W końcu udało mi się dotrzeć do jednej z dłuższych serii powieści dla dorosłych osadzonych w uniwersum Legend Star Wars. Mowa oczywiście o cyklu X-Wing, autorstwa Michaela Stackpole’a i Aarona Allstona. Łącznie składa się on z dziesięciu książek, które ukazywały się w latach 1996–1999, a następnie otrzymały jeszcze jeden tom wydany w 2012 roku, X-Wing 10: Cios łaski.
Pierwsza powieść nosi w oryginale tytuł Rogue Squadron, który w polskim wydaniu przetłumaczono jako Eskadra Łotrów. Powieść ukazała się w ramach Kolekcji Legend Star Wars nakładem wydawnictwa Olesiejuk 25 marca 2026 roku w przekładzie Macieja Szymańskiego.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Odkryj dziedzictwo eskadry łotrów i jej legendarnych pilotów, którzy stali się symbolem nadziei w całej galaktyce.Zwinne, szybkie i zabójczo skuteczne - takie właśnie są X-wingi. Gdy wojna ogarnia bezkres galaktyki, nieustraszeni piloci bronią Sojuszu Rebeliantów przed wciąż potężnymi siłami Imperium i nieustannie ryzykują utratę maszyn... i własnego życia.Dlatego dowódca legendarnej Eskadry Łotrów, Wedge Antilles, szuka tylko najlepszych - najodważniejszych i najbardziej utalentowanych pilotów X-wingów; tych, którzy przetrwają wyczerpujące szkolenia oraz niebezpieczne misje i stworzą zespół zahartowanych wojowników gotowych na wszystko.Kiedy jednak eskadra dostaje rozkaz ataku na potężnie ufortyfikowaną twierdzę, najodważniejszy z Łotrów musi zadać sobie pytanie: czy tym razem choć jeden członek jednostki przeżyje...Od ponad czterdziestu lat powieści osadzone w odległej galaktyce wzbogacają świat Star Wars, oferując fanom możliwość kontynuowania przygody poza ekranem. George Lucas, tworząc Gwiezdne Wojny, wykreował uniwersum rozpalające wyobraźnię i inspirujące wielu autorów. Uczynił je przestrzenią, w której inni mogli opowiadać swoje historie.Tak narodził się rozszerzony wszechświat, czyli Expanded Universe (EU), obejmujący książki, komiksy, gry wideo i wiele innych dzieł.Expanded Universe do dziś stanowi natchnienie dla twórców Star Wars i funkcjonuje pod nazwą Legendy. Współczesne opowieści gwiezdnowojenne czerpią pomysły, postaci i wątki fabularne z tego bogatego dziedzictwa. Kolekcja Legend przybliża jedne z najważniejszych i najbardziej ukochanych historii rozgrywających się dawno, dawno temu w odległej galaktyce.
Pierwszy tom serii został napisany przez Michaela Stackpole’a, który równolegle pracował także nad komiksami X-Wing. Ponieważ to właśnie tutaj zostaje utworzona Eskadra Łotrów, książka stanowi poważny spoiler dotyczący zakończenia serii komiksowej, której akcja rozgrywa się mniej więcej trzy lata wcześniej. To samo dotyczy relacji Tycha Celchu i Winter, znanej z komiksów.
Rozpoczynamy historię w samym środku kosmicznej bitwy. Szybko okazuje się jednak, że jest to jedynie symulacja, podczas której śledzimy Corrana Horna. Bohater chce wygrać ćwiczenia dzięki niekonwencjonalnemu manewrowi i w ten sposób wyróżnić się spośród pozostałych członków swojego zespołu. Jest to pierwszy chronologiczny występ Corrana Horna w powieści należącej do Star Wars Legendy. Wcześniej pojawia się jedynie w opowiadaniu rozgrywającym się tuż przed wydarzeniami z tej książki.
I to prowadzi mnie od razu do pierwszego i zarazem największego zarzutu wobec pierwszego tomu X-Wing. W zasadzie nie otrzymujemy żadnego wprowadzenia ani do fabuły, ani do bohaterów. Szczególnie Corran, pełniący rolę głównego protagonisty, jest przedstawiony tak, jakby czytelnik doskonale go znał. Sam musiałem nawet sprawdzić, czy przypadkiem nie pominąłem jakiejś wcześniejszej książki, ale nic takiego nie miało miejsca. Podobnie wygląda sytuacja z pozostałymi członkami eskadry. W przypadku Wedge’a Antillesa i Tycha Celchu jestem w stanie to zrozumieć, ponieważ pojawiali się już chociażby w komiksach X-Wing czy w powieści Pakt z Bakury. Jednak w przypadku nowych bohaterów dobrze byłoby otrzymać choć odrobinę wprowadzenia i pomocy w ich poznaniu.
Zupełnie inaczej wygląda natomiast opis szkolenia nowych członków Eskadry Łotrów. Został on przedstawiony z niezwykłą drobiazgowością i w najdrobniejszych szczegółach. Praktycznie każde naciśnięcie przycisku i każdy ruch pedałem zostają szczegółowo opisane, przez co przez pierwsze trzy czwarte książki ma się wrażenie, że właściwie nic się nie dzieje. Niestety Stackpole’owi nie udało się sprawić, abym przywiązał się do członków eskadry innych niż Horn, Celchu czy Antilles, dlatego nawet pierwsza, choć zaskakująca, śmierć jednego z pilotów nie wywołała u mnie żadnych emocji. A przecież była to jeszcze postać, która pojawiała się stosunkowo często.
Nawet przemytniczka Mirax Terrik, która w ostatniej ćwiartce książki otrzymuje sporo „czasu ekranowego”, zapadła mi w pamięć bardziej niż większość członków eskadry. Co prawda wiem już również, co spotka ją później, ponieważ po lekturze X-Wing przeczytałem już wiele innych książek, ale mimo wszystko.
Choć również ta część napisana jest bardzo rozwlekle, to właśnie ostatnia ćwiartka powieści naprawdę wynagradza poświęcony jej czas. Dopiero tutaj pojawiają się napięcie i prawdziwa akcja, których tak bardzo brakuje w pozostałej części książki.
Stackpole rzeczywiście stara się mocno nawiązywać do innych dzieł z uniwersum Star Wars Legendy, jednak w 1996 roku nie było ich jeszcze zbyt wiele. Ostatecznie otrzymujemy więc kilka odniesień, takich jak wzmianki o Winter Celchu, Ielli Wessiri czy Boosterze Terriku, którzy w późniejszych utworach odegrają całkiem znaczące role. W przypadku Floty Katan autor jednak zdecydowanie przesadził. Miałem wrażenie, że ta zaginiona flota, która zostanie odnaleziona w powieści Timothy'ego Zahna Ciemna strona Mocy, była wspominana niemal w co drugim z czterdziestu rozdziałów. Najpóźniej za czwartym razem doszedłem do momentu, w którym pomyślałem: „Tak, zrozumieliśmy już, że przeczytałeś Trylogię Thrawna”. Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam nawiązania i powiązania pomiędzy poszczególnymi historiami, ale nie wtedy, gdy przez całą książkę powtarza się praktycznie tylko jedno.
Nie jest więc zaskoczeniem, że również główny przeciwnik Nowej Republiki okazuje się postacią dość jednowymiarową. Agent Kirtan Loor już na samym początku staje się marionetką Ysanne Isard, szefowej imperialnego wywiadu i faktycznej przywódczyni Imperium. Sama Isard sprawia wrażenie interesującej bohaterki, jednak jej „pionek” zupełnie mnie do siebie nie przekonuje.
Ogólnie rzecz biorąc, przyznaję Eskadrze Łotrów ocenę 3/5. Choć ostatnia ćwiartka książki była naprawdę dobra, cała wcześniejsza część dłużyła mi się niemiłosiernie. Nie wydaje mi się również, aby osoba dopiero rozpoczynająca swoją przygodę z Legendami dobrze odnalazła się w tej historii, skoro nawet ja miałem z tym problem. Mam szczerą nadzieję, że od drugiego tomu poziom zacznie wyraźnie rosnąć, bo w przeciwnym razie czeka mnie naprawdę trudna przeprawa.
Dziękuję wydawnictwu Olesiejuk za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Szczegóły wydania:
Tytuł: Star Wars: Kolekcja Legend: Eskadra Łotrów
Tytuł oryginalny: Star Wars: The Essential Legends Collection: Rogue Squadron
Autor: Michael A. Stackpole
Tłumaczenie: Maciej Szymański
Wydawnictwo: Olesiejuk
Data premiery: 25 marca 2026
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka ze skrzydełkami / twarda (wydanie ekskluzywne)
Cena: 49,99 PLN / 129,90 PLN (wydanie ekskluzywne)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podziel się z nami swoją opinią na temat wpisu!
Niech Moc będzie z Tobą!