Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroboros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uroboros. Pokaż wszystkie posty

Uroboros kończy z wydawaniem książek z Gwiezdnych Wojen

Uroboros kończy z wydawaniem książek z Gwiezdnych Wojen


Nie mamy dobrych wieści dla fanów polskich wydań książek z Gwiezdnych Wojen. Wydawnictwo Uroboros należące do Grupy Wydawniczej Foksal ogłosiło, że nie będzie już wydawało książek związanych z odległą galaktyką, a "Thrawn: Zdrada" Timothy'ego Zahna, była ostatnią jaka ukazała się ich nakładem, ponadto nie planują żadnych wznowień pozycji już istniejących.

O decyzji Wydawnictwo Uroboros powiadomiło we wtorek 22 grudnia 2020 roku na swoim profilu facebook:


Wydawnictwo nie podaje szczegółów decyzji związanych z zaprzestaniem wydawania książek z Gwiezdnych Wojen na polskim rynku, choć można przypuszczać, że może mieć to związek z niskimi wynikami finansowymi i małym zainteresowaniem pozycjami związanymi z franczyzą, jak również problemami związanymi z procesem wydawniczym, także leżącymi po stronie licencyjnej.

Na ten moment nie wiadomo kto przejmie wydawanie książek z Gwiezdnych Wojen po Uroborosie, ani czy i kiedy w ogóle doczekamy się jakichkolwiek pozycji z odległej galaktyki w języku polskim.




Wielki Admirał krzyżuje ścieżki z Imperatorem - fragment Thrawn: Zdrada

Wielki Admirał krzyżuje ścieżki z Imperatorem - fragment Thrawn: Zdrada

Podczas gdy wewnętrzne tarcia w Imperium narastają, Wielki Admirał Thrawn mierzy się z Grand Moffem Tarkinem, Dyrektorem Orsonem Krennickiem i Imperatorem Palpatinem.

Nawet mistrz strategii, taki jak Thrawn, nie mógł tego przewidzieć.

Thrawn: Zdrada autorstwa Timothy'ego Zahna jest już dostępny i spotykamy w nim  Wielkiego Admirała w momencie ostatecznego sprawdzianu jego lojalności wobec Imperium. W Zdradzie program Thrawna TIE Defender zostaje wstrzymany na korzyść tajnego projektu Dyrektora Krennicka znanego jako Gwiazda Śmierci i musi zadbać oto, aby zapewnić sobie miejsce w imperialnej hierarchii. W międzyczasie jego były protegowany Eli Vanto powraca ze straszliwym ostrzeżeniem o ojczystym świecie Thrawna, a jego bez wysiłkowe kierowanie strategią i manipulacją musi poprowadzić go przez niemożliwy wybór: obowiązek wobec Dynastii Chissów lub lojalność wobec Imperium.

W tym ekskluzywnym fragmencie Zdrady, Thrawn zostaje wezwany na spotkanie z największymi przywódcami Imperium, a przyszłość Imperium - i jego miejsce w nim - dosłownie wisi na włosku. 

Trzech mężczyzn siedziało wokół stołu w sali konferencyjnej dowództwa Gwiezdnego Niszczyciela Firedrake. Sala ta, była dokładną kopią pokoju konferencyjnego Chimaery, jednakże stół Firedrake'a oraz jego krzesła były nowsze i zdawały się być mniej zużyte.

- Ah, Wielki Admirał Thrawn. - przywitał się Tarkin. Z jego twarzy emanowało oczekiwanie, być może nawet ukryta kalkulacja. Jego głos skrywał spokój, a także jak można było sądzić, psychiczne przygotowanie kogoś kto przymierza się do walki. - Pozwól, że przedstawię Wielkiego Admirała Savita, dowódcę Firedrake'a i Trzeciej Floty. Nie sądzę, żebyście mieli okazję się wcześniej spotkać.

- Nie, Gubernatorze, nie mieliśmy. - podjął Savit. Z jego głosu emanowało ostrożne przywitanie. Jego ekspresja zdradzała zarówno pewną ostrożność jak i ocenianie nowo przybyłego. Ciało stanowiło mieszaninę pewności siebie i dumy. - Witam na pokładzie, Admirale.

- Prawdopodobnie słyszałeś o Admirale Savicie poprzez muzyczne programy jego rodziny w Centrum Imperialnym. - kontynuował Tarkin. Charakterystyczne wyrachowanie w jego głosie zdecydowanie narastało. Ton zdradzał ostrzeżenie, być może nawet polityczne podkreślenie silnej pozycji kulturowej rodzin Savita.

- W rzeczy samej. Chętnie pojawiłbym się kiedyś na jednym z takich występów.

- Będziesz mile widziany. - odparł Savit. Jego głos wciąż zdradzał dumę, ale z nutką samozadowolenia, odzwierciedlającego przekonanie o statusie jego rodziny. 

- A to... - W głosie Tarkina wezbrało coś w rodzaju usztywnienia, możliwe też, że towarzyszyło mu również przyjęcie ostrożnej postawy bojowej. Jego ekspresja utrzymywała rezerwę, być może antagonizm. - ... jest Dyrektor Orson Krennic. 

- Admirale... - Głos Krennicka prawdopodobnie skrywał ostrożność. Z jego ekspresji emanowało wrogie nastawienie. Jego ciało skrywało gniew, być może nawet buntowniczą naturę. - Jak rozumiem zamierzasz mi odebrać moje fundusze przeznaczone na projekt Gwiezdny Pył?

- Nic z tych rzeczy. Chcę tylko zapewnić sobie fundusze, które zostały mi już obiecane.

- Należy nadmienić, że przez samego Imperatora. - dodał Tarkin. Przez jakieś pół sekundy wpatrywał się w Krennicka, nie mrużąc przy tym oczu, a następnie dotknął przełącznika na konsoli znajdującej się przed nim. W jego ruchach dalej była pewna sztywność, jakby dalej zachowywał gotowość bojową. - Skoro już jesteśmy w komplecie, powiadomię go, że jesteśmy gotowi, aby rozpocząć.

Pauza trwała jedenaście sekund. Nikt w tym czasie się nie odezwał. Tarkin wciąż wpatrywał się w Krennicka. Oczy Krennicka wędrowały między Thrawnem, a Tarkinem. Oczy Savita pozostawały na znajdującym się na stole holopadzie, a w jego postawie dało się zaobserwować spokój.

Holopad zamigotał, a ponad nim ukazał się wizerunek Imperatora. - Dzień dobry, Gubernatorze Tarkin. - powiedział. W jego głosie wybrzmiewało oczekiwanie i zainteresowanie. Rozmazany obraz sprawiał wrażenie, że jego postawa, obecnie widoczna z profilu, była nieprzenikniona. - Dyrektorze Krennic, Wielki Admirale Savit, Wielki Admirale Thrawn.

- Dzień dobry, Wasza Wysokość. - rzekł Tarkin kiwając przy tym swoją głową w geście ozdrowienia i prawdopodobnie szacunku. Pozostali uczynili to samo. Postawa Krennicka wykazywała dodatkowo mały uśmieszek, a także prawdopodobną pewność siebie. - Jak zapewne Ci wiadomo, projekt Gwiezdny Pył napotkał mały problem, który jak sądzę powinien zostać Tobie zaprezentowany.

- Istotnie. - Twarz Imperatora zwróciła się ku Krennickowi. Kąciki jego ust opadły w dół. - Odnosiłem wrażenie, że prace nad Gwiezdnym Pyłem podążały w satysfakcjonującym kierunku. 

- Sam projekt owszem, Wasza Wysokość. - odpowiedział Krennic. W jego głosie utrzymuje się pewność siebie. - Problemem jest łańcuch dostaw i zapewniam, że wszystko jest pod kontrolą.

- Czyżby? - skontrował Imperator. - Gubernator Tarkin twierdzi, że jest inaczej.

- W rzeczy samej, Wasza Wysokość. - dołączył się Tarkin. Jego postawa się nie zmieniła, choć drżenie mięśni twarzy zdradzało ukrytą chęć uśmiechnięcia się. - Zdaje się też, że Dyrektor Krennic nie wyraża chęci lub nie jest w stanie rozwiązać tego problemu. Zaprosiłem Wielkiego Admirała Thrawna na konsultację.

- Zauważyłem. - odpowiada Imperator. Obraz obraca się, a na jego usta wpełza lekki uśmiech. - Cóż zatem Wielki Admirał Mitth'raw'nuruodo sądzi o tej sytuacji?

- W zasadzie, Wasza Wysokość, nie zdążyłem wdrożyć jeszcze admirała w szczegóły. - dodaje Tarkin. - W uwadze na ekstremalne środki bezpieczeństwa otaczające Gwiezdny Pył, uznałem, że należy zadbać, by żaden szczegół nie zdołał wypłynąć do HoloNetu.

- Bardzo mądrze, Gubernatorze Tarkin. - odparł Imperator. - Być może, Dyrektorze Krennic, będziesz tak łaskaw i sam przedstawisz sytuację. - Kąciki jego ust znów zawędrowały w dół. - Dla dobra naszych celów.

Mięśnie na gardle Krennicka napinają się delikatnie. - Jak mówiłem, Wasz Wysokość, sytuacja jest pod kontrolą. Mamy jedynie kilka problemów z mynockami w punktach transferu ekwipunku.

- Z grallockami. - szepce Tarkin.

- Grallocki to tylko gatunek spokrewniony z mynockami. - kontruje Krennic. Jego postawa staje się jeszcze bardziej napięta, a skóra delikatnie się rumieni. Wyczuwalna jest także irytacja, być może gniew, a nawet zawstydzenie. - Żyją w przestrzeni, atakują kable zasilające i wiążące...

- Są też znacząco większe i twardsze od zwykłych mynocków. - zauważa Savit. Jego postawa zdradza rozbawienie. - Gubernator Haveland i jej ludzie mieli z nimi spore problemy w sektorze Esaga.

- Rzecz w tym, że są jedynie niedogodnością i niczym więcej. - paruje Krennic. Zaczerwienienie jego skóry znika, a głos odzyskuje kontrolę. Patrzy na Tarkina, prawdopodobnie próbując podjąć wyzwanie.

- Niedogodność? - zapytał Tarkin. Triumfował. - Twojej własne raporty pokazują ekwipunek i punkty defensywne turbolaserów transportów, że jesteś trzy tygodnie do tyłu w stosunku do harmonogramu. Nie wydaje mi się, że to kwalifikuje się do miana niedogodności.

- Chcesz mi powiedzieć, że Gwiezdny Pył jest wstrzymywany przez grupę szkodników? - głos Imperatora wstrzymywał gniew, a jego oczy skupiły się na Krennicku.

- Zapewniam Wasza Wysokość, że problem jest pod kontrolą. - w glosie Krenicka pojawia się świeża ostrożność, ale jego pewność siebie pozostawała niewzruszona.

- Admirale Mitth'raw'nuruodo? - zagaił Imperator. - Czy podzielasz taką ocenę sytuacji głoszoną przez Dyrektora Krennicka?

- Trzytygodniowe opóźnienie wygląda mi na coś więcej nż tylko niedogodność. Mam jednak swoje własne obowiązki na Lothalu.

- Wszyscy mamy swoje obowiązki, Admirale. - stwierdził Tarkin. - Gubernator Pryce ma część pańskich sił dostępnych, by utrzymać rozkazy. Jestem przekonany, że część pańskiego czasu może zostać poświęcona na rozwiązanie tego problemu.

- Wydaje mi się, że Admirał Savit posiada więcej informacji i doświadczenia z tymi stworzeniami niż ja. Doskonale będzie się nadawał do znalezienia rozwiązania.

- Admirał Savit również ma swoje obowiązki. - odparł Tarkin. - Co więcej, brakuje mu pańskiego zmysłu taktycznego i umiejętności rozwiązywania problemów. Umiejętności, której pozwolę sobie zauważyć, Dyrektor Krennic powinien być świadomy.

- Jestem zmęczony tą kłótnią. - ucina Imperator. - Gubernatorze, zaaranżowałeś to spotkanie. Jaki był jego dokładny cel?

Spojrzenie Tarkina pozostawało niezmienne, a z jego twarzy emanował triumf. - Dyrektor Krennic zasugerował Waszej Wysokości, iż fundusze przeznaczone na program TIE Defender powinny być przesunięte na Gwiezdny Pył. Proponuję, aby opóźnienie w dostawach na rzecz Gwiezdnego Pyłu nie tylko nie zagroziły harmonogramowi projektu, ale także trwonieniu funduszy, które mogą być, a nawet powinny zostać umiejscowione gdzieś indziej.

- Proponujesz zatem wymianę? - zapytał Imperator, a w jego głosie wybrzmiewało oczekiwanie.

- Tak, Wasza Wysokość. - odparł Tarkin. - Jeśli Admirał Thrawn zdoła rozwiązać problem i zniszczyć grallocki, niezbędne środki powinny być przywrócone jego programowi Defenderów.

- Dyrektorze Krennic? - odezwał się ponownie Imperator.

Krennic milczy przez całą sekundę. - Będę skłonny to uczynić. - odpowiedział w końcu. Jego twarz poddawała się ostrożnej kontroli. Jego oczy również patrzyły ostrożnie, zupełnie jakby był osaczonym zwierzęciem. - Jeśli Admirał Thrawn zdoła je zniszczyć w ciągu najbliższego tygodnia.

- Ciężko uznać to za sprawiedliwe. - zaprotestował Savit. Jego postawa i  głos zdradzały pogardę. Jak mówiłem wcześniej, Gubernator Haveland ma do czynienia z tymi kreaturami od wielu lat.

- Jeśli Admirał Thrawn nie rozwiąże tego problemu w tym czasie, nie będzie z niego dla nas żadnego pożytku. - skontrował Krennic. - Ponadto, pragnę zauważyć, jego tak zwane umiejętności rozwiązywania problemów zostaną poddane w poważną wątpliwość.

- Admirale Mitth'raw'nuruodo? - zapytał Imperator. - Decyzja należy do Ciebie.

- Akceptuję propozycję Gubernatora Tarkina. Ponadto akceptuję warunki Dyrektora Krennicka.

- Doskonale.- odparł Imperator. Kąciki jego ust podniosły się w uśmiechu pełnym usatysfakcjonowania.

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

Imperator tu przybędzie? - Timothy Zahn opowiada o Thrawn: Zdrada

Imperator tu przybędzie? - Timothy Zahn opowiada o Thrawn: Zdrada
W najnowszej powieści Timothy'ego Zahna widzimy jak chissański taktyk krzyżuje swoje ścieżki z najlepszymi z najlepszych w Imperium - Krennickiem, Tarkinem i wieloma innymi osobistościami.

Zbierz najlepszych dowódców wojskowych wszechczasów, dodaj do tego sporą dawkę obserwacji i dociekliwości w stylu Sherlocka Holmesa oraz szczyptę osobistego doświadczenia autora Timothy'ego Zahna w grze w szachy, a zaczniesz rozumieć, jak autor skonstruował genialny umysł Wielkiego Admirała Thrawna.

Polska edycja powieści jest już dostępna w sprzedaży. Ze szczegółami wydania możecie zapoznać się tutaj>>. Mamy dla Was także jej recenzję, którą przeczytacie tutaj>>.

Tylko tym razem Zahn, którego najnowsza książka Thrawn: Zdrada właśnie trafia na półki, zasadniczo gra przeciwko sobie. - „Gram po obu stronach szachownicy.” - mówi StarWars.com. - „Nie chcę głupich złoczyńców ani głupich bohaterów. To jest nudne. Chcę, aby obie strony były sprytne w ramach swoich własnych parametrów, w zakresie tego, co wiedzą, istotną kwestią jest to, czy obie strony są sprytne. Zwykle wiem, która strona wygra i podążam w tym kierunku.”

Trzecia i ostatnia powieść w jego nowej trylogii o Thrawnie* przedstawia genialnego taktyka Chissów, który próbuje nawigować po politycznych minach współpracy z przerażającym władcą galaktyki, Imperatorem Palpatinem, a do tego zmuszony jest współistnieć po tej samej stronie, co okrutny i przebiegły dyrektor Orson Krennic oraz bezwzględny i zaślepiony ambicją Wielki Moff Wilhuff Tarkin. Powieść ta, to profesjonalny opis fragmentu politycznej intrygi i imperialnych przepychanek osadzonych w wydarzeniach znanych z ostatniego sezonu serialu animowanego Rebelianci, takich jak program TIE Defender - oczka w głowie Thrawna - który zostaje wstrzymany na rzecz tajnego projektu Krennicka znanego jako Gwiazda Śmierci.

- „To echa Trzeciej Rzeszy, ponieważ Hitler celowo zmuszał swoich czołowych ludzi do walki między sobą, aby nie mogli sprzymierzyć się ze sobą przeciwko niemu.” - mówi Zahn. - "Widzimy, jak Palpatine robi to samo, pozwalając Tarkinowi i Krennickowi walczyć ze sobą, żeby nie zdecydowali się zjednoczyć. Ma do tego podstawę historyczną.” W powieści Zahn opiera się na burzliwej relacji wprowadzonej w Łotrze 1. - „Wiele z tego jest poza zasięgiem postrzegania Thrawna.” - dodaje Zahn. - „On po prostu nie rozumie polityki tak, jak rozumie je wojsko, więc te [sceny] zawsze są fajne - obserwacja jak Tarkin gra przeciwko Krennickowi."

W międzyczasie były protegowany Thrawna, Eli Vanto, powraca ze strasznym ostrzeżeniem o jego ojczystym świecie, zmuszając Thrawna do dokonania niemożliwego wyboru między obowiązkiem wobec Chissów, a lojalnością wobec Imperium. Będziesz musiał jednak przeczytać tę książkę, aby dowiedzieć się, co będzie dalej.

Zahn nigdy nie przewidział, że dostanie szansę na zamknięcie kolejnej trylogii Thrawna po pierwszym przedstawieniu postaci z jego serii, która obecnie znajduje się w Legendach, zatytułowanej Dziedzic Imperium wydanej w 1991 roku. - „Myślę, że najbardziej imponuje mi to, że po pierwsze: fani wciąż są zainteresowani Thrawnem, a po drugie: że wciąż mogę znaleźć nowe historie do opowiedzenia jego historii.” - opowiada Zahn. - „Niebezpieczeństwo związane z postacią, która istnieje tak długo, polega na tym, że kiedyś studnia pomysłów wyschnie. Zaczynasz się powtarzać. Wspaniałą rzeczą w tej najnowszej trylogii jest to, że ponieważ jest ona osadzona w zupełnie innej erze niż kiedykolwiek wcześniej pisałem, mam całą obsadę nowych postaci. Mam zupełnie inną sytuację polityczną i wojskową, więc to nie do końca to samo, co dawniej. To ten sam Thrawn, ale musi radzić sobie z zupełnie innymi sprawami.”

Najnowsze historie nadal zawierają echa z Legend. Eli Vanto powraca w najnowszej książce, podobnie jak Kapitan Pellaeon, postać, która służyła jako prawa ręka Thrawna we wcześniejszej trylogii i która została wskrzeszona w finale serii Rebeliantów.

Zahn jest nieugięty, biorąc pod uwagę wszystkie informacje i mistrzostwo danej sytuacji, Thrawn może pokonać każdego przeciwnika. - „Nawet najlepsi generałowie i admirałowie mają słabe punkty.” - śmieje się Zahn. Większość, ale nie Thrawn. - „Czuję, że jeśli zapewnisz Thrawnowi doskonałą kontrolę i doskonałe informacje, zawsze wygra. Sposób, w jaki go pokonujesz, to rzucanie w niego czymś, czego nie może kontrolować lub rzucanie w niego czymś, czego nie może przewidzieć.”

* Nie mylić z drugą kanoniczną trylogią Timothy'ego Zahna zatytułowanej Thrawn Ascendancy, w ramach której póki co wyłącznie za granicą, ukazał się tom pierwszy - Chaos Rising. [przyp. ŚSW]

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

Star Wars. Thrawn: Zdrada - 5 pytań do Timothy'ego Zahna

Star Wars. Thrawn: Zdrada - 5 pytań do Timothy'ego Zahna
Uznany pisarz znalazł się pod ostrzałem pytań odnośnie swojego patrzenia i zaangażowania w fandom Gwiezdnych wojen.

Thrawn: Zdrada to nowa powieść, w której lojalność Wielkiego Admirała jest testowana przez samego Imperatora. Autor Timothy Zahn omawia książkę i naszego ulubionego imperialnego geniusza w  wywiadzie w programie The Star Wars Show, ale starwars.com miało jeszcze kilka pytań do twórcy Thrawna

Polska edycja powieści jest już dostępna w sprzedaży. Ze szczegółami wydania możecie zapoznać się tutaj>>. Mamy dla Was także jej recenzję, którą przeczytacie tutaj>>.

- Kiedy i gdzie po raz pierwszy zobaczyłeś Gwiezdne wojny?
Oryginalny film widziałem drugiej nocy po premierze. Pierwszego wieczoru pracowałem w pracowni komputerowej nad projektem dyplomowym, ale dotarłem do kina drugiego wieczoru.

- Gdybyś mógł spotkać się z kimkolwiek z Gwiezdnych wojen, kto by to był?
Och, to interesujące pytanie. Dla samej zabawy wybrałbym Hana. By patrzeć, jak ktoś wyrasta na odpowiedzialnego Jedi wybrałbym Luke'a. Gdybym miał jednak wybrać kotwicę wszystkich wydarzeń wybrałbym Leię.

- Dołączyłbyś do Rebelii czy do Imperium?
Cóż, Rebelia walczy o dobro, prawdę i sprawiedliwość, [ale] Imperium jest prawdopodobnie lepiej przygotowane do radzenia sobie z zagrożeniem, jakie widzi Thrawn. Szczerze mówiąc, Imperium ma też fajniejsze statki i mundury.

- Wybierasz się na bezludną wyspę i możesz zabrać ze sobą tylko jeden film z Gwiezdnych wojen. Jaki to będzie film?
Imperium kontratakuje
.

- Powiedz coś miłego o  Vaderze.
[Śmiech] Zaproponowano mu odkupienie i przyjął je. Wielu otrzymuje odkupienie, ale nie jest w stanie go przyjąć. Vader przyjął je, niezależnie od ceny jaką musiał ponieść.

Obejrzyj pełny wywiad z Timothym Zahnem przeprowadzony w The Star Wars Show poniżej:
Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

Uroboros: Star Wars. Thrawn: Zdrada już w sprzedaży

Uroboros: Star Wars. Thrawn: Zdrada już w sprzedaży
Wraz z premierą powieści Thrawn: Zdrada do Polski trafił trzeci i ostatni tom pierwszej trylogii o Thrawnie Timothy'ego Zahna, w której Wielki Admirał będzie musiał wybrać między swoją lojalnością wobec Imperium, a lojalnością wobec Imperium Chissów. Polscy czytelnicy mogą się nią cieszyć już od 14 października 2020 roku. Na 448 stronach fani przebiegłości i taktycznych ocen powinni docenić wartość wydania swoich pieniędzy. Poniżej tradycyjnie szczegóły wydania, opisy oraz okładka. Jej recenzję możecie przeczytać tutaj>>.
Tytuł: Star Wars. Thrawn: Zdrada
Opis 1:
W tej niesamowitej powieści z uniwersum Gwiezdnych Wojen, która wyszła spod pióra autora bestsellerów Timothy’ego Zahna, wielki admirał Thrawn staje przed ostateczną próbą: musi udowodnić swoją lojalność wobec Imperium.
„Jeśli zdecyduję się służyć Imperium, będziesz miał moją lojalność” – taką obietnicę złożył Imperatorowi Palpatine’owi wielki admirał Thrawn podczas ich pierwszego spotkania. Od tamtej pory Thrawn stał się jednym z najskuteczniejszych narzędzi Imperium, ścigającym jego wrogów na najdalszych nawet obrzeżach znanej galaktyki. Chociaż jednak wielki admirał jest jedną z jego najskuteczniejszych broni, Imperator nie przestaje marzyć o czymś znacznie bardziej niszczycielskim.
Teraz, gdy jego program produkcji TIE Defenderów zostaje wstrzymany na rzecz utrzymywanego w sekrecie projektu budowy Gwiazdy Śmierci dyrektora Krennica, dociera do niego, że potęgę w Imperium mierzy się czymś więcej niż tylko biegłością w sztuce wojskowości czy skutecznością taktyki. Nawet najtęższy umysł nie może konkurować ze zdolnością do unicestwiania całych planet.
A podczas gdy Thrawn robi, co w jego mocy, by zagwarantować sobie stabilne miejsce w imperialnej hierarchii, jego były asystent, Eli Vanto powraca, przynosząc głęboko niepokojące wieści dotyczące ojczyzny Chissa. Geniusz strategiczny Thrawna musi tym razem pomóc mu dokonać wyjątkowo trudnego wyboru: dochować wierności Dynastii Chissów… czy pozostać lojalnym wobec Imperium, któremu poprzysiągł służyć. Nawet, jeśli podjęcie właściwej decyzji oznacza zdradę.
Opis 2:
Wojownik może dokonać odwrotu, ale nigdy nie ucieka.
Może zaczaić się w zasadzce, ale się nie kryje.
Może doświadczyć zwycięstwa lub ponieść klęskę. Nie przestaje być przy tym lojalny.
Jednak sługa dwóch panów… nie służy żadnemu z nich.

Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Liczba stron: 448
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135x202 mm
Cena: 49,99 PLN
Data premiery: 14 października 2020 (ogólnopolska)

Kto z Was ma już tę powieść w swojej kolekcji?

Uroboros: Zapowiedź powieści Star Wars. Thrawn: Zdrada

Uroboros: Zapowiedź powieści Star Wars. Thrawn: Zdrada
Wraz z Thrawn: Zdrada, do Polski trafi trzeci i ostatni tom pierwszej trylogii o Thrawnie Timothy'ego Zahna, w której Wielki Admirał będzie musiał wybrać między swoją lojalnością wobec Imperium, a lojalnością wobec Imperium Chissów. Polscy czytelnicy będą musieli poczekać na nią do 14 października 2020 roku. Na 448 stronach fani przebiegłości i taktycznych ocen powinni docenić wartość wydania swoich pieniędzy. Poniżej tradycyjnie szczegóły wydania, opisy oraz okładka.
Tytuł: Star Wars. Thrawn: Zdrada
Opis 1:
W tej niesamowitej powieści z uniwersum Gwiezdnych Wojen, która wyszła spod pióra autora bestsellerów Timothy’ego Zahna, wielki admirał Thrawn staje przed ostateczną próbą: musi udowodnić swoją lojalność wobec Imperium.
„Jeśli zdecyduję się służyć Imperium, będziesz miał moją lojalność” – taką obietnicę złożył Imperatorowi Palpatine’owi wielki admirał Thrawn podczas ich pierwszego spotkania. Od tamtej pory Thrawn stał się jednym z najskuteczniejszych narzędzi Imperium, ścigającym jego wrogów na najdalszych nawet obrzeżach znanej galaktyki. Chociaż jednak wielki admirał jest jedną z jego najskuteczniejszych broni, Imperator nie przestaje marzyć o czymś znacznie bardziej niszczycielskim.
Teraz, gdy jego program produkcji TIE Defenderów zostaje wstrzymany na rzecz utrzymywanego w sekrecie projektu budowy Gwiazdy Śmierci dyrektora Krennica, dociera do niego, że potęgę w Imperium mierzy się czymś więcej niż tylko biegłością w sztuce wojskowości czy skutecznością taktyki. Nawet najtęższy umysł nie może konkurować ze zdolnością do unicestwiania całych planet.
A podczas gdy Thrawn robi, co w jego mocy, by zagwarantować sobie stabilne miejsce w imperialnej hierarchii, jego były asystent, Eli Vanto powraca, przynosząc głęboko niepokojące wieści dotyczące ojczyzny Chissa. Geniusz strategiczny Thrawna musi tym razem pomóc mu dokonać wyjątkowo trudnego wyboru: dochować wierności Dynastii Chissów… czy pozostać lojalnym wobec Imperium, któremu poprzysiągł służyć. Nawet, jeśli podjęcie właściwej decyzji oznacza zdradę.
                                   Zamów książkę na Empik z free dostawą do salonu>>
Opis 2:
Wojownik może dokonać odwrotu, ale nigdy nie ucieka.
Może zaczaić się w zasadzce, ale się nie kryje.
Może doświadczyć zwycięstwa lub ponieść klęskę. Nie przestaje być przy tym lojalny.
Jednak sługa dwóch panów… nie służy żadnemu z nich.

Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Liczba stron: 448
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135x202 mm
Cena: 49,99 PLN
Data premiery: 14 października 2020 (ogólnopolska)

Cieszycie się z tej zapowiedzi?

Czytamy Thrawna (2): Star Wars. Thrawn: Sojusze - Timothy Zahn

Czytamy Thrawna (2): Star Wars. Thrawn: Sojusze - Timothy Zahn
Nie jest prawdą, że w tej książce Thrawn po raz pierwszy spotyka Anakina, ani tym bardziej Dartha Vadera. W oryginalnym kanonie, czyli obecnych Legendach nasz ulubiony Chiss spotkał późniejszego Lorda Sithów znacznie wcześniej niż podczas wojen klonów, bo w czasie Lotu Pozagalaktycznego, który na polecenie samego Imperatora miał zostać zniszczony przez Thrawna. Do tej należącej już do Legend historii wrócimy jednak innym razem. Podobnie też, Thrawn współpracował w Legendach z Vaderem - wystarczy wspomnieć świetne opowiadanie Wypad z antologii Opowieści z Imperium*, w którym również genialny strateg nie znajdował zrozumienia Mrocznego Lorda. Dziś jednak sięgniemy po drugi tom kanonicznej trylogii Thrawna, w której przyjrzymy się oprócz samej książce, postawom nowego Thrawna - czym różni się między wydarzeniami i czy nadal jest to Chiss, którego pokochaliśmy? Jak wypadają Sojusze w obu wersjach językowych?
Drugi tom kanonicznej trylogii Thrawna nie kontynuuje wątków z powieści Thrawn, a stanowi osobną historią, która częściowo łączy się z serialem animowanym Rebelianci, a częściowo cofa nas do czasów prequeli i Wojen klonów. Rozgrywająca się na dwóch płaszczyznach czasowych książka przez to wydaje się nieco chaotyczna i jakby sklejona z dwóch różnych pomysłów na opowiadania, nawet jeśli ostatecznie się próbują się ze sobą zazębić. Punktem wyjścia jest oczywiście spotkanie Thrawna z Darthem Vaderem, a wcześniej z Anakinem Skywalkerem. Wydawnictwo Uroboros na skrzydełku polskiego wydania umieściło zaś następujący opis:

NADESZŁA PORA, BY THRAWN STANĄŁ TWARZĄ W TWARZ ZE SWOJĄ PRZYSZŁOŚCIĄ…A VADER ZMIERZYŁ SIĘ Z WŁASNĄ PRZESZŁOŚCIĄ.
Wyczułem zakłócenie w Mocy… Te słowa brzmią złowrogo w każdej sytuacji… jednak szczególnie groźnie, gdy padają z ust samego Imperatora Palpatine'a. Na leżącej na skraju Nieznanych Regionów planecie Batuu rodzi się zagrożenie dla Imperium. Póki co to tylko widmo niebezpieczeństwa, jego ledwie wyczuwalny zwiastun, jednak niepokoi imperialnego przywódcę na tyle, by postanowił zlecić zbadanie tej sprawy dwóm swoim najbardziej zaufanym agentom: bezlitosnemu wykonawcy jego woli, lordowi Darthowi Vaderowi oraz błyskotliwemu strategowi, wielkiemu admirałowi Thrawnowi. Mogłoby się wydawać, że to niezbyt dobry pomysł: powierzenie tak wrażliwej misji dwójce zaciekle rywalizującej ze sobą o względy zwierzchnika, mającej diametralnie różne zdania na temat polityki Imperium, włącznie z kwestią Gwiazdy Śmierci. Jednak Imperator wie, że to nie pierwszy raz Vaderowi i Thrawnowi przyszło sprzymierzyć siły. A podejmując tę decyzję kieruje się przesłankami, o których jego podwładni nie mają pojęcia…
Ścieżki generała Republiki Anakina Skywalkera i oficera Dynastii Chissów komandora Mitth'raw'nuruodo już raz się skrzyżowały, wiele lat temu. Ten pierwszy wypełniał wówczas desperacką, prywatną misję, drugim zaś kierowały motywy równie niejasne, co tajemnicze. Jednak w obliczu szeregu niebezpieczeństw, grożących im na odległym świecie, mężczyźni są zmuszeni zawrzeć sojusz – kompletnie nieświadomi tego, co przyniesie przyszłość.
Ponownie jako sojusznicy wbrew własnej woli, trafiają na planetę, na której niegdyś walczyli ramię w ramię. Czekają tu na nich dwa wyzwania: sprawdzian ich lojalności wobec Imperium… a także wróg, do pokonania którego mogą nie wystarczyć nawet ich połączone siły.
Obszerny opis ze skrzydełka zdradza praktycznie całą fabułę, tym bardziej, że wydanie oryginalne ogranicza się jedynie do nakreślenia, że dwaj z najważniejszych i najbardziej lubianych czarnych charakterów spotkają się ze sobą nie po raz pierwszy, choć na szczęście nie wyjaśniają powodów ich spotkania w przeszłości, ani dokładnego celu ich wspólnej misji już w czasach Imperium. Tajemnice w obu liniach czasowych i starcie charakterów Thrawna i Vadera oraz podlegających im jednostek stanowi wdzięczne pole nie tylko do analizy zachowań obu postaci, ale także do prowadzenia tak uwielbianych przez pisarza intryg, co zresztą wykorzystuje, choć już nie z takim wdziękiem, jakby się po nim oczekiwało. Wiąże się to przede wszystkim z faktem, że dwa pomysły musiały zostać zamknięte w jednej książce - Zahn chciał napisać powieść o Thrawnie i Anakinie (co zresztą zostało zasugerowane w pierwszej książce), a Lucasfilm Story Group oczekiwało powieści o Thrawnie i Vaderze. Do tego Zahn chciał, aby Anakin szukał Ashoki Tano, ale zażądano, by zmienić ją na Padmé. Co ciekawe, w powieści nie poznajemy wpierw wcześniej historii, a następnie późniejszej, a na przemian, przeskakując między liniami czasowymi, co z jednej strony nieco utrudnia lekturę, bo nawet nie sygnalizuje się nam kolejnych przeskoków, a z drugiej stanowi ciekawe rozwiązanie, gdy ostatnie zdanie każdego rozdziału jest bezpośrednim łącznikiem między kolejnym,  a tym samym bardzo częstym przerzuceniem między jedną, a drugą historią. Bardzo przypomina to zabieg zastosowany we wspomnianym opowiadaniu z Legend Wypad, w którym Zahna i Stackpole wzajemnie przerzucali sobie piłeczkę, a potem któryś z nich łączył wszystkie tropy i wydarzenia w całość. Tutaj jest bowiem bardzo podobnie - dwie pozornie nie mające ze sobą nic wspólnego opowieści łączą na samym końcu. Jednym z punktów są tutaj oczywiście spotkania albo raczej konfrontacje - Anakina z Thrawnem i Thrawna z Vaderem, a drugim drobne szczegóły, które prowadzą do odkrycia źródła tajemniczego zakłócenia w Mocy, a w konsekwencji także nowej rasy - Grysków z Nieznanych Regionów**.
Drugi tom przynosi więcej satysfakcji od pierwszej książki nowej trylogii Thrawna, choć podobnie jak pierwszy cierpi na pewne nierówności i dziury fabularne. W obu liniach czasowych spotkania są nagłe i wymuszają wspólne działania bohaterów - Thrawn niejako wymusza przyłączenie się do Anakina lub Palpatine postanawia, że Vader będzie musiał współpracować z Thrawnem. Obie części historii mimo to czyta się szybko i bardzo przyjemnie, gdyż Timothy Zahn prowadzi przez nie dbając oto, by czytelnik się nie nudził i co rusz zrzuca na nas jakąś bombę (choćby plot twist z Mocą u Chissów to jeden z najmocniejszych punktów powieści). Co istotne, mimo licznych przeskoków między liniami czasowymi, obie historie są prowadzone płynnie i nawet jeśli poczuje się, że powinny to być osobne opowiadania lub nawet całe powieści oparte o pomysły w nich zawarte, to Zahn zszywa obie zgrabnie i solidnie, do tego stopnia, że zaraz ma się inne poczucie - że istotnie jest to jedna historia. To z kolei prowadzi do najważniejszych kwestii czyli konfliktu i zaufania między Thrawnem a Anakinem, wreszcie samym Darthem Vaderem. Anakin jest tak samo narwany jak zapamiętaliśmy go z trylogii prequeli czy Wojen Klonów, a Darth Vader za wszelką cenę chce pokazać swoją arogancję i niechęć, ale obaj ostatecznie z Thrawnem współpracują zaskakująco sprawnie. Co zaś się tyczy Thrawna to można odnieść wrażenie, że ponownie czyta się zupełnie inny pomysł na jego nową wersję. O ile w pierwszym tomie Thrawn wydać się wręcz może socjopatą, który za wszelką cenę dąży po trupach do celu, o tyle w Sojuszach mamy do czynienia z dwoma innymi wizerunkami. Ten współczesny jest zaskakująco bliski temu, co wielu z fanów pamięta z legendarnej trylogii Thrawna: bijący od Chissa chłodny spokój, konsekwencja działań, planowanie i wreszcie stopniowe odkrywanie kart, którymi pogrywa zarówno z Vaderem jak i z Gryskami o których zdaje się wiedzieć więcej niż chce powiedzieć. Ten wcześniejszy z kolei to ponownie zwyczajny manipulant, który w tej historii pod przykrywką bycia ciekawskim wymusza współpracę na Anakinie, niechętnie mówi o tym co wie i do czego właściwie jest mu potrzebna pomoc Jedi, wreszcie wykorzystuje do swoich własnych celów fakt, że Skywalker szuka Padmé. Można więc - i to zaledwie po drugim tomie kanonicznej trylogii - dostrzec tutaj wyraźną ewolucję Thrawna: od niejako przekonanego o własnej wyższości nad innymi, sprawnego i wyrachowanego manipulatora właśnie do niezwykle błyskotliwego, nieprzeniknionego niemal do końca umysłu, który wykorzysta wszystkie dostępne możliwości i obróci je niemal wyłącznie na swoją korzyść. To duża zmiana, choć mając w pamięci oryginalnego Thrawna nadal można zauważyć, że jest to pewne uproszczenie tego kim był nasz ulubiony niebieskoskóry admirał. Czy ten trend się utrzyma czy może Zahn znów nieznacznie zmodyfikuje charakter Thrawna przekonam(y) się sięgając po trzeci tom, czyli Zdradę i prędzej czy później konfrontując te przedstawienia z oryginalnymi - jak wspomniałem wcześniej, zarówno w Zahnowskiej trylogii z Legend, jak i w powieści Poza Galaktykę.


Drugi tom Thrawna, szczególnie w oryginalnej - anglojęzycznej - wersji, czyta się szybko i sprawnie, z dużą większą przyjemnością aniżeli pierwszy, a obie linie czasowe ostatecznie okazują się być równie angażujące, nawet jeśli pozostawiają odrobinę niedosytu. Niestety, podobnie jak w przypadku pierwszego tomu polskie wydanie książki cierpi na rażące i odbierające przyjemność z czytania literówki, błędy składniowe, uproszczenia w stosunku do oryginału (czasami nawet dość karkołomne). Tłumaczenie Anny Hikiert-Berezy niestety bowiem znów sprawia wrażenie zrobionego na kolanie i bez zastanowienia, a zmiany narracji często w obrębie kilku stron potrafią wybić z rytmu. Raz wszystko tłumaczone jest w czasie przeszłym, a za chwilę teraźniejszym - i gdyby odnosiło się to konkretnych linii czasowych byłby to zabieg zrozumiały, tymczasem tłumaczka w tej samej linii czasowej potrafi skakać między jedną i drugą formą, a czytelnik zaczyna się gubić w którym momencie wydarzeń właściwie się znajduje. Całość wygląda trochę tak, jakby książkę tłumaczyły różne osoby, każda po swojemu, a następnie skompletowano pracę tych osób. Ponownie wyraźnie zabrakło korekty, która poprawiłaby błędy i te rażące nieścisłości w narracji, a podpisało się pod nią nawet dwie osoby, a nie jedna jak miało to miejsce przy pierwszym tomie. Polskie tłumaczenie mimo to czyta się równie dobrze jak oryginał, choć kiedy jest wyczulonym na punkcie takich elementów jak te opisane wyżej i mając w pamięci, że tłumaczce wcześniej nie zdarzały się taki gafy, to frajda z lektury i odkrywania Thrawna na nowo spada praktycznie do zera. Nie powinno to być zadanie czytelnika, który ma się przecież dobrze bawić, a nie denerwować niespójnościami i nawet wówczas gdy nie zna się anglojęzycznej wersji nie będąc w stanie wyłapać tych uproszczeń to będą go rozpraszać wspomniane literówki, niezgrabnie skonstruowane zdania i poplątane narracje. Dziwi to tym bardziej, że Hikiert-Bereza nowicjuszką w świecie Gwiezdnych Wojen nie jest, a mimo to ma się wrażenie, jakby do współpracy zaproszono osobę, która dopiero skończyła szkołę i z radości nasadziła w tekście baboli, które zostały nie zauważone, czy też raczej całkowicie zignorowane przez śpiącą w swojej pracy korektę. Oby [przy tłumaczeniu trzeciego tomu ktoś się wreszcie obudził i było lepiej. Podsumowując, po Sojusze sięgnąć naprawdę warto, choć jeśli macie wybierać między wersjami językowymi to koniecznie wybierzcie angielską - szkoda bowiem nerwów na - najłagodniej to ujmując - niezgrabności, które popsują Wam humory i dobrą lekturę z odległej galaktyki.

O finałowej części trylogii, powieści Thrawn: Zdrada, przeczytacie tutaj>>.

* Nasza recenzja tutaj.
** W niektórych aspektach wzorowano ich jak się okazuje na Yuuzhan Vongach znanych oczywiście z Legend oraz rasie Vagaarich, których Zahn przedstawił w swojej także już legendarnej powieści Rozbitkowie z Nirauan (w oryginale Survivor's Quest). Spekuluje się, że Gryskowie mogą być wręcz kanonicznymi Yuuzhan Vongami i w przyszłości odegrają istotną rolę w kolejnych powieściach (nie tylko w trzecim tomie zatytułowanym Thrawn Zdrada). 

Jeszcze więcej na temat powieści Thrawn: Sojusze:
  1. Zapowiedź Thrawn: Sojusze
  2. Vader, Padmé i Thrawn - wywiad z autorem
  3. Anakin spotyka starego znajomego - fragment powieści

Szczegóły polskiego wydania:
Tytuł: Star Wars: Thrawn
Tytuł oryginalny: Star Wars: Thrawn Alliances
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 15 kwietnia 2020
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 49,99 PLN

Szczegóły wydawnictwa angielskiego (inne niż w wypadku polskiego):
Wydawnictwo: Arrow Books
Data premiery: 24 lipca 2018
Liczba stron: 496
Oprawa: miękka
Cena: 48,64 PLN (Bookcity)
Dodatkowo: fragment powieści Star Wars. Last Shot autorstwa Daniela José Oldera

Poprzednie wydanie cyklu Czytamy Thrawna:

Recenzja: Star Wars. Więzy krwi - Claudia Gray

Recenzja: Star Wars. Więzy krwi - Claudia Gray
Star Wars: Więzy krwi to powieść, której wydarzenia rozgrywają się kilka lat przed fabuła filmu Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy. Autorką Więzów krwi jest autorka świetnej książki Star Wars: Utracone gwiazdy (RECENZJA), Claudia Gray. Tłumaczenie na język polski wykonała Anna Hikiert-Bereza. Czy Więzy krwi są równie dobre jak Utracone gwiazdy? Przekonajmy się!
Opis:
Kiedy Sojusz zadał druzgocący cios pozornie obezwładnionemu Imperium w bitwie o Endor, Leia Organa była przekonana, że teraz rozpocznie się era pokoju. Ale teraz, po dziesięcioleciach kontrowersji i nieporozumień w Senacie Nowej Republiki, ten cel wydaje się być bardzo odległy. Żądni władzy bossowie podziemia, zdradzieccy politycy i sympatycy Imperium sieją przemoc i chaos w galaktyce. W Senacie potrzebny jest silny przywódca, mówi się o tym coraz głośniej. Ale córka Dartha Vadera doskonale wie, dokąd może to doprowadzić, jeśli zbyt dużo władzy ma jedna osoba... I w tym momencie pojawia się nowy, zagrażający wróg, który zmusza Leię i Nową Republikę do działania...

Fabuła Więzów krwi rozgrywa się około sześć lat przed filmem Przebudzenie Mocy i opowiada o tym, jak narodził się Najwyższy Porządek, Ruch Oporu i odpowiada na pytanie dlaczego Leia musiała opuścić Senat Nowej Republiki. W senacie Nowej Republiki rządzą centryści i populiści, senat działa powolnie, a każde kolejne ustawy to powód do kolejnych sporów. Dopiero zamach (nazywany serwetkowym) wzbudza u senatorów strach. Księżniczka Leia Organa (populistka) wraz z senatorem Ransolmem Casterfo (centrysta) wpadają na trop tajemniczej organizacji, która może zagrozić bezpieczeństwu Nowej Republiki. Postanawiają połączyć siły, aby odkryć jakie tajemnice skrywa wspomniana organizacja. Na jaw wychodzi jednak mroczna tajemnica Lei i niemal wszyscy się od niej odwracają. Bohaterowie nie mają jednak pojęcia, że na skraju znanej im galaktyki czai się w mroku nowe i tajemnicze zagrożenie...

Jak wiadomo główną protagonistką powieści jest księżniczka Leia Organa, to ona jest tutaj najważniejsza. Jej relacja z Hanem Solo schodzi na dalszy plan, a pierwsze skrzypce gra jej polityczna rola w senacie Nowej Republiki. Główną osią fabularną nie są walki naziemne czy w przestrzeni kosmicznej, a potyczki i intrygi polityków, których w Więzach krwi jest mnóstwo! Jest to miła odskocznia od innych książek z uniwersum, gdzie niemal każda opiera się na jakichś walkach. Polityka to jest coś, czego brakowało mi w Nowym Kanonie książek Gwiezdnych wojen. Chociaż muszę przyznać, że mimo iż uwielbiam politykę, to początkowo trudno było mi się wdrożyć w klimat tej powieści, ale potem było już z górki. Świetna, przyjemna i szybka lektura.

A co z postaciami? Również są świetne. W szczególności te drugoplanowe, czyli Greer Sonnel, Joph Seastriker i Ransolm Casterfo. Greer, wygrała kiedyś wyścig Mieczy, jednak z pewnego powodu musiała zrezygnować z dalszej kariery jako uczestnik wyścigów, a Han Solo polecił ją swojej żonie, więc obecnie jest jej prawą reką. Claudia Gray interesująco przedstawiła wątek powodu, przez który Greer nie może brać udziału w wyścigach. Joph Seastriker to bardzo młody pilot, o blond włosach i niebieskich oczach, często jest narwany i mówi co mu ślina na język przyniesie, jednak Joph jest inteligentny i często jego pomysły są ciekawe i pomocne dla reszty załogi. Ostatni to Ransolm Casterfo, centrysta, polityczny przeciwnik Lei, początkowo połączyła ich przyjażń, jednak, gdy na jaw wyszła mroczna tajemnica Organy odwrócił się od niej. Sama postać Lei Organy również została świetnie napisana, księżniczka nadal nie boi się poświęcać czy brać udział w niebezpiecznych misjach.

Dzięki książce Star Wars: Więzy krwi film Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy nabrał więcej sensu, to jest wielki plus tej powieści. Innymi plusami są świetna fabuła i genialnie napisane postacie drugoplanowe, z którymi czytelnik może się łatwo zżyć. Wielkie brawa dla Claudii Gray, która stworzyła drugą świetną gwiezdnowojenną powieść. Czekamy na kolejne. Polecam książkę wszystkim fanom, lektura obowiązkowa!

Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 9/10
Postacie: 9/10
Opisy: 9/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

KONKURS:
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 2x książkę Star Wars: Więzy krwi! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się pierwsza powieść w uniwersum Star Wars od Claudii Gray?

Warunki uczestnictwa w konkursie:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem WIĘZY KRWI.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to wtorek, 4 sierpnia 2020, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 6 sierpnia 2020 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Więzy krwi
Tytuł oryginalny: Star Wars: Bloodline
Autor: Claudia Gray
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 2 sierpnia 2017
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 39,99 PLN

Recenzja: Star Wars. Ostatni strzał. Opowieść o Hanie i Landzie - Daniel José Older + KONKURS

Recenzja: Star Wars. Ostatni strzał. Opowieść o Hanie i Landzie - Daniel José Older + KONKURS
Osiem miesięcy po premierze filmu Han Solo: Gwiezdne wojny – historie nakładem wydawnictwa Uroboros do sprzedaży trafiła powieść związana ze wspomnianym filmem, czyli Star Wars: Ostatni strzał. Opowieść o Hanie i Landzie (sic!), której autorem jest Daniel José Older. Oryginalnie publikacja ukazała się 17 kwietnia 2018 roku nakładem wydawnictwa Del Rey. Tłumaczenie na język polski wykonała oczywiście niezawodna Anna Hikiert-Bereza.
Opis:
Han Solo i Lando Calrissian – dwóch wspaniałych, przebiegłych bohaterów.Dziesięć lat temu najpierw wpierw Lando Calrissian, a później Han Solo chcieli przywłaszczyć wynalazek Fyzena Gora: tajemniczy przekaźnik i nieznanej sile. Wiele się wydarzyło w międzyczasie. Han Solo pomógł rebeliantom odnieść zwycięstwo nad Imperatorem i jego Imperium Galaktycznym, poślubił księżniczkę Leię i założył rodzinę. Ale w środku nocy pojawia się Lando ścigany przez zabójców wynajętych przez Fyzena Gora. Szef gangu jest bliski aktywacji nadajnika, dzięki któremu zmieni kształt galaktyki. Tylko dwóch mężczyzn może go powstrzymać!

Akcja powieści zaczyna się około dwa lata po bitwie pod Endor ukazanej w Powrocie Jedi. Han Solo mieszka ze swoją żoną Leią i małym Benem na Chandrili, podczas gdy wszechwładny Lando na Bespinie zaangażował się w produkcję droidów. Pewnego dnia nagle pojawia się tajemniczy gość, a niedługo po tym nieszkodliwy droid protokolarny przekształca się w mordercę mającego obsesję na punkcie zabicia Lando. Szybko staje się jasne, że ten dziwny proces ma związek z wydarzeniami z przeszłości Lando i Hana, zwłaszcza z urządzeniem zwanym przetwornikiem Phylanx Redux. Dwaj starzy przyjaciele postanowili rozwiązać zagadkę związaną z nadajnikiem Phylanx Redux i zapobiec groźbie przeprogramowanych zabójców. Towarzyszy im neutralny pod względem płci pilot Taka, Twi'lek Kaasha, haker-Ewok Peekpa i mechanik Ugnaught Florx.

Opowieść nie tylko rozgrywa się "teraz", ale także cofa się o dziesięć, piętnaście lub dwadzieścia lat wstecz, aby rzucić światło na historie Hana, Lando i antagonisty Fyzena Gora. W retrospekcjach spotykamy także L3-37, droidkę Lando, która pojawiła także w filmie Han Solo: Gwiezdne wojny – historie. Spotykamy także Sanę Starros, znaną fanom i czytelnikom komiksów jako domniemana żona Hana Solo z serii Star Wars Marvela.

Przede wszystkim należy powiedzieć, że Daniel José Older niewiarygodnie dobrze zrozumiał i napisał swoich dwóch głównych bohaterów książki: Hana i Lando, co nie zawsze jest oczywiste i udaje się, gdy postacie z filmów pojawiają się w powieściach. Zarówno ich sposób działania, jak i sposób mówienia są absolutnie autentyczne. Jednak autor nie przedstawia przemytnika i gracza tak, jak w filmach, ale uważa, że dorośli, zebrali dużo nowych doświadczeń i teraz znajdują się w zupełnie innej fazie życia. Han stara się właściwie spełniać swoją rolę ojca, choć nie uważa się za wzór do naśladowania i często pragnie opuścić swój mały rodzinnego świat i ponownego przeżywać przygody. Natomiast Lando, jeśli chodzi o status związku i jego tożsamość znajduje się między młotem, a kowadłem: czy powinien odważyć się na więcej romansów? I kim Lando jest naprawdę: bohaterem Rebelii, który ryzykuje życie, by uratować miliony, lub tym, który tchórzy, kiedy sytuacja staje się poważna? Te wewnętrzne zmagania, z którymi obaj bohaterowie muszą walczyć, nie tylko odpowiednio poszerzają to, co wiemy o nich z filmów, ale także dobrze pasują do ogólnego tematu powieści, którymi wydają się być: tożsamość, samookreślenie. Dlaczego to jest główny temat, nie powiem, ponieważ wyjaśnienie zawierałoby znaczne spoilery.

Godna uwagi jest również humorystyczny styl powieści, która przy czytaniu sprawiła mi wiele rozrywki. Oczywiście, jest to związane z poprzednim punktem, że Han i Lando są tak dobrze napisani. A tam, gdzie się pojawiają, zabawna i dowcipna wymiana zdań jest prawie nieunikniona, co jest cudownie uzupełnione przez inne postacie. Moje osobiste, humorystyczne zalety to fakt, że Lando rzeczywiście ma "cape closet", szafę przeznaczoną tylko na peleryny i zabawną scenę z Gunganinem, w której Han zwraca się do niego w sposób mówienia Jar Jara, po czym okazuje się, że Gunganin mówi doskonale w basicu i czuje się urażony przesądami Hana wobec swojego gatunku.

Ale przy całej tej humorystycznej lekkości zaniepokoiło mnie to, jak mało treści ma fabuła. Fajnie jest zanurzyć się w podejrzanym świecie przestępców i gangsterów wraz z Hanem, Lando i ich załogą, ale po pewnym czasie ciągłych strzelanin i scen akcji na trzech różnych przestrzeniach czasowych staje się to męczące. Historia nadajnika Phylanx Redux nie jest tak skomplikowana, zagadkowa ani interesująca, że wymagałaby tak skomplikowanej konfiguracji z upartymi retrospekcjami. Ponad 450 stron są zbyt długie na zasadniczo prosty pomysł działania. Czułem, że zostałem wciągnięty bezpośrednio w tę historię przez ekscytującą i pozostawiającą pytania scenę otwierającą. Jednak szybko staje się jasne, o co chodzi w nadajniku Phylanx Redux, i że służy on tylko jako McGuffin, za którym gonią bohaterowie, bez wywoływania poczucia bezpośredniego zagrożenia. W rezultacie w środkowej części straciłem prawie zainteresowanie i chęć czytania książki dalej. Dopiero pod koniec zrobiło się bardziej ekscytująco w ostatecznej rozgrywce.

Nie spoilerując zbyt wiele, muszę powiedzieć, że ideologia antagonisty powieści była czasami trochę zbyt szalona i nielogiczna. Lubię lepiej zrozumieć motywy złoczyńcy i jakoś poznać ich sens. Mniejsze "elementy horroru" wynikające z tej ideologii według mnie także zaszły za daleko i nie są tym, czego chcę w uniwersum Gwiezdnych wojen. Jeśli się nad tym zastanowić, dwa lata po bitwie o Endor, samo istnienie superinteligentnego hackera Ewoka, jest równie dowcipne, jak i nielogiczne. Zakładam, że Ewoki są dość prymitywnym gatunkiem nie posiadającym pojazdów umożliwiających podróże międzyplanetarne, który miał niewielką interakcję z bardziej zaawansowanymi gatunkami i ich technologią przed bitwą o Endor. (W końcu uważają C-3PO za Boga). Ktoś ze społeczeństwa bez technologii komputerowej staje się super-hakerem w ciągu zaledwie dwóch lat (bez nauki basicu) - uważam, że jest to niemożliwe.

Powieść zyskuje przede wszystkim bardzo dobrze napisanymi postaciami i jej humorystycznym stylem. Jednak dość „chuda” fabuła jest rozciągnięta na zbyt wiele stron i niepotrzebnie komplikowana przez retrospekcje, co prowadzi w środkowej części do nudzenia się podczas czytania. Tak więc 6 na 10 w tym wypadku to bardzo mocna ocena. Dla fanów Hana i Lando oraz dla tych, którzy kochają przestępczy półświatek Gwiezdnych wojen, zdecydowanie polecam Ostatni strzał. Moim zdaniem jednak powieść nie należy do najlepszych w Nowym Kanonie.

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 7/10
Pomysłowość: 9/10
Postacie: 7/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

KONKURS:
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 2x książkę Star Wars: Ostatni strzał! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się drugi pilot i nawigator Lando Calrissiana na Sokole Millennium?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem OSTATNI STRZAŁ.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to środa, 22 lipca 2020, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 25 lipca 2020 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Ostatni strzał. Opowieść o Hanie i Landzie
Tytuł oryginalny: Star Wars. Last Shot. A Han and Lando Novel
Autor: Daniel José Older
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 30 stycznia 2019
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 44,99 PLN

Gdzie kupić:

Czytamy Thrawna (1): Star Wars. Thrawn - Timothy Zahn

Czytamy Thrawna (1): Star Wars. Thrawn - Timothy Zahn
Niebieskoskóry Chiss, imperialny Wielki Admirał Thrawn bez cienia wątpliwości należy do grupy najbardziej lubianych czarnych charakterów ze świata Gwiezdnych Wojen. Postać, która po raz pierwszy pojawiła się na kartach powieści Dziedzic Imperium Timothy'ego Zahna, będącej faktycznym początkiem Rozszerzonego Wszechświata, a obecnie należącej do Legend, podbiła serca i wyobraźnię fanów na całym świecie, swoim nietuzinkowym wyglądem, niesamowitym zmysłem taktycznym oraz miłością do sztuki. Wraz z przejęciem Gwiezdnych Wojen przez Disney'a, wydawać by się mogło, że czeka nas wyrugowanie Thrawna z historii galaktyki, którą znamy i kochamy, pozostawienie go wyłącznie w niekanonicznych powieściach, czyli Legendach. Na szczęście, Thrawn został przeniesiony, praktycznie w niezmienionej formie, do nowego, rozrastającego się kanonu i wpierw pojawił się na ekranach telewizyjnych w serialu animowanym Rebelianci.
Na szczęście dla fanów, na tym nie poprzestano i postanowiono też napisać nową książkę o niesławnym Chissie. Wkrótce potem okazało się, że nie będzie jednej książki, a cała trylogia powieści o Thrawnie, a do świata Gwiezdnych Wojen powróci nawet twórca postaci - Timothy Zahn, który obecnie pisze drugą trylogię o wybitnym strategu, będącej prequelem do wydarzeń przedstawionych w nowokanonicznych powieściach o Chissie. W cyklu "Czytamy Thrawna" przyjrzymy się zarówno oryginalnemu, jak i nowemu przedstawieniu postaci na przykładzie kilku książek o wybitnym strategu i spróbujemy sobie je porównać i odpowiedzieć na pytania: czym różnią się te przedstawienia, czy wciąż jest to Thrawn, którego pokochaliśmy wraz z pierwszą lekturą Dziedzica Imperium, a także przyjrzymy się tłumaczeniom poszczególnych powieści*. Do tej wspomnianej wrócimy jednak w trochę późniejszym czasie, a zaczniemy od pierwszej powieści o Thrawnie z nowego kanonu, zatytułowanej po prostu: Thrawn.
Pierwszy tom trylogii Timothy'ego Zahna skupia się nie tylko na dojściu do Thrawna do tytułu Admirała w szeregach imperialnej floty, ale także na równoczesnym dochodzeniu do władzy Arihndy Pryce, bezwzględnej gubernator Lothala. Poznajemy też kadeta Elia Vanto, przybocznego Thrawna, który awansuje razem z nim, a który z kolei może wydawać się kimś w rodzaju nowej wersji znanego z oryginalnej Zahnowskiej trylogii Gilada Pellaeona, choć jak zapewne oglądający Wojny Klonów, wiedzą, że ostatecznie w serialu pojawił się też nowy Gilad Pellaeon, co z kolei trochę psuje tę teorię. Wydawnictwo Uoroboros na skrzydełku polskiego wydania podaje taki opis fabuły powieści:
Najbardziej bezwzględny i przebiegły wojownik w historii Imperium Galaktycznego, wielki admirał Thrawn, jest jednym z najbardziej fascynujących bohaterów uniwersum Gwiezdnych Wojen. Od wprowadzenia go w bestsellerowej, stanowiącej klasykę gatunku powieści Timothy’ego Zahna Dziedzic Imperium, a także przedstawienia kontynuacji jego losów w Ciemnej stronie Mocy oraz Ostatnim rozkazie, jak również w innych pozycjach z serii, zyskał status legendy pośród największych czarnych charakterów Gwiezdnej Sagi. Początki wielkiego admirała i historia jego kariery w szeregach Imperium pozostawały dotąd owiane tajemnicą. Teraz, za sprawą powieści Star Wars: Thrawn, czytelnik ma okazję poznać wydarzenia, które wprowadziły na imperialny firmament tę niebieskoskórą, czerwonooką gwiazdę geniusza strategii i śmiertelnie groźnego wojownika, oraz jego drogę do najwyższej potęgi… i niesławy.
 
Przebywający na wygnaniu Thrawn zostaje odnaleziony i ocalony przez imperialnych żołnierzy. Dzięki przenikliwości oraz niesamowitym zdolnościom taktycznym błyskawicznie zyskuje uznanie w oczach samego Imperatora Palpatine’a i udowadnia, że jest równie ambitny, co nieodzowny Imperium.
 
Wiedza, intuicja oraz zdolności bojowe Thrawna zostaną wystawione na próbę, gdy stanie on przed wyzwaniem stłumienia buntu, zagrażającego życiu niewinnych istot, imperialnej dominacji w galaktyce, a także jego ostrożnie snutym planom zdobycia jeszcze większej władzy.
Choć powieść rozłożona jest na kilka lat, tak by maksymalnie uwiarygodnić proces zdobywania Thrawna właściwie, nieograniczonej władzy oraz tytułu Wielkiego Admirała, to trzeba przyznać, że tempo zdobywania kolejnych stopni jest imponujące i trochę mało prawdopodobne, a historia, która mogłaby stanowić oś znacznie krótszego i bardziej zwartego opowiadania jest również rozciągnięta na okres kilku lat, które śledzimy na kartach książki wędrując przez galaktykę zarówno z Thrawnem, jak i Pryce. Intryga i śledztwo, którego podejmuje się Chiss składa się z zawiłych machinacji i gonienia za przysłowiową myszą, które doskonale przypominają o tym, że za książką stoi Timothy Zahn - uwielbiający pogrywać z czytelnikami. Podobnie snuje też pisarz drugi wątek, czyli ścieżkę kariery Arihndy, co z kolei prowadzi do nieuchronnych spotkań obydwu postaci, a wreszcie do powiązanego z nimi finału.

Pierwsze książkowe spotkanie z kanonicznym Thrawnem jest z całą pewnością satysfakcjonujące, choć również nieco rozczarowujące. Nowy Thrawn nie jest tym samym Thrawnem - co w sumie nie tylko oczywiste, ile interesujące jak można przepisać i przerobić postać, która pozostaje tym samym bohaterem, a jednak znacznie się różni od oryginału z Legend. Odniosłem bowiem wrażenie, że genialny strateg, czerpiący satysfakcję z długofalowych planów, wnikliwego obserwatora sztuki, został w "Thrawnie" sprowadzony do utalentowanego manipulatora, konsekwentnie wykorzystującego swoje umiejętności, który owszem ułoży pionki po swojemu, ale w tym wypadku będzie dążył do nich także po przysłowiowych trupach, stając się tym samym... zwykłym socjopatą. Nie tak zapamiętałem naszego ulubionego Chissa, choć jestem w stanie zaakceptować go takim jaki jest przedstawiany w pierwszym tomie tej trylogii. Nie omieszkam sprawdzić i porównać go z dalszym rozwojem postaci - może zauważę w jego zachowaniu i postępowaniu coś, czego nie dostrzegłem podczas lektury tej pozycji? Może to złe wrażenie ustąpi innemu, albo zostanie podtrzymane, bo dowiem się o Thrawnie nowych faktów, które zmienią wcześniejszy obraz Chissa? Wreszcie, jak bardzo jeszcze zmienił - zmienić musiał - Zahn swojego Thrawna, by stał się nowym Thrawnem - innym, choć paradoksalnie nadal  tym samym? O tym z całą pewnością będzie w kolejnych odsłonach cyklu - zarówno przy okazji kolejnych kanonicznych powieści o Thrawnie i spojrzeniu wstecz na jego Legendarne przedstawienia, Tymczasem należy sobie odpowiedzieć na pytanie jaka jest pierwsza książka o ulubionym Chissie odległej galaktyki.


"Thrawna" czyta się nadzwyczaj szybko, a Zahn po mistrzowsku układa obie intrygi, rozwija postacie i prowadzi do rozwikłania zagadki, stopniowo odsłaniając karty misternego planu Thrawna, jego charakteru oraz zgrabnie, choć nie bez kontrowersji, przedstawiając jego historię. Angielska wersja mimo to wydaje się być nieco chaotyczna, a przeskoki czasowe są gwałtowne i czasami niezrozumiałe, do tego stopnia, że czytelnik może łapać się na tym, że jest mocno zdziwiony kolejnym stopniem Thrawna albo Vanto, choć jeszcze przed chwilę temu stali w hierarchii wojskowej znacznie niżej. Kapitalnym zabiegiem było też w mojej ocenie wprowadzanie do każdego rozdziału fragmentem dziennika Thrawna, jawnie inspirowanym myślami Sun Tzu i jego "Sztuką Wojny". W przypadku polskiego tłumaczenie wykonanego przez Annę Hikiert-Berezę na plus trzeba przypisać zatarcie granicy w nagłych przeskokach czasowych poprzez ujednolicenie języka oraz płynące z tego większe zrozumienie dla intrygi - choć fakt zdobywania stopni w tak szybkim tempie nadal bardzo mnie drażnił. Niestety, nasze tłumaczenie, choć bardzo spójne i pozwalające na szybką - może nawet szybszą, niż w przypadku oryginału - lekturę ma też wiele rażących błędów. Literówki, dziwne przestawki, nieco niezgrabne tłumaczenia fragmentów dziennika Thrawna (porównując ze sobą wersję angielską i polską można wyłapać niuanse, które nie zostały do końca właściwie uchwycone lub co gorsza uproszczone). Nie wiem czy wynikają te błędy z pośpiechu tłumaczki, czy nieudolnej - lub jej całkowitego braku - korekty. Nie zmienia to faktu, że wyłapywanie błędów stylistycznych, literówek, a w przypadku znania oryginału także nieścisłości językowych nie powinno być zadaniem czytelnika, a autora tłumaczenia i przede wszystkim korekty, która najwyraźniej na książce się podpisała, ale swoją pracę zwyczajnie przespała. Z całą pewnością czyta się ją naprawdę nieźle i bardzo przyjemnie, ale jest to zasługa przede wszystkim Timothy'ego Zahna, który swoją postać zna od przysłowiowej podszewki. Zmieniając detale w historii Thrawna wciąż potrafi zaskoczyć i udowodnić, że choć nie jest to ten sam Chiss, to nadal jest to Chiss, którego polubimy tak jak polubiliśmy tego z Legend. A może jednak będzie to nieco inny rodzaj lubienia i tak jak mamy "dwóch" Thrawnów, tak samo trzeba będzie mocno rozdzielać jego "osobowości"? Czas pokaże...

*  W przypadku nowej trylogii Thrawna sprawdzimy zarówno wersję angielską jak i polską, z kolei w wypadku oryginalnej trylogii Thrawna należącej obecnie do Legend porównamy oba polskie tłumaczenia - Amberowskie oraz to, przygotowane przez Grupę Wydawniczą Foksal, a w przypadku książki Poza Galaktykę należącej do Legend skupimy się wyłącznie na Amberowskiej wersji polskiej (która w najbliższym czasie z całą pewnością nie doczeka się wznowienia w nowym tłumaczeniu).


Szczegóły polskiego wydania:
Tytuł: Star Wars: Thrawn
Tytuł oryginalny: Star Wars: Thrawn
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 27 listopada 2019
Liczba stron: 592
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 44,99 PLN

Szczegóły wydawnictwa angielskiego (inne niż w wypadku polskiego):
Wydawnictwo: Arrow Books
Data premiery: 17 kwietnia 2017
Liczba stron: 496
Oprawa: miękka
Cena: 35,34 PLN (Bookcity)
Dodatkowo: fragment powieści Star Wars Battlefront II: Inferno Squad autorstwa Christie Golden
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger