Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trylogia Prequeli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trylogia Prequeli. Pokaż wszystkie posty

📚 Star Wars: 5-minutowe opowieści kontratakują | recenzja książki dla najmłodszych

📚 Star Wars: 5-minutowe opowieści kontratakują | recenzja książki dla najmłodszych
Publikacja Star Wars: 5-minutowe opowieści kontratakują jest kontynuacją wydanego w 2018 roku cyklu Bajki 5 minut przed snem. Nowa część zadebiutowała na rynku 26 maja 2021 roku nakładem wydawnictwa Olesiejuk, zaś w 2025 roku ukazało się jej wznowienie. W środku znajdziemy dwanaście krótkich historyjek, które są adaptacjami konkretnych wątków z Epizodów I-VIII, z tym, że Epizody I-III, V-VI dostały po jednej bajce na film, IV i VIII po dwie na epizod, a Przebudzenie Mocy aż trzy. Tłumaczenie na język polski wykonał Szymon Bolewicki.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Skocz w nadprzestrzeń z całkowicie nową kolekcją dwunastu pełnych zwrotów akcji opowiastek z „Gwiezdnych wojen” i ruszaj w podróż po rubieżach galaktyki. Każdą z tych ekscytujących historii przeczytasz w pięć minut. To idealna lektura na szybką przygodę z prędkością nadświetlną!
Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony do tej publikacji. Wiecie, po raz kolejny publikacja z bajkami dla dzieci. Ale miałem do tego złe podejście. Nie jestem przecież grupą docelową tej książki. Oceniając ją muszę myśleć jak rodzic, który chce nabyć to wydanie dla swojej pociechy lub dziecko, które będzie je czytać. Dzięki temu przekonałem się do 5-minutowych opowieści kontratakują. Oczywiście, dla mnie historie są dziecinne, okrojone do absolutnego minimum. Trzeba jednak pamiętać, że grupą docelową tej książki są właśnie dzieci i przez ten pryzmat powinniśmy ją oceniać. Dzięki dużym i kolorowym ilustracjom przedstawiającym klasyczne sceny z kolejnych filmów sagi, dzieciakom ciężko będzie nie cieszyć się z lektury.

Ale wracając do historii. Jak już wspomniałem są one okrojone do minimum, nie zawierają przerażających (dla dzieci oczywiście) momentów. Ale mimo wszystko, w opowieściach znajdziemy to coś, co czyni Gwiezdne wojny tym, czym są. Myślę, że dla młodszych dzieci będzie to świetny wstęp do uniwersum Star Wars, aby umożliwić im poznanie postaci i ułatwić podstawowe zrozumienie fabuły epizodów bez dużych spoilerów przed ich obejrzeniem. Są sceny akcji, bitwy, emocjonujące zawirowania i dialogi – i to wszystko w wersji przyjaznej dzieciom. Dla zagorzałych fanów Gwiezdnych wojen, przygotujcie się, ale to nie są pełne „podsumowania” filmów, ale raczej częściowe adaptacje rożnych scen z rożnych filmów sagi.
Książkę tę mogę z czystym sercem polecić małym fanom i ich rodzicom, którzy szukają sposobu na zachęcenie swoich pociech do czytania. 5-minutowe opowieści kontratakują będą idealnym argumentem. Łatwe do czytania opowiadania są przyjazne dzieciakom i zachęcają małych czytelników do kolejnych lektur. Ilustracje w książce są naprawdę ładne, a lekko puchowa okładka z połyskującymi postaciami bardzo ładnie prezentuje się na półce i jest miła w dotyku.

Dziękuję wydawnictwu Olesiejuk za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: 5-minutowe opowieści kontratakują
Tytuł oryginalny: 5-Minute Star Wars Stories Strike Back
Autor: Calliope Glass, Ella Patrick, Meredith L. Rusu, Rebecca L. Schmidt, S.T. Bende
Ilustracje: Pilot Studio
Tłumaczenie: Szymon Bolewicki
Wydawnictwo: Olesiejuk
Data premiery: 26 maja 2021 (pierwsze wydanie), 12 lipca 2025 (wznowienie)
Liczba stron: 216
Oprawa: miękka
Cena: 34,99 PLN

💬 Hello there! 20 kultowych cytatów z „Zemsty Sithów” z okazji 20-lecia filmu!

💬 Hello there! 20 kultowych cytatów z „Zemsty Sithów” z okazji 20-lecia filmu!
Świętuj 20. rocznicę premiery filmu Gwiezdne wojny: Część III – Zemsta Sithów z kolekcją dwudziestu niezapomnianych i często cytowanych kwestii z tego kultowego filmu.
Czy jakikolwiek film z uniwersum Star Wars ma więcej tak znanych cytatów niż Zemsta Sithów? Ten epizod pełen jest największych momentów galaktyki i spektakularnych scen akcji – nic dziwnego, że znajdziemy tu również jedne z najbardziej rozpoznawalnych kwestii w całej sadze. Jeśli kiedykolwiek próbowałeś naśladować Obi-Wana Kenobiego, rzucając Hello there, albo pytałeś kogoś, czy słyszał tragedię Dartha Plagueisa Mądrego – to znaczy, że część tych cytatów jest już stałym elementem Twojego słownika.

Zanurzmy się zatem w 20 niezapomnianych cytatów, by uczcić 20 lat od premiery Zemsty Sithów!
1. No to zaczynamy zabawę. – Anakin Skywalker
Od kosmicznej bitwy nad Coruscant po ekscytujące wydarzenia na scenie Star Wars Celebration LIVE! – ten cytat doskonale oddaje ducha nadchodzącej przygody. To także moment, który ukazuje pewność siebie Anakina i jego przemianę od początku wojen klonów.

2. Lordowie Sithów to nasza specjalność. – Obi-Wan Kenobi
Czyżby, Obi-Wanie? Bo zdaje się, że nie wiesz, z kim właśnie rozmawiasz! Chociaż, trzeba przyznać, że Obi-Wan i Anakin mają już doświadczenie w starciach z hrabią Dooku.
3. Czekałem na to długo. – Hrabia Dooku
Uśmiech Dooku mówi wszystko, gdy widzi, jak Obi-Wan i Anakin jednocześnie zapalają miecze świetlne. My też nie mogliśmy się doczekać tego pojedynku.

4. Zrób to. – Kanclerz Palpatine
W tej krótkiej komendzie przez maskę uprzejmego kanclerza przebija się mroczny Darth Sidious. Palpatine to mistrz perswazji – aż chce się dokończyć zadanie, które odkładaliśmy od tygodni.
5. Wasze miecze świetlne będą cennym dodatkiem do mojej kolekcji. – Generał Grievous
Grievous od razu stał się jedną z ikon złoczyńców Star Wars. Jego kolekcja mieczy świetlnych to legenda – i wciąż zastanawiamy się, do kogo należą wszystkie te egzemplarze.

6. Kolejne szczęśliwe lądowanie. – Obi-Wan Kenobi
Mistrz Zen wśród Jedi – nawet kiedy ich statek rozlatuje się w powietrzu, Obi-Wan nie traci zimnej krwi. I jeszcze ten zawadiacki uśmiech, gdy poprawia włosy!
7. Jesteś mi coś winien, i nie za ratowanie skóry po raz dziesiąty.
Dziewiąty. Ta przygoda na Cato Neimoidii się nie liczy. – Anakin i Obi-Wan
Krótki dialog, a tyle historii! Na szczęście późniejsze produkcje, jak Wojny klonów czy książka Star Wars: Bracia, rozwijają te wątki.

8. Szkol się w sztuce odpuszczania tego, czego boisz się utracić. – Yoda
Yoda ostrzega Anakina przed pułapką przywiązania. Niestety, jak się okazuje – to ostrzeżenie jest prorocze.
9. Jesteś członkiem Rady, ale nie przyznajemy ci tytułu Mistrza. – Mace Windu
Palpatine dokładnie wie, co robi, kiedy proponuje Anakina jako swojego reprezentanta. To początek jego planu rozbijania lojalności młodego Jedi wobec Zakonu.

10. Zastanawiałeś się kiedyś, czy przypadkiem nie jesteśmy po złej stronie? – Padmé Amidala
Padmé wyczuwa zmieniający się klimat w Republice. Jako jedna z nielicznych dostrzega rosnącą władzę Palpatine’a i jej skutki.
11. Czy słyszałeś kiedyś tragedię Dartha Plagueisa Mądrego? – Kanclerz Palpatine
To nie jest opowieść, którą Jedi by ci opowiedzieli…

12. Ciemna strona Mocy to ścieżka do wielu zdolności, które niektórzy uważają za nienaturalne. – Palpatine
Palpatine po mistrzowsku manipuluje lękami Anakina, sugerując, że tylko ciemna strona może ocalić Padmé.
13. Hello there. (Witajcie.)
General Kenobi! Odważny jesteś. – Obi-Wan i Grievous
Kiedy Obi-Wan przejmuje kontrolę nad sytuacją – wchodzi z urokiem i pewnością siebie. Ten dialog to klasyka.

14. Takie niecywilizowane. – Obi-Wan Kenobi
Po dramatycznej walce z Grievousem Obi-Wan kończy pojedynek jego własnym blasterem – i natychmiast go komentuje z typową dla siebie klasą.
15. To ja jestem Senatem! – Kanclerz Palpatine
Palpatine wreszcie odsłania swoją prawdziwą twarz. Jest gotowy – i ma wszystko pod kontrolą.

16. Czas już nadszedł. Wykonać Rozkaz 66. – Darth Sidious
Jeden komunikat – i galaktyka już nigdy nie będzie taka sama. Rozpoczyna się czystka Jedi.
17. I tak właśnie umiera wolność. Wśród burzy oklasków… – Padmé Amidala
Najbardziej przejmująca linia dialogowa w filmie. Padmé komentuje koniec Republiki.

18. To koniec, Anakinie. Mam lepszą pozycję. – Obi-Wan Kenobi
Obi-Wan próbuje jeszcze przemówić do rozsądku Anakina… ale jego duma nie pozwala mu się wycofać. Obi-Wan miał rację – miał przewagę.
19. Nienawidzę cię!
Byłeś moim bratem, Anakinie. Kochałem cię. – Darth Vader i Obi-Wan Kenobi
Złamane serce Obi-Wana i całkowite upadek Anakina. Emocje sięgają zenitu.

20. Gdzie jest Padmé? Czy jest bezpieczna? Czy wszystko z nią w porządku? – Darth Vader
Nawet jako Vader, Anakin myśli o Padmé. Gdy Palpatine kłamie, że ją zabił – resztki Anakina giną. Pozostaje tylko Vader.

Wyróżnienie honorowe:
Nieeeeeeeee! – Darth Vader

Jakie cytaty są Waszymi ulubionymi? Dajcie znać w komentarzach. 👇🏼👇🏼

Obejrzyj Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów na Disney+ oraz w Multikinie, Cinema City oraz Heliosie od 21 do 27 kwietnia 2025 roku! Więcej na ten temat przeczytasz tutaj>>. Udanego seansu! ❤️

Multikino: Zajmij najlepsze miejsce na filmie „Gwiezdne wojny Część III Zemsta Sithów. 20-lecie”!

Multikino: Zajmij najlepsze miejsce na filmie „Gwiezdne wojny Część III Zemsta Sithów. 20-lecie”!
Po 20 latach ostatni rozdział słynnej sagi George'a Lucasa powróci na wielkie kinowe ekrany. Multikino już uruchomiło przedsprzedaż biletów na pokazy filmu „Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów. 20-lecie” od 21 do 27 kwietnia. Szczegółowy repertuar jest dostępny na stronie www.multikino.pl. 
Kultową produkcję „Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów. 20-lecie” ponownie będzie można zobaczyć w kinach. W filmie po trzech latach nieustannych walk nadchodzi koniec wojen klonów. Rada Jedi wysyła Obi-Wana Kenobiego (Ewan McGregor), aby doprowadził przed wymiar sprawiedliwości Generała Grievousa, przywódcę armii Separatystów. Tymczasem na Coruscant kanclerz Palpatine (Ian McDiarmid) rośnie w siłę. Jego daleko idące polityczne zmiany przekształcają pogrążoną w wojnie Republikę w galaktyczne Imperium, zaś on sam ogłasza się Imperatorem. Okazuje się, że ma wielką moc. Wyznaje swojemu najbliższemu sprzymierzeńcowi, Anakinowi Skywalkerowi (Hayden Christensen), prawdziwe źródło jej pochodzenia. Zwabiony potężną mocą Skywalker przechodzi na Ciemną Stronę i staje się złowrogim Darthem Vaderem.

Film „Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów. 20-lecie” będzie można oglądać we wszystkich kinach sieci Multikino w wersji 2D z napisami.

Multikino uruchomiło już przedsprzedaż biletów na „Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów. 20-lecie” od 21 do 27 kwietnia. Bilety można nabywać w kasie każdego kina sieci, przez stronę www.multikino.pl oraz aplikację. 

My już mamy swoje bilety! Ile razy zamierzacie obejrzeć Zemstę Sithów w kinach?

Drogi Czytelniku Świata Star Wars!
Jeśli podoba Ci się to, co tworzymy, i chcesz wesprzeć naszą pracę, możesz postawić nam wirtualną kawę, przekazując napiwek. Każda wpłata pomaga nam rozwijać stronę, tworzyć nowe treści i dostarczać Wam jeszcze więcej ciekawostek ze świata Gwiezdnych Wojen!
Dziękujemy za każdą formę wsparcia – to dzięki Wam Świat Star Wars może się rozwijać! Niech Moc będzie z Wami!

💥 Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów w polskich kinach z okazji 20-lecia premiery!

💥 Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów w polskich kinach z okazji 20-lecia premiery!
Tak jak Wam obiecaliśmy, tak zrobiliśmy! 
This is the Way!
Skontaktowaliśmy się z polskimi sieciami kin (Cinema City, Multikino oraz Helios) oraz dystrybutorem (Disney) i otrzymaliśmy bardzo dobre wiadomości z sieci kin Multikino.
Sieć Multikino planuje wprowadzić reedycję filmu Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów do swojego repertuaru w kwietniu. 

Seanse odbędą się w dniach 21-27 kwietnia, a przedsprzedaż biletów startuje już 4 kwietnia.

Wiemy także, że film będzie wyświetlany w sieci kin Cinema City.

Już wkrótce podzielimy się z Wami kolejnymi informacjami. Bądźcie czujni!

Więcej o powrocie Zemsty Sithów do kin pisaliśmy tutaj>>.

Drogi Czytelniku Świata Star Wars!
Jeśli podoba Ci się to, co tworzymy, i chcesz wesprzeć naszą pracę, możesz postawić nam wirtualną kawę, przekazując napiwek. Każda wpłata pomaga nam rozwijać stronę, tworzyć nowe treści i dostarczać Wam jeszcze więcej ciekawostek ze świata Gwiezdnych Wojen!
Dziękujemy za każdą formę wsparcia – to dzięki Wam Świat Star Wars może się rozwijać! Niech Moc będzie z Wami!

💥 Film Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów powraca do kin z okazji 20-lecia premiery

💥 Film Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów powraca do kin z okazji 20-lecia premiery
Anakin Skywalker jest gotów przynieść pokój, wolność, sprawiedliwość i bezpieczeństwo swojemu nowemu Imperium – tym razem na wielkim ekranie.
Aby uczcić 20. rocznicę premiery Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów, ostatniego filmu z trylogii prequeli, Epizod III ponownie trafi do kin 25 kwietnia 2025 roku. Pokazy odbędą się przez tydzień w wybranych kinach w Stanach Zjednoczonych i na rynkach międzynarodowych. Na ten moment niestety nie wiemy, czy w polskich kinach będzie wyświetlany film. Seanse będą dostępne w różnych formatach, w tym – po raz pierwszy – w 4DX. Od ekscytujących bitew nad planetą Coruscant po płonące wulkaniczne wzniesienia Mustafar – przeżyj ponownie ten kluczowy rozdział sagi Skywalkerów. Doznania w 4DX obejmują wysokiej technologii fotele ruchome, które synchronizują się z ponad 21 efektami, zaprojektowanymi tak, aby idealnie współgrały z fabułą filmu.

Po raz kolejny znany grafik Matt Ferguson stworzył nowe plakaty promujące wydarzenie. To jego najbardziej skomplikowana praca do tej pory. Dominującym elementem plakatu jest złowroga maska Dartha Vadera, otaczająca Anakina Skywalkera (Hayden Christensen) w marszu ku wykonaniu Rozkazu 66. Imponujące dzieło zawiera również artystyczną ilustrację przełomowego pojedynku na miecze świetlne między Obi-Wanem Kenobim (Ewan McGregor) a Anakinem oraz panoramę Coruscant, nad którym unoszą się okręty wojenne, podczas gdy Świątynia Jedi stoi w płomieniach.
Bitwa kosmiczna i elementy Mustafar są naprawdę skomplikowane, zawierają znacznie więcej statków i eksplozji niż na moich innych plakatach Star Wars 
– mówi Ferguson w rozmowie ze StarWars.com. 
To właśnie w tym filmie wszystko naprawdę się rozpada dla Anakina.
Akcja Zemsty Sithów toczy się kilka lat po rozpoczęciu wojen klonów i stanowi finał trylogii prequeli. Ukazuje upadek szlachetnego Zakonu Jedi, zmuszając ocalałych – w tym Obi-Wana Kenobiego i mistrza Jedi Yodę – do ukrycia się. W czasach, gdy Rycerze Jedi pełnią funkcję generałów dowodzących ogromną armią klonów w galaktycznej wojnie z Separatystami, złowrodzy Sithowie realizują tysiącletni plan przejęcia władzy. Gdy Republika chyli się ku upadkowi, a z jej zgliszcz wyłania się złowrogie Imperium Galaktyczne, rycerz Jedi Anakin Skywalker zostaje skuszony przez ciemną stronę Mocy, by stać się nowym uczniem Imperatora Palpatine’a – Darthem Vaderem.

W filmie występują: Ewan McGregor, Natalie Portman, Hayden Christensen, Ian McDiarmid, Frank Oz jako Yoda, Jimmy Smits, Peter Mayhew, Ahmed Best, Oliver Ford Davies, Temuera Morrison, Anthony Daniels, Silas Carson i Kenny Baker, a także Samuel L. Jackson jako Mace Windu oraz Christopher Lee jako Hrabia Dooku. Scenariusz i reżyseria: twórca Gwiezdnych wojen George Lucas.

Co sądzicie o tej informacji? Mamy nadzieję, że chociaż tym razem z okazji rocznicy premiery filmu będziemy mieli okazję zobaczyć go w kinach. Dajcie nam znać w komentarzach!

📚 Star Wars. Dooku: Stracony dla Jedi | recenzja scenariusza słuchowiska 🎙️

📚 Star Wars. Dooku: Stracony dla Jedi | recenzja scenariusza słuchowiska 🎙️
„Nienawidzę tego miejsca”
... mówi Asajj Ventress na początku scenariusza słuchowiska Dooku: Stracony dla Jedi. A historia nie tylko zaczyna się od tych słów, ale także kończy się tymi samymi słowami. Brzmi to prawie tak, jakby między początkiem a końcem niewiele się rozwinęło. To częściowo prawda, częściowo nieprawda. Moim zdaniem scenariusz ma duże zalety, ale i kilka słabości. Czy równowaga sił ostatecznie się zgadza i dla kogo Dooku: Stracony dla Jedi jest godny uwagi – dowiecie się tego tutaj, w naszej recenzji.
Autorem scenariusza słuchowiska jest znany fanom Cavan Scott. Dooku: Jesi Lost, bo tak brzmi oryginalny tytuł, ukazał się najpierw w formie audio dramy, a dopiero kilka miesięcy póżniej w drukowanej formie scenariusza. Tłumaczenie na język polski wykonał Krzysztof Kietzman, a książka ukazała się nakładem wydawnictwa Olesiejuk.

Historia:
Dooku: Stracony dla Jedi to pierwsza kanoniczna historia ze Star Wars, która została wydana jako audio drama. Wersja pisemna ma zostać opublikowana we wrześniu. W opisie znajdziemy pytanie: „Kim był hrabia Dooku, zanim został prawą ręką Sithów?” Więc: Kim był Dooku przed Epizodem II: Atakiem klonów. Więc scenariusz słuchowiska powinien być historią życia Dooku. Ponieważ fabuła obejmuje około osiem dekad, autor Cavan Scott stosuje narracyjną sztuczkę: pozwala historii rozgrywać się na dwóch poziomach narracji.
Pierwszy poziom to ramowa fabuła. Jest opowiedziana z punktu widzenia Asajj Ventress. To Ventress, którą widzimy w Wojnach klonów – zabójczyni hrabiego Dooku. Jest w twierdzy Dooku na planecie Serenno i przegląda jego dzienniki. Mówiąc dokładniej, jest to holograficzna korespondencja, którą Dooku prowadził ze swoją siostrą Jenzą od dziesięcioleci. Tę siostra ma wyśledzić Ventress dla Dooku. Dlatego zagłębia się w poszczególne epizody z jego przeszłości.

Epizody te stanowią drugi poziom narracji. My, czytelnicy scenariusza, doświadczamy ich z punktu widzenia Dooku: jako bardzo młody Jedi zaprzyjaźnia się z Sifo-Dyasem. Dooku dowiaduje się, że jest synem hrabiego Serenno i że ma siostrę oraz brata. Potem widzimy, jak Dooku staje się padawanem Yody, pnie się w szeregach Jedi, zostaje mistrzem Qui-Gon Jinna, po raz pierwszy dostrzega ciemną stronę, słyszy o Republice i Jedi, raz za razem jest rozczarowany i wreszcie, jak dokładnie zostaje hrabią Serenno.

Wszystko to składa się na sceny – zawsze są różne sceny, różne konflikty. Sceny łączy ramowa opowieść o Asajj Ventress. Ta opowieść o Ventress z kolei zajmuje też sporo miejsca. Widzimy, jak szuka siostry Dooku i jak dręczy ją poczucie czystego sumienia: głos jej byłego mistrza Jedi, Ky Nareca. Tego Jedi widziany tylko przez chwilę w Wojnach klonów, w retrospekcji z życia Ventress. Więc znajduje się pomiędzy swoim byłym mentorem Jedi, Ky Narecem, a jej obecnym mistrzem, Lordem Sithów Dooku. Sposób, w jaki rozwiązuje ten konflikt, stanowi ramy fabuły Dooku: Straconego dla Jedi.


Postacie:
Dla mnie kluczowe pytanie w odniesieniu do postaci brzmi: czy główni bohaterowie, Dooku i Ventress, zyskują głębię dzięki temu scenariuszu słuchowiska? Moja odpowiedź: i tak i nie.

Bardzo podoba mi się to, co autor Cavan Scott robi z Dooku. Jesteśmy świadkami hrabiego, który z biegiem życia coraz bardziej rozczarowuje się Republiką i Jedi. Widzimy wiele aspektów jego osoby: z jednej strony skrupulatny i szlachetny Jedi, z drugiej strony pozbawiony skrupułów wykonawca. Myślę też, że to dobrze, że Dooku musi radzić sobie z wewnętrznymi i zewnętrznymi konfliktami: jego obowiązki jako Jedi w porównaniu z jego dziedzictwem na Serenno. Byłem po prostu zaskoczony, że Palpatine nie odgrywa prawie żadnej roli w tej historii. Spodziewałem się, że Lord Sithów będzie miał duży wpływ na Dooku w jego odejściu z Zakonu Jedi – jak widzimy w powieści z Legend Darth Plagueis. Nie widzimy tego w Dooku: Stracony dla Jedi. Ale dobre jest to, że poznajemy rodzinę Dooku – zwłaszcza jego ojca, brata i siostrę. Rysowane są w sposób dla mnie całkiem zrozumiały i spójny, tylko brat jest dla mnie trochę za tępy, krótkowzroczny i jednowymiarowo zły. Nawet „złe” postacie potrzebują sympatycznych cech! Ale co jest naprawdę interesujące: Cavan Scott daje nam nową mistrzynię Jedi, która również eksploruje ciemną stronę: Lene Kostana. Pomaga mi też zbliżyć się do Dooku jako postaci. Znacznie lepiej rozumiem, dlaczego jest taki, jaki jest w Ataku klonów i Wojnach klonów.

Ventress jest inna. Na początku słuchowiska mówi - jak napisałem na samym początku...
Nienawidzę tego miejsca.
I na koniec powtarza te słowa. W międzyczasie Ventress ewoluuje, ale z mojego punktu widzenia ta ewolucja jest zupełnie nieistotna. Nie patrzę na Ventress inaczej. Nie potrafię tego dokładniej wyjaśnić, inaczej musiałbym zdradzić zakończenie.

Fabuła:
Kiedy pierwszy raz to usłyszałem, pomyślałem: co ten scenariusz ma zrobić z Ventress? Nie możemy po prostu trzymać się Dooku? Po drugim przesłuchaniu zaakceptowałem to, co autor Cavan Scott chciał osiągnąć z Ventress: oczywiście nie chciał opowiadać historii życia Dooku w ściśle liniowy sposób, ale chciał to zbadać w epizodach. Stąd sztuczka, którą Ventress przeczesuje pamiętniki Dooku. Dobra, to łączy epizody razem. Ale samą podstawową historię – Ventress ma znaleźć siostrę Dooku – wciąż uważam za słabą. I zajmuje na to zdecydowanie za dużo miejsca.

Myślę, że to wspaniale, że Dooku ma siostrę, którą lubi. To daje mu większą głębię i wpędza go w konflikt. Jedi nie wolno angażować się osobiście. Nie wolno ci mieć rodziny. Mimo to Dooku utrzymuje kontakt ze swoją siostrą. W końcu to również znacząco przyczynia się do tego, że opuszcza Zakon Jedi. Mimo to autor Cavan Scott mógł mądrzej wykorzystać siostrę Dooku – zwłaszcza na samym końcu.

Według mnie autor mógłby nie opierać fabuły na postaciach Ventress i Dooku, ale na Palpatinie i Dooku. Wtedy mógłbyś sprawić, by Palpatine powiedział na końcu:
Dooku, znalazłeś swoją siostrę. Teraz ją zabij! Udowodnij, że jesteś gotowy, by przejść na ciemną stronę Mocy. Zostań moim uczniem!
Podsumowanie:
Moim zdaniem scenariusz słuchowiska Dooku: Stracony dla Jedi nie jest obowiązkową pozycją dla każdego fana Gwiezdnych wojen. Nie określiłbym większości pojedynczych epizodów z życia Dooku jako pamiętnych. Prawdziwych niespodzianek podczas czytania nie przeżyłem, żadnych szczególnie spektakularnych akcji. Poza mistrzynią Jedi Lene Kostaną nie poznałam też żadnych nowych, ciekawych postaci. ALE... mimo wszystko warto kupić i przeczytać tę pozycję, ponieważ w kolejce na wydania czeka kilka innych scenariuszy słuchowisk, dwie z ery Wielkiej Republiki (Tempest Runner oraz Battle of Jedha) i Doctor Aphra. Nie jest to zła książka, a podczas jej fani ery prequeli bedą się naprawdę dobrze bawić.

Jeśli bardzo interesuje Cię historia hrabiego Dooku, nie powinieneś ignorować Straconego dla Jedi. Nigdzie indziej nie dowiadujemy się tak wielu szczegółów, jak w tych epizodach z życia Dooku: jego przyjaźni z Sifo-Dyasem, pierwszego razu Dooku pod rządami Yody, Dooku jako mistrza Qui-Gon Jinna, a przede wszystkim wreszcie dowiadujemy się, co właściwie Dooku sądził o Republice i Jedi, dlaczego opuszcza Zakon Jedi i dlaczego właściwie może zostać hrabią Serenno - poznajemy niemal całą historię jego rodziny. 

Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 7/10
Postacie: 7/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Olesiejuk za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Dooku: Stracony dla Jedi
Tytuł oryginalny: Star Wars. Dooku: Jedi Lost
Autor: Cavan Scott
Tłumaczenie: Krzysztof Kietzman
Wydawnictwo: Olesiejuk
Data premiery: 26 kwietnia 2023
Liczba stron: 528
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 167 x 255 mm
Cena: 49,99 PLN
>">

Statki Odległej Galaktyki: Myśliwiec Naboo typu N-1

Statki Odległej Galaktyki: Myśliwiec Naboo typu N-1

Zajrzyj do silnika klasycznego myśliwca z ery prequeli, który teraz stał się nowym statkiem Mandalorianina.

W rozdziale piątym Księgi Boby Fetta ikoniczny statek kosmiczny z czasów Galaktycznej Republiki, zaliczył niespodziewany, triumfalny powrót: mowa oczywiście o myśliwcu Naboo typu N-1. Nawet w chwili, gdy zobaczyliśmy tylko w pół ukończoną, skorupę statku, ten unikatowy model był od razu rozpoznawalny. Oczywiście, Mando dodał do niego swoje własne, wyjątkowe modyfikacje. Przyjrzyjmy się myśliwcowi typu N-1 nieco bliżej i sprawdźmy, co sprawia, że jest tak wyjątkowy. 
Kulisy
Myśliwiec Naboo typu N-1 debiutował w odległej galaktyce w Mrocznym Widmie, jako nowy myśliwiec, który bardzo różnił się od tych, które dotychczas widzieliśmy w sadze. - "N-1 jest jednym z moich ulubionych," - powiedział oficjalnej Doug Chiang, wiceprezydent i dyrektor kreatywny w Lucasfilm, podczas obchodów dwudziestu lat od czasu premiery części pierwszej, a który przy Mrocznym Widmie był artystą koncepcyjnym. - "To był dla mnie bardzo ryzykowny projekt ponieważ wiedziałem, że na Naboo jest bardzo dużo wody i z jakiegoś szalonego powodu, założyłem, iż "może te statki powinny mieć wodny charakter". To dlatego ich dzioby przypominają łódź. Na początku myślałem nawet o tym, żeby N-1 lądował a wodzie i stąd też ten dziób. To dlatego nie miał żadnego nadwozia."
Projekt okazał się jednak sukcesem - powstał elegancki myśliwiec na znacznie bardziej cywilizowane czasy.

- "Był ikoniczny, był prosty do rozpoznania, był świeży." - dodawał Chiang. -"Cieszyłem się, że George Lucas polubił go i nawet dopraszał się o bogatszą kolorystykę." Kilka praktycznych modeli N-1 zostało nawet zbudowanych na potrzeby trylogii prequeli i zostało dodanych do Powrotu Jedi w części galaktycznych demonstracji z okazji pokonania Imperium w wydaniu DVD oryginalnej trylogii. 
Specyfikacja i możliwości
Wygląd N-1 miał odzwierciedlać estetykę kulturową mieszkańców Naboo. Tak jak planeta, którą patroluje, jego wygląd demonstruje zamiłowanie do sztuki i piękna cenionego przez jej ludność. Uderzająca żółć wypełnia większość statku i jest skontrastowana srebrzystą chromowaną częścią dziobu. Był napędzany dwoma silnikami typu J, pozwalającymi na uzyskanie sporej szybkości i optymalnej manewrowości. Mógł też skakać w hiperprzestrzeń bez potrzeby używania pierścieni dokujących, będąc tym samym jednym z najszybszych statków w galaktyce. Jeśli potrzebujesz szybko uciec, to tego statku właśnie szukasz.

Dodatkowo, oprócz prędkości, N-1 był wyposażony w dwa bliźniacze działa laserowe i dwie połączone wyrzutnie torped, sprawiając, że był także niezastąpiony w walce kosmicznej. Miał także pojemnik z tyłu statku na droida astromechanicznego asystującego w pilotażu, ale mógł być usunięty i przebudowany wedle życzenia pilota. Do długich podróży pomocna okazywała się funkcja autopilota. To, czego myśliwiec N-1 nie mógł zapewnić z racji swoich niewielkich rozmiarów (z miejscem tylko dla jednego pilota), nadrabiał innymi możliwościami bardzo cenionymi przez pilotów. 
Największe momenty
W Mrocznym Widmie, Anakin Skywalker wykazał się bohaterstwem podczas Bitwy o Naboo, gdy wrażliwy na Moc chłopiec znalazł się przez przypadek w potrzasku na pokładzie N-1. Niechcący znalazł się w przestrzeni kosmicznej, a gdy odzyskał kontrolę i zniszczył od środka okręt kontrolujący droidy bojowe Federacji Handlowej, upewnił się, że inwazja na Naboo była krótka.
W Ataku Klonów, trzy N-1 eskortowały senator Padmé Amidalę na Naboo, by mogła stawić się na głosowaniu Ustawy o Kreacji Wojsk Republiki, a jeden z nich został zniszczony przez sabotażystę. Jak zostało pokazane w serialu animowanym Forces of Destiny, Ahsoka Tano szkoliła Amidalę w powietrznych manewrach bojowych, używając do tego właśnie myśliwca N-1, który w całości był w srebrzystej, chromowanej obudowie. Podczas Operacji Popiół, jak zostało pokazane w komiksie Shattered Empire, Leia Organa (razem z Sharą Bey i Królową Soruną) leciała N-1, by wysadzić kilka imperialnych satelit i uratować świat swojej matki. Historia zatoczyła pełne koło.

W grze Stat Wars: Starfighter, w którą fani mogli grać na Playstation 2 i Xbox, można zaś było latać tym statkiem kosmicznym. Możliwe też było to w grze na Nintendo'64 zatytułowanej Battle For Naboo.
Wreszcie, w Księdze Bobt Fetta, Din Djarin, znany także jako Mandalorianin, zastąpił swojego zniszczonego Razor Cresta starym myśliwcem N-1. Razem ze swoją przyjaciółką, mechanik Peli Motto, ulepszył klasyczny już statek oryginalnym silnikiem z czasów Galaktycznej Republiki. W tym konkretnym modelu nie było kolektora pary, ale za to był wyposażony w kondensator ciągu,  który Peli ulepszyła o indukcyjną ładowarkę wlotową, aby podwoić współczynnik wyjściowy statku kosmicznego (co nie spowoduje wysadzenia wału z bloku motywatora pilota, pomimo obaw Mandalorianina, dzięki wzmocnieniu przez Peli obudowy kompresji). Innymi słowy, ten zmodyfikowany myśliwiec N-1 jest jeszcze szybszy niż klasyczny projekt. Ponadto nowe malowanie sprawia, że statek wygląda jak zbroja Mandalorianina, co jest po prostu fajne.

Myśliwiec Naboo typu N-1 miał swój wkład w kilku historiach z Gwiezdnych Wojen, a ze swoim odważnym, minimalistycznym wyglądem, stał się klasykiem zarówno w odległej, jak i naszej galaktyce. 

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

Przewodnik Star Wars: Wyścigi podracer'ów

Przewodnik Star Wars: Wyścigi podracer'ów

W wyścigach podracer'ów musisz mieć refleks Jedi.
Nastawiony na szybką prędkość sport znany jako podracing po raz pierwszy pojawił się w galaktyce Gwiezdnych wojen za sprawą ekscytującego debiutu w Mrocznym widmie w 1999 roku. Boonta Eve Classic pokazał  pułapki ścigania się, od urzekającego zestawu kapsuł ścigaczy po nieubłagany tor i trybuny areny dla około 100 000 widzów podekscytowanych i wiwatujących, a także  nieodpowiedzialnie obstawiających swoich faworytów. Chociaż podracing pojawiał się w Gwiezdnych wojnach od czasów Mrocznego widma w minimalnym stopniu, stworzono zasób wiedzy, pozwalający stworzyć ten ekscytujący sport.

Cel jest posty - wygrać wyścig. Jego tor wyznaczają linie jak te widziane na arenie Boonta Eve, sygnalizujące systemom nawigacyjnym ścigaczy drogę, którą mają podążać. Ścigający się wygrywa po ukończeniu trzech okrążeń i przekraczając metę jako pierwszy. Jednak to, co sprawia, że podracing jest tak ekscytujący, to niebezpieczeństwa z nim związane, co sprawia, że jest nielegalnym sportem w Republice (a później, także w Imperium i w Nowej Republice), ale prosperującym na Zewnętrznych Rubieżach. Mimo posiadania reguł i regulacji, są one traktowane bardziej jak wytyczne. Istnieją też stosowni urzędnicy i sędziowie, ale nawet oni są łatwo przekupywani, zastraszani lub rozpraszani przez pilotów i ich załogi, aby obejść „wytyczne”, które mają egzekwować.

Historia galaktyki wyjaśnia, że że podracing został zainspirowany bardziej prymitywną wersją sportu w której powozy były ciągnięte przez zwierzęta, które ścigały się po torze dla chwały. Ten sport przekształcił się w niebezpieczne, nastawione na szybką prędkość zawody widziane w Mrocznym Widmie, po tym jak mechanik znany jako Phoebos zasugerował ten sam układ powozów/kapsuł i istot, ale z wykorzystaniem nowoczesnej technologii, zastępując powozy kapsułami, a zwierzęta pociągowe silnikami oraz używając technologii repulsorowej, by pojazdy mogły utrzymać się w powietrzu.

Podracery są zazwyczaj projektowane dla konkretnych pilotów, co w Gwiezdnych Wojnach, także oznacza uwzględnienie rasy pilota. Posiadający długie i cienkie kończyny Xexto Gasgano używał czterech ramion i dwudziestu czterech palców do obsługi swojej niezwykle skomplikowanej kapsuły, sprawdzania silnika, wykonywania diagnostyki, śledzenia poczynań innych zawodników i wielu innych czynności podczas pilotażu swojego ścigacza.

Podobnie jak kokpity kapsuł, między sobą różnią się też ich silniki. Różne silniki to także różne możliwości. Rozdzielony radiator ukształtowany w literę X pozwalał Sebulbie osiągać prędkość powyżej 829 km/h, a jego masywne kształty zazwyczaj były używane do dręczenia innych zawodników, zgniatając mniejsze kapsuły i doprowadzając do ich wytrącania z toru, albo do zwiększenia stawki wyścigu. Podczas gdy Sebulbę było stać na opłacenie kapsuły, która mogła mu zapewnić wygraną, Anakin Skywalker musiał łączyć ze sobą elementy zbierane miesiącami, aby móc ukończyć budowę swojej kapsuły.
Mała kapsuła Anakina była zasilana dwoma silnikami Radon-Ulzer, które sprytnie zmodyfikował, by uzyskać imponującą manewrowość i szybkość. Każdy silnik został wyposażony w potrójne filtry powietrza (przypominające zęby wystające z turbin), które pozwalały młodemu pilotowi w łatwy sposób wymijać przeszkody oraz gwałtownie skręcać. Przemontowane okablowanie i instalacja nowych podsystemów, sprawiła, że Anakin uzyskał możliwość wpuszczania maksymalnej ilości paliwa do silnika przy maksymalnym nacisku. Jego kapsuła prawdopodobnie była też najszybszą jednostką, która kiedykolwiek ścigała się w Boonta Eve Classic, okrążając tor z prędkością osiągającą nawet 947 km/h, czyli o nieco ponad sto kilometrów na godzinę szybciej aniżeli kapsuła Sebulby. Jednak jego taktyka wygrania tego wymagającego wyścigu nie wynikała jedynie z prędkości.

Podczas wyścigu podracerów może wydarzyć się wszystko. Nie rzadkie pośród pilotów albo ich ekip jest sabotowanie innych zawodników przed zawodami lub w trakcie wyścigu. Niezbyt rozgarnięty Nukong znany jako Ark "Bumpy" Roose zamierzał sabotować kapsułę Anakina przed wyścigiem, a zamiast tego unieruchomił Bena Quadiranosa. Próby zabójstw, wykonywanie zemsty lub przekupstwo są także częścią tego sportu. Wielu pilotów montuje także w swoich kapsułach ukrytą broń lub dokonuje nielegalnych ulepszeń, by wybić się  na prowadzenie kosztem innych zawodników. W usuniętej scenie z Mrocznego widma, możemy zobaczyć jak kapsuła Sebulby strzela płomieniami ognia w innych zawodników z miotaczy ognia. W podrace'ingu ogólnie lekceważy się cudze życie, a piloci, którzy decydują się na udział w takich wyścigach, muszą się liczyć z tym, że każdy moment może być ich ostatnim.
Często przeoczanym faktem jest to, iż podracing nie byłby możliwy bez mechaników składających się na załogę.  Ponieważ karkołomne prędkości podracer'ów często łamią karki prawie wszystkich ludzi podczas rywalizacji w tym sporcie, często zamiast tego dołączają do załogi, będąc bardzo dumni z wykonywanej pracy. Jednak najbardziej rozpoznawalnymi członkami załogi są pewne komiczne roboty. Te małe driody są zaprogramowane tak, by mieć poczucie pilności, ale ich ograniczone logicznie procesory nie pozwalają im na wykonywanie skomplikowanych prac. Są często używane do wykonywania prostych połączeń kabli, sięgania w ciasne miejsca i wlewania paliwa do pojazdów. Jeśli dać im zbyt skomplikowane zadanie, albo będące ponad ich możliwości, zamiast być poproszone o pomoc, przyjdą z ryzykownymi rozwiązaniami takimi jak stawanie na sobie, by gdzieś dosięgnąć i ryzykując upadek. Ich brak logicznego myślenia i rozwiązywania problemów połączone z ich zaprogramowanym pośpiechem, często skutkuje bowiem różnymi przypadkowymi zachowaniami jak choćby wciągnięciem w turbiny ścigacza Ody'ego Mandrella. Na szczęście dla tych drobnych droidów są niezwykle wytrzymałe, co skutkuje dla nich niewielkimi urazami, ale jednocześnie powoduje maksymalne uszkodzenia silników.

Pod koniec Boonta Eve Classic, jak można było zobaczyć w Mrocznym Widmie, tylko sześć ścigaczy przekroczyło linię mety z osiemnastu, które wzięło w nim udział. Niektóre zostały zniszczone podczas wydarzenia, jak pojazd Rattsa Tyrella, którego spotkał niefortunny koniec w Jaskiniach Laguna. Inni, jak Teemto Pagalies zostali zatrzymani przez siły zewnętrzne, gdy rozbił się zestrzelony przez Jeźdźców Pustyni, a z kolei Neva Kee skorzystał ze skrótu i wszelki słuch o nim zaginął.

Dowiedzieliście się czegoś nowego o podracingu? Napisz nam w komentarzach!

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

Który statek z Gwiezdnych wojen jest najlepszy?

Który statek z Gwiezdnych wojen jest najlepszy?

Dwóch redaktorów StarWars.com, Mark Newbold oraz Bria Lavorgna, wskakują do kokpitów statków z odległej galaktyki, by stoczyć pojedynek na słowa i próbując odpowiedzieć na pytanie: który statek z Gwiezdnych wojen jest najlepszy?

- Wybór jest dla mnie oczywisty:  Sokół Millennium. - mówi Mark.

Mój wybór pada na najlepszy statek z Gwiezdnych wojen pod względem wyglądu, czyli koreliański frachtowiec YT-1300, a konkretnie na silnie zmodyfikowaną jednostkę tego typu jaką jest Sokół Millennium. Podczas gdy inne klasyczne statki z Gwiezdnych wojen plasują się blisko w moim rankingu, to jednak nie mogłem się oprzeć Sokołowi. Wyraźnie nie będący pod jego wrażeniem Luke Skywalker określił go "kupą złomu", ale Sokół utwierdził nas bardzo wcześnie w przekonaniu, że w galaktyce Gwiezdnych wojen, pierwsze wrażenie może być bardzo mylące.


W oryginalnej trylogii siła, wytrzymałość oraz zwinność Sokoła była ukazywana w iście dewastujący sposób: ledwo uciekał przed imperialnym gwiezdnym niszczycielem, obijał się i wymijał asteroidy i pomógł zniszczyć drugą Gwiazdę Śmierci nad Endorem. Oczywiście, miał swoje problemy z okazjonalnie temperamentnym silnikiem nadprzestrzennym, ale nawet wówczas, gdy przez kilka lat stał zasłonięty plandekami i okrywał się piaskowym kurzem na Jakku, nie stracił nic ze swojej imponującej prędkości. Z Rey i Finnem za sterami, Sokół był w stanie uniknąć potężnych i szybkich myśliwców TIE Najwyższego Porządku, zanim ponownie zjednoczył się ze swoim długo nieobecnym właścicielem Hanem Solo i jego pierwszym oficerem Chewbacką. 

Chewie, jesteśmy w domu.

Ze swoim przypominającym żuchwy kształtem i wysuniętym na bok kokpitem, Sokół, jak wiele ikonicznych postaci z Gwiezdnych wojen i projektów pojazdów, może pochwalić się od razu rozpoznawalną sylwetką. W odległej galaktyce, ten wytrzymały, wielofunkcyjny lekki frachtowiec, był wystarczająco podatny na wszelkie modyfikacje i mógł być dostosowany do potrzeb wykonywanej misji lub gustu jego kapitana. Lśniący w erze Landa Calrissiana, Sokół znany z filmu Han Solo, zestawiony z pokiereszowanym w erze Hana Solo znanym z Nowej nadziei, wciąż pozostaje tym samym statkiem, ale z odmienną estetyką. Han dał Sokołowi niezłą szkołę i lot życia podczas jego niesławnego, rekordowego pokonania Trasy na Kessel, ale jednocześnie jako obiekt jego pożądania stał się odbiciem swojego właściciela. Rozebrany z poszycia kadłub, eksponując kable i z wyrwaną anteną radaru skrywał duszę hot roda; prawdziwego wyścigowego pojazdu z którego byłby dumny Bob Falfa i napędzanym adrenaliną marzeniem Geroge'a Lucasa. Wraz z pozbyciem się zapachu nowiutkich peleryn ze schowka, Solo mógł dowolnie modyfikować i ulepszać statek, dając Sokołowi dodatkową wagę poprzez dodanie podrasowanej broni, zestaw czujników typu militarnego i wzmocnioną moc silnika. 

Może nie wygląda przekonująco, ale ma to, co się liczy kiedy zajdzie taka potrzeba, chłopcze.

Wymyślony na ostatnią chwilę Sokół Millennium, którego znamy i kochamy był ostatnim dodatkiem do floty, a wszystko wydarzyło się na podobnej zasadzie jak miało to miejsce ze słynnym Transporterem Jajem z klasycznego brytyjskiego serialu sci-fi Space: 1999*. Znany też jako "Latający Hamburger", wziął swoją inspirację od nadgryzionego hamburgera i oliwki, ale jakikolwiek kulinarny przysmak zainspirował ten statek, to ten wybór zdecydowanie byłby zwycięzcą. Zainspirowany prawdziwym projektem kokpitu Superftortecy B-29 i wykorzystując dźwięki silników myśliwca P-51Mustang, Sokół zyskał delikatny balans między byciem odpowiednio futurystycznym, by pobudzać wyobraźnię i zarazem na tyle realistycznym, by odnieść wrażenie, że ten statek naprawdę może się wznieść w powietrze i polecieć.

Jakie dziecko nie chciałoby pilotować Sokoła Millennium? Wybierając się do parku rozrywki Galaxy's Edge można to zrobić, wraz z atrakcją Millennium Falcon: Smugler's Run, która da każdemu dziecku w nas możliwość pilotowania Sokoła przez niebezpieczeństwa czyhające na jego trasie. Swego czasu, Kenner wyprodukował tysiące zestawów z Sokołem Millennium, pozwalając fanom odtworzyć ich ulubione momenty z filmów i tworzyć własne historie. Z kolei gry komputerowe i te typu arcade, przyniosły ekscytację z pilotowania Sokoła przez miasteczka i miasta na całej naszej planecie. Era prequeli przyniosła co prawda więcej bardziej estetycznych statków, co miało też odzwierciedlać okres galaktyki sprzed zapadnięcia mroku, ale nic tak nie podnosi ciśnienia jak widok Sokoła Millennium w pełnym locie.

James T. Kirk miał swojego Enterprise'a**, a Marty McFly DeLoreana***, ale Han Solo miał Sokoła Millennium. Znajdźcie mi jakikolwiek pojazd w całej galaktyce, który może się z nim równać?

 - Sokół to ikona, ale ni ma nic lepszego od X-winga. - uważa z kolei Bria.

Jak w ogóle można zadać takie pytanie?

Czasami, musisz zwrócić się do klasyki, a nie ma nic bardziej klasycznego w Gwiezdnych wojnach, jak myśliwiec gwiezdny typu X-wing. Oczywiście, Sokół to ikona, ale jest też kupą złomu. Tak twierdzi Luke Skywalker. Biorąc też pod uwagę jak wiele jego części odpadło podczas incydentu Trasy na Kessel, gdy Han Solo niemal zrobił z niego wrak... przyznaję, kocham Sokoła jak każdy fan, ale jeśli mam wybrać jeden projekt, to X-wing jest perfekcyjnym przykładem, by wybrać właśnie go i nim udać się w podróż. 

Zacznijmy od jego kształtu. Nigdy nie zapomnisz dlaczego X-wing otrzymał właśnie taka nazwę, ponieważ wygląda jak latająca litera X, gdy jego skrzydła rozłożą się do pozycji bojowej. Nawet jeśli zobaczysz tylko jego kształt, X-wing jest natychmiast rozpoznawalny, niezależnie od tego czy będzie to T-65, czy jego nowsza wersja T-70. Z estetycznego punktu widzenia, ma bardzo prosty kształt, ale nie jest zbyt wygładzony. Patrzysz na X-winga i masz wrażenie, że jest prawdziwy na tyle, że wskoczyłbyś do jego kokpitu i naprawdę wznieść się nim w gwiazdy, by walczyć z Imperium, albo udać się na poszukiwania mistrza Jedi.

Jest także wszechstronnym myśliwcem, który może zadać nieoczekiwany cios. W uniwersum, Incom Corporation wyposażyła X-winga w podwójne działa laserowe i torpedy protonowe. Pozwala to X-wingowi być zwinnym i zabójczym w walce z innymi myśliwcami, ale także sprawia, że staje się poważnym zagrożeniem dla większych, znacznie mocniej uzbrojonych celów. X-wing posiada także osłony i hipernapęd, który daje im przewagę nad ich imperialnymi odpowiednikami, myśliwcami TIE. Są statkami, które tak naprawdę nie mają żadnej dostrzegalnej słabości.

Wszystko to, czyni z X-winga dokładnie ten rodzaj statku, którego chcesz użyć do zniszczenia superbroni tygodnia dowolnego złoczyńcy. Gdy Imperium Galaktyczne, a później Najwyższy Porządek grozili zniszczeniem całych światów swoimi Gwiazdami Śmierci lub Bazą Starkiller, czy najlepsi piloci Rebelii i Ruchu Oporu, wskakiwali do Y-wingów? Oczywiście, że nie! Nie możesz oczekiwać, że zniszczysz Gwiazdę Śmierci nawet przy najlepszych kalkulacjach, w czymś tak powolnym i niezdarnym. Tylko X-wing może tego dokonać. Zapytajcie Luke Skywalkera, Wedge'a Antillesa albo Poe Damerona. 

Do tego, jaki inny statek z Gwiezdnych wojen, doczekał się dzięsięciotomowej serii książek, gry komputerowej i  konsolowej poświęconej sobie i ich pilotom? Żaden! Odpowiedź, której szukacie, jest powtórzę: żaden. Tylko X-wing doznał tego zaszczytu.

Podsumowując, nie ma nic bardziej ekscytującego jak uczucie, którego doznajesz, gdy lider eskadry omawia, co mają wykonać piloci - "rozłożyć skrzydła do pozycji bojowej" - częściowo dla tego, ponieważ wiesz, że będziesz świadkiem fantastycznej kosmicznej bitwy. X-wingi są, teraz i na zawsze, najlepszymi statkami jakie powstały na potrzeby Gwiezdnych wojen.

Co sądzicie o tych wyborach? Zgadzacie się z Markiem, czy z Brią? A może inny statek zdobędzie Wasz głos? Koniecznie dajcie nam znać w komentarzach!

* Serial stworzony i nadawany w 1975 roku. [przyp. red. ŚSW] 
** Mowa o statku z seriali i filmów z serii Star Trek. [przyp. red. ŚSW]
*** Mowa o wehikule czasu z trylogii Powrót do przyszłości. [przyp. red. ŚSW]
Źródło: starwars.com
Tłumaczenie i przypisy: Lupus

Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger