Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ahsoka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ahsoka. Pokaż wszystkie posty

📚 Udana adaptacja czy niewykorzystany potencjał? | recenzja komiksu Star Wars. Ahsoka

📚 Udana adaptacja czy niewykorzystany potencjał? | recenzja komiksu Star Wars. Ahsoka
W połowie grudnia 2025 roku nakładem wydawnictwa Egmont ukazało się zbiorcze wydanie Star Wars. Ahsoka. Sezon pierwszy, zawierające komiksową adaptację serialu Disney+. Autorem adaptacji jest Rodney Barnes, który odpowiadał również za komiksową adaptację drugiego sezonu The Mandalorian. Polskie tłumaczenie przygotował Jacek Drewnowski. Za rysunki odpowiadają Georges Jeanty oraz Steven Cummings. Czy warto sięgnąć po komiks Star Wars. Ahsoka od Egmontu?
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Ekscytująca i pełna zaskakujących zwrotów akcji adaptacja komiksowa przebojowego serialu Disney+. Po upadku Imperium Ahsoka Tano przemierza galaktykę w poszukiwaniu wielkiego admirała Thrawna. A gdy cenny jeniec wymyka się Nowej Rebublice, Ahsoka łączy siły z dawną znajomą, żeby odnaleźć uciekiniera. Morgan Elsbeth powraca z tajemniczymi użytkownikami Mocy: Baylanem Skollem i jego uczennicą Shin Hati. Ale czy rebelianci zdołają odnaleźć swojego dawno zaginionego przyjaciela – Ezrę Bridgera? Ahsoka i generał Hera Syndulla udają się do stoczni Nowej Republiki i dokonują niespodziewanego odkrycia. Sabine Wren rusza w podróż na odległą planetę. Ahsoka będzie musiała zmierzyć się ze swoją przeszłością spędzoną u boku Anakina Skywalkera, gdy poszukiwania Thrawna sięgną poza granice galaktyki.
Osoby, które oglądały już serial, doskonale znają fabułę tego wydania, dlatego w swojej recenzji skupię się przede wszystkim na warstwie wizualnej. Komiks nie oferuje nowych scen, jest to wierne odtworzenie historii znanej z serialu, oczywiście przedstawione w nieco skróconej formie. Moim zdaniem bardzo dobrze udało się jednak uchwycić wszystkie najważniejsze elementy fabuły oraz odpowiednio przenieść sceny walk do medium komiksowego. Szczególnie jedna z bitew rozgrywających się w kosmosie została przedstawiona znakomicie, epickie momenty z serialu oddano za pomocą dużych, często zajmujących niemal całą stronę paneli.


Od tej reguły są jednak dwa wyjątki. Pierwsza scena walki Ahsoki w wersji komiksowej wydaje się nieco zbyt długa, a bez muzyki znanej z serialu momentami wręcz traci dynamikę i staje się mało angażująca. Z kolei spotkaniu Ahsoki z Marrokiem oraz równolegle rozgrywającej się walce Sabine z Shin można było poświęcić nieco więcej miejsca. Przez zbyt krótkie przedstawienie tych wydarzeń starcia wydają się chaotyczne, przez co czytelnik musi bardziej skupiać się na kolejnych kadrach, aby nie przeoczyć ważnych szczegółów. Kilka dodatkowych lub większych paneli zdecydowanie poprawiłoby odbiór tych scen.

Na początku komiksu nie do końca podoba mi się sposób przedstawienia Sabine. Moim zdaniem jej twarz jest zbyt wydłużona i uproszczona, przez co momentami wygląda na pozbawioną emocji. Podobny problem dotyczy również Shin, która w początkowych rozdziałach została narysowana z niewielką ilością detali.

Znacznie lepiej prezentują się natomiast Ahsoka, Baylan oraz Hera. Ta ostatnia co prawda w przynajmniej dwóch panelach wygląda nieco nienaturalnie, jednak poza tym, podobnie jak Ahsoka i Baylan, została narysowana bardziej szczegółowo i realistycznie pokolorowana. Również Sabine i Shin od trzeciego rozdziału prezentują się zdecydowanie lepiej. Wynika to nie tylko z samych rysunków, ale również z lepszej kolorystyki, która dodaje obu postaciom więcej życia.

Szczególnie przypadło mi do gustu przedstawienie Wielkich Matek. Pojawiają się one niemal wyłącznie w tle i zostały ukazane w sposób nieostry oraz tajemniczy. Doskonale współgra to z ich rolą w historii i skutecznie podkreśla aurę mistycyzmu, która je otacza. Jedynie w jednym z kluczowych momentów Wielkie Matki zostają pokazane wyraźniej, co dodatkowo uwydatnia znaczenie ich działań w tej scenie.

Podsumowanie
Ostatecznie Star Wars. Ahsoka. Sezon pierwszy to solidna komiksowa adaptacja serialu Disney+, choć warstwa graficzna nie zawsze utrzymuje równy poziom. Mimo kilku problemów z dynamiką niektórych scen oraz nierówną jakością rysunków, całość pozostaje interesującą propozycją dla fanów Gwiezdnych wojen.

Dziękuję wydawnictwu Egmont za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Szczegóły wydania:
Tytuł: Star Wars: Ahsoka. Sezon 1
Tytuł oryginalny: Star Wars: Ahsoka. Season 1
Autor: Rodney Barnes
Ilustrator: Steven Cummings, Georges Jeanty
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Story House Egmont
Data premiery: 10 grudnia 2025
Liczba stron: 268
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 79,99 PLN

📚 Thrawn - kolejność czytania książek. Sprawdź, od której warto zacząć | Przewodnik Star Wars

📚 Thrawn - kolejność czytania książek. Sprawdź, od której warto zacząć | Przewodnik Star Wars
Wielki Admirał Thrawn to jedna z największych postaci w historii uniwersum Star Wars, ale jego literacka ścieżka bywa trudna do uporządkowania. Sprawdź w naszym przewodniku najlepsze punkty startowe w Kanonie i w Legendach, aby poznać największego stratega Imperium.

Widziałeś Thrawna w serialu Ahsoka lub animacji Star Wars Rebelianci i zastanawiasz się, od której książki zacząć? Nie jesteś sam. Ten przewodnik po lekturze pomoże Ci odkryć najważniejsze książki o Wielkim Admirale Thrawnie, zarówno z Kanonu, jak i z Legend i wybrać idealne miejsce na start.

A jeśli chcesz zdobyć więcej wiedzy o Thrawnie, jego historii związanej z Imperium, Nieznanymi Regionami i wszystkim, co stworzył Timothy Zahn, koniecznie zajrzyj do naszego pełnego przewodnika po Wielkim Admirale Thrawnie, który znajdziesz tutaj>>.
Dlaczego warto czytać książki o Thrawnie?
Wielki Admirał Thrawn nie jest typowym złoczyńcą w stylu Dartha Vadera. Nie włada Mocą, nie walczy mieczem świetlnym ani nie wygrywa bitew dzięki czystej sile fizycznej. Zamiast tego jest mistrzem taktycznej doskonałości i prawdopodobnie największym umysłem wojskowym w uniwersum Star Wars.

Po raz pierwszy pojawił się w 1991 roku w przełomowej powieści Dziedzic Imperium, która zapoczątkowała trylogię znaną obecnie jako legendarna Trylogia Thrawna. To również w tych książkach po raz pierwszy pojawiła się ikoniczna Mara Jade. Trylogia ta uznawana jest za dzieło, które odnowiło i rozsławiło świat książek Star Wars.

Od tego czasu Thrawn stał się ulubieńcem fanów, pojawiając się w powieściach, komiksach, animacjach, a ostatnio także w projektach aktorskich.

Niezależnie od tego, czy kochasz książki, czy dopiero zaczynasz swoją przygodę, lektura o Thrawnie to jedno z najbardziej epickich doświadczeń w świecie Star Wars… trzeba tylko wiedzieć, od czego zacząć.
Zacznij tutaj: kolejność czytania kanonicznych powieści Thrawn
Jeśli znasz Thrawna z Rebeliantów lub Ahsoki, kanoniczne książki to najlepsze miejsce na start. Choć charakterystyka Thrawna w Legendach jest podobna dzięki temu, że Timothy Zahn pisał obie wersje, książki kanoniczne są oficjalnie częścią ery Disneya i bezpośrednio łączą się z serialami.

Pierwsza kanoniczna trylogia Thrawna rozgrywa się przed wydarzeniami Star Wars Rebelianci, pokazując, jak bohater wspina się po szczeblach kariery w Imperium, mierząc się z nieznanym zagrożeniem galaktycznym. To także pierwszy powrót Zahna do pisania Thrawna od czasów Legend, zachowujący klimat seriali z kanonu.

Z kolei seria Dynastia Thrawn (org. Thrawn Ascendancy) osadzona jest w rodzinnych stronach Thrawna i stanowi prequel przypominający Grę o Tron pod względem polityki i wojny wewnątrz Chissów. Dzieje się na długo przed pojawieniem się Thrawna w znanej galaktyce, ukazując młodego geniusza wojskowego, który początkowo chce jedynie bronić swego ludu, zanim spróbuje zdobyć względy Imperatora.
Kanoniczna Trylogia Thrawna (Era Imperium):
  • Thrawn (2017)
Śledź drogę Wielkiego Admirała Thrawna od jego pierwszego kontaktu z Imperium aż do momentu, gdy staje się jednym z najbriljantniejszych i najbardziej budzących respekt dowódców wojskowych.
  • Thrawn: Sojusze / Alliances (2018)
Thrawn zostaje zmuszony do współpracy z Darthem Vaderem podczas misji, która ujawnia sekrety z przeszłości obu postaci i wystawia ich niepewny sojusz na poważną próbę.
  • Thrawn: Zdrada / Treason (2019)
Gdy imperialne intrygi narastają, Thrawn musi wybrać między lojalnością wobec Imperatora a wiernością wobec swoich tajemniczych korzeni Chissów.

Trylogia Dynastia Thrawna (Era Prequeli):
  • Dynastia Thrawna: Chaos / Thrawn Ascendancy: Chaos Rising (2020)
Poznaj początki Thrawna, jego pierwsze sukcesy w wojsku Chissów i starcie z ukrytym wrogiem zagrażającym stabilności Nieznanych Regionów.
  • Dynastia Thrawna: Wyższe dobro / Thrawn Ascendancy: Greater Good (2021)
Thrawn odkrywa szeroko zakrojony spisek, zmagając się jednocześnie z lojalnością, przywództwem i narastającym napięciem między obowiązkiem wobec Dynastii a własnymi nietypowymi metodami.
  • Dynastia Thrawna: Mniejsze zło / Thrawn Ascendancy: Lesser Evil (2021)
Gdy wrogowie zamykają się wokół niego, a polityczne sojusze pękają, Thrawn musi podjąć najtrudniejsze decyzje w swojej karierze, by chronić swój lud za wszelką cenę.

Oryginalny Thrawn: kolejność czytania Legend
Zanim Disney uporządkował oś czasu Star Wars, Thrawn wiódł prym w uniwersum Legend. Książki Star Wars nie były wtedy aż tak popularne, dopóki nie pojawił się Timothy Zahn ze swoją trylogią Dziedzic Imperium i późniejszą Duologią Thrawna.

Choć te historie nie są częścią obecnego kanonu, wciąż są legendarne i absolutnie warte lektury.

Trylogia Thrawna (Oryginalna – Legendy):
  • Dziedzic Imperium / Heir to the Empire (1991)
Pięć lat po wydarzeniach Powrotu Jedi, Thrawn wyłania się z Nieznanych Regionów, by poprowadzić niedobitki Imperium w błyskotliwej kampanii przeciwko rodzącej się Nowej Republice.
  • Ciemna strona Mocy / Dark Force Rising (1992)
Thrawn próbuje przejąć kontrolę nad potężną, zaginioną flotą, a Nowa Republika musi odkryć prawdę o starożytnej tajemnicy, która może przechylić szalę galaktycznego konfliktu.
  • Ostatni rozkaz / The Last Command (1993)
Los galaktyki wisi na włosku, gdy Thrawn rozpoczyna swoją ostateczną kampanię, zmuszając starych bohaterów do ostatniej desperackiej walki o przetrwanie.

Dodatkowe książki:
  • Poza galaktykę / Outbound Flight (2006)
Akcja toczy się na wiele lat przed wojnami klonów. Książka ukazuje pierwsze spotkanie Thrawna z Republiką oraz niebezpieczne zderzenie ambicji Jedi z pragmatyzmem Chissów, wydarzenie, które ukształtuje przyszłość Thrawna.

Duologia Ręka Thrawna:
  • Widmo przeszłości / Specter of the Past (1997)
Plotki o powrocie Thrawna wywołują chaos w galaktyce, a Nowa Republika mierzy się z wewnętrznym kryzysem i zagrożeniem ze strony potężnego, tajemniczego wroga.
  • Wizja przyszłości / Vision of the Future (1998)
Luke, Mara Jade i inni starają się rozwikłać narastające spiski, podczas gdy prawda o dziedzictwie Thrawna może uratować Nową Republikę lub doprowadzić ją do upadku.

Kanon kontra Legendy: jakie są różnice?
Największa różnica? Kanoniczny Thrawn żyje w czasach powstania i upadku Imperium Galaktycznego, podczas gdy thrawnowa wersja z Legend powraca dopiero po Powrocie Jedi.

Obaj są inteligentni, strategiczni i niebieskoskórzy, ale ich linie czasowe i historie znacząco się różnią.

Od której książki o Thrawnie zacząć?
Oto szybka ściąga:
Oglądałeś Ahsokę lub Rebels? → Zacznij od Thrawn (2017)
Lubisz historie genezy i politykę? → Zacznij od Dynastia Thrawna: Chaos
Chcesz poznać „oryginalnego” Thrawna? → Zacznij od Dziedzic Imperium
Komiksowe adaptacje
Warto też wspomnieć, że w 2026 roku w pierwszej i drugiej połowie roku nakładem wydawnictwa Egmont ukażą się komiksowe adaptacje powieści Thrawn oraz Thrawn: Sojusze. Mimo komiksowych skrótów warto sięgnąć po te pozycje.

Podsumowanie
Thrawn to jedna z najbardziej fascynujących postaci w świecie Star Wars. Jego występy w Rebels i Ahsoce są świetne, ale pełnię tej postaci poznasz dopiero w książkach. Wybierz więc swoją pierwszą powieść, zanurz się w nią i odkryj, dlaczego od ponad 30 lat Thrawn zdobywa lojalność czytelników na całym świecie.

📚 Star Wars: Ahsoka. Sezon 1 | Komiksowa adaptacja serialu już w grudniu! Znamy datę premiery i szczegóły wydania

📚 Star Wars: Ahsoka. Sezon 1 | Komiksowa adaptacja serialu już w grudniu! Znamy datę premiery i szczegóły wydania
Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich fanów Gwiezdnych Wojen w Polsce! Wydawnictwo Egmont oficjalnie zapowiedziało premierę komiksowej adaptacji popularnego serialu Disney+. Już 10 grudnia 2025 roku na nasze półki trafi album Star Wars: Ahsoka. Sezon 1, który pozwoli na nowo przeżyć niesamowite przygody ulubionej bohaterki. To idealna propozycja na mikołajkowy lub świąteczny prezent!
Powrót do znanej galaktyki w komiksowym kadrze
Komiks Star Wars: Ahsoka. Sezon 1 to wierna i ekscytująca adaptacja fabuły, którą pokochali widzowie na całym świecie. Po upadku Imperium niezłomna Ahsoka Tano kontynuuje swoją misję odnalezienia wielkiego admirała Thrawna – zaginionego geniusza strategii i jednego z największych zagrożeń dla Nowej Republiki.

Za scenariusz komiksu odpowiada ceniony w branży Rodney Barnes, a za spektakularną warstwę wizualną Georges Jeanty i Steven Cummings. Polskie tłumaczenie przygotował niezastąpiony Jacek Drewnowski, gwarantując najwyższą jakość dialogów.

Tytuł: Star Wars: Ahsoka. Sezon pierwszy
💬 Opis:
Ekscytująca i pełna zaskakujących zwrotów akcji adaptacja komiksowa przebojowego serialu Disney+. Po upadku Imperium Ahsoka Tano przemierza galaktykę w poszukiwaniu wielkiego admirała Thrawna. A gdy cenny jeniec wymyka się Nowej Rebublice, Ahsoka łączy siły z dawną znajomą, żeby odnaleźć uciekiniera. Morgan Elsbeth powraca z tajemniczymi użytkownikami Mocy: Baylanem Skollem i jego uczennicą Shin Hati. Ale czy rebelianci zdołają odnaleźć swojego dawno zaginionego przyjaciela – Ezrę Bridgera? Ahsoka i generał Hera Syndulla udają się do stoczni Nowej Republiki i dokonują niespodziewanego odkrycia. Sabine Wren rusza w podróż na odległą planetę. Ahsoka będzie musiała zmierzyć się ze swoją przeszłością spędzoną u boku Anakina Skywalkera, gdy poszukiwania Thrawna sięgną poza granice galaktyki.
🔸 Autor: Rodney Barnes
🔸 Rysunki: Georges Jeanty, Steven Cummings
🔸 Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Liczba stron: 268
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 167 x 255 mm
Cena: 79,99 PLN
📅 Data premiery: 10 grudnia 2025

Czekacie na premierę? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, która scena z serialu najbardziej zapadła Wam w pamięć i jesteście ciekawi, jak zostanie przedstawiona w komiksie!

Obserwujcie naszą stronę, aby być na bieżąco z aktualnościami i kolejnymi zapowiedziami! 💬🔗

May the Force be with you! 🌌✨

Jak powstawała muzyka do serialu Star Wars: Ahsoka?

Jak powstawała muzyka do serialu Star Wars: Ahsoka?

 Jednym z najbardziej zaskakujących i miłych ogłoszeń tegorocznego Star Was Celebration było potwierdzenie, że to właśnie Kevin Kiner, długoletni kompozytor muzyki do animacji ze świata Gwiezdnych Wojen, zajmie się napisaniem ścieżki dźwiękowej do aktorskiego serialu Ahsoka. Kiner zaprosił do współpracy swoje dzieci, córkę Deanę i syna Seana, z którymi wspólnie pisze już dziesięć lat. Kevin opisywany był zawze jako główny kompozytor, podczas gdy Deana i Sean byli zaznaczani jako autorzy muzyki dodatkowej. To właśnie ich praca nad nowymi motywami i wariacjami już istniejących, była jedną z najmocniejszych stron całego serialu.

Trio udzieliło jakiś czas temu wywiadu portalowi ScreenRant o tym jak przebiegał proces jej tworzenia, a szczególnie o tym, jak wyglądało spojrzenie na istniejące motywy w zupełnie nowym świetle. Z trzydziesto minutowego wywiadu wyciągnęliśmy najciekawsze i najistotniejsze fragmenty. Kinerowie wyjaśnili, że byli dosłownie wniebowzięci móc wstawiać ich ulubione motywy postaci w kluczowe momenty serialu, podczas gdy showrunner Dave Filoni, cały czas czuwał nad nimi i powstrzymywał, sugerując, by bardziej skupili się na emocjach:

Deana Kiner: Wszystko opierało się na wspaniałym kierownictwie Dave'a Filoniego, który był bardzo pomocny w dawaniu rad odnośnie tego, kiedy powinniśmy użyć czyjegoś motywu. Wyglądało to tak: "Nie, to nie jest to miejsce, ani czas; oni są w innym miejscu. Musicie zrozumieć, że są na zupełnie innym etapie swojej podróży; nie są w tym samym miejscu, co jedenaście lat temu. Ich środowisko się zmieniło. Ich emocje są inne. Przechodzą przez zupełnie różne rzeczy." To było bardzo pomocne, ponieważ dzięki temu mogliśmy się w pełni oddać procesowi tworzenia.

Kevin Kiner: Musiał nas od-geekować. My byliśmy jak: "Wstawmy motyw Sabine!", a on był jak "Nie, nie nie teraz. Zagrajcie na emocjach; to jest wasze zadanie." Wtedy, byliśmy jak "Tak, oczywiście, robię to przecież od jakiś czterdziestu lat, powinienem sam do tego dojść." Byliśmy jednak cały czas napędzani naszym geekowskim myśleniem o używaniu tych motywów...

 

Kevin Kiner również mówił o niekwestionowanym wkładzie jaki miały jego dzieci w muzykę Ahsoki - już ikoniczny motyw z napisów końcowych narodził się z pomysłu jakie miało rodzeństwo odnośnie wariacji motywu Ahsoki. Kompozytor wyjaśnił to następująco:

Kevin Kiner:  Idealnym przykładem progresji w muzyce jest to, co ta dwójka zrobiła z motywem Ahsoki. Ma to swoje korzenie w Opowieściach Jedi, gdzie widzieliśmy narodziny Ahsoki, a następnie w trzech kolejnych odcinkach o Ahsoce. Wyszli z pomysłem wariacji motywu Ahsoki, który jest teraz w napisach końcowych serialu aktorskiego. Jest wariacją melodii, która była w Opowieściach Jedi, ale jedynie ją zapożycza... i my ją tylko wygrywamy w części ścieżki z napisów, ale na początku jest to jedynie wariacja tego motywu, a tu otrzymaliśmy nowe ujęcie. Jest w nim jakiś groove, który nazwaliśmy sobie groovem Ronina. To motyw Ronina.

 

Za wielki wstęp do serialu posłużyła bardzo ciekawa piosenka "Igyah Kuh", która wygrywana jest w czasie pokazania Sabine w pierwszym odcinku. Trio było podekscytowane pomysłem wstawienia do odległej galaktyki bardziej ziemskiej muzyki:

Deana Kiner: Przez wiele lat, staraliśmy się, aby te wszystkie muzyki tła albo piosenki w kantynach brzmiały tak obco i zupełnie inaczej, jak tylko się dało. Sądzę, że było naprawdę miło znaleźć się w miejscu, w którym mogliśmy sobie powiedzieć: "Och, a może zrobimy coś - "

Kevin Kiner: " - punkowego, albo rockowego."

Deana Kiner: Tak. Czysta fantazja. Mogliśmy ograć to i rozwijać, stało się ważną częścią. Na początku, nadal podchodziliśmy do niego na zasadzie "Potrzebujemy bardziej obcego brzmienia. To musi być inne i niecodzienne." A potem zdaliśmy sobie sprawę, że "och, potrzebujemy jakiegoś hiciora."

 

Kevin Kiner przeszedł następnie do opowieści o jednym z jego pierwszych spotkań z Georgem Lucasem, jednej z tych o których kiedyś już wspominał, ale postanowił ją powtórzyć dla wszystkich tych, którzy jej nie znają:

Sean Kiner: Mówi się, że George Lucas jest wybitnym eksperymentatorem, więc byliśmy pewni, że będzie na nie otwarty.

Kevin Kiner: Wyobraźcie sobie, że rzucił we mnie płytą CD z hip-hopem na naszym pierwszym spotkaniu. A może było to drugie spotkanie? W sumie nie ważne. To było jakoś w 2006, może 2007 roku. Chciał tego w Wojnach Klonów. Było tam może z osiem osób w pokoju, a wszyscy wyglądali jakby chcieli powiedzieć: "To straszny pomysł. Nie rób tego..." Wtedy George wchodzi do pokoju i wszyscy zamilkli, więc to na mnie spadł obowiązek powiadomienia George'a, że to zły pomysł. Taki właśnie był.

To ja miałem mu to powiedzieć, więc to zrobiłem, ale miałem też coś w zanadrzu: hip-hopową kombinację brzmień i rytmów, ale połączone z orkiestrą. Zagrałem mu je, gdy mnie oto prosił. To była jedna z tych dziwnych sytuacji (ponieważ naprawdę nie chciałem tego robić) którą musiałeś zrobić, wiedząc że to zły pomysł i zostaniesz przez niego zwolniony, a szef każe Ci zrobić ten zły pomysł. Powiedziałem mu wtedy, że to zły pomysł, ale jestem otwarty na eksperymenty.

Następnie rozmowa przeszła na temat pisania motywu Wielkiego Admirała Thrawna, który na potrzeby Rebeliantów, a teraz również Ahsoki, został rozpisany na organy (co zostało podkreślone, że był to pomysł Dave'a Filoniego). Przedstawienie Thrawna w szóstym odcinku było jedną z tych scen, które naprawdę potrzebowały dużego motywu dla postaci, ale jak to ujęli kompozytorzy, zdali sobie sprawę, że nie do końca to do siebie pasowało:

Deana Kiner: Podeszliśmy do tego na zasadzie: "Motyw Thrawna. Jedziemy!"

Kevin Kiner: Z organami...

Deana Kiner: Robiliśmy te arpeggia i wszystko wokół, każdy aspekt i włączaliśmy ją w scenę. Wtedy poszliśmy z tym do Dave'a, a on na to stwierdził: "Puszczacie mi muzykę. My mamy się skupić na tym konkretnym momencie i tej scenie."

Sean Kiner: Sęk polegał na tym, że scena nie miała polegać na muzyce.

Deana Kiner: Otóż to. Więc, kiedy wróciliśmy do pisania, zastanawialiśmy się: "Skoro są osoby, które nie spotkały go osobiście, musimy to opowiedzieć. Podkreślić, jak bardzo niebezpieczny i bardzo zły to jegomość." Musieliśmy dodać ciężar. Musieliśmy tchnąć ten strach w każdą słyszalną nutę. Tak to mniej więcej powstawało. Zaczęliśmy zniekształcać organy i znaleźliśmy inne sposoby, by nadać jej atmosfery korespondującej z obecnością statku i żebyś mógł poczuć prezencję tego niszczyciela.

Kinerowie zostali także zapytani o największe różnice między komponowaniem do materiału aktorskiego, a animacją, na które dali zwięzłą, prostą odpowiedź: tym razem, mieli możliwość użycia żywej orkiestry. Sean Kiner dodał, że była to prawdziwa frajda móc pracować z prawdziwą orkiestrą:

Sean Kiner:  Po nagraniach przychodzili do nas i mogliśmy rozmawiać o muzyce i powstawały w ten sposób więzi nie tylko między ludźmi, ale także ludzkimi możliwościami, poznawaliśmy w ten sposób ich siłę. Inspirowało nas to, do pisania kolejnych fragmentów dla nich do poszczególnych odcinków. Nie napisaliśmy ścieżki do całego sezonu, gdy muzyka do pierwszego odcinka została nagrana. Dopiero wówczas usiedliśmy i myśleliśmy: "Bardzo chcielibyśmy napisać coś dla tej wiolonczelistki prowadzącej" albo "Chce napisać coś dla koncertmistrza." To był dynamiczny proces i znacząco różnił się od tego, jak pracowaliśmy przy animacji.

 Źródło: starwarsnewsnet.com
Tłumaczenie: Lupus

Operator zdjęć do Ahsoki opowiada o pracach nad serialem

Operator zdjęć do Ahsoki opowiada o pracach nad serialem
Wraz z końcem pierwszego sezonu Ahsoki, operator zdjęć, Eric Steelberg, opowiedział portalowi CBR, jak wyglądała praca nad serialem i procesem kolaboracyjnym między nim, a twórcą serii Davem Filonim. Steelberg jest uznanym operatorem zdjęć oaz reżyserem zdjęć w wielu filmach i serialach telewizyjnych, włączając w to prace nad Juno, 500 dni miłości, Pogromcy Duchów: Dziedzictwo, Hawkeye czy nadchodzącym Pogromcy Duchów: Imperium Lodu". Jednocześnie ostrzegamy przed potencjalnymi spoilerami odnośnie pierwszego sezonu serialu Ahsoka!

Jednym z najbardziej chwalonych aspektów Ahsoki są jego zdjęcia. To ten aspekt był wielokrotnie chwalony w recenzjach już pierwszego odcinka serialu, a szczególnie chwalono zdjęcia do "Część 6: Bardzo, bardzo daleko". Serial Ahsoka był pierwszym projektem z Gwiezdnych Wojen przy którym Steelberg miał okazję pracować. Dla niego, jak to ujął, całe przedsięwzięcie ekipy i projekt był "jak spełnione marzenia".

Eric Steelberg przy pracy

Steelberg został zapytany o opisanie pierwszej i ostatniej sceny, którą nakręcił na potrzeby serii. Odpowiedział na to pytanie dodając ciekawą perspektywę na kolaboracyjną naturę zdjęć do Gwiezdnych Wojen i na to, jak poszczególne wydarzenia musiały być kręcone poza chronologią następowania:

Pierwsza scena, jaką nakręciłem pochodziła z odcinka drugiego, gdzie [bohaterowie] znajdują się w kabinie kontroli nad stocznią. Wchodzą i rozmawiają z Mynem Weaverem o tym, kto da im pozwolenie na dostanie się na statek, który właśnie odlatuje. To były pierwsze dwa dni zdjęć i na naszym wirtualnej scenie, Volume, z którą również pracowałem pierwszy raz...

Zostałem wrzucony na głęboką wodę i byłem tym absolutnie przerażony. Noc wcześniej, nie zmrużyłem oka i czułem się zwyczajnie chory, a brzuch się skręcał ze stresu, zarówno związanych z aspektami technicznymi i faktu, iż nie mogłem uwierzyć, że naprawdę tam jestem. To była pierwsza scena, jaką kręciłem, a na koniec, czułem się cudownie i wiedziałem, że jestem w domu. Wszyscy byli fantastyczni i niezwykle pomocni w prowadzeniu mnie po technicznych kwestiach tego wirtualnego środowiska.

Ostatnią sceną, jaką nakręciłem, była na zielonym tle i przedstawiała Emana Esfandi [Ezrę Bridgera] i wraz z efektami wizualnymi stała się hologramem, który widzimy w pierwszym odcinku, gdy Sabine idzie do swojego pokoju w wieży i włącza holodysk, by odtworzyć wiadomość od niego. Te zdjęcia z Emanem były ostatnimi rzeczami jakie nakręciłem, co jak sądzę, było jednym z dwóch ostatnich dni całej pracy nad zdjęciami ponieważ musieliśmy obciąć mu włosy i upewnić, że wszystko jest skończone, co z kolei było wspaniałym dniem na zakończenie zdjęć. Był bardzo podekscytowany podczas kręcenia tej sceny...

Steelberg skomentował również przygotowania do zdjęć. Został zapytany, czy sięgnął po wcześniejsze seriale takie jak The Mandalorian czy Rebelianci w poszukiwaniu inspiracji i przyznał, że były jednymi ze źródeł. Jednakże, podkreślił też, że bardzo ważne było spojrzenie wstecz na klasykę:

Zdecydowanie rozmawialiśmy o tym, co zostało zrobione we wszystkich sezonach The Mandalorian, a także o pracy wykonanej na potrzeby Księgi Boby Fetta czy Obi-Wana Kenobiego, ponieważ chcieliśmy uzyskać efekt podobieństwa i tożsamości tego samego uniwersum, ale jednocześnie nadać naszej pracy własnego charakteru.

Jesteśmy wielkimi fanami oryginalnej trylogii; na nich dorastałem, urodziłem się w ich czasach i zawsze będą moim punktem odniesienia, moją bazą dla wyglądu tego serialu, zarówno pod względem kreatywnym, jak i jego tonu. Bardzo dobrze jest udokumentowany fakt, że Dave jest wielkim fanem Akiry Kurosawy, w ten sam sposób w jaki był George Lucas. Rozmawialiśmy sporo o filmach Akiry Kurosawy, o każdym z nich.

Mówiąc o Davie Filonim, Steelberg podzielił się także swoimi wrażeniami, co do pracy z Filonim i innymi reżyserami. Nie szczędził pochwał dla każdego z nich, podkreślając ich determinację i siłę w mierzeniu się ze wszystkimi trudnymi zadaniami:

Wszyscy ze sobą fantastycznie współpracowali... Dave miał wspaniałą rękę i zrozumienie do tego, czym Gwiezdne Wojny być powinny: zabawą. Wiele znaczą dla wielu, różnych ludzi na wiele różnych sposobów, a on tego nie zatracił. Jest najlepszym człowiekiem jakiego można wyobrazić sobie u steru: jako reżysera, będącego uprzejmym, współpracującym, inspirującym i wyciągającym to, co najlepsze z ekipy ponieważ to my pracujemy najdłużej.

Ahsoka jest najtrudniejszą rzeczą nad jaką kiedykolwiek pracowałem. Podczas tych wielu dni pracowaliśmy z dwiema różnymi ekipami na różnych scenach, a Dave przemieszczał się między jedną, a drugą, zarządzając nimi i rozmawiając z każdym z reżyserów. Miał mnóstwo roboty do zrobienia i był naszym oparciem. Mógłbym mówić same dobre rzeczy. Pracowałem z Davem, z Peterem Ramseyem, Jennifer Getzinger, Steph Green - pracowałem z każdym i każdą z nich z osobna nawet wówczas, gdy nie był to mój odcinek, kręcąc określone fragmenty. Nie jestem zaznaczony w napisach odcinka ósmego, ale jest tam kilka ujęć, które kręciłem i są one fantastyczne.

Z Peterem i jego doświadczeniem w animacji, pracowało mi się znakomicie i bardzo podobnie jak z Davem, gdy kręciliśmy pojedynek na miecze świetlne z odcinka czwartego. Ze Steph Green, która reżyserowała odcinek Księgi Boby Fetta, również była cudowna. Ona i Jennifer Getzinger są uznanymi reżyserkami telewizyjnymi. Wszyscy chcieli mieć pewność, że robią najlepszą, najbardziej esencjonalną wersję Gwiezdnych Wojen.

Była taka sprawa, którą często poruszaliśmy codzienne na planie: czuliśmy, że robimy Gwiezdne Wojny. Prosili mnie, abym swoją pracę nasączył Gwiezdnymi Wojnami, bo Gwiezdne Wojny to ważna marka. Nie chcieliśmy Star Treka, Łowcy Androidów, ani innych produkcji, które inspirowały się Gwiezdnymi Wojnami. Sądzę, że łatwo jest zboczyć z kursu, ale zrobić coś, co nadal wygląda jak Gwiezdne Wojny to naprawdę genialne, niesamowite uczucie.

Dave Filoni i Rosario Dawson na planie filmowym

Na koniec, poruszono techniczne aspekty Ahsoki. Steelberg, zapytany został o kręcenie wejścia Thrawna. Podkreślił sporą ilość pracy pre-wizualizacyjnej włączając w to używanie urządzeń VR założonych na głowy, by lepiej zrozumieć, jak należy nakręcić tę scenę:

Pre-wizualizowaliśmy każdy odcinek kręcąc go za pomocą komputerów kamerami VR i zestawami zakładanymi na głowę, a następnie edytowaliśmy każdy odcinek, zanim zaczęliśmy go filmować. Spędziliśmy na tym osiem miesięcy, wymyślając jak należy je zbudować i nakręcić. To był interesujący proces, z którym nigdy wcześniej nie miałem do czynienia. Kiedy przeczytałem scenariusz odcinka szóstego z wejściem Thrawna, zdałem sobie sprawę, że to naprawdę duży i ważny moment. [śmiech] Starałem się tej istoty nie zatracić, nie pozwolić, aby mnie skonsumowała, więc zastanawialiśmy się wizualnie jak nadać tej scenie odpowiedni ciężar, istotę i przyciąganie, także dla osób, które nie są zaznajomione z historią.

Jednym z moich największych wkładów i z czego jestem najbardziej dumny w tę scenę, było przybycie statku - jak to zrobić i nadać mu odpowiednią podniosłość? Pomysł z cieniem nad kamiennym kręgiem, gdy kamera się podnosi i ujawnia przybywający statek... Byłem z tego dumny i podekscytowany, że mogłem to zrobić. Uważam, że znakomicie współgra to z oprawą dźwiękową i muzyką.

Celem było też doprowadzenie ludzi do szaleństwa. Wszyscy czekali, by zobaczyć Thrawna, a my wciąż opóźnialiśmy ten moment, pokazując go od tyłu, pokazując jego nogi i wreszcie, ukazując go w całej okazałości. Chodziło oto, aby zbudować napięcie i mieliśmy przy tym mnóstwo zabawy.

Źródło: starwarsnewsnet.com
Tłumaczenie: Lupus

Co po Ahsoce? Nadchodzące seriale ze świata Gwiezdnych wojen

Co po Ahsoce? Nadchodzące seriale ze świata Gwiezdnych wojen

W czasie trwających strajków o Gwiezdnych Wojnach się nie rozmawiało, bo niemal nic się nie działo, a premiera Ahsoki w połowie września okazała się być życiodajnym tlenem. Ostatnie kilka tygodni nagrodziły fanów możliwością wymieniania się spekulacjami i trzymaniem kciuków. Zanim się obejrzeliśmy, wyszła część ósma i świat Gwiezdnych Wojen znów zapadnie w hibernację. Oczywiście - do czasu...

Aby nieco ułatwić sprawy, postanowiliśmy zebrać wszystko, co wiemy o nadchodzących serialach Disney Plus z odległej galaktyki w jednym miejscu. Nie uwzględniamy tutaj sześciu przygotowywanych filmów kinowych przez Lucasfilm i zajmiemy się nimi ponownie innym razem. 


 Star Wars: Skeleton Crew

Serial za który jest odpowiedzialny reżyser filmu Spider Man: Bez drogi do domu, Jon Watts miał pomysł przedstawić Jonowi Favreau podczas kręcenia obrazu Marvela i szybko stał się on rzeczywistością. Scenariusz napisał Chris Ford razem z Wattsem i Myung Joh Wesner, która opracowała kilka odcinków. Wiemy, że Watts wyreżyseruje przynajmniej jeden odcinek. Historia ma przedstawiać grupę dzieciaków zagubionych w przestrzeni kosmicznej z tajemniczym dorosłym towarzyszem podróży granym przez Jude'a Lawa, który jest użytkownikiem Mocy.

 Lucasfilm ogłosiło, że premiera ma odbyć się w 2023 roku i zostało to potwierdzone w tym roku podczas Star Wars Celebration w Londynie. Mimo to lista Disney Q3 nie uwzględniła serialu pośród tytułów przewidzianych do realizacji w najbliższej przyszłości. Podczas gdy do końca roku pozostały już tylko trzy miesiące, z każdym dniem staje się jasne, że serial został przesunięty na wczesny 2024 rok. Wiadomo, że serial Marvela Echo, najprawdopodobniej wyjdzie w styczniu, więc można założyć, że luty będzie należał do Skeleton Crew. Lucasfilm nie skomentowało tej spekulacji.

Oprócz Lawa, obsada obejmuje Raviego Cabot-Conyersa, Kyriannę Katter, Roberta Timotyhy'ego Smitha i Ryan Kierę Armostrong w rolach dzieciaków oraz nominowaną do Oscara Kerry Condon w nieokreślonej roli. Serial ma rozgrwać się w linii czasowej MandoVerse tak jak The Mandalorian, Księga Boby Fetta i Ahsoka, a także uwzględniać potencjalne camea. Oprócz Wattsa, lista reżyserów obejmuje Jake'a Schreiera, Danielsów (Daniela Kwana i Saniela Schneierta), Davida Lowery'ego, Lee Isaaca Chunga i Bryce Dallas Howard.


Star Wars: The Acolyte

Z tego co wiemy, The Acolyte jest obecnie najbardziej wyczekiwanym serialem z Gwiezdnych Wojen dla dużej grupy fanów. Nie tylko będzie po raz pierwszy skupiał się na złych, ale także zawierał dużą ilość Jedi, a także będzie pierwszą serią Disney Plus (a także aktorską produkcją), która będzie rozgrywać się przed Mrocznym Widmem. Amanda Stenberg zagra byłą padawankę spotykającą po latach swojego starego Mistrza granego przez Lee Jung-jae, by zbadać serię tajemniczych morderstw, które budzą poruszenie w szczycie siły Jedi.

W tej chwili nie jest znana żadna data premiery. Od kilku miesięcy spekuluje się jednak, bazując na planie produkcji serialu, że należy się jej spodziewać wiosną 2024 roku  - być może w maju, albo czerwcu. Mimo to, biorąc pod uwagę, iż serial zakończył zdjęci zanim rozpoczął się strajk w lipcu, nie jest wciąż jasne, czy protesty nie będą miały jakiegoś wpływu także i na "The Acolyte". Leslye Headland była na strajku jako główna scenarzystka, ale nie jako reżyserka czy producentka wykonawcza - inaczej aniżeli miało to miejsce w przypadku produkcji drugiego sezonu Andora, gdzie Tony Gilroy poszedł na całość, a nie każdy mógł się na to zdecydować. Jednakże bez aktorów, ekipa post-produkcyjna nie mogła nagrać dodatkowych dialogów, jeśli były wymagane.

Możemy się spodziewać i bardzo liczymy, że premiera będzie miała miejsce latem 2024 roku, w czerwcu albo lipcu, ale zarazem ta data może być przejęta przez inny projekt.

Pewne jednak jest to, iż Lucasfilm planuje wiele sezonów tego serialu i cała linia pomysłowo-twórcza miała miejsce jeszcze zanim pierwszy sezon wszedł w etap produkcyjny. 


Andor (Sezon 2)

Drugi sezon docenionej serii Tony'ego Gilroya ma objąć okres czerech lat między zakończeniem pierwszego sezonu, a Łotrem 1 i składać się z bloków po trzy odcinki na każdy rok. Wrócą wszyscy z dotychczasowej obsady, a także scenarzyści, do których dołączył Tom Bissell. Będzie także trzech nowych reżyserów. Wiadomo także, że należy się spodziewać w nowym sezonie K-2SO, a także - cokolwiek to oznacza - starszych postaci. Nie wstrzymujecie jednak oddechu dla Linusa Moska Alexa Fernsa.

Choć, historia z sezonu drugiego Andora powstała przed strajkami, to miały one wpływ na produkcję. Filmowanie rozpoczęło się w listopadzie 2022 roku i miało zakończyć się we wrześniu tego roku w Wielkiej Brytanii. Gdy scenarzyści ogłosili strajk na początku maja i obowiązki showrunnera zeszły na dalszy plan, Tony Gilroy opuścił plan i pozwolił reszcie ekipy dokończyć zdjęcia, poświęcając się solidaryzowaniu z Amerykańską Gildią Scenopisarzy. Nie to jednak było najpoważniejszym problemem produkcji - Gilroy powiedział w zeszłorocznym wywiadzie dla Collidera, że nigdy na planie nie mieli scenarzysty, a a Stellan Skarsgård stwierdził, że brak obecności Gilroya nie zostało odczute przez członków ekipy, bo "serial jest reżyserskim i scenopisarskim majstersztykiem".

Realne problemy rozpoczęły się w lipcu, gdy SAG-AFTRA ogłosiła, że również idzie strajkować, po tym jak studia zawaliły rozmowy ugodowe z nimi. Choć Andor jest kręcony w Wielkiej Brytanii, produkcja seriu zatrudnia wielu członków SAG i dalsza produkcja musiała zostać wstrzymana na miesiąc przed planowanym zakończeniem filmowania. Przypuszcza się, że kiedy aktorzy będą mogli wrócić do pracy, przylecą ponownie do Wielkiej Brytanii i dokończą produkcję. W między czasie, nie wykluczona jest praca nad efektami specjalnymi, edycją i udźwiękowieniem, a także montażem nagranego materiału. Można bowiem powiedzieć, że większość ciężkiej pracy została już ukończona i pozostały już tylko wymagane dokrętki.

Serial miał mieć pierwotnie premierę we wrześniu 2024 roku, ale to, czy będzie to możliwe, czy nie, po trzy miesięcznej przerwie w produkcji, pozostaje niewiadomą. Pewne jest tylko to, iż będzie to finałowy sezon serialu.


The Mandalorian (Sezon 4)

Czwarty sezon The Mandalorian jest kolejnym projektem, który został pokrzywdzony przez strajki. Jon Favreau podczas Star Wars Celebration 2022 powiedział, ze jest w trakcie pisania, a w tym roku potwierdził, że sezon czwarty jest napisany. Deadline raportowało krótko po stracie strajku, że plany na rozpoczęcie kręcenia w listopadzie 2023 roku spaliły na panewce, gdyż strajk zaczął się przeciągać - co istotne miało miejsce, a dodatkowo dołączył do niego strajk aktorów i cały plan produkcyjny można było wyrzucić przez okno.

Zakładając, że SAG-AFTRA dobije targu ze studiami, Hollywood przygotowuje się do największego zastoju od czasu lockdownów związanych z COVID-19, a wszystkie plany będą musiały zostać ułożone na nowo. Aktorzy będą musieli zrezygnować z ról związku z konfliktami, zanim wszystkie sprawy osiągną kompromisy i się rozwiążą. Ponieważ The Mandalorian w znacznej mierze polega na dwóch kaskaderach, którzy są mocno związani z produkcją, może wyjść z tej sytuacji obronną ręką. Dodatkowa obsada, jak Carl Weathers czy Kathee Sackhoff nie pracują obecnie nad niczym poza Gwiezdnymi Wojnami, więc ich powrót powinien przebiec gładko. Biorąc te fakty pod uwagę, The Mandalorian może okazać się w zaistniałej sytuacji największym szczęściarzem. Nie liczymy tutaj oczywiście udziału Pedra Pascala w czasie głównych zdjęć, ponieważ i tak jest zajęty kręceniem prawie każdego filmu lub serialu w Hollywood.

Możemy jednak założyć, że przed strajkiem Lucasfilm celował w 2025 rok, a gdy czas trwania i ilość stajków podwoiła się, a tym samym premiera również ulegnie opóźnieniu. Oczekujemy też, że większość obsady zdoła powrócić, ale nie da się przewidzieć, co przewidziano na nadchodzący sezon.

Ahsoka (Sezon 2)

Jedyny serial na tej liście, który (a przynajmniej jego kolejny sezon) nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony. W ciągu ostatnich kilku miesięcy, było parę doniesień jakoby Lucasfilm planowało drugi sezon serialu, a biorąc pod uwagę, jak zakończył się sezon pierwszy, jest więcej niż zrozumiałe, dlaczego tak się stało. Ostatnio, w Deadline zostało powiedziane, że podczas, gdy sezon drugi nie otrzymał jeszcze zielonego światła, to oczekuje się, że pojawi się przed kinowym filmem Dave'a Filoniego.

To wszystko, co obecnie wiadomo na ten temat. Jeśli mamy zgadywać, Filoni prawdopodobnie ma już wymyśloną całość i cokolwiek zaplanuje lub odrzuci to, co napisał w notatkach i scenariuszach,  póki co pozostaje niewiadomą. Biorąc jednak pod uwagę, jak istotna ma być ta historia dla konkluzji całego MandoVerse, możemy przypuszczać, że studio zamówi drugi sezon prędzej czy później. W kwestii premier można obstawiać, że film będzie miał premierę w grudniu 2026, więc późny 2025 jest datą całkiem realną - a przynajmniej, jeśli zaczęto by go kręcić w ciągu najbliższego roku.

W swoim podsumowaniu finałowego odcinka Ahsoki, zatytułowanego "The Jedi, the Witch, and the Warlord" Deadline opisało swoje przypuszczenia, co do tego jakie asy ukrywa przed nami showrunner Ahsoki, Dave Filoni:

Niektórzy fani sądzą, że kinowy film Dave'a Filoniego, który ma być kulminacją uniwersum Disney Plus/Lucasfilm na które skłądają się seriale The Mandalorian, Księga Boby Fetta, Ahsoka i inne, będzie koncentrował się na postaci Thrawna i zapewne pojawi się jako następny. Jednakże, dowiedzieliśmy się, że drugi sezon Ahsoki jest planowany, ale nic nie zostało jeszcze przesądzone. W tej chwili nie ma żadnej pewności co do tego, że Ahsoka powróci w najbliższej przyszłości. Przypomnijmy także, że trwające strajki scenarzystów i aktorów zatrzymały jakąkolwiek produkcję na długi czas.

O tym, że drugi sezon jest planowany wiemy co najmniej od kilku miesięcy, a Rosario Dawson publicznie namawia do tego, by go zrobić, a raporty wskazują, że może tak się stać w zależności od tego, jakie wyniki na streamingu osiągnie pierwszy sezon. Deadline dodaje, że nowy sezon powinien pojawić się przed kinowym filmem Dave'a Filoniego, co miało by sens. 

Wydawałoby się to rozsądne, ponieważ niedawno zakończył się trwający pięć miesięcy strajk scenarzystów, który rozpoczął się długo przed tym, gdy swoją premierę miał pierwszy sezon Ahsoki i zanim Disney zaczął brać pod uwagę zaangażowanie widzów w serial. Należy mieć nadzieję, że Dave Filoni zacznie dalszą pracę tak szybko jak tylko pozwolą wszystkim wrócić do pracy. Interesujące w tym wszystkim jest także to, co zauważył portal io9, iż na oficjalnym twitterze Gwiezdnych Wojen pojawił się post z treścią: "Przygotujcie się na finał serialu Ahsoka", który pojawił się we wtorek 3 października i następnie został usunięty i zastąpiony postem z treścią:" Przygotujcie się na finał sezonu serialu Ahsoka". Oczywiście, nie należy się w tym doszukiwać wielkich rzeczy i potwierdzeń, ale wydaje się, że starają się pozostawiać kwestie otwartymi, a sama zmiana w postach jest warta podkreślenia.

Pomiędzy swoimi obowiązkami związanymi z aktorskimi serialami z Gwiezdnych Wojen (czwarty sezon The Mandalorian miał rozpocząć filmowanie tej jesieni przed wybuchem strajków) i między nadchodzącym wydarzeniem kinowym zaplanowanym jako kulminacja - jak nazwali go fani - MandoVerse, Filoni jest zajęty doglądaniem i pracowaniem nad przebiegiem produkcji seriali animowanych. Wydaje się też jasne, że w tej chwili będzie nadal mocniej związany z telewizją, aniżeli z przeskokiem w nadprzestrzeń kinową, zaraz po pierwszym sezonie Ahsoki.

Parszywa Zgraja (sezon 3)

Wkraczamy do animacji i zaczniemy od w tym momencie flagowej animacji z Gwiezdnych Wojen na Disney Plus, a mianowicie spin-offu Wojen Klonów, Parszywej Zgrai. Trzeci i zarazem finałowy sezon serialu został ogłoszony w tym roku na Star Wars Celebration. Wówczas też zapowiedziano, że premiera została przewidziana na 2024 rok. Szybki teaser pokazany na Celebration ujawnił powrót Ming-Na Wen w roli Fennec Shand, a także Wolffe'a i Rexa. Michelle Ang (Omega) w czerwcu zaś ogłosiła koniec prac nad swoimi ścieżkami głosowymi nagrywanymi na potrzeby trzeciego sezonu, więc można założyć, iż serial nie został poszkodowany w znaczący sposób przez strajki i premiera faktycznie może mieć miejsce jeszcze w 2024 roku.


Tales of the Jedi (sezon 2)

Również na Star Wars Celebration, Dave Filoni zauważył, że ma sporo zabawy przy nowych technikach animacji, które wykorzystał przy Tales of the Jedi, więc postanowił zrobić dalszy ciąg. Nowy sezon antologii został zaplanowany na 2024 rok, a przynajmniej o takiej dacie była mowa w kwietniu. Status nowego sezonu w tej chwili jest całkowicie nieznany. Biorąc pod uwagę ile czasu zajmuje animacja, możemy założyć, że Filoni zdążył przynajmniej napisać scenariusze nowych odcinków przed strajkami, a nagrywanie ścieżek głosowych zdążyło się zacząć. Strajki mogły jednak mieć wpływ na produkcję tej animacji, jeśli nie zdążyła się już zakończyć.

Nie wiemy też, na chwilę obecną, o czym miały by opowiadać nowe odcinki. Skoro jednak jest to antologia, można założyć, że pojawią się w niej nowi Jedi. Może ponownie będzie to Qui-Gon? A może coś o Mace Windu? Fajnie byłoby zobaczyć Aaylę Securę. Pamiętając, że w produkcję zaangażowany jest Filoni, można też się spodziewać, że ponownie zobaczymy coś związanego z Ahsoką.

Star Wars: Visions (sezon 3)

Podobnie jak drugi sezon aktorskiej Ahsoki, trzecia odsłona Visions, oficjalnie nie została jeszcze potwierdzona przez Lucasfilm, ale sporo mówiło się o tym, że po sukcesie sezonu drugiego, raczej jest to pewne, iż otrzymamy dalszy ciąg. Jednakże, wciąż niewiele wiadomo na ten temat. Nieznana jest żadna data premiery, ani które kraje tym razem będą zaangażowane w produkcję. Pierwszy sezon składał się z produkcji japońskich, drugi był bardziej międzynarodowy i zawierał krótkie historie wyprodukowane przez studia z różnych zakątków świata. Możemy założyć, że i tym razem sezon trzeci będzie oparty o jakiś modus operandi, ale jednocześnie nie jesteśmy tego całkowicie pewni. Ponadto, ponieważ serial używa lokalnych, międzynarodowych studiów i oryginalnie jest nagrywany w językach krajów, w których jest produkowany, można założyć, że strajk nie zagroził powstawaniu tej produkcji.


Young Jedi Adventures (sezon 1, część 3)

Trzecia część odcinków pierwszego sezonu serialu Young Jedi Adventures została zaplanowana na 8 listopada, po tym jak pierwsza część odcinków pojawiła się w maju, a druga na początku sierpnia.  Pierwszy sezon ma zawierać dwadzieścia pięć odcinków, a jego zakończenie można spodziewać się w okolicach 2024 roku. Podczas gdy demograficznie, inaczej aniżeli Andor czy The Acolyte, docelową widownią są przedszkolaki i serial ten w żaden sposób nie łączy się z innymi produkcjami, należy zauważyć, że Nubs i reszta dzieciaków mają w sobie coś, co każe oczekiwać kolejnych przygód i być może prędzej czy później skrzyżowania z innymi produkcjami. Serial rozgrywa się w czasach Wielkiej Republiki i jest pierwszą produkcją Disney Plus, która to zrobiła.

*

Z animacji jest jeszcze jeden projekt o którym trzeba wspomnieć, a konkretnie A Droid Story, który został ogłoszony przez Kathleen Kennedy jeszcze w 2020 roku i miał być specjalną animacją przewidzianą dla Disney Plus o nieznanych szczegółach. Skoro jednak minęły trzy lata i nic nowego w jego kwestii się nie pojawiło, to nie ma o czym dyskutować. Na koniec, produkcja aktorska, czyli wyczekiwany Lando. Tu sprawa się skomplikowała jeszcze bardziej, bo nie tylko nadal nie są znane żadne szczegóły produkcji, ani nie pojawiły się żadne nowe informacje na jego temat, ale także w jednym z ostatnich wywiadów Donald Glover stwierdził, że nie mówimy już o serialu, a o filmie. Czy będzie to produkcja kinowa, czy telewizyjna i czy w ogóle będzie nam dane zobaczyć zapowiedziany projekt to się jeszcze okaże.

 Źródło: starwarsnewsnet.com
Tłumaczenie: Lupus

Tajemnice motywu i języka z napisów końcowych Ahsoki

Tajemnice motywu i języka z napisów końcowych Ahsoki

Muzyka zawsze była integralną częścią Gwiezdnych Wojen i nie inaczej jest w przypadku Ahsoki. Skomponowany przez gwiezdnowojennego weterana, Kevina Kinera, soundtrack przynosi wiele różnych wpływów i inspiracji, ale również wnosi do serii wiele nowych muzycznych elementów. Jednym z nich jest utwór z napisów końcowych Ahsoki. Przyjrzyjmy i przysłuchajmy mu się nieco dokładniej i spróbujmy odpowiedzieć na pytanie co, mówi o postaciach i motywach opowieści.

Jednocześnie musimy zaznaczyć, że nie ma na ten moment żadnych oficjalnych wykonań na żywo muzyki z napisów końcowych Ahsoki. Nie ma żadnych oficjalnych dokumentów, partytur, ani wytycznych, jak należy go wykonywać. Pewne elementy - jak to, jakich instrumentów użyto - są trudne do wychwycenia dla uszu. Postaramy się jednak przeanalizować ten utwór najdokładniej, jak tylko się da.  

Motyw Wojny

Utwór zaczyna się od wiolonczel wykonujących jedną nutę, co brzmi trochę jak marsz. Jak wiele napędzanych całą orkiestrą motywów, ta sekcja z pewnością przypomina sapiący, zbliżający się pociąg, rozwijając się i uwydatniając. Posłuchajcie i porównajcie go z motywem z Piratów z Karaibów, a będziecie wiedzieli, co mamy na myśli.

Następnie, wchodzi motyw Ahsoki. Motyw Ahsoki jest nam już znany od jakiegoś czasu, szczególnie z momentu, gdy Ahsoka opuszczała Anakina i Jedi, albo gdy spotkała się z Darthem Vaderem w Rebeliantach. Warto zauważyć, że w tej wersji, została dodana sekcja złożona z japońskich bębnów taiko.

To także nie pierwszy raz w motywie Ahsoki, gdy zostały użyte bębny taiko. Można było je już usłyszeć w Tales of the Jedi, gdy spotkała się z Inkwizytorem. Bębny taiko, były wykorzystywane jako bębny wojenne w Japonii przez samurajów na polach bitwy. Wykorzystanie bębnów taiko pozwoliło na stworzenie wizerunku samotnego, wędrującego wojownika, jakim stała się Ahsoka Tano, ale umożliwiło także budowanie napięcia zbliżającej się wojny i powrotu Wielkiego Admirała Thrawna.

Motyw Próby

Po wykonaniu motywu przewodniego Ahsoki, przechodzimy do motywu Sabine. Ten muzyczny motyw jest znany przede wszystkim z Rebeliantów i można go usłyszeć w odcinku "Próby Mrocznego Miecza", w którym została ujawniona tragiczna historia Sabine, gdy Kanan trenował Sabine w używaniu Mrocznego Miecza. Co interesujące, również w tym miejscu można usłyszeć bębny taiko, również podkreślające naturę wojownika, który także reprezentuje Sabine.

Wygrywane razem po sobie motywy Ahsoki i Sabine mogą podkreślać relację mistrzyni-uczennica. Jednakże, nawet tutaj, różnice między motywami mówią sporo o ich charakterach. Biorąc pod uwagę, jak motyw Sabine wybrzmiewa wieloma skrzypcami grającymi w unisono, demonstrującym ideę, że Sabine należy do grupy Mandalorian, bardzo dobrze ze sobą koreluje. Porównajcie to z motywem Ahsoki, który jest wykonywany przez wiolonczelistę. Pokazuje jak wiele je różni.

Co istotne, motyw Sabine pozostaje niezmieniony, nie ma tutaj żadnej wariacji w stosunku do tego, co znane z Rebeliantów. Zapewne było to intencjonalne posunięcie, gdyż historia Sabine w Ahsoce jest podobna do tej z Rebeliantów. Bardzo przypomina to wyjaśnienie porzucenia jej przez rodzinę, które powiedziała Kananowi, bo teraz też czuje się porzucona przez Ahsokę.

Motyw Nadziei

Motyw Ahsoki przechodził przez różne wariacje, ale ostatnio brzmi triumfalnie. Kompozycja odchodzi od motywu Sabine i wraca do Ahsoki, rozbudowując się i rozwijając. Zamiast jednak polegając na smyczkach, kompozycja przesuwa się do bogatych instrumentów dętych wysuwających się na przód. Dochodzimy do crescendo i do momentu fanfary z całą orkiestrą oplatającą ją, i wszystkich fanów.

Ten moment bardzo mocno różni się od innych wersji motywu Ahsoki. W tej wersji, wielu powinno rozpoznać utwór "Ahsoka Leaves". Motyw Ahsoki jest tutaj stłumiony i wygrywany na pojedynczym shakuhachi, rodzaju japońskiego fleta. Na koniec napisów końcowych, brzmi bardzo celebratywnie Korzenie postaci wciąż są tam jednak obecne, gdy na samym końcu napisów przechodzimy właśnie do shakuhachi grającego motyw Ahsoki. Ahsoka, wciąż jest samotnym samurajem, tak jak zawsze nim była. Mimo to, w tej wersji jej motywu wciąż brzmi bardziej pozytywnie, aniżeli kiedy jest grana w wyższych rejestrach. To jednak nadal nie jest koniec, bo następnie przechodzimy do motywu Hery, ilustrującego jak Ahsoka nigdy tak naprawdę nie będzie sama, a także, że zawsze nadejdzie jakaś pomoc.

Jak motyw z napisów końcowych Ahsoki reprezentuje podróż postaci?

Jednym z głównych konceptów wersji Ahsoki granej przez Rosario Dawson jest idea, że jest węrdrującą protektorką. Od pierwszej chwili, gdy pojawiła się w The Mandalorian, aż do tego momentu, Ahsoka jest przede wszystkim widziana samotnie, wędrująca z miejsca do miejsca, do nikomu nieznanego celu, a także, walczącego ze złem, gdy tylko na takie trafi.

Jak już widzieliśmy wcześniej - a muzyka tylko to potwierdza - Ahsoka będzie musiała nauczyć się wyjścia z roli i tożsamości samotnego wojownika i będzie musiała zrozumieć swoją poranioną przeszłość. Będzie musiała zająć się uczennicą tak samo złamaną, jak ona sama, ale przez to, zauważy, że jest jeszcze nadzieja.

Co pokazują napisy końcowe?

W napisach końcowych Ahsoki pojawił się niwy alfabet, który został przez fanów przetłumaczony na podstawie powiązań z innymi antycznymi językami z Gwiezdnych Wojen, na przykład w oparciu o język Sithów. 

Na gwiezdnej mapie pojawiają się słowa klucze połączone z Sithami i być może także czymś znacznie bardziej antycznym. Na podstawie historii przedstawionej w Ahsoce, można wysnuć wniosek, że napisy końcowe pokazują drogę na Perideę. Jest ona opisana słowami  tajemniczym, nowym języku, który nie był nigdy wcześniej widziany w Gwiezdnych Wojnach.

Dotychczas używano głównie słów w fikcyjnym języku Aurabesh, pisemnej formie galaktycznego podstawowego. Jednak to, co widzimy na gwiezdnej mapie wygląda na nowy runiczny język, prawdopodobnie połączony z miejscem pochodzenia gwiezdnej mapy - tajemniczym miejscem znanym jako Peridea. Według Morgan, galaktyka była kiedyś odwiedzona przez antycznych kosmitów z innej galaktyki, a gwiezdna mapa uprawnia do odnalezienia kursu do ich domu. W tym wypadku, możemy mieć do czynienia z jednym z najstarszych języków, jaki kiedykolwiek widzieliśmy na ekranie w Gwiezdnych Wojnach.

Na unikatowy język złożyły się formy przypominające miks runów z oryginalnych konceptów Ralpha McQuarriego i języka Sithów. Jedną z tych form, może być antyczna forma ur-Kittât, również znanego jako "Stary Język". Biorąc pod uwagę, iż celem jest Peridea, można łatwo dojść do wniosku, że większość liter można identyfikować jako różne glify (w typografii kształt przedstawiający w określonym kroju pisma konkretny grafem lub symbol). Zawiera on listę planet i księżyców z Gwiezdnych Wojen, a także zupełnie nowych lokacji. Pośród nich można znaleźć takie nazwy jak: Arcana, Ierne, Garel, Lothal, Mandalore, Agamar, Yavin, Dathomir, Corellia, Cato Nemoidia, Duro, Pasaana, drogę nadprzestrzenną znaną jako Szlak Koreliański, Coruscant, Seatos, Odyn, nazwę kończącą się na "-unna" z nieznaną pierwszą literę oraz na samym końcu Perideę.

Światy te, są zamieszczone na mapie, począwszy od Jądra Galaktycznego, aż do Zewnętrznych Rubieży; jeśli faktycznie mapa ta pochodzi od mieszkańców Peridea, można to oznaczać, że międzygalaktyczni podróżnicy musieli przelecieć przez całą galaktykę. Wiele z tych planet jest znane z tego, że pogrążyły się w mroku Ciemnej Strony. Warto też odnotować, że tyko jedna z nich była silna w Jasnej Stronie. Arcana, Dathomira i Seatos powiązane są z Siostrami Nocy z Dathomiry, podczas gdy galaktyczna stolica Coruscant jest antyczną siedzibą Ciemnej Strony i była niegdyś zarządzana przez Sithów. Niektórzy twierdzą, że Mandalore, dom Mandalorian, również jest spleciona z Ciemną Stroną Mocy.

Agamar, przedstawiony został w Wojnach Klonów i pojawił się także w Rebeliantach. System Yabin 4, najbardziej jest znany z kulminacyjnej bitwy z Nowej Nadziei, a antyczne świątynie na Yavinie 4 są tradycyjnie wiązane z Sithami i rasą znaną jako Massassi, która była przez nich zniewolona. Cato Nemoidia była siedzibą Federacji Handlowej, a Duro domem rasy znanej jako Duros (najsłynniejszym przedstawicielem był Cad Bane). Pasaana z kolei pojawiła się w filmie Skywalker. Odrodzenie. Mapa przedstawia Odyna, księżyc planety Seatos, która została po raz pierwszy pokazana w drugim odcinku Ahsoki.

Runy te prawdopodobnie są powiązane z językiem Sithów ur-Kittât, języku co do którego można mieć pewność, że jest starszy aniżeli sami Sithowie. Jest powiązany z kultem znanym Ordu Aspectu, który był wcześniejszy od nich. Logiczne jest tym samym założenie, iż zarówno Sithowie, jak i Ordu Aspectu, zaadaptowali ur-Kittât - język przesiąknięty Ciemną Stroną - po tym jak przejęli go od jeszcze bardziej starożytnej rasy. Silne podobieństwo, poza oczywistymi wariacjami widzianymi w poszczególnych glifach w Ahsoce, sugeruje, że Sithowie mogli go adaptować i zniekształcić ów starożytny alfabet, używając jego oryginalnego kształtu do stworzenia podstawy swojego własnego języka, który był widziany w różnych miejscach w całej odległej galaktyce i na przestrzeni wielu mediów związanych z Gwiezdnymi Wojnami.

Być może nawet istnieje prawdopodobieństwo, że ta potencjalnie starożytna forma ur-Kittât, mogła pochodzić właśnie z Peridea. To mogłoby okazać się wręcz czynnikiem zmieniającym reguły gry: śledząc początki Lordów Sithów i kluczowego elementu ich historii do znacznie starszej grupy, kończąc na połączeniu z językiem pochodzącym z zupełnie innej galaktyki. Poprzez to przypuszczenie, ilość potencjalnych dowodów i połączeń, zdaje się potwierdzać tę teorię. Podobieństwa między ur-Kittât, a oryginalnymi runami McQuarriego są bardzo silne, a z kolei ten typ easter egga byłby bardzo w stylu Filoniego.

Ustanowiony i przedstawiony w kanonie Gwiezdnych Wojen ur-Kittât, po raz pierwszy można było zobaczyć w Świątyni Sithów na Exegolu, a także w Świątyni Sithów na Malachorze. W finałowych odcinkach drugiego sezonu Rebeliantów, Ahsoka próbowała odczytać inskrypcje zapisane w Starym Języku, które znalazła na Malchorze, potwierdzając, że była to starsza i wariantywna forma ur-Kittât, które były znacznie trudniejsze do odcyfrowania. Dodatkowo, runy Sithów zostały wyryte na sztylecie widzianym w Skywalker. Odrodzenie, a Stary Język był użyty przez Sithów w czasie ich modłów do Imperatora Palpatine'a.

Choć runy McQuarrie'a i ur-Kittât, który został nimi zainspirowany, mają niemal wyłącznie aspekt dekoratywny, to utworzenie Galaxy's Edge w Disneylandzie pokazało użycie oficjalnego języka, który został uwzględniony w dziennikach Jedi i dekoderach językowych. Jednocześnie, jest to interesujące, iż runy z napisów końcowych Ahsoki, nie są przetłumaczalne wprost przy użyciu tych nowo utworzonych kanonicznych alfabetów. Mimo to, silne powiązania i podobieństwa sugerują, że ten nowy język w istocie należy do znacznie starszych form, poprzedzających Sithów, a także być może nawet pochodzących z innej galaktyki. Należy mieć nadzieje, że więcej informacji na ten temat, jak również o nowych planetach, zostanie przedstawiona zarówno w kolejnych odcinkach Ahsoki, jak i w najbliższej przyszłości historii z Gwiezdnych Wojen.

Źródło: strwarsnewsnet.com/screenrant.com/wookieepedia.com
Tłumaczenie: Lupus

Dave Filoni opowiada o powrocie Thrawna i nowych lekku Ahsoki

Dave Filoni opowiada o powrocie Thrawna i nowych lekku Ahsoki

W niedawno opublikowanym wywiadzie na Entertainment Tonight przeprowadzonym na Star Wars Celebration, Dave Filoni został zapytany o zatrudnienie Larsa Mikkelsena, by ten powrócił do roli Wielkiego Admirała Thrawna i o to, jak zmienione zostały lekku Ahsoki Tano. Wywiad został udostępniony w chwili, gdy został pokazany piąty odcinek serialu, który wyreżyserował Dave Filoni.

 Na konwencie, zostało zapowiedziane, że Lars Mikkelsen  powtórzy swoją rolę Wielkiego Admirała Thrawna, której podłożył już głos w Rebeliantach w serialu aktorskim Ahsoka i zagra jego wersję aktorską. Ujawnienie to, było dla Mikkelsena bardzo "emocjonalne", gdy został powitany przez entuzjastycznych fanów. Filoni opowiedział o procesie sprowadzenia Mikkelsen, zauważając, że musiał przedtem rozważyć wszystkie możliwości, ale postanowił, że zwróci się właśnie do niego:

To była bardzo dokładnie przemyślna decyzja. Był oczywiście w Rebeliantach. Świetnie mi się pracowało z Larsem. Był bardzo zabawny. Dla jego głosu to było bardzo wymagające zadanie. Jak w ogóle znaleźć głos dla postaci, który czytelnicy wyobrażali sobie na różne, unikalne sposoby?

To ewentualnie doprowadziło mnie do Larsa, a my byliśmy bardzo zadowoleni z jego występu w Rebeliantach. Gdy przyszło do serialu, rozmawiałem z Jonem Favreau i brzmiało ona w stylu "Będzie nam ciężko przebić Larsa". To właśnie Lars jest w mojej głowie. Brzmienie jego głosu złożyło się na to, co napisałem.

Nie chcieliśmy jednak zupełnie spocząć na laurach i zapytaliśmy sami siebie: "Kto jeszcze?" Zawsze jednak wracaliśmy do Larsa... Musieliśmy spojrzeć prawdzie w oczy. To było to. Mieliśmy tylko jedną opcję.

Nie mogłem być bardziej szczęśliwy... wyglądał cudownie w niebieskim. Nie każdy wygląda, więc to był czynnik... To unikalna sprawa powołać postać do życia... Sama jego prezencja i postura - jest wiele czynników, które może przedstawić, a ja zwyczajnie nie moglem być bardziej szczęśliwy.

Dave Filoni wyjaśnił także detale procesu zmiany lekku Ahsoki na potrzeby serialu. W Ahsoce, lekku psotaci są znacznie dłuższe z niebieskimi znacznikami, mocniej zaakcentowanymi aniżeli miało to miejsce w The Mandalorian. Filoni powiedział, że było wiele do rozważenia, ale to była kwestia, którą ekipa chciała poprawić, zmienić w stosunki do tego, co już uzyskali:

Mieliśmy wiele kwestii, które musieliśmy wziąć pod uwagę po raz pierwszy biorąc pod uwagę ich długość i tego, jak wpłyną na inne sprawy, zwłaszcza w przypadku mieczy świetlnych i wykonywania akrobacji...

Rozmawiałem z ekipą Legacy Effects i zgodziliśmy się co do tego, że możemy to zrobić lepiej... Chcieliśmy żeby pewne rzeczy wyglądały lepiej i wiarygodniej, by bardziej przypominały to, co każdy sobie wyobrażał.

Wykonali niesamowity projekt. Kiedy zobaczyłem go w praktyce, stwierdziłem "To ma znacznie większy sens". Są lżejsze. Są niesamowicie elastyczne... To najbardziej zauważalna zmiana w lekku, jaka kiedykolwiek nastąpiła w Gwiezdnych Wojnach... W środku są tak naprawdę puste, ale mocne i elastyczne.

Źródło: starwarsnewsnet.com
Tłumaczenie: Lupus
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger