Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skeleton Crew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skeleton Crew. Pokaż wszystkie posty

🎶 Znamy kompozytora muzyki do serialu Star Wars: Załoga Rozbitków!

🎶 Znamy kompozytora muzyki do serialu Star Wars: Załoga Rozbitków!


Syn kompozytora muzyki do Łotra 1, Michaela Giacchino, przedstawi swoją wizję ścieżki dźwiękowej do Gwiezdnych Wojen w nadchodzącym serialu z odległej galaktyki!

Gdy kompozytor Mick Giacchino otrzymał pierwszy telefon w sprawie napisania muzyki do Załogi Rozbitków", nowego aktorskiego serialu z Gwiezdnych Wojen, którego premierę przewidziano na 3 grudnia na Disney+, musiał się mocno uszczypnąć, bo właśnie zaproponowano mu pracę nad franczyzą, którą kocha od dziecka. - "Chciałem mieć pewność, że to ten rodzaj serialu gdzie musisz mocno wejść w buty bohaterów ponieważ dorastaliśmy z Gwiezdnymi Wojnami i naszymi marzeniami było być tymi dzieciakami i przeżyć kilka fascynujących przygód." - powiedział StarWars.com. - "Wciąż się szczypię. To takie ekscytujące!"

Jeden ze współtwórców Załogi Rozbitków - Jon Watts (po lewej) z Mickiem Giacchino (po prawej).

Jedyną osobą, którą do czasu oficjalnego ogłoszenia, o tym powiadomił, był jego ojciec. Uznany kompozytor Michael Giacchino pracował z twórcami serialu Jonem Wattsem i Chrisem Fordem przy serii filmów o Spider-Manie, a także napisał muzykę do Łotra 1, więc miał dla swojego syna także kilka dźwiękowych porad z własnego doświadczenia. -"Powiedział mi na samym początku by być esencjonalnym. Pamiętaj, że masz się tym bawić, a szczególnie z naturą samego serialu. Bardzo mi pomagał." - wspomina Mick.

Giacchino współpracował ze swoim ojcem przy komponowaniu odkąd pamięta, a nawet dużo wcześniej. -"Kiedyś tata powiedział, że podczas sesji nagraniowych do Medal of Honor, zniszczyłem całe podejście ponieważ krzyczałem. Byłem wtedy berbeciem." - kontynuuje. - "Muzyka najwyraźniej była ogromną częścią mojego życia odkąd byłem malutki."

Kompozytor muzyki do Załogi Rozbitków - Mick Giacchino

Dorastając i rozpoczynając szkołę, Mick i jego rodzeństwo regularnie obserwowali swojego ojca przy pracy. Był to zupełnie inny rodzaj lekcji, choć niemniej istotny, dla aspirującego kompozytora. - "Miało się odczucie czegoś szczególnego, gdy zasiadało się na widowni sceny i obserwowało nagrywającą orkiestrę." - mówi dalej Mick. - "Miało się wrażenie, że grają tylko dla nas i że mogłeś poczuć wibracje każdego instrumentu. Nauczyłem się w ten sposób naprawdę dużo, tylko poprzez obserwację i poznając muzyków w grającej jak w zegarku orkiestrze."

Jako nastolatek, Mick poświęcił się idei zostania kompozytorem muzyki. - "Zawsze tworzyłem jakąś muzykę." - opowiada dalej. - "Grałem w zespołach i mocno wsiąkłem w rock'n'rolla, ale dopiero w liceum zdałem sobie sprawę, że mogę komponować i żyć z tego." Od 2015 roku, Mick Giacchino skomponował dziesiątki krótkich numerów, muzyki do filmów, seriali telewizyjnych, w tym ostatnio także do głośnego Pingwina (2024) i do The Muppets Mayhem (2023). Jednak Gwiezdne Wojny, jako fana zarówno w muzyki, jak i filmów, zawsze miały w jego sercu szczególne miejsce.

- "Mój ojciec był bardzo specyficzny w sposobie w jaki pokazywał nam filmy" - wspomina młody Giacchino. Pierwszy raz wraz z rodzeństwem oglądali Gwiezdne Wojny na starym projektorze, który rzucał obraz na ścianę w salonie jego rodziny. - "Chwila gdy pojawiła się karta tytułowa naprawdę uderzała, nawet wtedy gdy byliśmy mali. Miałem odczucie czegoś niezwykłego." - opowiada. - "To z Tobą zostaje." Bliskość Los Angeles dla rodziny Giacchino oznaczała częste kupowanie biletów na koncerty Johna Williamsa w Hollywood Bowls, gdzie młody Giacchino nabierał podziwu dla Williamsa, a także dla muzyki, która zainspirowała maestra.


Komponowanie ścieżki dźwiękowej do Załogi Rozbitków dało Giacchino możliwość immersji nowości i doświadczenia bycia fanem Gwiezdnych Wojen w podobny sposób. - "Jedną z najbardziej ujmujących kwestii związanych z Gwiezdnymi Wojnami jest to, że wielu ludzi utożsamia się z Lukiem obserwującym bliźniacze słońca na Tatooine i marzy o życiu poza swoim normalnym życiem, wypełnionym przygodami." - kontynuuje. - "Dla mnie Gwiezdne Wojny zawsze były ucieczką w fantastyczny świat gdzie mogłem wyobrazić sobie siebie jako pilota X-winga albo ujeżdżając tauntauna. Zwłaszcza wtedy kiedy byłem dzieckiem, mogłeś wybrać się w te wszystkie miejsca w które nie możemy się udać jako zwykli ludzie, ale możemy to zrobić właśnie poprzez filmy."

Wciąż będąc tym samym dzieckiem w swoim sercu, młody Giacchino odnalazł siebie w przygodzie zawartej w Załodze Rozbitków, gdy pracował nad kompozycją, która stała się motywem przewodnim serialu. - "Od samego początku moim głównym fokusem były dzieci, to kim są w swoich myślach i to, że znalazły się w niebezpiecznej galaktyce próbując odszukać drogę powrotną do swojego domu." - zaznaczył, mając na myśli różne motywy odnoszące się do innych opowieści, które zainspirowały twórców, w tym także filmy Amblin z lat 80tych. - "To stanowiło trzon. Znalazłem się w studio i śmiałem się oglądając każdą scenę oraz rozmyślając nad tym, że właśnie to kochałem jako dzieciak."

Motyw przewodni serialu odzwierciedla zniuansowaną historię, wyjaśnia Giacchino, a progresję akordów wymyślił siedząc w domu przy pianinie. - "Znalazłem tę sekwencję akordów i zauważyłem, że była bardzo prosta i łatwa do użycia jako motyw przewodni. Kiedy Jon Watts usłyszał go po raz pierwszy, szybko połączył cztery akordy z czwórką dziecięcych bohaterów. Chciałem by można poczuć, że wstępujesz w sam środek historii od samego jej początku, zaaranżowałem go więc na harfy i syntezatory, by sprawić wrażenie kapryśnego, zniewalającego uczucia podobnego do snu." Sama historia i muzyka ma być jednak utrzymana wokół niebezpiecznych realiów czwórki młodych postaci: Fern, Wim, KB i Neel - które przeżywają podczas swojej podróży. - "Zacząłem tworzyć motyw w skali lidyjskiej i progresji dźwięków, aż zaczęło to rozwijać się w dziecięcy kawałek, który brzmi pięknie i zabawnie, ale szybko może przeobrazić się w coś bardziej mroczne. Dziecięce zdumienie trwa tylko do czasu wrzucenia dzieciaków w środek galaktyki. Ostatecznie, w jego centrum, chciałem uchwycić to uczucie bycia dzieckiem, obserwację dwóch bliźniaczych słońc i świadomość, że gdzieś tam, czeka na nas przygoda."

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

💥 Zwiastun i plakat serialu Star Wars: Załoga rozbitków

💥 Zwiastun i plakat serialu Star Wars: Załoga rozbitków
Na prawie miesiąc przed startem nowego serialu na Disney+, czyli Star Wars: Załoga rozbitków (Skeleton Crew), któ®y zadebiutuje w Polsce 4 grudnia z podwójnym odcinkiem otrzymaliśmy nowy zwiastun produkcji. Muzyka w tle jest nowa i bardzo nietypowa dla zwiastunów Gwiezdnych wojen, ponieważ jest to inna wersja piosenki Major Tom (Völlig losgelöst) Petera Schillinga. Ponadto dostajemy wiele nowych scen z serialu, jego postaci i fabuły. 
Nowe plakaty często pojawiają się wraz z nowymi zwiastunami i tym razem także tak się stało. Podana data 3 grudnia odnosi się do amerykańskiej emisji odcinków, kiedy dzięki różnicy czasu w naszym kraju jest już 4 grudnia.

A tak prezentuje się zwiastun produkcji:

Czy jesteście podekscytowani nową serią? Czy podoba Ci się nietypowy styl zwiastuna nowej produkcji z uniwersum Gwiezdnych wojen? Co sądzicie o nowym plakacie? Dajcie znać w komentarzach!

Co po Ahsoce? Nadchodzące seriale ze świata Gwiezdnych wojen

Co po Ahsoce? Nadchodzące seriale ze świata Gwiezdnych wojen

W czasie trwających strajków o Gwiezdnych Wojnach się nie rozmawiało, bo niemal nic się nie działo, a premiera Ahsoki w połowie września okazała się być życiodajnym tlenem. Ostatnie kilka tygodni nagrodziły fanów możliwością wymieniania się spekulacjami i trzymaniem kciuków. Zanim się obejrzeliśmy, wyszła część ósma i świat Gwiezdnych Wojen znów zapadnie w hibernację. Oczywiście - do czasu...

Aby nieco ułatwić sprawy, postanowiliśmy zebrać wszystko, co wiemy o nadchodzących serialach Disney Plus z odległej galaktyki w jednym miejscu. Nie uwzględniamy tutaj sześciu przygotowywanych filmów kinowych przez Lucasfilm i zajmiemy się nimi ponownie innym razem. 


 Star Wars: Skeleton Crew

Serial za który jest odpowiedzialny reżyser filmu Spider Man: Bez drogi do domu, Jon Watts miał pomysł przedstawić Jonowi Favreau podczas kręcenia obrazu Marvela i szybko stał się on rzeczywistością. Scenariusz napisał Chris Ford razem z Wattsem i Myung Joh Wesner, która opracowała kilka odcinków. Wiemy, że Watts wyreżyseruje przynajmniej jeden odcinek. Historia ma przedstawiać grupę dzieciaków zagubionych w przestrzeni kosmicznej z tajemniczym dorosłym towarzyszem podróży granym przez Jude'a Lawa, który jest użytkownikiem Mocy.

 Lucasfilm ogłosiło, że premiera ma odbyć się w 2023 roku i zostało to potwierdzone w tym roku podczas Star Wars Celebration w Londynie. Mimo to lista Disney Q3 nie uwzględniła serialu pośród tytułów przewidzianych do realizacji w najbliższej przyszłości. Podczas gdy do końca roku pozostały już tylko trzy miesiące, z każdym dniem staje się jasne, że serial został przesunięty na wczesny 2024 rok. Wiadomo, że serial Marvela Echo, najprawdopodobniej wyjdzie w styczniu, więc można założyć, że luty będzie należał do Skeleton Crew. Lucasfilm nie skomentowało tej spekulacji.

Oprócz Lawa, obsada obejmuje Raviego Cabot-Conyersa, Kyriannę Katter, Roberta Timotyhy'ego Smitha i Ryan Kierę Armostrong w rolach dzieciaków oraz nominowaną do Oscara Kerry Condon w nieokreślonej roli. Serial ma rozgrwać się w linii czasowej MandoVerse tak jak The Mandalorian, Księga Boby Fetta i Ahsoka, a także uwzględniać potencjalne camea. Oprócz Wattsa, lista reżyserów obejmuje Jake'a Schreiera, Danielsów (Daniela Kwana i Saniela Schneierta), Davida Lowery'ego, Lee Isaaca Chunga i Bryce Dallas Howard.


Star Wars: The Acolyte

Z tego co wiemy, The Acolyte jest obecnie najbardziej wyczekiwanym serialem z Gwiezdnych Wojen dla dużej grupy fanów. Nie tylko będzie po raz pierwszy skupiał się na złych, ale także zawierał dużą ilość Jedi, a także będzie pierwszą serią Disney Plus (a także aktorską produkcją), która będzie rozgrywać się przed Mrocznym Widmem. Amanda Stenberg zagra byłą padawankę spotykającą po latach swojego starego Mistrza granego przez Lee Jung-jae, by zbadać serię tajemniczych morderstw, które budzą poruszenie w szczycie siły Jedi.

W tej chwili nie jest znana żadna data premiery. Od kilku miesięcy spekuluje się jednak, bazując na planie produkcji serialu, że należy się jej spodziewać wiosną 2024 roku  - być może w maju, albo czerwcu. Mimo to, biorąc pod uwagę, iż serial zakończył zdjęci zanim rozpoczął się strajk w lipcu, nie jest wciąż jasne, czy protesty nie będą miały jakiegoś wpływu także i na "The Acolyte". Leslye Headland była na strajku jako główna scenarzystka, ale nie jako reżyserka czy producentka wykonawcza - inaczej aniżeli miało to miejsce w przypadku produkcji drugiego sezonu Andora, gdzie Tony Gilroy poszedł na całość, a nie każdy mógł się na to zdecydować. Jednakże bez aktorów, ekipa post-produkcyjna nie mogła nagrać dodatkowych dialogów, jeśli były wymagane.

Możemy się spodziewać i bardzo liczymy, że premiera będzie miała miejsce latem 2024 roku, w czerwcu albo lipcu, ale zarazem ta data może być przejęta przez inny projekt.

Pewne jednak jest to, iż Lucasfilm planuje wiele sezonów tego serialu i cała linia pomysłowo-twórcza miała miejsce jeszcze zanim pierwszy sezon wszedł w etap produkcyjny. 


Andor (Sezon 2)

Drugi sezon docenionej serii Tony'ego Gilroya ma objąć okres czerech lat między zakończeniem pierwszego sezonu, a Łotrem 1 i składać się z bloków po trzy odcinki na każdy rok. Wrócą wszyscy z dotychczasowej obsady, a także scenarzyści, do których dołączył Tom Bissell. Będzie także trzech nowych reżyserów. Wiadomo także, że należy się spodziewać w nowym sezonie K-2SO, a także - cokolwiek to oznacza - starszych postaci. Nie wstrzymujecie jednak oddechu dla Linusa Moska Alexa Fernsa.

Choć, historia z sezonu drugiego Andora powstała przed strajkami, to miały one wpływ na produkcję. Filmowanie rozpoczęło się w listopadzie 2022 roku i miało zakończyć się we wrześniu tego roku w Wielkiej Brytanii. Gdy scenarzyści ogłosili strajk na początku maja i obowiązki showrunnera zeszły na dalszy plan, Tony Gilroy opuścił plan i pozwolił reszcie ekipy dokończyć zdjęcia, poświęcając się solidaryzowaniu z Amerykańską Gildią Scenopisarzy. Nie to jednak było najpoważniejszym problemem produkcji - Gilroy powiedział w zeszłorocznym wywiadzie dla Collidera, że nigdy na planie nie mieli scenarzysty, a a Stellan Skarsgård stwierdził, że brak obecności Gilroya nie zostało odczute przez członków ekipy, bo "serial jest reżyserskim i scenopisarskim majstersztykiem".

Realne problemy rozpoczęły się w lipcu, gdy SAG-AFTRA ogłosiła, że również idzie strajkować, po tym jak studia zawaliły rozmowy ugodowe z nimi. Choć Andor jest kręcony w Wielkiej Brytanii, produkcja seriu zatrudnia wielu członków SAG i dalsza produkcja musiała zostać wstrzymana na miesiąc przed planowanym zakończeniem filmowania. Przypuszcza się, że kiedy aktorzy będą mogli wrócić do pracy, przylecą ponownie do Wielkiej Brytanii i dokończą produkcję. W między czasie, nie wykluczona jest praca nad efektami specjalnymi, edycją i udźwiękowieniem, a także montażem nagranego materiału. Można bowiem powiedzieć, że większość ciężkiej pracy została już ukończona i pozostały już tylko wymagane dokrętki.

Serial miał mieć pierwotnie premierę we wrześniu 2024 roku, ale to, czy będzie to możliwe, czy nie, po trzy miesięcznej przerwie w produkcji, pozostaje niewiadomą. Pewne jest tylko to, iż będzie to finałowy sezon serialu.


The Mandalorian (Sezon 4)

Czwarty sezon The Mandalorian jest kolejnym projektem, który został pokrzywdzony przez strajki. Jon Favreau podczas Star Wars Celebration 2022 powiedział, ze jest w trakcie pisania, a w tym roku potwierdził, że sezon czwarty jest napisany. Deadline raportowało krótko po stracie strajku, że plany na rozpoczęcie kręcenia w listopadzie 2023 roku spaliły na panewce, gdyż strajk zaczął się przeciągać - co istotne miało miejsce, a dodatkowo dołączył do niego strajk aktorów i cały plan produkcyjny można było wyrzucić przez okno.

Zakładając, że SAG-AFTRA dobije targu ze studiami, Hollywood przygotowuje się do największego zastoju od czasu lockdownów związanych z COVID-19, a wszystkie plany będą musiały zostać ułożone na nowo. Aktorzy będą musieli zrezygnować z ról związku z konfliktami, zanim wszystkie sprawy osiągną kompromisy i się rozwiążą. Ponieważ The Mandalorian w znacznej mierze polega na dwóch kaskaderach, którzy są mocno związani z produkcją, może wyjść z tej sytuacji obronną ręką. Dodatkowa obsada, jak Carl Weathers czy Kathee Sackhoff nie pracują obecnie nad niczym poza Gwiezdnymi Wojnami, więc ich powrót powinien przebiec gładko. Biorąc te fakty pod uwagę, The Mandalorian może okazać się w zaistniałej sytuacji największym szczęściarzem. Nie liczymy tutaj oczywiście udziału Pedra Pascala w czasie głównych zdjęć, ponieważ i tak jest zajęty kręceniem prawie każdego filmu lub serialu w Hollywood.

Możemy jednak założyć, że przed strajkiem Lucasfilm celował w 2025 rok, a gdy czas trwania i ilość stajków podwoiła się, a tym samym premiera również ulegnie opóźnieniu. Oczekujemy też, że większość obsady zdoła powrócić, ale nie da się przewidzieć, co przewidziano na nadchodzący sezon.

Ahsoka (Sezon 2)

Jedyny serial na tej liście, który (a przynajmniej jego kolejny sezon) nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony. W ciągu ostatnich kilku miesięcy, było parę doniesień jakoby Lucasfilm planowało drugi sezon serialu, a biorąc pod uwagę, jak zakończył się sezon pierwszy, jest więcej niż zrozumiałe, dlaczego tak się stało. Ostatnio, w Deadline zostało powiedziane, że podczas, gdy sezon drugi nie otrzymał jeszcze zielonego światła, to oczekuje się, że pojawi się przed kinowym filmem Dave'a Filoniego.

To wszystko, co obecnie wiadomo na ten temat. Jeśli mamy zgadywać, Filoni prawdopodobnie ma już wymyśloną całość i cokolwiek zaplanuje lub odrzuci to, co napisał w notatkach i scenariuszach,  póki co pozostaje niewiadomą. Biorąc jednak pod uwagę, jak istotna ma być ta historia dla konkluzji całego MandoVerse, możemy przypuszczać, że studio zamówi drugi sezon prędzej czy później. W kwestii premier można obstawiać, że film będzie miał premierę w grudniu 2026, więc późny 2025 jest datą całkiem realną - a przynajmniej, jeśli zaczęto by go kręcić w ciągu najbliższego roku.

W swoim podsumowaniu finałowego odcinka Ahsoki, zatytułowanego "The Jedi, the Witch, and the Warlord" Deadline opisało swoje przypuszczenia, co do tego jakie asy ukrywa przed nami showrunner Ahsoki, Dave Filoni:

Niektórzy fani sądzą, że kinowy film Dave'a Filoniego, który ma być kulminacją uniwersum Disney Plus/Lucasfilm na które skłądają się seriale The Mandalorian, Księga Boby Fetta, Ahsoka i inne, będzie koncentrował się na postaci Thrawna i zapewne pojawi się jako następny. Jednakże, dowiedzieliśmy się, że drugi sezon Ahsoki jest planowany, ale nic nie zostało jeszcze przesądzone. W tej chwili nie ma żadnej pewności co do tego, że Ahsoka powróci w najbliższej przyszłości. Przypomnijmy także, że trwające strajki scenarzystów i aktorów zatrzymały jakąkolwiek produkcję na długi czas.

O tym, że drugi sezon jest planowany wiemy co najmniej od kilku miesięcy, a Rosario Dawson publicznie namawia do tego, by go zrobić, a raporty wskazują, że może tak się stać w zależności od tego, jakie wyniki na streamingu osiągnie pierwszy sezon. Deadline dodaje, że nowy sezon powinien pojawić się przed kinowym filmem Dave'a Filoniego, co miało by sens. 

Wydawałoby się to rozsądne, ponieważ niedawno zakończył się trwający pięć miesięcy strajk scenarzystów, który rozpoczął się długo przed tym, gdy swoją premierę miał pierwszy sezon Ahsoki i zanim Disney zaczął brać pod uwagę zaangażowanie widzów w serial. Należy mieć nadzieję, że Dave Filoni zacznie dalszą pracę tak szybko jak tylko pozwolą wszystkim wrócić do pracy. Interesujące w tym wszystkim jest także to, co zauważył portal io9, iż na oficjalnym twitterze Gwiezdnych Wojen pojawił się post z treścią: "Przygotujcie się na finał serialu Ahsoka", który pojawił się we wtorek 3 października i następnie został usunięty i zastąpiony postem z treścią:" Przygotujcie się na finał sezonu serialu Ahsoka". Oczywiście, nie należy się w tym doszukiwać wielkich rzeczy i potwierdzeń, ale wydaje się, że starają się pozostawiać kwestie otwartymi, a sama zmiana w postach jest warta podkreślenia.

Pomiędzy swoimi obowiązkami związanymi z aktorskimi serialami z Gwiezdnych Wojen (czwarty sezon The Mandalorian miał rozpocząć filmowanie tej jesieni przed wybuchem strajków) i między nadchodzącym wydarzeniem kinowym zaplanowanym jako kulminacja - jak nazwali go fani - MandoVerse, Filoni jest zajęty doglądaniem i pracowaniem nad przebiegiem produkcji seriali animowanych. Wydaje się też jasne, że w tej chwili będzie nadal mocniej związany z telewizją, aniżeli z przeskokiem w nadprzestrzeń kinową, zaraz po pierwszym sezonie Ahsoki.

Parszywa Zgraja (sezon 3)

Wkraczamy do animacji i zaczniemy od w tym momencie flagowej animacji z Gwiezdnych Wojen na Disney Plus, a mianowicie spin-offu Wojen Klonów, Parszywej Zgrai. Trzeci i zarazem finałowy sezon serialu został ogłoszony w tym roku na Star Wars Celebration. Wówczas też zapowiedziano, że premiera została przewidziana na 2024 rok. Szybki teaser pokazany na Celebration ujawnił powrót Ming-Na Wen w roli Fennec Shand, a także Wolffe'a i Rexa. Michelle Ang (Omega) w czerwcu zaś ogłosiła koniec prac nad swoimi ścieżkami głosowymi nagrywanymi na potrzeby trzeciego sezonu, więc można założyć, iż serial nie został poszkodowany w znaczący sposób przez strajki i premiera faktycznie może mieć miejsce jeszcze w 2024 roku.


Tales of the Jedi (sezon 2)

Również na Star Wars Celebration, Dave Filoni zauważył, że ma sporo zabawy przy nowych technikach animacji, które wykorzystał przy Tales of the Jedi, więc postanowił zrobić dalszy ciąg. Nowy sezon antologii został zaplanowany na 2024 rok, a przynajmniej o takiej dacie była mowa w kwietniu. Status nowego sezonu w tej chwili jest całkowicie nieznany. Biorąc pod uwagę ile czasu zajmuje animacja, możemy założyć, że Filoni zdążył przynajmniej napisać scenariusze nowych odcinków przed strajkami, a nagrywanie ścieżek głosowych zdążyło się zacząć. Strajki mogły jednak mieć wpływ na produkcję tej animacji, jeśli nie zdążyła się już zakończyć.

Nie wiemy też, na chwilę obecną, o czym miały by opowiadać nowe odcinki. Skoro jednak jest to antologia, można założyć, że pojawią się w niej nowi Jedi. Może ponownie będzie to Qui-Gon? A może coś o Mace Windu? Fajnie byłoby zobaczyć Aaylę Securę. Pamiętając, że w produkcję zaangażowany jest Filoni, można też się spodziewać, że ponownie zobaczymy coś związanego z Ahsoką.

Star Wars: Visions (sezon 3)

Podobnie jak drugi sezon aktorskiej Ahsoki, trzecia odsłona Visions, oficjalnie nie została jeszcze potwierdzona przez Lucasfilm, ale sporo mówiło się o tym, że po sukcesie sezonu drugiego, raczej jest to pewne, iż otrzymamy dalszy ciąg. Jednakże, wciąż niewiele wiadomo na ten temat. Nieznana jest żadna data premiery, ani które kraje tym razem będą zaangażowane w produkcję. Pierwszy sezon składał się z produkcji japońskich, drugi był bardziej międzynarodowy i zawierał krótkie historie wyprodukowane przez studia z różnych zakątków świata. Możemy założyć, że i tym razem sezon trzeci będzie oparty o jakiś modus operandi, ale jednocześnie nie jesteśmy tego całkowicie pewni. Ponadto, ponieważ serial używa lokalnych, międzynarodowych studiów i oryginalnie jest nagrywany w językach krajów, w których jest produkowany, można założyć, że strajk nie zagroził powstawaniu tej produkcji.


Young Jedi Adventures (sezon 1, część 3)

Trzecia część odcinków pierwszego sezonu serialu Young Jedi Adventures została zaplanowana na 8 listopada, po tym jak pierwsza część odcinków pojawiła się w maju, a druga na początku sierpnia.  Pierwszy sezon ma zawierać dwadzieścia pięć odcinków, a jego zakończenie można spodziewać się w okolicach 2024 roku. Podczas gdy demograficznie, inaczej aniżeli Andor czy The Acolyte, docelową widownią są przedszkolaki i serial ten w żaden sposób nie łączy się z innymi produkcjami, należy zauważyć, że Nubs i reszta dzieciaków mają w sobie coś, co każe oczekiwać kolejnych przygód i być może prędzej czy później skrzyżowania z innymi produkcjami. Serial rozgrywa się w czasach Wielkiej Republiki i jest pierwszą produkcją Disney Plus, która to zrobiła.

*

Z animacji jest jeszcze jeden projekt o którym trzeba wspomnieć, a konkretnie A Droid Story, który został ogłoszony przez Kathleen Kennedy jeszcze w 2020 roku i miał być specjalną animacją przewidzianą dla Disney Plus o nieznanych szczegółach. Skoro jednak minęły trzy lata i nic nowego w jego kwestii się nie pojawiło, to nie ma o czym dyskutować. Na koniec, produkcja aktorska, czyli wyczekiwany Lando. Tu sprawa się skomplikowała jeszcze bardziej, bo nie tylko nadal nie są znane żadne szczegóły produkcji, ani nie pojawiły się żadne nowe informacje na jego temat, ale także w jednym z ostatnich wywiadów Donald Glover stwierdził, że nie mówimy już o serialu, a o filmie. Czy będzie to produkcja kinowa, czy telewizyjna i czy w ogóle będzie nam dane zobaczyć zapowiedziany projekt to się jeszcze okaże.

 Źródło: starwarsnewsnet.com
Tłumaczenie: Lupus

Wszystko, co wiemy o nadchodzących serialach Star Wars | Ahsoka, The Mandalorian, Skeleton Crew, The Acolyte, Andor

Wszystko, co wiemy o nadchodzących serialach Star Wars | Ahsoka, The Mandalorian, Skeleton Crew, The Acolyte, Andor
Star Wars Celebration Europe 2023, który odbył się w Londynie, przyniósł wiele nowych informacji z odległej galaktyki. Postanowiliśmy się upewnić, że nic, co zostało zaprezentowane nie ucieknie waszej uwadze i zebrać wszystko, co wiemy o teraźniejszości i przyszłości Gwiezdnych Wojen w jednym miejscu.  W tym tekście, skupimy się na nadchodzących serialach aktorskich, które pojawią się na Disney Plus.

Nie ogłoszono żadnych nowych  seriali, zostawiając plany na 2025 rok i dalej jako niewiadome, ani na panelu Lucasfilm Studio Showcase, ani żadnym innym panelu konwentu. Zamiast tego, podano nowe informacje o istniejących już serialach lub tych, które są w zaawansowanej produkcji. Przyjrzyjmy się im w kolejności pojawiania.

The Mandalorian

O przyszłości tego serialu nie podano zbyt wielu informacji. Jon Favreau, Dave Filoni i Rick Famuyiwa, wraz z kluczowymi aktorami serialu - Katee Sackhoff (Bo-Katan), Giancarlem Esposito (Moff Gideon), Carlem Weathersem (Grief Karga) i Emily Swallow (Zbrojmistrzyni) pojawili się na scenie, by porozmawiać o trzecim sezonie i zasugerować kilka szczegółów finałowych odcinków.


Pokazano też tak zwany cold open Rozdziału 23 (który jest nam również już znany) zebranej w sali publiczności, a następnie zebrani mieli możliwość obejrzenia całego odcinka, na kilka dni przed jego premierą na platformie Disney Plus. Famuyiwa, który reżyserował dwa ostatnie odcinki, określił go jako rozwiązanie dotychczasowej historii opowiedzianej zarówno w The Mandalorian, jak i w Księdze Boby Fetta. Podczas seansu odcinka, zebrana w sali publiczność oszalała z radości, szczególnie podczas jego początkowych i końcowych scen. Jeśli już widzieliście finałowy odcinek, to wiecie też, o czym mówimy.

Ahsoka

Podczas piątkowego wieczoru konwentu, na panelu Showcase, Lucasfilm ogłosił, że premiera Ahsoki jest przewidziana na sierpień tego roku, a także pokazała oficjalny trailer zapowiadający serial. Został on również od razu udostępniony online i dał pierwszy wgląd w aktorski wygląd kilku ikonicznych animowanych dotychczas postaci. Wiedzieliśmy już od dłuższego czasu, że dużą częścią nowego serialu, będzie postać Sabine Wren, którą zagra Natasha Liu Bordizzio, ale teraz mogliśmy ją po raz pierwszy zobaczyć w aktorskiej wersji. Trailer potwierdził także pogłoski o pojawieniu się Hery Syndulli, w którą wcieli się Mary Elizabeth Winstead. Lucasfilm potwierdził także, że Eman Esfandi zagra Ezrę Bridgera, który został pokazany w krótkim ujęciu hologramowym, a także, że głosu droida Huyanga znanego z Wojen klonów, ponownie użyczy David Tennant.

Otrzymaliśmy także pierwsze spojrzenie na kilku złoczyńców serialu, a szczególnie na Raya Stevensona i Ivannę Sakhno w rolach mistrza i uczennicy ciemnej strony Mocy, Baylana Skolla i Shin Hati. Potwierdzono, że Diana Lee powtórzy rolę Morgan Elsbeth z drugiego sezonu The Mandalorian. Co najważniejsze, choć widzianego tylko z tyłu, pokazano Wielkiego Admirała Thrawna. W trailerze, Ahsoka nazywa go "dziedzicem Imperium", co jest bezwstydnym nawiązaniem do powieści Timothy'ego Zahna z lat 90-tych ubiegłego wieku, obecnie znajdującej się w chronologii znanej jako Legendy (dawny Rozszerzony Wszechświat).  

Ray Stevenson jako Baylan Skoll

Na sobotnim panelu, pokazano także pełną wersję trailera, gdzie uczestnicy mogli zobaczyć Thrawna w całej okazałości. Dave Filoni natychmiast potwierdził, że swoją rolę, tym razem w wersji aktorskiej, powtórzy Lars Mikkelsen, który wcześniej podłożył postaci swój głos w serialu animowanym Rebelianci. Co ciekawe, do tego czasu aktor zaprzeczał, jakoby miał jakikolwiek związek z serialem aktorskim. Logotyp serialu, który poznaliśmy dwa lata temu, sugerował, że możemy wrócić do Świata Między Światami, a trailer to potwierdził, pokazując walkę między Baylanem i Ahsoką w tajemniczym świecie po raz pierwszy pokazanym w Rebeliantach. Nie wiemy jednak, co oznacza to dla historii.

Na sobotnim panelu konwentu ujawniono także więcej informacji, zanim w ogóle puszczono dłuższy trailer. Ujawniono listę reżyserów, pośród których potwierdzono Dave'a Filoniego, Ricka Famuyiwę, Steph Green, Petera Ramseya, Jennifer Getzinger i Geetę Patel. Wiemy też, że Dave Filoni wyreżyseruje kilka odcinków, a skoro sezon ma mieć osiem odcinków, co z kolei potwierdził w wywiadzie przeprowadzonym przez Collider Ray Stevenson, należy się spodziewać co najmniej trzech odcinków od Kapelusznika.

Ivanna Sakhto jako Shin Hati

Dave Filoni potwierdził także, że muzykę ponownie napisze Kevin Kiner, który współpracował z nim przy okazji Wojen Klonów i Rebeliantów, a także który stworzył i przerabiał na przestrzeni lat motyw przewodni Ahsoki. Filoni ujawnił również, że podczas pisania ścieżki dźwiękowej do The Mandalorian, Ludwig Göransson konsultował się z Kinerem odnośnie uwzględnienia motywu Ahsoki w Rozdziale 13 i dopasowania go do reszty muzyki.

W rozszerzonej wersji trailer, który można było zobaczyć wyłącznie w Londynie, uwzględniono kilka dodatkowych scen, które zaostrzyły apetyty zebranej publiczności na więcej. Jeśli nie chcecie wiedzieć niczego więcej, to możecie pominąć ten akapit, ponieważ był to pokaz wyłącznie dla zebranych na panelu, a choć Filoni i Lucasfilm, nie postrzegają tego pokazu za spoiler, niektórzy mogą odnieść takie wrażenie. Poza pełnym ukazaniem Thrawna, pokazano Sabine Wren dzierżącą miecz świetlny Ezry i walczącą z Shin Hati - co jest szczególnie interesujące, ponieważ w czasie panelu, poświęcono kilka minut na pochwalenie koordynatorki kaskaderów Ming Qui, która pomagała przy walkach na miecze świetlne. Rosario Dawson, Ray Stevenson, Ivanna Sakhno i Natasha Liu Bordizzio dużo mówili o jej umiejętnościach. Trailer, zawierał też dużą sceną pościgu na ścigaczach, która najprawdopodobniej będzie miała miejsce na Lothalu, przez plac z kopułą imperialną i kończył widok Ducha lecącego obok purrgila. W kokpicie siedziała Ahsoka i krótko obcięta Sabine.

Skeleton Crew

W piątkowy wieczór konwentu, na scenie pojawiła się obsada nadchodzącego serialu Skeleton Crew, współtworzonego przez Jona Wattsa i Christophera Forda. Serial skupi się grupie dzieciaków, które zgubiły się w kosmosie i próbują odnaleźć drogę do domu. Jak ogłoszono podczas konwentu, czwórką tych dzieciaków będą Ravi Cabot-Conyers, Kyriana Kratter, Robert Timothy Smith i Ryan Kiera Armstrong. Armstrong nie mogła się jednakże pojawić na konwencie. Będą prowadzeni przez Jude'a Law, który wcieli się w rolę tajemniczego użytkownika Mocy, być może nawet będącego Jedi. Jedno z dzieciaków, zagra postać obcego innej rasy, a także potwierdzono, iż gwiazda filmu Duchy Inisherin, Kerry Condon, pojawi się w serialu.

Pierwszy teaser serialu został pokazany uczestnikom konwentu i biła od niego atmosfera produkcji Amblin [firma producencka Stevena Spielberga - przyp. red. ŚSW]. Został w nim pokazany Vane, pirat który pojawił się w trzecim sezonie The Mandalorian i jak przewidywano, otrzyma dalszy ciąg swojej historii, po tym jak dziwnie został zakończony jego wątek w serialu Dina Djarina. Potwierdzono także listę reżyserów, która uwzględniła Jona Wattsa, Danielsów [duet reżyserski złożony z Daniela Kwana i Daniela Scheinerta, kolektywnie znanych jako Danielsowie, którzy są znani z filmów "Człowiek-Scyzoryk" i "Wszystko, wszędzie, naraz" - przyp. red. ŚSW], Bryce Dallas-Howard, Lee Isaaca Chunga i Davida Lowery'ego. Jon Favreau z kolei w zeszłym roku zasugerował, że postacie z tego serialu mogą pojawić się w sezonie czwartym The Mandalorian.

Premiera Skeleton Crew jest przewidziana jeszcze na 2023 roku, choć należy się spodziewać, że odbędzie się nieco później, ze względu na fakt, iż główne zdjęcia do serialu zakończyły się w styczniu tego roku. Biorąc to pod uwagę, nie będziemy zaskoczeni, jeśli premiera będzie miała miejsce w styczniu albo lutym 2024 roku.

The Acolyte

Najwięcej na temat nadchodzących serialach aktorskich podczas konwentu można było dowiedzieć się od Leslye Headland, twórczyni The Acolyte, który właśnie jest kręcony w Wielkiej Brytanii i oczekuje się, że zakończy zdjęcia w maju tego roku. Nie podano konkretnej daty premiery, choć spekuluje się, że będzie miała miejsce w 2024 roku. Do wcześniej ujawnionej obsady dodano dwóch nowych aktorów. Na scenie, wraz z ciepłym aplauzem publiczności, pokazał się Jonas Suoatmo, który zagra Jedi z rasy Wookiee o imieniu Kelnaca. Dodatkowo, na panelu poświęconym Wielkiej Republice, Headland zaskoczyła zebranych informacją, iż jej żona, aktorka Rebecca Henderson, zagra aktorską wersję Vernestry Rwoh, która pojawiła się po raz pierwszy w pierwszej fazie Wielkiej Republiki. 

Wracając jednak do piątkowego panelu, Leslye Headland zaprosiła scenę główną obsadę, czyli grającą główną postać Amandlę Stenberg (w cosplayu Padmé Amidali), a także  Lee Jung-jae, który zagra mistrza Jedi, Jodi Turner-Smith, grającą potężnego użytkownika Mocy nie będącym ani Sithem, ani Jedi, Dafne Keen, która potwierdziła, że zagra obcej rasy Jedi dzierżącego miecz świetlny w serialu, Cahrliego Barnetta i Deana Charlesa-Chapmana, którzy zagrają rycerzy Jefi i Manny Jacinto, który zagra zwykłego mieszkańca Wielkiej Republiki wciągniętego w przygodę. Headland opisała jej podejście do serii jako połączenie Krainy Lodu z Kill Billem.

Podczas panelu, Kathleen Kennedy powiedziała, że widziała cztery ukończone odcinki The Acolyte i że serial zwalił ją z nóg. Oczywiście, "ukończone" odcinki nie oznaczają, że "są gotowe do realizacji", ale być może wstępny montaż - wczesną wersję odcinka obejmującą wszystkie nakręcone sceny ze scenariusza i bez edytowania, efektów wizualnych i dźwiękowych, czy korekcji kolorystyki.

Interesujące jest to, iż mimo, że do zakończenia zdjęć został jeszcze przynajmniej jeden miesiąc, Leslye Headland zdołała już złożyć z nakręconego materiału cztery pełne odcinki. Może to oznaczać, iż Lucasfilm celuje w konkretną datę w 2024 roku. Jak przypuszczamy, może to być wiosna albo wczesne lato, co z kolei będzie oznaczało szybki proces post-produkcji. Może to także oznaczać, że Leslye Headland nie jest jedyną reżyserką serialu, co pozwala jej na edycję nakręconego materiału, podczas gdy jej reżyserzy ciężko pracują nad kolejnymi odcinkami. Wiemy na pewno, że nakręciła pilot serialu, ale nie ma pewności, co do tego, ile odcinków wyreżyserowała osobiście.

Uczestnikom SWC w Londynie pokazano także trailer The Acolyte i z opinii o nim, należy wnioskować, że będzie to serial w klimacie Andora, ale z mieczami świetlnymi i scenami walki wręcz.

Andor (sezon drugi)

Drugi sezon serialu tworzonego przez Tony'ego Gilroya, obecnie znajduje się w połowie zdjęć. Kamery będą kręcić materiał w Wielkiej Brytanii aż do sierpnia, nie ma więc zbyt wiele do ogłoszenia. Podczas panelu Studio Showcase, Gilroy i główna obsada zdawkowo opowiadali o serii, a także zasugerowali, że sezon drugi powinien być oczekiwany w sierpniu 2024 roku.

Pokazano też kilka zdjęć, które następnie były też pokazane na piątkowym panelu, które odnosiły się do produkcji pierwszego sezonu. Ciężko było też cokolwiek wywnioskować z krótkiego teasera, poza tym, iż wrócą główne postacie znane z pierwszego sezonu, ale będą mieli nowe fryzury i nowe ubrania. Z kolei Syril Karn, wciąż je kaszę. Teaser zawierał głównie dwu/trzy sekundowe ujęcia z różnych scen, które całościowo sugerują powstanie Sojuszu Rebeliantów. Już po zakończeniu SWC w Londynie dowiedzieliśmy się zaś, że w sezonie drugim powróci Kino Loy grany przez Andy'ego Serkisa, a także, iż ponownie zobaczymy postać Moroffa, jednego z współpracowników Sawa Gerrery, którego widzieliśmy już w Łotrze 1.

Te pięć seriali aktorskich ma mieć premierę na przestrzeni 2023 i 2024 roku. Można się spodziewać, iż więcej informacji na ich temat pojawi się w momencie, gdy będziemy zbliżać się do dat ich premier.

Źródło: starwarsnewsnet.com
Tłumaczenie: Lupus

Filoni i Favreau zdradzają pierwsze szczegóły filmu kulminacyjnego | Mando-verse

Filoni i Favreau zdradzają pierwsze szczegóły filmu kulminacyjnego | Mando-verse

Dave Filoni i Jon Favreau podczas minionego Star Wars Celebration, który odbył się w Londynie związku z ogłoszeniem, że The Mandalorian zmierza na ekrany kin, dali ogromną ilość wywiadów, klarując intencje związane z nadchodzącym filmem i wyjaśniając, czego powinni spodziewać się fani po również nadchodzącym spin-offie serialu, Ahsoka powiązanym z The Mandalorian i ogólną narracją serii. Postanowiliśmy zebrać w jednym miejscu wszystko, co wiemy nadchodzącym serialu oraz punkcie kulminacyjnym tego, co można nazwać Mandowersum. Uważajcie na spoilery. 

W rozmowie z portalem IGN, Dave Filoni i Jon Favreau skupili się na detalach procesu kreatywnego i przeniesienia historii The Mandalorian z małego na duży ekran. W największym skrócie, Dave Filoni zauważył, czuł już od dłuższego czasu, że będzie to logiczna konkluzja tego, co robią obecnie i płynnie przeszedł do nakreślania detali zakrojonej na szeroką skalę opowieści:

Dave Filoni: Myślę, że historia eskalowała do takiego punktu, gdzie razem z Jonem sporo o tym rozmawiamy i mieliśmy taki plan już od dłuższego czasu. Sądzę, że nauczyłem się w tym czasie na tyle dużo, iż jestem gotów spróbować czegoś większego. Wiesz, naprawdę lubię pracować nad projektami aktorskimi i naszą ekipę z Jonem i Kathy [Kennedy]. To fantastyczne miejsce do wykuwania umiejętności i wygląda na to, że to następny logiczny krok. Ta historia rozrosła się do takich rozmiarów, że chcieliśmy rozwinąć ją jeszcze bardziej i zrobić coś znacznie większego, czego nie zrobimy na małym ekranie, a co za tym idzie, zaprezentować też inną strukturę, aniżeli w odcinkach, robiąc właśnie film pełnometrażowy. Naprawdę wypatruję tego wyzwania - wciąż będę robił to z Jonem i mam nadzieję, że dostaniecie jakość i ten sam entuzjazm, co u ludzi, którzy przywykli już do tego, co dotychczas zrobiliśmy razem.

Portal zapytał wówczas, czy zawsze planowali zbudować serial tak, by wydarzenia musiały wybrzmieć na dużym ekranie. Odpowiedź tym razem, była nieco wykrętna, a Jon Favreau szybko przeszedł do detali o tym, jak rozwijająca się skomplikowana struktura opowieści zaczęła wymykać się ze sztywnych ram i swojej strefy komfortu:

Dave: No wiesz, w pewnym sensie, tak, ale...

Jon Favreau: Wiedzieliśmy, że historia będzie miała swoją kulminację - mieliśmy też kulminacje związane z każdym sezonem, masz przecież postaci i konkretne zagrożenia, które muszą dojść do jakiegoś punktu, ale w pewnym momencie, a zwłaszcza teraz, z wieloma sezonami, wieloma seriami dziejącymi się w tym samym przedziale czasowym i wreszcie z tyloma postaciami, szczególnie w Ahsoce, gdzie w The Mandalorian masz pewną ogólną perspektywę i jeśli śledzisz kawałki, czy wydarzenia związane z konkretnymi postaciami w szeroko pojętej galaktyce, zaczynasz dostrzegać je oczami kogoś, kto nie ma tego całego kontekstu. W przypadku Ahsoki, mamy do czynienia z postacią, która istniała na długo przed Mandalorianinem i w nim się po prostu pojawiła. A także, mamy do czynienia z Bo-Katan. Są to postacie, które są uwikłane w polityczne implikacje, które dzieją się w całym meta-wersum filmów Gwiezdnych Wojen, a te postacie i te historie zaczynają od Ciebie wymagać większych sił większej skali w tym czasie. W pewnym punkcie, powiemy sobie dość, ale widownia jest obecnie w stanie zaakceptować płynności między mediami, które można dostrzec w filmach z Gwiezdnych Wojnach, w filmach Marvela, a także, co znaczące, zadowolenia widzów, że inwestujemy w postacie i ich historie, w różne jej typy, których nie da się opowiedzieć w jednym medium. Jesteśmy świadomi ograniczeń, także tych kinowych, ponieważ mamy wielowątkową strukturę, którą musimy zaplanować na określoną ilość minut w sezonie, czy nawet w wielu sezonach, ale w filmie możemy się upewnić, że wszystkie rzeczy spotkają się w jednym miejscu i rozwiążą w dwugodzinnym, półtoragodzinnym czasie.

Istotne jest także to, iż zarówno Dave Filoni, jaki i Jon Favreau określają wydarzenie filmowe jako coś w rodzaju finału serii. Ostatecznie, zauważyli, że era Nowej Republiki jest znacznie bardziej szeroka i nie składa się wyłącznie z The Mandalorian i jego spin-offów, oraz że mają wiele pomysłów na kanon, a nawet mogą swobodnie zapożyczać materiały już niekanoniczne:

Dave: Nie wiem czy nazwałbym to w ten sposób; myślę o tym czasie jako erze Nowej Republiki, a ona istniała na długo przed tym, zanim zaczęliśmy tworzyć The Mandalorian. Zauważ, że pomysł, iż po Powrocie Jedi, istniała Nowa Republika, istniał wcześniej, a w niej wciąż są bohaterowie, którzy bronią tę Republikę przed pozostałościami Imperium. To bardzo stary koncept, który wnieśliśmy do pierwszego sezonu The Mandalorian ponieważ to było miejsce, w którym powinna się nasza historia znajdować, więc w miarę rozbudowywania, na bieżąco tworzyłem duże diagramy, tablice i chronologię wszystkich rzeczy, które były nam potrzebne do opowiedzenia tej historii. Pokazywałem to Jonowi: "Jeśli zrobimy to - co będzie jak scena zbrodni - możemy doprowadzić do tego, a wtedy, to co z tego wyniknie, poprowadzi do tego." A on na to odpowiadał: "Cóż, a co sądzisz o tym?" albo "Tak, cóż, może powinno się to, znaleźć tutaj." I tak wielokrotnie, używaliśmy metody - wsadźmy to tutaj, a potem przesuńmy.

Jon: Musimy się sprawdzać pomiędzy każdym z naszych seriali, a także je oglądać i zaglądać w nasze scenariusze. Czasami to, co znajduje się w scenariuszu nie jest takie oczywiste, zanim w niego nie spojrzysz, a następnie to wszystko - proces pisania nadal jest kontynuowany, zanim zostanie zakończony i dostarczony. Zawsze chcesz mieć wgląd w historię, którą opowiadasz. Tak więc, omawiamy różne rzeczy - mamy to, co istnieje w kanonie, ale mamy też rzeczy wyciągnięte z naszego ukochanego Rozszerzonego Wszechświata [obecne Legendy - przyp. red. ŚSW]. Są tam historie i postacie, które łączyły ludzi przez lata i nadal łączą, które może nie są już oficjalne wobec tego, co uznajemy za Gwiezdne Wojny, ale nadal są częścią społeczności fanów Gwiezdnych Wojen - tak jak zrobiliśmy to z Wojnami Klonów, wnosząc w nie pewne elementy, a także, ponieważ czuliśmy, iż jest w nich pewna zależność. Możesz ją wprowadzić w sposób elegancki i wnieść wszystko w sposób, który jest satysfakcjonujący i rozstrzygający.

W przerwie między pytaniami o nadchodzący film związany z The Mandalorian, Dave Filoni i Jon Favreau zostali także zapytani, o to, należy wziąć pod uwagę, iż Ahsoka ma być następnym elementem narracji, a także następować zaraz po trzecim sezonie The Mandalorian, na podobnej zasadzie jak miało to miejsce z Księgą Boby Fetta po drugim sezonie The Mandalorian. Obaj stwierdzili, że muszą ostudzić oczekiwania, ponieważ chcą, aby każdy z seriali, bronił się osobno:

Dave: Nie. Stanowcze nie. Nie sądzę, nie patrzyłbym na to w ten sposób. Jakkolwiek wszystkie te seriale są dla siebie istotne i rozgrywają się w tym samym czasie, myślę, iż istotne jest, aby oglądać je osobno, ale pamiętając, że rozbudowują one pewne kwestie. Ma to działać na tej samej zasadzie, jak w odcinku Jedi w The Mandalorian, wtedy Ahsoka będzie miała więcej sensu, a może otrzymacie nawet jakiś bonus w myśl "Och, rozumiem do czego zmierzają!" Wciąż jednak będziesz mógł zrozumieć o co chodzi, ponieważ zaczęliśmy od epizodu czwartego, Nowej Nadziei, prawda? Gwiezdne Wojny, przyszły do nas w samym środku. To taka tradycja w Gwiezdnych Wojnach, że [pstryka palcami] zanurzamy się w już istniejącej historii. Chciałem to samo wrażenie uzyskać w Ahsoce, ale wiem więcej na ten temat, bo wcześniej był The Mandalorian. Na podobnej zasadzie zaistnieje Skeleton Crew. Nigdy nie chcieliśmy stworzyć sytuacji w której masz wrażenie, że musisz zobaczyć pewne rzeczy, bo na pewno coś opuściłeś. Nie wiem jak czują fani, ale czy musisz zobaczyć Wojny Klonów, by zrozumieć kim jest Ahsoka? Nie, nie musisz ich oglądać. Czy to pomaga, czy będziesz wiedział o niej coś więcej? Pewnie! Nie jest konieczne, ale nawet jeśli jeszcze czegoś nie obejrzałeś, to masz to na wyciągniecie ręki na Disney Plus. Mamy teraz zupełnie inny świat!

Jon: Cóż, to coś zupełnie innego, czyż nie? To interesujące, jak to wszystko się zmienia. Swoją drogą, jest coś takiego jak generowanie kontentu, gdzie ma się wszystkie potrzebne informacje - jeśli oglądam jakiś serial, szczególnie jak jakiś serial nie jest emitowany przez rok lub dłużej, to często oglądam recapy albo konkretnych youtuberów, którzy poprowadzą mnie i dopowiedzą o dodatkowej treści, który znalazł się w innych źródłach lub po tym, co studia z nim robią. Myślę, że widzowie obecnie są niesamowicie wyrafinowani, ale to, co mówi Dave jest bardzo ważne. Możesz wskoczyć w sam środek, tego, co chcesz obejrzeć. Jeśli byłbym z kimś, kto czegoś nigdy wcześniej nie oglądał i ten ktoś chciałby obejrzeć ten serial, to upewniłbym się, że wie, po co sięga, ale myślę też, że zawsze jest sens w szerszym kontekście, wiedzieć coś więcej, by móc zrozumieć całość. Mamy to, co wydarzyło się wcześniej w innych serialach, ale ma to pomóc w kontekstualizowaniu tego, co zamierzasz obejrzeć. Poza tym, jak sądzę - są też ludzie, którzy w Gwiezdne Wojny są zaangażowani od wielu lat, od dekad i chcesz ich również wynagrodzić doświadczeniem. Chcesz mieć uwzględnić to, co zrobili i umieścić to we właściwym czasie, tak, by to uhonorować.

Dave: To się nazywa respekt dla inwestycji. Teraz to jest czysto! Mam nadzieję, że jeśli któryś z tych seriali Ci się podobał, to będziesz miał reakcję "Och, to się łączy z tym!" i będziesz miał jeszcze więcej zabawy. Kiedyś też byłem dzieckiem i gdyby istniały Wojny Klonów w czasie, gdy obejrzałem Nową Nadzieję, to z pewnością podszedłbym do tego właściwie i obejrzał je, bo Obi-Wan Kenobi o nich mówi. A ja byłem w sytuacji: "Tato, co to jest? Dlaczego pokazujesz mi Epizod Czwarty? Gdzie jest Pierwszy, Drugi i Trzeci?" A tata mi odpowiadał: "Nie ma Pierwszego, Drugiego i Trzeciego!" Ja z kolei reagowałem: "Ale to nie ma sensu, tato!" Teraz z kolei żyjemy w świecie, gdzie te wszystkie dzieciaki mogą zdobyć odpowiedzi, których szukają od razu!

Jon: Podchodzimy do tego indywidualnie, zakładam jednak, że każdy widział jako pierwszą oryginalną trylogię, ale dziś to już najmniejszy problem. Wielu ludzi jako pierwsze oglądało Wojny Klonów. Wielu ludzi oglądało wpierw prequele. Wszystko zależy od tego gdzie dorastałeś; to tak samo jak z muzyką. To ma swój układ i idealnie współpracuje z tym, z jakimi grupami ludzi pośród widzów mamy do czynienia.

Dave: Coś dla wszystkich.

Jon: Coś dla każdego.

Fandango z kolei, przeprowadziło wywiad z Davem Filonim, w którym ujawnił nieco więcej szczegółów odnośnie tego, czego widzowie powinni oczekiwać od dużego, crossoverowego wydarzenia. Jedną rzeczą, którą w szczególności postanowił widownię zainteresować to bitwy kosmiczne na dużą skalę, zupełnie innych od tych widzianych już w formacie telewizyjnym.

Dave Filoni i obsada The Mandalorian mają ogromne plany odnośnie jeszcze niezatytułowanego filmu Filoniego z Gwiezdnych Wojen, który ma uwzględnić postacie z wielu seriali telewizyjnych w filmowym wydarzeniu. Filoni podkreślił, że mamy "oczekiwać bitew na dużą skalę".

Swoją część wywiadów z Davem Filonim i Jonem Favreau przeprowadził również portal Comicbook,com, w którym zapytano wprost czy należy oczekiwać, iż wydarzenie filmowe będzie finałem na miarę marvelowskiego Avengers: Koniec Gry. Dave Filoni nie zgodził się z tą sugestią, podczas gdy Jon Favreau był otwarty na takie porównanie:

Dave: Nie myślę w ten sposób. Mam na myśli to, iż uważam, że to, co robi Marvel jest zachwycające. Niedawno oglądałem ten film ponownie i jest osiągnięciem, budowanym przez wiele lat. Sądzę, iż kiedy pracujesz dla takiego galaktycznego teatru atrakcji albo nad tym, co w kinach osiąga Marvel, jest niesamowite, a ty patrzysz i zastanawiasz się nad tym, co chcieli tym osiągnąć. Jon Favreau i ja mamy swój własny teatrzyk i bawimy się nim, ale Gwiezdne Wojny mają dużą galaktykę. Wydaje mi się, że jest w niej dużo możliwości, ale my robimy pewne rzeczy po swojemu. Jak wiesz, Nowa Nadzieja jest znaczącym punktem w chronologii. Gwiazda Śmierci zostaje zniszczona. To zmienia wszystko. Kinematyczny moment naszego wydarzenia musi być momentem, który zmienia rzeczy i rozumiemy to tak samo jak widzowie. Dopiero o tego momentu mamy coś, co możemy rozdzierać na kolejne seriale i szukać co znajduje się pod nimi. Tak więc, jeśli byłby to serial dziejący się w czasie Nowej Nadziei, który byś oglądał jako dziecko, rozumiałbyś, że rzeczy się zmieniły, bo wysadzili Gwiazdę Śmierci. Jednak nie musiałoby tak być. Mamy wiele możliwości na to, by również opowiedzieć unikalną historię z Gwiezdnych Wojen.

Jon: Cóż, jeśli powiem za dużo o tym, co się wydarzy, to zabiorę komuś doświadczenie niesione z oglądania. Nie zostało tak naprawdę dużo czasu, by móc się o tym samemu przekonać, gdzie zmierzają te postacie i nasza historia, rozpięta na te wiele sezonów. Niektóre postacie wrócą, inni mają już swój udział zakończony, każdy podchodzi do tego z nieco innej perspektywy i w tym wszystkim już jest jakiś rodzaj kulminacji - jak wiesz, powracają na Mandalore. Budowaliśmy to już od jakiegoś czasu i szczerze mówiąc, naprawdę się cieszę ze sposobu w jaki to zrobiliśmy i mam frajdę z patrzenia jak wszyscy wybierają się na tę przejażdżkę razem z nami.

The Mandalorian właśnie otrzymał zakończenie sezonu trzeciego. Według słów Kathleen Kennedy, projekt filmowy, ma służyć za kulminację seriali i nie powinniśmy się go spodziewać prędzej jak za sześć, siedem lat od teraz. 


Źródło: starwarsnewsnet.com
Tłumaczenie: Lupus

Zapowiedziano nowy serial aktorski: Star Wars: Skeleton Crew

Zapowiedziano nowy serial aktorski: Star Wars: Skeleton Crew

Lucasfilm na tegorocznym Star Wars Celberation właśnie ogłosiło nowy projekt o którym wiemy, że był ukrywany pod kodem Grammar Rodeo. Jest nim nowy serial aktorski zatytułowany Skeleton Crew, którego premiera jest przewidziana na 2023 rok.

Wystąpi w nim Jude Law, jednakże na ten moment nie są znane szczegóły związane z jego postacią. Casting ten był przedmiotem rozważań już od kilku miesięcy.

Oto oficjalny tweet, pochodzący z twitterowego konta Star Wars: 


Serial Star Wars: Skeleton Crew został przedstawiony przez reżysera Jona Wattsa, znanego ze wspólnych produkcji Marvel Studios i Sony o Spider-Manie i scenarzystę Spider-Mana: Powrót do domu, Chrisa Forda. Będzie opowiadał o grupie dzieciaków, które "zagubiły się w odległej galaktyce" i będzie rozgrywał się w czasie The Mandalorian i innych seriali osadzonych po wydarzeniach przedstawionych w Powrocie Jedi.

Jak mówiono już wcześniej, serial będzie silnie inspirowany pracami studia Amblin. Producent wykonawczy, Dave Filoni, dodał, że "będzie tak samo dla dzieci, jak wyglądało to w przypadku Wojen klonów".  Oczywiście, animowana seria była początkiem drogi Filoniego w świecie Gwiezdnych wojen i była ona dość brutalna i mroczna w pewnych momentach, zwłaszcza w jego dalszych częściach. Nie należy więc oczekiwać dziecinnego tonu także i w nadchodzącej produkcji.

Podzielono się z publicznością również pierwszym fragmentem sztuki konceptualnej: 

Źródło: starwarsnewsnet.com
Tłumaczenie: Lupus
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger