Recenzja: Star Wars: TIE Fighter #2: The Shadow Falls, Part II

Recenzja: Star Wars: TIE Fighter #2: The Shadow Falls, Part II
Poprzedni zeszyt zakończył się cliffhangerem, a obecny na całe szczęście nie bawi się w jakieś przeskoki czasowe. I bardzo dobrze. Co oferuje nam kolejna część przygód pilotów imperialnych?
Okazuje się, że bitwa, która zaczęła się w poprzednim zeszycie nie poszła po myśli Imperium, i to bynajmniej nie z winy Rebelii. Głównym sprawcą zamieszania jest imperialny admirał, który nie chce już przyjmować rozkazów od wyżej postawionych i zostaje watażką. A że bohaterowie komiksu są najlepsi w swoim fachu, no to miło byłoby mieć ich po swojej stronie. Po raz kolejny mamy pokazaną filozofię bohaterów, jak zapatrują się na konflikt i na samo Imperium. Admirał stający się watażką nie jest nowym pomysłem, chociaż teraz po raz pierwszy mamy ukazane powody takiej a nie innej decyzji. Zeszyt byłby całkiem znośny, gdyby nie jedna rzecz, która miała miejsce także w poprzednim zeszycie. Główna historia bowiem dosyć szybko się kończy i dostajemy retrospekcję dotyczącą jednego z bohaterów, tym razem jednego z braci znanego z serii Imperial Cadet. Sama retrospekcja nie jest zła, jest całkiem dobra, ale urywanie głównej historii tylko po to, by to pokazać, wydaje się dziwne.
Star Wars: Tie Fighter (2019-): Chapter 2 - Page 4
Na początek słówko o okładce, która wygląda tak obłędnie, że śmiało można ją powiesić na ścianie i podziwiać. A w środku nie jest gorzej. Bitwa kosmiczna nie wykracza poza standardy ukazane w innych komiksach, przyczepić się można czasami do zbytnio kanciastych twarzy postaci.

Pierwszy zeszyt był niezły, ten jest lepszy. Idąc tym tokiem rozumowania seria będzie bardzo dobra. Gdyby tylko nie urywano chamsko opowieści w celu ukazania retrospekcji.

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 8/10
Rysunki: 8/10
Postacie: 8/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: TIE Fighter #2: The Shadow Falls, Part II
Autor: Jody Houser
Rysunki: Rogê Antônio
Wydawnictwo: Marvel Comics
Data premiery: 15 maja 2019
Liczba stron: 32
Oprawa: miękka
Cena: 3,99$ / 15,99 PLN

Gdzie kupić:
ATOM Comics

Zapowiedź powieści Star Wars. Galaxy's Edge: A Crash of Fate

Zapowiedź powieści Star Wars. Galaxy's Edge: A Crash of Fate
6 sierpnia Disney-Lucasfilm Press wyda kolejną powieść z kategorii YA (young adult) pt: Galaxy's Edge: A Crash of Fate autorstwa Zoraidy Córdovej. Na stronie Disney.com>> został niedawno opublikowany bardziej szczegółowy opis, który po raz pierwszy ujawnia dokładniejszą fabułę powieści. Oczywiście specjalnie dla Was go przetłumaczyliśmy. Poznajcie szczegóły.
Tytuł: Star Wars. Galaxy's Edge: A Crash of Fate
Opis:
Izzy i Jules byli przyjaciółmi z piaskownicy, którzy wspinali się po skalistych iglicach Batuu, wymyślali głupie gry i marzyli o przygodach, które kiedyś przeżyją razem. Potem rodzina Izzy nagle wyjechała, nie mając szansy się pożegnać. Następnie Izzy ruszyła dalej, podróżując z jednego świata do drugiego, aż jej rodzice zostali zabici, a ona stała się drobnym przemytnikiem, by związać koniec z końcem. Jules pozostał na Batuu i ostatecznie został rolnikiem, tak jak jego ojciec, ale zawsze tęsknił za czymś więcej.

Teraz, trzynaście lat po opuszczeniu planety, Izzy wraca na Batuu. Została zatrudniona, by dostarczyć tajemniczą paczkę, a ona po prostu chce wykonać tę pracę i ponownie zniknąć. Ale kiedy pojawia się na posterunku Black Spire, spotyka jedną osobę, która po tym wszystkim nadal coś dla niej znaczy: Julesa.

Oboje są od razu chylą się ku siebie, ale chociaż Jules wydaje się być wszystkim, czego kiedykolwiek potrzebowała, Izzy się waha. Jak ona może zaangażować tego życzliwego mężczyznę w niebezpieczne życie, które wybrała?

Jules od dawna próbuje ustawić swoją przyszłość, ale teraz wie z pewnością, że chce ją spędzić z Izzy. Jak Izzy może przekonać do podjęcia ryzyka kogoś, kto nigdy nie opuścił swojej bezpiecznej ojczyzny?

Kiedy zlecenie Izzy idzie nie tak, dwóch przyjaciół z piaskownicy musi uciekać. A wszystkie ich tajemnice zostaną ujawnione, gdy będą walczyć o przetrwanie...
Autor: Zoraida Córdova
Wydawnictwo: Disney Lucasfilm-Press
Oprawa: twarda
Liczba stron: 352
Cena: 17,99 USD
Data premiery: 6 sierpnia 2019

Niestety, polska data premiery nie jest znana.

Kolejną powieścią, która ma promować park rozrywki Galaxy's Edge będzie Black Spire, której zapowiedź możecie przeczytać tutaj>>.

Recenzja: Star Wars: Mroczny uczeń - Christie Golden

Recenzja: Star Wars: Mroczny uczeń - Christie Golden
28 września 2016 roku wydawnictwo Uroboros opublikowało w naszym kraju kolejną kanoniczną powieść pod tytułem Mroczny uczeń pióra Christie Golden. Książka oparta jest na scenariuszach Katie Lucas z niedokończonych odcinków Wojen klonów. Wydanie oryginalne ukazało się 7 lipca 2015 roku i zostało przetłumaczone na język polski przez Annę Hikiert.
Jest to druga recenzja w ramach naszego cyklu recenzji książek Star Wars od wydawnictwa Uroboros, dzięki któremu cykl ten mógł powstać. Na końcu każdej recenzji czeka Was mała niespodzianka: konkurs, w którym możecie wygrać dwa egzemplarze recenzowanej książki! Powodzenia!

Poniżej możecie zapoznać się z opisem książki:
Inteligentna, fascynująca i niezapomniana - jedna z najlepszych powieści z uniwersum Star Wars! W wojnie między armiami ciemnej strony Mocy a Republiką w celu opanowania galaktyki taktyka lorda Hrabiego Dooku staje się coraz bardziej brutalna. Pomimo potęgi Jedi i ich zdolności wojskowych, liczba ofiar stale rośnie. Aby wreszcie go powstrzymać, Jedi szukają pomocy u jego byłej uczennicy i obecnej łowczyni nagród Asajj Ventress, która ma go zaatakować wspólnie z Quinlanem Vossem. Pragnienie Asajj do zemsty na jej niegdysiejszym mistrzu jest świetne, ale nawet dla doświadczonych łowców Dooku jest bardzo niebezpiecznym łupem…

Jak sugeruje okładka, Asajj Ventress z Wojen klonów jest tytułowym mrocznym uczniem. Powieść Christie Golden zamyka niedokończone wątki z wspomnianego serialu animowanego po tym, jak Disney zakończył The Clone Wars w 2013 roku niepełnym szóstym sezonem. Teraz już wiemy, że w 2020 roku czeka nas kontynuacja tego projektu. Ostatnim razem, gdy widzieliśmy Asajj Ventress w serialu, pomogła Obi-Wanowi Kenobiemu w misji przeciwko Darthowi Maulowi i Savage Opressowi (sezon 4, odcinek 22).
Znalezione obrazy dla zapytania Star Wars: Dark Disciple
Aby położyć kres wojnie, mistrz Jedi, Quinlan Vos z Rady Jedi, został oddelegowany do bardzo ważnej i trudnej misji: chodzi o zabicie przywódcy Separatystów i Sitha Hrabiego Dooku. Ale nawet Rada Jedi zdaje sobie sprawę, że Vos nigdy nie odniesie sukcesu w pojedynkę, dlatego Jedi zdobywają wsparcie dla Quinlana: byłą uczennicę Dooku. Oczywiście, Ventress nie będzie działać wraz z Jedi tak po prostu.

Nic dziwnego, że większość fabuły obraca się wokół balansowania pomiędzy ciemną i jasną stroną Mocy. Z jednej strony Quinlan Vos, mistrz Jedi, dorastał w świątyni na Coruscant. A z drugiej strony Asajj Ventress, była Jedi, była akolitka Sithów, Siostra Nocy, a teraz łowczyni nagród. W tym kontraście jest niemal większość napięcia całej powieści.

Ponieważ powieść oparta jest na szkicach scenariuszy, które m.in. zostały napisane przez Katie Lucas, córkę twórcy Gwiezdnych wojen George'a Lucasa, w publikacji jest oczywiście niezliczona ilość odniesień do innych odcinków i wydarzeń z serii Wojny klonów. Ponadto Christie Golden udało się wprowadzić z powodzeniem do kanonu znanego z komiksowych Legend mistrza Tholme’a, którego Quinlan Vos był padawanem. Dzięki temu kolejna postać wykonała „skok” do kanonu!
Znalezione obrazy dla zapytania Star Wars Quinlan Vos
Powieść zaczęła się dla mnie bardzo obiecująco. Ale jest też większy rozdział na temat Dathomiry, który jest wyjątkowo słaby w moich oczach i ciągnie napięcie bardzo w dół. Zwłaszcza w tych scenach ponownie zdałem sobie sprawę, że powieść oparta jest na scenariuszach do Wojen klonów, ponieważ byłem w stanie sobie wyobrazić, jak wyglądałby ten odcinek. Po tym jednak fabuła ponownie przyspiesza i prowadzi do bardziej ugodowego końca. Dla mnie Dooku w tej powieści po raz pierwszy wydaje się bezbronny i widzę jego scenę śmierci w Epizodzie III: Zemsta Sithów z trochę innym odczuciem.

Jako słabość muszę niestety wymienić sposób zabicia jednej z postaci drugoplanowych, był oczywisty od samego początku - a potem coś poszło nie tak. Ponieważ było zbudowane napięcie, które po prostu znikło wtedy. Pomyślałem, że to trochę głupie, ponieważ cały czas w głowie miałem już epicki finał. Ponadto odkryłem coś rozczarowującego, życie jako Sith wydaje się być bardzo monotonne. Ciągle chcą opanować galaktykę i zawsze chcą znaleźć nowych uczniów, którzy pomogą im odnieść sukces. Brakuje mi tu trochę głębi powieści Darth Bane.
Znalezione obrazy dla zapytania Star Wars: Dark Disciple
W sumie nieco ponad 400 stron powieści zaciekawiło mnie z kilkoma wyjątkami. Ma emocje i dowcip, daje wgląd w psychikę Quinlana Vosa, bardzo interesującego mistrza Jedi w czasie wojen klonów. Odpowiada na kilka otwartych pytań lub zamyka otwarte wątki z Wojen klonów i robi to, według mnie, w sposób satysfakcjonujący.

Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 7/10
Postacie: 8/10
Jakość wydania: 10/10

KONKURS (ZAKOŃCZONY!):
Zwycięzcy zostali poinformowani mailowo o wygranej. Gratulujemy, a pozostałych zapraszamy do kolejnych konkursów!

Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 2x książkę Star Wars: Mroczny uczeń! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywał się mistrz Quinlana Vosa?

Warunki uczestnictwa:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem MROCZNY UCZEŃ.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to wtorek, 28 maja 2019, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 31 maja 2019 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z tobą!

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.


Recenzje poprzednich książek:
  1. Star Wars: Katalizator
Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Mroczny uczeń
Tytuł oryginalny: Star Wars: Dark Disciple
Autor: Christie Golden
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 28 września 2016
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 39,99 PLN

Gdzie kupić:

Recenzja: Star Wars. Kolekcja 3 powieści

Recenzja: Star Wars. Kolekcja 3 powieści
W październiku 2016 roku nakładem wydawnictwa Egmont ukazał się pakiet książkowy pod tytułem Kolekcja 3 powieści, na który składają się adaptacje książkowe oryginalnej trylogii dla młodszych czytelników. Na pakiet składają się Księżniczka, łajdak i chłopak z Tatooine autorstwa Alexandry Bracken, Zatem Jedi zostać chcesz? Adama Gidwitza oraz Strzeż się potęgi ciemnej strony, której autorem jest Tom Angleberger. Tłumaczeniem pierwszej książki zajął się Jacek Drewnowski, zaś dwie pozostałe przełożył Tomasz Klonowski.
Oryginalnie wszystkie książki ukazały się 22 września 2015 roku nakładem wydawnictwa Disney Lucasfilm-Press w twardej oprawie. Polskie wydania ukazały się niecałe dwa miesiące później, bo 16 listopada tego samego roku w miękkich oprawach ze skrzydełkami.

Nowa nadzieja: Księżniczka, łajdak i chłopak z Tatooine:
Jako fan Bracken, a zwłaszcza Star Wars ucieszyłem się, gdy dowiedziałem się, że adaptację Nowej nadziei dla młodszych czytelników napisze właśnie ona. Z dużymi oczekiwaniami podszedłem do tej 276-stronicowej powieści i nie zawiodłem się. W odniesieniu do grupy docelowej, czyli dzieci w wieku 10-12 lat, oryginalna historia George’a Lucasa została oczywiście w nieco bardziej przystępny sposób. Język stał się uproszczony i bardziej zrozumiały dla młodszych.

Opis:
Księżniczka Leia Organa jest zakładniczką złego Imperium Galaktycznego. Teraz to Luke Skywalker, Han Solo, Chewbacca i droidy R2-D2 i C-3PO ratują księżniczkę i niszczą najgroźniejszą ze wszystkich broni, słynną Gwiazdę Śmierci, której siła rażenia jest zdolna zniszczyć całą planetę... Gwiezdne wojny: Epizod IV - Nowa nadzieja była początkiem sagi Star Wars. Zwłaszcza młodzi czytelnicy pokochają tę powieść - wspaniałą adaptację narodzin STAR WARS.

Z książki dowiadujemy się znacznie więcej o przemyśleniach bohaterów: Lei, Hana Solo i Luke’a Skywalkera, których oczywiście w filmie brakuje. Jeśli wcześniej nie pokochałeś tych postaci, to zrobisz to teraz. Bohaterowie zyskują jeszcze więcej głębi i uczuć, dzięki czemu z czystym sercem można stwierdzić, że Alexandra Bracken dobrze wykonała swoją robotę.

Sama książka przyozdobiona jest sporadycznie ilustracjami Iaina McCaiga, które wyglądają tak, jakby tuż przed oddaniem jej do sprzedaży specjalnie nabazgrał je ołówkiem na kilku stronach. Takie ozdobienia uważam za świetne, w szczególności w książce młodzieżowej! Zwłaszcza Sokół Millennium czy inne statki kosmiczne znów stały się jak żywe. Chociaż Han i Chewie wyglądali czasami nieco inaczej niż w filmie, ale można przymknąć na to oko.

Jedyną wadą – jedyną poważną wadą – w tej książce jest to, że po prostu brakuje ważnej części opowiadanej historii. Prawie cała akcja na Tatooine została pominięta, ponieważ fabuła na Tatooine zaczyna się dopiero od części z punktu widzenia Hana Solo, gdy poznaje Bena i Luke’a. To co zdarzyło się wcześniej, możemy się dowiedzieć z kilku krótkich opowiadań Luke’a, które nie oddają sprawiedliwości scenom z filmu.
Dlaczego, Alexandro Bracken, dlaczego?

Ogólna ocena: 7/10
Informacje: 6/10
Grafiki: 10/10
Jakość wydania: 8/10

Imperium kontratakuje: Zatem Jedi zostać chcesz?:
Adaptację środkowej części klasycznej trylogii napisał Adam Giwitz. O fabule chyba nie trzeba nic wspominać, ponieważ znają każdy z nas, ale dla formalności przedstawię Wam opis tej książki:

Po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci flota Imperium ściga siły Sojuszu Rebeliantów w całej galaktyce. Gdy rebeliancka baza na lodowej planecie Hoth przygotowuje się na zbliżający się atak, młody pilot, który swoim wystrzałem przypieczętował los Gwiazdy Śmierci, otrzymuje niezwykłe przesłanie, które będzie miało zasadniczy wpływ na jego dalszą podróż, ponieważ jego przeznaczeniem jest zostanie największym Jedi w galaktyce. Ale ciemna strona Mocy czai się w tajemnicy. Dołącz do Luke'a Skywalkera w drodze do zostania Rycerzem Jedi i dowiedz się, czy masz to, czego potrzeba, aby samemu zostać Jedi.

Już sama przedmowa mnie drażniła. Zazwyczaj dopiero na końcu książki jest kilka zdań o autorze. Pan Gidwitz wydaje się mieć tak wielką potrzebę uznania, ponieważ już w przedmowie przedstawia się i wyjaśnia, dlaczego napisał tę książkę. Już po tym chciałem rzucić to w kąt.

W książce występuje narrator pierwszoosobowy w momentach, w których występuje Luke i jest nieco dziwny, ale nie jest zły. Ale straszne są jego ciągłe lekcje, dzięki którym czytelnik przejdzie trening Jedi... Są bezsensowne i po prostu głupie. Kiedy w końcu wczułem się z powrotem w historię, nadeszła kolejna lekcja dokuczania mózgowi i przyjemność czytania zakończyła się w najbardziej okrutny sposób. Te lekcje nie są stworzone tak, aby funkcjonowały w naszej ukochanej galaktyce, ale tutaj z nami, na Ziemi. Autor próbuje przeszkolić czytelnika, a jego lekcje „szkolą” czytelnika bezpośrednio na Rycerza Jedi. Oczywiście nie mamy Mocy i dlatego wychodzą takie lekcje jak „Stań na jednej nodze i utrzymuj równowagę z książką na głowie”. Brakowało lekcji „Zapnij zieloną lalkę na plecach i biegnij przez las”; to przynajmniej byłoby zabawne.

Pan Gidwitz powinien chyba obejrzeć ponownie film lub przeczytać inne adaptacje, ponieważ myli postacie w książce. W filmie oficer pokładowy mówi: „Może uciekł przez południowe wejście...”. W książce C-3PO mówi to zdanie. Całe fragmenty są usuwane ze stwierdzeniem, że czytelnika i tak nie obchodzą. Najgorszą rzeczą, jaką zrobił autor, były rozszerzenia historii znanych z filmu. Yoda opowiada Luke'owi przypowieść z baśni braci Grimm na temat Dagobah. Baśnie Grimm lub podobne bajkowe historie nie idą w parze z Gwiezdnymi wojnami. Gwiezdne wojny to baśń, ale nie taka, jaką znamy ze starych książek.

Autor zawsze przeskakuje między fabułą a własnymi uwagami, co sprawia, że w ogóle nie można zagłębić się w historii. Lekcje od alfa do omegi, przedmowa i wprowadzenie robią wszystko, aby zniszczyć tę wspaniałą historię.

Jestem człowiekiem, który zajmuje się różnymi aspektami literatury Gwiezdnych wojen, ale to, co dostarczył tutaj Adam Gidwitz, jest w moim odczuciu żartem i nie ma nic wspólnego z dobrą literaturą. Nie uznaję tej książki za kanoniczną, tylko za tę z cyklu LEGO Star Wars, które podchodzą do sagi w sposób żartobliwy. Po pierwszych kilku stronach zacząłem walczyć i bardzo cieszyłem się, kiedy wreszcie się skończyłem lekturę tego „dzieła”.

Ogólna ocena: 2/10
Informacje: 1/10
Grafiki: 10/10
Jakość wydania: 8/10

Powrót Jedi: Strzeż się potęgi ciemnej strony:
Po wielkim rozczarowaniu jakim okazała się adaptacja Imperium kontratakuje, byłem bardzo sceptycznie nastawiony do adaptacji Powrotu Jedi.

O historii nie trzeba się rozpisywać, ale dla formalności:
Opis:
Galaktyka znów zagraża niebezpieczeństwo. Imperium otrząsnęło po ciężkiej porażce z Sojuszem i buduje drugą - jeszcze potężniejszą - Gwiazdę Śmierci. Ma to na celu przełamanie oporu rebeliantów na zawsze. Ale młody Jedi Luke Skywalker i jego przyjaciele mają inne plany. Ich celem jest zniszczenie tej drugiej stacji i zadanie Imperium decydującego ciosu. Jest tylko jedna osoba, której Luke wciąż stoi na drodze: jego ojciec, mroczny Lord Sithów i prawa ręka Imperatora: Darth Vader.

Tom Angleberger w przeciwieństwie do autora Adama Gidwitza nie użył w swojej adaptacji rozdziałów pośrednich, aby uczynić książkę bardziej interesującą dla dzieci, użył za to przypisów. Te przypisy nie są tylko zwykłymi adnotacjami spoza uniwersum Gwiezdnych wojen, ale sprytnie poszerzają kontekst książki lub dają niedoświadczonemu w uniwersum Star Wars czytelnikowi dodatkowe informacje, które zna już doświadczony koneser tej literatury. Pisownia tych przypisów jest dość swobodna. Te małe fragmenty bardzo dobrze pasują do ogólnego projektu tekstu i nie sprawiają wrażenia, że to jest wyrwane z opowieści. Pan Angleberger bardzo dobrze trzyma się danej historii i rozszerza ją tylko wtedy, gdy ma to sens i nie utrudnia to procesu czytania.

Ponadto, podobnie jak w dwóch poprzednich książkach mamy rysunki koncepcyjne Joe Johnstona i Ralpha McQuarriego, które bardzo dobrze odzwierciedlają sceny z książki. Niestety, na jednej z nich są narysowane dwie duże barki i tylko jeden skif, co oczywiście trochę kłóci się z oryginalną historią, ale w końcu mamy do czynienia z rysunkiem koncepcyjnym, więc możemy przymknąć na to oko. Rysunki wzbogacają historię.

Dzięki wspomnianym grafikom i naprawdę bardzo krótkim rozdziałom ta publikacja jest idealna dla małych fanów niedoświadczonych jeszcze w czytaniu książek. Po chwili lektury mogą przestać czytać w odpowiednim miejscu, by za jakiś czas rozpocząć czytać kolejny rozdział i czytać książkę we własnym tempie.

Uważam również, że tytuły rozdziałów są szczególnie dobre. W jednym zdaniu autorowi udaje się zarysować wydarzenia z rozdziału nic nie ujawniając.

Oto przykład:
Rozdział pierwszy, w którym dwa droidy człapią przez bezkresne wydmy pustynnej planety

W przypadku krótkich rozdziałów opatrzonych odpowiednimi tytułami książka jest również podzielona na osiem większych części. Te części są ważnym kamieniem węgielnym opowieści i dodatkowo towarzyszą im duże, piękne rysunki.

Tak bardzo jak znienawidziłem książkę Adama Gidwitza, tak samo polubiłem adaptację Powrotu Jedi. Tom Angleberger wie, jak zachować dobrą historię, a jednocześnie uczynić ją zrozumiałą dla dzieci i nastolatków, którzy nie mają jeszcze tak dużego zasobu słownictwa, co my, dorośli. Jest to bardzo dobry adaptacja dla młodych czytelników powyżej ósmego roku życia.

Ogólna ocena: 9/10
Informacje: 9/10
Grafiki: 9/10
Jakość wydania: 10/10


Jeśli chodzi o podsumowanie całej Kolekcji trzech powieści, to muszę powiedzieć, że naprawdę warto nabyć tę publikację. Obecnie za mniej niż 50 PLN możemy dostać aż trzy książki, które łącznie mają niemal 1000 stron, zapakowane w kolekcjonerskie pudełko z piękną grafiką Gwiazdy Śmierci.

Ogólna ocena: 8/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Egmont Polska za przekazania egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Kolekcja 3 powieści
Autor: Alexandra Bracken, Adam Gidwitz, Tom Angleberger
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski, Tomasz Klonowski
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data premiery: 18 października 2017
Liczba stron: 994
Oprawa: kartonowe pudełko, twarda
Cena: 69,99 PLN

Gdzie kupić:

Pojedyncze książki:
Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Nowa nadzieja: Księżniczka, łajdak i chłopak z Tatooine
Tytuł oryginalny: Star Wars: A New Hope: The Princess, the Scoundrel
Autor: Alexandra Bracken
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data premiery: 16 listopada 2015
Liczba stron: 276
Oprawa: miękka za skrzydełkami
Cena: 29,99 PLN

Gdzie kupić:

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Imperium kontratakuje: Zatem Jedi zostać chcesz?
Tytuł oryginalny: Star Wars: The Empire Strikes Back: So You Want To Be a Jedi?
Autor: Adam Gidwitz
Tłumaczenie: Tomasz Klonowski
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data premiery: 16 listopada 2015
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka za skrzydełkami
Cena: 29,99 PLN

Gdzie kupić:

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Powrót Jedi: Strzeż się potęgi ciemnej strony!
Tytuł oryginalny: Star Wars: The Return of the Jedi: Beware the Power of the Dark Side!
Autor: Tom Angleberger
Tłumaczenie: Tomasz Klonowski
Wydawnictwo: Egmont Polska
Data premiery: 16 listopada 2015
Liczba stron: 414
Oprawa: miękka za skrzydełkami
Cena: 29,99 PLN

Gdzie kupić:

W oczekiwaniu na Star Wars: Epizod IX: Zemsta Sithów - Matthew Stover

W oczekiwaniu na Star Wars: Epizod IX: Zemsta Sithów - Matthew Stover
Ciemność jest szczodra, jest cierpliwa i zawsze zwycięża, lecz w samym sercu jej siły leży jej słabość: wystarczy jedna, jedyna, samotna świeca, by ją pokonać. Miłość jest czymś więcej niż świecą, Miłość potrafi zapalić gwiazdy. 
 - Cytat z książki Star Wars. Część III: Zemsta Sitów
Zemsta Sithów w reżyserii Georga Lucasa mająca premierę 25 maja 2005 jest uważana za jedną z najlepszych części Gwiezdnych wojen do tego stopnia, iż niekiedy nawet właśnie jej fani przyznają zaszczytne pierwsze miejsce na listach popularności epizodów. To też niedziwnym pozostaje fakt, że zgodnie z nieformalną tradycją tuż przed premierą filmową (co dla mnie jest co najmniej dziwne, o czym już nieraz wspominałem), a dokładniej 2 kwietnia 2005 roku na amerykański rynek czytelniczy trafiła książkowa adaptacja autorstwa Mtthewa Stovera wydana przez wydawnictwo Del Rey. W Polsce przełożona została przez Macieja Szymańskiego i zagościła w rękach czytelników 4 maja tego samego nakładem wydawnictwa Amber.

Opis:
Nadchodzi kulminacyjny punkt kosmicznych zmagań i najbardziej mroczny epizod Gwiezdnych Wojen...

Wielka bitwa nad Coruscant, krwawa rozprawa z zakonem Jedi, straszliwy pojedynek mistrza i ucznia, oto znaki upadku dobra i triumfu zła, którego uosobieniem są Sithowie dążący do władzy absolutnej nad galaktyką. Wielki Kanclerz Palpatine ogłasza się Imperatorem. Uwodzi samego Wybrańca, Anakina Skywalkera, obiecując mu niewyobrażalną potęgę. Czy młody Jedi w imię wyższej racji wyrzeknie się egoizmu? Czy miłość pokona nienawiść i strach? Czy w ogniu galaktycznego konfliktu narodzi się bohater Republiki, czy nowy Lord Sithów: Darth Vader...
Powieści na podstawie pełnoprawnych  Epizodów nie cieszą się zbytnią sympatią fanów i nie jest to żadna odkrywcza myśl. Jednak w przypadku Zemsty fandom zachowuje się zupełnie inaczej, trudno wręcz znaleźć jakąkolwiek nieprzychylną opinie w odniesieniu do tej konkretnej historii przelanej na papier. Zainteresowany tymże właśnie fenomenem postanowiłem głębiej się temu przyjrzeć, co w efekcie zaowocowało wspaniałymi ośmioma godzinami z tą adaptacją.
Znalezione obrazy dla zapytania Star Wars: Zemsta Sithów
Przejdźmy jednak do meritum, czyli krótkiego omówienia tego, co uświadczymy w dziele pana Matthewa.

Po pierwsze, bardzo dobrze rozbudowane postaci ewoluujące w kolejnych częściach fabuły. Na sporą pochwałę zasługuje tutaj sposób, w jaki autor podszedł do wątku upadku Anakina Skywalkera, który de facto rozpoczął się już w chwili kiedy nasz bohater uśmiercił politycznego przywódcę Konfederacji Niezależnych Systemów Hrabiego Dooku, również Palpatine wypada na tym polu bardzo dobrze, ponieważ przedstawiony został nam tutaj jako dobrotliwy wujek troszczący się o dobro swojego podopiecznego, przez co coraz bardziej zdobywając jego zaufanie, nieuchronnie prowadzi go ku zgubie. Można by tutaj jeszcze wymienić kilku bohaterów jak np. Obi-Wan Kenobi - dobrotliwy mistrz stanowiący wręcz wzór idealnego rycerza Jedi, pozostaje bardzo przejęty losem swojego dawnego ucznia, którego wbrew swojej woli musi oszukiwać i prosić o zdradę bliskiej mu osoby. Czy też finalnie Padmé Amidala, dzielna pani senator, nieobawiająca się sprzeciwić działaniom Wielkiego Kanclerza, coraz bardziej oddalająca się od swego ukochanego z dnia na dzień przyznając przed sobą jak bardzo obcy się dla niej stał.

Po drugie, niebanalne często zaskakujące wątki, których zakończenie może nawet zdziwić. Idealnym tego przykładem jest sposób, w jaki Obi-Wan i Yoda wdarli się do Świątyni Jedi lub scena przeciągania młodego Anakina na drogę mroku, kiedy to prawie dostał we władanie cały system koreliański. Niestety tutaj też wspomnę o braku bitwy o Kashyyyk, którą autor specjalnie pominął, co jest moim zdaniem największym minusem całości fabuły.
Znalezione obrazy dla zapytania Star Wars: Zemsta Sithów
Po trzecie, interesujące rozważania filozoficzne. Tak wiem, jak to brzmi i dla większości ten punkt może być bardziej odpychający, ale już śpieszę z wyjaśnieniem. Chodzi tutaj w głównej mierze o sposób, w jaki ukazano aspekt między innymi niezmieniającego się od wieków Zakonu Jedi, jak również samej Mocy, zarówno tej jasnej, jak i ciemnej strony, tematy te są wręcz cudowne i jak najbardziej dające powód do długich dywagacji oraz rozmaitych rozmyślań.

Po czwarte, opisy, niewątpliwie jest to element czyniący tę adaptację tak wyjątkową. Autor bardzo starannie próbował oddać realia gwiezdnowojennej odległej galaktyki, co mu idealnie wręcz wyszło. Także samo przedstawienie walk wypada nadzwyczaj dobrze, bo, co ciekawe, zostały one napisane sposobem swej prezencji w Mocy, dlatego też nie będziemy musieli, się męczyć trzy strony z opisem jak dany bohater podniósł miecz i z gracją opuścił go na głowę przeciwnika.

Po piąte, humor. O tak, najlepsze zostawiłem na koniec, albowiem cała fabuła została pięknie przesiąknięta wszelkiej maści gagami, dowcipami czy też ostrymi, ciętymi ripostami. Najbardziej w pamięci utkwiła mi scena egzekucji Rady Separatystów, która była wręcz jednym wielkim teatrem czarnego humoru w wykonaniu Dartha Vadera. Dla niektórych zapewne może wydać się to nie smaczne, a tym bardziej nie na miejscu, ale przyznam szczerzę, że bez tego powieść wiele by straciła. 
Znalezione obrazy dla zapytania Star Wars: Revenge of the Sith vader and palpatine death star
A co do moich osobistych zaś odczuć muszę powiedzieć, iż bardzo dawno tak dobrze nie bawiłem się podczas lektury gwiezdnowojennej książki. Co prawda bywa ona miejscami ciężka i toporna, ale można to jak najbardziej przeboleć i brnąć głębiej w to cudowne dzieło.

Podsumowując, gorąco tę książkę wszystkim fanom polecam, chociaż należy do legend, a nie kanonu warto jest ją poznać, niezależnie od stopnia wiedzy na temat sagi. Niestety dość znacznym minusem pozostaje jej wygórowana cena (wahająca się od 39 do 56zł) oraz mocno ograniczona dostępność, nie mniej warto się w nią wyposażyć, jeżeli dysponuje się wolną gotówką.

Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 9,5/10
Postacie: 9/10

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Część III: Zemsta Sithów 
Tytuł oryginalny: Star Wars. Episode III: Revenge of the Sith
Autor: Matthew Stover
Tłumaczenie: Maciej Szymański
Wydawnictwo: Amber
Data premiery: 4 maja 2005
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka
Cena: 29,80 PLN

The Mandalorian zadebiutuje w Europie na Disney Channel?

The Mandalorian zadebiutuje w Europie na Disney Channel?
Wczoraj niemieckie wydawnictwo AMEET opublikowało nowy katalog wydawniczy na jesień 2019 roku, w którym, oprócz zapowiedzi nowych książek LEGO Star Wars, znalazło się kilka ciekawostek na temat przyszłych projektów filmowo-serialowych. Oprócz potwierdzenie emisji drugiego sezonu serialu Star Wars: Resistance oraz niemieckiej premiery Epizodu IX na 19 grudnia 2019 roku dostaliśmy ciekawą informację, a może raczej plotkę, na temat emisji pierwszego aktorskiego serialu z uniwersum Star Wars - The Mandalorian. Poznajcie szczegóły.
W najnowszym katalogu AMEET pojawiła się wzmianka na temat premiery serialu The Mandalorian na... kanale Disney Channel! Oto screen z katalogu:

Oraz tłumaczenie na język polski:
PAKIET MARKETINGOWY LEGO STAR WARS
  • serial telewizyjny Star Wars: Resistance z drugim sezonem na Disney Channel
  • nowy serial telewizyjny z prawdziwymi aktorami Mandalorian na Disney Channel
  • 9 Epizod w kinach od 19 grudnia 2019 roku
Dlaczego mielibyśmy brać pod uwagę informacje z tego katalogu? W poprzednich katalogach już kilka razy pojawiały się informacje m.in. na temat premier kolejnych filmów Star Wars na DVD/Blu-Ray, ostatnio w maju 2018 roku potwierdzili premierę wydań DVD/Blu-Ray z filmem Han Solo: Gwiezdne wojny - historie, więc z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że i tym razem zamieszczone w katalogu informacje są prawdziwe. 

Serial The Mandalorian ma zadebiutować na platformie Disney+ już 12 listopada, zaś sama platforma ma nie być dostępna od razu w Europie. Według ostatnich plotek w krajach Europy Zachodniej usługa ma zadebiutować 9 marca 2020 roku. Nie wiadomo, czy Disney zalicza nas do krajów Zachodu, jeśli nie, to usługa zadebiutowałaby u nas dopiero pod koniec przyszłego roku. Tak więc emisja na kanale linearnym miałaby sens, znacznie ograniczyłaby nielegalne oglądanie kolejnych odcinków serialu oraz zapewniłaby dodatkowe zyski z emisji reklam wokół kolejnych odcinków. Nie wiemy także czy podobna praktyka zostanie zastosowana w Polsce.

Co sądzicie o tych doniesieniach?

Pamiętajcie, że powyższe doniesienia należy traktować z rezerwą, ponieważ nie zostały potwierdzone przez niemiecki oddział Disney Channel.

Jeszcze więcej o The Mandalorian:

Recenzja: Wizje twórców: Star Wars: Ostatni Jedi

Recenzja: Wizje twórców: Star Wars: Ostatni Jedi
Dla każdego filmu z uniwersum Gwiezdnych wojen, a nawet niektórych gier i seriali telewizyjnych, wydawana była książka, która prezentowała rysunki koncepcyjne. Film Star Wars™: Ostatni Jedi nie jest wyjątkiem. Phil Szostak skompletował i skomentował książkę z konceptami, która oryginalnie została wydana przez ABRAMS Books, dla której reżyser Rian Johnson napisał przedmowę. Za polskie wydanie odpowiada AMEET, a tłumaczenie na język polskim popełnił Marcin Bauer.
Opis:
Ten wysokiej jakości twardo okładkowy album eksploruje wizualne wizje i proces twórczy kinowego hitu Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi. Dzięki szkicom, projektom kostiumów, storyboardom fani dostają głęboki wgląd w kulisy rozwoju fantastycznych nowych światów, postaci i stworzeń. Zapierająca dech w piersiach sztuka i ekskluzywne komentarze twórców ukazują magię filmowania w galaktyce Gwiezdnych wojen! Z przedmową Riana Johnsona!

Od czasu, gdy Ostatni Jedi szturmował box-office minęło już trochę czasu. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by powrócić do tego filmu za sprawą publikacji Wizje twórców: Star Wars™: Ostatni Jedi Phila Szostaka. Podczas gdy Lucasfilm chętnie honoruje i pokazuje nam w filmach elementy z przeszłości, Ostatni Jedi śmiało wkracza na nowy grunt pokazując nam rzeczy, których wcześniej nie widzieliśmy. Jako nasz przewodnik po tym odważnym świecie, Szostak prowadzi nas przez olśniewające grafiki stworzone, aby ożywić historię filmu.


Jak już wspomniałem książka rozpoczyna się od wypowiedzi reżysera i scenarzysty filmu Riana Johnsona, który obecny jest przez całą książkę, dzięki dodatkowymi notatkom i cytatami wyjaśniającymi różne elementy filmu. Na przykład Johnson wiedział, że konieczne jest rozdzielenie Rey i Finna, pary, która połączyła się w Przebudzeniu Mocy. Odważny ruch, który mógł się łatwo odwrócić przeciw twórcy, ale pomyślmy o Imperium kontratakuje. Wróćmy do początku i bitwy na Hoth, po której nasi bohaterowie są rozdzieleni przez większą część filmu. Ostatni Jedi robi bardzo podobnie, Finn jest w Canto Bight, Poe walczy na pokładzie Raddusa, a Rey trenuje na Ahch-To pod okiem Luke’a Skywalkera.
Wizje twórców Star Wars™: Ostatni Jedi
W miarę postępu książki widać, że Szostak miał dobry dostęp do Johnsona i działu artystycznego, ponieważ reżyser i jego zespół przeprowadzają nas przez różne postacie - na przykład Neal Scanlan opisuje rasę Opiekunek jako brytyjską aktorkę Margaret Rutherford i po raz kolejny Gwiezdne wojny zanurzają się w rzeczywisty świat i umieszczają w odległej galaktyce nawiązania i odniesienia do naszego.

Johnson wydawał się mieć jasną wizję tego, jak chciałby, aby historia się rozwijała, ponieważ wiele rysunków koncepcyjnych w książce dokładnie odzwierciedla to, co widać w samym filmie. Na przykład: opracowanie Supremacy, 60-kilometrowego mega niszczyciela, który unosi się nad powolnym pościgiem za flotą Ruchu Oporu. Wszystkie obrazy pokazują, że pojazd jest ogromny pod względem szerokości, a nie długości, i wszystkie podkreślają ogrom niszczyciela, która pozostaje przez cały proces projektowania niemal niezmieniona.

Widzimy także, że Kylo Ren otrzymał niewielką przebudowę w swoim stroju, ale także reżyserski wybór pozbycia się hełmu i skupienia się na twarzy i emocjach pokazywanych przez Adama Drivera. W całej książce dowiadujemy się wielu takich strzępów informacji na temat produkcji i motywacji reżysera, a na każdym kroku dostajemy powody, dla których coś, co widzieliśmy w filmie jest takie, a nie inne.
Wizje twórców Star Wars™: Ostatni Jedi
Kevin Jenkins wyjaśnia, że wygląd sali tronowej Snoke’a pochodzi bezpośrednio z wcześniejszych konceptów autorstwa Ralpha McQuarriego. Chodzi oczywiście o jego wizję sali tronowej w Powrocie Jedi pod Coruscant.

Książka również uświadamia nam, że bardzo wyraźnie widać, jak dawno rozpoczęła się preprodukcja Ostatniego Jedi. Projekty dla Canto Bight, Ahch-To i Crait zostały zrealizowane już w listopadzie 2014 roku, ponad rok przed kinową premierą Przebudzenia Mocy.

W książce dużo poświęca się Canto Bight, podkreślając bogactwo piękna tego sektora korporacyjnego. Podczas gdy większość akcji filmu rozgrywa się poza kasynem, to z pewnością fani tej konkretnej lokalizacji chcieliby ponownie ją odwiedzić i np. wyobrazić sobie historie, które się tam rozgrywają.
Według mnie książki z serii The Art of są niezbędne dla każdego filmu oraz dla każdego fana. Przeprowadzają nas przez różne etapy rozwoju, ulepszenia i zmiany (nowe hełmy dla szturmowców z Najwyższego Porządku, choć są to zmiany estetyczne, ale głównie dlatego, że oryginalne kostiumy z Przebudzenia Mocy zostały praktycznie zniszczone), widać, że wiele elementów filmu (np. BB-8 sterujący maszyną kroczącą AT-ST), było częścią historii od samego początku. Polecam ten album każdemu fanowi uniwersum Star Wars, nieważne czy jesteście fanami Ostatniego Jedi, czy nie. Tę książkę warto mieć w swojej kolekcji, jak każdą inną z serii The Art of. Szkoda, że wydawnictwo AMEET nie wydało u nas tych związanych z spin-offami, Łotrem 1 i Hanem Solo…

Ogólna ocena: 9/10
Tekst: 9/10

Grafiki: 10/10
Jakość wydania: 10/10


Dziękuję wydawnictwu AMEET za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły:
Tytuł: Wizje twórców: Star Wars™. Ostatni Jedi
Tytuł oryginalny: The Art of Star Wars™. The Last Jedi
Autor: Phil Szostak
Tłumaczenie: Marcin Bauer
Wydawnictwo: AMEET
Data premiery: 19 października 2018
Liczba stron: 256
Oprawa: twarda
Cena: 99,99 PLN

Gdzie kupić:
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger