Recenzja: Star Wars: Lightsaber Battles

Recenzja: Star Wars: Lightsaber Battles
W USA wydawnictwo DK od dłuższego czasu w swoim portfolio posiada serię DK Readers, którą w Niemczech wydaje tamtejszy oddział Dorling Kindersley jako Superleser, czyli Superczytelnik. Na początku 2019 roku w ramach wspomnianej serii ukazała się publikacja Lichschwert-Abenteuer, czyli Przygoda z mieczami świetlnymi, której autorką jest Lauren Nesworthy. Publikacja została wydana w twardej oprawie i objętości 48 stron, a jej polska data premiery nie jest znana.
Opis dostarczony przez wydawcę:
Naucz się czytać z książką Star Wars™!W tej książce SUPERCZYTELNIK początkujący czytelnicy dowiedzą się wszystkiego, co powinni wiedzieć o fajnych mieczach świetlnych z filmów Star Wars™. 48-stronicowa historia z quizem i zakładką jest idealna do promocji czytania. Dzięki krótkim rozdziałom, prostym słowom, wyraźnej i dużej czcionce, wspaniałym oryginalnym zdjęciom z filmów i stronom faktów z dużą ekscytującą wiedzą w tle, nauka czytania to pestka! Dowiedz się o najsłynniejszych pojedynkach na miecze świetlne w filmach Star Wars™!

Ta książka świetnie sprawdza się jako czytana na głos opowieść z uniwersum Star Wars dla młodszych fanów, którzy maja jeszcze problemy z czytaniem! Połączenie ze sobą sekcji opowiadających o konkretnych walkach na miecze świetlne zebranych ze wszystkich filmów uważam za bardzo dobry pomysł. W większości rodzice omijają te sekwencje,ze względu na wiek swoich dzieci. Książki Star Wars często zawierają dziwną mieszankę fikcji i literatury faktu, jednak części informacyjne tej książki wydawały się lepsze niż w innych.

Jest to czytelna książka zawierająca w sobie dużo informacji o mieczach świetlnych. Jest to dobre ogólne wprowadzenie do charakterystycznej broni rycerzy Jedi, obejmujące oryginalną trylogię, prequele i sequele, a także serial animowany. Książka wspomina także o unikalnych cechach mieczów świetlnych należących do jednych z najbardziej znanych Jedi. Ciekawe spojrzenie na użycie mieczy świetlnych we wszechświecie Gwiezdnych wojen.

Ogólna ocena: 8/10
Informacje: 9/10
Grafika: 9/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Dorling Kindersley GmbH za dostarczenie egzemplarza do recenzji.

Ein herzliches Dankeschön an Dorling Kindersley GmbH,
die ein Rezensionsexemplare zur Verfügung gestellt haben.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Lichtschwert-abenteuer (SUPERLESER Stufe 1)
Tytuł polski: Star Wars. Miecze świetlne (SUPERCZYTELNIK Poziom 1)
Tytuł oryginalny: Star Wars. Lightsaber Battles – DK Readers Level 2
Autor: Lauren Nesworthy
Tłumaczenie: Marc Winter
Wydawnictwo: Dorling Kindersley GmbH
Data premiery: 28 stycznia 2019
Liczba stron: 48
Oprawa: twarda
Cena: 5,95 € / 25,90 PLN (wersja niemiecka) / 21,80 PLN (wersja angielska)

Gdzie kupić:
BOOKCITY (wersja niemiecka)
BOOKCITY (wersja angielska)

The Mandalorian: opis odcinków 1-3 i wywiad z obsadą

The Mandalorian: opis odcinków 1-3 i wywiad z obsadą
Już jutro serial The Mandalorian zadebiutuje na platformie Disney +, a napięcie cały czas rośnie. Aby nieco zwiększyć Wasze napięcie w oczekiwaniu na premierę, dzisiaj mamy dla was opis pierwszych trzech odcinków serialu, zwanych „rozdziałem 1-3” (przez CBR). Ponadto Disney opublikował również wywiad na YouTube z obsadą serialu. Miłej zabawy!
Opis odcinków:
The Mandalorian: Rozdział 1: Mandaloriański łowca nagród jest na dobrej drodze do poznania osoby, która zleci mu dobrze płatną misję.
The Mandalorian: Rozdział 2: Teraz, kiedy znalazł swój cel, Mandalorianin musi zająć się zbieraczami złomu.
The Mandalorian: Rozdział 3: Poważnie dotknięty współczuciem Mandalorianin wraca do swojego pracodawcy, aby odebrać nagrodę.
A oto wspomniany wywiad z obsadą serialu:

W m.in. Niemczech i Wielkiej Brytanii Disney + będzie mieć swoją premierę 31 marca. Miejmy nadzieję, że w Polsce też będziemy mogli oglądać ten serial od tego dnia.

Jak bardzo czekacie na The Mandalorian?

Recenzja: Star Wars. Choose Your Destiny: A Finn & Poe Adventure (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker)

Recenzja: Star Wars. Choose Your Destiny: A Finn & Poe Adventure (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker)
Przygoda z Finnem i Poe jest ostatnią jak na razie paragrafówką gwiezdnowojenną (nie licząc audiobooków). Żeby było zabawniej, została ona oznaczona znakiem Journey to The Rise of Skywalker, czyli w teorii powinna wprowadzać do filmu...
Finn i Poe biorą udział w misji polegającej na wyzwoleniu fabryki bacty z rąk Najwyższego Porządku. Jak zawsze do wyboru jest sporo opcji fabularnych, z czego większość kończy się nieciekawie. Bohaterów jest dwóch + BB-8, a wrogów sporo, więc nie ma co się nastawiać na jakieś akcje rodem z Call of Duty. Tu trzeba używać sprytu i zaskoczenia. Patrząc na charakterek Poego sam się na tym zaciąłem i musiałem co chwilę powracać do poprzedniej opcji. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, jak ta książka ma wprowadzać do filmu - fabularnie jest to misja jakich wiele w Ruchu Oporu, do tego dla większej intrygi mało znacząca. Ciekawsze mogą być tutaj relacje między Poe a Finnem, ale nie jest to nic, czego nie znamy z filmów - to nadal typowa para ziomków.

Ta paragrafówka mogłaby być niezła (trzeba się jednak nakombinować), gdyby nie to oznaczenie Journey to..., przez co wymagam jednak trochę więcej. A tak, to... brakowało tu czegoś bardziej spektakularnego i znaczącego dla przyszłych losów bohaterów czy nawet galaktyki.

Ogólna ocena: 6/10
Fabuła: 6/10
Postacie: 7/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Choose Your Destiny: A Finn & Poe Adventure (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker)
Autor: Cavan Scott
Wydawnictwo: Disney–Lucasfilm Press
Data premiery: 4 października 2019
Liczba stron: 144
Oprawa: miękka
Cena: 5,99$

Recenzja: Star Wars: Thrawn - Timothy Zahn

Recenzja: Star Wars: Thrawn - Timothy Zahn
Minęły ponad dwa lata odkąd w USA ukazała się kanoniczna powieść Thrawn autorstwa Timothy'ego Zahna, która została wydana 11 kwietnia 2017 roku. Po tym, jak Wielki Admirał został ponownie włączony do kanonu w animowanym serialu Star Wars: Rebelianci z dawnego EU przemianowanego na Legendy, okazało się, że Thrawn nie dostanie jednej powieści, lecz całą trylogię, a teraz wiemy już, że w 2020 roku zadebiutuje kolejna trylogia związana z nim.
Jak ujawnia już tytuł książki, Thrawn opowiada o... Thrawnie. A dokładniej mówiąc Thrawn opowiada o Chissie i jego dojściu do Wielkiego Admirała, jakiego znamy. Powieść daje twórcy tej postaci, Timothy'emu Zahnowi, możliwość nie tylko przekazania prehistorii ukochanej postaci, ale jednocześnie przeniesienia wielu historii z Legend do Kanonu.

Poniżej opis, który przetłumaczyliśmy dla Was:
Ekscytująca historia o jednym z najbardziej uwielbianych bohaterów książek Star Wars – kultowym Wielkim Admirale Thrawnie!
Wraz z uwolnieniem Thrawna z wygnania przez imperialnych żołnierzy, jego umiejętności taktyczne wkrótce wzbudziły uwagę Imperatora Palpatine'a. Thrawn szybko okazuje się niezbędny dla Imperium, a jego rozwój wydaje się nie do powstrzymania. Jednak zanim Thrawn zostanie nazwany Wielkim Admirałem, jego umiejętności są poważnie testowane. Teraz musi udowodnić, że jego śmiertelna przenikliwość jest wystarczająco silna w wojnie przeciwko rosnącym w siłę rebeliantom. Ponieważ zagrożone jest nie tylko niewinne życie, ale także żelazny uścisk Imperium wokół galaktyki. Ale nawet własne plany Thrawna są nagle zagrożone...

Fabuła powieści rozciąga się na kilka lat. Punktem odniesienia czasowego jest zawsze coroczny Dzień Imperium, w którym galaktyka świętuje powstanie Pierwszego Galaktycznego Imperium i upadek Starej Republiki. To święto odegrało większą rolę w Ahsoce>> autorstwa Emily Kate Johnston, a obchody trwają ponad tydzień, co prowadzi do zwiększonej obecności imperialnych na wszystkich światach Imperium. W Thrawnie doświadczamy teraz tego święta w samej imperialnej stolicy z imperialnego punktu widzenia. Jednak cała fabuła powieści rozgrywa się przed akcją serialu animowanego Star Wars: Rebelianci.

Kariera w Imperium wymaga czasu; także dla kogoś takiego jak Thrawn. W związku z tym na ponad 600 stronach są również wstępnie zaprogramowane przeskoki czasowe i tylko najważniejsze lub decydujące momenty są zaprezentowane. Ale powieść o imperialnej armii byłaby zbyt nudna, więc Thrawn wspinał się po drabinie korporacyjnej z historią. Pojawia się przeciwnik Thrawna, a jego działania wciąż towarzyszą rodzącemu się Wielkiemu Admirałowi. Można nawet powiedzieć, że są jego siłą napędową, co pozwala Thrawnowi w tak krótkim czasie awansować na tak wysoką pozycję.


Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie miałem możliwości zapoznać się z postacią Thrawna, nie czytałem jeszcze trylogii Thrawna z Legend (wkrótce to nadrobię), więc nie mogę się określić jako fana Thrawna. Myślę, że jest bardzo dobrym bohaterem. Kiedy czytałem o tym, że stał się częścią kanonu, w przeciwieństwie do wielu innych, nie byłem zachwycony. Mój główny powód: wtedy dzięki rozpoczęciu tworzenia kanonu od początku twórcy mieli możliwość zacząć od początku, a mimo to nie próbowali niczego nowego, ale polegali na starym i sprawdzonym.

Ale moje wątpliwości zostały rozwiane i byłem mile zaskoczony! Naprawdę podobała mi się ta powieść. Moim zdaniem wprowadzenia Thrawna do kanonu zostało wykonane bardzo dobrze. Ciekawie prezentują się nawiązania postaciami z serialu animowanego Star Wars: Rebelianci. Jakie są dla mnie pozytywne aspekty tej książki? Najwyraźniej tytułowa postać Thrawna i jego rozwój, ale także Arihnda Pryce. Oprócz powstania Thrawna w Imperium powieść opowiada również historię Arihndy Pryce, która pochodzi z Lothalu. Widzowie Rebeliantów znają i Thrawna i Pryce, którzy otrzymują więcej informacji na temat swojej historii w tej powieści. Jeśli chodzi o Pryce to uważam, że jej postać jest bardzo ekscytująca i zrozumiała. Mimo że Timothy Zahn używa wszechwiedzącego narratora, zawsze pozostawia najważniejsze informacje ukryte, aby wydobyć to w odpowiednich sytuacjach, a tym samym doprowadzić do zwrotu akcji. To sprawia, że czytanie jest absolutnie zabawne i rozrywkowe.

Ale największą zaletą tej książki była postać Eliego Vanto. Ponieważ Zahn wprowadzając go zapewnia czytelnikowi postać, z którą może się zidentyfikować. Postać Thrawna jest już zbyt naciągana na książkę, której fabuła opowiedziana jest tylko z jego punktu widzenia, która ujęłaby czytelnika. Ale wzięcie wszystkich wydarzeń i metod tego geniusza oczami absolutnie normalnej osoby przenosi to wszystko na zupełnie nowy poziom. Dla mnie Eli Vanto jest wyraźnie reinkarnacją Gilada Pellaeona. Absolutnie sympatyczna postać, która uczy się od mistrza w praktyce, i której nie wszystko idzie zgodnie z planem.

Warto również zauważyć, że w Thrawnie pojawiają się udane połączenia i nawiązania z innymi dziełami Nowego Kanonu. Więc oczywiście mamy nawiązania do Wojen klonów i Rebeliantów. Ale także tutaj należy wspomnieć o reprezentacji Imperatora. Uwielbiam sposób, w jaki komiksy i książki sprawiają, że wszyscy autorzy prowadzą postać i charakter Imperatora wyraźną linią.

Timothy Zahn daje Imperium i galaktyce znacznie większe rozmiary. Potrzeba dni, aż statek kosmiczny przemieści się z sektora do sektora przez hiperprzestrzeń. Jest to jednak fakt, który trzeba było świadomie wbudować do fabuły książki, ponieważ niektórzy genialne riposty Thrawna nie działałby tak dobrze. Ponadto Timothy Zahn w oczywisty sposób zmniejsza wielkość floty Imperium. Przynajmniej, najwyraźniej podczas fabuły powieści Thrawn, Imperium nie ma nieograniczonego dostępu do gwiezdnych niszczycieli i musi używać tych, które są dostępne z ostrożnością i w strategicznie ważnych punktach. Moim zdaniem jest to w dużym stopniu sprzeczne z obrazem Imperium, jaki dotąd otrzymałem w Kanonie. To, co również uważałem za coś krytycznego, to użycie droidów-sępów z wojen klonów przez rebeliantów do sparaliżowania gwiezdnych niszczycieli. Przypomniałem sobie wtedy metodę Cham Syndulli (ojca Hery Syndulli) z Lordów Sithów>>, który planuje zniszczyć gwiezdnego niszczyciela z Imperatora i Darthem Vaderem na pokładzie. W każdym razie wydaje się, że jest to bardzo popularna i ulubiona metoda, ale nie podoba mi się aż tak.

Dla kogoś, kto nie lubi czytać powieści, ale woli komiksy, lub dla kogoś, kto chce zobaczyć jak wygląda adaptacja komiksowa Thrawna wydawnictwo Marvel przygotowało odpowiedni komiks. W serii pod jakże odkrywczym tytułem Thrawn autorka Jody Houser stworzyła adaptację tej powieści. Cała seria została już przez nas dla Was zrecenzowana:
- Thrawn #6>>
Recenzję całości komiksowej adaptacji możecie przeczytać tutaj>>.
Zapraszamy do lektury.

W lipcu 2018 roku pojawiła się kontynuacja powieści pod tytułem Thrawn: Alliances, zaś w lipcu 2019 roku trzecia część, Thrawn: Treason. Możemy Wam zdradzić, że wydawnictwo Uroboros planuje wydać pierwszą część trylogii w listopadzie, jednak data ta może ulec zmianie.

Thrawn jest bardzo ekscytujący i zabawny. Timothy Zahn zapewnia doskonałą prehistorię dla Wielkiego Admirała, który również pasowałby do legend. Oprócz Chissa tworzy także inne, bardzo interesujące postacie, które bardzo ułatwiają czytelnikowi identyfikację się z nimi. Jeśli chodzi o wspomniane punkty krytyki, to mogę przyznać tej powieści z czystym sercem ocenę 8 na 10. Polecam.

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 8/10
Postacie: 8/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

KONKURS:
Zakończony!
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy aż pięć egzemplarzy książki Star Wars: Thrawn! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak zakończył się los Thrawna w serialu Rebelianci?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem THRAWN.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to sobota, 16 listopada 2019, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 20 listopada 2019 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Thrawn
Tytuł oryginalny: Star Wars: Thrawn
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 27 listopada 2019
Liczba stron: 640
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 44,99 PLN

Gdzie kupić:

Powieść Star Wars: Thrawn już dostępna

Powieść Star Wars: Thrawn już dostępna
Planowo 13 listopada 2019 roku nakładem wydawnictwa Uroboros miała ukazać się powieść Star Wars: Thrawn, pierwsza część kanonicznej trylogii Thrawna autorstwa Timothy'ego Zahna, jednak książka jest już dostępna w salonach sieci empik. Przekładu na język polski dokonała oczywiście Anna Hikiert-Bereza, a publikacja została wydana w miękkiej oprawie ze skrzydełkami i cenie 44,99 PLN. Poniżej prezentujemy okładkę, opis oraz szczegóły wydania. Recenzję będziecie mogli przeczytać dzisiaj o 13:00, przy okazji zachęcamy Was do do wzięcia udziału w konkursie. Konkurs i recenzję znajdziecie tutaj>>.
Tytuł: Star Wars: Thrawn
Opis 1:
„W galaktyce istnieją rzeczy na wskroś, do gruntu złe. Wojownik nie próbuje tych sił zrozumieć ani się z nimi układać. Jedynym słusznym wyjściem w ich przypadku jest brutalnie je unicestwić”.
— Wielki Admirał Thrawn

Najbardziej bezwzględny i przebiegły wojown­ik w historii Imperium Galaktycznego, wiel­ki admirał Thrawn, jest jednym z najbardziej fascynujących bohaterów uniwersum Gwiezdnych Wo­jen. Od wprowadzenia go w bestsellerowej, stanowiącej klasykę gatunku powieści Timothy’ego Zahna Dziedzic Imperium, a także przedstawienia kontynuacji jego losów w Ciemnej stronie Mocy oraz Ostatnim rozkazie, jak również w innych pozycjach z serii, zyskał status legendy pośród największych czarnych charakterów Gwiezdnej Sagi. Początki wielkiego admirała i histo­ria jego kariery w szeregach Imperium pozostawały dotąd owiane tajemnicą. Teraz, za sprawą powieści Star Wars: Thrawn, czytelnik ma okazję poznać wydarzenia, które wprowadziły na imperialny firmament tę nie­bieskoskórą, czerwonooką gwiazdę geniusza strategii i śmiertelnie groźnego wojownika, oraz jego drogę do najwyższej potęgi… i niesławy.
Przebywający na wygnaniu Thrawn zostaje odnaleziony i ocalony przez imperialnych żołnierzy. Dzięki przenik­liwości oraz niesamowitym zdolnościom taktycznym błyskawicznie zyskuje uznanie w oczach samego Imper­atora Palpatine’a i udowadnia, że jest równie ambitny, co nieodzowny umacniającemu swoją władzę Imperium.
Wiedza, intuicja oraz zdolności bojowe Thrawna zos­taną wystawione na prawdziwą próbę, gdy stanie on przed wyzwaniem stłumienia buntu, zagrażającego nie tylko życiu niewinnych istot, ale i imperialnej władzy w galaktyce – a także jego ostrożnie snutym planom zdobycia jeszcze większej władzy.

Aby Gwiezdne wojny fascynowały w takim stopniu, w jakim robią to od dziesiątek lat, dzielni bohaterowie muszą toczyć boje z równie mocno interesującymi przeciwnikami. Jednym z największych zagrożeń, z jakim zmierzyli się protagoniści, jest bez wątpienia wielki admirał Thrawn. Zasłynął on przede wszystkim tym, że analizując sztukę danej rasy, był w stanie przewidzieć zachowania jej przedstawicieli, co uczyniło go najgroźniejszym strategiem Imperium. Timothy Zahn, autor uwielbianej przez fanów Legend trylogii Thrawna, powraca z kolejną powieścią o niebieskoskórym dowódcy, tym razem opowiadając o początkach jego kariery. Co sprawiło, że Thrawn stał się tak bezwzględnym wojskowym? Zanurz się w jego świat... jeśli jesteś na to gotowy.

O autorze:
Timothy Zahn – autor ponad czterdziestu powieści i blisko dziewięćdziesięciu opowiadań. W 1984 roku zdobył Hugo Award za opowiadanie Cascade Point. Największą popularnością cieszą się jego powieści z serii Star Wars (trylogia oraz dylogia Thrawna, Rozbitkowie z Nirauan, Posłuszeństwo). Napisał też cykle Kobra i Zdobywcy. Z wykształcenia jest fizykiem. Mieszka z rodziną w Oregonie.
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Liczba stron: 640
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 135x202 mm
Cena: 44,99 PLN
Recenzja: tutaj>>
Data premiery: 13 listopada 2019 (empik), 27 listopada 2019 (ogólnopolska)

Cieszycie się z polskiego wydania tej powieści?

Recenzja: Star Wars. Dziedzic Jedi - Kevin Hearne

Recenzja: Star Wars. Dziedzic Jedi - Kevin Hearne
Dzień 1, Godzina 0. Po włączeniu marki Star Wars do swojej firmy, Disney pozostawił swój ślad na Rozszerzonym Wszechświecie. Prawie wszystkie opublikowane historie w formie książek i komiksów otrzymały status Legendy. Wszystkie nowo opublikowane historie znajdują się w kanonie. Kanon ten jest monitorowany przez Lucasfilm Story Group, aby od samego początku wykluczyć błędy z tzw. kanonicznością (co do tej pory mniej lub bardziej się im udaje). Odtąd wszystkie media Gwiezdnych wojen są tak ściśle ze sobą powiązane, aby stworzyć wszechświat, w którym wszystko się uzupełnia i przeplata.
Oryginalnie powieść Dziedzic Jedi była planowana jako część trylogii Imperium i Rebelia. Każda z trzech powieści powinna koncentrować się na jednej postaci z Wielkiej Trójki. Pierwsza część, Razor’s Edge, poświęcona jest księżniczce Lei, a druga część, Honor Among Thieves, skupia się wyłącznie na Hanie Solo. A wraz z Dziedzicem Jedi, która skupiała by się na Luke’u Skywalkerze ta trylogia by się skończyła. Niestety, ta trylogia została zaplanowana w czasie przewrotu, więc tylko Luke i jego historia dostała się do kanonu, podczas gdy książki o Lei i Hanie pozostały w Legendach.

Jest to dziesiąta recenzja w ramach naszego cyklu recenzji książek Star Wars od wydawnictwa Uroboros, dzięki któremu cykl ten mógł powstać. Na końcu każdej recenzji czeka Was mała niespodzianka: konkurs, w którym możecie wygrać dwa egzemplarze recenzowanej książki! Powodzenia!

Opis dostarczony przez wydawce:
Nowa porywająca przygoda w uniwersum Gwiezdnych wojen między Epizodem IV a Epizodem V.
Kiedy genialna kryptograf niebędąca człowiekiem zmuszona jest oddać swój niezwykły talent służbie Imperium, tylko jeden może uwolnić ją od tej sytuacji: Luke Skywalker. Wraz ze swoim wiernym droidem R2-D2 i dzięki pomocy Nakari Kelen, córki potentata biotechnologicznego, rozpoczyna śmiałą akcję ratunkową. Bez skrupułów ochroniarze Imperium i bezlitośni łowcy nagród wykorzystują swoje umiejętności i wykorzystują Jedi do granic możliwości. Aby przetrwać, musi zaufać sobie i swojemu pierwszoplanowemu stosunkowi do Mocy...

320-stronicowa powieść Kevina Hearne'a to także jego debiut we wszechświecie Gwiezdnych wojen. Historia rozgrywa się kilka miesięcy po Nowej nadziei i jest napisana całkowicie w autorskiej formie z perspektywy Luke'a Skywalkera. Jedyną inną książką, jaką znam we wszechświecie Gwiezdnych wojen, napisaną w tej formie, jest powieść I, Jedi z Corran Horn w roli głównej. W obu książkach bohaterem jest Jedi, który niedawno dowiedział się o swoich zdolnościach do używania Mocy i musi teraz nauczyć się z tym sobie radzić.

Gwiazda Śmierci jest zniszczona, ale Imperium jest dalekie od pokonania. Teraz bohater bitwy o Yavin musi stawić czoła tej rzeczywistości. Han Solo wyruszył z Chewbaccą i Sokołem Millennium, aby uregulować stare długi, a Leia Organa musi poprowadzić Rebelię. Jego mistrz Ben Kenobi nie żyje i był jedyną osobą, która mogła mu pokazać, jak radzić sobie z Mocą. Tak więc Luke Skywalker zostaje sam na pokładzie statku floty rebeliantów. Ale teraz jest częścią Rebelii, a jego talenty jako pilota zostałyby zmarnowane, więc Luke otrzymuje zlecenie misji dla Sojuszu: uwolnić Givin Drusil Bephorin ze szponów Imperium. Otrzymuje wsparcie od Nakari Kelen, właścicielki Klejnotu Pustyni. Tyle jeśli chodzi o samą historię.

Dość szybko przyzwyczajasz się do stylu, w jakim została napisana książka. Zwłaszcza dla Luke'a, który jest obecnie w fazie samopoznawania się, forma narratora pierwszoosobowego jako stylu użytego tutaj jest bardzo dobra. W końcu jego świat uczuć i myśli po tym, co mu się przydarzyło w Nowej nadziei, najbardziej interesuje czytelnika. Jest jednak pewien efekt uboczny. Podczas czytania przypominałem sobie gry online, takie jak The Old Republic. Luke spotyka osobę A w lokalizacji A. Następnie udaje się do lokalizacji B. Wraca do lokalizacji A. Jeśli chcesz przejść do lokalizacji E, najpierw potrzebujesz pieniędzy. Dlatego leci razem z osobą A do miejsca C, stamtąd do D, z powrotem do C, dostaje pieniądze, leci z powrotem do miejsca B, a następnie w końcu może się dostać do E. Tam wybiera osobę C. Następnie powinien przejść do miejsca G, z przerwą w miejscu F.

W pewnym momencie wyraźnie zdajesz sobie sprawę, że Kevin Hearne nie dba o faktyczną fabułę. Nie jest zainteresowany przekazywaniem działań bohaterów w sposób interesujący, a nawet ekscytujący lub logiczny, ale o wiele bardziej kładzie nacisk na dialogi i monologi, emocjonalny świat Luke'a Sykwalkera. Sekwencje akcji pomiędzy nimi są tylko krótką wycieczką do prawdziwego świata. Dialogi między Lukiem i Nakari są również bardzo zabawne, ale nie mogą też zrekompensować wady luźnej akcji i dziur logicznych. I nie może to być tylko wada formy narratora pierwszoosobowego, ponieważ Michael A. Stackpole pokazał już w I, Jedi, że można go powiązać z ciekawą fabułą. Więc moim zdaniem Dziedzic Jedi zasługuje na ocenę 4 na 10.

Ogólna ocena: 4/10
Fabuła: 3/10

Postacie: 5/10
Jakość wydania: 9/10


                     Dziękuję wydawnictwu Uroboros za przekazanie egzemplarza do recenzji.

KONKURS (ZAKOŃCZONY!):
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 2x książkę Star Wars: Dziedzic Jedi! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się właściciel Desert Jewel (Klejnot Pustyni)?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem DZIEDZIC JEDI.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to czwartek, 14 listopada 2019, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 17 listopada 2019 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Dziedzic Jedi
Tytuł oryginalny: Star Wars. Heir to the Jedi
Autor: Kevin Hearne
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 20 lipca 2016
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 34,99 PLN

Gdzie kupić:

Recenzja: Star Wars Legendy: Spotkanie na Mimban - Alan Dean Foster

Recenzja: Star Wars Legendy: Spotkanie na Mimban - Alan Dean Foster
Powszechnie uważa się i uznaje, że początek oryginalnego Rozszerzonego Wszechświata Gwiezdnych Wojen, dziś nazywanego mianem Legend rozpoczęła słynna trylogia Thrawna autorstwa Timothy'ego Zahna, z Dziedzicem Imperium na czele. Niestety często zapomina się o tym, że już wcześniej powstawały książki, które rozwijały wątki filmowe. Pierwszą powieścią była ciesząca się złą sławą pozycja zatytułowana Spotkanie na Mimban, którą wydano w 1978 roku. Jej autorem został Alan Dean Foster, który wcześniej jako ghostwriter opracował adaptację Nowej Nadziei (gdzie został podpisany jako George Lucas), a dwadzieścia cztery lata później wrócił do pisania powieści z sagi i napisał jeszcze Nadchodzącą burzę oraz adaptację Przebudzenia Mocy, czyli części siódmej. Jego druga książka z Gwiezdnych Wojen, podpisana już jako Alan Dean Foster została z kolei oparta o pierwotne pomysły Lucasa do części piątej i do dziś wzbudza sporo kontrowersji. Czy rzeczywiście jest to zła książka i słusznie skazana na zapomnienie?
Według wywiadu przeprowadzonego z Fosterem dla magazynu Empire powieść została pomyślana jako plan awaryjny i napisana na wypadek, gdyby pierwsze Gwiezdne Wojny nie odniosły planowanego sukcesu i trzeba było przygotować nisko budżetową kontynuację.  Podobno ma to też wyjaśniać dlaczego ​​książka rozgrywa się na prawie całkowicie spowitej mgłą planecie. Ponadto, wówczas Harrison Ford czyli odtwórca roli Hana Solo nie miał jeszcze podpisanego kontraktu na kontynuację i jego postać nie pojawia się w ogóle w książce. Foster uzyskał co prawda dużą swobodę w rozwijaniu historii, jednym z wymagań było to, że wiele rekwizytów z istniejącego filmu powinno być wykorzystane w powieści, a sam Lucas miał naciskać na Fostera po sprawdzeniu manuskryptu żeby usunął z niej bitwę w kosmosie podjętą przez Luke'a i Leię, zanim wylądowali na Mimban. Innym elementem pochodzącym z pierwotnego scenariusza George'a Lucasa był kryształ Kaiburr, który został pierwotnie opracowany w drugim szkicu skryptu Lucasa, gdzie pojawił się jako kryształ Kyber. W kanonie kryształy Kyber są elementem zasilającym miecze świetlne, o czym można się już z kolei dowiedzieć między innymi z filmu Łotr 1. Pomiędzy tą powieścią a filmem z 1977 roku występują też niewielkie niespójności. W powieści miecz miecza Dartha Vadera jest opisany jako niebieski, podobnie jak miecz Luke'a. R2-D2 jest określany w powieści jako jednostka „detoo”, chociaż film ustanowił nazwę jednostki „artoo”. W powieści Vader mówi, że miał trudności z odkryciem, że to Luke zestrzelił jego myśliwiec TIE, a tymczasem w filmie to Sokół Millennium, pilotowany przez Hana Solo ustrzelił jednego ze skrzydłowych Vadera, co doprowadziło do odrzucenia z szybu Gwiazdy Śmierci model x1 pilotowany przez Mrocznego Lorda. Niekonsekwencja pojawia się także w przypadku umiejętności ciskania przez Vadera piorunami - w książce ciska nimi bowiem w Luke'a, a już w znacznie późniejszej książce Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera z kolei napisano, że Darth Vader nie potrafił rzucać błyskawic. Polski tytuł wziął się od wydania klubowego z 1985 roku, które w chwili wydawania pozycji przez wydawnictwo Amber zostawiono, choć tak naprawdę nie ma on nic wspólnego z oryginalnym tytułem książki, brzmiącym Splinter of the Mind's Eye, co powinno się raczej tłumaczyć jako Okruch Wyobraźni albo dosłownie Odłamek Oka Umysłu.
Fabuła książki przedstawia się zaś, następująco:

Tajną misję księżniczki Leii i Luke`a przerywa niespodziewanie wielka burza magnetyczna i awaria ich myśliwca. Rozbiwszy się na niezbadanej planecie Mimban, zdani są tylko na własne siły. Jedyną osobą, która potrafi umożliwić im wydostanie się z Mimban, jest Halla, obdarzona pewną formą Mocy. W zamian żąda jednak pomocy w zdobyciu kryształu Kaiburr, posiadającego właściwości zwiększania Mocy. Tymczasem tajemnica kryształu dociera również do Dartha Vadera. Rozpoczyna się dramatyczny wyścig, którego stawką są losy galaktyki.

Jest to opis zdecydowanie na wyrost, bo losy galaktyki wcale nie są w tej książce najważniejsze, a sama historia nie wnosi absolutnie nic w rozwój postaci czy historii zapoczątkowanej w epizodzie czwartym, dla którego Spotkanie na Mimban jest bezpośrednim sequelem. Luke i Leia zachowują się tutaj całkowicie nierozważnie, uwielbiany przez fanów duet robotów R2-D2 i C-3PO nie mają wyraźnego wpływu na rozwój opowieści i są wrzucone chyba tylko po to, by miał kto narzekać i rozładowywać napięcie żarcikami z nieprzystosowania tego drugiego do sytuacji w jakiej znaleźli się nasi bohaterowie. O misji z jaką zostali wysłani Luke i Leia wiemy niewiele, a kolejne perypetie polegające na wpadaniu w zasadzki Imperium lub miejscowej ludności planety bardziej śmieszą, aniżeli angażują. Ciężko jest też uwierzyć, że w ważną misję dyplomatyczną lecą jedynie Luke i Leia, w dodatku w towarzystwie niezbyt rozgarniętych wówczas jeszcze robotów. Wyraźnie widać i daje się tu odczuć brak Hana Solo i Chewbacki, którzy idealnie by pasowali jako obstawa i punkt zapalny do faktycznego wpadania w te wszystkie zasadzki i kłopoty. Tymczasem szybkie zaprzyjaźnienie się z Hallą i szukanie kryształu, bo tajemnicza mieszkanka Mimban ich oto poprosiła, jest kompletnie bezsensowne w obliczu misji dyplomatycznej, która powinna być ważniejsza, a celem winno być jak najszybsze dotarcie na Circapous IV, gdzie zmierzali, a nie uganianie się za mrzonką, która co prawda okazuje się być prawdą, ale na losy galaktyki nie ma żadnego znaczącego wpływu. Darth Vader zaś pojawia się dopiero na chwilę na sam koniec powieści, na wezwanie zarządzającego Imperium w tym sektorze Grammela, pod pretekstem zdobycia dla siebie wspomnianego kryształu. Tu także ciężko uwierzyć, że Czarny Lord Sithów miałby na takie rzeczy czas i jeszcze uciekałby z podkulonym ogonem (szczegółów nie zdradzę) nie schwytawszy Luke'a i Lei, by od razu zawieść ich do Imperatora. Najciekawsze są tu postacie drugoplanowe, czyli Halla i Grammel, choć i tu można się do kilku spraw przyczepić. Grammel to stereotypowy, niekompetentny urzędas, który nie potrafi upilnować porządku na podlegającej mu planecie, a Halla to bohaterka z rodzaju tych, którzy dają się lubić, ale tak naprawdę ważniejsze są dla nich własne cele, aniżeli dobro osób, które pociągną za sobą. Oczywiście, w paru momentach jej pomoc w ratowaniu Lei i Luke'a okaże się nieoceniona, ale naprawdę nic z tej znajomości korzystnego nie wynika dla księżniczki i przyszłego Mistrza Jedi. 

Mimo słabej, wyraźnie telewizyjnej i nieskomplikowanej historii, książkę Alana Dean Fostera czyta się nieźle i szybko, choć nie da się ukryć, że kolejne kłopoty i wersje złapania, uciekania lub walki z miejscowymi potworami albo mieszkańcami raczej potrafią śmieszyć, niż wzbudzać zainteresowanie. Opisy są dość szczegółowe, ale co też potrafi wkurzać nie dają zbyt dużej ilości informacji na temat działalności Imperium na Mimban, wyraźnie brakuje też rozdziału który wyjaśniałby na czym właściwie miałaby polegać misja Luke'a i Lei i czemu jest tak ważna z perspektywy Rebeliantów, a ostatni rozdział w której nasi bohaterowie konfrontują się z Vaderem jest napisany fatalnie i po łebkach i byle już skończyć. Długość tej książki jest bowiem w mojej ocenie jej największą wadą - bo nawet gdyby historia byłaby taka jaką jest to, nie ulega wątpliwości że można odnieść wrażenie, że brakuje w niej przynajmniej dwóch istotnych bohaterów, bardziej szczegółowego zaczepienia opowieści w kontekście części czwartej, rozwoju postaci i tła - czy to o wspomnianej działalności Imperium na Mimban, czy tego kim właściwie jest Halla. Nie jest to więc z całą pewnością najciekawsza, czy najlepsza książka z obecnych Legend, ale nie jest też wcale taka zła jak ją niektórzy malują. Na parę głupotek można spuścić zasłonę milczenia, a samą książkę bardziej potraktować jako ciekawostkę, aniżeli pełnoprawną historię ze świata Gwiezdnych Wojen, na tej samej zasadzie jaką fani Marvela traktują istnienie Kaczora Howarda, czyli bohatera filmu z 1986 roku, który wyprodukował George Lucas, a który w dowcipnym cameo pojawił się w MCU w pierwszych Strażnikach Galaktyki. 

Ogólna ocena: 5/10
Fabuła: 4/10
Opisy: 6/10
Postacie: 6/10
Jakość wydania: 7/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Legendy: Spotkanie na Mimban
Tytuł oryginalny: Star Wars Legends: Splinter in the Mind's Eye
Autor: Alan Dean Foster
Wydawnictwo: Amber
Data premiery: 1996
Tłumaczenie: Wacław Najdel
Liczba stron: 178
Oprawa: miękka
Cena: 10,80 PLN / 34,80 PLN (wersja angielska)

Gdzie kupić: 
BOOKCITY  (wersja angielska)

Krzysztof "Lupus" Śmiglak (https://lupusunleashed.blogspot.com)

Recenzja: Star Wars Adventures: Return to Vader's Castle

Recenzja: Star Wars Adventures: Return to Vader's Castle
Ostatni dzień października. Halloween, Dziady, jak zwał tak zwał - grunt, żeby było strasznie. Z tego powodu po raz drugi dostajemy straszne historyjki z odległej galaktyki.
Tak jak poprzednio mamy do czynienia z główną historią i mięskiem, czyli właściwymi opowieściami z dreszczykiem. Główna historia niestety znowu nie grzeszy jakością, bo kolejny raz rebeliant włamał się do zamku Vadera (serio, Sithowie chyba skąpią na ochroniarzach), ale tym razem został złapany, a jego oprawca, niejaki Vanee (sługa Vadera, który pojawił się w Łotrze 1) raczy go strasznymi opowieściami. Żeby było ciekawiej, każda z nich ma jakąś pokrętną lekcję typu "tylko szaleńcy udają się do takich miejsc" albo "trzeba zasłużyć na szacunek". A same historyjki?

Pierwsza z nich opowiada o grupce młokosów, którym zamarzyło się być piratami i w ramach testu mają przeżyć noc na Lotho Minor, gdzie grasuje Maul ze stylowymi pajęczymi odnóżami. Strasznie jest tylko na początku, gdy nie wiadomo co się dzieje, bo gdy pojawia się Maul to dostajemy szybszą akcję, co rujnuje klimat. Pocieszające jest to, że Maul ma specyficzny sposób mówienia, taki niby demoniczny, co skutecznie oddaje jego ówczesny stan psychiczny. Co do grafiki, nie oddaje ona klimatu ze względu na wybitnie kreskówkowy charakter. Po prostu nie patrzy się na to poważnie...
Druga opowieść dotyczy wielkiego moffa Tarkina, który musi się zmierzyć z jednym ze swoich eksperymentów w ramach inicjatywy Tarkina. Liczyłem na jakieś nawiązania do klasycznych horrorów (wszak Peter Cushing to jeden z bardziej znanych aktorów wytwórni Hammer) i dostałem Frankensteina. I są tu typowo frankensteinowe wątki - zarzuty potwora, polowanie i poniekąd próba odpowiedzi jak daleko może posunąć się człowiek. Jest to jedna z lepszych historii, w czym pomaga grafika - jest ciemno, często nie widać wszystkiego, a sam potwór wygląda jak przysłowiowe siedem nieszczęść.
Trzecia historia jest o Asajj Ventress, która jako łowca nagród dostaje zadanie odkrycia tajemnicy zaginięć różnych osób. Ani trochę nie jest tu strasznie, bo i sama intryga bardziej by pasowała do kryminału. Coś tam niby próbowano zrobić pod koniec, ale najwyraźniej nie starczyło czasu. A grafika? Zbyt jasno i abstrakcyjnie. Odniosłem podobne wrażenia, jakbym czytał stare polskie komiksy.
Czwarta historia dotyczy Jabby, który ma pod pałacem kolekcję... mózgów z różnymi informacjami. Totalna abstrakcja, zwłaszcza że nie wiadomo jak on to zbiera i skąd ma taką wiedzę. Grafik z kolei też nie odrobił pracy domowej, bo jego styl... ciężko to jakkolwiek nazwać - po prostu zobaczcie screen.
Ostatnia opowieść jest o samym Vaderze, który przyjmuje wysłannika Imperatora w swoim zamku. Pech chce, że forteca po raz kolejny jest atakowana przez mieszkańców Mustafar, ale tym razem mają oni pod ręką nadnaturalną broń. Tu już było momentami strasznie, ale - jest to Vader, więc wiadomo, że nic mu się nie stanie. Gdyby to była inna postać, to byłby strzał w dziesiątkę. Rysownik nawet dał radę, gdyby nie próbował się bawić w rysowanie twarzy na modłę jakichś szemranych typów z ciemnej alei.
Najlepiej moim zdaniem wyszła tutaj historia z Tarkinem. Reszta była mniej lub bardziej gorsza. Ogólnie seria ma potencjał, gdyby tylko lepiej dobierano rysowników i żeby wpasowywali się oni bardziej w klimat.

Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 7/10
Rysunki: 7/10
Postacie: 7/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Adventures: Return to Vader's Castle
Autor: Cavan Scott
Rysunki: Megan Levens, Kelley Jones, Nick Brokenshire, Nicoletta Bardani, Charles Paul Wilson III
Wydawnictwo: IDW Publishing
Data premiery: 2-30 października 2019
Liczba stron: 120
Oprawa: miękka
Cena: 9,80$ 

Recenzja: Star Wars Legendy: Przygody Hana Solo - Brian Daley

Recenzja: Star Wars Legendy: Przygody Hana Solo - Brian Daley
Krótko po wydaniu niesławnego Spotkania na Mimban Alana Dean Fostera rozpoczęto tworzenie i wydawanie kolejnych powieści rozszerzających świat Gwiezdnych Wojen, które razem z nią były pierwszymi książkami z uniwersum. Mowa tu o dwóch trylogiach skupionych wokół przygód Hana Solo autorstwa nie żyjącego już Briana Daleya i Lando Calrissiana autorstwa L. Neila Smitha. Na tą pierwszą złożyły się trzy minipowieści - dwie wydane w 1979 roku i jedna w 1980 roku, czyli kolejno Han Solo na Krańcu Gwiazd, Zemsta Hana Solo oraz Han Solo i utracona fortuna. W 1992 roku wznowiono je jako wydanie zbiorcze.
W Polsce, podobnie jak za granicą wydane zostały dwie edycje - wydawnictwo Amber najpierw wypuściło je jako osobne książeczki, a później także jako wydanie zbiorcze, czego z kolei w naszym kraju nie doczekała się trylogia o Calrissianie (wydana tylko w pojedynczych książeczkach). Dziś zajmiemy się całą, pierwszą* trylogią Hana Solo.
Okładka wznowienia wydania zbiorczego z paskiem "Legendy"
Na fali rosnącej popularności Gwiezdnych Wojen i chcąc wzmocnić oczekiwania na nadchodzącą część piątą, poproszono Briana Daley'a by napisał trzy książki opowiadające o przygodach Hana Solo na chwilę przed tym, jak dołączył do Rebelii i razem z Chewbacką odwiedził Zewnętrzny Sektor i Hegemonię Tiona. Co ciekawe, zgodnie ze starym kanonem wszystkie trzy historie dzieją się pomiędzy wydarzeniami przedstawionymi w Świcie Rebelii A. C. Crispin, a z kolei James Luceno złożył Daleyowi (swojemu przyjacielowi) i jego trylogii hołd w postaci dylogii Agenci Chaosu, która jest częścią cyklu Nowa Era Jedi. Ponadto Daley razem z Luceno napisali także wspólnie kilka książek, a sam Brian Daley stworzył radiowe adaptacje oryginalnej trylogii oraz między innymi adaptację książkową słynnego filmu Tron. Jego pamięci dedykowano The Jedi Academy  Sourcebook oraz adaptację radiową Powrotu Jedi, którą ukończył krótko przed swoją śmiercią 11 lutego 1996 roku.

1. Han Solo na Krańcu Gwiazd (1979)

Pierwsza z trzech książek Briana Daley'a została najpierw wydana w twardej oprawie 12 marca 1979 roku, a następnie w oprawie miękkiej 12 września tego samego roku. W 1980 roku została zaadaptowana na potrzeby komiksu napisanego przez Archiego Goodwina i zilustrowana przez Alfredo Alcalę. Wydawnictwo komiksowe Dark Horse z kolei zebrało w 1997 wszystkie zeszyty w trzy numery i dodało do niego kolory.

Fabuła książki przedstawia się zaś następująco:
Rządy Wspólnego Sektora są bezradne wobec przebiegłości sławnego przemytnika broni Hana Solo. Jest tylko jeden sposób, aby go powstrzymać - zarekwirować jego statek jako nie spełniający obowiązujących norm. Han Solo chcąc wyremontować Sokoła Millennium udaje się po pomoc do swojego starego przyjaciela Doca. Okazuje się jednak, że Doc zaginął w tajemniczych okolicznościach. By wyjaśnić jego losy, Han Solo decyduje się na ryzykowną wyprawę na Orrona III...


Ta książka to typowa przygodówka, w której Han Solo i Chewbacca wpadają w tarapaty, uciekają, trafiają do więzienia, ratują się wzajemnie i na koniec, oczywiście niszczą złowrogą organizację, wywołując tym samym lawinę kolejnych zdarzeń. Jednak jest w niej coś, co przyciąga - ogromna zręczność z jaką Daley pakuje nasz ulubiony przemytniczy duet w kolejne kłopoty, lekkość i żartobliwość stylu, którą znacznie później inkorporowano do filmu o Hanie Solo. Nie ma tutaj ani wielkich intryg, ani Imperium, a cała sytuacja w jakiej znajdują się bohaterowie zdaje się być wyłącznie dziełem fartu i zasady "złe miejsce, zły czas", co dodatkowo napędza fabułę, którą śledzi się z uwagą. Daley postarał się także o sporą ilość humorystycznych akcentów: czy to w postaci zadziornych odzywek i puent Hana Solo, który jak wiemy zawsze je uwielbiał, czy to wprowadzając robotyczny duet Bolluxa i Błękitnego Maxa, który jest jawnym mrugnięciem oka do wszystkich uwielbiających R2-D2 i C-3PO, bo nawet początkowy stosunek Hana do tych droidów jest identyczny - najpierw sarkastyczny, a potem zmieniający się w zależność i potrzebę polegania na sobie. Atutem jest także długość powieści, która nie będąc długą nie wprowadza dodatkowych wątków, nie rozmydla historii nastawionej na tempo, ani nie skupia się na zbędnych opisach.

2. Zemsta Hana Solo (1979)

Druga z trzech książek Briana Daleya ukazała się 12 grudnia 1979 roku, a zatem na pół roku przed premierą Imperium Kontratakuje. Niestety, w porównaniu do pierwszej książki da się tutaj zauważyć pośpiech, który może nieco przeszkadzać w dobrym odbiorze opowieści w niej zawartej - ale po kolei.

Fabuła drugiej książki przedstawia się zaś następująco:
Za dziesięć tysięcy kredytów Han Solo i Chewbacca zrobiliby wszystko, z wyjątkiem przewozu niewolników, który jest równoznaczny z wyrokiem śmierci. Przyjmują dobrze płatne zlecenie, nie wiedząc na czym ono polega. Kiedy okazuje się, że chodzi o transport niewolników, Han postanawia zemścić się na tych, którzy narazili go na niebezpieczeństwo.

Sam początek książki może być zaskakujący i sam w sobie byłby świetnym pomysłem na fabułę historii, może nie całej powieści, ale na pewno niezłego opowiadania. Nie zaczynamy bowiem od niewolników, jak sugeruje nam opis, ale od holokina objazdowego prowadzonego przez... Hana Solo. Okazuje się bowiem, że puszczając pewnym tubylcom jeden z holofilmów stworzył kult i w sytuacji puszczenie im innego musi uciekać. Potem wątek zostaje zastąpiony nie przyjęciem, a wymuszeniem na Solo i Chewbacce przewiezienia grupy niewolników, co z kolei zaczyna prowadzić naszych bohaterów do próby dowiedzenia się kto tak naprawdę stoi za zlecaniem transportów niewolników, bo wbrew pozorom osoba, która ich wynajmuje również okazuje się być jedynie jednym z wciągniętych w intrygę. Kiedy już Solo i Chewiee odkryją, że siedzą po uszy w spisku i handlu niewolnikami, którym jako procederem gardzą, postanawiają się dowiedzieć kto za tym stoi i rozwiązać sprawę. Niestety od tego momentu fabuła robi się mało interesująca, a całość przybiera dość ponure tony, gdzie zdecydowanie zaczyna brakować lekkości i żartobliwości jakiej można byłoby się spodziewać po przygodówce jaką miały być książki o najsłynniejszym przemytniku. Nie chodzi oto, że książka podjęła ważny temat jakim jest niewolnictwo, ale raczej oto, jak dwa ciekawe wątki szybko zmieniają się w mało angażujący pościg za odpowiedzialnymi za zlecanie transportów niewolników. Nawet wciśnięcie do książki duetu robotów, czyli Bolluxa i Maxa, którzy dalej podróżują z Solo, nie rozładowuje tej dość ciężko i chaotycznie napisanej powieści. Daley jest jednak konsekwentny, bo gdy Han i Chewiee podejmują już śledztwo, to nie rozprasza uwagi czytelnika dodatkowymi wątkami, a opisy nadal są dokładne, ale dające tylko tyle czytelnikowi, by mógł wyobrazić sobie opisywane sytuacje czy światy, nieco gorzej jednak jest już z dialogami, których jest jakby więcej i niestety wydają się one dość sztywne.

3. Han Solo i utracona fortuna (1980)

Trzecia i zarazem ostatnia z trylogii napisanej przez Briana Daleya książka o przygodach Hana Solo ukazała się już po premierze Imperium Kontratakuje, bo 12 sierpnia 1980 roku. Jest ona też bezpośrednią kontynuacją dwóch poprzednich, choć wraca do zdecydowanie lżejszego tonu. Zdecydowanie też ma najlepszą grafikę z całej serii, bo przedstawia nie tylko Hana Solo i Chewbackę, ale także tajemniczych żołnierzy i... kryształową czaszkę.

Fabuła trzeciej książki przedstawia się zaś następująco:
Han Solo i Chewbacca podejmują niebezpieczną wyprawę na odległą planetę. Od dawna dochodzą słuchy, że znajduje się tam legendarny skarb ogromnej wartości. Kiedy bohaterowie docierają na miejsce, "Sokół Millennium" zostaje uprowadzony. Przyjaciele muszą nie tylko odzyskać swój statek kosmiczny, lecz także stawić czoło bandzie zabójców polujących na nagrodę wyznaczoną za głowę Hana Solo.

Począwszy od pierwszej strony dzieje się tutaj sporo i nie zawsze w sposób oczywisty: zaczynamy od nieudanej transakcji, ucieczki, nowego zlecenia, które okazuje się być poszukiwaniem skarbu ukrytego na zaginionym przedrepublikańskim statku zwanym "Królowa Ranroon", z początku nieuzasadnionym pościgiem tajemniczego rewolwerowca i zabójcy Gallandra za Hanem Solo, a kończąc na trzymającym w napięciu pojedynku z starożytnymi droidami zabójcami i grupą nazywającą siebie tymi, którzy przetrwali. Znacznie większą i istotniejszą niż w poprzedniej książce rolę mają także Bollux i Błękitny Max, a zwłaszcza ten pierwszy. Nie brakuje także ciętych ripost, zabawnych sytuacji, pościgów i strzelanin, do tego stopnia, że w pewnym momencie można wręcz odnieść wrażenie, że Daley za wszelką cenę chciał nadrobić małą efektowną fabułę poprzedniej części trylogii i w trzecim tomie wrzucił wszystko, co wpadało mu do głowy. Bynajmniej jednak nie należy postrzegać tego za wadę, bo choć książka ma kilka nieścisłości to nie wątpliwie pozostaje atrakcyjną przygodówką z najsłynniejszym łajdakiem i szmuglerem galaktyki, czyli Hanem Solo. Daley zadbał także w niej o dokładne opisy planet i miejsc, a nawet wydarzeń (w jednej z retrospektywnych opowieści dowiadujemy się na przykład o tym, skąd Han Solo miał słynne lampasy na spodniach, co niektórym fanom jako żywo powinno przypomnieć wyciętą scenę z filmu Han Solo).

Podsumowanie
Trzy minipowieści Briana Daleya o Hanie Solo nadal czyta się nieźle, zarówno jako całość, czy jako osobne wydawnictwa, choć należy podkreślić, że pod względem języka czy prowadzenia narracji są to pozycje dość archaiczne, a sam Daley, zwłaszcza przy trzecim tomie wyraźnie hołdował starej szkole science fiction i stylistyce takich autorów jak Edgar Rice Burroughs czy Roger Zelazny. Najlepiej czyta się je wtedy kiedy akcja płynnie i szybko posuwa się do przodu, a autor co rusz sypie jak z rękawa sytuacjami niemal bez wyjścia, nad którymi bohaterowie się głowią, ale i działają sprawnie i bez wahania podejmują wyzwanie i rozwiązują problem w jakim się znaleźli. Jednym z mankamentów, który może drażnić, zwłaszcza gdy czyta się wszystkie od razu to jeden z twistów fabularnych, który Daley moim zdaniem nieco nadużył - porywanie lub blokowanie Sokoła, tak by nasi bohaterowie musieli go odzyskać, odnaleźć i wreszcie odbić. Można by bowiem pomyśleć, że Han Solo musi być strasznie niekompetentnym pilotem i właścicielem statku, jeśli co chwilę ktoś nakłada na niego kary za to, że statek jest przestarzały lub ciąży na nim jakiś dług o którym nie ma akurat pojęcia, albo jak co rusz Sokół zostaje przez kogoś przejęty. Dziś, są to też książki pozostające raczej ciekawostką, aniżeli pozycjami, które znacząco posuwają rozwój sagi, czy historię postaci, które w późniejszym, poza Hanem Solo i Chewbacką, nie pojawiły się już nigdy lub zostały kilka razy jedynie wspomniane (zwłaszcza we wspomnianej dylogii Agenci Chaosu Jamesa Luceno). Dość nierówne jest też tłumaczenie tych książek, bo nie brakuje w nich różnych dziwnych sformułowań, które potem się już nie powtarzały, czy znienawidzone przez fanów tłumaczenie nazwy statku Hana jako Tysiącletni Sokół, ale też wynikające z faktu, iż odpowiedzialne za nie są dwie osoby, a mianowicie Jan Woydyga oraz Wacław Najdel, którzy najwyraźniej swoich tłumaczeń ze sobą nie konsultowali i stawiali na swoje wyobrażenie stylu, co szczególnie daje się we znaki w dość sztywnym środkowym tomie. Uważam jednak, że warto po nie sięgnąć, zwłaszcza gdy ma się ochotę na czyste przygodówki, w której nie ma stawki galaktycznej, konfliktu z Imperium i w którym Han Solo jest przede wszystkim szmuglerem ciągle wpadającym w kłopoty i szukającym wyzwań śmiałkiem przemierzającym przeróżne, wciąż niepoznane zakątki galaktyki.

Ogólna ocena: 6/10
Fabuła: 6/10
Opisy: 8/10
Postacie: 7/10
Jakość wydania: 7/10

Szczegóły:
Tytuł: Przygody Hana Solo (Han Solo na Krańcu Gwiazd/Zemsta Hana Solo/Han Solo i utracona fortuna)
Tytuł oryginalny: The Han Solo Adventurers (Han Solo at Star's End/Han Solo Revenge/Han Solo and the Lost Legacy)
Autor: Brian Daley
Wydawnictwo: Amber
Data premiery: 1996, 1997, 2000 (wydanie zbiorcze)
Tłumaczenie:  Jan Woydyga (1,3), Wacław Najdel (2)
Liczba stron: 192 (1), 176 (2), 176 (3), 546 (wydanie zbiorcze)
Oprawa: miękka
Cena: 10,80 zł (1,2); 11,80 zł (3); 29,80 zł (wydanie zbiorcze) / 39,20 PLN (wersja angielska)

Gdzie kupić: 
BOOKCITY (wydanie zbiorcze, anglojęzyczne) 39,20 zł

Krzysztof "Lupus" Śmiglak (https://lupusunleashed.blogspot.com)

* W latach 1997-1998 wydano drugą trylogię napisaną przez również nie żyjącą już autorkę Ann C. Crispin. Złożyły się na nią następujące tytuły: Rajska Pułapka, Gambit Huttów oraz Świt Rebelii.
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger