20 najromantyczniejszych cytatów z Gwiezdnych wojen

20 najromantyczniejszych cytatów z Gwiezdnych wojen


Miłość jest silna w odległej galaktyce...

Gwiezdne Wojny to opowieść o wielu rzeczach: o nadziei, walce między dobrem i złem, o dojrzewaniu. Czasami jest jednakże celebracją miłości. Gdyby u wielu bohaterów Gwiezdnych Wojen nie byłoby takich silnych uczuć, nie mielibyśmy tylu historii w odległej galaktyce. Z okazji Walentynek, prezentujemy 20 najromantyczniejszych cytatów z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Powiedz je swojemu pastuchowi nerfów, rebelianckiej księżniczce, albo komuś wyjątkowemu w Twoim życiu. 

Jednocześnie ostrzegamy przed potencjalnymi spoilerami przy cytatach z komiksów i książek z Wielkiej Republiki, które jeszcze nie ukazały się w naszym kraju! 

1. “Darzę Cię, prawdziwą i silną miłością. Chciałam żebyś o tym wiedział, zanim zginiemy.” — Padmé Amidala

Podczas gdy Anakin i Padmé wjeżdżają na geonosiańską arenę egzekucyjną, gdzie z całą pewnością spotka ich pewna śmierć, Padmé wyznaje Anakinowi swoją miłość, wierząc, że to jej ostatnie chwile. (Atak Klonów)

2. “Ktoś, kto Cię kocha.” — Leia Organa

Gdy Leia ratuje Hana po wielu miesiącach zamrożenia w karbonicie i porzucenia w kryminalnym podziemiu, nie ma większego zwycięstwa aniżeli widok tej pary zaczynającej od nowa w tym samym miejscu, gdzie się pożegnali - wyznając sobie wzajemnie miłość. (Powrót Jedi) 

3. “Myślę, że jesteś... no wiesz. Miła.” — Doctor Aphra

Czasami może być trudno niektórym ludziom znaleźć odpowiednie słowa, by wyrazić swoje uczucia do innych i jest to całkowicie normalne. Odwaga z jaką Aphra wychodzi ze swojej strefy komfortu, by powiedzieć te słowa Tolvan, sprawiają, że jest to jeden z najbardziej romantycznych momentów z odległej galaktyki. (komiks Doctor Aphra #18)

4. “To wspaniała sprawa, że Cię kocham.” — Jordanna Sparkburn

Wiele miesięcy po tym jak się ze sobą rozeszły, Jordanna Sparkburn i Sylvestri Yarrow ponownie się spotykają - zapewne za sprawą przeznaczenia. (powieść z cyklu Wielka Republika Out of  Shadows, która na polskim rynku ukaże się 4 maja 2022 roku nakładem wydawnictwa Olesiejuk w tłumaczeniu Anny Hikiert Berezy)

5. “Jesteś taka... piękna.” — Anakin Skywalker

Nawet po wielu latach bycia z sobą, Anakin wciąż zachwyca się pięknem swojej żony. (Zemsta Sithów)

6. “Gdybyś  tylko powiedziała to jedno słowo, opuściłbym Zakon Jedi.” — Obi-Wan Kenobi

Obi-Wan jest znany ze swojego rygorystycznego podejścia do reguł panujących w Zakonie Jedi, ale to także podkreśla siłę tego wyznania uczucia do Satine. Jedyną rzeczą mogącą sprawić, że porzuci swoje zaangażowanie w sprawy Zakonu jest miłość dwojga ludzi, włączając w to Satine. (Wojny Klonów S2E13 Podróż na pokuszenie)

7. “Kocham Cię./Wiem.” — Leia Organa i Han Solo

Chyba nie musimy nic dodawać, prawda? (Imperium Kontratakuje) 

8. “Kocham Cię. /Wiem.” — Han Solo i Leia Organa

I to samo, ale w drugą stronę. (Powrót Jedi)

9. “Na wszelki wypadek.” — Steela Gerrera

Nawet jeśli słowa te padły niekoniecznie w romantycznym kontekście, Steela mówi je Luxowi Bonteri chwilę po tym, jak go pocałowała. Rebelianci z Onderonu zamierzają wykonać swój ważny plan i choć, Steela jest optymistką, nie zamierza niczego zostawiać niedopowiedzianego zanim wyruszy do bitwy. (Wojny Klonów S5E5 Punkty krytyczne) 

10. “Przytul mnie. Tak jak robiłeś to tak dawno temu przy jeziorze na Naboo, kiedy nie było niczego poza naszą miłością.” — Padmé Amidala

W samym środku tego, co wydaje się niekończącą wojną, Padmé najlepiej czuje się w ramionach swojego męża, jednocześnie marząc o prostszych czasach. (Zemsta Sithów)

11. “Wyglądasz dokładnie tak samo jak zapamiętałem Cię w moich snach.” — Anakin Skywalker

Po dziesięciu latach nie widzenia anioła, który objawił się mu na pustynnej planecie, Anakin wykorzysta każdą możliwość, by powiedzieć Senator Amidali, co czuje. (Atak Klonów)

12. “Nie jesteś sama. / Ty też nie.” — Kylo Ren and Rey

 Kylo jest gotowy wyjść z tymi słowami do Rey, która chwilę wcześniej usłyszała wiatr w swoich doświadczeniach w jaskini luster. Rey mu odpowiada, zdając sobie sprawę, jak silna więź zaczęła się między nimi zawiązywać. (Ostatni Jedi)

13. “Pomyślałam, że wyglądasz na kogoś, kto potrzebuje przytulenia z taką samą delikatnością jaką żywisz do Keeve.” — Sian Holt

Choć detektywka Sian Holt zazwyczaj poświęca się wyłącznie biznesowi, oferuje po ciężkim dniu swojemu partnerowi w śledztwie Mistrzowi Jedi Emerickowi Caphtorowi coś tak zwykłego, ale zarazem silnego: przytulenie. (komiks z cyklu Wielka Republika Trail of Shadows #3 - w Polsce ukaże się w wydaniu zbiorczym w grudniu 2022 roku nakładem wydawnictwa Egmont)

14. “... Każdy na kim kiedykolwiek mi zależało był Jedi. Najwyraźniej aż do tej chwili.” — Emerick Caphtor

Emmerick pozwala sobie na ten sam komfort jakim podzieliła się Sian, jasno deklarując swoje uczucia do swojej partnerki. (komiks z cyklu Wielka Republika Trail of Shadows #3 - w Polsce ukaże się w wydaniu zbiorczym w grudniu 2022 roku nakładem wydawnictwa Egmont)

15. “…” — Pani Żaba

Nie wiemy co dokładnie powiedziała, ale czyż nie było to romantyczne? Nie moglibyśmy celebrować miłości w Gwiezdnych Wojen bez tych ujmujących płazów. (The Mandalorian, Rozdział 11: Dziedziczka) 

16. “Każdy kogoś potrzebuje. Nawet ten połamany, stary pryk.” — Val

Val rzuca miłosnym wyznaniem o Tobiasie przy ognisku, gdy wszyscy opowiadają sobie miłosne historie swojego życia. (Gwiezdne Wojny Historie: Solo) 

17. “Nic nie zmieni tego, jak będę na Ciebie patrzył.” — Han Solo

Han zagląda głęboko w oczy Qi'ry i mówi jej te właśnie słowa, oferując jej coś naprawdę wyjątkowego - bezwarunkową miłość. (Gwiezdne Wojny Historie: Solo)  

18. “Wiem, co mam teraz powiedzieć. Kocham Cię.” — Hera Syndulla

Ten moment zarówno dla Hery, jak i Kanana jest w pełni zasłużony. Ta dwójka przeżyła razem bardzo ciężkie chwile angażując się w poważne sprawy. Kiedy jednak otworzą się na siebie w pełni i będą to celebrować, nie ma nic, co może być największym spełnieniem ich drogi. (Rebelianci, S4E10 Zmierzch Jedi)

19. “Chciałam wziąć Twoją rękę. Rękę Bena.” — Rey

 Po wyzwalającym pojedynku, Rey dokonuje intymnego wyznania Kylo pomiędzy bałwanami fal na wraku Gwiazdy Śmierci. (Skywalker. Odrodzenie)

20. “Wiesz, nie ważne jak bardzo się ze sobą kłóciliśmy, najbardziej nie lubiłam patrzeć jak odchodzisz.” — Leia Organa

Łapiący za serce moment z Hanem na chwilę przed wyruszeniem Ruchu Oporu w celu wykonania wielkiego planu w Bazie Starkiller. Leia nieśmiało przyznaje, że tęskniła za nim. Służy to za przypomnienie, że niezależnie od przeciwności jakie przynosiło życie do ich związku, ich miłość pozostawała bez zmian. (Przebudzenie Mocy) 

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

Przecieki i plotki związane z serialem "Obi-Wan Kenobi"

Przecieki i plotki związane z serialem "Obi-Wan Kenobi"
10 lutego 2022 roku zostaliśmy wreszcie obdarowani oficjalnym plakatem i datą premiery serialu o Obi-Wanie Kenobim, który zadebiutuje już 25 maja na Disney+. Ale w ostatnich dniach i tygodniach pojawiło się sporo plotek i przecieków wokół serialu. W tym artykule chcemy przedstawić przegląd wycieków i plotek, które są obecnie w obiegu.

Tak więc ostrzegamy, jeśli chcesz uniknąć potencjalnych spoilerów, nie czytaj tekstu pod obrazkiem.
Zaczynamy od relacji z BespinBulletin>>. Jedno z ich źródeł twierdzi, że po Cadzie Bane'u,  który zadebiutował w Księdze Boby Fetta, zobaczymy kolejną postać w serialu aktorskim, która wcześniej zadebiutowała w serialu animowanym. Tym razem jest to prawdopodobnie inkwizytor, którego znamy z serialu Star Wars Rebelianci. To prawdopodobnie Wielki Inkwizytor i mówi się nawet, że aktor został już wybrany do tej roli. Postać zagra nikt inny jak Rupert Friend. Aktor znany jest z filmu Hitman: Agent 47.

Oprócz Wielkiego Inkwizytora pojawi się także dwóch innych Inkwizytorów, granych przez Moses Ingram (Gambit królowej) i Sung Kanga (Szybcy i wściekli: Tokio Drift). Według cinelinx.com>>, ten ostatni zagra Piątego Brata. Ta plotka nie jest nowa, pojawiła się już w lipcu 2021 roku.

Liczba trzy (trzech inkwizytorów) towarzyszy nam również w kolejnej plotce. Pochodzi z makingstarwars.net>>. Zgodnie z artykułem, w serialu Obi-Wan pojawi się w sumie trzech Darthów Vaderów, z których każdy będzie grany przez innego aktora.

Już z oficjalnych zapowiedzi wiadomo, że aktor Hayden Christensen powróci do roli Dartha Vadera. Ma to mieć miejsce, gdy Darth Vader jest pokazywany w retrospekcjach lub bez maski/hełmu lub w bactatanku. Aktor Ewan McGregor ujawnił w wywiadzie, że będą nawet retrospekcje z postaciami Obi-Wan i samego Anakina Skywalkera.

Mówi się, że Dmitrious Bistrevsky gra Mrocznego Lorda Sithów, gdy tylko może być postrzegany jako imponująco wysoka postać, zwykle z rękami na pasie. Znamy już aktora jako dublera kaskaderskiego z serialu The Mandalorian. Poza tym Bistrewski powinien być w skafandrze za każdym razem, gdy znajdujemy się na gwiezdnym niszczycielu.

Jako ostatni z grupy wymieniany jest Tom O'Connell powinien być w przebraniu, gdy dochodzi do walki na miecze świetlne. Mówi się, że O'Connell jest nowym Bobem Andersonem. Zastępował on Davida Prowse w scenach walki w Imperium kontratakuje i Powrocie Jedi.

Możliwe też, że James Earl Jones ponownie użyczy swojego głosu.

To prowadzi nas do ostatniej plotki z dzisiejszego artykułu, ale trzymamy się tego samego źródła. Według makingstarwars.com>> prawdopodobnie zobaczymy innego Jedi obok Obi-Wana Kenobiego (i Anakina Skywalkera). Mówi się, że Tom O'Connell gra Jedi z rasy Zabraków u boku Dartha Vadera. W ten sposób mogliśmy uzyskać dalszy wgląd w wykonanie Rozkazu 66.

Następnie źródło odważy się zagłębić w szczegóły i pokrótce przedstawić konkretną zawartość serialu:
  • Pierwsze odcinki dotyczą Luke'a Skywalkera, Lei Organy i Inkwizytorów,
  • Darth Vader pojawia się w trzecim odcinku,
  • Następnie odcinki 4-6 kręcą się wokół Dartha Vadera jako główny antagonista pociągający za sznurki.
Według źródeł powinniśmy być przygotowani na bardzo złego i nieustępliwego Dartha Vadera z dużą ilością scen akcji.

Już 25 maja będziemy mogli przekonać się, ile prawdy znajduje się w tych plotkach.

Wielka Republika: Pierwsze zapowiedzi II fazy!

Wielka Republika: Pierwsze zapowiedzi II fazy!

Zapowiedziano The Art of Star Wars: High Republic oraz pierwsze pozycje z nadchodzącej II fazy Wielkiej Republiki, a także ujawniono pierwsze spojrzenie w komiksy 3 fali cyklu.

W najnowszym odcinku programu Star Wars: The High Republic zostały ujawnione nowe tytuły z Wielkiej Republiki oraz album o sztuce nowej ery Gwiezdnych wojen!

Kristin Baver napisze książkę The Art of Star Wars: The High Republic, najnowszą pozycję serii Abrams zawierającej szersze spojrzenie na gwiezdnowojenne projekty i historie za nimi się kryjące. Książka będzie zawierać nowe wywiady z pięcioma twórcami-"architektami" Wielkiej Republiki - Claudią Gray, Daniel José Olderem, Justiną Ireland, Cavanem Scottem i Charlesem Soule'em, a także ekskluzywne nowe spojrzenia od artystów takich jak Iain McCaig, Ario Anindito, Harvey Tolibao i wielu, wielu innych.

Z kolei, prowadząca Star Wars: The High Republic Show, Krystina Arielle ujawniła kilka obrazów, które znajdą się w nadchodzącej książce ze sztuką koncepcyjną. 

Jako pierwszy przedstawiony został Oko Burzy, czyli Marchion Ro w różnych wariantach. 

Jest też spojrzenie na książkowego mola Padawana Reatha Silasa w kilku różnych opcjach strojów na misje i Mistrza Jedi Cohmaca Vitusa - z i bez płaszcza, a także w formalnym stroju świątynnym. 

A także dostajemy pierwsze spojrzenie na Pikkę i Jossa Adrena. 

Następnie ujawniono pierwsze tytuły z nadchodzącej Fazy II. Pośród nich znalazły się trzy nowe książki i jeden komiks! Tessa Gratton razem z Justiną Ireland napiszą powieść młodzieżową zatytułowaną Path to Deceit. George Mann zajmie się książką dla dzieci (middle-grade) pod tytułem Quest for the Hidden City. Zoraida Córdova (autorka nie wydanej jak dotychczas w Polsce powieści młodzieżowej A Crash of Fate) napisze powieść dla dorosłych pod tytułem Convergence, która będzie pierwszą wydaną w ramach Fazy II przez wydawnictwo Del Rey. Claudia Grey powróci z kolei, by zająć się pisaniem komiksu, który wyda Dark Horse pod tytułem Quest of the Jedi. 

Wcześniej ujawniono też, że z okazji rocznicy Wielkiej Republiki, Daniel José Older napisze oryginalną powieść graficzną dla wydawnictwa Dark Horse, a Charles Soule zajmie się komiksem o Porterze Engle, który wyda Marvel. Cavan Scott zaś powróci z nową serią komiksową Marvela osadzoną w Wielkiej Republice, która ma pojawić się w październiku. 





Na ten moment, gdy pierwsza faza się kończy, mamy także pierwsze spojrzenia na komiksy Marvela Star Wars: The High Republic #15, Star Wars: The High Republic: Eye of the Storm #2 i nowy tom mangi Edge of Balance #2. Za granicą, Edge of Balance #2 ukaże się cyfrowo 22 lutego (drukowana wersja chwilę później), a The High Republic #15 i Eye of the Storm #2 ukażą się 2 marca.

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie i konieczne dopiski: Lupus

Który odcinek z drugiego sezonu The Mandalorian jest Twoim ulubionym?

Który odcinek z drugiego sezonu The Mandalorian jest Twoim ulubionym?

Dwóch redaktorów StarWars.com - Jenn Fukijawa i Carlos Miranda - dyskutują o swoich ulubionych odcinkach drugiego sezonu serialu aktorskiego The Mandalorian.

 - Mój ulubiony odcinek to "Rozdział 11: Dziedziczka". - mówi Jenn.

Najlepszy odcinek z drugiego sezonu The Mandalorian - a przynajmniej dla mnie? Nie mam wątpliwości, że musi to być "Rozdział 11: Dziedziczka". Po straszliwych kłopotach z poprzednika odcinka, pasażerowie Brzeszczota wreszcie docierają do celu podróży i do tego robią to bardzo spektakularnie. Ekscytacja związana z lądowaniem awaryjnym sprawia, że siedzisz na krawędzi swojego fotela.

To właśnie tutaj, na księżycu Trask wszystko się ze sobą łączy, a stare wątki zostają wyjaśnione i jesteśmy gotowi na nową przygodę. Do tego, jest też chowder, czyli gęsta zupa z mięczaków, a któż nie miałby ochotę na miskę ciepłej zupy?

Zjednoczenie Pani Żaby z jej mężem to prawdziwy wyciskacz łez. Jeśli nie uroniłeś choćby jednej łzy, kiedy bezpiecznie dociera w ramiona swojego ukochanego wraz z ich potomstwem, to musisz mieć serce zimne jak ogon tauntauna. Podczas gdy Mando musi wyruszyć na robótkę, zostawia wciąż jeszcze nienazwane Dziecko pod protekcją żabiej pary, którzy biorą Dziecko pod swoje skrzydła i uczą je jak to jest łączyć się z rodziną. 

Jeśli cała rodzinna miłość to dla Was za dużo, odcinek ten ma inne ekscytujące momenty i przygody, a podczas gdy nie ma Jedi, Mando zawsze znajdzie się w samym środku tych wydarzeń. Kto może go uratować? Nikt inny jak legendarna mandalorianka Bo-Katan Kryze.

Fani gwiezdnowojennej animacji są lojalni wobec swoich ulubionych bohaterów i wraz z pierwszym aktorskim pojawieniem się Bo-Katan - która wcześniej pojawiła się w Wojnach Klonów i powróciła dzierżąc Mroczny Miecz w Rebeliantach - Katee Sackoff wykonała niesamowitą robotę stając się na ekranie prawdziwą postacią po tylu latach podkładania jej głosu za mikrofonem.

"Mroczny Miecz" to nie tylko pierwsze słowa jakie słyszymy, ale Bo-Katan wspomina także o Ahsoce Tano, sugerując pojawienie się aktorskiej wersji innej uwielbianej przez fanów postaci, w kolejnym odcinku serialu. Tyle nadbudowywania, tyle wyczekiwania, ale wciąż w bardzo satysfakcjonujący sposób. Napisany przez Jona Favreu'a i wyreżyserowany przez Bryce Dallas Howard odcinek ma mnóstwo serca, akcji i intrygi, a wszakże za te właśnie elementy kochamy galaktykę Gwiezdnych Wojen.

Jeśli jednak wciąż nie jesteście przekonani, to mam dla was jeszcze trzy inne słowa: Sweter Mon Calamari. Czemu w ogóle pisałam te wszystkie poprzednie punkty? Ten odcinek zawiera mój ulubiony ubiór Zewnętrznych Rubieży. Rzekłam. 

- Nic nie może się równać z emocjonującym wyrównaniem rachunków w "Rozdziale 16: Ratunek" - stwierdza z kolei Carlos.

Nie ma nic bardziej satysfakcjonującego aniżeli porywające i emocjonalne zakończenie historii, w którą tak głęboko się zaangażowaliśmy. Należy to podkreślić, że przed premierą The Mandalorian, nikt z nas nie oczekiwał, że głównym wątkiem będzie więź między nieustraszonym łowcą nagród, a małym dzieckiem (a do tego z gatunku do którego należał Yoda). Geniusz The Mandalorian polega na tym - obok zachwycającej akcji z naszymi ukochanymi znakami szczególnymi Gwiezdnych Wojen (myśliwce TIE, X-wingami, mieczami świetlnymi i tak dalej) - iż jest uniwersalną opowieścią o miłości, respekcie i przyjaźni. 

Finałowy odcinek drugiego sezonu, "Rozdział 16: Ratunek" jest kulminacją powolnie rozwijającej się opowieści, która zabiera nas w zarówno znane, jak i zupełnie nowe zakątki galaktyki Gwiezdnych Wojen. Powodem, dla którego jest to mój ulubiony odcinek drugiego sezonu The Mandalorian jest fakt, że przynosi tak emocjonalne i satysfakcjonujące zakończenie dla misji naszego bohatera: dostarczyć bezpiecznie małego Grogu do Jedi, którzy się nim zajmą i wytrenują w ścieżkach Mocy. Podczas gdy mam nadzieję, że Mando i Grogu znów się spotkają, odcinek ten jest jawnym zaznaczeniem, że kluczowa część ich historii, definitywnie dobiegła końca. Od tej chwili nic co się tyczy tego serialu, nie jest pewne, a to z kolei, także z punktu widzenia widza, jest ekscytujące: przyszłość, wszakże, jest w ciągłym ruchu.

Co ważne, odcinek jest nie tylko satysfakcjonujący, ale także genialnie trzyma w napięciu. Ostatnie dziesięć minut - kiedy Mando i nasi bohaterowie są uwiezieni na mostku lekkiego frachtowca Moffa Gideona, oczekując na pewną śmierć ze strony mrocznych szturmowców - siedziałem na krawędzi mojego fotela. Kiedy dokuje X-wing, a my, widzowie, to widzimy - razem z naszymi bohaterami na mostku - pojawia się zakapturzona postać z gracją i systematycznie tnąca mrocznych szturmowców, nie ma nic, poza szokiem. Kiedy już mamy pewność, że w istocie jest to Luke Skywalker i to on jest Jedi, który wyszkoli Grogu, to był to ten moment, w którym miliony nagle zapłakało z radości.


"Ratunek" artystycznie ogrywa indywidualne elementy, które sprawiają że The Mandalorian jest tak mile widzianym dodatkiem do wciąż rozwijającego się i rozszerzającego uniwersum Gwiezdnych Wojen. Odcinek - jak również całą seria - jest idealnym miksem nostalgii, analizą starych opowieści, introdukcji nowych i trzymających w napięciu sekwencji akcji, efektów specjalnych, ale wciąż skupiając się na tym, co najbardziej się liczy: rodzinie.

Co o tym sądzicie? Zgadzacie się z Jenn, czy z Carlsoem? A może jakiś inny odcinek jest waszym ulubionym? Koniecznie podzielcie się swoimi ulubionymi odcinkami drugiego sezonu The Mandalorian w komentarzach!
 
Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

Star Wars. Doktor Aphra: Szczęście i los - recenzja komiksu

Star Wars. Doktor Aphra: Szczęście i los - recenzja komiksu
Po nowych komiksach z serii Star Wars, Darth Vader i Łowcy nagród przyszedł czas na nową odsłonę serii Doktor Aphra, której akcja sprzed czasów Imperium kontratakuje przeskoczyła do roku 3 ABY, czyli po TESB. Historia pod oryginalnym tytułem Fortune and Fate została napisana przez Alyssę Wong, która tym komiksem świętuje swój debiut w uniwersum Gwiezdnych wojen. To samo dotyczy Mariki Cresty, która była odpowiedzialna za rysunki. Obu paniom udało się uchwycić postać Aphry z poprzedniej serii i dalej ją rozwijać.
Opis komiksu:
Nowy cykl ze świata „Gwiezdnych Wojen” wydawany przez Marvela od 2020 roku, opowiadający o losach awanturniczej archeolożki, która zadarła z samym Darthem Vaderem. Kiedy Sojusz Rebeliantów ucieka po klęsce w bitwie o Hoth, dla wyrzutków i ciemnych typów nastaje bardzo niebezpieczny czas. Ale po serii pechowych zdarzeń i ucieczek w ostatniej chwili, doktor Aphra wraca do pracy... i rusza po łup swojego życia, zbyt wspaniały, by mógł przejść jej koło nosa. Aby zdobyć przeklęte pierścienie z Vaale, Aphra potrzebuje ekipy łowców skarbów, jakich galaktyka jeszcze nie widziała! Ale Ronen Tagge, dziedzic potężnego rodu, pożąda tej samej zdobyczy. Czy drużyna Aphry ma szansę zdobyć bogactwo i sławę? A może w jej szeregach zakamuflował się zdrajca?

Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „Star Wars: Doctor Aphra (2020)” #1–5, a następnie zebrane w tomie „Star Wars: Doctor Aphra vol. 1: Fortune and Fate”.
Jak wspomniałem na początku, historia Szczęście i los, bo tak właśnie brzmi jej polski tytuł, toczy się 3 roku po bitwie o Yavin i jest kontynuacją bitwy o Hoth. Jednak z pewnym przeskokiem, bo planeta została już opuszczona i spotykamy tylko opuszczone imperialne garnizony i grupy rabusiów, którym, jak mogłoby być inaczej, dowodzi doktor Aphra. Rozmyśla o ostatnich wydarzeniach, a zwłaszcza o losie swoich przyjaciół Vulaady i Tolvan, którzy byli razem z rebeliantami na Hoth.
Historia zaczyna się na Uniwersytecie Cieni, na którym kiedyś studiowała Aphra i dla którego nadal wykonuje okazjonalne zlecenia. W pewnym momencie podchodzi do niej studentka, która obecnie pracuje nad swoją pracą zaliczeniową i potrzebuje doświadczonego przywódcy ekspedycji, aby odnaleźć kilka bardzo potężnych pierścieni, które podobno są przeklęte. Jest rzeczą oczywistą, że zainteresowanie archeologa z elastyczną koncepcją moralności pojawia się również natychmiast po tym, jak wspomniano o pieniądzach dla niej i jej partnera Wookieego, Czarnego Krrsantana. Ponadto jej stary kolega ze studiów, z którym Aphra podobno kiedyś miała coś wspólnego w ich trakcie, profesor Okka, również wydaje się być zainteresowany pierścieniami, więc Aphra chętnie przyjmuje misję.

Stare postacie z Legend są ponownie odkopywane jako przeciwnicy głównych bohaterów. Rodzina Tagge. W tym tomie po raz pierwszy poznajemy Ronana Tagge’a, rozpieszczonego najmłodszego członka rodziny. Jednak już zasugerowano, że „Ciotka Domina” pociąga w tle za sznurki, która odegrała główną rolę jako przeciwniczka w starych komiksach Marvela. Widzimy to pokrótce na ostatniej stronie i od czasu Legend przeszła całkowitą metamorfozę. Bardzo się cieszę, że zespół artystyczny wybrał inny styl rysowania niż wtedy.

Jestem trochę zmieszany historią pierścieni i żywym miastem, w którym zostały pogrzebane. Najpierw trochę o samym mieście. Ich system bezpieczeństwa najwyraźniej pochłania żywe istoty, aby zbudować z nich żywe ściany. Jestem bardzo ciekaw technologii, za pomocą której ma to zostać osiągnięte, ponieważ we wszechświecie Gwiezdnych wojen nie ma innej magii poza Mocą, z którą trudno to połączyć. To samo dotyczy dwóch pierścieni, wokół których toczy się fabuła i ekspedycja Aphry. Oba mają oczywiście magiczne właściwości, które tylko częściowo można wytłumaczyć technologią. W następnych tomach Wong naprawdę musi uważać, aby nie stało się to zbyt odległe od uniwersum Star Wars i znowu nie skończyło się z podróżami w czasie znanymi z Rebeliantów.
Poza tymi kilkoma wyjątkami historia nawet mi się podobała. Bohaterowie współgrają ze sobą i dochodzi do więcej niż jednej zdrady. Ale to komiks z serii Aphra, więc chcemy coś takiego zobaczyć. Zwłaszcza sarkazm Aphry znów się wyróżnia, pozytywnie oczywiście. Seria Aphra to generalnie bardzo sarkastyczny i dość dorosły humor, co sprawia, że seria jest naprawdę atrakcyjny dla starszych czytelników. Młodsi czytelnicy mogliby nie zrozumieć pewnych rzeczy. Spodobało mi się pewien tekst Detty Yao i bardzo się z nim utożsamiam:
Jako studentka miałam już wiele deadline’ów. Cierpiałam więcej niż myślisz.
Nawiasem mówiąc, jako nowy start serii Doktor Aphra, historia Fortune and Fate nadaje się również jako punkt wejścia dla nowych czytelników. Chociaż są pewne wskazówki i nawiązania do poprzedniej serii, a kilka rzeczy może nie być od razu oczywistych, nie umniejsza to ogólnego zrozumienia komiksu.


Wspomniałem już coś o rysunkach w odniesieniu do Dominy Tagge, ale ogólnie są też bardzo warte zobaczenia. W wielu miejscach są mniej szczegółowe niż w serii Aphra sprzed czasów Hoth, ale to trochę inny styl rysowania i nie znalazłem absolutnie nic, co by mnie w tym komiksie przeszkadzało. Z wyjątkiem okładki. Na serio. Jeden facet (Just Lucky) wygląda jak Ezra Bridger, a Tagge wygląda niemal jak Tolvan.

Podsumowując, historii przyznaję ocenę 8 na 10, bo komiks naprawdę warto przeczytać, ale nie podoba mi się „magiczny” kierunek, który obierany jest przez autorkę. Zobaczmy, co z tego się rozwinie.

Ocena: 8/10
Fabuła: 8/10
Rysunki: 7/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Doktor Aphra, tom 1: Szczęście i los
Tytuł oryginalny: Star Wars. Doctor Aphra, Vol. 1: Fortune and Fate
Autor: Alyssa Wong
Rysunki: Marika Cresta
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Story House Egmont
Data premiery: 9 lutego 2022
Liczba stron: 120
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 39,99 PLN

Star Wars Komiks (1/2022): Rebelianci i łotry - recenzja komiksu

Star Wars Komiks (1/2022): Rebelianci i łotry - recenzja komiksu
Rozpoczynamy ostatnią część komiksowej serii Star Wars, której fabuła toczy się przed Epizodem V, Imperium kontratakuje. Zakończenie jest nieco dłuższe niż standardowy story arc i składa się z ośmiu zeszytów napisanych przez Grega Paka i narysowanych przez Phila Noto. W najnowszym Star Wars Komiks, oprócz pięciu pierwszych zeszytów głównej serii, znajdziemy także historię Beckett, o jednym z głównych bohaterów filmu Han Solo. Historia została napisana przez Gerrego Dudgana i narysowana przez trio: Edgara Salazara, Marca Laminga, Willa Sliney’a.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Seria książek dla miłośników komiksu i fanów świata Star Wars. 148 stron z najnowszymi komiksami Star Wars, wydawanymi od 2015 roku przez wydawnictwo Marvel Comics. W każdym tomie prezentowane są zamknięte opowieści obrazkowe, tworzone przez najlepszych scenarzystów i rysowników. Wszystkie komiksy w magazynie należą do obowiązującego kanonu uniwersum „Gwiezdnych wojen” i wzbogacają dzieje odległej galaktyki o nowe przygody bohaterów i czarnych charakterów, zarówno znanych z oryginalnej trylogii o zmaganiach Rebelii z Imperium, jak i z nowych filmów o walce Ruchu Oporu z Najwyższym Porządkiem. Darth Vader ściga Luke’a Skywalkera i wysłał tysiące sond w najdalsze zakątki kosmosu na poszukiwanie Sojuszu Rebeliantów. Rebelianci rozpoczynają serię rozpaczliwych, heroicznych misji, mających za zadanie zbić sondy z tropu. W trakcie tych misji odkrywają tajemnice galaktyki, o których nawet im się nie śniło... Tom uzupełnia krótszy komiks Beckett poświęcony jednemu z bohaterów filmu „Han Solo”.
 
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „Star Wars (2015)” #68–72, a następnie zebrane w tomie „Star Wars vol. 12: Rebels and Rogues”, oraz zeszyt „Star Wars: Beckett”.

Fabularnie znajdujemy się w 3 roku ABY. Rebelia wciąż poszukuje nowej bazy, czyli temat, który przewijał się już przez kilka ostatnich tomów i wkrótce dobiegnie końca. Podobnie jak w starych komiksach Marvela, moim zdaniem jest to wspomniane zbyt wiele razy. Plusem jest jednak to, że misja ta nie jest tak często wykonywana przez Luke'a, Leię czy Hana jak wtedy. Zamiast tego cała trójka, Chewie oraz droidy R2 i 3PO, zostają wysłani na trzy oddzielne misje, wszystkie mają na celu odwrócenia uwagi imperialnych droidów zwiadowczych, które wspomniane były w napisach otwierających Epizod V. Aby to zrobić, Luke i R2 zostają wysłani na pustynną planetę na Środkowych Rubieżach, Leia i Han mają zainicjować spotkanie dyplomatyczne z szefem podziemia, który współpracuje z Imperium, a Chewbacca i 3PO mają wysadzić w powietrze niezamieszkaną planetę.

Zacznijmy od ostatniego punktu. Czy nie wydaje ci się to zbyt... radykalne? Jest nawet porównywanie do Gwiazdy Śmierci, chociaż generał Rieekan zapewnia Chewbaccę, że planeta K43 jest niezamieszkana. W rzeczywistości mieszka tu kilka kamieni, które upodobały sobie 3PO.

Tymczasem Leia i Han spotykają Dar Championa, byłego chłopaka księżniczki Lei, którego mogła poznać podczas treningu, ale który nie pojawia się w Leia: Princess of Alderaan. Myślę, że można wprowadzić bardziej sprytne nawiązanie, aby trochę bardziej połączyć książki i komiksy.
Tymczasem Luke spotyka nieco obeznanego w Mocy złodzieja, który jest stopniowo przekonywany, by nauczył go kilku rzeczy, ale przy tym wielokrotnie okrada młodego Jedi. W rzeczywistości wiąże się to z Łotrem 1: Gwiezdnymi wojnami - historiami, ponieważ Warba (dziwne imię, wiem) mieszkał w pobliżu Świątyni Kyber na planecie Jedha i nauczył się tam kilku rzeczy od Strażników Whill.

Oprócz samej historii – która jest naprawdę udana i naprawdę spodobała mi się, mimo że jeszcze się nie skończyła – humor w wątku fabularnym dotyczącym Luke'a jest szczególnie udany. Luke i Warba tworzą dobrze dobrany duet i jestem podekscytowany, widząc, jak będą kontynuować ten wątek.


Od czasu do czasu pojawianie się strony imperialnej z Egzekutorem, admirałem Ozzelem i kapitanem Pietem naprawdę przyczynia się do dobrego opowiadania historii. Byłem jednak trochę zdezorientowany, że Darth Vader nie rozpoznał C-3PO, przecież nie tylko go zbudował, ale także spędził z nim kilka lat. Cóż, to było 22 lata temu, ale to wciąż dziwne...

Rysunki Phila Noto również są świetne. Oprócz tego, że Rieekan ma tę samą twarz co Han, różne postacie są naprawdę dobrze narysowane. Mimo stylizacji, w postaciach widać różne pochodzenie. Ale szczególnie lubię jego gwiezdne niszczyciele! Uwielbiam jego gwiezdne niszczyciele!
Beckett #1:
W dodatkowym komiksie Beckett #1 rysunki są na mniej więcej takim samym poziomie. Jednak kradzież kilku pustych żetonów identyfikacyjnych nie jest najbardziej istotna galaktycznie i niestety jest ponownie rozciągnięta niepotrzebną akcją potwora z mackami. Dlaczego komiks musiał zostać podzielony na trzy części, każda z nich narysowana przez innego artystę, tego nie rozumiem. Kiedy pierwotnie czytałem zapowiedź trzech tytułów, pomyślałem, że każda z nich będzie osobną i samodzielną krótką historia. Ale tak nie jest. Zamiast tego jest to jedna historia podzielona na trzy części, które mogłoby narysować jeden artysta.
 
Ocena: 8/10
Fabuła: 7/10
Ilustracje: 7/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Komiks, tom 14 (1/2022): Rebelianci i łotry
Tytuł oryginalny: Star Wars. Vol. 12: Rebel and Rogues, Star Wars: Beckett #1
Autor: Greg Pak, Gerry Dudgan
Rysunki: Phil Noto, Edgar Salazar, Marc Laming, Will Sliney
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Story House Egmont
Data premiery: 8 lutego 2022
Liczba stron: 148
Oprawa: miękka
Cena: 19,99 PLN

Najlepszy moment Boby Fetta to...?

Najlepszy moment Boby Fetta to...?

Ulubieniec fanów, łowca nagród Boba Fett wrócił w serialu aktorskim The Book of Boba Fett. Dwóch redaktorów starwars.com, Dustin Diehl i Amy Richau, rozmawia o tym, który moment z dotychczasowych filmów i seriali (nie wliczając w to najnowszej produkcji The Book of Boba Fett) jest jego najlepszym.

- Bitwa o Tython. - mówi Dustin.

Najlepszy moment Boby Fetta? Trudno nie wybrać jego triumfalnego powrotu w "Rozdziale 14: Tragedia" będącym częścią drugiego sezonu The Mandalorian.  Ciężko też było nie westchnąć z nerdowskim zachwytem w momencie, gdy jego statek zaszczycił swoją obecnością mój telewizor w tamten pamiętny grudzień tamtego roku. Ponieważ wszyscy wiemy, kto lata tym patrolowcem typu Firespray-31. Z tego samego też powodu, wszyscy wiemy, że zobaczymy Temuerę Morrisona, który zagra ikonicznego łowcę nagród. To, czego jeszcze wówczas nie wiedziałem, to, to jak niesamowity będzie to powrót.

Wciąż łapałem się na tym, że zapominałem o innych wydarzeniach na Tythonie w tamtym odcinku (magiczne motyle, mistyczny moment Grogu, mroczni szturmowcy), ponieważ już na zawsze będzie on zapamiętany jako ten, w którym wrócił Boba Fett. Do tego wszystkiego bez swojego ikonicznego hełmu z charakterystycznym wizjerem w kształcie litery T. 

To właśnie to sprawia, że ten moment jest tak szczególny. Boba Fett był - i wciąż jest - popularny głównie ze względu na swój wygląd. Znoszona bitewna zbroja, pokiereszowany hełm. Jednak twórcy dali nam w tym odcinku (włączając w to reżysera Roberta Rodrigueza) coś zupełnie nowego: Bobę bez charakterystycznej zbroi, która uczyniła go tak sławnym. Nosi poszarpaną szatę. Jego twarz jest pełna blizn. Dzierży kij gaderffii z niemal zwierzęcym okrucieństwem. Całkowicie odmieniony, nowy, a jednak tak samo znajomy. Rezonuje to z echem postaci, w której oryginalnie się zakochaliśmy, komponuje się z tajemnicą i anonimowością, wciąż pozostawiając miejsce na zaznaczenie istnienia nowych opowieści i najmroczniejszych sekretów do odkrycia. Co zresztą, dzięki Stwórcy, możemy zobaczyć w serialu Book of Boba Fett.

I tak, uważam, że akcja była fantastyczna. Ten chrzęst zbroi szturmowca, gdy okłada ich charakterystyczną bronią Jeźdźców Pustyni. Te precyzyjne strzał z blastera. Mam na myśli to, iż soki trawienne Sarlacca z pewnością nie nadwyrężyły umiejętności tego gościa. Podczas, gdy cieszyłem się widokiem pozbawionego zbroi Fetta, który kopie wszystkim dookoła tyłki, odcinek dał nam to, na co wszyscy czekaliśmy i mieliśmy nadzieję - powrót klasycznego wizerunku, choć troszkę gorzej leżącego na jego ubraniu. Wraz ze zbroją wracającą do swojego prawowitego właściciela, wreszcie możemy zobaczyć ją w akcji. Począwszy od wyrzutni rakiet pod kolanami, o których dotychczas czytaliśmy wyłącznie w przewodnikach, po rozczulający moment wystrzelenia rakiety umieszczonej na plecach, bitwa nie trwa długo, ale zdecydowanie było warto na nią czekać.

 - Tajemnicze wprowadzenie postaci z oryginalnej trylogii. - stwierdza z kolei Amy.

Jednym z moich ulubionych momentów wciąż rozwijającego się wszechświata jest dowiadywanie się nowych rzeczy o moich ulubionych postaciach z różnych momentów ich życia. Fani Gwiezdnych Wojen ujrzeli Bobę Fett jako dziecko podczas Wojen Klonów i jako człowieka, który przeżył - mogę sobie tylko wyobrażać jak bardzo - traumatyczne bliskie spotkanie z Sarlacciem. Jednak moim ulubionym momentem zawsze będzie ten, w którym po raz pierwszy ujrzałam go na ekranie w Imperium kontratakuje. 

Pierwsze spojrzenie na Fetta mamy właśnie w Imperium Kontratakuje, w tej scenie w której Darth Vader zatrudnia grupę nigdy wcześniej nie widzianych łowców nagród, by Ci schwytali Sokoła Millennium. Wszyscy Ci łowcy nagród zapadają w pamięć, ale to właśnie Fett sprawił, że zadawałam sobie ciągle pytanie - "Kim jest ten gość?"

Należy zauważyć, że Fett jest jedynym łowcą nagród do którego odzywa się Vader, ostrzegając go, że chce załogę Sokoła żywą - a wiec, "żadnej dezintegracji". Fett zaś, spokojnie odpowiada: "Wedle życzenia". Tymczasem ja zaczęłam myśleć: "Dezintegracji!!?? Przepraszam najmocniej, czy właśnie powiedziałeś: dezintegracja??" Mieliśmy też tylko moment, by przyjrzeć się zbroi Fetta, ale był to moment idealny. Jego hełm jest jednym z moich ulubionych gwiezdnowojennych projektów. Uwielbiam jak rozegrali to w Imperium Kontratakuje; mówi nam to wszystko bardzo dużo o tej postaci, w zaledwie klika sekund. Widział rzeczy. Jest w samym środku akcji. Chwilunia... czy on ma plecach wyrzutnię rakiet?

Cieszy mnie i mogę to podkreślić, iż sądzę, że najważniejszą rzeczą związaną z Bobą Fett w tym filmie i z tą sceną jest tajemnica. Widzimy go tam zaledwie przez kilka sekund, a potem jeszcze na chwilę w późniejszej części filmu. Szczerze wierzę, że jest w tym sporo magii Gwiezdnych Wojen nie widzieć wszystkiego i zostawiając pole do wyobrażania sobie pewnych aspektów przez widza. Przedstawiać postacie o których CHCESZ się dowiedzieć więcej. To właśnie dlatego, sekwencja z pałacu Jabby w Powrocie Jedi, będzie miała w moim sercu szczególne znaczenie. Boba Fett zrobił na mnie ogromne wrażenie w Imperium kontratakuje i bardzo czekam na to, by dowiedzieć się więcej o człowieku skrytym pod tą maską w serialu The Book of Boba Fett.

Co o tym sądzicie? Zgadzacie się z Dustinem, czy z Amy? A może macie swój ulubiony 
moment Boby Fetta? Koniecznie dajcie nam znać o swoim typie w sekcji komentarzy! 

Źródło: starwars,com
Tłumaczenie: Lupus

Star Wars. Kolekcja Komiksów Marvela, tom 13: Rebelianckie więzienie - recenzja

Star Wars. Kolekcja Komiksów Marvela, tom 13: Rebelianckie więzienie - recenzja
Trzynasty tom Kolekcji Komiksów Star Wars Marvela zawiera trzy historie. Oprócz tytułowej czteroczęściowego komiksu Rebelianckie więzienie, komiks Star Wars Annual 1: Szpieg Rebelii i drugą część dziennika Obi-Wana Kenobiego.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Po dramatycznej ucieczce przed Darthem Vaderem z Vrogas Vas, Luke Skywalker, księżniczka Leia, Han Solo i Chewbacca zdołali schwytać sojusznika Mrocznego Lorda. Chodzi o doktor Aphrę, specjalistkę od broni i droidów. Teraz ma zostać przeniesiona na Słoneczną Plamę, tajne więzienie rebeliantów, aby Imperium nie mogło jej wytropić.

Zaczynamy z komiksem Szpieg Rebelii. W tej historii poznajemy Eneba Raya, który wchodzi w szeregi Imperium. Ray zostaje przydzielony przez Leię Organę do ratowania senatorów skazanych na śmierć na Corsuscant. Spotyka kreta rebeliantów: Coleeta, który jest wśród strażników i którego widzimy tutaj po raz pierwszy i ostatni.

Pojawia się okazja do zamachu na Imperatora, która oczywiście kończy się niepowodzeniem. Z wyjątkiem Raya wszyscy szpiedzy i skazani na śmierć senatorowie zostają zabici. Imperator wystawił sobowtóra, który został zabity. Niestety nie wiadomo, czy Palpatine wiedział o zamachu, czy też mądrze zastawił pułapkę na wszystkich szpiegów Rebelii na Coruscant. Dlaczego wybrano zabójstwo, gdy Imperator odwiedza więzienie? Ok, nadarzyła się okazja, ale jeśli szpieg taki jak Ray dotarł tak daleko do imperialnych szeregów, dlaczego nie zrobił tego wcześniej?

Ogólnie rzecz biorąc, Annual 1 to fajna, mała historia, ujawniająca, że na Coruscant było siedmiu imperialnych szpiegów. Przynajmniej z punktu widzenia Eneba Raya. I po raz kolejny pokazuje, że Imperator jest zawsze o krok do przodu.

Rysunki Angela Unzuety są naprawdę świetne. Tylko twarze nie są szczególnie szczegółowe, zwłaszcza z daleka.

Główny wątek, Rebelianckie więzienie, jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniej historii, Vader Down, która pojawiła się w tomie dziewiątym kolekcji. Doktor Aphra jest w niewoli i zostaje zabrana do więzienia Słoneczna Plama przez księżniczkę Leię. Więzienie jest największym i najtrudniejszym więzieniem, jakie Sojusz ma do zaoferowania i jest znane tylko nielicznym rebeliantom.

Ale jego lokalizacja nie wydaje się aż taką tajemnicą. Bo trochę później więzienie jest już zaatakowane. Całkowicie niezauważona grupa najemników zdołała wyciąć dziurę w zewnętrznej ścianie więzienia. Nie ujawniono, kim jest ta grupa i w czyim imieniu działa. Być może atak nie ma na celu uwolnienia Aphry, tylko uwolnienie innego więźnia. Wspomniano, że w więzieniu jest też jeden lub dwóch moffów.

Ale jeśli placówka jest tak tajna jak mówią o niej rebelianci, to skąd napastnicy mogą o niej wiedzieć? A jeśli są tam przetrzymywani najważniejsi więźniowie Sojuszu, dlaczego tak łatwo można ją zaatakować i dostać się do jej wnętrza? Nie pokazano, jak grupie udaje się dostać do niej niepostrzeżenie. Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi i nie zostanie wyjaśnionych.

Wydaje się, że Leia i rebelianci odparli atak nieznanych sił najemników. I to bez pokazywania walki? Ale niedługo potem okazuje się, że był to tylko manewr dywersyjny. Potem kolejne zdziwienie: przywódca intruzów wyjawia Lei, że nie jest jeden z więźniów, ale ona jest faktycznym celem akcji wyzwoleńczej. Napastnicy chcą zabić więźniów, na co Leia odmawia. Otwierają się cele kilku zabójców, z których jeden pochodzi z byłych żołnierzy sił specjalnych Imperium, Kolar Ludd, na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie jak Thing z Fantastycznej Czwórki. Zbieg okoliczności czy celowy easter egg? W końcu superbohater również pochodzi z Marvela.

Nadal nie wiadomo, kto jest przywódcą napastników. To jedyna interesująca rzecz w tej historii. Bo inaczej nie może mnie przekonać. Historia nie jest zła, ale nie wykracza poza przeciętność. Ostatecznie dochodzi do walki między Leią i Rayem oraz Aphrą i Saną, które, jak to przedstawiono, prawdopodobnie znają się od dawna, a może nawet łączył ich związek. Dla każdego jest jasne, kto ostatecznie wygrywa. Zaskakujące jest jednak to, że Leia pozwala uciec Aphrze. Nawet jeśli ubrania popleczniczki Vadera mają podsłuchy.... czy pozwalasz tak ważnemu więźniowi uciec? Jaki jest cel podsłuchów? Czy w ten sposób księżniczka Leia chce dowiedzieć się, gdzie jest Vader? I co wtedy? Atak? Myślę, że to nie wchodzi w rachubę, ale może wyjaśni się to później.

Więzienie w końcu musi zostać opuszczone, a historia kończy się z dwoma cliffhangerami: Eneb Ray siedzi w celi i wyciąga ząb z kluczem. Wreszcie pojawia się też jednostka szturmowców SCAR, której dowódca zapala miecz świetlny o zielonym ostrzu. Tu pojawia się pytanie. Dlaczego szturmowiec nosi miecz świetlny?

Rysunki Leinila Yu są przeciętne. Kolory są dobrze skoordynowane, ale wiele rzeczy wydaje się zbyt niezgrabnych i pozbawionych szczegółów. Mike Mayhew wykonał znacznie lepszą robotę w historii Obi-Wana.

Tom kończy się kolejną częścią dziennika Obi-Wana Kenobiego. Obi-Wan obawia się, że Luke może stać się taki jak jego ojciec, ponieważ Moc wydaje się być w nim prawie tako samo silna, jak w Anakinie. Później dowiadujemy się, że Obi-Wan strzeże posiadłości Larsów i że Ludzie Pustyni i poplecznicy Jabby omijają ją szerokim łukiem. Powinno być oczywiste, że Jabbie się to nie podoba, więc zatrudnia łowcę nagród, Wookieego, Czarnego Krrsantana.

Ta krótka, ale bardzo ciekawa historia z dziennika rycerza Jedi. Dowiadujemy się, że Owen Lars wcale nie jest zadowolony z obecności Kenobiego. Ponadto cliffhanger daje nadzieję na ekscytujący rozwój historii. Zwłaszcza, że wiadomo, że Wookiee przeżyje starcie.

Materiał uzupełniający standardowo składa się z rozdziału Historia oraz galerii okładek zawierającej sześć amerykańskich okładek zeszytów. Niestety, Marco Ricompensa nie dostarcza w swoim rozdziale więcej niż wyczerpujące streszczenie i podsumowanie tego, co wydarzyło się do tej pory.

Ocena: 7/10
Fabuła: 6/10
Rysunki: 7/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Uwaga! Kolekcja ukazuje się jedynie w Niemczech! W Polsce recenzowany komiks ukazał się w ramach Star Wars Komiks 6/2016: Rebelianckie więzienie.
W kolejnym tomie znalazła się historia Star Wars: Chewbacca.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Kolekcja Komiksów Marvela, tom 13: Rebelianckie więzienie
Tytuł niemiecki: Star Wars. Die Marvel Comics-Kollektion, Band 13: Das Gefängnis der Rebellen
Tytuł oryginalny: Star Wars. Rebel Jail
Autor: Jason Aaron, Kieron Gillen
Rysunki: Angel Unzueta, Leinil Francis Yu, Mike Mayhew
Tłumaczenie: Michael Nagula, Hartmut Klotzbücher
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 26 października 2021
Liczba stron: 144
Oprawa: twarda
Cena: 14,99 €

Hello there! Obi-Wan z własną serią komiksową!

Hello there! Obi-Wan z własną serią komiksową!
Tej wiosny Marvel ma lepszą pozycję!

Star Wars: Obi-Wan to nowa komiksowa seria składająca się z pięciu zeszytów z Domu Pomysłów. Jej premiera zaplanowana jest na maj, jak ujawnia StarWars.com. 
Seria napisana przez Christophera Cantwella z rysunkami Ario Anindito przedstawia tytułowego brodatego bohatera w ostatnich dniach jego pobytu na Tatooine, kronikę wcześniejszych przygód we własnych dziennikach (do których wcześniej nawiązywano w pierwszej serii Star Wars Marvela z 2015 roku). Opowieści obejmują całe życie Obi-Wana jako strażnika pokoju i sprawiedliwości, w tym jego dni jako wtajemniczonego Jedi, misje jako padawan, przeżywanie wojen klonów jako rycerz Jedi i stawianie czoła nowym zagrożeniom jako mistrz Jedi. 

Poniżej możecie zobaczyć kilka przykładowych okładek z serii.
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger