Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odkrywamy Legendy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odkrywamy Legendy. Pokaż wszystkie posty

Recenzja: Kolekcja Komiksy Star Wars: Klasyczne opowieści 10

Recenzja: Kolekcja Komiksy Star Wars: Klasyczne opowieści 10
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce ... przynajmniej tak dawno temu komiks Klasyczne opowieści 10 pojawił się nakładem De Agostini. Na szczęście udało się mi przebrnąć przez ten tom i mogę go dla Was zrecenzować.
Komiks Klasyczne opowieści 10 zbiera wydania amerykańskie od 83 do 91, które zostały opublikowane przez Marvel w Stanach Zjednoczonych w czasach, zanim licencja na komiksy Star Wars trafiła do Dark Horse Comics. I jak wszyscy wiemy, od 2015 roku komiksy z logiem Star Wars pojawią się ponownie, dzięki wydawnictwu Marvel - zamykając wieczny krąg Mocy.

Komiksy z tego wydania mają następujące polskie tytuły: Korzystna umowa, Wyprawa na Seul, Bohater, Czynnik Alderaana, Wciąż działa po tylu latach, Figurantka, Do zobaczenia w sali tronowej, Wybór oraz Świat Wookieech. Co ciekawe, tytuły te są bardzo dosłowne.

Przejdźmy teraz do opisu tego tomu:
Po zwycięstwie nad Imperium Sojusz Rebeliantów musi zjednoczyć wszystkie planety, by zaprowadzić na stałe pokój i sprawiedliwość w galaktyce. Nie będzie to jednak łatwe zadanie. Powracają dawni znajomi i byli wrogowie – konfrontacja z nimi może być ciężką próbą dla naszych bohaterów. Lando Calrissian powraca na Droghedę, by pomóc królowej Sanie, z którą był niegdyś zaręczony. Tymczasem księżniczka Leia, jako wysłanniczka nowo powstałego Sojuszu Wolnych Planet, stawia czoła niebezpieczeństwom polityki, które potrafią być… śmiertelne.

Oprócz tego nieco szerszego wstępu chciałbym rozwinąć kilka dołączonych historii.
Bohater: Założę się, że niektórzy z was nie wiedzą, że Chewbacca miał żonę i rodzinę (chyba że widziałeś wspaniałe Holiday Special - cytat George'a Lucasa: Gdybym miał czas i młotek, zepsułbym każdą kopię Holiday Special.)! Ale nie może ich zobaczyć, gdy żądni krwi łowcy nagród atakują go w drodze powrotnej na planetę Wookieech! A jeśli Lando i Han nie mogą pomóc, kto to zrobi? Ta historia została napisana przez Jo Duffy’ego z Bobem McLeodem i Tomem Palmerem jako rysownikami. To połączenie, które sprawdziło się w tej historii!

Czynnik Alderaana: Kim oni są? Z jakiej części galaktyki pochodzą? Czego chcą? Han, Luke i Leia dowiadują się - lub zmierzą się z wielką katastrofą! Wydarzenia z tej historii są jedynymi w antologii, których akcja toczy się przed Powrotem Jedi. Ponadto komiks ten był jedynym komiksem Marvel Star Wars autorstwa Randy’ego Stradley’a, który później pracował dla Dark Horse Comics. Po tym komiksie Stradley został poproszony o napisanie innej historii. Odmówił jednak, ponieważ w historii miały pojawić się hoojiby. Stradley miał trudności z napisaniem ekscytującej historii z „telepatycznymi zającami”, dlatego Czynnik Alderaana był pierwszą i ostatnią pracą, jaką wykonał dla Marvela. Po tym, jak licencja komiksowa Star Wars trafiła do Dark Horse, Stradley napisał kilka innych komiksowych historii z planetą Yinchorr.

Wciąż działa po tylu latach: kolejna kosmiczna przygoda, której akcja wykracza poza Powrót Jedi! Co może powstrzymać Luke'a Skywalkera przed ponownym połączeniem się z gangiem Rika Duela? Co powiesz na wciąż aktywną imperialną maszynę zagłady? Czas ucieka! Ta maszyna ma wkrótce doprowadzić do armageddonu w uniwersum Gwiezdnych wojen! Uratowanie kosmosu zależy od Luke'a i jego bandy oszustów! Dani i Kiro również są obecni w tym komiksie. Oto wspomniany wcześniej „zając telepatyczny”. Niektórzy mogą uznać taki element historii za słabość. I szczerze mówiąc: takie elementy wpuszczają trochę humoru do historii, co ostatecznie nieco rozluźnia całość. Wciąż działa po tylu latach powstało we współpracy z Jo Duffy i rysownikiem Tomem Palmerem.

Figurantka: ta historia dotyczy misji dyplomatycznej, która jest idealna dla księżniczek Lei i Mon Mothmy - dopóki nie spotkają się z licznymi oddziałami Imperium! Chodzi o klasyczną historia Gwiezdnych wojen. Figurantka została napisana przez Jo Duffy i narysowana przez Boba McLeoda. Ponadto w tym komiksie powraca bardzo interesująca postać ... cyborg Lumiya! Lumiya jest jednym z najbardziej śmiercionośnych wrogów Luke'a Skywalkera i powinna być dobrze znana lojalnemu czytelnikowi SWEU ostatnich lat. Niemniej jednak należy w tym miejscu powiedzieć, że ta historia jest prawie zbyt typowa dla Gwiezdnych wojen...

W ostatnim komiksie, Świat Wookieech, odwiedzamy wraz z Hanem, Lando i Chewiem jego rodzinną planetę Kashyyyk i spotykamy białoskórą postać, która nazywana jest przez Wookieech Nożem. Ten Nóż szybko okazuje się być handlarzem niewolników, który ma już rodzinę Chewiego w swoim posiadaniu, a także szybko rozpoznaje naszego przyjaciela Wookieego jako właśnie ten brakujący element i dlatego Chewie jest szczególnie cenny dla niego. Schwytani są także Han i Lando. Sama historia w dużej mierze służy jako wypełniacz i nie ma głębszego znaczenia, z wyjątkiem tego, że wprowadzono Nóż, o którym ponownie przeczytamy w przyszłości. Sama historia jest słaba.

Historie w rzeczywistości skierowane są na nostalgię. W rzeczywistości w wielu opowiadaniach wykorzystywany jest materiał z oryginalnej trylogii. Pod koniec pierwszego komiksu eksplozja, której nie opisałem szczegółowo, przypomina mi wybuchającą Gwiazdę Śmierci - wraz z komentarzem Hana! Istnieją sceny z kantyny, sceny pałacowe i wiele innych... Ale w tej klasycznej antologii ważniejsze są dla mnie rysunki. Rysownicy wykonali tutaj dobrą robotę. Ostatni recenzowany przeze mnie tom Klasycznych opowieści otrzymuje ode mnie ocenę 4 na 10.

Ogólna ocena: 4/10
Fabuła: 3/10
Rysunki: 5/10
Jakość wydania: 9/10

W tomie dziesiątym znajdują się komiksy wydane oryginalnie przez Marvel w zeszytach 83-91: Korzystna umowa, Wyprawa na Seul, Bohater, Czynnik Alderaana, Wciąż działa po tylu latach, Figurantka, Do zobaczenia w sali tronowej, Wybór oraz Świat Wookieech.

Dziękuję wydawnictwu De Agostini za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Recenzje poprzednich tomów:
Kolekcja Komiksy Star Wars (tom 7): Klasyczne opowieści 7
- Kolekcja Komiksy Star Wars (tom 8): Klasyczne opowieści 8
- Kolekcja Komiksy Star Wars (tom 9): Klasyczne opowieści 9

Szczegóły:
Tytuł: Kolekcja Komiksy Star Wars (tom 10): Klasyczne opowieści 10
Autorzy: Linda Grant, Roy Richardson, Jo Duffy, Randy Stradley, Ann Nocenti
Rysunki: Boc McLeod, David Mazzucchelli, Tom Palmer, Bret Blevins, Tony Salmons
Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
Konsultacja merytoryczna: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: De Agostini Polska
Data premiery: 11 maja 2018
Liczba stron: 208
Oprawa: twarda
Cena: 39,99 PLN

Recenzja: Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz - Timothy Zahn

Recenzja: Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz - Timothy Zahn
Każdy z nas pamięta Gwiezdne wojny. Nie mam tutaj na myśli filmów, które zaczęły pojawiać się od 1999 roku. Mam na myśli te tandetne - ale jednak genialne - zawsze urzekające opery kosmiczne z lat siedemdziesiątych. Luke Skywalker, bohater dla milionów facetów, Han Solo, o którym marzyły dziewczyny na całym świecie oraz Darth Vader, którego wszyscy się bali. Ta saga zasadniczo zmieniła gatunek science fiction. I jest jedna rzecz, którą odkryłem po przeczytaniu powieści Timothy'ego Zahna, który jak żaden inny autor książek uwielbiał te filmy tak samo jak my: pozostał wierny wizji, która niestety nie pozostała wierna George'owi Lucucasowi. Dzisiaj patrzymy na ostatnią część tak zwanej Trylogii Thrawna Timothy'ego Zahna. Ale mogę z góry powiedzieć, że powieść zatytułowana Ostatnie rozkaz to jeden z najlepszych końców trylogii Star Wars, jaki miałem okazję przeczytać. Zaledwie trochę ponad tydzień temu powieść została wydana w nowym wydaniu i dużym formacie nakładem wydawnictwa Uroboros.
Opis:
Decydująca wielka ofensywa przeciwko Nowej Republice rozwija się. Wraz z upadkiem coraz większej liczby planet rebeliantów Luke Skywalker i Han Solo wraz z kilkoma towarzyszami udają się na Wayland, centrum klonowania Imperium. Tam spotykają mistrza Jedi C’baotha, który ogłosił się władcą Imperium. Dochodzi do morderczej decyzji - i zbyt późno Luke zdaje sobie sprawę, że mistrz Jedi zwabił go w śmiertelną pułapkę.

Strach ogarnia Nową Republikę, gdy wielki admirał Thrawn, który zawładnął Katańską Flotą, rozpoczyna poważną ofensywę przeciwko Nowej Republice. Jednak wielki admirał Thrawn musi również walczyć na dwóch frontach: z jednej strony Nowa Republika, a z drugiej szalony mistrz Jedi Joruus C’baoth, który stał się tyranem, podobnie jak sam Imperator Palpatine - więc mianował się nowym Imperatorem. Z pomocą Mary Jade Han Solo i Luke Skywalker udają się na planetę Wayland, na której znajduje się nowe imperialne centrum klonowania. Jednak Mara i Luke zbyt późno zdają sobie sprawę, że wpadli w pułapkę zastawioną przez Joruusa C'baotha. Mistrz Jedi chce podporządkować sobie ich dwoje i dzięki temu ugruntować swoje rządy. I podczas gdy Mara, mając do czynienia ze skarbcem Imperatora, musi zmierzyć się ze swoją przeszłością - wciąż płonącą wszczepionym przez Imperatora ostatecznym poleceniem zabicia Luke'a Skywalkera - Luke musi zmierzyć się ze swoim największym strachem.


Tak jak oczekuję od powieści Zahna, ta powieść jest pełna akcji od początku do końca - ale mam na myśli akcję, która jest bardzo różnorodna i ekscytująca. Od bitew na miecze świetlne przez zapierające dech w piersiach bitwy w przestrzeni kosmicznej po intrygi polityczne i krwawe waśnie.

Bohaterowie wprowadzeni w tej serii czują się, jakby nie zostali uchwyceni przez kamerę, gdy Lucas nakręcił oryginalne trzy filmy. Mara Jade, Talon Kardde i wszyscy inni są świetnymi postaciami, które czytelnik lubi, a przede wszystkim rozumie. Jednak największym i prawdopodobnie najważniejszym dodatkiem do postaci jest prawdziwy czarny charakter tej historii: wielki admirał Thrawn. Po przeczytaniu czytelnik dobrze rozumie, dlaczego Thrawn nie był zaangażowany w porażkę Imperium nad Endorem - ponieważ wynik byłby prawdopodobnie inny. Aby skomplikować całą fabułę, sprzymierzeńcem Thrawna jest zwariowany Joruus C'baoth, który chce przeciągnąć Luke'a Skywalkera na ciemną stronę Mocy.

Napięta fabuła nie zwalnia, a koniec jest niesamowity, ponieważ różne wątki fabularne łączą się dzięki doskonałym emocjom, akcji i spektakularnym bitwom kosmicznym. Trylogia Thrawna jest dobrym przykładem tego, co określa autentyczną i dobrą jakość wszechświata Gwiezdnych wojen: miłość, mitologię, akcję i fantazję. Mimo że wkrótce premierę będzie mieć finał kanonicznej trylogii sequeli, Epizod IX: Skywalker. Odrodzenie, to te trzy książki pozostaną w mojej podświadomości trylogią sequeli Legend.

Podsumowując, Ostatni rozkaz Timothy'ego Zahna czytało mi się bardzo dobrze - moim zdaniem jest to najlepsza powieść całej trylogii. Chociaż także jest to najdłuższa z trzech książek, chciałem ją jak najszybciej przeczytać. Historia jest bardzo płynna i niezwykle wciągająca, co sprawia, że trudno nawet pomyśleć o odłożeniu książki przed ostatnią stroną. Jeśli jeszcze nie przeczytałeś trylogii Thrawna, przegapiasz jedną z największych i najlepszych fabuł gatunku science fiction wszechczasów. Dlatego mogę ci dać tylko następującą radę: kup, ciesz się i pamiętaj o starych, dobrych czasach.

Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 10/10
Postacie: 9/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Recenzje trylogii w ramach Tygodnia Thrawna:
  1. Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium
  2. Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium - komiksowa adaptacja
  3. Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy
  4. Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy - komiksowa adaptacja
  5. Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz

KONKURS:
Konkurs został zakończony, a zwycięzcy zostali poinformowani mailowo o wygranej.
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 3x książkę Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się zbuntowany Jedi z trylogii Thrawna?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem OSTATNI ROZKAZ.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to poniedziałek, 2 września 2019, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 4 września 2019 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz
Tytuł oryginalny: Star Wars Legends: The Last Command
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 4 września 2019
Liczba stron: 608
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 49,99 PLN

Gdzie kupić:

Recenzja: Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy - Timothy Zahn

Recenzja: Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy - Timothy Zahn
Jest rok 1995. Nakładem wydawnictwa Amber ukazuje się kolejna gwiezdnowojenna powieść autorstwa Timothy'ego Zahna pod tytułem: Ciemna strona Mocy. Tytuł Ciemna strona Mocy sugeruje, że powieść dotyczy tej „ciemnej strony Mocy”. Jednak tytuł jest błędnie przetłumaczony, ponieważ oryginalny tytuł Dark Force Rising odnosi się do floty Ciemnej Mocy (lub Ciemnej Flotyllą), o tym właśnie jest powieść. Dwadzieścia cztery lata później książka ukazała się nakładem wydawnictwa Uroboros pod dokładnie tym samym tytułem, tym razem tłumaczeniem powieści zajęła się Anna Hikiert-Bereza.
Timothy Zahn kontynuuje niesamowitą historię starań Nowej Republiki, by odeprzeć sprytne ataki wielkiego admirała Thrawna w drugim tomie legendarnej trylogii Thrawna. Fabuła rozgrywa się pięć lat po Powrocie Jedi. Moim zdaniem ta książka jest doskonałą kontynuacją jednej z najbardziej ekscytujących narracji w Rozszerzonym (niekanonicznym, ale legendarnym) Wszechświecie. Ponieważ trylogia została napisana na początku lat 90. XX wieku, niektóre szczegóły zaprzeczają aspektom trylogii prequeli, a później innym dziełom z ogromnych rozmiarów sagi - ale nie można zaprzeczyć ogólnemu znaczeniu tej historii, a wydarzenia z nią związane zaskakująco dobrze do siebie pasują.

Opis:
Nieoficjalna kontynuacja filmów Star Wars!

Wielki admirał Thrawn kontynuuje ataki na Nową Republikę, która jest jednocześnie coraz bardziej osłabiana od wewnątrz przez agenta Imperium. Podczas gdy Han Solo i Lando Calrissian starają się ustalić tożsamość agenta, księżniczka Leia próbuje zdobyć morderczych Noghri jako sojuszników. Na ich rodzinnej planecie Honoghr poznaje straszny sekret i naród potępionych, którzy mają tylko jedną szansę na oderwanie się od Imperium - własną śmierć.

„Nieoficjalna” pasuje w tym kontekście lepiej niż kiedykolwiek wcześniej wraz z wprowadzeniem Legend. W tamtych czasach zawsze lubiłem sobie wyobrażać, że te trzy powieści są kontynuacją klasycznej trylogii Gwiezdnych wojen. Zwłaszcza, że stworzono Thrawna, interesującego złoczyńcę. W poniższym tekście mogą pojawić się niektóre małe spoilery. Jednak ze względu na „wiek” powieści nie sądzę, aby Wam przeszkadzały.


Książka rozpoczyna się od ataku Thrawna na bazę operacyjną szmuglera Talona Karrde'a na planecie Myrkr. Tymczasem Karrde stara się zachować swoją zyskowną neutralność. Szczególnie odświeżające w prezentacji Karrde’a jest to, że Timothy Zahn nie przedstawia Karrde’a jako kopii szmuglera Hana Solo, którego serce jest otwarte przez pewne wydarzenia na dobrą naturę. Karrde jest raczej przedstawiany jako siła zewnętrzna, chętna do współpracy z Nową Republiką, ale niezupełnie z nią zgodna.

Główny wątek fabuły drugiego tomu koncentruje się na flocie Katańskiej, co ostatecznie ujawnia poprawnie przetłumaczony tytuł. To legendarna grupa dreadnoughtów z czasów wojen klonów, która znajduje się gdzieś w ogromnej przestrzeni kosmicznej. Flota ta, znana również jako Ciemną Flotyllą, jest tak samo ważna dla Nowej Republiki, jak i dla wielkiego admirała Thrawna. Jednak duża część galaktyki uważa, że ta flota jest mitem, ale przedstawione tutaj wydarzenia dowiodły czegoś przeciwnego - i obie strony wykorzystują swoje czasem intrygujące cechy, aby zdobyć tę flotę.

Dawna Ręka Imperatora i imperialna zabójczyni Mara Jade również odgrywa ważną rolę w tej historii. Jej dążenie do zabicia Luke'a Skywalkera wciąż utrzymuje się od pierwszego tomu, ale „niestety” nie ma na to odpowiedniego czasu. Zamiast obwiniać go o upadek swojego życia i pomimo rad Imperatora, pracuje nawet z Lukiem, aby uratować Karrde’a i jego załogę przed Imperium. Zahn w wyjątkowy sposób przeplata wątki fabularne z Lukiem! Daje także bardzo interesującą perspektywę byłej sługi Imperatora. Jest genialna sekwencja, w której spotyka wielkiego admirała Thrawna i zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej rola jako Ręki Imperatora nie była taka, jak myślała.

Z kolei Luke dowiaduje się więcej o Mocy i Jedi poprzez spotkanie z szalonym klonem Jedi, Joruusem C’baothem na planecie Jomark. Luke jest przedstawiany jako niepewny siebie w tej powieści - co również należy rozumieć w tym kontekście. W końcu na jego barkach spoczywa przyszłość Jedi. Gdyby Luke był trochę bardziej pewny siebie, prawdopodobnie nie spędziłby dużo czasu z C’baothem, ale podoba mi się to, jak niespokojne równoważy on różne sposoby i opinie oraz wykuwa własną wizję nowego Zakonu Jedi. Ważnym w przedstawieniu Luke’a to także krótka scena, w której rozwiązuje on spór między dwoma kosmitami w barze, doceniając uznanie wielu ludzi dla Jedi.

Ciemna strona Mocy zawiera również ciekawą historię o Lei: jest sprzymierzona z Noghrimi, tym samym gatunkiem, który próbował porwać ją i jej nienarodzone bliźniaki w Dziedzicu Imperium. Leia podróżuje z Chewbaccą i C-3PO na Honoghr, zdewastowany świat Noghri, którzy według mnie są genialnym dodatkiem do uniwersum Gwiezdnych wojen - prawdziwym obcym gatunkiem, z którym Leia stara się nawiązać kontakt i nagle jest w stanie go zbudować.

Trylogia Thrawna jest moim zdaniem wisienką na torcie Rozszerzonego Wszechświata - najlepszym z najlepszych! Dlatego mogę ci tylko polecić Ciemną stronę Mocy! Zahn łączy akcję, politykę, rozwój postaci i intrygujące wątki w świeżą, czytelną historię. Jednak z powodu trylogii prequelii wkradły się pewne błędy w ciągłości, które mogłyby przeszkadzać czytelnikom Gwiezdnych wojen. Na przykład stwierdzono, że wojny klonów miały miejsce już w roku 35 BBY. Jednak te zaczęły się dopiero 22 BBY. Musimy jednak być w stanie to zignorować, ponieważ ani Timothy Zahn, ani George Lucas nie znali wtedy daty rozpoczęcia wojen klonów. Zwłaszcza, że powieść nie jest już kanoniczna. Powieść Ciemna strona Mocy otrzymuje ode mnie ocenę 9 na 10. Chyba każdy, kto przeczytał tę trylogię, zgadza się ze mną w tej sprawie!

Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 9/10
Postacie: 9/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.
KONKURS:
Konkurs został zakończony, a zwycięzcy zostali poinformowani mailowo o wygranej.
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 3x książkę Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się rasa, z którą Leia chciała nawiązać kontakt?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem CIEMNA STRONA MOCY.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to niedziela, 25 sierpnia 2019, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 28 sierpnia 2019 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy
Tytuł oryginalny: Star Wars Legends: Dark Force Rising
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 3 kwietnia 2019
Liczba stron: 560
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 44,99 PLN

Gdzie kupić:

Recenzja: Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium - Timothy Zahn

Recenzja: Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium - Timothy Zahn
Powieść Dziedzic Imperium autorstwa Timothy’ego Zahna była jedną z pierwszych książek należących do rozszerzonego wszechświata EU Gwiezdnych wojen. Zahn położył podwaliny pod przyszłość wszechświata Gwiezdnych wojen i jest najprawdopodobniej jednym z najbardziej wpływowych autorów całej sagi. Oryginalnie publikacja ukazała się w 1991 roku. W Polsce w 2018 roku wydawnictwo Uroboros rozpoczęło wydawanie Legend zaczynając od kultowej trylogii Thrawana. Na Świecie Star Wars w ramach Tygodnia Thrawna zrecenzujemy dla Was książkową legendarną trylogię oraz jej komiksową adaptację, która ukazała się nakładem De Agostini w ramach Kolekcji Komiksy Star Wars. Pierwszą część trylogii przetłumaczył na język polski Marcin Mortka, który w swoim dorobku ma już tłumaczenie powieści Tarkin>>.
Opis:
Wierzyli, że Imperium zostało ostatecznie pokonane...
Minęło pięć lat od zwycięstwa nad Imperatorem i jego śmierci, galaktyka próbuje odzyskać siły po galaktycznej wojnie. Tysiące lat świetlnych stąd, ostatni z imperialnych watażków, błyskotliwy wielki admirał Thrawn, przejął dowództwo nad resztkami zniszczonej floty imperialnej - i kieruje ją w stronę wciąż słabej Nowej Republiki. Thrawn dokonał dwóch ważnych odkryć, które mogłyby zniszczyć wszystko, o co Luke Skywalker, Han Solo, księżniczka Leia i wszyscy dzielni rebelianci walczyli...

Fabuła rozpoczyna się w 9 ABY na imperialnym gwiezdnym niszczycielu Chimaera pod dowództwem dobrze nam znanego wielkiego admirała Thrawna i jego adiutanta kapitana Pellaeona. W tym pierwszym rozdziale wielki admirał toczy imponującą bitwę kosmiczną, nie wchodząc nawet na mostek. To ma na celu udowodnienie taktycznej przewagi Thrawna. Drugi główny wątek fabularny jest szybko wyjaśniony: wielki admirał Thrawn ma plan zniszczenia Nowej Republiki, której nie uznaje i nadal nazywa Rebelią, i buduje nowe Imperium z gruzów poprzedniego.

Inny wątek fabularny opowiada o problemach księżniczki Lei w administracji Nowej Republiki. Tutaj po raz pierwszy rolę odgrywają ludzie Noghri, którzy na rozkaz Thrawna, maja porywać ciężarną Leię dla pewnego Jedi, który jest pod wpływem Thrawna. W toku powieści pojawia się jednak duże zaskoczenie.

Trzeci wątek fabularny opowiada o Marze Jade, dawnej ręce Imperatora, która dołączyła do grupy przemytników pod dowództwem Talona Karrde’a, a tam, w trakcie rozwoju fabuły, zostaje mianowana jego zastępcą.


W trakcie powieści Zahn zaczyna w swoim typowym stylów pisania, dzięki któremu zaczyna łączenie trzech wątków fabularnych wykorzystując do tego pozornie losowe zdarzenia. Na przykład Luke spotyka Marę, ponieważ uciekł z Chimaery po tym, jak razem z Hanem i Leią wyruszyli od Lando.

Oprócz tych „Zahnowskich nawiązań” pojawia się także wiele cliffhangerów na końcu rozdziału, które sprawiają, że czytelnik jest ciekawy książki. Nawet koniec Dziedzica Imperium jest takim cliffhangerem, ponieważ nie wiesz dokładnie, jak potoczą się losy bohaterów po finałowej bitwie. Tak więc Zahn dokonał idealnego przejścia do Ciemnej Strony Mocy.

Dziedzic Imperium - w oryginale: Heir to the Empire - to bardzo imponujący fragment sagi Star Wars, i być może dlatego jest to świetna lektura wprowadzająca do EU będąc pierwszą powieścią w Rozszerzonym Wszechświecie od 1983 roku. Powieść otrzymuje z mojej strony ocenę 9/10, kontynuując godnie sagę, kładąc podwaliny pod coś tak wielkiego jak Rozszerzony Wszechświat Gwiezdnych wojen.

Jutro zapraszamy Was do przeczytania recenzji komiksowej adaptacji Dziedzica Imperium.

Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 10/10
Postacie: 9/10
Jakość wydania: 9/10


Dziękuję wydawnictwu Uroboros za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Recenzje trylogii w ramach Tygodnia Thrawna:
  1. Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium
  2. Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium - komiksowa adaptacja
  3. Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy
  4. Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy - komiksowa adaptacja
  5. Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz

KONKURS:
Konkurs został zakończony, a zwycięzcy zostali poinformowani mailowo o wygranej.
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 3x książkę Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się gwiezdny niszczyciel Thrawna?
Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem DZIEDZIC IMPERIUM.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to niedziela, 25 sierpnia 2019, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 28 sierpnia 2019 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium
Tytuł oryginalny: Star Wars Legends: Heir to the Empire
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 19 września 2018
Liczba stron: 496
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 39,99 PLN

Gdzie kupić:
EMPIK
GANDALF
CZYTAM

Odkrywamy Legendy: Star Wars: Tales of the Jedi: Redemption

Odkrywamy Legendy: Star Wars: Tales of the Jedi: Redemption
Redemption to wydana na łamach wydawnictwa Dark Horse dnia 25 lipca 1998 ostatnia seria komiksowa autorstwa scenarzysty Kevina J. Andersona oraz rysownika Christiana Gossetta z cyklu Tales of the Jedi, z którą przyjdzie się nam zmierzyć omawiając ją w ramach naszej serii Odkrywamy Legendy. Choć sam do Opowieści miewałem bardzo zróżnicowany stosunek, co nie raz już udowadniałem w recenzjach mojego autorstwa, to przyznam szczerzę, że będzie mi tego cyklu brakować.
Zeszyt 1
A Gathering of Jedi
Historia zeszytu pierwszego opowiada o nadciągającej burzy słonecznej na Ryloth, poszukiwaniach przez dawnego lorda Sithów Ulica miejsca, gdzie spokojnie mógłby dożyć ostatnich dni oraz o wielkiej radzie Jedi zwołanej przez Nomi. Spokojny numer pierwszy wprowadzający nas w ostatni rozdział historii znanej nam z poprzednich serii, nie znajdzie się tu nic szczególnego, ale i złego.

Zeszyt 2
The Search for Peace
Fabuła numeru drugiego dotyczy konklawe Jedi, podczas którego omawiana jest sprawa Ulica obecnie przebywającego w dziurze na Rhen Var, gdzie śni o swym mistrzu i bracie. Na jego poszukiwanie rusza Vima w momencie, gdy jej matka pomaga jednemu z klanów na Ryloth. Ogółem ponownie dowiadujemy się, że lepiej, aby te seria nie została wydana, bo jak na razie do niczego nie prowadzi i pokazuje, jak bardzo źle wypada ciągnięcie naprawdę dobrej historii na siłę. 

Zeszyt 3
Homecoming
Linię fabularną 3 zeszytu można spokojnie podzielić na dwie toczące się obok siebie historie. Pierwsza traktuje o Vimie, która odnajduje Ulica i pragnie się od niego uczyć, jednakże on odmawia. Druga oś opowiada o Jedi Sylvar, która na swej rodzimej planecie musi zmierzyć się z gniewem do swego dawnego wroga, którym jest nie kto inny jak Ulic. Więc tak, co tyczy się moich odczuć co do tego numeru, to wyrobione przeze mnie zdanie nie różni się od tego, jakie wyraziłem wobec poprzednich tytułów, ot kolejny komiks z serii, która w ogóle nie powinna postać.

Zeszyt 4
The Trials of a Jedi 
Jest to przedostatni już zeszyt, z jakim będziemy mieli "przyjemność" się raczyć. Opowiada on o staraniach Vimy oraz o nauce młodej Sunnider u byłego lorda Sith. Przyznam, iż zaskoczył mnie ten numer bowiem, jest pierwszym, który naprawdę mnie zaciekawił, a nie tylko wzbudzał politowanie

Zeszyt 5
Master
Wielki finał! I jest to coś, dlaczego naprawdę warto, jest się wymęczyć. Zupełnie tak, jakby seria powstała tylko dla tego jednego fenomenalnego zeszytu rozwiązującego wszelkie wątki wcześniej niezakończone. Chciałbym napomknąć w tym momencie coś więcej na ten temat, ale tylko mógłbym zepsuć wam zabawę, wiedzcie jedno dla tego jednego WARTO! 

Jeśli przeczytałeś poprzednie komiksy z serii Tales of the Jedi i chciałbyś poznać dalsze losy bohaterów, śmiało chwytaj za Redemption! Jeśli nie, naprawdę lepiej sobie podarować tej godziny czytania. Co zaś tyczy się rysunków to nie odbiegają one od innych autorstwa pana Gosseta


Ogólna ocena: 6/10
Fabuła: 6/10
Rysunki: 6/10

Szczegóły:

Tytuł: Star Wars. Tales of the Jedi: Redemption 
Autorzy: Kevin J. Anderson
Rysunki: Chriss Gossett
Wydawnictwo: Dark Horse Comics 
Data premiery: 25 lipca 1998 
Liczba stron: 112
Oprawa: miękka 
Cena: 14,95 USD

Jesteście ciekawi jakie publikacje zrecenzowaliśmy dla Was w ramach Odkrywamy Legendy (o której przeczytacie więcej tutaj>>)? Oto spis treści (w nawiasie podaliśmy rok, w którym, toczy się akcja danej publikacji):

Odkrywamy Legendy: Star Wars. Tales of the Jedi: The Sith War

Odkrywamy Legendy: Star Wars. Tales of the Jedi: The Sith War
Po dłuższej przerwie z powrotem wracamy do naszej serii Odkrywamy Legendy! Dziś kontynuując nasze zmagania z Opowieściami Jedi przyjrzymy się bliżej 6-zeszytowej  serii komiksowej o dumnej nazwie The Sith War, mającej swą premierę dnia 15 sierpnia 1995 roku. Seria jest dziełem scenarzysty Kevina J. Andersona oraz rysownika Dario Carrasco.
Zeszyt 1
Edge of the Whirlwind

Gdy skończyłem czytać poprzednią serię, nie spodziewałem się, co przyznam szczerze, takiego rozpoczęcia tej historii opowiadającej o przygotowaniach do kolejnej wielkiej wojny na skalę galaktyczną.

Po pierwsze, zaskoczyło mnie to jak zaangażowano w to wszystko Mandalorian. Nie to żebym ich nie lubił, ale proces, w jakim dołączyli oni do sił Upadłego Jedi Ulica i jego towarzysza jest bardzo hmm... jak by to odpowiednio określić, naciągany? Naiwny? I choć podobał mi się ich występ, to uważam, że był on kompletnie niepotrzebny i stworzony chyba tylko po to by komiks zdobył większą popularność. 

Po drugie, dynamizm. Cała fabuła biegnie zdecydowanie zbyt szybko i nie pozostawia miejsca na szczegóły, których mi osobiście najbardziej w tym wszystkim brakowało, należałoby dodać, iż można to wszystko ze spokojnym sercem podzielić na trzy osobne numery i rozbudować. Naprawdę byłoby to korzystniejsze niż wpychanie trzech akcji na 26 stron. 

Po trzecie, brak konsekwencji. Ot były już Jedi przechodzi na ciemną stronę i nagle zapomina o wszystkim, co łączyło go z dawnym życiem, jakoby ono nigdy nie istniało i zapewne większość z was pewnie wspomniała w tym momencie Anakina, ale naprawdę jak by się na tym głębiej zastanowić w gwiezdnowojennym świecie brakuje postaci, których przemiana trwałaby dłużej niż pół godz. na srebrnym ekranie bądź 30 stron. 


Zeszyt 2
The Battle of Coruscant 

Zapewne sądząc po tytule, liczyliście na długą epicką bitwę o planetę-miasto? Nic bardziej mylnego! Choć fakt, jest tu bitwa o Coruscant, ale nie tak jak można to sobie wyobrazić, zajmuje ona raptem kilka stron, bowiem resztę zagarnia wątek na Yavinie 4 gdzie, Exar Kun zamierza przeciągnąć Jedi, których pozyskał w poprzednim numerze na ciemną stronę Mocy. Krótko rzecz ujmując, szału nie ma, ogona Hutta nie urywa. Choć są malutkie wyjątki, a dokładniej pojawiają się fragmenty naprawdę warte uwagi, choćby ten, kiedy Ulic spotyka swego brata wraz z dawnymi  przyjaciółmi. 


Zeszyt 3
The Trial of Ulic Qel-Droma

Zdecydowanie jeden z lepszych komiksów, jakie czytałem w całej serii Opowieści. Posiada on wszystko, co konieczne: interesujące wydarzenia, wartką dynamiczną akcję oraz zaskakujący finał. Minusem pozostać zaś może spora komplikacja tego wszystkiego, ponieważ w ciągu całej historii rzucani jesteśmy co rusz w inne miejsca, jak i sytuacje. Dla osoby, która nie za bardzo zna język angielski, może to wszystko wydać się naprawdę pokręcone oraz nazbyt przesadzone. W każdym razie ja odniosłem takie uczucie. Co zaś mnie najbardziej urzekło? To zdecydowanie proces schwytanego Ulica oraz walka Kuna, w której zauważyć możemy dobrze nam znaną broń właśnie opracowaną przez Exara.


Zeszyt 4
Jedi Holocaust

Tak, naprawdę powstał komiks o takiej nazwie  i nie, nie opowiada on o Rozkazie 66. A raczej o wielkim bałaganie, mordach na mistrzach Jedi oraz wysadzaniu planet i słońc. Tak, jednym słowem nawał rozmaitych pełnych akcji wydarzeń, które dalej nie pozwalają skupić się na rozwoju postaci, czego mi chyba najbardziej w całej serii brakuje. Jednakże podoba mi się tutaj mianowicie to, że nie jest to historia jednoosiowa (czyli w danym zeszycie poznajemy bardziej los tylko jednej ze stron, niźli drugiej) a sam pomysł, aby nowi mroczni lordowie zaczęli knuć przeciwko swym sojusznikom, choć oklepany zaliczam do nadzwyczaj udanych. 


Zeszyt 5
Brother Against Brother

I choć na piątym numerze przeciętnie kończą się serie, to w tymże przypadku mamy wyjątek, co zaś tyczy się samego zeszytu, to bezprecedensowo jest on najlepszym z wszystkich komiksów tej serii, który dane było mi przeczytać. Oś fabularna jest bardzo poruszająca, jednak nie przez to, że Ossus może zostać zniszczony, a zakon zgładzony, ale właśnie przez tak już w literaturze oklepany motyw walki brata z bratem. Co ciekawe spotkać się tutaj możemy z, właściwie to z niespotykanymi dotąd wydarzeniem, jakim jest przemiana jednego z mistrzów Jedi w drzewo, by ocalić starożytne artefakty. Zastanawia mnie tylko, czy to przez naturalne zdolności jego rasy, czy może jest to jakaś technika Mocy. No cóż, EU nie raz nas jeszcze zaskoczy.


Zeszyt 6
Dark Lord  

Wielki finał! Choć w sumie pozbawiony swej wielkości. Nie jest to bowiem pierwszy raz, gdy okazuje się, że środkowe numery pozostają lepsze niż samo zakończenie serii z cyklu Tales of the Jedi. Jest do dość przykre, bowiem odbiera całą radość, jak i również chęć do dalszego czytania. Oczywiście, żeby mnie ktoś tylko źle nie zrozumiał. Fabuła jest dobra, ba nawet bardzo dobra, a samo zakończenie bardzo kreatywne, ale dalej brakuje w tym wszystkim czegoś, co dodałoby takiego efektu WOW! Tak bardzo poszukiwanego i żądanego podczas zgłębiania ostatniego zeszytu serii. 

Podsumowując, dobra sześciozeszytowa komiksowa historia dobrze rozwijająca poprzednie serie. Na pewno każdy, kto choć trochę interesuje się wydarzeniami ze Starej Republiki powinien zgłębić się w Tales of the Jedi, ale od pierwszej serii, nie tej, bowiem trudno będzie połapać się w opisywanych wydarzeniach. Przeszkodą może pozostać również bariera językowa, ponieważ komiks nie został wydany w polskiej wersji językowej, (nad czym osobiście ubolewam). Kolejną przeszkodą mogą być rysunki, szczególnie dla fanów dzisiejszej kreski. Jeśli zaś zdecydujecie się, przełamać gwarantuje, że nie pożałujecie swojej decyzji! 


Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 7/10
Rysunki: 6/10


Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Tales of the Jedi: The Sith War 
Autorzy: Kevin J. Anderson
Rysunki: Dario Carrasco 
Wydawnictwo: Dark Horse Comics 
Data premiery: 1 lipca 1996
Liczba stron: 148
Oprawa: miękka 
Cena: 17,95 USD
 

Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger