Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojny klonów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojny klonów. Pokaż wszystkie posty

Marvel: komiksowa adaptacja filmu "The Rise of Skywalker" zostanie wydana!

Marvel: komiksowa adaptacja filmu "The Rise of Skywalker" zostanie wydana!
Zmarli przemówili! Przez dziesięciolecia uważano, że Imperator Palpatine nie żyje i został pokonany (pomijając stare historie EU, takie jak Mroczne Imperium), dopóki Epizod IX: Skywalker. Odrodzenie nie pojawił się na ekranach kin w grudniu 2019 roku. 
Teraz to samo stało się z komiksową adaptacją finału Sagi Skywalkerów, która początkowo została anulowana przez pandemię koronawirusa. W komunikacie prasowym>> wydawnictwo Marvel ogłosiło, że adaptacja filmu J. J. Abramsa ze scenariuszem Jody Houser zostanie wydana! Oprócz adaptacji serialowych z ostatnich kilku lat, pewnego dnia będziemy mogli umieścić na swojej półce wszystkie filmy z uniwersum Gwiezdnych wojen w wersjach komiksowych. 

26 lutego ukaże się pierwszy z pięciu zapowiadanych wcześniej numerów z rysunkami Willa Slineya sprzed pięciu lat i dobrze znaną okładką Phila Noto. Pojawiają się także wariantowe okładki autorstwa Jodie Muir, Briana Stelfreeze'a oraz z filmowym motywem Rey. W komunikacie prasowym zawarto także okładkę pierwszego wydania, opis serii...:
ROZPOCZYNA SIĘ OSTATECZNA BITWA O GALAKTYKĘ!
Gdy Ruch Oporu stawia opór uciskowi Najwyższego Porządku, Poe Dameron odkrywa na horyzoncie niewyobrażalne zagrożenie. Gdy los galaktyki wisi na włosku, Rey musi znaleźć drogę do ukrytego świata Sithów, co sprawia, że jej drogi skrzyżują się z Kylo Renem! Czy nasi bohaterowie zapobiegną dewastacji OSTATECZNEGO PORZĄDKU w ciągu kilku godzin, które im pozostały?
...i cztery nietypowane strony podglądowe komiksowej adaptacji:

Co sądzicie o tej wiadomości? Dajcie nam znać w komentarzach.

Przewodnik Star Wars: Domy i klany w kulturze Mandalorian | Kanon i Legendy

Przewodnik Star Wars: Domy i klany w kulturze Mandalorian | Kanon i Legendy
W mandaloriańskiej kulturze, "Dom" to coś większego niż pojedynczy "Klan" współpracujący ze sobą albo dzielący zbiór wierzeń, a z obecnej chronologii Gwiezdnych Wojen wiemy o trzech domach, którymi są Dom Kryze, Dom Vizsla i Dom Kast. Poznajmy je, razem z kilkoma sławnymi klanami z kanonu (wraz z małą wycieczką do Legend).

Dom Kryze

Dom Kryze to uznana rodzina, która odegrała znaczącą rolę w wydarzeniach poprzedzających i rozgrywających się podczas Wojen Klonów. Najbardziej znaną przedstawicielką Domu Kryze jest Księżna Satine Kryze, która była władczynią Mandalore'y podczas Wojen Klonów.

Satine była pacyfistką, która sprzeciwiała się używaniu przemocy i chciała utrzymać Mandalorę jako neutralny grunt w konflikcie Galaktycznej Republiki z Konfederacją Niezależnych Systemów. Jej poglądy nie były powszechnie akceptowane na Mandalorze, borykała się związku z tym z opozycją znaną jako Straż Śmierci, która wierzyła w tradycje wojowników Mandalore'y  i pragnęła obalić rządy Satine.

W The Mandalorian przedstawicielką Domu Kryze jest Bo-Katan.

“Bo-Katan Kryze urodziła się w potężnym domu, ale utracił on widzenie Obyczaju. Jej rządy zakończyły się tragedią. Stracili swoją ścieżkę, a my straciliśmy nasz świat."

― Zbrojmistrzyni do Dina Djarina

W Domu tym znajdował się wyłącznie Klan Kryze, aż do czasu gdy Klan Wren, Klan Eldar i inni dołączyli do ruchu oporu na Mandalorze pod przywództwem Bo-Katan Kryze. Miała rządzić i prowadzić Mandalore, aż do Nocy Tysiąca Łez.

Klan Wren

Liderem Klanu Wren podczas wydarzeń serialu animowanego Rebelianci była Ursa Wren, wykwalifikowana wojowniczka, która była członkiem sekretnej frakcji znanej jako Straż Śmierci. Kiedy córka Ursy, Sabine wróciła z Mrocznym Mieczem, przekonała swoją rodzinę, by stanęła przeciwko popierającemu Imperium Klanowi Saxon. 

Po pokonaniu Gubernatora Gara Saxona i roznieceniu kolejnej wojny domowej, Klan Wren dołączył do Bo-Katan i innych klanów w próbie wypędzenia Klanu Saxon. Po konsekwencji konfliktu, Sabine stała się liderką Klanu Wren i podjęła się odbudowania oraz zjednoczenia ludów Mandaloriańskich.

Klan Rook

Klan Rook był klanem, który był aktywny podczas rządów Galaktycznego Imperium i był na początku wasalem Domu Kast, aż do czasu Bitwy o Yavin. Jak wiele grup podanych wyżej, dołączyli do ruchu oporu Mandalorian przeciwko Galaktycznemu Imperium. Ich zbroje były purpurowe, żółte i srebrne. Nosili ten sam sygnet co Dom Kast.

Dom Vizsla

Najbardziej znanym członkiem Domu Vizsla jest Pre Vizsla, który był liderem Mandaloriańskiej frakcji znanej jako Straż Śmierci podczas Wojen Klonów. 

Pre Vizsla był wykwalifikowanym wojownikiem, który wierzył w Mandaloriańskiej tradycję honoru i walki i starał się odbudować Mandalory do jej dawnej chwały i społeczeństwa wojowników. Pod jego przywództwem, Straż Śmierci sprzymierzyła się z Seperatystami i chciała obalić pacyfistyczny rząd Księżnej Satine Kryze, która sprzeciwiała się używaniu przemocy.

Przymierze Straży Śmierci z Separatystami było jednak krótkotrwałe, ponieważ szybko się od nich odwrócili i zdeklarowali się jako jedyni władcy Mandalory. Pre Vizsla został później zabity przez Dartha Maula, który przejął kontrolę nad Strażą Śmierci i używał ich środków w próbie zdobycia władzy nad światem przestępczym.

Bo-Katan Kryze była także przez moment członkiem Straży Śmierci, ale odwróciła się od nich i walczyła obok Jedi i Rebelii. Innym wartym wymienienia członkiem Domu Vizsla był Tarre Vizsla, który wiele lat temu stworzył Mroczny Miecz - unikalny i niezwykle silny miecz świetlny, który stał się symbolem kultury Mandaloriańskiej i zanim pojawił się w The Mandalorian, można było go też zobaczyć w Wojnach Klonów i Rebeliantach.

Dom Vizsla był rządzony przez Klan Vizsla i składał się z dwóch innych klanów - Klanu Wren i Klanu Saxon. Jak zostało wspomniane wcześniej, Klan Wren odłączył się, by dołączyć do ruchu oporu przeciwko Imperium.

Klan Saxon

Liderem Klanu Saxon podczas wydarzeń znanych z Rebeliantów był Gar Saxon, bezwzględny i ambitny wojownik, który sprzymierzył się z Galaktycznym Imperium. Gar Saxon był członkiem Imperialnych Super Komandosów, specjalnej jednostki Mandaloriańskich żołnierzy, którzy służyli Imperium i byli lojalni wobec imperialego Gubernatora Mandalory, Tibera Saxona, brata Gara. 

Gar Saxon był odpowiedzialny za zniszczenie Protektorów Concord Dawn, Mandaloriańskiej frakcji która sprzymierzyła się z Rebelią. Dowodził również Imperialnymi wysiłkami zdławienia wszystkich Mandalorian zaangażowanych w ruch oporu przeciwko rządom Imperium.

W Rebeliantach, relacja Klanu Saxon z Imperium była często napięta, podczas gdy Gar Saxo i jego zwolennicy byli ambitni i chcieli dla siebie więcej siły, aniżeli Imperium było zdolne im dać. Ewentualnie, Gar został zabity przez Ursę Wren. Po jego śmierci, jego brat Tiber został nowym liderem Klanu Saxon. Tiber kontynuował współpracę z Imperium. Jednakże, wkrótce został zabity w bitwie o Mandalorę, a przeznaczenie Klanu Saxon po upadku Imperium pozostaje nieznane.

Dom Kast

Dom Kast powił się tylko w Rebeliantach i w książce z 2020 roku, która wspominała Rook Kast i Veraslayn Kast. Warte wspomnienia jest interesująca teoria, która twierdzi, że Zbrojmistrzyni z The Mandalorian to właśnie Rook Kast, jedna z byłych Mandaloariańskich Super Komandosów.

Rook, która była członkinią Straży Śmierci i zwolenniczką Dartha Maula, uczestniczyła w Oblężeniu Mandalory pod koniec wojen klonów. Teoria ta, jest podparta głównie wyglądem jej kostiumu - jej hełm ma metalowe wypustki przypominające rogi Dathomirskich Zabraków i oczywiście, Maula. 

[Bonus z Legend]

Do Domu Kast należał Jodo Kast, łowca nagród, który udawał Bobę Fett i za którego przebrał się Wielki Admirał Thrawn. Postać została wprowadzona do obecnego kanonu w Star Wars Character Encyclopedia: Updated and Expanded jako niezidentyfikowany łowca nagród, który polował na niesławnego Doktora Corneliusa Evazana.

Inne klany

Przyjrzyjmy się w następnej kolejności tym, którzy nie byli sprzymierzeni z żadnych z Domów...

Klan Fett [Kanon i Legendy]

Najsłynniejszym członkiem Klanu Fett jest, Jango Fett, łowca nagród który siał postrach i budził respekt, znany ze śmiercionośnej precyzji i zróżnicowanych umiejętności walki. Został zatrudniony przez Hrabiego Dooku, by posłużyć za wzorzec dla armii klonów Republiki, która została użyta do walki przeciwko Seperatystom w czasie Wojen Klonów.


Jak wszyscy też wiemy, Jango miał (klona) syna o imieniu Boba Fett, który również, tak jak jego ojciec, został łowcą nagród i odziedziczył jego Mandaloriańską zbroję po tym, jak jego ojciec zginął w czasie Bitwy o Geonosis.

Boba stał się jednym z najbardziej przerażających i efektywnych łowców nagród w galaktyce, który pracował dla różnej klienteli, włączając w to Jabbę the Hutta oraz Galaktyczne Imperium. Później, po wydostaniu się z wnętrzności sarlaaca zamieszkującego Jamę Carkon, objął pałac Jabby w posiadanie jako daimyo Tatooine.

W Legendach, Klan Fett był starożytnym klanem Mandaloriańskim, który swoją linię rodzinną wywodził jeszcze z czasów Wojen Mandaloriańskich. Czerpiąc swoją nazwę z podstawowej transliteracji słowa vhett, słowa Mando'a oznaczającego farmera, członkowie klanu Fett w całej historii galaktyki pracowali jako prości farmerzy, a także służyli jako Mandaloriańscy Neo-Krzyżowcy (którego członkiem był Cassus Fett), a także byli najemnikami i łowcami nagród. Z biegiem czasu klan Fett zyskał utalentowanych i bezwzględnych w bitwach wojowników, a także ogromną reputację dzięki wysiłkom na rzecz podniesienia na duchu ludu Mandalorian. Ojciec Janga Fetta był Obrońcą Czeladnika, strażnikiem praw Concord Dawn, a także ojcem starszej siostry Janga, Arly, późniejszej członkini Straży Śmierci. Boba Fett miał żonę, łowczynię nagród Sintas Vel, z którą miał córkę Ailyn Vel, która również była łowczynią nagród. Ailyn Vel miała z kolei córkę Mirtę Gev, która podobnie jak jej matka, dziadek i pradziadek, była łowczynią nagród. Mirta Gev stała się także członkinią Klanu Vevut. Mimo starań Ailyn, która zginęła z ręki Dartha Caedusa (Jacena Solo), Mirta Gev zamiast nienawidzić, nawiązała silną więź ze swoim dziadkiem, Bobą Fett.

Innymi znanym w Legendach członkami Klanu Fett, byli Vorten Fett i Khomo Fett, a także Connor Freeman, syn jednego z klonów Janga Fetta, który zdezerterował i związał się z ludzką kobietą.

Klan Awaud

Clan Awaud splintered during the Clone Wars, with the splinter faction being part of the Old Mandalorians and based on Vlemoth Port. It was led by Chieftain Nam Beroya until his supposed death; he was succeeded by his adoptive daughter, Vera Beroya.

Klan Awaud zrodził się podczas Wojen Klonów jako odprysk grupy Starych Mandalorian i miał swoją siedzibę w Vlemoth Port. Prowadzony był przez Nama Beroya do czasu jego domniemanej śmierci i został zastąpiony przez jego przybraną córkę, Verę Beroyę.

Klan Błotorożca

Przedstawiony w serialu The Mandalorian, klan otrzymał swoją nazwę od błotorożca, straszliwej istoty zamieszkującej planetę Arvala-7. Klan jest niezwykle ważny, bo do tej właśnie grupy należy główny bohater serialu.

Din Djarin, Mandaloriański łowca nagród, nieumyślnie stworzył ten klan, kiedy poznał i uratował tajemnicze dziecko o imieniu Grogu. Podczas polowania na jaja błotorożca, Grogu użył Mocy, by uratować Dina od bestii.

Podczas ucieczki od pozostałości Imperium, Din szukał pomocy u Zbrojmistrzyni, która zaopatrzyła go w plecak odrzutowy i wypaliła sygnet błotorożca na jego zbroi, reprezentując w ten sposób jego więź z Grogu. 

Plemię

W okresie po upadku Galaktycznego Imperium, pojawili się Mandalorianie znani jako Plemię. Niektórzy z jego członków to Din Djarin, Zbrojmistrzyni i Paz Vizsla. Ponadto składał się ze średniej wielkości grupy dorosłych i dzieci.

By zminimalizować możliwość odkrycia, tylko jeden członek Plemienia miał możliwość wychodzenia z kryjówki. Plemię było członkiem grupy znanej jako Dzieci Straży. Wierzyli oni w ortodoksyjne ścieżki Dzieci Straży, które inni członkowie kultury Mandaloriańskiej, jak Bo-Katan i jej ruch oporu, nazywali religijnymi fanatykami.

Kiedy członek kultu osiągał dorosłość, składał Mandaloriańskie wyzwanie wiary i był instruowany, by nigdy nie zdejmować hełmu w obecności innych żywych istot, jako część starożytnej Ścieżki Mandalory. Ci, którzy odsłonili swoje twarze, nie mieli prawa ponownie założyć swoich hełmów, lub mogli zostać ogłoszeni apostatami, nie uważanych za Mandalorian przez resztę Plemienia... chyba że znaleźli by odkupienie w Żywych Wodach ukrytych w kopalniach Mandalory. 


Źródło: starwarsnewsnet.com/wookiepedia
Tłumaczenie [i dopiski z Legend]: Lupus

Przewodnik Star Wars: Quinlan Vos

Przewodnik Star Wars: Quinlan Vos

Poznaj ulubieńca fanów, niezwykłego i unikatowego Jedi.

Quinlan Vos, debiutował jako postać drugiego planu na ulicach Mos Espy w Mrocznym Widmie, a jego historia została rozwinięta w komiksach z Rozszerzonego Wszechświata (obecne Legendy), co przyczyniło się z kolei do polubienia go przez wielu fanów. Wraz z popularnością postaci i komiksów z serii Republic wydawanych przez Dark Horse, George Lucas planował obsadzić Quinlana w finałowym epizodzie trylogii prequeli. Jego scena nigdy nie znalazła się w ostatecznym filmie, ale powrócił w serialu animowanym Wojny Klonów i jako główny bohater kanonicznej powieści Mroczny Uczeń Christie Golden [wydanej w Polsce przez wydawnictwo Uoroboros].

Quinlan Vos jest Kiffarem, okołoludzkiego gatunku z planety Kiffu. Kiffarzy zamieszkują także jego bliźniaczą planetę, Kiffex. Najważniejszą różnicą odróżniającą Kiffarów od innych ludzi jest kolor ich krwi, który był bardzo mocno szkarłatny. Inną wyróżniającą Kiffarów cechą są ich tatuaże na twarzach, które według tradycji określają przynależność do klanów zamieszkujących ich rodzimą planetę. Choć Vos, wychował się w Zakonie Jedi i nie był przywiązany do swojej rodzimej planety, nosił żółte, wytatuowane linie na swojej twarzy, które miały pokazywać jego pochodzenie.

To, co jest szczególnie przykuwające w postaci Quinlana Vosa, to jego unikatowa umiejętność znana jako psychometria. Poprzez Moc, jego talent pozwala Quinlanowi dotykać przedmioty i widzieć powiązane z nimi wydarzenia. Jednakże, tylko obiekty naznaczone echem Mocy mogą wytwarzać dla niego te wizje i tylko posiadające to echo przedmioty mogą być świadkami ważnych wydarzeń. Bez Mocy, ślad nie zostanie zostawiony i osoba zdolna do psychometrii nie będzie mogła go odczytać. Znanej także jako postkogniwistyka (albo rekogniwistyka), umiejętności nie można się nauczyć. Rzadka umiejętność jest wrodzona i posiada ją tylko kilku użytkowników Mocy. Innym, wartym wyróżnienia Jedi, który posiadał zdolność psychometrii jest Cal Kestis. Wiele lat po Czystce Jedi, Cal użył tej umiejętności, by dowiedzieć się, co planowało Imperium i w jaki sposób Druga Siostra została opętana przez Ciemną Stronę. Karr Nuq Sin, także posiadał ten dar, o czym można przeczytać w kanonicznej powieści Force Collector autorstwa Kevina Shinicka [powieść ta nie została jak dotychczas wydana w Polsce].

Umiejętność psychometrii Vosa czyniła z niego znakomitego tropiciela, ponieważ czuł poprzez Moc echa i używał ich niczym wskazówki podczas misji wykonywanych dla Zakonu Jedi. Po tym jak Ziro the Hutt uciekł z republikańskiego więzienia, Obi-Wan sprzymierzył się z Quinlanem Vosem, by wytropić uciekiniera. Jego zdolność okazała się pomocna, gdy echo odbite na kubku Ziro umożliwiła odnalezienie im ostatniego miejsca pobytu Hutta. Jego talenty często przydawały się w półświatku, gdzie udać się musiał na przykład podczas wspólnej misji z Aaylą Securą, wyczulonej na Moc Twi'lekianki, która została jego uczennicą. Ponadto, poza swoją niespotykaną umiejętnością, Vos był powszechnie uznawany za lekkomyślnego pośród członków Zakonu Jedi. Obi-Wan nie był zachwycony kiedy musiał pracować z Vosem, by odnaleźć Ziro.

Pod koniec wojen klonów, Rada Jedi zleciła Vosowi wytropienie i zabicie Hrabiego Dooku jako ostatniej próby, by zakończyć wojnę. Ta misja poprowadziła go jednak do sprzymierzenia się z byłą zabójczynią Sithów i byłą uczennicą Dooku, Asajj Ventress. W ciągu kilku miesięcy, zakochali się w sobie, ale zostali rozdzieleni w przypływie szaleństwa Dooku, po tym jak Vos został schwytany przez Lorda Sithów. Dooku złamał Vosa, przeciągnął go na Ciemną Stronę i zrobił z niego agenta Seperatystów znanego jako Admirał Enigma. Misja okazała się fiaskiem, ale jego więź z Asajj przywiodła go z powrotem na Jasną Stronę.

Choć scena Quinlana, która miała znaleźć się w Zemście Sithów została wycięta, Obi-Wan informuje Anakina, że "Mistrz Vos przeniósł żołnierzy na Boz Pity", krótko po tym jak jego były uczeń nie zdążył dotrzeć na zaplanowane spotkanie. Prawdopodobnie była to ostatnia wzmianka jaką Jedi otrzymali odnośnie Vosa zanim Rozkaz 66 został wcielony w życie. Przeznaczenie Vosa (kanonicznie) podczas Czystki Jedi nie jest znane, ale Imperium wierzyło, że zdołał przetrwać...

Dowiedzieliście się czegoś nowego o Quinlanie Vosie?

Żródło: starwars.com
Tłumaczenie: Świat Star Wars/Lupus

Przewodnik Star Wars: Kultura Twi'leków

Przewodnik Star Wars: Kultura Twi'leków

Dowiedz się więcej o Twi'lekach i poznaj ich tradycje, rytuały oraz wiele nieznanych szczegółów w kolejnej odsłonie Przewodnika Star Wars!

Jeśli jest jakiś równie powszechny inny gatunek w Gwiezdnych wojnach, co człowiek, to pewnie byliby to Twi'lekowie. Twi'lekowie są podobną ludziom, świadomą obcą rasą znaną z różnych kolorów skóry i dystyngowanych głowoogonów wyrastających z tyłu głowy, znanych jako "lekku". Po raz pierwszy pojawili się w Powrocie Jedi i można ich zobaczyć w całej galaktyce.
Twi'lekowie są rodzimymi mieszkańcami planety Ryloth znajdującej się na Zewnętrznych Rubieżach, która jest pokryta suchą pustynią i, sporadycznie, gęstymi dżunglami. Spośród znanych Tw'leków możemy wymienić Biba Fortunę, majordomusa Jabby Hutta; Herę Syndullę, rebeliantkę i pilotkę Ducha; oraz Lodena Greatstorma, Jedi z czasów Wielkiej Republiki.
Rodzina jest centralną podstawą kultury Twi'leków, a unikalne artefakty zdają się to potwierdzać. Prawie każda rodzina ma coś, co jest znane jako Kalikori - święty totem przekazywany z pokolenia na pokolenie. Totem zazwyczaj przypomina lekku Twi'leków, ale wyróżnia się dodawanymi do niego elementami sztuki i inskrypcjami przez każde pokolenie, tak by odzwierciedlał historię danej rodziny Twi'leków. Rodzinny Kalikori Hery został skradziony przez wielkiego admirała Thrawna podczas mrocznych czasów. Ten obiekt o sentymentalnym znaczeniu został odzyskany przez Kanana Jarrusa z kolekcji Thrawna i zwrócony Herze. Po tragicznym odejściu Kanana, Hera dodała go do Kalikori Syndullów, symbolicznie uwzględniając Jarrusa w dziedzictwie jej rodziny.

Głowoogony Twi'leków, czy też raczej lekku, są czymś więcej aniżeli biologicznym wyróżnikiem tego gatunku. Lekku są bardzo wrażliwe, ale także oferują możliwość komunikacji między innymi Twi'lekami poprzez subtelne gesty i ruchy. Twi'lekowie mogą poruszać każdym z lekku indywidualnie lub jednocześnie. Lekku Lodena Greatstorma zostały tragicznie ucięte z jego głowy podczas gdy był więziony przez Nihilów.

Dodatkowo, oprócz możliwości komunikacji przez lekku, Twi'lekowie mają swój własny język zwany Twi'leki. Chociaż większość Twi'leków mówi w powszechnym galaktycznym, Twi'leki jest często spotykany, zwłaszcza pośród tych, którzy żyją na Ryloth. Podczas wojen klonów, żołnierze-klony Waxer i Boil towarzyszyli młodej twi'lekańskiej dziewczynce o imieniu Numa w drodze powrotnej do jej ludu, gdy odłączyła się od niego podczas okupacji Ryloth przez Separatystów. Numa mówiła tylko w Twi'leki, co skutecznie uniemożliwiało klonom w efektywnej komunikacji z dziewczynką. Numa często też podczas ich wspólnej drogi powtarzała do klonów słowo "nerra". Kiedy Waxer i Boil w końcu zjednoczyli Numę z jej ludem i powrócili do swojego generała Jedi, Obi-Wana Kenobiego, zapytali go, o to, co Numa do nich właściwie mówiła. Obi-Wan powiedział zaś, że "Nerra oznacza brata.".
Inne cechy Twi'leków wyróżniały przedstawicieli męskich i żeńskich. Podczas gdy mężczyźni wyróżniali się uszami przypominającymi te ludzkie, kobiety miały w tym miejscu coś na kształt stożków. Mężczyźni wyróżniali się także ostrymi, spiczastymi zębami piłowanymi zgodnie z tradycją oraz dwoma, dość sporymi wypustkami na czołach. Zęby kobiet i kształt głowy zwykle pokrywał się ze zwykłymi, ludzkimi cechami.

Ten skoncentrowany wokół rodziny gatunek jest znany z wielu poświęceń dla ochrony swojego ludu. Pośród takich Twi'leków wyróżnić należy Chama Syndullę, który stworzył ruch Wolny Ryloth, by walczyć z okupacją i opresją swojego rodzimego świata w animowanych Wojnach klonów czy Xi'an w serialu aktorskim The Mandalorian włamującą się do więzienia Nowej Republiki, by odzyskać swojego brata. Dodać należy także, że Twi'lekowie są stworzeni do tego, by być zarówno silnymi sprzymierzeńcami, jak i potężnymi przeciwnikami.

Dowiedzieliście się czegoś nowego o Twi'lekach? Koniecznie dajcie nam znać w komentarzach.

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

Star Wars. The Clone Wars: The Official Collector’s Edition - recenzja magazynu

Star Wars. The Clone Wars: The Official Collector’s Edition - recenzja magazynu
Pod koniec października 2021 roku wydawnictwo Panini opublikowało niemieckojęzyczne tłumaczenie magazynu The Clone Wars: The Official Collector's Edition, który został napisany przez Landry'ego Quinna Walkera i W. Rathbone'a. Jest jednak jedna istotna różnica: wersja niemiecka jest o prawie 44 strony krótsza niż oryginalna, co wynika ze zmian formatowania, ale przede wszystkim z brakujących i skróconych wywiadów zawartych w oryginale. W naszej recenzji dowiecie się, dlaczego to była zła decyzja i dlaczego możesz nie kupować tego magazynu.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Ten magazyn oferuje kompleksowe spojrzenie na wszystko, co ma do zaoferowania serial Gwiezdne wojny: Wojny klonów: streszczenie każdego odcinka ze wszystkich siedmiu sezonów chwalonego przez krytyków serialu, wprowadzenie głównych bohaterów, grafiki koncepcyjne, kulisy, wywiady z twórcy serii i nie tylko.

Co jest zawarte w magazynie?
Jak sugeruje tytuł, większość numeru poświęcona jest odcinkom i ich krótkiemu opisowi. Te krótkie opisy charakteryzują się przede wszystkim tym, że są naprawdę bardzo krótkie i znacznie lepiej sprawdzają się w publikacjach takich jak przewodnik po odcinkach z 2013 roku. Tutaj story-arci odcinków są podsumowane w jednej sekcji, co nieuchronnie pozwala zaoszczędzić na szczegółach, a odcinki nie są wymienione chronologicznie, ale według emisji. Chronologiczny przegląd odcinków można znaleźć jedynie na końcu broszury, w formie tabelki. Moim zdaniem chronologiczne powtórzenie serii w odniesieniu do odpowiednich odcinków byłoby bardziej efektywne niż kolejne postrzępione, samodzielne podsumowanie poszczególnych odcinków i story-arców.
Na początku magazynu znajdujemy również przegląd najważniejszych postaci, a obok nich małe boxy przedstawiające angielskich aktorów głosowych. W zasadzie nie jest to zaskakujące tłumaczenie, ale złapałem się na tym, że chciałem dowiedzieć się więcej o niemieckich aktorach głosowych. Jeśli ktoś teraz twierdzi, że to za bardzo zmienia oryginał, mogę tylko wskazać, że zmniejszenie magazynu o 44 strony również nie stanowiło problemu.

Dlatego sekcja zakulisowa brzmi o wiele bardziej ekscytująco, ale jest to właściwie prawie żenujące, a także w pewien sposób ujawnia brak koncepcji tego magazynu. Po krótkiej rozmowie z Georgem Lucasem i historii o tym, jak zwerbowano Filoniego (którą już znamy z Disney Gallery), następuje wywiad z Filonim na temat sezonu... piątego. Ten przeskok sprawił, że siedziałem przed magazynem trochę zagubiony. Podczas czytania wywiadu z Georgem Lucasem nadal nie byłem pewien, czy ten wywiad został już skądś przedrukowany, to jestem bardzo pewien co do wywiadu z Filonim, ponieważ on również opowiada tak, jakby sezonów 6 i 7 jeszcze nie było, dlatego wydaje mi się, że wywiad ten już raz był opublikowany gdzieś indziej.
Następnie dwóch reżyserów z innych odcinków opowiada o swojej pracy, którzy zostali sprowadzeni przez George'a, ponieważ chciał, aby mieszanka reżyserów nadała serialowi większą różnorodność. Po tym kończy się sekcja o kulisach i tak naprawdę nie dowiedzieliśmy się niczego nowego. Oczywiście nie mogę ocenić, czy nieskrócone wywiady z oryginału miałyby większą wartość dodaną, ale myślę, że szkoda je skracać.

Niemieckie wydanie:
W porównaniu z angielską edycją w sekcji „Za kulisami” brakuje niektórych wywiadów lub istniejące wywiady zostały mocno skrócone. Ponadto ilustracje, które zostały wydrukowane na całej stronie w oryginale w języku angielskim, zostały albo zmniejszone w wersji niemieckiej, albo całkowicie usunięte z tomu. Tak więc wydanie niemieckie ma prawie 100 stron, a angielskie aż 144.
Brak pomysłu w najczystszej postaci:
Co więc pozostało z przewodnikowi po przebojowym serialu? Streszczenia odcinków nie oferują żadnej wartości dodanej i zostały już w większości (lepiej) zaimplementowane w innych przewodnikach towarzyszących serialowi. Wgląd w odcinki też nie jest przekonujący, ponieważ pola z ciekawostkami na marginesach zawierają ciekawostki tylko w kilku przypadkach (np. wyjaśniono kiedyś, że Twi'lekowie mają lekku i są zniewoleni przez Separatystów na Ryloth, co w rzeczywistości jest w opisie odcinka i nie ma to nic wspólnego z tym, czy mają lekku, czy nie). W dziale „Za kulisami” można słusznie zadać sobie pytanie, czy nie należało wybierać nowych wywiadów lub przynajmniej bardziej odpowiednich starych, aby choć trochę nadać całości ciekawego charakteru. Ostatecznie objętość również została skrócona i zawiera jeszcze mniej wywiadów. Niestety, ten mylący tom towarzyszący trafił na moją półkę i prawdopodobnie rzadko ujrzy światło dzienne. Z tego powodu byłbym znacznie bardziej zadowolony z ponownego wydania przewodnika po odcinkach Star Wars: Wojny klonów, który zostałby rozszerzony o sezony 6 i 7.

Ocena: 4/10
Informacje: 2/10
Ilustracje: 5/10
Jakość wydania: 5/10

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Wojny klonów. Oficjalny przewodnik po przebojowym serialu
Tytuł niemiecki: Star Wars. The Clone Wars: Der offizielle Begleitband zur Erfolgsserie
Tytuł oryginalny: Star Wars. The Clone Wars: The Official Collector’s Edition
Autor: Landry Quinn Walker, W. Rathbone
Tłumaczenie: Alysha Burton
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 26 października 2021
Liczba stron: 100
Oprawa: miękka
Cena: 12,99 €

Star Wars. The Clone Wars: Stories of Light and Dark - recenzja antologii

Star Wars. The Clone Wars: Stories of Light and Dark - recenzja antologii
Od czasów ostatniej powieści z okresu wojen klonów minęło już sporo czasu (ach, kto je jeszcze pamięta...). Jednak tam, gdzie kuszą pieniądze i jest nowy sezon serialu uwielbianego przez rzesze fanów, tam pojawiają się nowe książki. W tym momencie pojawia się pytanie, co jeszcze można opowiedzieć o wojnach klonów. I jest ono całkowicie uzasadnione. Według mnie historia jest już bardzo dobrze opowiedziana i trudno jest coś jeszcze tam wrzucić. Wielkie bitwy zostały opowiedziane już w serialu telewizyjnym i jest wysoce nieprawdopodobne, aby kolejna wielka historia została wpleciona w tę epokę w segmencie książek. Ale cóż...przekonajmy się, jak wypada książka The Clone Wars: Stories of Light and Dark.
Opis dostarczony przez wydawnictwo Panini:
Od wielu prób zabójstw po skradzione nagrody przez lekcje o utracie bliskich: jedenastu najlepszych autorów, którzy są wielkimi fanami nagradzanego serialu Gwiezdne wojny: Wojny klonów, opowiadają niezapomniane chwile i zapierające dech w piersiach przygody – i to z punktu widzenia wszystkich naszych ulubionych postaci: od Anakina Skywalkera po Yodę, Obi-Wana Kenobiego, Ahsokę Tano, kapitana Rexa, hrabiego Dooku i Dartha Maula! Epickie starcie między siłami światła i ciemności, między Republiką Galaktyczną a Separatystami, między odważnymi bohaterami a przebiegłymi złoczyńcami…

I niestety spełniły się złe przewidywania ze wstępu. Tak też jest z tą książką, bo opowiada ona historie znane już nam z odcinków serialu. Zebrano tu w sumie jedenaście historii, z których tylko jedna – mały epizod na Dathomirze o zagubionym dziecku – jest zupełnie nowa. W tym miejscu przechodzimy też od razu do „nowej” historii, która – jak wszystkie pozostałe w tej antologii – jest dość krótka i opowiedziana na ok. 30 stronach. Ale nie jest to prawdziwa atrakcja, jest na to zbyt nieistotna i zasadniczo pokazuje tylko, jak wiedźma znajduje nowego ucznia... Trochę za mało...

Powieść adaptująca konkretne odcinki serialu nie jest nowa i w przeszłości pojawiały się różne książki, które opowiadały fabułę wybranych odcinków serialu. Większość z nich to wieloczęściowe historie, które zostały skompresowane do standardowej długości książki około 300-400 stron. Tutaj też mamy taką liczbę stron (około 380), ale - jak już wspomniałem powyżej - każda historia ma tylko około 30 stron. Kluczowe momenty z serialu ukazane są z punktu widzenia poszczególnych postaci, ale okrojone są do absolutnego minimum.

Kolejnym elementem spornym dla mnie jest termin „kluczowe momenty”. Dlaczego? Ponieważ pierwszy odcinek serialu (który jest również podstawą pierwszego opowiadania w tej powieści) o walce Yody z Ventress na Toydarii nie może być uważany za moment kluczowy. Były zdecydowanie inne, ważniejsze momenty, a zwłaszcza finał siódmego sezonu. Ponieważ książka pojawiła się, a prawdopodobnie nawet została napisana po emisji finałowego sezonu, można było wybrać lepiej, zamiast powtarzać starsze epizody…. I nawet jeśli, dla wydawcy czy twórców, było to naprawdę za szybko po premierze sezonu 7, sezon 6 miał również kilka interesujących odcinków, które były ważne - jak chip w głowach klonów, co właściwie wyjaśnia cały Rozkaz 66...

Ale cóż, to tylko moje narzekania, bo takie doznania są z pewnością inne dla każdego. Przynajmniej są kluczowe momenty, takie jak Obi-Wan kontra Maul, ale nie w takiej ilości, w jakiej chciałbym. O wiele ważniejsze jest jednak to, że wiele elementów zostało bardzo uproszczonych. Wydarzenia są opowiadane bardzo szybko, a dużo elementów mniej istotnych dla fabuły zostało całkowicie pominiętych. Nie uraczymy tutaj jakichś głębszych rozmyślań bohaterów.

Oczywiście w tym momencie trzeba też wziąć pod uwagę, że antologia jest raczej przeznaczona dla młodszych odbiorców, która dopiero zapoznaje się z Wojnami klonów. W końcu serial zaczął się ponad 10 lat temu. Dodatkowo w antologii pojawiają się ilustracje postaci, które odgrywają najważniejsze role w danej historii. Z tego punktu widzenia powieść sprawdza się jednak całkiem nieźle.

Każdy, kto liczył na nowe spojrzenie na Wojny klonów, będzie rozczarowany, ponieważ jest to opowieść o dobrze znanych odcinkach w niestety krótkim formacie. To ma swoje wady...

Ocena: 5/10
Fabuła: 3/10
Postacie: 6/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwom Panini Verlags GmbH za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły wydania:
Tytuł polski: Star Wars. Wojny klonów: Historie o jasnej i ciemnej stronie
Tytuł niemiecki: Star Wars. The Clone Wars: Geschichten von Licht und Dunkelheit
Tytuł oryginalny: Star Wars. The Clone Wars: Stories of Light and Dark
Autorzy: Lou Anders, Tom Angleberger, Preeti Chhibber, E. Anne Convery, Zoraida Córdova, Sarah Beth Durst, Jason Fry, Yoon Ha Lee, Rebecca Roanhorse, Anne Ursu, Greg van Eekhout
Tłumaczenie: Jan Dinter
Wydawnictwo: Panini Verlag GmbH
Data premiery: 23 lutego 2021
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 16 euro

Przewodnik Star Wars: Stworzenie armii klonów

Przewodnik Star Wars: Stworzenie armii klonów

Odkryj początki armii klonów!

Od czasu premiery Ataku klonów w 2002 roku fanom wielokrotnie sugerowano, że okoliczności powstania armii klonów były bardzo tajemnicze. Klony nie tylko zostały wyprodukowane około 10 lat przed odkryciem obiektu klonującego przez Obi-Wana Kenobiego, ale istnienie planety klonerów znanej jako Kamino zostało w jakiś sposób wymazane z Archiwów Jedi. Premier Kamino, Lama Su, twierdził, że Jedi o imieniu Sifo-Dyas był osobą, która poprosiła o klony dla Republiki, ale historia Sifo-Dyasa jest również pełna tajemnic. Postanowiliśmy zebrać wszystko, co wiemy o tej tajemnicy, w jednym miejscu, aby uzyskać pełny obraz tego, jak powstała armia klonów…

Mistrz Jedi Sifo-Dyas był znany ze swoich czasami wyniszczających wizji przyszłości. W pewnym momencie przed inwazją Federacji Handlowej na Naboo Sifo-Dyas przewidział wielki konflikt w Republice. Zasugerował Radzie Jedi potrzebę stworzenia armii, aby Republika mogła poradzić sobie z nadchodzącą wojną. Inni mistrzowie z Rady wyrazili swoje obawy wobec jego wizji i zachęcili Sifo-Dyasa, by nie działał w żaden pochopny sposób, w strachu, że jego wizja stanie się rzeczywistością. Jednakże jego niedorzeczna sugestia stworzenia armii usunęła go z Rady. 

Wbrew sugestiom Rady Sifo-Dyas wziął na siebie zadanie zlecenia stworzenia armii Republiki. Sifo-Dyas osobiście skontaktował się z premierem Lamą Su z Kamino i poprosił o utworzenie armii klonów, udając, że była to prośba Senatu Galaktycznego. 

Po dopracowaniu szczegółów armii Sifo-Dyas powrócił do swoich zwykłych obowiązków Jedi. Na rozkaz kanclerza Finisa Valoruma, Sifo-Dyas i Valorum z pomocą Silmana otrzymali zadanie tajnej misji rozprawienia się z Syndykatem Pyke na Oba Diah.

Tymczasem, ukrywający się w cieniu Darth Sidious spiskował w celu „ukradzenia” armii, którą zlecił Sifo-Dyas. Nie wiadomo, w jaki sposób dowiedział się o jej stworzeniu — ale w końcu był Lordem Sithów i mistrzem manipulacji, więc nie wątpimy w jego umiejętności. W zmowie z Sidiousem hrabia Dooku zapłacił Pyke'om za zabicie Sifo-Dyasa. Pyke'owie oczywiście zrobili to, za co im zapłacono i wysadzili w powietrze wahadłowiec Jedi w pobliżu Oba Diah. Sifo-Dyas zginął w katastrofie, a jego ciało zostało przekazane Dooku, który zabrał je na Felucię i twierdził, że Sifo-Dyas zginął w wyniku lokalnego konfliktu. Następnie Dooku przejął tożsamość Sifo-Dyasa, aby kontynuować relacje z Kaminoanami i zabezpieczyć klony dla Sidiousa. Używając imienia Tyranus, zatrudnił Jango Fetta jako szablon genetyczny dla klonów i upewnił się, że wszystkie są wyposażone w chipy inhibitora – małe urządzenia wszczepiane niemal każdemu klonowi, które ostatecznie spowodowały, że zwrócą się przeciwko Jedi podczas Wojen Klonów.

W ten sposób powstała armia klonów. Oczywiście podczas Wojen Klonów Jedi byli w zasięgu ręki  poznania prawdy o stworzeniu armii klonów, tylko po to, by możliwości uzyskania odpowiedzi zostały udaremnione przez hrabiego Dooku, który był całkowicie oddanym całej sprawie Lordem Sithów. 

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

9 rzeczy, których możesz nie wiedzieć o Rodianach

9 rzeczy, których możesz nie wiedzieć o Rodianach

Dowiedz się paru rzeczy o zielonych ludzikach z Rodii!
 "Oooh tahtoo taht, Solo?" 
[Wybierasz się gdzieś, Solo?]
Przeczytanie tych słów sprawia, że prawdziwy fan Gwiezdnych Wojen wspomina, kiedy po raz pierwszy usłyszał zielonkawego, ubranego w kombinezon, łowcę nagród, który wypowiedział to zdanie zwykłemu pilotowi w barze. Rodianie zajmują szczególne miejsce w moim sercu, ponieważ Greedo był pierwszą postacią, która sprawiła, że jestem absolutnie oszołomiona kosmitami* z Gwiezdnych Wojen. Choć Rodianie mogą wydawać się dość prości, istnieje wiele rzeczy, których możesz nie wiedzieć o tych istotach przypominających płazy.

1. Pierwotnie byli czterorękimi "Marsjanami".
Nasze pierwsze spojrzenie na Rodian w postaci Greedo było wszystkim, czego można oczekiwać od kosmity. Gigantyczne ciemne oczy, podwójne anteny i wyciągnięte koniuszki palców, zwane "Marsjaninem" autorstwa Johna Mollo, przywołują Obcych z klasycznych filmów science-fiction minionej epoki [mowa o latach 50-60 XX wieku - przyp. red. ŚSW]. Ich krzykliwe, miętowe kombinezony potrzebowały dodatkowych rękawów. Głowa Rodianina początkowo pasowała do ciała czterorękiego stworzenia o nazwie "Plutonian", a później znanego jako "Morseerian". Może pamiętasz tego kolesia spędzającego czas w barze Mos Eisley? Mógłbyś pomyśleć, że nazywa się "Twarz w Masce Gazowej”.

2. Mogą wdychać tajemniczy gaz nadprzestrzenny.
Skoro jednak mówimy o maskach gazowych... Ten post byłby jeszcze fajniejszy, gdybym mogła powiedzieć, że Rodianie mogą naturalnie przelecieć przez nadprzestrzeń, wdychając niebieskozielony gaz Clouzon-36, ale ... nie mogą. O tym przynajmniej nie wiemy. Mogą zaś oddychać gazem bez potrzeby używania jakiegoś urządzenia filtrującego, takiego jak stosują ludzie i inne gatunki. Skąd to wiemy? Ponownie obejrzyj odcinek Rebeliantów pod tytułem "Wezwanie" i zauważ, że to Rodianie obsadzają rafinerię gazową Bossa Yushyna, zakładają ładne hełmy i oddychają tym słodkim Clouzon-36, całkowicie nieskrępowanie. Osobiście uwielbiam widzieć Rodianina śmigającego w nadprzestrzeni obok purrgili, ale niestety to NIE jest kanoniczne. Zapomnijcie, o tym, że kiedykolwiek to powiedziałam.

3. Grzeczni Rodianie się z Tobą przywitają.
Mówiąc o Rodianach w serialach telewizyjnych z Gwiezdnych Wojen, to Ci zieloni goście pojawiali się dość często w Wojnach Klonów. Być może jednym z najbardziej zapadających w pamięć był Onaconda Farr, senator z Rodii, którego Padmé Amidala z miłością nazywała "wujkiem". Rodianie w odcinku „Morderstwa w Senacie” wydają się albo witać, albo okazywać szacunek innym samym pozdrowieniem. Otwarta dłoń na piersi, z jednym lub obiema rękami. Ironicznie, że pomocnik Farra Lolo Purs pozdrowił go tego samego ranka, zanim go zabił, ale niektórzy Rodianie wydają się mieć smykałkę do morderstw.

4. Praca dla Jabby jest jedną z ich powołań.
Jabba the Hutt trzeba to przyznać, naprawdę prowadził syndykat przestępczy o równych szansach dla każdego. Wystarczy spojrzeć na jego salę tronową, a zobaczysz kosmitów z całej galaktyki. Twi'lek, Kowakiańska Małpojazczurka, Rodianin, Nikto, Rodianin, Quarren, Jawa, Rodianin ... OK. Możliwe, ze Jabba miał po prostu słabość do Rodian. Tak bardzo, że trzymał przynajmniej czterech z nich albo pracujących jako łowcy nagród, albo jako różnego rodzaju naprawiaczy wokół jego pałacu. Greedo, oczywiście, jest tym najbardziej znanym; Beedo, krewny Greedo, którego możemy zobaczyć w sali tronowej Jabby w Powrocie Jedi; bezimienny Rodianin widziany w Doku 94, i Greeata, Rodianka z pięknym, pomarańczowym irokezem, która tańczy dla zespołu Maxa Rebo. Czy jest coś, czego Rodianie nie mogą zrobić?

Ciekawostka: pikowana kamizelka z kołnierzykiem, widoczna na zdjęciu u góry w ubiorze Beedo, może wyglądać znajomo. To second-hand z Imperium kontratakuje pochodzący od kobiecego personelu Rebelii na Hoth! Rodianin dostał ubrania w sklepach z używanymi rzeczami, zanim stały się modne. (Ta uwaga nie jest kanoniczna.)

5. Oni polują na nagrody… i na ghesty!
Wiemy, że niektórzy Rodianie są szczególnie utalentowani w byciu łowcami nagród dla pewnych oślizgłych przestępców, ale nagroda to nie jedyna rzecz, na którą chętnie polują. Na ojczystej planecie Rodia, w bagnistych wodach żyją długie, zielone stworzenia zwane ghestami. Często rzucają się na linię brzegową, polując na niewinnych Rodianów swoimi ostrymi jak brzytwa zębami i potężnymi pazurami - ale czasami Rodianie zdążą odskoczyć. Przed Galaktyczną Wojną Domową powszechne było, że zespół Rodianów spotykał się i polował na niesforne bestie, ale nie odbywało się to bez ofiar. W powieści Kevina Hearne'a Dziedzic Jedi, początkujący Luke Skywalker pokonał ghesta podczas wizyty w mauzoleum rodiańśkiego Jedi Huulika.

6. Nie pachną jak kwiatki.
Powieść Dziedzic Jedi zapewnia kolejną zabawną informację o Rodianach - pachną podobnie do ludzi. Kiedy Luke Skywalker odwiedza wybrzeże Betu na Rodii, zauważa, że zapach jest podobny do zgniłej kombinacji "starego sera i grzybów". Rodianie wydają się jednak być tego faktu całkiem świadomi. W innej scenie Luke zauważa, że pewien rodiański plac został oblany kwiatowymi perfumami, aby uczynić go przyjemniejszym środowiskiem dla ludzi. Zastanawiam się, jak okropnie musiała pachnieć smażona kaszanka z Greedo…

7. Wald był prorokiem.
Możesz pomyśleć, że Greedo miał szansę, by zabłysnąć wyłącznie w Nowej Nadziei ... i technicznie masz rację. W usuniętych scenach z Mrocznego Widma można zobaczyć małego Greedo wpadającego  w złość i walczącego z Anakinem za oskarżenia o oszustwo. Choć to prosta scena, która prawdopodobnie nie była potrzebna w fabule filmu, to podoba mi się pomysł, że Greedo zawsze miał w sobie taki odruch. Prawdziwy bohater tej sceny? Wald! Zagrany przez Warwicka Davisa, Wald był najbardziej uroczym obcym ze wszystkich w Mos Espa. Po tym jak Qui-Gon kończy bójkę, Wald przekazuje swoją mądrość Greedo, w zasadzie przewidując tragiczny koniec dla przyszłego łowcy nagród, jeśli nie zmieni on swoich gwałtownych sposobów rozstrzygania konfliktów. Gdyby Greedo wysłuchał jego spokojniejszego odpowiednika, może mógłby stać się uczciwym obywatelem Tatooine. Świat może się już tego nigdy się tego nie dowiedzieć.

8. Ich język zaczął się od "oink".
Kiedy Greedo potrzebował głosu, George Lucas wezwał swoją prawą rękę od efektów dźwiękowych, Bena Burtta, by wymyślił głos dla pierwszego Rodianina. Lingwista Larry Ward zapewnił głos, a od Burtta zależało, czy będzie on wystarczająco interesujący dla odważnego łowcy nagród. Początkowo pojedyncze słowo "oink" miało być zmanipulowane "właściwym rytmem i sprzętem elektrycznym", aby stworzyć dziwacznie brzmiący język, ale ostatecznie twórcy byli niezadowoleni z tego dźwięku. Burtt, z pomocą studenta UC Berkeley, przesłuchał wiele języków, w tym język keczua, używany w Centralnych Andach Ameryki Południowej i stworzył własny. Połączenie wielu języków i specjalistyczna edycja stworzyło magiczny głos Greedo, taki jaki dzisiaj wszyscy słyszymy.

9. Greedo ożył przy pomocy jednego domowego sprzętu.
Nie jest tajemnicą, że odważne dusze pod lateksem, gumą, plastikiem i niezliczonymi innymi materiałami używanymi do stworzenia masek stworów z Gwiezdnych Wojen ledwie oddychały pod koniec nagrywania większości scen. Maria De Aragon, jedna z aktorek, którzy przywołali Greedo do życia, twierdzi, że George Lucas praktycznie uratował jej życie, gdy zobaczył, że robi dziwne gesty, by zasygnalizować, że nie może oddychać w swojej masce. Co ciekawe, aby jeszcze bardziej utrudnić sprawę, mechanizm poruszania ustami Greedo zepsuł się tuż przed tym, jak zaczynano kręcić scenę z postacią. Aktorka została następnie poproszona o włożenie między zęby klamerki do bielizny, aby poruszać ustami postaci, dzięki czemu Rodianin naprawdę ożył w tej kultowej scenie z kantyny.

Zapomnieliśmy o czymś? Jeśli znasz jeszcze jakieś fakty o Rodianach, których nie wymieniliśmy, to koniecznie podziel się nimi w komentarzach!

* Oryginalny artykuł został napisany przez redaktorkę Danę Jennings, dlatego zachowaliśmy żeńską formę. [przyp. red. ŚSW]

Źródło: starwars.com
Tumaczenie: Lupus
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger