Star Wars Film: Ostatni Jedi już w sprzedaży

Star Wars Film: Ostatni Jedi już w sprzedaży
Oprócz komiksowej adaptacji dla dorosłych zawsze pojawia się Junior Graphic Novel od Disney Publishing Worldwide, które w naszym kraju pojawiają się nakładem wydawnictwa Egmont w ramach serii Star Wars Film: Komiks na podstawie filmu. Najnowszy film z Sagi Skywalkerów (ale już niedługo), Ostatni Jedi, zostanie wydany w naszym kraju w listopadzie w tym formacie. Komiks napisał jak zwykle Alessandro Ferrari i włoskiego zespołu rysowników: Igor Chimisso, Kawaii Creative Studio, Massimo Rocca i Stefano Simeone. Okładkę stworzył Eric Jones, która jest stylizowana na plakat filmowy. Komiks został przetłumaczony na język polski przez Maćka Drewnowskiego. Recenzję tego komiksu możecie przeczytać tutaj>>.
Tytuł: Star Wars Film: Ostatni Jedi - komiks na podstawie filmu
Opis:
Seria „Star Wars Film” jest komiksową adaptacją filmów z uniwersum Star Wars: od tych najstarszych („Nowa nadzieja”) po najnowsze („Ostatni Jedi”). Po raz pierwszy klasyczne filmowe historie zostały przedstawione w komiksach kierowanych do najmłodszych czytelników (już od 8. roku życia), którzy dopiero poznają odległą galaktykę i być może nie obejrzeli jeszcze wszystkich części gwiezdnej sagi. 

Rey poznaje ścieżki Jedi u mistrza Luke’a Skywalkera na planecie Ahch-To, a jednocześnie wyczuwa dziwną więź, która łączy ją z Kylo Renem. Tymczasem Najwyższy Porządek, pomimo zniszczenia bazy Starkiller, nadal jest o włos od pełnej władzy nad galaktyką. Na drodze stoi jedynie Najwyższy Porządek pod wodzą generał Lei Organy. 
Autor: Alessandro Ferrari
Rysunki: Igor Chimisso, Kawaii Creative Studio, Massimo Rocca, Stefano Simeone
Tłumaczenie: Maciek Drewnowski
Oprawa: miękka
Liczba stron: 80
Wymiary: 170x260 mm
Cena: 19,99 PLN
Recenzja: klik>>
Data premiery: 20 listopada 2019

Zamierzacie zakupić ten komiks?

W przyszłym roku czeka nas prawdopodobnie wydanie adaptacji Zemsty Sithów i Łotra 1.

Recenzje tomów z serii Komiks na podstawie filmu:

Recenzja: Star Wars. The Mandalorian: Chapter 1

Recenzja: Star Wars. The Mandalorian: Chapter 1
Doczekaliśmy się! Pierwszy aktorski serial z naszego ulubionego wszechświata zawitał na Disney+. Mimo przeciwności, bo jak wiadomo nowa platforma streamingowa nie jest jeszcze dostępna legalnie w Polsce, udało się nam obejrzeć dwa pierwsze odcinki The Mandalorian i trzeba to sobie powiedzieć od razu na samym początku: jest przepięknie i bardzo intrygująco! Ostrzegając przed potencjalnymi spoilerami sprawdzamy więc jak przedstawia się historia pierwszego odcinka, jego wykonanie i czemu są to Gwiezdne wojny na jakie prawdopodobnie wszyscy czekaliśmy od dawna?
Fabuła The Mandalorian rozgrywa się pięć lat po wydarzeniach znanych z epizodu szóstego, czyli Powrotu Jedi i skupia się wokół postaci tajemniczego łowcy nagród, Mandalorianina znanego jako Dyn Jarren, o czym dowiedzieliśmy się z ust samego Pedro Pascala, aktora grającego tę postać w serialu, w jednym z materiałów pozakulisowych udostępnionych dzień po publikacji pierwszego odcinka. Działa on poza granicami Nowej Republiki, w czasach gdy upadłe Imperium jeszcze się całkiem nie rozpadło, a Nowy Porządek jeszcze nie powstał. Do tego wszystkiego, nadano mu dość milczący charakter w typie Bezimiennego, bohatera granego przez Clinta Eastwooda w słynnej trylogii spaghetti westernów Sergia Leone. Jest to oczywiście też mały hołd do równie milczących łowców nagród Janga i Boby Fettów, których nowy bohater jakim jest Dyn Jarren jest duchowym spadkobiercą i następcą. Przejdźmy jednak do dwóch pierwszych odcinków, bo o samej produkcji można by się z całą pewnością rozpisać znacznie obszerniej.

Bez większych wprowadzeń poznajemy bohatera serialu bezpośrednio w akcji, podczas jednego ze zleceń. Milczący niczym wspomniany Bezimienny (Pedro Pascal) z trylogii Sergia Leone, wchodzi do kantyny, nie daje się sprowokować podpitym klientom, ale w końcu spuszcza im łomot, tylko po to, by zainteresować się siedzącym przy stole kosmitą którego Ci sami podpici klienci zaczepiali i... wyjawić że jest zanim wystawiony list gończy, a następnie zaciągnąć na swój statek. Później historia się rozkręca, bo Mandalorianin zgarnia nagrodę za tegoż i za parę innych zleceń wykonanych za pewne wcześniej i bierze kolejne nieoficjalne u Greefa Cargi - dowódcy Gildii Łowców Nagród (Carl Weathers). To kolejne zlecenie to początek właściwej historii, w której Dyn Jarren najpierw zdobywa informacje u jednego z imperialnych dowódców (Werner Herzog), a następnie udaje się na planetę Arvala-7, by odnaleźć cel, który ma mieć 50 lat. Na miejscu poznaje mówiącego w basicu Ugnaughta Kuiila (Nick Nolte), który pomaga mu się dostać do kompleksu gdzie przetrzymywany jest jego cel. Tam razem z innym wysłanym w tym samym celu łowcą nagród androidem zabójcą typu IG-11 (Taika Waititi) w iście westernowej strzelaninie odbija cel i... odkrywa, że przybysz jest maluchem należącym do tej samej rasy do której należał Mistrz Yoda i Mistrzyni Yaddle.
Odcinek nie jest długi, bo trwa niecałe czterdzieści minut, ale od początku jest bardzo interesująco i wciągająco. Nie ma tu w mojej ocenie wyżyn aktorskich, bo Weathers i Herzog są tylko przez chwilę i niewiele jak na razie mieli do zagrania, a pozostali aktorzy są przecież ukryci pod maskami (Pascal, Nolte) lub podkładają jedynie głos (Waititi), ale z całą pewnością otrzymaliśmy tutaj intrygująco zarysowany świat. Jest on mroczny, brudny i niebezpieczny, kompletnie inny od tego znanego z dotychczasowych filmów czy nawet książek, nie ma w nim reguł, wreszcie jest to też opowieść, która dzieje się nieco na uboczu galaktycznych konfliktów - po pierwsze, bezpośrednio po upadku Imperium i narodzinach Nowej Republiki, a po drugie na chwilę przed powstaniem Nowego Porządku i rozpadu struktur Nowej Republiki na dwie frakcje czyli neutralną Republikę i kierowany przez Leię Organę Ruch Oporu. Znakomite jest też wykonanie serialu w którym czuć klimat Gwiezdnych Wojen, a jednocześnie ma się wrażenie obcowania z czymś zupełnie nowym. Wróciła protetyka i praktyczne efekty specjalne, na rzecz mniejszej ilości efektów komputerowych, których oczywiście nie może w takiej produkcji zabraknąć. Świetnie prezentuje się też muzyka Ludwiga Göranssona, który nie tak dawno temu zgarnął Oscara za muzykę do Czarnej Pantery. Zrezygnował ze znanych motywów, postawił na ambientowy klimat, perkusjonalia i konstrukty budujące napięcie, kompletnie odchodząc od standardów wyznaczonych przez Johna Williamsa.

Pierwszy odcinek Mandalorianina to zdecydowanie zupełnie nowy początek dla Gwiezdnych wojen, satysfakcjonujący i pozostawiający z przyjemnym poczuciem niedosytu, bo cliffhanger na koniec tego rozdziału sprawia, że na kolejny odcinek czeka się z wypiekami. Nie ma tutaj poczucia zażenowania czy niespełnionych obietnic, że dostaniemy coś świeżego, a wychodzi kiszka. Już po pierwszym odcinku bowiem widać, że to serial, który przywraca wiarę w możliwości jakie niosą ze sobą historie z naszej ulubionej sagi (podobnie jak miało to miejsce w przypadku Łotra i moim zdaniem niedocenionego Hana Solo). Widać też, że twórcy - z Jonem Favreau i Davem Filonim na czele - zaangażowali się w ten projekt w pełni i z ogromnym szacunkiem. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze smaczki w tle czy to w konkretnych scenach czy to na napisach końcowych, gdzie z kolei uraczono nas świetnymi grafikami koncepcyjnymi.


Jeszcze więcej o serialu The Mandalorian:
  1. 6 najlepszych momentów z trailera The Mandalorian
  2. The Mandalorian: Drugi sezon potwierdzony? Powróci Jon Favreau!
  3. Szczegóły dotyczące usługi Disney+
  4. The Mandalorian zadebiutuje w Europie na Disney Channel?

Recenzja: Star Wars. Target Vader #5

Recenzja: Star Wars. Target Vader #5
Przedostatni zeszyt dotyczący polowania na Vadera porzuca praktycznie cały zamysł fabularny i skupia się na czymś innym - z pozytywnym skutkiem. 

Komiks przedstawia dwie istotne rzeczy - przeszłość Valance'a i jego powody nienawiści do Imperium. Ci, co czytali serię Imperial Cadet, mogą się domyślić o co chodzi, ale motyw ten jest bardziej pogłębiony. Bo co innego może zrobić gość, który był najlepszy w swojej klasie, po czym na skutek wypadku zostaje zdegradowany do roli pospolitego piechura, walczy za idee, w które wierzy, a na końcu i tak go wysyłają na wcześniejszą emeryturę? Pół biedy, że go chociaż poskładali... A żeby jeszcze bardziej gościa dobić, to zróbmy tak, żeby nie miał gdzie wracać. I tak mamy Valance'a łowcę, który - żeby było zabawniej - całkowicie zmienia nastawienie po rozmowie ze swoim nemesis. Bo okazuje się, że zarówno Valance jak i Imperium mają dosyć sporo wspólnego, chociaż jak dla mnie, cała ta sytuacja wydarzyła się za szybko i bez wyjaśnień. Pozostaje jeszcze kwestia tajemniczej organizacji, która gdzieś tam czai się w cieniu... 

Nie wiem co się stało z grafiką. O ile flashbacki z przeszłości Valance'a jeszcze wyglądają jak trzeba (a nawet bardzo dobrze), tak rysunki z teraźniejszości...no, coś nie wyszło. Rysownik ten sam co zawsze, a jednak źle to wygląda. Chyba nie starczyło czasu na poprawki...

Sama historia głównego bohatera wystarczy, by polecić ten komiks. Szczerze to nawet gościowi współczuję. Gdyby nie dziwne rysunki w połowie komiksu i mini twist znikąd, to byłoby wyśmienicie. 

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 8/10
Rysunki: 7/10
Postacie: 8/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Target Vader #5
Autor: Robbie Thompson
Rysunki: Stefano Landini
Wydawnictwo: Marvel Comics
Data premiery: 13 listopada 2019
Oprawa: miękka
Cena: 3,99$ / 15,99 PLN

Gdzie kupić:
ATOM Comics

Recenzja: Star Wars: Lost Stars 1 - manga

Recenzja: Star Wars: Lost Stars 1 - manga

26 marca 2019 wydawnictwo Panini opublikowało specjalną mangę. Autorka i ilustratorka Yūsaku Komiyama zaadaptowała powieść z kategorii young adult autorstwa Claudii Gray na mangę. Zostało to opublikowane w języku japońskim w trzech częściach, które zostały wydane także w języku angielskim oraz niemieckim.
Opis dostarczony przez wydawcę:
Planeta Jelucan przeszła pod kontrolę Imperium. Thane Kyrell i Ciena Ree pochodzą z różnych klas społecznych, ale łączy ich pasja do latania. Razem trafiają do Akademii Imperialnej, ale Thane wkrótce ma wątpliwości i dołącza do Rebelii...
Zupełnie nowa i wreszcie jako manga!

To była jak dotąd pierwsza manga w moim życiu, a więc dla mnie jest to nowość.

Szczególną cechą japońskich mang jest to, że książki te są czytane od prawej do lewej strony. Oznacza to, że początek znajduje się po prawej stronie książki, a nie po lewej. Tak więc niemiecki czytelnik zauważa, że książkę czyta się „od tyłu”. Panini przeniosło również tę koncepcję do wydania niemieckiego, co moim zdaniem czyni ten rodzaj komiksu wyjątkowym. Czasami utrudniało mi to rozpoczęcie czytania mangi po przerwie, ale po jakimś czasie można się przyzwyczaić. Najczęściej zacząłem czytać w lewym górnym rogu strony, na której była moja zakładka. Musisz także odczytać dymki od prawej do lewej. Po jednej stronie wracałem jednak do dobrego porządku czytania i mogłem cieszyć się mangą.
Znalezione obrazy dla zapytania lost stars manga
Manga składa się z sześciu rozdziałów, które są samodzielnymi częściami całej historii. Rysunki są czarno-białe. Minimalistyczne przedstawienie wszechświata Gwiezdnych wojen, który urzeka japońskim stylem rysowania. Oczywiście bardzo uderzające są rysy twarzy. Wyraz postaci jest w oczach. Historia jest bardzo dobrze prezentowana w panelach i przekonała mnie jako czytelnika.

Ponieważ powieść Utracone gwiazdy Claudii Gray czytałem jakiś czas temu, nie jestem w stanie precyzyjnie określić, jak dobrze zaadaptowana została historia. Mogę jednak stwierdzić, że adaptacja powieści w tej mandze zakończyło się sukcesem we wszystkich przypadkach. Nie czułem, że coś w tej historii brakuje.

Zawsze lubiłem historie Gwiezdnych wojen, które pokazują wydarzenia z filmów z różnych stron nowych postaci. Zawsze miło jest przeczytać, jak odmienny jest widok różnych postaci na jedno i to samo wydarzenie. Thane Kyrell i Ciena Ree dorastali na swojej rodzinnej planecie Jelucan ze względu na ich różne pochodzenie w różnych klasach społecznych. Ale łączy ich pasja – latanie.

Chociaż nie jestem fanem mang, bardzo podobał mi się ten komiks i już nie mogę się doczekać drugiej części, która została wydana 22.10.2019, i części 3, która mam nadzieje zostanie wydana w 2020 roku, a także kolejnych mangowych adaptacji. Tej mandze przyznaję ocenę 10 na 10 i polecam jej kupno.

Ogólna ocena: 10/10
Fabuła: 10/10
Rysunki: 9/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Utracone gwiazdy, tom 1
Tytuł niemiecki: Star Wars: Verlorene Welten, Band 1
Tytuł oryginalny: Star Wars: Lost Stars, Volume 1
Autor: Yusaku Komiyama, Claudia Gray
Rysunki: Yusaku Komiyama
Tłumaczenie: Markus Lange
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 26 marca 2019
Liczba stron: 260
Oprawa: miękka
Cena: 8,99 € / 39,10 PLN (wersja niemiecka)

Gdzie kupić:
BOOKCITY (wersja niemiecka)

Recenzja: Star Wars. Ostatni Jedi - komiks na podstawie filmu

Recenzja: Star Wars. Ostatni Jedi - komiks na podstawie filmu
20 listopada 2019 roku ukazał się komiks Star Wars: Ostatni Jedi – komiks na podstawie filmu – kolejne wydanie w ramach serii Star Wars Film wydawanej przez wydawnictwo Egmont. Okładka tego tomu została stworzona przez Erica Jonesa i jest wzorowana na plakacie filmowym. Oryginalną okładkę (tę która zdobi wydanie niemieckie)stworzył Marco Ghiglione, która bardzo dobrze pasuje do okładek adaptacji Epizodów I-VII. Komiks na język polski przetłumaczył Maciek Drewnowski. Niemieckie wydanie pojawiło się pod koniec października 2018 roku i zostało przetłumaczone przez Marca Wintera.
Opis:
Republika już nie istnieje. Każdy księżyc, planeta i układ w galaktyce znajduje się teraz na łasce Najwyższego Porządku. Odkryto nawet tajną bazę oporu na D'Qar i jest tylko jeden sposób, by ocalić Ruch Oporu: ucieczka! W odległym zakątku galaktyki Rey przekazuje stary miecz świetlny mistrzowi Jedi Luke’owi Skywalkerowi i prosi o pomoc w najbardziej rozpaczliwej godzinie. Ale jego odpowiedź nie okazuje się taka, jakiej oczekiwała.

Scenarzysta Alessandro Ferrari podobnie jak poprzednim razem jest odpowiedzialny za napisanie adaptacji i ponownie nadaje historii swój własny charakter. Rysunki z kolei pochodzą tym razem od Igora Chimisso (przedstawienia postaci, grafika), Kawaii Creative Studio (kolory: postacie), Massimo Rocca (kolory: tła i sceny) i Stefano Simeone (projekty).

Zespół kreatywny nie jest obsadzony tak samo, jak w przypadku komiksu Star Wars Film: Przebudzenie Mocy – komiks na podstawie filmu>>, ale przedstawienie postaci i związane z tym kolory zostały stworzone przez ten sam zespół. Daje to kontynuację opartą na poprzednim Epizodzie

Ponieważ film Star Wars: Ostatni Jedi jest najdłuższym jak dotąd filmem sagi Gwiezdne wojny, szczególnie trudno jest zaadaptować go do medium komiksowego. Alessandro Ferrari był bardzo rozsądny. Skrócił odpowiednie sceny w taki sposób, aby czytelnik nie czuł, że czegoś brakuje podczas czytania. Sceny, które niekoniecznie są istotne dla dalszego rozwoju historii, takie jak żarty, które Poe Dameron robi sobie z generała Huxa, zostały całkowicie pominięte i sprowadził komiks na pożądany poziom. Komiks działa harmonijnie, a czytelnik dostaje bardzo dobrą wersję tej historii.

Oczywiście styl rysowania, podobnie jak w przypadku poprzednich komiksów z tej serii, nie podoba się wszystkim i czasem wymaga przyzwyczajenia się. Osobiście ten styl podoba mi się, a ta seria zawiera wszystkie Epizody, Łotra 1>> i Hana Solo>> wydane do tej pory w tym samym stylu rysunkowym, którego nie mamy w adaptacjach komiksowych od Marvela, ponieważ nad tymi wersjami zawsze pracowały inne zespoły kreatywne. Artyści wciąż się zmieniają, ale podstawowy styl zawsze pozostaje taki sam. Dzięki temu czytelnik zapozna się z tymi komiksami, a cała seria wydaje się być spójnym, pojedynczym bytem stworzonym przez ten sam zespół.

Komiks otrzymuje ode mnie ocenę 8 na 10. Ranking nie odnosi się do historii z filmu, ale do bardzo udanej adaptacji tegoż w tym medium komiksowym. Dla każdego, kto jest już właścicielem innych komiksów z tej serii: polecam!

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 7/10
Rysunki: 7/10
Jakość wydania: 9/10

Recenzje innych tomów z serii Komiks na podstawie filmu:

Dziękuję wydawnictwom Egmont Polska i Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarzy recenzenckich.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Ostatni Jedi – komiks na podstawie filmu
Tytuł niemiecki: Star Wars: Die letzten Jedi – Der offizielle Comic zum Film
Tytuł oryginalny: Star Wars: The Last Jedi – Junior Graphic Novel
Autor: Alessandro Ferrari
Rysunki: Igor Chimisso, Stefano Simeone
Tłumaczenie: Maciek Drewnowski / Marc Winter
Wydawnictwo: Egmont Polska / Panini Verlags GmbH
Data premiery: 20 listopada 2019 / 22 października 2018
Liczba stron: 80
Oprawa: miękka
Cena: 19,99 PLN / 43,50 PLN (wersja angielska) / 52,20 PLN (wersja niemiecka)

Gdzie kupić:
BOOKCITY (wersja angielska)
BOOKCITY (wersja niemiecka)

Recenzja: Star Wars: Galaxy's Edge - Ethan Sacks

Recenzja: Star Wars: Galaxy's Edge - Ethan Sacks
Omawiany komiks to kolejna z rzeczy mająca zareklamować gwiezdnowojenny park rozrywki, chociaż w tym przypadku skupia się na konkretnym miejscu - sklepie z antykami Dok-Ondara. Byłoby miło, gdyby jednak nie forma, jaką przyjęli twórcy...
Główna historia dzieje się po wydarzeniach z Ostatniego Jedi. Najwyższy Porządek przybywa na Batuu w poszukiwaniu pewnego artefaktu, który rzekomo ma Dok-Ondar. Żeby nie było prosto, to we wszystko wtrąca się grupka najemników, a i sam Dok-Ondar to nie jest pierwszy lepszy chłystek. Brzmi ciekawie? Niestety tylko brzmi, bo nie wiedzieć czemu, w połowie każdego zeszytu Dok-Ondar postanawia podzielić się historią jednego z posiadanych skarbów i tym sposobem ciąg dalszy zeszytu to retrospekcja z udziałem innych bohaterów, do których należą Han Solo, Greedo, Aphra i Hondo Ohnaka. Na pocieszenie powiem, że te retrospekcje są o niebo lepsze od głównej fabuły (poza Hanem, bo jest to jedna z tych sztampowowych opowieść z nim w roli głównej) - taki Hondo spotyka na swojej drodze Chirruta z Łotra 1, a Aphra odwiedza Korriban. Tym sposobem ciężko do końca ocenić tę serię - przez zabieg z retrospekcjami główna historia jest potraktowana nieco po macoszemu, a gdyby ją rozwinąć, miałaby spory potencjał (Dok-Ondar jest baaaardzo intrygującą postacią). Z drugiej strony, gdyby zostawić same retrospekcje, można byłoby zrobić z tego jakąś awanturniczą antologię...
Co do grafiki, to jest kolorowo i to bardzo. Jest na czym oko zawiesić, do tego dosyć wiernie odwzorowano miejscówki z Black Spire Outpost... co nie dziwi, biorąc pod uwagę cel komiksu.

Serię warto przeczytać chociażby dla samych retrospekcji (pomińcie Hana - naprawdę nic specjalnego). Jako wstęp do czegoś większego niestety się nie nadaje, a szkoda. Mimo wszystko narobiło mi to smaka na wizytę w sklepie Dok-Ondara...

Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 6/10
Rysunki: 8/10
Postacie: 7/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Galaxy's Edge
Autor: Ethan Sacks
Rysunki: Will Sliney
Wydawnictwo: Marvel Comics
Data premiery: 24 kwietnia - 28 sierpnia 2019
Oprawa: miękka
Cena: 15,99$

Recenzja: Star Wars: Lightsaber Battles

Recenzja: Star Wars: Lightsaber Battles
W USA wydawnictwo DK od dłuższego czasu w swoim portfolio posiada serię DK Readers, którą w Niemczech wydaje tamtejszy oddział Dorling Kindersley jako Superleser, czyli Superczytelnik. Na początku 2019 roku w ramach wspomnianej serii ukazała się publikacja Lichschwert-Abenteuer, czyli Przygoda z mieczami świetlnymi, której autorką jest Lauren Nesworthy. Publikacja została wydana w twardej oprawie i objętości 48 stron, a jej polska data premiery nie jest znana.
Opis dostarczony przez wydawcę:
Naucz się czytać z książką Star Wars™!W tej książce SUPERCZYTELNIK początkujący czytelnicy dowiedzą się wszystkiego, co powinni wiedzieć o fajnych mieczach świetlnych z filmów Star Wars™. 48-stronicowa historia z quizem i zakładką jest idealna do promocji czytania. Dzięki krótkim rozdziałom, prostym słowom, wyraźnej i dużej czcionce, wspaniałym oryginalnym zdjęciom z filmów i stronom faktów z dużą ekscytującą wiedzą w tle, nauka czytania to pestka! Dowiedz się o najsłynniejszych pojedynkach na miecze świetlne w filmach Star Wars™!

Ta książka świetnie sprawdza się jako czytana na głos opowieść z uniwersum Star Wars dla młodszych fanów, którzy maja jeszcze problemy z czytaniem! Połączenie ze sobą sekcji opowiadających o konkretnych walkach na miecze świetlne zebranych ze wszystkich filmów uważam za bardzo dobry pomysł. W większości rodzice omijają te sekwencje,ze względu na wiek swoich dzieci. Książki Star Wars często zawierają dziwną mieszankę fikcji i literatury faktu, jednak części informacyjne tej książki wydawały się lepsze niż w innych.

Jest to czytelna książka zawierająca w sobie dużo informacji o mieczach świetlnych. Jest to dobre ogólne wprowadzenie do charakterystycznej broni rycerzy Jedi, obejmujące oryginalną trylogię, prequele i sequele, a także serial animowany. Książka wspomina także o unikalnych cechach mieczów świetlnych należących do jednych z najbardziej znanych Jedi. Ciekawe spojrzenie na użycie mieczy świetlnych we wszechświecie Gwiezdnych wojen.

Ogólna ocena: 8/10
Informacje: 9/10
Grafika: 9/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Dorling Kindersley GmbH za dostarczenie egzemplarza do recenzji.

Ein herzliches Dankeschön an Dorling Kindersley GmbH,
die ein Rezensionsexemplare zur Verfügung gestellt haben.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Lichtschwert-abenteuer (SUPERLESER Stufe 1)
Tytuł polski: Star Wars. Miecze świetlne (SUPERCZYTELNIK Poziom 1)
Tytuł oryginalny: Star Wars. Lightsaber Battles – DK Readers Level 2
Autor: Lauren Nesworthy
Tłumaczenie: Marc Winter
Wydawnictwo: Dorling Kindersley GmbH
Data premiery: 28 stycznia 2019
Liczba stron: 48
Oprawa: twarda
Cena: 5,95 € / 25,90 PLN (wersja niemiecka) / 21,80 PLN (wersja angielska)

Gdzie kupić:
BOOKCITY (wersja niemiecka)
BOOKCITY (wersja angielska)

The Mandalorian: opis odcinków 1-3 i wywiad z obsadą

The Mandalorian: opis odcinków 1-3 i wywiad z obsadą
Już jutro serial The Mandalorian zadebiutuje na platformie Disney +, a napięcie cały czas rośnie. Aby nieco zwiększyć Wasze napięcie w oczekiwaniu na premierę, dzisiaj mamy dla was opis pierwszych trzech odcinków serialu, zwanych „rozdziałem 1-3” (przez CBR). Ponadto Disney opublikował również wywiad na YouTube z obsadą serialu. Miłej zabawy!
Opis odcinków:
The Mandalorian: Rozdział 1: Mandaloriański łowca nagród jest na dobrej drodze do poznania osoby, która zleci mu dobrze płatną misję.
The Mandalorian: Rozdział 2: Teraz, kiedy znalazł swój cel, Mandalorianin musi zająć się zbieraczami złomu.
The Mandalorian: Rozdział 3: Poważnie dotknięty współczuciem Mandalorianin wraca do swojego pracodawcy, aby odebrać nagrodę.
A oto wspomniany wywiad z obsadą serialu:

W m.in. Niemczech i Wielkiej Brytanii Disney + będzie mieć swoją premierę 31 marca. Miejmy nadzieję, że w Polsce też będziemy mogli oglądać ten serial od tego dnia.

Jak bardzo czekacie na The Mandalorian?

Recenzja: Star Wars. Choose Your Destiny: A Finn & Poe Adventure (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker)

Recenzja: Star Wars. Choose Your Destiny: A Finn & Poe Adventure (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker)
Przygoda z Finnem i Poe jest ostatnią jak na razie paragrafówką gwiezdnowojenną (nie licząc audiobooków). Żeby było zabawniej, została ona oznaczona znakiem Journey to The Rise of Skywalker, czyli w teorii powinna wprowadzać do filmu...
Finn i Poe biorą udział w misji polegającej na wyzwoleniu fabryki bacty z rąk Najwyższego Porządku. Jak zawsze do wyboru jest sporo opcji fabularnych, z czego większość kończy się nieciekawie. Bohaterów jest dwóch + BB-8, a wrogów sporo, więc nie ma co się nastawiać na jakieś akcje rodem z Call of Duty. Tu trzeba używać sprytu i zaskoczenia. Patrząc na charakterek Poego sam się na tym zaciąłem i musiałem co chwilę powracać do poprzedniej opcji. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, jak ta książka ma wprowadzać do filmu - fabularnie jest to misja jakich wiele w Ruchu Oporu, do tego dla większej intrygi mało znacząca. Ciekawsze mogą być tutaj relacje między Poe a Finnem, ale nie jest to nic, czego nie znamy z filmów - to nadal typowa para ziomków.

Ta paragrafówka mogłaby być niezła (trzeba się jednak nakombinować), gdyby nie to oznaczenie Journey to..., przez co wymagam jednak trochę więcej. A tak, to... brakowało tu czegoś bardziej spektakularnego i znaczącego dla przyszłych losów bohaterów czy nawet galaktyki.

Ogólna ocena: 6/10
Fabuła: 6/10
Postacie: 7/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Choose Your Destiny: A Finn & Poe Adventure (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker)
Autor: Cavan Scott
Wydawnictwo: Disney–Lucasfilm Press
Data premiery: 4 października 2019
Liczba stron: 144
Oprawa: miękka
Cena: 5,99$

Recenzja: Star Wars: Thrawn - Timothy Zahn

Recenzja: Star Wars: Thrawn - Timothy Zahn
Minęły ponad dwa lata odkąd w USA ukazała się kanoniczna powieść Thrawn autorstwa Timothy'ego Zahna, która została wydana 11 kwietnia 2017 roku. Po tym, jak Wielki Admirał został ponownie włączony do kanonu w animowanym serialu Star Wars: Rebelianci z dawnego EU przemianowanego na Legendy, okazało się, że Thrawn nie dostanie jednej powieści, lecz całą trylogię, a teraz wiemy już, że w 2020 roku zadebiutuje kolejna trylogia związana z nim.
Jak ujawnia już tytuł książki, Thrawn opowiada o... Thrawnie. A dokładniej mówiąc Thrawn opowiada o Chissie i jego dojściu do Wielkiego Admirała, jakiego znamy. Powieść daje twórcy tej postaci, Timothy'emu Zahnowi, możliwość nie tylko przekazania prehistorii ukochanej postaci, ale jednocześnie przeniesienia wielu historii z Legend do Kanonu.

Poniżej opis, który przetłumaczyliśmy dla Was:
Ekscytująca historia o jednym z najbardziej uwielbianych bohaterów książek Star Wars – kultowym Wielkim Admirale Thrawnie!
Wraz z uwolnieniem Thrawna z wygnania przez imperialnych żołnierzy, jego umiejętności taktyczne wkrótce wzbudziły uwagę Imperatora Palpatine'a. Thrawn szybko okazuje się niezbędny dla Imperium, a jego rozwój wydaje się nie do powstrzymania. Jednak zanim Thrawn zostanie nazwany Wielkim Admirałem, jego umiejętności są poważnie testowane. Teraz musi udowodnić, że jego śmiertelna przenikliwość jest wystarczająco silna w wojnie przeciwko rosnącym w siłę rebeliantom. Ponieważ zagrożone jest nie tylko niewinne życie, ale także żelazny uścisk Imperium wokół galaktyki. Ale nawet własne plany Thrawna są nagle zagrożone...

Fabuła powieści rozciąga się na kilka lat. Punktem odniesienia czasowego jest zawsze coroczny Dzień Imperium, w którym galaktyka świętuje powstanie Pierwszego Galaktycznego Imperium i upadek Starej Republiki. To święto odegrało większą rolę w Ahsoce>> autorstwa Emily Kate Johnston, a obchody trwają ponad tydzień, co prowadzi do zwiększonej obecności imperialnych na wszystkich światach Imperium. W Thrawnie doświadczamy teraz tego święta w samej imperialnej stolicy z imperialnego punktu widzenia. Jednak cała fabuła powieści rozgrywa się przed akcją serialu animowanego Star Wars: Rebelianci.

Kariera w Imperium wymaga czasu; także dla kogoś takiego jak Thrawn. W związku z tym na ponad 600 stronach są również wstępnie zaprogramowane przeskoki czasowe i tylko najważniejsze lub decydujące momenty są zaprezentowane. Ale powieść o imperialnej armii byłaby zbyt nudna, więc Thrawn wspinał się po drabinie korporacyjnej z historią. Pojawia się przeciwnik Thrawna, a jego działania wciąż towarzyszą rodzącemu się Wielkiemu Admirałowi. Można nawet powiedzieć, że są jego siłą napędową, co pozwala Thrawnowi w tak krótkim czasie awansować na tak wysoką pozycję.


Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie miałem możliwości zapoznać się z postacią Thrawna, nie czytałem jeszcze trylogii Thrawna z Legend (wkrótce to nadrobię), więc nie mogę się określić jako fana Thrawna. Myślę, że jest bardzo dobrym bohaterem. Kiedy czytałem o tym, że stał się częścią kanonu, w przeciwieństwie do wielu innych, nie byłem zachwycony. Mój główny powód: wtedy dzięki rozpoczęciu tworzenia kanonu od początku twórcy mieli możliwość zacząć od początku, a mimo to nie próbowali niczego nowego, ale polegali na starym i sprawdzonym.

Ale moje wątpliwości zostały rozwiane i byłem mile zaskoczony! Naprawdę podobała mi się ta powieść. Moim zdaniem wprowadzenia Thrawna do kanonu zostało wykonane bardzo dobrze. Ciekawie prezentują się nawiązania postaciami z serialu animowanego Star Wars: Rebelianci. Jakie są dla mnie pozytywne aspekty tej książki? Najwyraźniej tytułowa postać Thrawna i jego rozwój, ale także Arihnda Pryce. Oprócz powstania Thrawna w Imperium powieść opowiada również historię Arihndy Pryce, która pochodzi z Lothalu. Widzowie Rebeliantów znają i Thrawna i Pryce, którzy otrzymują więcej informacji na temat swojej historii w tej powieści. Jeśli chodzi o Pryce to uważam, że jej postać jest bardzo ekscytująca i zrozumiała. Mimo że Timothy Zahn używa wszechwiedzącego narratora, zawsze pozostawia najważniejsze informacje ukryte, aby wydobyć to w odpowiednich sytuacjach, a tym samym doprowadzić do zwrotu akcji. To sprawia, że czytanie jest absolutnie zabawne i rozrywkowe.

Ale największą zaletą tej książki była postać Eliego Vanto. Ponieważ Zahn wprowadzając go zapewnia czytelnikowi postać, z którą może się zidentyfikować. Postać Thrawna jest już zbyt naciągana na książkę, której fabuła opowiedziana jest tylko z jego punktu widzenia, która ujęłaby czytelnika. Ale wzięcie wszystkich wydarzeń i metod tego geniusza oczami absolutnie normalnej osoby przenosi to wszystko na zupełnie nowy poziom. Dla mnie Eli Vanto jest wyraźnie reinkarnacją Gilada Pellaeona. Absolutnie sympatyczna postać, która uczy się od mistrza w praktyce, i której nie wszystko idzie zgodnie z planem.

Warto również zauważyć, że w Thrawnie pojawiają się udane połączenia i nawiązania z innymi dziełami Nowego Kanonu. Więc oczywiście mamy nawiązania do Wojen klonów i Rebeliantów. Ale także tutaj należy wspomnieć o reprezentacji Imperatora. Uwielbiam sposób, w jaki komiksy i książki sprawiają, że wszyscy autorzy prowadzą postać i charakter Imperatora wyraźną linią.

Timothy Zahn daje Imperium i galaktyce znacznie większe rozmiary. Potrzeba dni, aż statek kosmiczny przemieści się z sektora do sektora przez hiperprzestrzeń. Jest to jednak fakt, który trzeba było świadomie wbudować do fabuły książki, ponieważ niektórzy genialne riposty Thrawna nie działałby tak dobrze. Ponadto Timothy Zahn w oczywisty sposób zmniejsza wielkość floty Imperium. Przynajmniej, najwyraźniej podczas fabuły powieści Thrawn, Imperium nie ma nieograniczonego dostępu do gwiezdnych niszczycieli i musi używać tych, które są dostępne z ostrożnością i w strategicznie ważnych punktach. Moim zdaniem jest to w dużym stopniu sprzeczne z obrazem Imperium, jaki dotąd otrzymałem w Kanonie. To, co również uważałem za coś krytycznego, to użycie droidów-sępów z wojen klonów przez rebeliantów do sparaliżowania gwiezdnych niszczycieli. Przypomniałem sobie wtedy metodę Cham Syndulli (ojca Hery Syndulli) z Lordów Sithów>>, który planuje zniszczyć gwiezdnego niszczyciela z Imperatora i Darthem Vaderem na pokładzie. W każdym razie wydaje się, że jest to bardzo popularna i ulubiona metoda, ale nie podoba mi się aż tak.

Dla kogoś, kto nie lubi czytać powieści, ale woli komiksy, lub dla kogoś, kto chce zobaczyć jak wygląda adaptacja komiksowa Thrawna wydawnictwo Marvel przygotowało odpowiedni komiks. W serii pod jakże odkrywczym tytułem Thrawn autorka Jody Houser stworzyła adaptację tej powieści. Cała seria została już przez nas dla Was zrecenzowana:
- Thrawn #6>>
Recenzję całości komiksowej adaptacji możecie przeczytać tutaj>>.
Zapraszamy do lektury.

W lipcu 2018 roku pojawiła się kontynuacja powieści pod tytułem Thrawn: Alliances, zaś w lipcu 2019 roku trzecia część, Thrawn: Treason. Możemy Wam zdradzić, że wydawnictwo Uroboros planuje wydać pierwszą część trylogii w listopadzie, jednak data ta może ulec zmianie.

Thrawn jest bardzo ekscytujący i zabawny. Timothy Zahn zapewnia doskonałą prehistorię dla Wielkiego Admirała, który również pasowałby do legend. Oprócz Chissa tworzy także inne, bardzo interesujące postacie, które bardzo ułatwiają czytelnikowi identyfikację się z nimi. Jeśli chodzi o wspomniane punkty krytyki, to mogę przyznać tej powieści z czystym sercem ocenę 8 na 10. Polecam.

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 8/10
Postacie: 8/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

KONKURS:
Zakończony!
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy aż pięć egzemplarzy książki Star Wars: Thrawn! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak zakończył się los Thrawna w serialu Rebelianci?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem THRAWN.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to sobota, 16 listopada 2019, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 20 listopada 2019 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Thrawn
Tytuł oryginalny: Star Wars: Thrawn
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 27 listopada 2019
Liczba stron: 640
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 44,99 PLN

Gdzie kupić:

Powieść Star Wars: Thrawn już dostępna

Powieść Star Wars: Thrawn już dostępna
Planowo 13 listopada 2019 roku nakładem wydawnictwa Uroboros miała ukazać się powieść Star Wars: Thrawn, pierwsza część kanonicznej trylogii Thrawna autorstwa Timothy'ego Zahna, jednak książka jest już dostępna w salonach sieci empik. Przekładu na język polski dokonała oczywiście Anna Hikiert-Bereza, a publikacja została wydana w miękkiej oprawie ze skrzydełkami i cenie 44,99 PLN. Poniżej prezentujemy okładkę, opis oraz szczegóły wydania. Recenzję będziecie mogli przeczytać dzisiaj o 13:00, przy okazji zachęcamy Was do do wzięcia udziału w konkursie. Konkurs i recenzję znajdziecie tutaj>>.
Tytuł: Star Wars: Thrawn
Opis 1:
„W galaktyce istnieją rzeczy na wskroś, do gruntu złe. Wojownik nie próbuje tych sił zrozumieć ani się z nimi układać. Jedynym słusznym wyjściem w ich przypadku jest brutalnie je unicestwić”.
— Wielki Admirał Thrawn

Najbardziej bezwzględny i przebiegły wojown­ik w historii Imperium Galaktycznego, wiel­ki admirał Thrawn, jest jednym z najbardziej fascynujących bohaterów uniwersum Gwiezdnych Wo­jen. Od wprowadzenia go w bestsellerowej, stanowiącej klasykę gatunku powieści Timothy’ego Zahna Dziedzic Imperium, a także przedstawienia kontynuacji jego losów w Ciemnej stronie Mocy oraz Ostatnim rozkazie, jak również w innych pozycjach z serii, zyskał status legendy pośród największych czarnych charakterów Gwiezdnej Sagi. Początki wielkiego admirała i histo­ria jego kariery w szeregach Imperium pozostawały dotąd owiane tajemnicą. Teraz, za sprawą powieści Star Wars: Thrawn, czytelnik ma okazję poznać wydarzenia, które wprowadziły na imperialny firmament tę nie­bieskoskórą, czerwonooką gwiazdę geniusza strategii i śmiertelnie groźnego wojownika, oraz jego drogę do najwyższej potęgi… i niesławy.
Przebywający na wygnaniu Thrawn zostaje odnaleziony i ocalony przez imperialnych żołnierzy. Dzięki przenik­liwości oraz niesamowitym zdolnościom taktycznym błyskawicznie zyskuje uznanie w oczach samego Imper­atora Palpatine’a i udowadnia, że jest równie ambitny, co nieodzowny umacniającemu swoją władzę Imperium.
Wiedza, intuicja oraz zdolności bojowe Thrawna zos­taną wystawione na prawdziwą próbę, gdy stanie on przed wyzwaniem stłumienia buntu, zagrażającego nie tylko życiu niewinnych istot, ale i imperialnej władzy w galaktyce – a także jego ostrożnie snutym planom zdobycia jeszcze większej władzy.

Aby Gwiezdne wojny fascynowały w takim stopniu, w jakim robią to od dziesiątek lat, dzielni bohaterowie muszą toczyć boje z równie mocno interesującymi przeciwnikami. Jednym z największych zagrożeń, z jakim zmierzyli się protagoniści, jest bez wątpienia wielki admirał Thrawn. Zasłynął on przede wszystkim tym, że analizując sztukę danej rasy, był w stanie przewidzieć zachowania jej przedstawicieli, co uczyniło go najgroźniejszym strategiem Imperium. Timothy Zahn, autor uwielbianej przez fanów Legend trylogii Thrawna, powraca z kolejną powieścią o niebieskoskórym dowódcy, tym razem opowiadając o początkach jego kariery. Co sprawiło, że Thrawn stał się tak bezwzględnym wojskowym? Zanurz się w jego świat... jeśli jesteś na to gotowy.

O autorze:
Timothy Zahn – autor ponad czterdziestu powieści i blisko dziewięćdziesięciu opowiadań. W 1984 roku zdobył Hugo Award za opowiadanie Cascade Point. Największą popularnością cieszą się jego powieści z serii Star Wars (trylogia oraz dylogia Thrawna, Rozbitkowie z Nirauan, Posłuszeństwo). Napisał też cykle Kobra i Zdobywcy. Z wykształcenia jest fizykiem. Mieszka z rodziną w Oregonie.
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Liczba stron: 640
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135x202 mm
Cena: 44,99 PLN
Recenzja: tutaj>>
Data premiery: 13 listopada 2019 (empik), 27 listopada 2019 (ogólnopolska)

Cieszycie się z polskiego wydania tej powieści?
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger