Recenzja - Star Wars: Last Shot - Daniel José Older

Recenzja - Star Wars: Last Shot - Daniel José Older
Niewiele mamy historii dziejących się po bitwie o Endor. Trylogia Koniec i początek, serie Rozbite Imperium i Poe Dameron, Phasma (RECENZJA), filmy... i to tyle, porównując chociażby do okresu między Zemstą Sithów a Nową nadzieją. Last Shot próbuje zmienić ten stan rzeczy.
Fabuła dzieje się 2 lata po bitwie o Jakku. Lando Calrissian prosi swojego kumpla, Hana Solo o pomoc. Otóż pewien gangster, z którym panowie zetknęli się lata wcześniej, powrócił i próbuje wdrożyć w życie swój niecny plan. Lando do spółki z Hanem (i Chewiem) oraz naprędce zebraną ekipą musi powstrzymać złoczyńcę. Jak widać, fabuła specjalnie odkrywcza nie jest, bo motyw dawnych porachunków z przeszłości widzieliśmy już chociażby w okresie wojen klonów pomiędzy Maulem a Kenobim. Tutaj jeszcze mamy motyw pod tytułem "zbieramy drużynę i idziemy bić wroga", co jednak jest plusem, bo ekipa sklecona przez byłych przemytników jest... oryginalna. Fabuła serwuje nam także flashbacki z przeszłości Hana i Lando wyjaśniające ich rolę w całym tym bałaganie i pokazujące typowy dzień z życia, które już raczej nie powróci.
Do drużyny, która wyrusza na misję, poza Hanem, Lando i Chewiem należą także twi'lekańska kochanka Lando (któraś z kolei...), narwany pilot, mechanik uwielbiający droidy oraz... Ewok (!) haker (!). Jak dla mnie wystarczyłby sam Ewok, by zainteresować publikę, ale reszta o dziwo jest bardzo dobrze zarysowana. Zdarzają się też ciekawe postacie poboczne, z których hitem jest pewien Gunganin (nie, nie Jar Jar), który niszczy system. Mamy także ukazanego małego Bena Solo i jego życie z rodzicami. Jest jeszcze główny zły książki, niejaki Fyzen Gor, który ma manię na punkcie droidów i wszelkich modyfikacji organiczno-mechanicznych. Stworzył on urządzenie, które każdego droida w galaktyce zamienia w morderczą maszynę. Brzmi nieciekawie? I nie tylko brzmi, bo gość jak na złego jest mało interesujący, a urządzenie przez niego stworzone to typowy McGuffin.
Dwie okładki książki.
Kolejny raz mamy wpadkę chronologiczną. Jeden z flashbacków Lando według wyliczeń dzieje się 8 lat przed bitwą o Yavin. I byłoby wszystko w porządku, gdyby nie to... że Lando wciąż posiada Sokoła Millenium, a L3 żyje. Dla przypomnienia - film Han Solo dzieje się 10 lat przed Yavinem. Ktoś tu znowu zaspał...

Komu można polecić książkę? Każdemu, bo niewiele jest pozycji dziejących się po Endorze. A jeszcze mniej z Lando w roli głównej, który z jakiegoś powodu jest nieobecny po Powrocie Jedi. No i fajnie zobaczyć problemy Hana jako ojca.

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 7/10
Opisy: 8/10
Postacie: 9/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Last Shot
Autor: Daniel José Older
Wydawnictwo: Del Rey
Data premiery: 17 kwietnia 2018
Liczba stron: 368
Oprawa: twarda
Cena: 28,99$ / 108,30 PLN

Gdzie kupić:
BOOKCITY

Recenzja - Star Wars. Ostatni Jedi: Plakaty do kolorowania / Kolorowanki plakatowe

Recenzja - Star Wars. Ostatni Jedi: Plakaty do kolorowania / Kolorowanki plakatowe
W ciągu ostatnich dwóch i pół roku nakładem wydawnictwa AMEET ukazały się dwie "plakatowe" publikacje. Pierwsza, czyli Star Wars™: Kolorowanki plakatowe, związana ogólnie z sagą Star Wars (jednak nakierowana tradycyjnie na klasyczną trylogię). Druga publikacja jest już związana stricte z filmem Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi, a dodatkowo zawiera także cztery giganaklejki do dekoracji pokoju. Z racji tego, ze są to wydania bardzo podobne postanowiłem ocenić je w jednej recenzji.
Obie publikacje zawierają kolejno dwa i jeden dwustronny, czarno-biały plakat, które, jeśli oczywiście chcemy, możemy pokolorować według własnego uznania. W Kolorowankach plakatowych plakaty zostały podzielone na jasną i ciemną stronę, czyli na dobrych i złych. Pierwszy plakat zawiera postacie takie jak Luke Skywalker, Han Solo, księżniczka Leia, Chewbacca czy mistrz Yoda, na odwrocie znajdziemy wielkie logo Star Wars, pierwsze zdanie z kodeksu Jedi (Nie ma emocji – jest spokój.), kilka zdań informacji o tych dobrach. W rogu znajdziemy 4 mniejsze ilustracje (Han Solo, Yoda, Leia i C-3PO), także do pokolorowania, które pochodzą z publikacji Star Wars: Kolorowanki antystresowe (RECENZJA).

Opis Kolorowanek plakatowych:
Siły galaktycznego dobra i zła już na ciebie czekają! Poznaj je. W zestawie znajdziesz dwa megaplakaty do samodzielnego stworzenia, a na ich odwrocie przeczytasz o tajnikach adeptów ciemnej i jasnej strony Mocy oraz pokolorujesz grafiki. Wyjmij kolorowanki z koperty i do dzieła. A może oprawisz swoje prace w ramki i zawiesisz na ścianie w pokoju? Niech Moc będzie z tobą!

Jeśli zaś wolimy tych złych, to do pokolorowania będziemy mieli m.in. Imperatora Palpatine’a, Dartha Vadera, Dartha Maula, szturmowców czy Bobę Fetta. Na odwrocie, podobnie jak w poprzednim przypadku, znajdziemy wielki napis Star Wars, pierwsze zdanie z Kodeksu Sithów (Spokój to kłamstwo – jest tylko pasja.) oraz kilka zdań o wyznawcach ciemnej strony. No i w rogach także znajdziemy 4 mniejsze grafiki z Kolorowanek antystresowych (Maul, Jango Fett, klon i Darth Vader).
W Ostatnim Jedi: Plakatach do kolorowania z naklejkami jedna strona została podzielona na dwie połowy, prawa poświęcona jest bohaterom, takim jak Luke Skywalker, Rey, Chewbacca, Poe Dameron, Finn, Rose, BB-8 czy R2-D2. Lewa strona poświęcona jest złoczyńcom. Będziemy mogli pokolorować Kylo Rena, kapitan Phasmę, szturmowca śnieżnego i egzekutora czy dwóch gwardzistów Snoke’a – pretorianów. Na odwrocie znajdziemy niemal wszystkie pojazdy i statki kosmiczne, które pojawiły się w Ostatnim Jedi. Tutaj mamy jednak nieścisłość w tłumaczeniu: w Słowniku ilustrowanym (RECENZJA) mamy ślizgościgacz, a tutaj ślizgacz. Osobiście uważam, że to drugie tłumaczenie jest lepsze.

Dodatkowo do wydania dołączone mamy cztery duże naklejki, na których znajdują się R2-D2 z porgami, hełm szturmowca egzekutora, maszyna krocząca AT-M6 oraz rzut z góry na Sokoła Millennium. Pomysł dołączenia naklejek do zestawu uważam za bardzo dobry.

Opis Plakatów do kolorowania z naklejkami:
Koloruj i stwórz megaplakat z bohaterami filmu Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi. Przedstawiciele Najwyższego Porządku i Ruchu Oporu staną się dzięki tobie jeszcze barwniejszymi postaciami. Po drugiej stronie plakatu znajdziesz ciekawe informacje o odwiecznym konflikcie nękającym galaktykę oraz ciekawe grafiki do kolorowania. To nie wszystko, czeka na ciebie prawdziwy hit w postaci czterech giganaklejek. Możesz nimi udekorować pokój i poczuć się jak w kwaterze dowodzenia. Kto wie, może Rey i Chewie wpadną z niespodziewaną wizytą?

Mimo tego, że na plakatach znajduje się duże szczegółów, to nie będziemy się denerwować podczas kolorowania, ponieważ rozmiar kolorowanek jest na tyle duży, że te „detale” są naprawdę dobrze widoczne.
Jedyny minus wydań znajduję w Kolorowankach plakatowych. Według mnie zostało użyte tam zbyt wiele czarnego tuszu, przez co osoby kolorujące będą miały mniej możliwości wykazania się.

Jeśli chodzi o jakość wydań, to plakaty, które możemy pokolorować, zostały wydrukowane na naprawdę solidnym i grubym papierze, więc musielibyśmy się naprawdę postarać, żeby coś rozerwać lub zniszczyć.

Kolorowanki plakatowe oraz Ostatni Jedi: Plakaty do kolorowania mogę polecić naprawdę każdemu fanowi Star Wars, którzy lubią coś pokolorować, ale nie tylko fanom kolorowania. Plakaty wyglądają świetnie nawet bez kolorów. A dodatek w postaci naklejek powoduje, że będzie to świetny prezent dla każdego. Gorąco polecam!

Ogólna ocena: 10/10
Plakaty: 10/10
Pomysłowość: 10/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu AMEET za przekazanie egzemplarzy recenzenckich.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars™: Kolorowanki plakatowe
Wydawnictwo: AMEET
Data premiery: 4 listopada 2015
Liczba stron: 1
Wymiary: 322x230mm (opakowanie)
Oprawa: miękka, kopertowa
Cena: 15,99 PLN

Gdzie kupić:

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars™. Ostatni Jedi: Plakaty do kolorowania z naklejkami
Wydawnictwo: AMEET
Data premiery: 2 lutego 2018
Liczba stron: 1 + 4 naklejki
Wymiary: 322x230mm (opakowanie), 840x594mm (rozłożony plakat)
Oprawa: miękka, kopertowa
Cena: 19,99 PLN

Gdzie kupić:

Recenzja - Star Wars. Przebudzenie Mocy: Wielka kolekcja naklejek

Recenzja - Star Wars. Przebudzenie Mocy: Wielka kolekcja naklejek
18 grudnia 2015 roku wydawnictwo Dorling Kindersley wydało w Niemczech książkę Star Wars: The Force Awakens: Ultimate Sticker Collection, które w tym kraju ukazało się pod tytułem Das Erwachen der Macht: Das grosse Stickerbuch. W Polsce publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa Egmont pod tytułem Przebudzenie Mocy: Niesamowita kolekcja naklejek. Tekst został napisany przez redaktora DK Davida Fentimana. Tekst przetłumaczyła Anna-Selina Sander. Książka zawiera dokładnie 1023 naklejki, jednak polska wersja została okrojona do ponad 500.
Dorling Kindersley dostarczyło nam następujący opis:
Cały świat z filmu Star Wars: Przebudzenie Mocy ożywa w tej książce pełnej naklejek, która zawiera ponad 1000 sztuk wlepek przedstawiających nowych bohaterów, droidy i kosmiczne stwory, a także statki kosmiczne i pojazdy z kinowego hitu Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy! Wszystkie naklejki mogą być używane wielokrotnie!

Podobnie jak w innych przypadkach z serii Wielka kolekcja naklejek na pierwszych 32 stronach mamy tekst encyklopedyczny, a pozostałe 64 zawiera naklejki. W części tekstowej możecie przykleić kilka naklejek przy tekstach, gdzieś po środku i na końcu znajdują się jedna podwójna (osada Tuanul) i jedna pojedyncza strona (pokład Sokoła Millennium), którą możemy udekorować naklejkami według własnego uznania. Naklejki są, jak zwykle, zawarte podwójnie i wiele z nich nie jest potrzebne dla części tekstowej, więc można ich używać gdzie indziej.
Okładka wydania oryginalnego.
Bardzo podobała mi się encyklopedyczna część tej książki. Mamy tutaj wiele istotnych informacji, a nie tylko opisy zdjęć, takie jak w innych książkach. Niestety jednak tradycja fałszywych lub niedokładnych informacji jest kontynuowana. Z książki możemy się dowiedzieć, że Finn uciekł wspólnie z Poe Dameronem do placówki Niima na pustynnej planecie Jakku.
Również wybór naklejek przypadł mi do gustu, bo w filmie mogliśmy ujrzeć mnóstwo ciekawych rzeczy, detali, które widzieliśmy przez kilka lub sekund lub nawet ułamek sekundy, a dzięki tej publikacji możemy im przyjrzeć się dokładniej. Oprócz zwykłych naklejek w środku znajdziemy także mnóstwo logotypów takie jak logo Ruchu Oporu, Najwyższego Porządku itp.
Okładka wydania niemieckiego.
Książka z naklejkami z filmu Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy przypadła mi do gustu. Dobór informacji jest ciekawy i trafny i nie jest tylko nudnym opisem zdjęć. Mimo to tę książkę mogę polecić dzieciom, ponieważ taka jest grupa docelowa Wielkiej kolekcji naklejek. W pewnym sensie jest to znacznie odchudzona wersja Słownika ilustrowanego, a jeśli nie masz żadnego zastosowania dla ponad 900 naklejek to polecam zakup Słownika, a nie Kolekcji naklejek.

Ogólna ocena: 7/10
Informacje: 6/10
Naklejki: 9/10
Pomysłowość: 8/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Dorling Kindersley Verlag GmbH za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Ein herzliches Dankeschön an Dorling Kindersley Verlag GmbH,
die ein Rezensionsexemplare zur Verfügung gestellt haben.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars™. Das Erwachen der Macht: Das grosse Stickerbuch
Tytuł polski: Star Wars. Przebudzenie Mocy: Wielka kolekcja naklejek
Tytuł oryginalny: Star Wars. The Force Awakens: Ultimate Sticker Collection
Autor: David Fentiman
Tłumaczenie: Anna-Selina Sander
Wydawnictwo: Dorling Kindersley Verlag GmbH
Data premiery: 18 grudnia 2015
Liczba stron: 96
Oprawa: miękka
Cena: 9,95 € / 43,80 PLN (wersja niemiecka) / 40,30 PLN (wersja angielska)

Gdzie kupić:
BOOKCITY (wersja niemiecka)
BOOKCITY (wersja angielska)
EGMONT (wersja polska)

AMEET: Zapowiedź LEGO Star Wars: Galaktyczne starcia

AMEET: Zapowiedź LEGO Star Wars: Galaktyczne starcia
W lipcu do sprzedaży trafi kolejna książka z mini figurką LEGO Star Wars od wydawnictwa AMEET. Jest to publikacja pod tytułem LEGO® Star Wars™: Galaktyczne starcia. Z naszych informacji wynika, że jest to polska wersja książki LEGO Star Wars: Official LEGO Star Wars Annual 2019. Do wydania dołączona jest figurka droida protokoloranego C-3PO. Poniżej znajdziecie okładkę polskiego i oryginalnego wydania, opis i szczegóły wydania.
Tytuł: LEGO® Star Wars™: Galaktyczne starcia
Opis:
Przygotuj się na pełną akcji przygodę w świecie LEGO® Star Wars™! Zbuduj minifigurkę C-3PO, który już nie może się doczekać, żeby ci przedstawić najdzielniejszych Rebeliantów w galaktyce. Przeczytaj fantastyczny komiks oraz pojedynkuj się i ścigaj, rozwiązując niesamowite zadania. Czas przyłączyć się do walki z ciemną stroną Mocy!
Liczba stron: 32
Oprawa: miękka
Wymiary: 205x288 mm
Cena: 15,99 PLN
Premiera: lipiec 2018

Figurka dołączona do wydania:
 Oraz okładka wydania oryginalnego:
Zamierzacie zakupić tę publikację?

Recenzja - Star Wars #49: Mutiny at Mon Cala, Part VI - Kieron Gillen

Recenzja - Star Wars #49: Mutiny at Mon Cala, Part VI - Kieron Gillen
Ostatni akt wyzwolenia Mon Cala. Jak można się spodziewać, bez rozlewu krwi się nie obejdzie. I rzeczywiście, w zeszycie numer 49 nie ma momentu na złapanie oddechu. Krótko mówiąc, flota Mon Calamarich w akcji.
Cały zeszyt poza końcówką to w zasadzie jedna wielka bitwa pomiędzy flotą Imperium a Mon Calamari, z gościnnym udziałem Sokoła Millennium. Jak można się było spodziewać, Imperium nie będzie stało z założonymi rękami, a Mon Calamari nie dadzą sobie w kaszę dmuchać. Muszę przyznać, że przyjemnie się oglądało kadry pełne walk w kosmosie. Efekt końcowy co prawda był do przewidzenia, ale trudno. Pod koniec zeszytu mamy pożegnanie ze zmiennokształtnym kosmitą i wprowadzenie do nowej historii, w której według zapowiedzi, Rebelia ma dostać solidny łomot od Imperium. A to za sprawą postaci, co do której miałem pewne podejrzenia, że nie będzie całkiem przyjazna rebeliantom. Co do minusów, to są dwa. Niepotrzebny występ Wedge'a Antillesa oraz skopany wybuch coaxium, który w filmie Solo wyglądał obłędnie, a na kartach komiksu rozczarowująco.
Graficznie jest nieźle, nawet jak na Laroccę. Gość chyba nawet poprawił styl (jeśli można tak nazwać kopiuj wklejkę twarzy), bo nie kłuje aż tak bardzo w oczy, z wyjątkiem kadru z Lukiem przy działku. No i skopany wybuch coaxium, ale o tym już mówiłem.

Arc z Mon Cala zakończył się, kolejny będzie o ostrym łomocie zadanym przez Imperium. Podobno zeszyt numer 50 ma być przełomowy. Parę już takich zapowiedzi widziałem i niewiele z nich wychodziło, zobaczymy, co los przyniesie.

Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 7/10
Rysunki: 7/10
Postacie: 7/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars #49: Mutiny at Mon Cala, Part VI
Autor: Kieron Gillen
Rysunki: Salvador Larroca
Wydawnictwo: Marvel Comics
Data premiery: 6 czerwca 2018
Liczba stron: 32
Oprawa: miękka
Cena: 3,99$ / 15,99 PLN

Gdzie kupić:
ATOM Comics

Chcesz być na bieżąco? Polub Świat Star Wars na Facebooku!
LINK: ŚWIAT STAR WARS
Kopiując informacje pamiętaj o podaniu źródła! Szanuj pracę innych! 
Wszelkie pytania czy wątpliwości proszę kierować na adres e-mail swiatstarwars@onet.pl 
Niech Moc będzie z Tobą!

Recenzja - LEGO Star Wars: Wybierz stronę Mocy i inne

Recenzja - LEGO Star Wars: Wybierz stronę Mocy i inne

W dzisiejszej recenzji omówię i ocenię aż trzy książki z serii LEGO Star Wars od niemieckiego oddziału wydawnictwa AMEET. Jedna z nich ukazała się w Polsce (Po której stronie stoisz? jako Wybierz stronę Mocy), jedna to zbiorcze wydanie zadań z łamigłówkami (Moja wielka galaktyczna zgadywanka), a jedna w Polsce się nie ukazała (Zagadki dla galaktycznych bohaterów), niestety.
LEGO Star Wars: Po której stronie stoisz?:
Opis:
Malowanie, bazgrolenie, rysowanie – 96 stron wokół bohaterów sagi Gwiezdne wojny sprawi, że mali fani staną się małymi artystami z kredkami w ręku! Małe zagadki i zadania wspomogą twórczy rozwój. Niezależnie od tego, czy jesteś fanem jasnej czy ciemnej strony Mocy fani świata LEGO Star Wars znajdą tutaj mnóstwo miejsca na kolorową zabawę!

Na każdej z 96 stron książki mali fani znajdą inspirowane światem Star Wars i LEGO Star Wars kolorowanki i zadania, które uwolnią ich kreatywność.
Okładka wydania niemieckiego.
Niektóre postacie z kolorowanki zostały już lekko pokolorowane, aby zasugerować naszym małym artystom, jakiego koloru użyć przy malowaniu, jednak zdecydowana większość bohaterów, stworzeń itp. została tylko naszkicowana, więc dzieciaki mogą się naprawdę wyszaleć podczas rysowania. Mogą na przykład zaprojektować sweter dla Luke’a Skywalkera, żeby nie zamarzł na lodowej i bardzo zimnej planecie Hoth.

Nawiasem mówiąc, książka przekazuje także wiedzę na temat galaktyki Gwiezdnych wojen; na przykład dzieciaki mogą się dowiedzieć, że wielka jaszczurka, na której Obi-Wan ścigał generała Grievousa w filmie Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów to varactyl.
Czy są jakieś różnice między polskim a niemieckim wydaniem! Oczywiście, że tak! Polska wersja ma mniejszy rozmiar (190x250 mm wobec 205x290 mm) i do jej wydrukowania użyto ciut gorszego papieru. No i okładka, polska jest błyszcząca, a niemiecka nie.

Ogólna ocena: 9/10
Poziom łamigłówek: 9/10
Ilustracje: 9/10
Jakość wydania: 9/10

LEGO Star Wars: Zagadki dla galaktycznych bohaterów:
Kolejna publikacja to Zagadki dla galaktycznych bohaterów, która oryginalnie ukazała się pod tytułem Official LEGO Star Wars Annual 2017. Jest to znacznie grubsza książka z łamigłówkami i komiksami od tych które znamy. I to właśnie ta publikacja nie zawitała w Polsce. Dlaczego na początku napisałem niestety? Ponieważ zawiera dwie świetne mini figurki droida Choppera i Ezry Bridgera z serialu Rebelianci.
Okładka wydania niemieckiego.
Opis dostarczony przez wydawnictwo AMEET:
Bardzo duża książka z łamigłówkami dla fanów Star Wars!
Różnorodne łamigłówki na 64 stronach. Od labiryntów do wyszukiwania różnic między obrazkami!
Dwie figurki LEGO: Chopper i Ezra Bridger ze świata Star Wars pomogą rozwiązać trudne zagadki i przeżyć ciekawe historie! Bohaterowie z serialu Star Wars: Rebelianci towarzyszą małym fanom przez całą przygodę z książką!
Niezwykła zabawa za niewielką cenę dla nowicjuszy i prawdziwych fanów Star Wars!

Jak zawsze AMEET dostarcza książkę zgodną z opisem i tym co obiecali. Jeśli chodzi o treść, to nie mam żadnych zastrzeżeń. Dobór łamigłówek jest naprawdę różnorodny i o różnym poziomie trudności. Każdy chętny, który zakupi tę publikację znajdzie coś dla siebie.
Figurki LEGO dołączone do wydania.
W środku znajdziemy dwa komiksy. Pierwszy komiks pt: Ulepszascz (org. Erfinderisch), którego bohaterami są mały Anakin, Obi-Wan i Qui-Gon opowiada o Anakinie, który ulepsza rzeczy: R2-D2 zamontował mikser, droidowi protokolarnemu założył rolki, a teraz z miecza świetlnego Qui-Gona zrobił latarkę świetlną! Drugi komiks, Droid-fryzjer (org. Friseur-Droide), opowiada o tym, jak R2 stał się fryzjerem i obciął Chewbaccę. Oba komiksy mają charakter humorystyczny i są świetnym uzupełnieniem książeczki i są wykonane w typowym dla LEGO stylu.

Warto zauważyć, że książeczki typu Rebelia trwa>>>, W poszukiwaniu kryształów kyber>>> zawierają 32 strony i jedną (!) figurkę LEGO kosztują w Niemczech 7,99 EUR, a Zagadki dla galaktycznych bohaterów z 64 stronami i dwiema figurkami LEGO kosztują 4,99 EUR. Książka o większej liczbie stron i figurek kosztuje 3 euro mniej. Czyżby tajemnica poliszynela wydawnictwa.

Ogólna ocena: 9/10
Poziom łamigłówek: 7/10
Ilustracje: 8/10
Jakość wydania: 9/10

LEGO Star Wars: Moja wielka galaktyczna zgadywanka:
Ostatni recenzowana książka to zbiór łamigłówek z niemal wszystkich wydanych do końca 2016 roku książeczek z zagadkami od AMEET. Publikacja zawiera także 4 strony z naklejkami, dzięki którym mali fani rozwiążą czekające na nich zadania.
Okładka wydania niemieckiego.
Opis:
Nieziemskie łamigłówki z bohaterami galaktyki LEGO Star Wars!
Na 80 stronach czekają na Ciebie ekscytujące łamigłówki! Podczas treningu z Yodą mali fani mogą sprawdzić swoją wiedzę o świecie Jedi. Z wieloma naklejkami, które pomogą rozwiązać zadania! Z wysokiej jakości, zawierającymi mnóstwo detali ilustracjami ze świata LEGO Star Wars! Prawdziwa gratka dla fanów serii!

Na 80 stronach książki ponownie spotykamy postacie z odległej galaktyki, jest tutaj także mnóstwo postaci z prequeli! W środku znajdziemy mnóstwo zadań i łamigłówek do samodzielnego rozwiązania przez małego fana. Wszystkie ukazały się już we wcześniejszych publikacjach z cyklu LEGO Star Wars, np. Zadanie: naklejanie, czy Potęga Sithów. Poziom łamigłówek jest adekwatny do grupy docelowej publikacji, zadania nie są ani zbyt łatwe, ani zbyt trudne. Co kilka stron nasze pociechy mogą rozwiązać kolejne quizy, które sprawdzą ich wiedzę na temat świata Star Wars. Na końcu publikacji możemy sprawdzić, czy poprawnie rozwiązaliśmy zagadki.

Ogólna ocena: 8/10
Poziom łamigłówek: 7/10
Ilustracje: 8/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu AMEET Verlag GmbH za dostarczenie egzemplarzy recenzenckich.
Ein herzliches Dankeschön an AMEET Verlag GmbH,
die ein Rezensionsexemplare zur Verfügung gestellt haben.

Szczegóły:
Tytuł: LEGO® Star Wars™: Auf welcher Seite stehst du?
Tytuł polski: LEGO Star Wars: Po której stronie stoisz?
Tytuł oryginalny: LEGO Star Wars: Choose Your Side
Tłumaczenie: Nina Pühl
Wydawnictwo: AMEET Verlag GmbH
Data premiery: 24 marca 2016
Liczba stron: 96
Oprawa: miękka
Cena: 6,99€ / 29,70 PLN

Gdzie kupić:

Szczegóły:
Tytuł: LEGO® Star Wars™: Rätselspass für galaktische Helden
Tytuł polski: LEGO Star Wars: Zagadki dla galaktycznych bohaterów
Tytuł oryginalny: Official LEGO Star Wars Annual 2017
Tłumaczenie: Miriam Sender Gorriz
Wydawnictwo: AMEET Verlag GmbH
Data premiery: 15 marca 2017
Liczba stron: 64
Oprawa: miękka
Cena: 4,99€

Gdzie kupić:

Szczegóły:
Tytuł: LEGO® Star Wars™: Mein grosser galakticher Rätselspass
Tytuł polski: LEGO Star Wars: Moja wielka galaktyczna zgadywanka
Tłumaczenie: Meret Farin
Wydawnictwo: AMEET Verlag GmbH
Data premiery: 4 sierpnia 2017
Liczba stron: 80
Oprawa: miękka
Cena: 7,99€ / 34,00 PLN

Gdzie kupić:

Recenzja - Star Wars: The Last Jedi #3 - Gary Whitta

Recenzja - Star Wars: The Last Jedi #3 - Gary Whitta
Adaptacja komiksowa Ostatniego Jedi stara się być czymś więcej niż tylko kalką filmu... tylko na moje oko nie bardzo jej to wychodzi. Jest lepiej niż w Przebudzeniu Mocy (RECENZJA), ale to wciąż nie powala na kolana.
Zeszyt numer 3 obejmuje historię od drugiej rozmowy Rey z Kylo do momentu, gdy Luke odkrywa więź między nimi. Co oznacza, że pośrodku mamy cały segment z Canto Bight... Segment, który w filmie przez wielu był krytykowany, a w komiksie mamy zubożałą wersję. Kasyno w filmie kipiało bogactwem, tutaj scena przybycia Finna i Rose jest biedna, totalnie nie czuć ekstrawagancji i bogactwa miasta, w czym nie pomaga też oprawa graficzna. Scena z fathierami została skrócona i bardzo dobrze, bo w filmie była niepotrzebnie przedłużona. Niewątpliwym plusem komiksu są przemyślenia Luke'a, które pozwalają nam wczuć się w sytuację mistrza Jedi i lepiej go zrozumieć. Znalazła się także scena Bena S(w)olo, tylko że jest strasznie spłycona (zabrakło zabawnego komentarza Rey na ten temat).
Grafika dalej nie powala. Są ludzie, którym styl rysownika się podoba, ale ja do nich nie należę. Amilyn Holdo pojawia się na jednym kadrze i za każdym razem, gdy ją widziałem, parskałem śmiechem. Twarz Finna to jakieś nieporozumienie. Canto Bight strasznie biednie wygląda, głównie z powodu bladszej kolorystyki. Za to dalej fajnie pokazano więź Rey i Kylo.

Chyba nie polubię tej serii. Przemyślenia Luke'a to trochę za mało, żeby mnie zachęcić. Zwłaszcza, że adaptacja książkowa (RECENZJA) zrobiła to lepiej pod kątem dodatkowych scen.

Ogólna ocena: 6/10
Fabuła: 6/10
Rysunki: 6/10
Postacie: 7/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: The Last Jedi Adaptation #3
Autor: Gary Whitta
Rysunki: Michael Walsh
Wydawnictwo: Marvel Comics
Data premiery: 6 czerwca 2018
Liczba stron: 32
Oprawa: miękka
Cena: 3,99$

Gdzie kupić:
ATOM Comics

Chcesz być na bieżąco? Polub Świat Star Wars na Facebooku!
LINK: ŚWIAT STAR WARS
Kopiując informacje pamiętaj o podaniu źródła! Szanuj pracę innych! 
Wszelkie pytania czy wątpliwości proszę kierować na adres e-mail swiatstarwars@onet.pl 
Niech Moc będzie z Tobą!

8 rzeczy, których możesz nie wiedzieć o Wookieech!

8 rzeczy, których możesz nie wiedzieć o Wookieech!
Wiele do nauczenia masz jeszcze— to zestawienie ciekawostek i zabawnych faktów, zarówno z kosmosu, jak i zakulisowych, o obcych z galaktyki Gwiezdnych wojen. Niezależnie od tego, czy nigdy nie postawiłeś stopy w kantynie, czy jesteś długo podróżującym Mistrzem Jedi, znajdziesz tutaj potrzebne informacje!
Nie ma wielu dźwięków bardziej ikonicznych w Gwiezdnych wojnach niż wycie Wookieego. Odkąd nasz ulubiony chodzący dywan pojawił się w tej zacienionej kantynie w Mos Eisley w Nowej nadziei, często widzieliśmy te chude, włochate bestie w galaktyce Gwiezdnych wojen. Ale ile naprawdę wiemy o rasie Chewiego? Rzućmy okiem na zabawne fakty o tej rasie z planety Kashyyyk.


1. Pod wpływem wielu zwierząt.
Kiedy dobrze się przyjrzysz Wookieemu, możesz na początku pomyśleć, że przypominają psa, choć możesz też powiedzieć, że przypominają kota, lemura lub małpoluda i wciąż możesz mieć rację. George Lucas wymyślił koncepcję Chewbacci jako drugiego pilota Hana, po tym, jak ludzie pomylili się z jego własnym psem, Indianą i uznali go jako człowieka, jadącego obok niego w samochodzie. Kiedy nadszedł czas, aby Ralph McQuarrie stworzył koncepty Chewiego, Lucas dał mu obraz lemura jako wzorca. Stuart Freeborn, wizażysta odpowiedzialny za transformację Petera Mayhewa, otrzymał inny punkt odniesienia i został poinstruowany, aby stworzyć stworzenie, które było mieszanką psa i kota. W końcu Chewbacca stał się mieszanką psa, kota, lemura i małpy, ale wpływ był także w kolejnym metapie powstawania tej postaci. Benowi Burttowi postawiono zadanie stworzenia głosu dla Chewiego - jego pierwsza praca przy produkcji filmu. Wymieszał wezwania niedźwiedzi, morsów, lwów, borsuków i innych rodzajów zwierząt, aby stworzyć ryk Wookieego. Najsilniejszy dźwięk pochodzi od niedźwiedzia o imieniu Puchatek!


2. Kryją cię.
Wszyscy wiemy, że Chewie kochał Hana. Nigdy nie zapomnę tego przejmującego krzyku, który wydał, gdy jego kumpel został zabity w Przebudzeniu Mocy, ale to nie jest jedyna cecha naszej ulubionej włochatej kulki. Większość Wookieech stawia honor i przyjaźń ponad wszystkimi innymi cnotami w ich kulturze. Gdybym obudził się jutro w drzewie Wroshyr na Kashyyyk, zacząłbym przyjaźnić się z łagodnymi gigantami. Kiedy masz Wookieego po swojej stronie, możesz wziąć na siebie wszystko. Poruszanie się z Chewiem zawsze da ci dodatkowe mięśnie. Ale jak dokładnie dowiedzieć się, kiedy zostaniemy zaakceptowani przez Wookieego? Kiedy zaczną wyrywać włosy, jakby mieli mapę skarbu, oczywiście. W Utraconych gwiazdach Wookiee Thane’a Kyrell’a — kapitan Lohgarr zwyczajowo pielęgnował włosy swojego kompana, aby pokazać, że się o niego troszczy. Są też świetnymi przytulankami, ale któż może o tym zapomnieć?

3. Mają trzy różne języki.
Możesz myśleć, że język Wookiee nie może być zbyt skomplikowany. Raz wycie, raz pomruki. Ale rzeczywistość jest taka, że są to trzy różne języki używane przez ten gatunek, wszystkie składają się z tego samego hulaszczego formatu. Chewbacca mówi dialektem o nazwie Shyriiwook, podczas gdy inni Wookiee mogą mówić albo Thykarann, albo Xaczik. Shyriiwook jest jednak najłatwiejszy do zrozumienia, ponieważ zarówno Han Solo, jak i Rey potrafią rozszyfrować pomruki Chewiego. Najbardziej imponującym amatorem w Shyriiwook jest lekarz Ruchu Oporu, czyli doktor Kalonia, który potrafi właściwie zrozumieć i mówić w tym języku. Pamiętasz ją? To ta miła pani, która pomogła Chewiemu w opatrzeniu rany i obandażowaniu ramienia i zapewniła go, jak odważny jest.

Ciekawostka #1: Wookiee mają 150 słów oznaczających słowo "drewno", ale nie mają słowa "artysta". Uważają swoje niesamowite zdolności rzeźbienia jako umiejętność przetrwania, a nie jako talent.

4. Mogą być Jedi, ale jest to bardzo rzadkie.
Naprawdę uwielbiałem odcinek Spotkanie (sezon 5, odcinek 6) w Wojnach klonów, gdzie mogliśmy zobaczyć, jak padawani przybyli, aby zdobyć swoje kryształy kyber i ostatecznie skonstruować swoje miecze świetlne. Naprawdę, bardzo kochałem Gungiego, uroczego małego padawana rasy Wookiee, który próbował znaleźć kryształ i musiał nauczyć się być bardziej cierpliwy. Gungi była rzadkością, ponieważ Wookiee zwykle zbyt często nie znajdują swojego miejsca w Zakonie Jedi - ale kiedy to robią, robią słodki miecz świetlny. Gungi zrobił z kory brylark, materiał, który jest tak silny jak metal.

5. Zyskują dużo pożytku ze swoich drzew.
Oprócz świetlnego miecza Gungi, Wookiee produkują wiele swoich narzędzi i pojazdów z obfitości drewna na swojej macierzystej planecie. Miasto Kachirho z Kashyyyka faktycznie wiruje wokół pnia drzewa Wroshyr, które ma zaledwie 1000 stóp wysokości! Wookiee świetnie radzą sobie z mieszaniem naturalnych materiałów z technologią spoza planety. Doskonałym przykładem jest katamaran Wookiee, łączący drewno odporne na działanie wody z silnymi silnikami odrzutowymi. Niektórzy artylerzyści nawet używają soków drzew, aby utrzymać pojazd razem. Statek zbudowany z soków roślinnych może nie brzmieć solidnie, ale statki Wookieech, takie jak katamaran, znane są z tego, że przetrwały tysiąclecia. Słynne pudełko curio z mieczem świetlnym Luke'a Skywalkera w zamku Maz Kanata, który znamy z Przebudzenia Mocy, również zostało zrobione z drewna drzewa Wroshyr!

Ciekawostka #2: Róg z  Kashyyyka (org. The Kashyyyk Clarion), róg wykonany z brązu i ozdobiony kamieniami ceramicznymi, może być słyszany z odległości 12 mil (około 20 km)!

6. Prawie spotkaliśmy ojca Chewiego.
W niemal godzinnym, pierwszym odcinku serialu Star Wars: Rebelianci zobaczyliśmy naszych kudłatych przyjaciół w roli głównej, ale raczej smutnej. Rebelianci postanowili uratować grupę Wookieech z kopalni przypraw na Kessel, a gdy odnieśli sukces, dostaliśmy trochę fajnych informacji pochodzących z tego odcinka. Karabiny maszynowe Auzituck w Iskrze Rebelii otrzymały swoją nazwę od jednego z pierwszych szkiców Gwiezdnych wojen napisanych w maju 1973 roku. Kim jest Auzituck? Jak opisano w pierwotnym szkicu, był on ojcem Chewbacki - wysokim na osiem stóp, cherlawym, ale królewsko ubranym, oficjalnym szefem plemienia Kaapauku.

Ciekawostka #3: Nazwa Wookiee powstała z linii reklamowej w pierwszym filmie George'a Lucasa THX-1138.

7. Dobre relacje z Wookiee ma Yoda.
Trandoshanie ... nie tak bardzo. Jeśli naprawdę chcesz zdenerwować Wookieego, a nie masz w pobliżu planszy do holoszach, po prostu przywołaj ich jaszczurczych wrogów, Trandoshanów. Te dwa gatunki walczą już przez wieki i trudno jest przestać walczyć, gdy ich planety znajdują się w tym samym systemie. Jeden z ich najbardziej godnych uwagi konfliktów miał miejsce podczas wojen klonów, kiedy Chewbacca i padawan Ahsoka Tano zostali schwytani przez Trandoshanów. W końcu zostali uratowani i doszło do bójki z niektórymi Trandoshanami i przywódcą Wookieech, Tarrfulem. Łuskowaci wichrzyciele zawarli sojusz z hrabią Dooku i prawie spowodowali niewolę setek Wookieech - prawie - dzięki Yodzie. Mistrz Jedi jest teraz uważany za członka rozszerzonej rodziny honorowej Wookieech. Dobre stosunki rzeczywiście ma!


8. Podczas ceremonii na Endorze mogło być dużo więcej Wookieech!
Mówiąc o oryginalnych wersjach scenariuszy i jednej z pierwszych wersji Powrotu Jedi, Kashyyyk miał mieć całkiem sporą rolę do odegrania w filmie. Druga Gwiazda Śmierci miała zostać zbudowana na orbicie wokół planety Wookieech, a budowę musieli wykonywać robotnicy Wookiee. Nie trwało to jednak długo, dopóki Lucas nie zdecydował się zamienić lokalizacji super broni na lesisty księżyc Endora, a rola Wookieech została zmniejszona, i to znacznie, do rozmiarów Ewoków. 

Czy jest więcej rzeczy o naszych ukochanych Wookieech? Jeśli znacie jakieś inne ciekawe fakty na ich temat, to podzielcie się nimi w komentarzach poniżej!

Źródła:
- Revenge of the Sith. The Visual Dictionary - James Luceno (wyd. DK, 2005)
- The Making of Star Wars - J. W. Rinzler (wyd. Ballantine Books, 2007)
- Kompendium Star Wars (wyd. DK, 2015, pol. wyd. AMEET, 2016)
- Przebudzenie Mocy. Słownik ilustrowany - Pablo Hidalgo (wyd. DK, 2015, Egmont, 2016)


Tekst: starwars.com/Dana Jennings
Tłumaczenie: Świat Star Wars/Marcel
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger