Czasami nie warto wracać do starych znajomych. Zwłaszcza takich, którzy choć czule Cię wspominają, to jednocześnie śmieją się Ci w twarz i szukają pretekstu żeby przy okazji spotkania zrobić psikusa, takiego przysłowiowego pstryczka w nos. Często się jednak okazuje, że Ci sami znajomi zapominają kim jesteś i że nie dajesz sobą pomiatać. Ostrzegając przed potencjalnymi spoilerami dotyczącymi fabuły, sprawdzamy jak wypada szósty odcinek Mandalorianina pod tytułem Więzień.
Dyn Jarren kontaktuje się z jednym ze swoich byłych wspólników
Ranzarem "Ran" Malkiem w celu zdobycia szybkiej roboty. Ten wita go na swojej stacji z otwartymi ramionami i oznajmia, że akurat ma robótkę na pięć osób i potrzebny będzie jego statek. W skład ekipy, oprócz niego ma wchodzić były imperialny strzelec wyborowy
Mayfeld (
Bill Burr)*,
Devaroniański siłacz
Burg (
Clancy Brown, który podkładał też głos
Savage Opressa w
Wojnach Klonów i
Ryderowi Azadi w
Rebeliantach, a także wystąpił w serialu...
Star Trek Enterprise), droid-pilot
Q9-0 nazywany przez wszystkich
Zero (głos
Richarda Ayoade'a, znanego z serialu
IT Crowd) i
Twi'lekianka Xi'an (
Natalia Tena, znana z roli
Tonx w serii filmów o
Harrym Potterze). Ich zadaniem ma być odbicie więźnia z transportowca więziennego
Nowej Republiki, którym okazuje się być brat
Xi'an,
Qin (
Ismael Cruz Cordova). Infiltrując więzienny transportowiec walczą z różnego typu droidami strażniczymi i dostają się do pokoju kontrolnego, w którym wbrew zapewnień o wyłącznie robotycznej załodze trafiają na oficera
Nowej Republiki, który zostaje zabity przez
Xi'an. Oficer zdoła uruchomić system alarmowy, z którego
Mando później skorzysta. Grupa uderzeniowa odnajduje celę
Xina, ratuje go, a następnie zdradza
Jarrena zamykając go w celi zamiast
Twi'leka.
Mandalorianinowi udaje się jednak z niej wydostać i po kolei wytropić towarzyszy. Tymczasem
Q9-0 natrafia na przekaz
Greefa Kargi i znajduje zielonego brzdąca, który postanawia pobawić się z robotem w chowanego. Droid zostaje jednakże zastrzelony przez
Manda zanim ten zrobi krzywdę maleństwu.
Dyn udaje się następnie z
Xinem do
Rana i odbiera zapłatę.
Malk każe za nim wysłać myśliwiec, by ten go zestrzelił, po czym obaj odkrywają, że
Mando podłożył im nadajnik
Nowej Republiki. Trzy
X-skrzydłowce wychodzą z nadświetlnej chwilę przed skokiem
Razor's Cresta i niszczą stację kosmiczną. Na końcu okazuje się, że
Jarren oszczędził
Mayfelda,
Burga i
Xi'an zamykając ich w celi transportowca
Nowej Republiki.
Szósty odcinek ponownie mocniej skupił się na profesji łowcy nagród. Skok na transportowiec więzienny wielu fanom zapewne podniesie ciśnienie, ale w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu, bo wyraźne są tu odniesienia do niekanoniczej już słynnej gry
Knights of the Old Republic, gdzie podobnych potyczek z droidami i skradania się po wnętrzach statków lub baz wszakże nie brakowało. Ponownie postawiono na gęsty i mroczny klimat całości, mocno podkreślono charaktery poszczególnych najemników. Najmocniej błyszczy tutaj postać droida
Zero, co potwierdza regułę, że roboty są najlepiej pisanymi postaciami
Gwiezdnych Wojen oraz fantastyczna
Natalia Tena w roli
Twi'lekiańskiej zabójczyni
Xi'an. Na szczęście tym razem nie wszystkie te postacie giną, więc jest szansa, że jeśli wydostaną się z transportowca lub więzienia
Nowej Republiki to nie tylko spotkamy ich ponownie, ale także będą chcieli się na
Jarrenie zemścić. Dowiedzieliśmy się też co nieco o przeszłości
Mandalorianina: okazuje się bowiem, że przed
Gildią pracował jako najemnik u
Rana, miał romans z
Xi'an oraz, że ma szczególny awers do robotów. Zielonego maleństwa tym razem z kolei także było nieco mniej i tylko jako mały przerywnik wstawiono z nim drobne sceny zabawy w chowanego. Ponownie też wykonanie stało na bardzo wysokim poziomie, co szczególnie widać było w bardzo pomysłowych sekwencjach walki i mistrzowskim budowaniu napięcia, tak pomiędzy poszczególnymi postaciami, jak i układaniu sekwencji.
Podobnie jak w przypadku wcześniejszych odcinków nie brakowało easter eggów, z czego jeden - jak już wspomniałem - wyraźnie odnosił się moim zdaniem do
KOTORa. Ponadto, wprawne oko zauważy także insygnia
Nowej Republiki, czyli pomarańczowego (żółtego?) ptaka podobnego do tego, który używała
Rebelia. Inne growe odniesienie to wspomnienie o
Alzoc III, która pojawiała się w
Star Wars Galaxies i
The Old Republic (to także pierwsze kanoniczne wspomnienie tej lodowej planety usytuowanej na Zewnętrznych Rubieżach). Trójka pilotów
X-skrzydłowców, choć w odcinku nie poznajemy ich imion to z kolei kolejno:
Trapper Wolf,
Jib Dodger i
Sash Kettet, w których postacie wcielili się reżyserzy serialu czyli (w kolejności imion postaci)
Dave Filoni,
Rick Famuyiwa (również reżyser szóstego odcinka) oraz
Deborah Chow.
Mayfeld podkreśla, że jest imperialnym strzelcem wyborowym, ale nigdy nie był szturmowcem, co ma odnosić się także do stwierdzenia
Kenobiego w
Nowej nadziei o
"strzałach zbyt precyzyjnych dla szturmowców". W celach transportowca
Nowej Republiki również można zaobserwować kilka ciekawostek, jak choćby
Ardenianina czyli innego przedstawiciela gatunku do którego należał
Rio Durant z
Hana Solo. Śmieszkuje się także z
Gunganów, insynuując, że może
Mando to tak naprawdę
Gunganin, który boi się pokazać swoją prawdziwą twarz z powodu przynależności do tej rasy. Aktor grający oficera
Nowej Republiki Davana to z kolei
Matt Lanter, który w
Wojnach Klonów podkładał głos pod
Anakina Skywalkera. Droid
Q9-0 wygląda bardzo podobnie do jednego z droidów spotkanych przez
C-3PO i
R2-D2 w piaskoczołgu. Z kolei typ droidów wartowniczych patrolujących korytarze transportowca wykazują podobieństwa do modelu
4D-M1N znanego ze stacji
Colossus, którą można było zobaczyć w
Ruchu Oporu.
Więzień, czyli szósty odcinek
Mandalorianina podobał mi się znacznie bardziej od poprzedniego. Działo się w nim więcej, ciekawiej zostały napisane nowe postacie, a do tego poznaliśmy kilka szczegółów z życia
Dyna Jarrena. Odcinek trzymał także w napięciu i pokazał więcej ze świata łowców nagród, płatnych zabójców i wszelakiej maści szumowin. Swoją konstrukcją bardzo przypominał mi to, co zawarto w legendarnych
Opowieściach łowców nagród i fantastycznie pokazywał jak ogromny potencjał tkwi w luźnych historiach pokazujących półświatek, moralnie wątpliwych bohaterów i trudną profesję łowców nagród. Znakomicie, podobnie jak w
Hanie Solo został tu także rozegrany koncept motywu włamania i nie obraziłbym się na więcej takich sytuacji na ekranie, czy to w serialu czy w filmie, osadzonych w świecie
Gwiezdnych wojen. Do końca pierwszego sezonu
Mandalorianina zostały jeszcze dwa odcinki, co oznacza że finał będzie musiał być równie emocjonujący i obfitujący w wydarzenia, ale tym razem bardziej rozwijające wątek zielonego malucha, który podobnie jak w piątym odcinku nie był najważniejszy i znów nie kradł serialu, choć każde jego pojawienie się u mnie nadal wywołuje całkowite rozczulenie.
* Co jednocześnie obaliło jedną z teorii o tajemniczym łowcy z końcówki piątego odcinka. Wszystko wskazuje też więc na to, że najprawdopodobniej będzie to jednak postać Moffa Gideona. Jak jednak będzie przekonamy się w dwóch ostatnich, nadchodzących odcinkach tego sezonu. Najbliższy - siódmy - wyjątkowo w środę 18 grudnia (!). Ósmy i zarazem finałowy będzie miał premierę w piątek 27 grudnia.
Recenzje poprzednich odcinków serialu:
- The Mandalorian - Chapter 1
- The Mandalorian - Chapter 2
- The Mandalorian - Chapter 3
- The Mandalorian - Chapter 4
- The Mandalorian - Chapter 5