Recenzja: Star Wars. Thrawn: Sojusze - Timothy Zahn

Recenzja: Star Wars. Thrawn: Sojusze - Timothy Zahn
15 kwietnia 2020 roku wydawnictwo Uroboros opublikowało powieść Timothy'ego Zahna Thrawn: Sojusze. Powieść jest kontynuacją książki Thrawn>> i oryginalnie została wydana 24 lipca 2018 roku jako Thrawn: Alliances. Podobnie jak w przypadku poprzedniej części, Two Dots Studio jest odpowiedzialne za okładkę. 480 stron powieści zostało przetłumaczone na język polski przez Annę Hikiert-Berezę.
Recenzowaliśmy już dla Was pierwszą część trylogii Timothy'ego Zahna tutaj>>. Mój kolega Jakub zrecenzował już dla Was angielską wersję dwa lata temu>>.

Tak prezentują się informacje dotyczące zawartości książki:
Ekscytująca historia Thrawna trwa nadal!
W tej porywającej powieści najlepiej sprzedającego się autora, Timothy'ego Zahna, Wielki Admirał Thrawn i Darth Vader zmagają się z mrocznym zagrożeniem dla Imperium! Ekscytująca kontynuacja bestselleru „New York Timesa” śledzi awans Wielkiego Admirała Thrawna w szeregach imperialnej władzy i towarzyszy mu w jego przeszłości. Świadczy o tym pierwsze spotkanie Thrawna z mężczyzną, który pewnego dnia zostanie Darthem Vaderem…

Fabuła Thrawn: Sojusze faktycznie składa się z dwóch oddzielnych osi fabularnych: pierwsza jest zakotwiczona w teraźniejszości z Darthem Vaderem i admirałem Thrawnem jako głównymi bohaterami, natomiast druga toczy się podczas wojen klonów, której bohaterami są rycerz Jedi Anakin Skywalker, senatorka Padmé i Chiss Thrawn.

W pierwszym tomie wspomniano już, że Thrawn spotkał już Jedi Anakina Skywalkera podczas wojen klonów, a Thrawn: Sojusze opowiada o tym, jak się poznali i jak współpracowali. Ponadto część fabuły z Thrawnem jako admirałem Chimery kontynuuje fabułę wokół Thrawna, która rozpoczęła się w Star Wars: Rebelianci. Przeczytałem już pierwszy tom, więc byłem ciekawy, by dowiedzieć się, w jakim stopniu Chiss i Anakin już się znali i oczywiście w jakim stopniu admirał rozpoznał w Vaderze Anakina Skywalkera. Moim zdaniem książka z tym tłem miała bardzo duży potencjał napięcia.


W końcu jednak pojawia się show Thrawna, któremu Jedi Anakin Skywalker i Sith Darth Vader muszą ciągle się podporządkowywać. Przynajmniej tak mi się wydawało podczas czytania. Ale muszę powiedzieć, że ogólnie miałem trudności z przeczytaniem tej powieści do końca. Jakieś 15 lat temu myślałem, że wielki admirał Thrawn był świetny, ale teraz uważam, że ta postać jest już zużyta. Zahn idzie jeszcze dalej, pozwalając mu grać z najważniejszymi postaciami w Imperium. Zawsze i tak wszystko wie, a nawet jeśli wygląda na to, że został zaskoczony, od dłuższego czasu wiedział to – to już jest nudne! Książka nie miała dla mnie ani jednego ekscytującego momentu.

Teraz możesz jeszcze wspomnieć, że na szczęście jest jeszcze część spisku wokół senator Padmé, a to z pewnością zrekompensuje opisaną powyżej wadę. Ale z drugiej strony jest to tak nieistotne, że nużące jest torturowanie siebie czytaniem powieści. Początkowo senator gubi się na planecie, która została stworzona dla części Star Wars dla parków rozrywki Disneya w Anaheim i Orlando. W związku z tym pozostajemy na Batuu bardzo długo – i to w obu częściach opowieści!

Ostatecznie Timothy Zahn próbuje zmienić sytuację za pomocą tajemniczej kopalni Separatystów w Nieznanych Regionach, ale to też okazuje się być bardziej cliffhangerem dla trzeciej części trylogii. Bardzo podoba mi się fakt, że używa się rudy cortosis, a pomysł użycia jej nie tylko do walki z droidami bojowymi, ale także do zbroi wojsk klonów, ma doskonały sens i był punktem kulminacyjnym tej powieści dla mnie. Ale mój wybuch pozytywnych emocji został natychmiast stłumiony w zarodku, kiedy oczywiście Wybraniec Anakin Skywalker stoczyć walkę z paroma droidami zmodyfikowanymi za ;pomocą rudy cortosis i ostatecznie został uratowany przez Thrawna w ostatniej chwili. Thrawna, który oczywiście robi to bronią, którą znalazł gdzieś chwilę wcześniej i z którą absolutnie nie jest zaznajomiony. Są to miejsca, w których ciągle przewracałem oczami i dlatego przeczytanie tej książki troszkę mi się dłużyło.

Jak dotąd moja recenzja brzmi bardziej jak rozliczenie z książką, ale nie taka jest moja intencja. Starałem się znaleźć w tej powieści dobrą stronę, szukałem też wspaniałych miejsc, które pamiętam pozytywnie. I rzeczywiście znalazłem kilka: Wszystkie sceny z imperialnymi, które nie muszą mieć bezpośredniego związku z Vaderem lub Thrawnem, ale z prostymi żołnierzami i ochroniarzem Thrawna - Rukhem! Potem jednak pomyślałem o tym ponownie i stwierdziłem: Zahn robi tutaj dokładnie to samo, co w przypadku Vadera i Thrawna! Ponieważ również tutaj widać, że elitarni żołnierze Vadera prawie nie zrobiliby niczego, gdyby nie byli wspierani przez ochroniarza Chissa.

Sama powieść wielokrotnie wspomina, że Thrawn poniósł klęskę przeciwko rebeliantom z Jedi Kananem Jarrusem na czele na krótko przed wydarzeniami przedstawionymi w książce lub że rebelianci uciekli przez jego blokadę.

Coś, co podczas lektury trochę mnie myliło, ale Padmé wspomina w książce, że jej przyjaciółka Duja, która jest prawdziwym powodem, dla którego wyjeżdża w Nieznane Regiony, jest przyjaciółką, a nawet jej byłą pokojówką? Gdy czytałem Queen’s Shadow wszyscy jej przyjaciele i pokojówki z Naboo byli wspomniani i jakoś nie przypominam sobie, żeby w ich gronie była Duji.

Podsumowując, powieść Thrawn: Sojusze bardzo mnie rozczarowała. Miałem nadzieję na ekscytującą historię z Darthem Vaderem i Thrawnem w rolach głównych, a otrzymałem książkę, która chce podnieść Thrawna do rangi Boga.

Recenzję finału trylogii, Thrawn: Treason, znajdziecie tutaj>>. Podobno ma ukazać się w Polsce w tym roku.

Ogólna ocena: 5/10
Fabuła: 4/10
Postacie: 4/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

KONKURS (ZAKOŃCZONY):
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy aż cztery egzemplarze książki Star Wars. Thrawn: Sojusze! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się ochroniarz Thrawna?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem THRAWN: SOJUSZE.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to niedziela, 19 kwietnia 2020, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 22 kwietnia 2020 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Jeszcze więcej na temat powieści Thrawn: Sojusze:
  1. Zapowiedź Thrawn: Sojusze
  2. Vader, Padmé i Thrawn - wywiad z autorem
  3. Anakin spotyka starego znajomego - fragment powieści

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Thrawn: Sojusze
Tytuł oryginalny: Star Wars. Thrawn: Alliances
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 15 kwietnia 2020
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 49,99 PLN

Gdzie kupić:
LIVRO
GILDIA

Recenzja: Star Wars. Kanan - The Last Padawan #1

Recenzja: Star Wars. Kanan - The Last Padawan #1
Jeśli ktoś oglądał serial Rebelianci, to musi kojarzyć Kanana Jarrusa, który był jednym z niewielu ocalałych Jedi. Swego czasu powstał komiks ujawniający co nieco z jego przeszłości i który był jednym z lepszych komiksów.
Na początku jesteśmy świadkiem sceny, w której załoga Ducha dociera do pewnej planety, na której znajdują się zapasy potrzebne rebeliantom z Lothal. Ślepy los chce, że akurat ta planeta to miejsce jednej z ostatnich bitew wojen klonów, w których Kanan brał udział. I akurat w bohaterze odzywają się wspomnienia z tamtego okresu. Lwia część zeszytu to właśnie wspominki Kanana z czasów wojny, kiedy to był padawanem Depy Billaby i kumplował się z dwoma klonami. Cały myk polega na tym, że za chwilę nastąpi telefon od Palpatine'a i zacznie się krwawa jatka. Ale na razie jest spokój, dzięki czemu możemy zobaczyć młodego Kanana, jego mistrzynię i relacje między nimi. A są one całkiem przyjemne i luźne, pomimo wojny i tego, co za chwilę nastąpi.
 
Rysownikiem jest niejaki Pepe Larraz i muszę powiedzieć, że całkiem nieźle oddał dynamikę walk, co w pierwszej połowie zeszytu dominuje. Tam gdzie jest już nieco spokojniej jest gorzej, bo mimika postaci momentami zgrzyta, a postaci na dalszym planie są rysowane tylko po to, by były.

Jest to nieco nietypowy zeszyt jak na wstępniaka, bo z góry zakłada, że czytelnik wie, kto to Kanan. Nie ma tutaj wprowadzenia, od razu jest akcja. Dla jednych może być to plus, dla niektórych minus.

Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 7/10
Rysunki: 7/10
Postacie: 8/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Kanan - The Last Padawan #1
Autor: Greg Weisman
Rysunki: Pepe Larraz
Wydawnictwo: Marvel Comics
Data premiery: 1 kwietnia 2015
Liczba stron: 32
Oprawa: miękka
Cena: 3,99 USD

Anakin spotyka starego znajomego - fragment Star Wars. Thrawn: Sojusze

Anakin spotyka starego znajomego - fragment Star Wars. Thrawn: Sojusze
W wyjątkowej zapowiedzi nadchodzącej książki Thrawn: Sojusze młody generał podczas wykonywania misji spotyka przyszłego Wielkiego Admirała...
Autor Timothy Zahn powraca z długo oczekiwaną kontynuacją bestsellerowej powieści Thrawn (RECENZJA). Tym razem Wielki Admirał Thrawn i Darth Vader muszą połączyć siły w misji dla Imperium. Ale to nie pierwszy raz, kiedy oboje skrzyżowali swoje ścieżki.

StarWars.com ma zaszczyt przedstawić pierwsze spojrzenie na nadchodzącą powieść Thrawn: Sojusze, której polska premiera zaplanowana jest na 15 kwietnia.

W tym wyjątkowym fragmencie zaprezentowanym poniżej widzimy młodego Anakina, który boryka się z osobistą misją, gdy krzyżuje swoje ścieżki z tajemniczym chissańskim dowódcą...
Spoglądając po raz ostatni na wyświetlacz nawigacyjny, Anakin skierował myśliwiec typu Actis w stronę horyzontu i dodał większej mocy do napędu -

W tym samym momencie, R2-D2 zaświergotał ostrzegająco. - "Co się stało?" - odpowiedział Anakin, marszcząc brwi rozglądając się za tylni wyświetlacz.

I wtedy poczuł ukłucie z tyłu swojej szyi. Gdzieś tam był statek wielkości średniego frachtowca, ale kompletnie nieznanej specyfikacji.

Ustawiał się na orbicie, dokładnie w pobliżu jego pierścienia hiperprzestrzennego.

- "Do nieznanego statku, mówi Generał Anakin Skywalker z Republiki Galaktycznej." - odezwał się. - "Zidentyfikuj się i określ swoje zamiary."

Cisza. Może nie komunikowali się na żadnej standardowej republikańskiej częstotliwości.

Albo, co bardziej prawdopodobne, nie porozumiewają się w przyjętym w Galaktyce basicu.

Anakin zacisnął usta, próbując przypomnieć sobie wszystkie języki handlowe. Znał całkiem nieźle huttański i język handlowy Jawów, ale przecieć Batuu znajduje się daleko od sfery wpływów Huttów. Może Meese Caulf? Mało prawdopodobne, ale była to najlepsza myśl, jaka przyszła mu do głowy. -"Do niezidentyfikowanego statku, mówi Generał Anakin Skywalker z Republiki Galaktycznej." - powiedział, starając się dokładnie owijać swoje usta wokół słów języka Meese Caulf i mając nadzieję, że używane przez niego struktury gramatyczne są prawidłowe. - "Naruszasz przestrzeń ekwipunku Republiki i narażasz republikańską misję. Nakazuję Ci wycofać się i zidentyfikować."

- "Pozdrawiam Cię." - odezwał się spokojny głos, w tym samym języku. - "Czy przedstawiłeś się jako Generał Skywalker?"

- "Owszem." - odparł Anakin, krzywiąc się lekko. - "Czemu pytasz? Słyszałeś o mnie?"

- "Nie, nie słyszałem." - odparł tamten. - "Powiedziałbym raczej, że mnie zaskoczyłeś. Pozwól, że zapewnię, iż nie mam zamiaru skrzywdzić Ciebie, ani Twojego sprzętu. Chciałem się tylko bliżej przyjrzeć bardzo interesującej maszynerii."

 - "Miło mi to słyszeć." - odpowiedział Anakin. - "Już się przyjrzałeś. Możesz się wycofać, tak jak rozkazałem."

Z drugiej strony zapadła pauza. Po chwili, statek bardzo powoli odsunął się z zasięgu pierścienia. - "Pragnąłbym jeszcze się spytać, co sprowadza wysłannika Republiki do tej części galaktyki?" - odezwał się ponownie intruz.

- "A czy ja mógłbym spytać: co Cię to obchodzi?". - odparował Anakin. Nie była to odpowiedź zbyt uprzejma, ale jego obecny nastrój raczej nie przemawiał za tym, by być uprzejmym dla kogokolwiek. Z każdą minutą, utknąwszy w miejscu w którym się znajdował, zdawał sobie sprawę, że były to cenne minuty, które tracił bezpowrotnie i nie mógł ich poświęcić na szukanie Padmé. - "Możesz odlecieć w swoją stronę kiedy tylko zechcesz."

- "W moją stronę?"

 - "Kontynuować swoją podróż." - rzekł Anakin. - "Gdziekolwiek zamierzałeś zanim zatrzymałeś się, by popatrzeć na mój pierścień hiperprzestrzenny."

Znów zapadła cisza. Obcy statek, ku zdenerwowaniu Anakina, zatrzymał swój odwrót i obecnie znajdował się w w dystansie stu metrów od jego pierścienia hiperprzestrzennego. Wciąż zdecydowanie zbyt blisko dla jego komfortu. - "Tak, zamierzam kontynuować swoją podróż." - odezwał się intruz. - "Być może mogę okazać się pomocny w asystowaniu Ci podczas Twojego śledztwa."

R2-D2 wyświergotał swoje zdziwienie. - "Już Ci mówiłem, że jestem na misji zleconej przez Republikę." - rzucił Anakin. - "To nie jest żadne śledztwo."


- "Tak, zrozumiałem Twoje słowa." - zapewnił go intruz. - "Sądzę jednak, że trudno jest raczej uwierzyć, aby Republika znajdująca się w stanie wojny wysłała jednego człowieka w samotnym  myśliwcu na jakąś misję. Przypuszczam więc, że podróżujesz w celach prywatnych."

- "Jestem na misji!" - wykrzyczał Anakin. Zaczynało go to bardzo irytować. - "Zleconej przez samego Najwyższego Kanclerza Palpatine'a." Oczywiście, Palpatine nie wiedział, że Anakin się tutaj znajdował, ani nikt nie usankcjonował jego misji. Skoro jednak, intruz słyszał o Wojnach Klonów, z całą pewnością wiedział kim jest Palpatine, a podanie imienia kanclerza mogło dodać odpowiedniej powagi jego słowom. - "I naprawdę nie mam na to czasu."

- "Zgoda." - powiedział ten drugi. - "Być może najlepiej będzie, jeśli pokażę lokalizację statku, którego szukasz."

Ręce Anakina zacisnęły się mocniej na sterach. - "Wyjaśnij." - odrzekł cicho. 

- "Wiem, gdzie wylądował statek typu Nubian." - odpowiedział intruz. - "Wiem też, że pilot tego statku zaginął." Anakin zgrzytnął zębami. - "Odebrałeś prywatną transmisję?"

- "Posiadam własne źródła informacji." - odezwał się intruz głosem cały czas emanującym spokojem. - "Podobnie jak ty, szukam wiedzy, o tych lub innych sprawach. Podobnie też jest sam, bez środków na efektywne badania. Przypuszczam, że zawarcie sojuszu z generałem Republiki może być owocne w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania, których obaj szukamy."
-"Interesująca propozycja." - powiedział Anakin. Wreszcie, był bliżej. Łapiąc głęboki oddech, sięgnął po Moc.

Intruz nie był człowiekiem, ale to Anakin zdołał już odgadnąć samemu. Był jednak istotą prawie ludzką, jak wiele innych gatunków Republiki.

Struktura jego umysłu nie była podobna do niczego, co Anakin kiedykolwiek dotykał. Była zadbana i dobrze zorganizowana, wzorce myśli przepływały gładko i precyzyjnie ścieżkami zupełnie niepodobnymi do tych znanych pośród naukowców czy matematyków. Jednakże zawartość tych pływów i akompaniujące im wyciszone emocje, były całkowicie nieprzeniknione. Przypominało to siatkę ustawionych w precyzyjnym szyku nieznanych liczb.

- "Jakich odpowiedzi poszukujesz?"

- "Pragnąłbym pełniej zrozumieć konflikt, w który jesteś wplątany." - odrzekł intruz. - "Szukam odpowiedzi tłumaczących dobro i zło, porządek i towarzyszący mu chaos, siłę i słabość, cel i reakcje." Na chwilę zapanowała pauza, a kiedy znów się odezwał do jego głosu dołączyła nowa nuta formalności. - "Zapytałeś o moją tożsamość. Jestem gotów, by ją ujawnić. Jestem Komandor Mitth'raw'nuruodo, oficer Floty Ekspansywno-Defensywnej, sługa rządów Chissów. W imieniu mojego ludu, proszę o Twoją asystę w nauce o tej wojnie, zanim ta rozciągnie się po moim świecie."

- "W porządku." - odpowiedział Anakin. - "Kiedy tylko będziesz gotowy."

- "Wykonam przygotowania w tej chwili." - powiedział Mitth'raw'nuruodo. - "Jedna dodatkowa myśl. Chissańskie imiona są zazwyczaj trudne do wymówienia poprawnie przez inne gatunki. Chciałbym zasugerować, by zwracać się do mnie jego środkową częścią: Thrawn."

- "W porządku Mitth'raw'nuruodo." - odparł Anakin. Czy bycie tak denerwującym i protekcjonalnym, było jego stałą cechą? -"Myślę, że sobie poradzę."

“Mitth’raw’nuruodo. - powtórzył obcy.

- Tak właśnie powiedziałem." - odburknął Anakin. - "Mitth'raw'nuruodo".

- “Wymawia się Mitth’raw’nuruodo."

- “Tak. Mitth’raw’nuruodo."

- “Mitth’raw’nuruodo.”

Anakin zacisnął swoje zęby. Słyszał tę subtelną różnicę jaka różniła jego wymowę od tej obcego. Nie był jednak w stanie znaleźć sposobu, by poprawić swoją wersję. - "Dobrze." - krzyknął. - "Thrawn."

- "Dziękuję". - odparł Mitth'raw'nuruodo - Thrawn. - "Ułatwi nam to sprawy. Mój statek jest gotowy. Możemy ruszać."


Jeszcze więcej na temat powieści Thrawn: Sojusze:
  1. Zapowiedź Thrawn: Sojusze
  2. Vader, Padmé i Thrawn - wywiad z autorem
Źródło: StarWars.com
Tłumaczenie: Lupus

Recenzja: Star Wars. Adventures Vol. 4: Smuggler’s Blues

Recenzja: Star Wars. Adventures Vol. 4: Smuggler’s Blues
Komiksy z cyklu Star Wars Adventures wkraczają w piątą rundę. 23 lipca 2019 roku wydawnictwo Panini opublikowało tom, który jest podzielony na trzy różne historie, z których wszystkie nie mają ze sobą nic wspólnego, jak miało to miejsce w innych tomach. Tytuł to Przemytnicy uciekają (DE: Schmuggler auf der Flucht, ENG: Smuggler’s Blues), który w rzeczywistości mniej więcej związany jest ze wszystkimi trzema historiami. Polska data premiery nie jest znana.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Przerażający łowcy nagród, Zuckuss i 4-LOM, gorączkowo ścigają najbardziej znany duet przemytników galaktyki, Hana Solo i Chewbaccę! Aby uciec przed prześladowcami, Han i Chewie lecą na nieznaną planetę. Jednak cała elektronika Sokoła Millennium automatycznie wyłącza się przy lądowaniu. W jaki sposób będą nadal uciekać, gdy ich statek kosmiczny przestał działać?

Pierwsza historia pt: Odcięci została napisana przez Cavana Scotta i narysowana przez Dereka Charma. Fabuła kręci się wokół Hana Solo i Chewbacci, na których polują znani łowcy nagród Zuckuss i 4-LOM. Historia jest dość rozrywkowa i zabawna, aby mogła zadowolić młodych czytelników, którzy oczywiście są główną grupą docelową komiksu. Tak więc wspomniana czwórka przybywa na planetę, na której droidy w postaci skorpionów chcą przejąć władzę. 4-LOM jest tutaj szczególnie zabawny, ponieważ droidy nazywają go cielesnym.

Ale jest też wiele interesujących szczegółów, które czytelnicy Legend powinni polubić. Statek, którego łowcy nagród używali w Legendach, jest również zaprezentowany w tym komiksie. Omówiono także jego zmienioną atmosferę.

Rysunki stworzono za pomocą bardzo twardych linii i na początku nie rozpoznałem 4-LOM. Han Solo jest bardziej portretowany jako Alden Ehrenreich niż Harrison Ford, ale dla mnie to nie jest wada.

Druga historia została napisana przez Elsę Charretier i Perricka Colineta, a także narysowana przez Charretier. Jest to część serii Opowieści z Dzikiej Przestrzeni, której bohaterem jest Emil Graf, wnuk Milo Grafa, którego znamy już z podobnie nazwanej serii powieści młodzieżowej Adventures in Wild Space. Jest także kartografem, a także odziedziczył droida CR-8R, zwanego Crater, a także ma skłonność do kowakiańskich małopojaszczurek. Lubi także opowiadać historie, które głównie mają związek z kłótnią między Craterem, małpojaszczurką i astromechem BB-00. Dzisiejsza historia nazywa się Sprawy rodzinne i dotyczy Lando Calrissiana, który wyświadcza przyjaciółce przysługę. Jej syn wciąż wpada do podziemnego półświatka, ale ona widzi go gdzie indziej. Lando ma tutaj pomysł i za pomocą lokalnego podziemia daje chłopakowi ważną lekcję. Co ważniejsze, sam się uczy. Znowu widać, że grupą docelową jest młodsze pokolenie, ale przynajmniej dla drobnych koneserów filmów i Legend wprowadzono niewielkie detale.

Trzecia i ostatnia historia jest dla mnie trochę niejednoznaczna. Została napisana przez Cavana Scotta i narysowana przez Alaina Mauriceta i nosi tytuł Zaginione jaja z Livorno. Głównym bohaterem jest Jaxxon. Tak, dokładnie, ten zielony królik z pierwszych, klasycznych już komiksów Marvela. Czytając Klasyczne opowieści nie bardzo go polubiłem. Także stacja kosmiczna Koło pojawia się, więc nowa galaktyka staje się coraz bardziej podobna do starej, ponieważ jeśli dobrze pamiętam, jest to również jej pierwszy występ w kanonicznym komiksie. Historia tak naprawdę mnie nie wciągnęła, ale rysunki były całkiem udane.

Podsumowując, piąty tom cyklu Adventures, podobnie jak jego poprzednicy, to raczej coś dla młodszych czytelników lub coś lekkiego na wolny wieczór. Nie nadaje się jako standardowy komiks dla dorosłych.

Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 7/10
Rysunki: 6/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Adventures, tom 5: Przemytnicy uciekają
Tytuł niemiecki: Star Wars Abenteuer, Band 5: Schmuggler auf der Flucht
Tytuł oryginalny: Star Wars Adventures Vol. 4: Smuggler’s Blues
Autor: Cavan Scott, Elsa Charretier, Pierrick Colinet
Rysunki: Elsa Charretier, Alain Mauricet, Derek Charm
Tłumaczenie: Gunther Nickel
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 23 lipca 2019
Liczba stron: 76
Oprawa: miękka
Cena: 12 € / 55,80 PLN (wersja niemiecka)

Gdzie kupić:
BOOK CITY (wersja niemiecka)

Niespodzianka dla czytelników: rabat 40% na książki Star Wars od Uroboros

Niespodzianka dla czytelników: rabat 40% na książki Star Wars od Uroboros
Z okazji nadchodzącej premiery książki Star Wars. Thrawn: Sojusze (premiera już 15 kwietnia) oraz akcji #zostanwdomu wspólnie z wydawnictwem Uroboros przygotowaliśmy dla Was bardzo ciekawą promocję, dzięki której kupując książki Star Wars na stronie www.gwfoksal.pl dostajecie aż 40% rabatu na wybrane tytuły! Zasady promocji oraz listę tytułów (oczywiście z naszymi rekomendacjami) biorących udział w promocji znajdziecie poniżej.
Zasady promocji:
  1. Kod promocyjny: SWIATSTARWARS
  2. Kod jest aktywny do 20 kwietnia do północy.
  3. Dotyczy książek na stronie www.gwfoksal.pl
  4. Nie ma znaczenia, jakimi znakami wpisujemy kod, ale nie używamy polskich znaków.
  5. Kod obniża tytuły o 40% od ceny okładkowej.
Lista tytułów objętych promocją (jeśli zastanawiacie się, czy warto zakupić daną książkę, to po kliknięciu w tytuł zostaniecie przekierowani do recenzji):
- Star Wars. Katalizator - POLECAMY
- Star Wars. Thrawn - POLECAMY
- Star Wars. Phasma - POLECAMY
- Star Wars. Przebudzenie Mocy
- Star Wars. Ostatni Jedi - POLECAMY
- Star Wars Legendy. Dziedzic Imperium. Tom 1 - POLECAMY
- Star Wars Legendy. Ciemna strona mocy. Tom 2 - POLECAMY
- Star Wars Legendy. Ostatni rozkaz. Tom 3 - POLECAMY

Życzymy udanych łowów zakupowych i pamiętajcie: zostańcie w domu!

Vader, Padmé i Wielki Admirał w Thrawn: Sojusze - wywiad z Timothym Zahnem

Vader, Padmé i Wielki Admirał w Thrawn: Sojusze - wywiad z Timothym Zahnem
Autor bestsellerowej powieści zdradza szczegóły powieści redaktorom StarWars.com.

Thrawn: Sojusze został [za granicą - przyp. red.] wydany w lipcu 2018 roku, a fani dosłownie pochłonęli powieść Timothy'ego Zahna, umieszczając ją na szczycie listy bestsellerów New York Times. W Polsce powieść zadebiutuje już 15 kwietnia nakładem wydawnictwa Uroboros. 
Gdy minęło już trochę czasu od premiery, StarWars.com zdecydowało się zagłębić w interakcje między Darthem Vaderem i Thrawnem, gdy powracają na Batuu - planecie, na której po raz pierwszy się spotkali, gdy Anakin miał osobistą misję podczas Wojen Klonów. Oficjalna rozmawiała z Timothym Zahnem, by szczegółowo omówił z nimi powieść Thrawn: Sojusze.

Ostrzeżenie: W tym artykule omawiamy szczegóły i fabułę powieści Thrawn: Sojusze.
StarWars.com: Darth Vader i Wielki Admirał Thrawn podczas misji mającej na celu odkrycia zakłóceń Mocy wyczuwanych przez Imperatora próbują rozwiązać problem wzajemnej nieufności i prawie zawalają misję z powodu różnic zdań. Jak myślisz, z czego najmocniej wynikały frustracje Vadera dotyczące Thrawna? Prawdziwa lojalność Thrawna czy jego osobowość? A może ich wspólna przeszłość?

Timothy Zahn: Powiedziałbym, że to skomplikowana mikstura. Z pewnością istnieje podejrzenie, czy Thrawn jest naprawdę lojalny wobec Imperatora. Prawdopodobnie jest trochę zazdrosny, że Thrawn zbliżył się do Imperatora tak jak on lub na tyle, jak Vader chce sądzić, że się zbliżył. Jak dokładnie jest, tego nie wiemy. Jest w tym wszystkim z pewnością trochę osobowości i stylu - Thrawn lubi rozkładać karty bardzo powoli. Nie lubi podawać częściowych informacji i od tego też zależy, kwestia zaufania przez innych ludzi. Vader nie jest zbyt dobry w ufaniu komukolwiek. Oczywiście będą też pewne wspomnienia o ich wspólnej przeszłości, tej jedynej misji, którą wykonywali już razem - i chociaż zakończyła się ona sukcesem, nie był to jednak niekwalifikowany sukces. Wszystkie te rzeczy się ze sobą mieszają.

StarWars.com: Jesteśmy pewni, że Vader nie jest przyzwyczajony do Thrawna, który może okazać się nieco protekcjonalny w chwilach, gdy ludzie nie mogą za nim nadążyć. Vader musi wiedzieć, co się dzieje.

Timothy Zahn: Tak, w tym momencie obaj są przyzwyczajeni do kontroli, a na razie żaden z nich jej nie ma. Thrawn jest ograniczony jego lojalnością wobec Imperatora, podczas gdy Vader jest ograniczony tym, że nie może po prostu się od niego oderwać, nawet jeśli sam jest problemem, ponieważ jest tak bardzo przydatny dla Imperatora. Vader ma więc wobec niego również swoje ograniczenia i widzę w tym punkt widzenia Thrawna: jeśli podasz częściowe informacje, uprzedzą one ludzi, a jeśli się mylisz, trudniej będzie znaleźć właściwe wyjaśnienie. Będę na przykład szukał imienia, a Anna [żona Tima] coś zasugeruje, a ja utknę na tym i nie będę w stanie wyszukać w pamięci prawdziwego imienia. Podobnie jest w przypadku każdego rodzaju zagadek taktycznych lub puzzli. Jeśli Thrawn podaje informacje, które nie są kompletne, uprzedza wszystkich innych, co zmniejsza według niego ich przydatność w przypadku rozwiązywania problemu. Vaderowi nie spodoba się tego rodzaju tok myślenia, zwłaszcza pochodzący od kogoś, kogo uważa za nie równego, a na pewno nie równego w lojalności, w jaki sposób uczeń Sithów jest lojalny wobec swojego mistrza.

StarWars.com: Jakie są główne problemy między  Thrawnem a Vaderem?

Timothy Zahn: Zasadniczo Thrawn nie ma tak dużego problemu z Vaderem, ponieważ Vader nie akceptuje stylu Thrawna, a Thrawn tak naprawdę nie chce go zmieniać. Thrawn rozpoznaje, że idzie po linie: Vader może więc zdecydować, że Thrawn nie jest przydatny - może go zabić, ale będzie musiał później wyjaśnić to Imperatorowi. Jednocześnie Thrawn ma swoje tajemnice, które musi zachować: na przykład nawigatorów Chissów. Vader chce informacji, ale Thrawn nie uważa, że ​​Vader powinien je poznać w danym momencie. Thrawn ma nad głową przysłowiowy Miecz Damoklesa - zna reputację Vadera i jednocześnie musi być ostrożny. Jest też uparty i nie chce zmieniać swojego stylu myślenia i bycia dla Vadera.

StarWars.com: Pod koniec Thrawn i Vader odkrywają jednak, gdzie mogą zmaksymalizować szanse na powodzenie misji. Thrawn stojący na mostku,  a Vader prowadzący żołnierzy na lądzie lub w myśliwcach. Choć obaj mogą wpływać na swoje siły, co różni ich style przywódcze?

Timothy Zahn: Ponownie, to Darth Vader chce być u steru. Ma duże doświadczenie w walce i ogólnie w zarządzaniu. Jako Lord Sith ma też dostęp do Mocy. Thrawn jest bardziej typem, który daje ogólny plan, ale realizacje pozostawia zaufanym podwładnym, aby wypełnić wszelkie luki. Vader  naprawdę nie ufa nikomu; Thrawn chce ufać swoim ludziom.

StarWars.com: To również inspiruje ich ludzi na inne sposoby. Gdy zdobędziesz zaufanie Thrawna, jesteś dobrym żołnierzem. Na Vadera trzeba uważać, bo gdy raz popełnisz błąd, z całą pewnością pokażesz, że nie można Ci ufać.

Timothy Zahn: W rzeczy samej. Myślę, że u większości ludzi jest tak, że kiedy zdobywasz czyjeś zaufanie, to naprawdę ciężko pracujesz, aby zasłużyć na to zaufanie. A jeśli zawiedziesz Vadera, to konsekwencje będą bolesne lub nawet śmiertelne. Jeśli zawiedziesz Thrawna, będzie rozczarowany twoją osobą i, jak mogliby powiedzieć rodzice, rozczarowanie dzieckiem może być dla niego najtrudniejsze. „Mama i tata nie są źli, są mną rozczarowani, a to boli”. To jest zupełnie inny styl. Dołożą wszelkich starań, aby zadowolić Thrawna; dołożą wszelkich starań, aby zadowolić Vadera, ale z bardzo różnych powodów. [Śmiech]

StarWars.com: Jednym ze sposobów, w jakii Thrawn zaczyna naciskać na Vadera, jest to, jak pozwala Rukhowi wmieszać się w elitarne siły Vadera - Pierwszy Legion, który towarzyszy ich misji. Jak wyglądał powrót do postaci Rukha i w czym jego konflikt z komandorem Kimmundem jest podobny do konfliktu między Thrawnem a Darthem Vaderem?

Timothy Zahn: Jest bardzo podobnie, z tym wyjątkiem, że ci faceci są znacznie dalej jak to się mówi  - w łańcuchu pokarmowym. Wykonują rozkazy swoich panów. Kimmund ma do wykonania rozkazy  i oczekiwania do spełnienia. Rukh ma tak samo. Nie do końca jest tak, że mają ze sobą konflikt, bardziej przypomina to kruszenie kopii na skraju różnych różniących ich spraw. Thrawn daje Vaderowi to, czego potrzebuje, miejsce dla promu i każe Rukhowi trzymać się z daleka od tego statku. Rukh również bardzo poważnie podchodzi do odpowiedzialności za ochronę swojego pana. Kiedy dochodzi do ataku, obaj wojownicy rozpoznają umiejętności drugiego i są w stanie płynnie ze sobą współpracować.
StarWars.com: Padmé zostaje uwięziona na terytorium wroga i pomaga uratować swoich niedoszłych ratowników. Jak to jest dostać się do jej głowy? Jak radzi sobie z misją szpiegowską inaczej niż poradziłby sobie Anakin Skywalker?

Timothy Zahn: Padmé nie miała wiele do roboty w prequelach, ale ładnie rozwinięto jej postać w serii Wojny Klonów. Właśnie tam znalazłem klucz do jej postaci - zdolności, które posiada,  a właściwie cały zestaw umiejętności. Ma umiejętności dyplomatyczne, których po prostu nie ma Anakin, które mógł rozwinąć, ale nigdy tak naprawdę nie chciał się nimi kierować. To była świetna zabawa, postawić Padmé w takiej sytuacji - czy to będzie strzelanina, przemyślenie czyjejś sytuacji,  czy może będzie to rozwiązanie dyplomatyczne? Ma wszystkie te narzędzia w swoim zestawie i jest to kwestia wyboru, które z nich wydobyć na ten konkretny moment. Pisanie jej sprawiało mi dużo radości. W pewnym momencie musiałem zbliżyć ją do fortecy i spotkałem ją z ludźmi, którzy mogą ją sprowadzić. Cały pomysł na „Zgłaszam się na ochotnika, aby zostać przez Was porwanym” brzmi zupełnie tak, jak postąpiłaby Padmé.

StarWars.com: Jedną z ciekawych części Thrawn: Sojusze, która sprawia, że ​​powieść warta jest ponownego przeczytania, jest końcowe objawienie, że pewna postać wprowadzona w poprzedniej osi czasowej jest również postacią o innym imieniu w obecnej. Jak zmieniłeś tę postać?


Timothy Zahn: Od początku planowałem, że spotkają tę samą osobę, która będzie miała jakieś konkretne wspomnienia, aby zapowiedzieć to i owo, ale nie rozdać kart zbyt szybko. Chciałem umieścić połączenie między tymi dwoma osiami czasu.

StarWars.com: Naprawdę fajnie było mieć tę możliwość i ponownie móc przeczytać nowe sceny z tą postacią w obecnej osi czasu, w końcu dowiadując się, co się wydarzyło w przeszłości.

Timothy Zahn: To była tylko jedna z rzeczy. Postawa tej postaci wydaje się trochę dziwna, dopóki nie dowiesz się, co dzieje się w przeszłości.

StarWars.com: Pod koniec powieści Thrawn uważa, że ​​odkrył prawdziwą tożsamość Vadera - i jest całkiem pewien, że Vader wie, że on też wie. Jak daleko Thrawn byłby skłonny to wykorzystać?


Timothy Zahn: Myślę, że wskazanie na to, co zauważył Vader, w stwierdzeniu „Anakin Skywalker nie żyje” nie określa „Tak mi powiedziano” ani „Tak słyszałem”, ale raczej „Wiem”. W ten sposób Thrawn mówi: „Tak, wiem. On odszedł. To się nigdy więcej nie powtórzy. ” Rozwijając, brzmi to jak „Rozumiem, że masz sekret, ale nie jestem pewien, dlaczego masz ten sekret, to jednak ie ma znaczenia - bo zdaję sobie sprawę, że jest to informacja znajdująca się poza moim zasięgiem”.

StarWars.com: To może być trudne dla Thrawna, ponieważ zawsze szuka więcej informacji, aby uzyskać w nie lepszy wgląd.

Timothy Zahn: Z drugiej strony uznaje on również lojalność i szacunek. To jest to jedna z tych sytuacji, w których zamiłowanie do przydatnych informacji zastępuje szacunek - do tego kim był Anakin i co właśnie osiągnęli razem.
StarWars.com: Mówiąc o Anakinie, Darth Vader rozdzielił swoje życie, nawet nie myśląc o swojej przeszłości jako Anakin Skywalker, ale jako „Jedi”. Co to o nim mówi?

Timothy Zahn: Vader nawet nie myśli o sobie jak kiedyś o Anakinie Skywalkerze. Te wspomnienia należą do kogoś innego. Wpadliśmy na pomysł „Jedi” podkreślonym tą dużą literą, która ma być też nawiązaniem do tytułu "Powrót Jedi". Ale to trochę przypadek. Ponieważ Vader nawet nie myśli o sobie, że był kiedyś Anakinem, to jest jego sposób na zdystansowanie się od tego w swoim wewnętrznym monologu.

StarWars.com: Wprowadzasz też nowe zagrożenie ze strony Nieznanych Regionów - Grysków, którzy znaleźli sposób na wykorzystanie metody Chissów w podróży w hiperprzestrzeni. Jakiego rodzaju zagrożeniem są Gryski, którzy stanowią je zarówno dla Chissów, jak i Imperium?

Timothy Zahn: Mam nadzieję rozwinąć wątek konfliktu i zagrożeń ze strony Grysków z Chissami i Imperium w następnej książce.

StarWars.com: Thrawn uważa, że ​​jego działania pokazują jego lojalność wobec Imperium, a jednocześnie przynoszą korzyść wpływom Chissów i być może niektórym wewnętrznym frakcjom Chissów. Czy Thrawn ma rację, czy może nawet oszukuje się sam siebie w swojej lojalności?

Timothy Zahn: Może tak być. Jest wyjątkowo pewny, że wszystko, co stanowi zagrożenie dla Chissów, jest także zagrożeniem dla Imperium i odwrotnie. Najwyraźniej Vader nie widzi tego w ten sposób i prawdopodobnie Imperator również nie widzi tego w ten sposób. Jeśli będziemy kontynuować tę historię, Thrawn prawdopodobnie będzie musiał ostatecznie udowodnić to bardziej szczegółowo niż w tej książce, w tej konkretnej bitwie z Gryskami. Thrawn zawsze myśli, że może coś wymyślić i nigdy nie musi tak naprawdę brać jednej lub drugiej strony, ale zawsze znajdzie sposób na zrobienie czegoś na korzyść obu. Może przyjść czas, kiedy odkryje, że nie będzie mógł tak zrobić.

StarWars.com: Naprawdę fajnie jest patrzeć, jak Anakin i Thrawn współpracują ze sobą, a później jak Vader i Thrawn próbują przechytrzyć i pokonać swoją silną nieufność, aby rozwiązać problem. Thrawn chce zachować ostrożność, dopóki nie zyska pewności, podczas gdy Vader nie chce czekać.

Timothy Zahn: Panuje tu zupełnie nastrój. Z Anakinem i Thrawnem są w zasadzie wrzuceni w środek i muszą reagować na wszystko przez całą swoją drogę. Thrawn i Vader zostali wysłani, więc na początku są nieco bardziej proaktywni, choć w wielu sytuacjach muszą być reaktywni. Vader oczywiście pamięta Thrawna. Wie, że facet może być irytujący, ale ogólnie jest dobrym sojusznikiem. Thrawn, oczywiście, nie ma takiego doświadczenia, by sobie z tym poradzić - przynajmniej on go nie zna.

StarWars.com: Z pewnością wnosi to inną dynamikę w sposób, w jaki Anakin reaguje na wszystko. Jest bardzo zaniepokojony, ale jednocześnie nie może tego pokazać.

Timothy Zahn: Chciałem napisać historię Thrawna i Anakina, a oni chcieli historii Thrawna i Vadera. Zdecydowaliśmy się więc na kompromis, robiąc jedno i drugie. To było trudniejsze do osiągnięcia, ale myślę, że się opłaciło. Dodało to więcej warstw do czytania, ale także więcej warstw do pracy nad tematem. Ot, zalety fikcji.

StarWars.com: Właśnie, mogłeś wrócić i dopisać dodatkowe elementy, zapowiedzieć pewne rzeczy i je do siebie dopasować.


Timothy Zahn: Straszne jest to, że moja podświadomość już to zrobiła. Kiedy dotarłem do ostatniego epilogu, cofnąłem się, by zobaczyć, co Thrawn powiedział do Vadera - mówiąc mu, że Anakin Skywalker nie żyje. „Och, przyjąłem dwie bardzo niejasne akceptacje tego, doskonale! Nadszedł czas, aby wszystko doprecyzować!”. Nie myślałem specjalnie o tym punkcie końcowym, ale moja podświadomość już to rozgryzła i zrobiła to za mnie.

StarWars.com: Wydaje się też, że zawsze albo wracasz z konwentu albo właśnie wyjeżdżasz na jakiś konwent, gdzie jesteś zaproszonym gościem - prawdopodobnie masz więcej niż 10 zaplanowanych do tej pory aż do wiosny 2019 roku.* Jak rozdzielasz swój czas, by móc pisać, mimo że masz tak napięty harmonogram konwentów?


Timothy Zahn: Dużo piszę w samolotach. Generalnie dość dobrze pracuje mi się na moim laptopie. Czasami jest to jednak stresujące.

StarWars.com: Ciągle przełączasz się też między książką, którą właśnie piszesz, a książką, o której mówisz na konwencjach.
Timothy Zahn: Na konwentach mówię o tym, jak być pisarzem, a kiedy z nich wychodzę, zostaję pisarzem. Autor coś napisał, pisarz wciąż powinien pisać. Przypomina to ciągłą zmianę kapelusza, za każdym razem innego, na inną okazję.

StarWars.com: Czy są to "Autorzy" i „Pisarze” pisane z wielkiej litery jak „Jedi”?
Timothy Zahn: [śmiech] Tak.

StarWars.com: Dogadują się?

Timothy Zahn: Właściwie tak. Mają te same dobre wspomnienia.


Jeszcze więcej na temat powieści Thrawn: Sojusze:



  1. Zapowiedź Thrawn: Sojusze

* Oryginalny artykuł pojawił się na oficjalnej 7 września 2018 roku. 
Źródło: StarWars.com
Tłumaczenie: Lupus

Recenzja: Star Wars: Obi-Wan & Anakin #1

Recenzja: Star Wars: Obi-Wan & Anakin #1
Dawno temu, kiedy jeszcze nie było wiadomo, co świat filmowy przyniesie, bywały komiksy, które nie bały się poruszać okresów innych niż obowiązkowa galaktyczna wojna domowa czy wojny klonów. Co się bowiem działo pomiędzy Epizodami I i II, a konkretnie z dwoma popularnymi postaciami?
Rzecz się dzieje jakiś czas po wydarzeniach z Epizodu II. Anakin jest uczniem Obi-Wana, chociaż już wtedy ma wątpliwości co do Jedi. Mistrz i uczeń zostają wysłani z misją na planetę targaną wojną domową, by rozwiązać konflikt. W komiksie mamy do czynienia z dosyć sztampową fabułą, ale ona jest tu tłem dla rozwoju postaci. Anakin już ma wątpliwości, czy Jedi są tacy wspaniali, skoro przez lata potrafili ignorować wojnę domową. Kenobi z kolei to już dojrzały mistrz prawiący swoje mądrości i popierający działania Jedi, jakiekolwiek by one nie były. Dostajemy także flashbacki, z których dowiadujemy się nieco więcej o Anakinie i tym, co myśleli o nim pozostali padawanowie.
Marco Checchetto wykonał rysunki do komiksu i są one przepiękne. Aż miło patrzeć na to, co się dzieje na poszczególnych kadrach, a postacie są tak realistyczne, jak to tylko możliwe. I tylko Kenobi nie bardzo przypomina swojej wersji z filmu, aczkolwiek jest to drobnostka.

Chociaż pierwszy zeszyt tej mini serii jest taki sobie, to dla samych kadrów i rozkminek Anakina warto po niego sięgnąć. A potem jest jeszcze lepiej.

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 6/10
Rysunki: 9/10
Postacie: 9/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Obi-Wan and Anakin #1
Autor: Charles Soule
Rysunki: Marco Checchetto
Wydawnictwo: Marvel Comics
Data premiery: 6 stycznia 2016
Liczba stron: 32
Oprawa: miękka
Cena: 3,99$

5 najlepszych momentów z The Clone Wars: Dangerous Debt

5 najlepszych momentów z The Clone Wars: Dangerous Debt
Ahsoka, Trace i Rafa próbują uciec Syndykatowi Pyke, ale sprawy nie mają się najlepiej...
Ucieczka od złych ludzi w bardzo odległej galaktyce nie zawsze bywa łatwa. Dangerous Debt pokazuje, że Ahsoka i siostry Martez zostały schwytane przez syndykat Pyke za to, że nie dostarczyły dostawy przypraw - a próba wyciągnięcia gangstera z pewnością nie okazała się pomocna - z kolei ich próby ucieczki spotkały się z bardzo mieszanymi rezultatami. Tymczasem Ahsoka i cyniczna Rafa przybywają, aby znów dowiedzieć się o sobie wielu spraw. Trzeźwe przeżycia wszystkich zaangażowanych, sprawiają, że Dangerous Debt to zaskakująco napięty i emocjonalny odcinek. Oto jego pięć najważniejszych elementów.
1. Historia Rafy.
W końcu dowiadujemy się, dlaczego Trace i Rafa nie darzą uczuciem Jedi. Starsza siostra Martez opowiada o tym, jak jej rodzice zostali zabici podczas nieudanej misji Jedi, a dzierżący Moc zaoferowali Trace i Rafie niewielką pomoc. Ta historia sprawia, że Ahsoka - i widzowie - zadrżą i zapłaczą, aż po szpik swoich kości.

2. Sztuczka Trace.
Nie jest silna z Mocą, ale Trace zdecydowanie umie sobie poradzić. Dostarczona do Pyke'ów przez droida torturującego (przerażająca mechaniczna kreatura, które daje Triple-Zero szansę na ucieczkę za swoje pieniądze), Trace udaje, że zemdlała ze strachu, tylko po to, by zabrać strażnikowi blaster i szybko uciec. Jakże imponująca jest to ucieczka! Szkoda tylko, że tak długo musiało do niej dochodzić!
3. Nadal ma to coś.
Ahsoka trzymała przeszłość Jedi i wrażliwość na Moc w sekrecie, ale w razie potrzeby może wezwać mistyczne pola energii. Gdy korytarz jest czysty, dobrze wykorzystuje swoją moc i odblokowuje swoją celę od wewnątrz. Nieźle, Smarku.
 

4. Mandalorianie?!
Możliwość zobaczenia Mandalorian zawsze jest ekscytujące, ale pojawienie się Bo-Katan, Ursy Wren i jeszcze jednego bezimiennego opancerzonego wojownika było całkowitą niespodzianką, która wywołała też wiele pytań. Dlaczego są na Oba Diah? Dlaczego Bo-Katan jest zainteresowana Ahsoką? Co oni takiego planują? Nie możemy się już doczekać, aby się tego dowiedzieć.
5. Z powrotem w celi.
Próba ucieczki Ahsoki, Trace i Rafy obfituje w zabawną akcję i niestety kończy się przewagą prób nieudanych. Kiedy Ahsoka przedziera się przez grupę Pyke'ów ścigaczem, by uratować swoich przyjaciół, jest to z pewnością chwila godna wstania z fotela i podniesienia okrzyków wiwatu. Fakt, że ostatecznie się ta próba nie udaje, i do jeszcze okazuje się, że z powrotem ląduje w celi, to prawdziwa niespodzianka odcinka. Pyke'owie naprawdę starają się oto, by zapewnić, że ucieczka będzie bardzo trudna i trzeba będzie o nią się naprawdę mocno postarać. To wszystko sprawia, że zaczynasz się zastanawiać, co jeszcze Ahsoka i siostry mogą zrobić, aby wrócić do zostawić ten cały bałagan za sobą - a także, czy wszyscy wyjdą z tego cało. 


Jeszcze więcej na temat The Clone Wars:
Źródło: StarWars.com
Tłumaczenie: Lupus

Star Wars: Zbuduj swojego R2-D2 #5 już w sprzedaży

Star Wars: Zbuduj swojego R2-D2 #5 już w sprzedaży
Od dzisiaj w sprzedaży dostępny jest najnowszy numer Kolekcji De Agostini Zbuduj swojego R2-D2. Do piątego numeru zostały dołączone kolejne części do zbudowania naszego astromecha: łożysko kopuły, szczytowy fragment sklepienia i inne elementy kopuły oraz zestaw śrub i nakrętek. Poniżej znajdziecie okładkę oraz szczegóły wydania. Wszystkie szczegóły na temat kolekcji znajdziecie na naszej stronie>>.Także u nas znajdziecie pierwszy Dziennik budowy R2-D2 z numerów #1-2>>. Warto także wspomnieć, że kolejny numer nie ukaże się za dwa tygodnie tylko za miesiąc, 6 maja 2020 roku.
Tytuł: Star Wars: Zbuduj swojego R2-D2 #5 (5/2020)
Opis:
Kolekcja dla miłośników kultowych Star Wars. Znajdziemy w niej kompendium wiedzy o robotach zamieszkujących galaktykę, odkryjemy kulisy ich budowy na potrzeby filmów, a także zapoznamy się z ABC robotyki: konstrukcją i zastosowaniem sensorów, napędu, aplikacji sterujących, wi-fi. Każde wydanie to też zestaw do budowy własnego modelu kultowego droida R2-D2 w skali 1:2.
Lista części: łożysko kopuły, szczytowy fragment sklepienia i inne elementy kopuły oraz zestaw śrub i nakrętek
Liczba stron: 16
Oprawa: miękka
Wymiary: 420x515 mm
Cena: 39,99 PLN (kioski), 29,99 PLN (prenumerata)
Data premiery: 8 kwietnia 2020

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie kolekcji lub budowy modelu R2-D2 to zapraszamy do kontaktu przez maila: swiatstarwars@onet.pl lub w wiadomości prywatnej na naszym Facebooku>>.

Zbieracie kolekcję Zbuduj swojego R2-D2?

Zamów kolekcję na stronie De Agostini>>, wykorzystując nasz indywidualny kod: R2D2SWIAT i otrzymaj wyjątkowe prezenty tylko dla prenumeratorów!
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger