Nowy materiał promujący film Gwiezdne wojny. Skywalker: Odrodzenie

Nowy materiał promujący film Gwiezdne wojny. Skywalker: Odrodzenie
Dosłownie przed chwilą zadebiutował kolejny materiał promujący film Gwiezdne wojny. Epizod IX: Skywalker: Odrodzenie. Film trafi do polskich kin już 19 grudnia, zaś w USA premiera przewidziana jest na 20 grudnia.
Oto materiał:


Jak się Wam podoba? Analizę tego materiału możecie zobaczyć tutaj>>.

Reżyserem filmu jest J. J Abrams, a w rolach głównych wystąpili: Daisy Ridley, Adam Driver, John Boyega, Oscar Isaac, Lupita Nyong'o, Domhnall Gleeson, Kelly Marie Tran, Billy Dee Williams, Anthony Daniels i Joonas Suotamo.

Tutaj>> możecie zapoznać się z siedmioma najlepszymi momentami z pierwszego teasera filmu, a dzięki temu przypomnieć sobie tamten materiał.

Recenzja: Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz - Timothy Zahn

Recenzja: Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz - Timothy Zahn
Każdy z nas pamięta Gwiezdne wojny. Nie mam tutaj na myśli filmów, które zaczęły pojawiać się od 1999 roku. Mam na myśli te tandetne - ale jednak genialne - zawsze urzekające opery kosmiczne z lat siedemdziesiątych. Luke Skywalker, bohater dla milionów facetów, Han Solo, o którym marzyły dziewczyny na całym świecie oraz Darth Vader, którego wszyscy się bali. Ta saga zasadniczo zmieniła gatunek science fiction. I jest jedna rzecz, którą odkryłem po przeczytaniu powieści Timothy'ego Zahna, który jak żaden inny autor książek uwielbiał te filmy tak samo jak my: pozostał wierny wizji, która niestety nie pozostała wierna George'owi Lucucasowi. Dzisiaj patrzymy na ostatnią część tak zwanej Trylogii Thrawna Timothy'ego Zahna. Ale mogę z góry powiedzieć, że powieść zatytułowana Ostatnie rozkaz to jeden z najlepszych końców trylogii Star Wars, jaki miałem okazję przeczytać. Zaledwie trochę ponad tydzień temu powieść została wydana w nowym wydaniu i dużym formacie nakładem wydawnictwa Uroboros.
Opis:
Decydująca wielka ofensywa przeciwko Nowej Republice rozwija się. Wraz z upadkiem coraz większej liczby planet rebeliantów Luke Skywalker i Han Solo wraz z kilkoma towarzyszami udają się na Wayland, centrum klonowania Imperium. Tam spotykają mistrza Jedi C’baotha, który ogłosił się władcą Imperium. Dochodzi do morderczej decyzji - i zbyt późno Luke zdaje sobie sprawę, że mistrz Jedi zwabił go w śmiertelną pułapkę.

Strach ogarnia Nową Republikę, gdy wielki admirał Thrawn, który zawładnął Katańską Flotą, rozpoczyna poważną ofensywę przeciwko Nowej Republice. Jednak wielki admirał Thrawn musi również walczyć na dwóch frontach: z jednej strony Nowa Republika, a z drugiej szalony mistrz Jedi Joruus C’baoth, który stał się tyranem, podobnie jak sam Imperator Palpatine - więc mianował się nowym Imperatorem. Z pomocą Mary Jade Han Solo i Luke Skywalker udają się na planetę Wayland, na której znajduje się nowe imperialne centrum klonowania. Jednak Mara i Luke zbyt późno zdają sobie sprawę, że wpadli w pułapkę zastawioną przez Joruusa C'baotha. Mistrz Jedi chce podporządkować sobie ich dwoje i dzięki temu ugruntować swoje rządy. I podczas gdy Mara, mając do czynienia ze skarbcem Imperatora, musi zmierzyć się ze swoją przeszłością - wciąż płonącą wszczepionym przez Imperatora ostatecznym poleceniem zabicia Luke'a Skywalkera - Luke musi zmierzyć się ze swoim największym strachem.


Tak jak oczekuję od powieści Zahna, ta powieść jest pełna akcji od początku do końca - ale mam na myśli akcję, która jest bardzo różnorodna i ekscytująca. Od bitew na miecze świetlne przez zapierające dech w piersiach bitwy w przestrzeni kosmicznej po intrygi polityczne i krwawe waśnie.

Bohaterowie wprowadzeni w tej serii czują się, jakby nie zostali uchwyceni przez kamerę, gdy Lucas nakręcił oryginalne trzy filmy. Mara Jade, Talon Kardde i wszyscy inni są świetnymi postaciami, które czytelnik lubi, a przede wszystkim rozumie. Jednak największym i prawdopodobnie najważniejszym dodatkiem do postaci jest prawdziwy czarny charakter tej historii: wielki admirał Thrawn. Po przeczytaniu czytelnik dobrze rozumie, dlaczego Thrawn nie był zaangażowany w porażkę Imperium nad Endorem - ponieważ wynik byłby prawdopodobnie inny. Aby skomplikować całą fabułę, sprzymierzeńcem Thrawna jest zwariowany Joruus C'baoth, który chce przeciągnąć Luke'a Skywalkera na ciemną stronę Mocy.

Napięta fabuła nie zwalnia, a koniec jest niesamowity, ponieważ różne wątki fabularne łączą się dzięki doskonałym emocjom, akcji i spektakularnym bitwom kosmicznym. Trylogia Thrawna jest dobrym przykładem tego, co określa autentyczną i dobrą jakość wszechświata Gwiezdnych wojen: miłość, mitologię, akcję i fantazję. Mimo że wkrótce premierę będzie mieć finał kanonicznej trylogii sequeli, Epizod IX: Skywalker. Odrodzenie, to te trzy książki pozostaną w mojej podświadomości trylogią sequeli Legend.

Podsumowując, Ostatni rozkaz Timothy'ego Zahna czytało mi się bardzo dobrze - moim zdaniem jest to najlepsza powieść całej trylogii. Chociaż także jest to najdłuższa z trzech książek, chciałem ją jak najszybciej przeczytać. Historia jest bardzo płynna i niezwykle wciągająca, co sprawia, że trudno nawet pomyśleć o odłożeniu książki przed ostatnią stroną. Jeśli jeszcze nie przeczytałeś trylogii Thrawna, przegapiasz jedną z największych i najlepszych fabuł gatunku science fiction wszechczasów. Dlatego mogę ci dać tylko następującą radę: kup, ciesz się i pamiętaj o starych, dobrych czasach.

Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 10/10
Postacie: 9/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.

Recenzje trylogii w ramach Tygodnia Thrawna:
  1. Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium
  2. Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium - komiksowa adaptacja
  3. Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy
  4. Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy - komiksowa adaptacja
  5. Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz

KONKURS:
Konkurs został zakończony, a zwycięzcy zostali poinformowani mailowo o wygranej.
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 3x książkę Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się zbuntowany Jedi z trylogii Thrawna?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem OSTATNI ROZKAZ.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to poniedziałek, 2 września 2019, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 4 września 2019 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Legendy: Ostatni rozkaz
Tytuł oryginalny: Star Wars Legends: The Last Command
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 4 września 2019
Liczba stron: 608
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 49,99 PLN

Gdzie kupić:

UPDATE! AMEET: Zapowiedź LEGO Star Wars: Gwiezdni piloci

UPDATE! AMEET: Zapowiedź LEGO Star Wars: Gwiezdni piloci
We wrześniu nakładem wydawnictwa AMEET ukaże się kolejna nowość z serii LEGO Star Wars, kolejna książeczka z łamigłówkami i mini figurką Biggsa Darklightera. Publikacja pt: Gwiezdni piloci standardowo ukaże się w miękkiej oprawie i objętości 32 stron. Poniżej okładka, zdjęcie mini figurki i szczegóły wydania.
Tytuł: LEGO Star Wars: Gwiezdni piloci
Opis:
Młodzi bohaterowie potrzebni od zaraz! Przygotuj się na swoją największą kosmiczną przygodę w uniwersum LEGO® Star Wars™. Zbuduj minifigurkę Biggsa Darkligtera i dołącz do dzielnych rebelianckich pilotów – czytaj komiksy, wypełniaj misje i mknij wraz z nimi przez odległą galaktykę!
Liczba stron: 32
Oprawa: miękka
Wymiary: 205x288 mm
Cena: 15,99 PLN
Data premiery: 9 września 2019 (kioski), 19 września 2019 (ogólnopolska)

Zamierzacie zakupić to wydanie?

Disney+: Kenobi, Cassian, Wojny klonów

Disney+: Kenobi, Cassian, Wojny klonów
Oprócz zwiastuna serialu The Mandalorian, na D23 Expo pojawiło się również więcej informacji o przyszłości serwisu Disney+, a dokładniej o przyszłości sagi Star Wars w tym serwisie streamingowym.
Po pierwsze, plotki zostały potwierdzone! Ewan McGregor oficjalnie powraca w nowym serialu na Disney+ do swojej roli Obi-Wana Kenobiego, którą grał już w Epizodach I-III. Akcja serialu ma miejsce osiem lat po Zemście Sithów! Scenariusze odcinków są już ukończone, a sam okres zdjęciowy rozpocznie się się w 2020 roku!

Ponadto ogłoszono, że ostatni, siódmy sezon serialu Star Wars: The Clone Wars trafi na Disney+  w lutym 2020 roku. Niestety, nie pokazano nam zwiastuna, ale dostaliśmy coś na D23 - zdjęcie Ahsoki i Maula z nowych odcinków.
Maul und Ahsoka in <em>The Clone Wars</em> Staffel 7
Diego Luna (Cassian Andor) i Alan Tudyk (K-2SO) również rozmawiali o serialu Cassian Andor, którego premiera zaplanowana jest na 2021 rok, ale nie ujawnili niczego nowego. Jednak dzięki grafice z aktualną osią czasu Gwiezdnych wojen filmów i seriali pokazaną na D23, możemy oficjalnie potwierdzić, że akcja serialu ma miejsce w roku 3 BBY, a Epizod IX oficjalnie w 35 ABY.
<em>Star Wars</em>-Timeline von der D23
A serial The Mandalorian będziemy mieli prawdopodobnie możliwość obejrzeć na Disney Channel, o czym informowaliśmy Was w maju>>.

Jak się podoba Wam Kenobi-News? Czy - jeśli w końcu pojawią się wiadomości na temat daty premiery serwisu w Polsce - zasubskrybujecie Disney+?

Recenzja: Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy - komiksowa adaptacja

Recenzja: Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy - komiksowa adaptacja
Atak Thrawna na Nową Republikę trwa! Wraz z Ciemna Stroną Mocy wydawnictwo De Agostini wydało na przełomie maja i czerwca komiksową adaptację drugiej części popularnej trylogii Thrawna w tomach 40 i 41 Kolekcji Komiksy Star Wars. Pierwsza część, Dziedzic Imperium, pojawiła się już w całości w tomie 40 kolekcji, środkowa część trylogii została podzielona na połowę między dwa tomy. Druga część adaptacji trylogii Timothy'ego Zahna, która pojawiła się po raz pierwszy w 1997 roku nakładem Dark Horse Comics, została napisana przez Mike'a Barona i przetłumaczona przez Martę Dudę-Gryc na język polski. Zespół odpowiedzialny za ilustracje został jednak całkowicie zmieniony. Podczas gdy Dziedzica Imperium zilustrowali Olivier Vatine i Fred Blanchard, to w Ciemnej Stronie Mocy znajdziemy rysunki autorstwa Terry'ego Dodsona.
Opis:
WASZA FLOTA PRZEGRAŁA WOJNĘ...                                                                          Po śmierci Palpatine'a i Dartha Vadera Imperium zostało poważnie uszkodzone. Niemniej jednak wielki admirał Thrawn, ostatni dowódca armii Imperatora, zdołał zebrać armię do ataku na Nową Republikę. Teraz Luke, Leia, Han i Chewbacca muszą powstrzymać równie podstępnego i bezwzględnego przeciwnika.

Komiks kontynuuje wątek ataku Thrawna na Nową Republikę, który rozpoczął się już w Dziedzicu Imperium. Luke, Leia, Han i Lando muszą opanować różne wyzwania z różnych stron. Luke staje w obliczu tajemniczego mistrza Jedi C’baotha, który chce pozyskać go dla swoich celów, a także chce mieć wrażliwą na Moc Leię i jej nienarodzone dzieci. Leia próbuje również przekonać Noghri, którzy chcieli ją zabić w pierwszej części, że nie są winni Thrawnowi żadnej lojalności, a Nowa Republika byłaby dla nich lepszym partnerem. Jednak na Coruscant Bothanin Borsk Fey'lya zaczyna intrygować przeciwko admirałowi Ackbarowi. Han i Lando chcą udowodnić lojalność Ackbara i przybyć tutaj na trop tajemniczej, zaginionej Katańskiej Floty, którymi zainteresowani są również Talon Karrde i jego koleżanka Mara Jade oraz oczywiście wielki admirał Thrawn. Czy Katańska Flota wpadnie w ręce Thrawna czy Nowej Republiki?

Komiks stara się jak najlepiej przedstawić wiele równoległych historii, co jest trudniejsze niż w nieco mniej skomplikowanej pierwszej części trylogii Thrawna. Wątki Luke'a, Lei, Thrawna, Talona Karrde'a i Mary Jade są moim zdaniem dobrze i zrozumiale przedstawione. Jednak watek Hana i Lando okazał się nieco problematyczny i szybko straciłem kontrolę nad wszystkim: dlaczego wracają na tę planetę? Kim są ci ludzie i ci, którzy się kontaktują i czego chcą? Częściowo powiązania między jedną sceną a drugą nie były dla mnie jasne. Tak więc komiks jako osobna publikacja nie działa tak dobrze, ponieważ zbyt mocno skraca powieść lub w niektórych miejscach zbyt mało wyjaśnia.
Jednak jestem pozytywnie zaskoczony rysunkami. Oczywiście czytałem też komiks Dziedzic Imperium przed Ciemną stroną Mocy i miałem kilka uwag odnośnie rysunków: postacie z adaptacji pierwszego tomu trylogii są zbyt mocno kanciaste i wypełnione mięśniami i ledwo rozpoznajecie postacie z filmów. Dla mnie ten rodzaj komiksu wygląda naprawdę brzydko i nie podobały mi się komiksowe kadry. Tym bardziej cieszyłem się z udanych rysunków Terry'ego Dodsona w Ciemnej stronie Mocy, które są przeciwieństwem rysunków z części pierwszej. Tutaj naprawdę rozpoznajesz każdą postać filmową już na pierwszy rzut oka. Rysunki są znacznie bardziej szczegółowe i bardziej „miękkie”, a mimika twarzy zawiera szerszy zakres stanów emocjonalnych. Kolory są również przyjemniejsze dla oka niż w poprzedniej części, ponieważ są mniej jaskrawe, bogate w kontrast. Zmiana w zespole ilustracyjnym sprawiła, że komiks osiągnął całkiem udaną stronę rysunkową.

Ciemna strona Mocy oferuje ekscytującą lekturę, w której poszczególne części adaptowanej powieści są mniej zrozumiałe z powodu nieco zbyt bardzo skróconej fabuły. Lepszy niż w poprzednim tomie poziom rysunków stanowi jednak znaczną poprawę w porównaniu do pierwszej części.

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 8/10
Rysunki: 7/10

Szczegóły:
Tytuł: Kolekcja Komiksy Star Wars (tom 40): Dziedzic Imperium 1: Ciemna strona Mocy cz. 1/ Kolekcja Komiksy Star Wars (tom 41): Dziedzic Imperium 2: Ciemna strona Mocy cz. 2
Tytuł oryginalny: Star Wars Legends: The Thrawn Trilogy
Autor: Mike Baron
Rysunki: Terry Dodson
Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
Wydawnictwo: De Agostini Polska
Data premiery: 29 maja 2019/6 czerwca 2019
Liczba stron: 224/214
Oprawa: twarda
Cena: 39,99 PLN

Recenzja: Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy - Timothy Zahn

Recenzja: Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy - Timothy Zahn
Jest rok 1995. Nakładem wydawnictwa Amber ukazuje się kolejna gwiezdnowojenna powieść autorstwa Timothy'ego Zahna pod tytułem: Ciemna strona Mocy. Tytuł Ciemna strona Mocy sugeruje, że powieść dotyczy tej „ciemnej strony Mocy”. Jednak tytuł jest błędnie przetłumaczony, ponieważ oryginalny tytuł Dark Force Rising odnosi się do floty Ciemnej Mocy (lub Ciemnej Flotyllą), o tym właśnie jest powieść. Dwadzieścia cztery lata później książka ukazała się nakładem wydawnictwa Uroboros pod dokładnie tym samym tytułem, tym razem tłumaczeniem powieści zajęła się Anna Hikiert-Bereza.
Timothy Zahn kontynuuje niesamowitą historię starań Nowej Republiki, by odeprzeć sprytne ataki wielkiego admirała Thrawna w drugim tomie legendarnej trylogii Thrawna. Fabuła rozgrywa się pięć lat po Powrocie Jedi. Moim zdaniem ta książka jest doskonałą kontynuacją jednej z najbardziej ekscytujących narracji w Rozszerzonym (niekanonicznym, ale legendarnym) Wszechświecie. Ponieważ trylogia została napisana na początku lat 90. XX wieku, niektóre szczegóły zaprzeczają aspektom trylogii prequeli, a później innym dziełom z ogromnych rozmiarów sagi - ale nie można zaprzeczyć ogólnemu znaczeniu tej historii, a wydarzenia z nią związane zaskakująco dobrze do siebie pasują.

Opis:
Nieoficjalna kontynuacja filmów Star Wars!

Wielki admirał Thrawn kontynuuje ataki na Nową Republikę, która jest jednocześnie coraz bardziej osłabiana od wewnątrz przez agenta Imperium. Podczas gdy Han Solo i Lando Calrissian starają się ustalić tożsamość agenta, księżniczka Leia próbuje zdobyć morderczych Noghri jako sojuszników. Na ich rodzinnej planecie Honoghr poznaje straszny sekret i naród potępionych, którzy mają tylko jedną szansę na oderwanie się od Imperium - własną śmierć.

„Nieoficjalna” pasuje w tym kontekście lepiej niż kiedykolwiek wcześniej wraz z wprowadzeniem Legend. W tamtych czasach zawsze lubiłem sobie wyobrażać, że te trzy powieści są kontynuacją klasycznej trylogii Gwiezdnych wojen. Zwłaszcza, że stworzono Thrawna, interesującego złoczyńcę. W poniższym tekście mogą pojawić się niektóre małe spoilery. Jednak ze względu na „wiek” powieści nie sądzę, aby Wam przeszkadzały.


Książka rozpoczyna się od ataku Thrawna na bazę operacyjną szmuglera Talona Karrde'a na planecie Myrkr. Tymczasem Karrde stara się zachować swoją zyskowną neutralność. Szczególnie odświeżające w prezentacji Karrde’a jest to, że Timothy Zahn nie przedstawia Karrde’a jako kopii szmuglera Hana Solo, którego serce jest otwarte przez pewne wydarzenia na dobrą naturę. Karrde jest raczej przedstawiany jako siła zewnętrzna, chętna do współpracy z Nową Republiką, ale niezupełnie z nią zgodna.

Główny wątek fabuły drugiego tomu koncentruje się na flocie Katańskiej, co ostatecznie ujawnia poprawnie przetłumaczony tytuł. To legendarna grupa dreadnoughtów z czasów wojen klonów, która znajduje się gdzieś w ogromnej przestrzeni kosmicznej. Flota ta, znana również jako Ciemną Flotyllą, jest tak samo ważna dla Nowej Republiki, jak i dla wielkiego admirała Thrawna. Jednak duża część galaktyki uważa, że ta flota jest mitem, ale przedstawione tutaj wydarzenia dowiodły czegoś przeciwnego - i obie strony wykorzystują swoje czasem intrygujące cechy, aby zdobyć tę flotę.

Dawna Ręka Imperatora i imperialna zabójczyni Mara Jade również odgrywa ważną rolę w tej historii. Jej dążenie do zabicia Luke'a Skywalkera wciąż utrzymuje się od pierwszego tomu, ale „niestety” nie ma na to odpowiedniego czasu. Zamiast obwiniać go o upadek swojego życia i pomimo rad Imperatora, pracuje nawet z Lukiem, aby uratować Karrde’a i jego załogę przed Imperium. Zahn w wyjątkowy sposób przeplata wątki fabularne z Lukiem! Daje także bardzo interesującą perspektywę byłej sługi Imperatora. Jest genialna sekwencja, w której spotyka wielkiego admirała Thrawna i zaczyna zdawać sobie sprawę, że jej rola jako Ręki Imperatora nie była taka, jak myślała.

Z kolei Luke dowiaduje się więcej o Mocy i Jedi poprzez spotkanie z szalonym klonem Jedi, Joruusem C’baothem na planecie Jomark. Luke jest przedstawiany jako niepewny siebie w tej powieści - co również należy rozumieć w tym kontekście. W końcu na jego barkach spoczywa przyszłość Jedi. Gdyby Luke był trochę bardziej pewny siebie, prawdopodobnie nie spędziłby dużo czasu z C’baothem, ale podoba mi się to, jak niespokojne równoważy on różne sposoby i opinie oraz wykuwa własną wizję nowego Zakonu Jedi. Ważnym w przedstawieniu Luke’a to także krótka scena, w której rozwiązuje on spór między dwoma kosmitami w barze, doceniając uznanie wielu ludzi dla Jedi.

Ciemna strona Mocy zawiera również ciekawą historię o Lei: jest sprzymierzona z Noghrimi, tym samym gatunkiem, który próbował porwać ją i jej nienarodzone bliźniaki w Dziedzicu Imperium. Leia podróżuje z Chewbaccą i C-3PO na Honoghr, zdewastowany świat Noghri, którzy według mnie są genialnym dodatkiem do uniwersum Gwiezdnych wojen - prawdziwym obcym gatunkiem, z którym Leia stara się nawiązać kontakt i nagle jest w stanie go zbudować.

Trylogia Thrawna jest moim zdaniem wisienką na torcie Rozszerzonego Wszechświata - najlepszym z najlepszych! Dlatego mogę ci tylko polecić Ciemną stronę Mocy! Zahn łączy akcję, politykę, rozwój postaci i intrygujące wątki w świeżą, czytelną historię. Jednak z powodu trylogii prequelii wkradły się pewne błędy w ciągłości, które mogłyby przeszkadzać czytelnikom Gwiezdnych wojen. Na przykład stwierdzono, że wojny klonów miały miejsce już w roku 35 BBY. Jednak te zaczęły się dopiero 22 BBY. Musimy jednak być w stanie to zignorować, ponieważ ani Timothy Zahn, ani George Lucas nie znali wtedy daty rozpoczęcia wojen klonów. Zwłaszcza, że powieść nie jest już kanoniczna. Powieść Ciemna strona Mocy otrzymuje ode mnie ocenę 9 na 10. Chyba każdy, kto przeczytał tę trylogię, zgadza się ze mną w tej sprawie!

Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 9/10
Postacie: 9/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za dostarczenie egzemplarza recenzenckiego.
KONKURS:
Konkurs został zakończony, a zwycięzcy zostali poinformowani mailowo o wygranej.
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 3x książkę Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się rasa, z którą Leia chciała nawiązać kontakt?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem CIEMNA STRONA MOCY.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to niedziela, 25 sierpnia 2019, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 28 sierpnia 2019 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Legendy: Ciemna strona Mocy
Tytuł oryginalny: Star Wars Legends: Dark Force Rising
Autor: Timothy Zahn
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 3 kwietnia 2019
Liczba stron: 560
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 44,99 PLN

Gdzie kupić:

Star Wars Komiks (4/2019): Kapitan Phasma już w sprzedaży!

Star Wars Komiks (4/2019): Kapitan Phasma już w sprzedaży!
Od dzisiaj, czyli od 21 sierpnia 2019 roku w kioskach i salonach z prasą dostępny jest najnowszym tom cyklu Star Wars Komiks, który ukazał się nakładem wydawnictwa Egmont. W tomie czwartym znajdziemy się aż trzy historie! Tytułowa to oczywiście Kapitan Phasma autorstwa Kelly Thompson i rysunkami Marca Checchetto, została wydana w ramach cyklu Journey to Star Wars: The Last Jedi. Akcja komiksu zaczyna się pod koniec Przebudzenia Mocy, gdy kapitan Phasma wydostaje się ze zgniatarki śmieci.
Drugą historią wchodzącą w skład tego tomu będzie kolejny komiks powiązany z Ostatnim Jedi, czyli one-shot The Last Jedi: Storms of Crait #1, którego autorem jest mniej lub bardziej lubiany duet: Ben Acker & Ben Blacker. Rysunki wykonał Mike Mayhew, zaś sam komiks ukazał się pod koniec 2017 roku. Akcja komiksu toczy się między zeszytami #37-38 głównej serii Star Wars. Recenzję tego komiksu możecie przeczytać tutaj>>.

Ostatnią historią, która znajduje się w tomie 4/2019 jest Poe Dameron Annual #1. Autorem tego komiksu jest Robbie Thompson, zaś rysunki wykonali Jordan Boyd i Nicole Virella. Akcja tego zeszytu toczy się między drugim i trzecim story arciem serii Poe Dameron.

Recenzję całego Star Wars Komiks 4/2019 możecie znaleźć tutaj>>.
Tytuł: Star Wars Komiks (4/2019): Kapitan Phasma
Opis:
Seria książek dla miłośników komiksu i fanów świata Star Wars. Co dwa miesiące aż do 148 stron z najnowszymi komiksami Star Wars, wydawanymi od 2015 roku przez wydawnictwo Marvel Comics. W każdym tomie prezentowane są zamknięte opowieści obrazkowe, tworzone przez najlepszych scenarzystów i rysowników. Wszystkie komiksy w serii należą do obowiązującego kanonu uniwersum Gwiezdnych wojen i wzbogacają dzieje odległej galaktyki o nowe przygody bohaterów i czarnych charakterów, zarówno znanych z oryginalnej trylogii o zmaganiach Rebelii z Imperium, jak i z nowych filmów o walce Ruchu Oporu z Najwyższym Porządkiem. W czwartym tomie w 2019 roku znajdą się trzy opowieści, wszystkie powiązane z najnowszą trylogią filmową, której ostatnia część trafi na ekrany w grudniu. Najdłuższy komiks przedstawia losy kapitan Phasmy pomiędzy filmami Przebudzenie Mocy i Ostatni Jedi. Druga historia to kolejna przygodą Poego Damerona, który nie pierwszy raz wpada w tarapaty przez swoją niesubordynację. W trzeciej opowieści poznajemy dawniejsze dzieje rebelianckiej bazy na planecie Crait, w której bronił się Ruch Oporu w końcowych sekwencjach filmu Ostatni Jedi...
Autorzy: Kelly Thompson, Ben Acker & Ben Blacker, Robbie Thompson
Rysunki: Marco Checchetto, Mike Mayhew, Jordan Boyd & Nicole Virella
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski, Katarzyna Nowakowska
Liczba stron: 148
Oprawa: miękka
Wymiary: 170x260 mm
Cena: 19,99 PLN
Data premiery: 21 sierpnia 2019

Zamierzacie zakupić ten tom? Cieszycie się z wydania mini serii Kapitan Phasma i one-shota The Storms of Crait?

Recenzja: Star Wars Komiks (4/2019): Kapitan Phasma

Recenzja: Star Wars Komiks (4/2019): Kapitan Phasma
Kiedy fani dowiedzieli się, że kapitan Phasma wróci w Ostatnim Jedi po jej rzekomym pożegnaniu w Przebudzeniu Mocy i śmierci w zgniatarce śmieci, wielu zastanawiało się w jaki sposób Phasma przetrwała zniszczenie bazy Starkiller? I jak udało się jej zachować swoją pozycję, zdradzając Najwyższy Porządek po prostu wyłączając osłony bazy Starkiller? Dokładnie na te pytania miała odpowiedzieć mini seria komiksowa Kapitan Phasma wydana w ramach serii Journey to Star Wars: The Last Jedi. Autorką serii jest Kelly Thompson, zaś rysunki wykonał Marco Checchetto. Po niemal dwóch latach komiks zawitał wreszcie do Polski, dzięki albumowi Star Wars Komiks (4/2019). Oprócz czteroczęściowej mini serii w czwartym tomie znajdziemy dwa inne komiksy: The Last Jedi: Storms of Crait #1 oraz Poe Dameron Annual #1.
Opis:
Komiksowa opowieść Kapitan Phasma jest częścią Journey to Star Wars: The Last Jedi i buduje most od Przebudzenia Mocy do najnowszego kinowego hitu – Ostatniego Jedi. Phasmie udało się uciec ze skazanej na zagładę bazy Starkiller. Teraz próbuje ukryć, że ponosi całkowitą odpowiedzialność za tę katastrofę...

Komiks pokazuje nam, jak Phasma zaciera cyfrowe ślady jej zdrady krótko przed zniszczeniem bazy Starkiller i zamiast siebie obwinia pewnego porucznika Sol Rivasa. Następnie ściga go - rzekomo po to, by dopaść zdrajcę, ale tak naprawdę chce usunąć świadka, który może podważyć jej wersję wydarzeń, tego co zaszło w bazie Starkiller. Kapitan Phasmie towarzyszy bezimienna pilot TIE o numerze TN-3465. Ponieważ Rivas musi awaryjnie lądować na planecie Luprora, to także Phasma i jej pilot muszą tam wylądować i zdobyć zaufanie miejscowych mieszkańców, którzy zdradzają im, że Rivas został złapany przez wrogi gatunek zamieszkujący tę planetę. Tylko z pomocą miejscowych Phasma może znaleźć Rivasa i wreszcie go uciszyć.

Niestety, komiks nie wyjaśnia dokładnie, w jaki sposób Phasma uciekła ze zgniatarki do śmieci. Poza tym, komiks jest wyjaśnieniem, jakim cudem kapitan Phasma powróciła w Ostatnim Jedi, jest to udane i zrozumiałe. Ci, którzy są nieco zawiedzeni tym, jak łatwo pani kapitan ustąpiła pod koniec Przebudzenia Mocy, zostaną tutaj nagrodzeni mądrzejszymi intrygami. Phasma jest nam przedstawiano jako kobieta, która ma wszystko pod kontrolą nawet w najniebezpieczniejszych sytuacjach i nie stroni od okrucieństwa, aby uratować siebie samą. To całkowicie samolubne postępowanie Phasmy sprawia, że komiks jest interesujący i warty przeczytania, ponieważ ekscytujące jest zobaczyć, jak daleko się posunie.

Połączenie Phasmy i pilotki myśliwca TIE jest również dobrym pomysłem, ponieważ pani pilot jest wyraźnym kontrastem do pozbawionej skrupułów kapitan Phasmy. To raczej ucieleśnia człowieka z normalnym kręgosłupem moralnym, tym samym daje możliwość połączenia się z czytelnikiem. Podczas gdy działania Phasmy są przerażające i intrygujące, pilotka TIE oferuje możliwości identyfikacji, choć przy niewielkiej wiedzy o niej. Jej osobowość i jej pochodzenie mogłyby być dalej rozwijane. Niestety równie mało dowiadujemy się o przeciwniku Phasmy, lub lepiej mówiąc ofierze Sol Rivasie. Przez większość czasu nawet się nie pojawia, ale jest tylko celem poszukiwań Phasmy. Postać ta miała znacznie większy potencjał niż wykorzystano.
Podobnie wygląda sytuacja w budowaniu świata. Lupr'orowie, jako imigranci i uchodźcy klimatyczni, którzy wydają się opuścić swoją pierwotną planetę z powodu zanieczyszczenia środowiska, mają ekscytującą historię. Tylko ta historia jest po prostu nieumiejętną motywacją i nie ma nic sensownego. Nawet Lupr'orowie, których spotykamy, pozostają bardzo bladzi i za mało wiarygodni, by sympatyzować z nimi lub zainteresować się ich losem. Szkoda, bo komiks byłby jeszcze bardziej efektywny, ponieważ Phasmy nie obchodzi los tych ludzi, ale my, czytelnicy, bylibyśmy bardziej zainteresowani ich losem i wzruszylibyśmy się bardziej, gdy widzieliśmy, jak wykorzystuje te osoby. Wrogowie, R'ora, przez których uwięziony jest Rivas, są jeszcze bledsi niż Lupr'orowie. Tutaj nawet nie wiem, czy zrozumiałem poprawnie: czy jest to czuły gatunek, czy po prostu są zwykłymi potworami. Raczej „leniwe” budowanie świata prowadzi do tego, że nie obchodzi mnie los planety Luprora i jej mieszkańców.

Chciałbym jednak podkreślić (oczywiście pozytywnie), jak dobrze działa komiks w połączeniu z powieścią Phasma>> autorstwa Delilah S. Dawson, którą już niedawno. To nie tylko krótka retrospekcja historii, która pokazuje scenę z dzieciństwa Phasmy. Istnieją również aluzje do podobieństw między planetą Luprora z komiksu i rodzimą planetą Phasmy - Parnassos, która jest przedstawiona w powieści. Poza tym obie publikacje bardzo dobrze się uzupełniają, jeśli chodzi o przedstawienie postaci Phasmy. W obu przypadkach, w przeciwieństwie do filmów, staje się jasne, że lojalność nie jest jedną z jej mocnych stron, ale samolubstwo i bezwarunkowa wola przetrwania określają jej osobowość. Dlatego też polecam czytanie powieści i komiksów jeden po drugim i obejrzenie filmów. Kolejność nie ma znaczenia, chociaż proponuję kolejność: powieść Phasma, Przebudzenie Mocy, komiks Kapitan Phasma i Ostatni Jedi.

Rysunki Marco Checchetto są wykonane bardzo dobrze. Nie brakuje tu fajnych ujęć i sekwencji akcji dla kapitan Phasmy, która jest tutaj naprawdę dobrze narysowana. W tym komiksie jest stosunkowo niewiele twarzy, ponieważ pani kapitan zawsze nosi hełm, pilotka TIE zdecydowaną większość komiksu także ma twarz nakrytą hełmem. Ale jeśli są twarze do zobaczenia, wtedy są pełne prawdziwych emocji. Jednak kolory są osobliwie zbyt ciemne. Na planecie wydaje się być ciągle bardzo pochmurno i deszczowo. Muszę również skrytykować scenę akcji z potworem pod wodą. Tutaj, niestety, ledwo mogłem rozpoznać, co się właściwie dzieje, ponieważ rysunki są prawie monochromatyczne i wiele bąbelków zasłania widok. Chociaż wygląda to bardzo realistycznie jako sekwencja podwodna, ale dla mnie jako czytelnika niezwykle trudne jest śledzenie walki.

W sumie muszę powiedzieć, że intryga Phasmy przeciwko Rivasowi był dobrym pomysłem na fabułę, ale potem częściowo nie jest konsekwentnie realizowany. Zamiast używać Lupr'orów jako pozbawionych miłości i nieistotnych dla akcji i budowania świata, wolałbym, moim zdaniem, rozszerzyć „czas ekranowy” przeciwnika Phasmy, Sol Rivasa i pilotki TIE.

Fabuła: 6/10
Rysunki: 8/10

Ostatni Jedi: Burze na Crait:
Miałem duże oczekiwania wobec komiksu Ostatni Jedi: Burze na Crait. Po Gwiezdnych wojnach: Ostatnim Jedi z mineralną planetą Crait, która służyła jako ostatnia baza ginącego Ruchu Oporu, a także służył jako miejsce akcji w powieści Leia, Princess of Alderaan>>, naprawdę wierzyłem, że komiks, którego historia toczy się między Epizodem IV: Nową nadzieją i Epizodem V: Imperium kontratakuje, na Crait kontynuuje się to, co zostało stworzone w Leia: Princess of Alderaan. Tam młoda Leia, która w czasie Rebelii wciąż nie ma pojęcia, że jej ojciec, Bail Organa, zbudował jedną z wielu baz rebeliantów na Crait. Ale kiedy Leia proponuje Mon Mothmie planetę Crait jako możliwą bazę dla Rebelii na początku komiksu, ma się wrażenie, że oboje słyszą o Crait po raz pierwszy. System fortyfikacyjny, który został już zbudowany, nie jest również wspomniany. Miejsce nie może być takie złe, jeśli było już wcześniej używane.
W każdym razie pierwsze dwie strony komiksu uderzyły mnie już wielkim znakiem zapytania. Leia, Luke i Han lecą na Crait, aby zbadać planetę pod kątem użyteczności jako bazy. Dlaczego oni to robią, a nie jakiś rebeliancki zespół staje się jasne w trakcie trwania fabuły komiksu, gdy sierżant Kreel i jego Oddział Specjalny 99 pojawiają się na Crait. Och, czy napisałem Oddział Specjalny 99? Przepraszam, teraz nazywają się Odział Blizn. Może to nowa grupa szturmowców, ale skoro są oni dobrze znani Lei, Luke'owi i Hanowi, zakładam, że Oddział Specjalny 99 i Oddział Blizn to jedna i ta sama jednostka. Więc podczas czytania wywołało to u mnie lekkie zmieszanie.

Do zamieszania, poza fabułą, przyczyniły się także ilustracje Mike’a Mayhewa. Chcąc chwalić wspaniałe rysunki (Leia), chcesz jednocześnie wyrzucić ten komiks (Luke). Zastanawiałem się, co zrobił Mike Mayhew, rysując, że sprawiał, że Leia jest tak fotorealistyczna w każdej scenie, ale w Luke’u ciężko jest rozpoznać Luke’a? Ogólnie rysunki są na wysokim poziomie, od pierwszej do ostatniej strony, komiks jest wspaniale zilustrowany, na przykład walka na miecze świetlne między sierżantem Kreelem i Lukiem Skywalkerem na Crait w ulewnym deszczu; to ma coś. Ale wiele z tych scen jest zniszczone przez częściowo groteskowe twarze, ponieważ po prostu nie pasują do reszty scen.

Fabuła: 6/10
Rysunki: 6/10
Poe Dameron Annual #1: Niesubordynacja:
Niestety, zdecydowanie mniej przekonał mnie Poe Dameron Annual #1, który pokazuje nam Poego i BB-8 z niewielkim zapasem tlenu na polu minowym w kosmosie. Komiks jest skierowany wyłącznie na akcję, co widać bezpośrednio z tego, jak mało tekstu znajduje się na poszczególnych stronach w porównaniu do głównego komiksu. Dopiero na końcu Poe odkrywa, że Terex wciąż żyje, logując się do Systemu Transportu Najwyższego Porządku. Powinno to posłużyć jako cienkie uzasadnienie do opowiadania tej trywialnej historii, która w innym przypadku mogłaby przebiegać jako krótki odcinek serialu Star Wars: Ruch Oporu. Nie podobają mi się również rysunki autorstwa Nicole Virelli, ponieważ wydają się dziecinne. Leia też nie jest zbyt dobrze pokazana.

Fabuła: 6/10
Rysunki: 4/10

Całość:
Ogólna ocena: 6/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Egmont Polska za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Komiks, tom 4 (4/2019): Kapitan Phasma
Tytuł oryginalny: Star Wars. Captain Phasma (Journey to Star Wars: The Last Jedi), Star Wars: The Last Jedi: Storms of Crait, Star Wars: Poe Dameron Annual #1
Autor: Kelly Thompson, Robert Thompson, Ben Acker, Ben Blacker
Rysunki: Marco Checchetto, Mike Mayhew, Nicole Virella
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski, Katarzyna Nowkowska
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data premiery: 21 sierpnia 2019
Liczba stron: 148
Oprawa: miękka
Cena: 19,99 PLN

Gdzie kupić:
EGMONT
RAVELO

Recenzja: Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium - komiksowa adaptacja

Recenzja: Star Wars Legendy: Dziedzic Imperium - komiksowa adaptacja
Drugi dzień Tygodnia Thrawna rozpoczęty. Zapraszamy do przeczytania recenzji prawdziwego klasyka wśród komiksów Star Wars. W 40 tomie Kolekcji Komiksy Star Wars znajdujemy komiksową adaptację pierwszej części legendarnej trylogii Thrawna: Dziedzica Imperium. Ten komiks od wydawnictwa Dark Horse Comics był publikowany od jesieni 1995 roku do wiosny następnego roku w sześciu częściach pod tytułem Heir to the Empire, czyli pod tym samym tytułem co recenzowana książka>>. Pierwsze wydanie polskie ukazało się jeszcze nakładem wydawnictwa Amber w roku 2002 w trzech częściach, a teraz pojawiło się jako część Kolekcji Komiksy Star Wars. Tłumaczem komiksu jest Marta Duda-Gryc, podczas gdy wersję od Amberu przetłumaczył Andrzej Syrzycki.
Opis:
CIEMNA STRONA BUDZI SIĘ DO NOWEGO ŻYCIA!                                                       Nowa Republika wciąż raczkuje, a jej istnienie wisi na włosku. Mimo że siły Imperium zostały zmiażdżone lata temu, a sam Imperator i jego mroczny sługa Darth Vader zostali zabici, grozi im nowe śmiertelne zagrożenie dla rządu Sojuszu na Coruscant.
Ostatni dowódca Imperatora, wielki admirał Thrawn, zebrał resztki zniszczonej imperialnej floty w najbardziej ukrytych zakątkach galaktyki i chce zadać śmiertelny cios młodej Nowej Republice wraz z niespodziewanym uderzeniem...

Myślę, że nie muszę opowiadać tej historii, która powinna być znana wszystkim. Komiks jest bardzo bliski książki i nie mogę wymyślić żadnych ważnych scen, które zostały pominięte. Jasne, niektóre elementy zniknęły,. W ten sposób powstają mniejsze przeskoki czasowe, ale nie uważam, żeby zakłócały jakoś przebieg komiksowej historii. W szczególności należało wyciąć sceny w kopalniach Lando i bitwę o Sluis Van.

Ale czym byłby komiks bez rysunków? Wszystkie rzeczy i postacie są niezwykle kantowe i nie mam na myśli mięśni, ale kwadrat. Jedynym wyjątkiem jest Leia, a w niektórych scenach także Mara Jade, wszystkie inne postacie wydają się nie być już miękkie i ludzkie. Kolorystyka pozostawia wiele do życzenia, bo od kiedy rany od miecza świetlnego i strzałów z blastera krwawią?

Pozytywną stroną jest to, że każdą postać, od klasycznych bohaterów po nowo wprowadzone postacie, takie jak Mara Jade i Talon Karrde, można wyraźnie zidentyfikować. Każdy jest wyraźnie rozpoznawalny, nawet bez kontekstu, zwłaszcza wielki admirał Thrawn.

Oprócz zwykłych stron z komiksowymi kadrami, są też strony z tłem i tylko kilkoma panelami akcji, aby dać czytelnikowi większe wrażenie scenerii. Szczególnie na Kashyyyk ma to szczególnie imponujący efekt, ponieważ miasto, w którym znajdują się Leia i Chewbacca, samo w sobie jest gigantycznym domkiem na drzewie.

Przyznaję komiksowi ocenę 7 na 10, ponieważ miał on pewne kłopoty z rysunkami, ale był w stanie je pokonać i zarządzał świetną adaptacją powieści, co ułatwia czytanie i zrozumienie komiksu nawet bez czytania samej powieści.

W czwartek zapraszamy Was do lektury recenzji drugiego tomu trylogii: Ciemnej strony Mocy!

Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 8/10
Rysunki: 5/10

Szczegóły:
Tytuł: Kolekcja Komiksy Star Wars (tom 40): Dziedzic Imperium 1: Dziedzic Imperium
Tytuł oryginalny: Star Wars Legends: The Thrawn Trilogy
Autor: Mike Baron
Rysunki: Olivier Vatine, Fred Blanchard
Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
Wydawnictwo: De Agostini Polska
Data premiery: 29 maja 2019
Liczba stron: 224
Oprawa: twarda
Cena: 39,99 PLN
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger