Przewodnik Star Wars: Skywalkerowie - jaki dziadek, taki wnuk

Przewodnik Star Wars: Skywalkerowie - jaki dziadek, taki wnuk

Moc w rodzinie Skywalkerów jest silna, tak samo jak skłonność do nikczemności.

Darth Vader i Kylo Ren, dziadek i wnuk, mimo swoich indywidualnych cech, mają też ze sobą wiele podobieństw. Podobnie jak Anakin, który czuł się, jakby Jedi ukrywali przed nim sekrety Mocy, młody Ben Solo czuł, że został powstrzymywany podczas treningu. Chociaż wiele rzeczy przyczyniło się do ich upadku na ciemną stronę, to ich pragnienie większej władzy ostatecznie zepchnęło ich na krawędź. Tak właśnie zaczęły się ich równoległe upadki z bycia przyzwoitym. Przyjrzyjmy się podobieństwom między dwoma najbardziej przerażającymi złoczyńcami w odległej galaktyce.

Manipulacja
Zarówno upadek Vadera, jak i Kylo Rena na Ciemną Stronę był manipulowany zewnętrznymi wpływami. W przypadku Vadera uwiódła go obietnica Dartha Sidiousa, że nauczy go mocy, która może uratować Padmé przed jej śmiercią, o której miał koszmary. Oczywiście, to czy Sidious mógł rzeczywiście nauczyć skonfliktowanego wówczas Anakina tej umiejętności jest nieistotne, Sidious manipulował Skywalkerem, by przeciągnąć go na swoją stronę i umocnić władzę, którą posiadał.

Pełna manipulacja Kylo Rena została mu ujawniona dopiero pod koniec jego życia, kiedy ożywiony Sidious ujawnił mu pełny zakres swojego planu na Exegolu. Ren - który był kiedyś podobnie poszukiwany ze względu na swoją „surową, nieokiełznaną moc” przez tajemniczego Snoke'a - dowiedział się, że to Sidious stworzył zdeformowaną istotę i przez cały czas manipulował Kylo.

Przerażająca Moc
Również od samego początku zarówno Vader, jak i Kylo Ren okazywali przerażający pokaz mocy i umiejętności. Niektóre z naszych pierwszych spotkań z którąś z postaci są naznaczone użyciem ciemnej strony Mocy. Vader po raz pierwszy pokazuje, do czego jest zdolny podczas spotkania z admirałami Imperium na pokładzie swojego Gwiezdnego Niszczyciela. Kiedy admirał Motti wypowiada się na temat „starożytnej religii”, w którą wierzy Vader, ten uskutecznia pełną prezentację i używa Mocy, by udusić naiwnego admirała, dopóki gubernator Tarkin go nie przywoła do porządku. Podobnie, gdy po raz pierwszy spotykamy Kylo Rena, bez większego wysiłku zatrzymuje on w powietrzu pocisk z blastera wystrzelony przez Poe Damerona, zanim ten zdąży się do niego zbliżyć.

Nawet ich umiejętności posługiwania się mieczem świetlnym były równie przerażające.

Na pokładzie Profundity rebelianci biegli korytarzem, by zabezpieczyć skradzione plany Gwiazdy Śmierci. Wyły klaksony i migotały światła, a w ciemności zapłonęło pojedyncze czerwone ostrze, to, co nastąpiło później, było pokazem absolutnej dzikiej furii. Darth Vader bez wysiłku machał mieczem świetlnym, odbijając pociski blasterów, które leciały w jego stronę. Chociaż rebelianci zabezpieczyli plany, w salach Profundity już na zawsze będą pojawiać się słowa jednego rebelianta: „Pomóż nam!”

Kylo Ren, choć nie zawsze tak wyrachowany jak Darth Vader, wciąż przerażał otaczających go swoim trzaskającym mieczem i jego unikalną krzyżową konstrukcją. Niezależnie od tego, czy czymś rzucał lub ciął panele sterowania, czy faktycznie pojedynkował się z kimś i zadawał niszczycielskie ciosy, Kylo był tak samo onieśmielający, jak jego dziadek przed nim. W swoim ostatnim pojedynku z Rey na pokładzie wraku drugiej Gwiazdy Śmierci bezlitośnie wymachiwał mieczem, odbijając każdy z jej ciosów, aż była wyczerpana i przerażona brutalną siłą Kylo.

Wszystko w czerni
Bardziej oczywistym podobieństwem między Vaderem i Kylo był ich strój. Obaj przyjęli dosłowność „ciemnej strony”, ubierając się całkowicie na czarno: od ubrań po maski, a nawet peleryny.

Czarny kombinezon Vadera był oczywiście noszony z konieczności. Mroczny Lord, osłabiony podczas pojedynku ze swoim byłym mistrzem Jedi, Obi-Wanem Kenobim, stał się bardziej maszyną niż człowiekiem. Jego skafander zawierał systemy podtrzymywania życia, pancerny napierśnik chroniący jego mocno zwęgloną i wrażliwą klatkę piersiową oraz maskę, która pomagała przetwarzać powietrze w jego zniszczonych płucach.

Z drugiej strony Kylo nie potrzebował kostiumu, który nosił, aby przeżyć. Jednakże by przejąć galaktykę, trzeba było imponować, a całkowicie czarny kombinezon z maską był dokładnie tym, co wykonywało swoje zadanie. Maska Kylo uczyniła go bezosobowym dla swoich podwładnych i przerażającym dla wrogów. Prawdę mówiąc, Kylo nosił hełm w szczególności po to, aby ukryć swoją prawdziwą tożsamość - Bena Solo, syna rebelianckich bohaterów Hana Solo i Leii Organy - i niejako stać się tym, kogo chciał przypominać: Dartha Vadera.

[Wyciąga rękę] Dołącz do mnie
Podobnie jak dziadek, tak i wnuk, obaj szukali uczniów, których uformowaliby w mroczne sługi i którzy służyliby ich pragnieniom rządzenia galaktyką.

W Mieście w Chmurach Vader dostrzegł okazję. Mógłby pokonać swojego pana, gdyby zdołał przekonać swojego syna, by dołączył do niego po Ciemnej Stronie. Razem mogliby powalić Sidiousa i jako Skywalkerowie zapanować nad galaktyką. Luke, który nawet nie wiedział, że Vader był jego ojcem, aż do tej końca konfrontacji, odmówił. Pozostawał lojalny Jasnej Stronie Mocy i Rebelii. Jeśli Luke miałby pokonać imperatora, to nie zrobiłby tego, by ktoś inny mógł objąć tron, ale po to, aby ten tron na zawsze pozostał pusty.  W ten sposób, sugestia Vadera został odrzucona.
 

Na pokładzie Supremacy Kylo również dostrzegł podobną okazję. Po zabiciu Snoke'a, Kylo i Rey razem stawili czoła pretoriańskim strażnikom w sali tronowej Snoke'a. Później Rey źle zinterpretowała działania Kylo, wierząc, że stanął przed nią Ben Solo. W rzeczywistości, nadal był jednak bardzo niegodziwym Kylo Renem. W podobny sposób jak Vader, Kylo wyciągnął rękę do Rey, wyrażając nadzieję, że mogą razem przejąć galaktykę w imię Ciemnej Strony Mocy. Zniechęcona Rey zdała sobie jednak sprawę, że nadal ma do czynienia z Kylo, odmówiła mrocznemu wojownikowi.

Odkupienie
Ale to, co sprawia, że Vader i Kylo są do siebie tak podobni, to nie tylko Ciemna Strona, ale także ich powrót do światła.
 

Zanim został Vaderem, Anakin Skywalker chciał tylko zostać bohaterem i przeżyć swoje życie z kobietą, którą kochał, Padmé Amidalą. Kiedy Anakin zaczął mieć wizje Padmé umierającej przy porodzie, szukał sposobu, aby ją uratować. Jego intencje były szlachetne, ale poprowadziły go ciemną ścieżką, która ostatecznie nie mogła powstrzymać Padmé przed odejściem. Nie mając nic, Anakin przeszedł na Ciemną Stronę i stał się Vaderem na dziesięciolecia, aż wzrosła nowa nadzieja - Luke Skywalker, syn, którego uważał za zmarłego. W sali tronowej Imperatora na pokładzie drugiej Gwiazdy Śmierci Luke ponownie odmówił przejścia na Ciemną Stronę, więc jego los został przesądzony. Sidious uderzył chłopca piorunem, aż ten zaczął błagać o litość. W tym momencie Vader zdał sobie sprawę, że może zrobić to, co zamierzał przez te wszystkie lata: ocalić tych, których kochał. Wracając do światła, Anakin uratował syna przed śmiercią, poświęcając przy tym własne życie.
 

Podobnie jak Vader, Kylo Ren powrócił do światła na pokładzie (wraku) drugiej Gwiazdy Śmierci po tym, jak Rey w cudowny sposób uleczyła śmiertelną ranę, którą mu zadała, i wyznała: „Chciałam wziąć twoją rękę. Ręka Bena”. Zdając sobie sprawę, że całe jego cierpienie mogłoby się skończyć, gdyby ujął rękę Rey, wraca jako Ben. Na Exegolu para łączy siły, by pokonać ostatecznego Sitha i zakończyć jego rządy ciemności. To właśnie tutaj dziedzictwo Skywalkerów polegające na ratowaniu tych, których kochasz, przekroczyło pokolenia. Po wysiłku zniszczenia Sidiousa wyczerpana Rey umiera, ale właśnie wtedy Ben przekazuje jej swój ostatni oddech, aby przywrócić ją do życia i tym samym stać się jednością z Mocą. 
 
Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus 

Zapowiedziano nową powieść The High Republic: The Rising Storm autorstwa Cavana Scotta

Zapowiedziano nową powieść The High Republic: The Rising Storm autorstwa Cavana Scotta
Kolejne dobre wieści o projekcie The High Republic! Druga powieść po Light of the Jedi zostanie opublikowana przez Del Rey latem, a dokładniej 6 lipca 2021 roku. Jej tytuł to The Rising Storm, a jej autorem jest Cavan Scott, który pisze także dla Marvela serię The High Republic. Okładkę Josepha Meehana można zobaczyć poniżej.
Zgodnie z wypowiedziami Scotta dlaStarWars.com, The Rising Storm nie jest bezpośrednią kontynuacją Light of the Jedi, ale powieść Scotta jest powiązana z powieścią Charlesa Soule, która rozpocznie cykl The High Republic już w styczniu.
Tak Scott opowiada o swojej książce:
The Rising Storm pokazuje, jak Nihilowie przenoszą swoje panowanie terroru na wyższy poziom i kontynuują swój występ z Light of the Jedi. Tym razem na ich drodze stoi Stellan Gios, który właśnie awansował do stopnia członka Rady Jedi, wraz z padawanem Bellem Zettifarem i nową, ekscytującą postacią, Ty Yorrickiem. Tworzenie tej postaci było naprawdę zabawne.
Yorrik to potężny łowca potworów z tajemniczą przeszłością. Czym dokładnie jest ta przeszłość, Scott nie chce jeszcze ujawniać: 
Mówię tylko: nie powinno się mu wchodzić w drogę, o czym Stellan i pozostali wkrótce sami się przekonają.
The High Republic: The Rising Storm jest już dostępne w przedsprzedaży na Amazon>>.

Recenzja: Star Wars. The Mandalorian Chapter 13: The Jedi

Recenzja: Star Wars. The Mandalorian Chapter 13: The Jedi
Na ten moment wielu fanów Gwiezdnych wojen czekało bardzo długo. Doczekaliśmy się bowiem aktorskiej wersji ulubionej Jedi - Ahsoki Tano. Din i Dziecko wreszcie bowiem zdołają do niej dotrzeć. Poznamy też więcej szczegółów z życia Dziecka i jego imię, a wszystko w oprawie rodem z filmów Akiry Kurosawy. 
Jak zwykle ostrzegamy przed potencjalnymi spoilerami dotyczącymi fabuły oraz easter eggów z trzynastego rozdziału, a tym samym piątego odcinka drugiego sezonu Mandalorianina zatytułowanego The Jedi.
 
Na planecie Corvus Ahsoka Tano dokonuje szarży na miasto Calodan rządzone żelazną ręką przez Imperialną Sędzię Morgan Elsbeth i jej porucznika Langa. Była Jedi daje jej ultimatum poddania się i ujawnienia swojego mocodawcy, po czym wycofuje się. Tego samego ranka na Corvus przybywa Din Djarin z Dzieckiem. Udają się do Calodan, gdzie Morgan Elsbeth składa mu propozycję nie do odrzucenia: zabić nękającą ją Jedi, a w zamian otrzyma włócznię z beskaru. Mando udaje się więc na poszukiwania Ahsoki Tano, jednak wcale nie zamierza jej zabijać, a porozmawiać o Dziecku. Ahsoka Tano dowiaduje się od malca, że ten ma na imię Grogu i był szkolony w świątyni Jedi na Coruscant w czasie Wojen Klonów. Podczas upadku Starej Republiki został jednak ewakuowany z niej i ukryty, a wówczas jego pamięć uległa zatarciu. Ahsoka odmawia szkolenia Grogu i proponuje wspólną szarżę na Calodan. Don zgadza się, ale tylko jeśli Ahsoka zatrzyma Grogu i go wyszkoli, Jedi przystaje na propozycję, jednakże po pokonaniu Morgan Elsbeth i Langa oraz oddania władzy w ręce ludu miasta, odmawia ponownie i sugeruje, by Mando udał się na planetę Tython, gdzie może poznać lepsze rozwiązanie dla przyszłości zdolnego w Mocy malca. 
Wyreżyserowany przez Dave'a Filoniego, czyli Kapelusznika, który dał nam postać Ahsoki Tano w serialach animowanych, trzynasty rozdział Mandalorianina, z całą pewnością był przez fanów wyczekiwany od bardzo dawna. Podobnie jak w przypadku pojawienia się Bo-Katan Kryze aktorskie wcielenie jednej z najbardziej uwielbianych nowych postaci w uniwersum Gwiezdnych Wojen wywołało silne emocje. W roli Ahsoki Tano nie pojawiła się jednak podkładająca głos w serialach animowanych Asley Eckstein, a Rosario Dawson znana między innymi z Sin City: Miasto Grzechu i Sin City: Dama warta grzechu, czy serialu Marvela Daredevil wyprodukowanego dla Netflixa. Jej pojawienie wzbudziło też pewne kontrowersje w odniesieniu do krótkich lekku, co zostało podyktowane względami praktycznymi, jak wyjaśnił Brian Matyas, twórca projektowy i stylistyczny. Nie ulega jednak wątpliwości, że Rosario Dawson wypadła w roli byłej Jedi zaskakująco dobrze i sprawnie, co zostało też znakomicie podkreślone atmosferą i znakomitymi zdjęciami wzorowanymi na "Ukrytej Fortecy" Akiry Kurosawy. Nawet finałowa potyczka ma w sobie coś z japońskiego kina, także z względu na fakt, że Imperialną Sędzię Morgan Elsbeth gra Diana Lee Inosanto, córka chrzestna samego Bruce'a Lee. Dodatkowo w rolę porucznika Langa wcielił się Michael Biehn, którego możecie kojarzyć z roli Kyle'a Reesa w obu oryginalnych Terminatorach, jak również z roli kapitana Dwayne'a Hicksa w filmie Obcy: Decydujące starcie. 

Co się tyczy easter eggów, to przyjrzyjcie się dobrze scenom w których Mando szuka Ahsoki Tano, a zauważycie siedzącą na drzewie sowę. To Morai, czyli mistyczny convor, który czuwał nad Ahsoką w Wojnach klonów i Rebeliantach. Ahsoka wyjaśnia też, że Moc jest polem energii, które wytwarzają wszystkie żywe istoty - to dokładnie te same słowa, które użył Ben Kenobi w Nowej Nadziei. Mando z kolei nazywa miecze świetlne Ahsoki "mieczami laserowymi", co jest popularną błędną nazwą mieczy w świecie Gwiezdnych wojen. Planeta Tython, którą Ahsoka poleca odwiedzić Dinowi i Grogu, kanonicznie była już wspominana i pojawiała się w komiksach o Doktor Aphrze, ma być w centrum wydarzeń nadchodzącej serii High Republic, a z kolei w Legendach możecie ją znaleźć w serii komiksów Dawn of the Jedi autorstwa Johna Ostrandera i Jana Duursema, w serii The Old Republic (także w grze komputerowej) oraz trylogii Dartha Bane'a. Ciekawe sprawa wiążą się z nazwami Calodan i Corvus. Otóż okazuje się, że ta pierwsza mogła być ona inspirowana Caladanem, czyli nazwą planety będącej domem rodziny Atrydów, a druga z kolei zdaje się nawiązywać do nazwy kolejnej planety Alpha Corvus, w obu przypadkach będących nawiązaniem do serii książek Diuna Franka Herberta. 
Wprawne oko zauważy też, że scena w której Mando szuka miejsca do lądowania na Calodanie jest niemal identyczna z tą znaną z Nowej nadziei, w której żołnierz Rebelii skanuje Sokoła Millennium na Yavinie IV z wieżyczki kontrolnej. Ahsoka Tano z kolei podczas konfrontacji z Morgan Elsbeth szuka odpowiedzi kim jest jej zwierzchnik i dowiaduje się, że jest nim sam... Wielki Admirał Thrawn. Słynny Chiss kanonicznie wrócił w serialu animowanym Rebelianci, a także w nowych książkach autorstwa Timoth'ego Zahna. Choć pod koniec wspomnianego serialu Wielki Admirał Thrawn zaginął wraz z Ezrą Bridgerem, można przypuszczać, że jest to sugestia, iż Thrawn może pojawić się także w wersji aktorskiej w niedalekiej przyszłości, być może nawet w kolejnym sezonie Mandalorianina lub innej aktorskiej produkcji szykowanej przez Disneya. Japońskie nawiązania w tym odcinku to nie tylko "Ukryta Forteca", ale także inny film Akiry Kurosawy, którego filmografia była źródłem inspiracji dla George'a Lucasa od samego początku istnienia Gwiezdnych Wojen, a także jak się okazuje japońska manga. Widzowie o orlich oczach z pewnością zauważą, że ten odcinek jest mocno zainspirowany klasycznymi filmami o samurajach, takimi jak Yojimbo Akiry Kurosawy, który Filoni wydobywa na potrzeby podstawowego wątku odcinka zatytułowanego Jedi. Tutaj Mando w pewnym sensie gra rolę wędrownego ronina którego grał Toshiro Mifune, podczas gdy sędzia Morgan Elsbeth i Ahsoka walczą o los Calodana, tak jak zrobili to przestępcy w filmie Kurosawy.  
Niektórzy zwrócili też uwagę, że proces Grogu w odcinku - najpierw wziąć kamień, a potem metalowy cylinder za pomocą Mocy - jest nawiązaniem do testu, który Ogami Ittō podaje małemu Daigorō w mandze Lone Wolf and Cub z 1970 roku. W książce Ogami Ittō prosi jednorocznego Daigorō o wybór między piłką a mieczem. Jeśli wybierze miecz, Daigorō zostanie nauczony drogi ronina, ale jeśli podniesie piłkę, Ogami Ittō zabije go i oszczędzi mu życie pełne przemocy. Jeśli kamień ma być bronią, a cylinder jest kulą, to mamy wręcz wzorcowe przywołanie tego motywu. Grogu odmawia użycia Mocy, aby przywołać kamień do siebie, ale bierze cylinder. Tak naprawdę nie jest to powód, dla którego Ahsoka postanawia nie trenować Grogu, ale wydaje się, że jest jakiś związek. Sprytne. Mechaniczni strażnicy Elsbeth Morgan to z kolei droidy-zabójcy z serii HK, a konkretnie HK-87. Jest to oczywiste nawiązanie do HK-47, czyli droida znanego z gier komputerowych Knights Of the Old Republic. Niestety, jego następcy nie umieją mówić i nie usłyszymy z ich wokabulatorów określenia "meatbag", które tak uwielbiał HK-47. Ponadto żołnierze Elsbeth są uzbrojeni w karabiny blasterowe A350, które pojawiają się po raz pierwszy w tym odcinku. Model ten może być następcą karabinu blasterowego A-300 używanego przez Rebeliantów w Łotrze 1. Po mieście z kolei biegają dobrze znane widzom Wojen klonów koty, znane jako tooka.
Piąty odcinek, a zarazem trzynasty rozdział Mandalorianina z całą pewnością był jednym z najlepszych, a być może również najlepszym drugiego sezonu. Filoni po raz kolejny udowodnił, że doskonale czuje Gwiezdne wojny i swoją postać - Ahsokę Tano, która w tym odcinku była w zasadzie najważniejszą bohaterką. Był to jednak także kolejny przepięknie wykonany fragment układanki i historii Dina Djarina oraz jego młodego towarzysza Dziecka, od teraz znanego jako Grogu, których wspólna przygoda najwyraźniej jeszcze nie dobiegła końca. Sama Ahsoka Tano najprawdopodobniej nie pojawi się już więcej w tym sezonie Mandalorianina, ale nie obrażę się jeśli Rosario Dawson wróci jeszcze do roli, bo wypadła w niej naprawdę fantastycznie i bardzo przekonująco. Przypuszczam też, że nie doczekamy się też aktorskiego Thrawna w najbliższej przyszłości, choć jego przywołanie, może sugerować, że postać pojawi się w kolejnym sezonie lub zupełnie innej produkcji, luźno powiązanej z serialem o Mando. Prędzej czy później będzie musiało jednak do tego dojść i być może dla wielu fanów Gwiezdnych wojen będzie to kolejne spełnione marzenie. Co zaś przyniesie przyszłość dla Dina i Grogu? Dowiemy się już w piątek, ale możemy być niemal pewni, że ponownie wpadną w jakieś kłopoty, a Moff Gideon znów będzie deptał im po piętach, zacieśniając wokół nich pętlę, prowadząc do kolejnej nieuchronnej konfrontacji, w której tym razem zobaczymy teasowanych już w poprzednim odcinku Mrocznych Szturmowców.


Epilog z Rebeliantów może dziać się po wydarzeniach przedstawionych w The Mandalorian

Epilog z Rebeliantów może dziać się po wydarzeniach przedstawionych w The Mandalorian
Uwaga na spoilery z najnowszego odcinka The Mandalorian!

W Rozdziale 13 The Mandalorian, zatytułowanym The Jedi, pojawiła się, znana już większości fanom, Togrutanka, w której rolę wcieliła Rosario Dawson. Występ Ahsoki nie był zbyt mocno ukrywany przed premierą, więc nie stanowił dla nas zbyt wielkiego zaskoczenia. Rzeczą, którą fani z pewnością się nie spodziewali, była wzmianka o Wielkim Admirale Thrawnie, który zaginął wraz z Ezrą pod koniec serialu Rebeliantów. W ostatnim odcinku wyżej wspomnianego serialu, w ostatniej scenie (epilogu) mieliśmy okazję zobaczyć Ahsokę i Sabine, które wspólnie wyruszają na poszukiwania przyjaciela. Wygląd Sabine znacznie różni się od tego, który widać w poprzednich scenach, co świadczy o tym, że między wydarzeniami musiało upłynąć dość sporo czasu. Być może o wiele więcej niż wcześniej sądziliśmy.
W wywiadzie z Vanity Fair, Dave Filoni, twórca Wojen klonów oraz reżyser najnowszego odcinka The Mandalorian, wyjawił dość ciekawą teorię:
To wszystko niekoniecznie dzieje się chronologiczne. Myślę, że ludzie właśnie tego najbardziej nie rozumieją, oni chcą poznawać historię liniowo, ale ja jako dzieciak nauczyłem się, że nic w Gwiezdnych wojnach tak naprawdę nie dzieje się liniowo. Robisz [części] czwartą, piątą i szóstą, a następnie pierwszą, drugą i trzecią. Więc w duchu tej historii, kiedy patrzysz na epilog Rebeliantów, tak naprawdę nie wiesz, ile czasu minęło. Istnieje więc możliwość, że historia, którą opowiadam w The Mandalorian, faktycznie ma miejsce wcześniej. Możliwe. Mówię, że to możliwe.
Moim zdaniem wydaje się to nie tylko możliwe, ale także dość prawdopodobne. W najnowszym odcinku The Mandalorian widzimy Ahsokę, która sama, bez Sabine, próbuje dowiedzieć się o miejscu przebywania Wielkiego Admirała Thrawna. Prawdopodobne tam również znajduje się Ezra, którego Togrutanka chce odnaleźć. Dowiedziawszy się tego co chciała wiedzieć, Tano mogła przystąpić do dalszych poszukiwań, tym razem z pomocą Sabine. Nigdy nie było powiedziane ile czasu minęło między zaginięciem Bridgera i Thrawna a epilogiem przedstawionym w ostatniej scenie Rebeliantów. Jedyną wskazówką wydaje się znaczna zmiana w wyglądzie Sabine.

Wątek ten najprawdopodobniej nie zostanie wyjaśniony w The Mandalorian, co oznacza, że możemy spodziewać się innego serialu, bądź spin-offa, w którym zostanie on kontynuowany. Twórcy z pewnością nie wprowadziliby czegoś takiego bez powodu, więc możemy mieć pewność, że w jakiś sposób spotkamy się raz jeszcze z naszymi ulubionymi bohaterami z serialu Rebeliantci.

15 cytatów ze Star Wars, które użyjesz na co dzień (2)

15 cytatów ze Star Wars, które użyjesz na co dzień (2)

Niecodzienne spotkania, sprzedaż samochodu... nasze życie jest wypełnione takimi sytuacjami, jak również tym, co można nazwać rutyną. W Gwiezdnych wojnach, podobnie jak w naszym życiu, jest trochę podobnie. W takich sytuacjach można użyć cytatu z sagi, który w poważny lub ironiczny sposób, skomentuje to, co się właśnie w Twoim życiu wydarzyło. 

Czy można powiedzieć, że komuś Gwiezdne wojny za bardzo weszły w krew? My wcale tak nie sądzimy. Dla niektórych z nas - prawdopodobnie większość z nas - saga bez wątpienia stała się częścią naszego codziennego życia, a nawet codziennych rozmów. Pośród naszych znajomych, czy rodziny, z całą pewnością są osoby, które doskonale zrozumieją aluzję, a nawet jeśli nie, to nie przejmujcie się zdziwionym spojrzeniem. Podobnie jak dwa lata temu (spójrzcie tutaj>>) zapraszamy do przeczytania kolejnego małego zbioru cytatów z Gwiezdnych wojen, których możesz użyć na co dzień, a które uważamy za doskonale pasujące do używania w naszej galaktyce.

1. Cieszę się, że przyszedłeś nam powiedzieć te rzeczy. - Han Solo
Idealne, do użycia, gdy ktoś zwróci ci uwagę na oczywisty fakt.


2. Wszyscy mamy wybór. - Kapitan Rex
Sprawdzi się wówczas, gdy ktoś staje przed trudną decyzją i myśli, że jest zmuszony, do wyboru między jedną a drugą stroną.

3. Ta impreza się skończyła. - Mace Windu
Przyda się, gdy chcesz, aby jakakolwiek niewygodna dla Ciebie sytuacja się zakończyła - choć tak naprawdę, to przyda się na zatrzymanie każdej sytuacji, także rodzinnego spotkania.

4. Jedi nie łaknie tych rzeczy. - Yoda
Znajomy jest zbyt głodny władzy? Próbujesz przejść na dietę, lub zrezygnować z jedzenia zbyt dużej ilości cukru? Teraz już wiesz, co powiedzieć sobie i znajomym.

5. Wyczuwam w Tobie dobro. - Luke Skywalker
Przyda się, gdy znajomy, współpracownik lub pracodawca powie Ci, że popełnił błąd.

6. Nie możesz zatrzymać zmian, tak samo jak nie możesz powstrzymać zachodzących Słońc. - Shmi Skywalker
Przysłuży się do przypominania innym, że zmiana jest jedną z nielicznych stałych na świecie i że najlepiej jest stawić im czoła. Może jednak lepiej będzie jak powiesz „słońca” zamiast „słońc”.

7. Jakie to niefortunne, że próbujesz mnie oszukać. - Darth Sidious
Wykorzystaj go w momencie, w którym możesz powiedzieć, że ktoś postępuje z tobą nieuczciwie.

8. Może nie wygląda przekonująco, ale ma wszystko to, na czym można polegać. - Han Solo
Prowadzisz aukcję? Sprzedajesz swój stary samochód? Użyj słów Hana Solo, by zareklamować to, co sprzedajesz jako coś najlepszego i absolutnie niezawodnego. 

9. Może wyjdę i popcham? - Leia Organa
Coś nie idzie zgodnie z planem? Odrobina sarkazmu (i humoru) na pewno się w takiej sytuacji przyda. Choć jeśli jesteś mężczyzną, to może lepiej nie mów tych słów w formie żeńskiej. 

10. Tylko Sith używa absolutów. - Obi-Wan Kenobi
Stawiają Ci ultimatum? Możliwe, że zyskasz dodatkowe punkty, jeśli zacytujesz Obi-Wana.

11. Jeśli wszechświat ma jakieś centrum, jesteś na planecie, która jest od niego zdecydowanie najdalej. - Luke Skywalker
Mieszkasz w małym miasteczku, a ludzie ciągle zatrzymują się, aby zapytać, gdzie się znajdują. Tak, ten na pewno jest specyficzny.

12. Witam, co my tu mamy? - Lando Calrissian
Użyj, gdy natkniesz się na nowy, olśniewający przedmiot kolekcjonerski Star Wars, który po prostu musisz mieć.

13. Jak dobrze widzieć Cię znowu w pełni funkcjonalnego. - C-3PO
Zastosuj, gdy ktoś, kogo znasz, wraca do zdrowia po kontuzji lub chorobie.

14. Staraj się pamiętać, by zawsze przedkładać cel ponad swoje uczucia. - Anakin Skywalker
Potrzebujesz przypomnienia, aby dokonywać wyborów w oparciu o fakty, a nie tylko o emocje, i koncentrować się na tym, co przyniesie najlepsze rezultaty? Tak, to jest cytat idealny.

15. Cóż za nieoczekiwana wizyta. Jesteśmy zaszczyceni twoją obecnością. - Moff Jerjerrod
Przyda się, gdy niespodziewany gość pojawia się w Twoim domu lub biurze - niezależnie od tego, czy cieszysz się, że go widzisz, czy też nie.


Koniecznie powiedz nam których cytatów z Gwiezdnych wojen używasz w swoim życiu codziennym i udostępnij je w komentarzach! Może znajdzie się pośród nich jakiś, którego nie wymieniliśmy w żadnej z części tego tekstu?

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus 

Projektant wyjaśnia nieścisłość w wyglądzie Ahsoki Tano w The Mandalorian

Projektant wyjaśnia nieścisłość w wyglądzie Ahsoki Tano w The Mandalorian
W ostatnim odcinku The Mandalorian, tak jak przypuszczano, pojawiła się uwielbiana przez fanów bohaterka z serialów animowanych. W postać Ahsoki Tano w serialu live-action wcieliła się Rosario Dawson. Pomimo faktu, iż fanów bardzo ucieszył występ Togrutanki, niektórzy zaczęli niepokoić się z powodu jej odmiennego wyglądu, a w szczególności długości lekku i montrali, które w serialu Rebelianci były znacznie dłuższe niż te, które zobaczyliśmy w The Mandalorian. Jak się okazuje, nie stało się tak bez pewnego ważnego powodu, który wyjawił nam projektant postaci.
Brian Matyas zapytany przez jednego z fanów na Twetterze o nieścisłość w długości lekku i montrali Ahsoki, odpowiedział:
Tak, właściwie [niepraktyczność] była głównym problem. Stworzyłem dla niej mnóstwo projektów poszukując odpowiednich rozmiarów [lekku i montrali], biorąc pod uwagę kaskaderkę i ruch. Jestem pewien, że w najbliższej przyszłości będę mógł omówić [tą kwestię] bardziej szczegółowo!
Powód takiego stanu rzeczy nie powinien dziwić. Animowany bohater przedstawiony w postaci live-action nigdy nie będzie taki sam. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że gdy przychodzi do występu prawdziwych aktorów, charakteryzacja musi być wykonana w taki sposób, by nie ograniczała ruchów, szczególnie jeśli dana postać ma za zadanie walczyć. Stworzenie dłuższych lekku i montrali byłoby, co prawda, bardziej zgodne z tym co widzieliśmy wcześniej, jednak najzwyczajniej w świecie niepraktyczne. 


Kolejny odcinek The Mandalorian pojawi się na platformie Disney+ już w najbliższy piątek. Być może w nim dowiemy się nieco więcej o przyszłości Grogu.

Recenzja: Star Wars: Force Collector (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker) - Kevin Shinick

Recenzja: Star Wars: Force Collector (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker) - Kevin Shinick
Wraz z Star Wars: Der Sammler wydawnictwo Panini dostarczyło niemieckie tłumaczenie powieści młodzieżowej Star Wars: Force Collector prawie 2 miesiące po opublikowaniu jej przez Egmont UK i miesiąc po opublikowaniu przez Disney-Lucasfilm Press. W tej powieści autorstwa Kevina Shinicka główny bohater Karr wyrusza w podróż przez galaktykę, aby dowiedzieć się więcej o Mocy, Jedi i ostatecznie o samym sobie. Force Collector to ostatnia powieść z cyklu Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Czytelnik może się tutaj spodziewać wciągającej przygody w rozległych światach galaktyki, w której bohaterowie konfrontowani są z wieloma niebezpieczeństwami i sporą dawką emocji. Ta książka łączy radość i napięcie z burzliwym światem Gwiezdnych wojen, a także porusza tematy przyjaźni, społeczności i dorastania.

Jest 34 rok po bitwie o Yavin, na krótko przed wydarzeniami z Przebudzenia Mocy. Karr Nuq Sin jest nastolatkiem jak każdy inny - czasami toczy wojnę z rodziną i szkołą, czasami jest pogrążony w swoich hobby (artefakty Jedi i droidy), czasem jest bardzo towarzyski. Ale cierpi na problem: jeśli dotknie pewnych przedmiotów, doznaje - podobnie jak mistrz Jedi Quinlan Vos - wizje wydarzeń z przeszłości, w których ten przedmiot był obecny. Są tak przytłaczające, że regularnie mdleje, a osoby wokół niego chcą przypisać mu guz mózgu lub chorobę psychiczną. On sam wierzy, że jest wrażliwy na Moc, jak kiedyś Jedi - ale nikt nie wierzy w ich istnienie przez długi czas. Postępując zgodnie z instrukcjami swojej zmarłej babci, on i jego zbuntowana koleżanka ze szkoły Maize Raynshi wyruszają w podróż przez galaktykę, aby dowiedzieć się więcej o Jedi za pomocą jego umiejętności …

Gdybym miał opisać tę książkę jednym słowem, byłby to niezbyt chwalebny przymiotnik - dziwaczna. Shinick miał dostęp do najlepszych składników Gwiezdnych wojen: Moc, problemy z nastolatkami, motyw odkrywania siebie i - dzięki retrospekcjom Mocy w głowie Karra - niektóre z najważniejszych i najbardziej interesujących momentów w dotychczasowej sadze Star Wars. Od treningu Luke'a na pokładzie Sokoła Millennium w Epizodzie IV, wykonaniem Rozkazu 66 i walką między Obi-Wanem i Grievousem w Epizodzie III, czy katastrofą Sifo-Dyasa na księżycu Oba Diah z Wojen klonów, Shinick przedstawia tutaj wiele ekscytujących chwil. Niestety moim zdaniem zawodzi w wielu miejscach.

Na przykład początek jest wyboisty - Karr ma mały problem w szkole i z samą dyrekcją szkoły i jest, co zrozumiałe, wściekły, ale autor, który jakoś musi wysłać go w podróż, od razu przesadza. Wraz z Maize i jego droidem RZ-7 kradnie statek kosmiczny jej ojca - który pracuje dla Najwyższego Porządku - i wyrusza z nią na poszukiwania Jedi. Nadmierna reakcja, która jest absolutnie nieprawdopodobna w kontekście powieści. Razem przeskakują z planety na planetę, znajdują wskazówkę o Jedi i lecą na następną. Utapau, Oba Diah, Jakku, Takodana, a nawet Batuu – wszystkie z nich zostaną odwiedzone przez bohaterów i wkrótce potem, po złowieszczej wizji, zostaną ponownie opuszczone. W wizjach Karr rzadko dowiaduje się czegokolwiek o sobie i przeszłości swojej rodziny - zazwyczaj można zobaczyć tylko krótkie przebłyski dobrze znanych scen filmowych. Książka ma być skierowana do ludzi, którzy nie zinternalizowali historii Jedi tak bardzo, jak zagorzali fani, ale radziłbym im oglądać filmy i seriale, a nie czytanie tej miernej książki.
Okładka wydania niemieckiego.
Uwaga! Od tego momentu pojawiają się niewielkie spoilery!

Podczas podróży Karra często wszystko toczy się dla mnie zbyt gładko - po prostu nie ma napięcia. Przykład: Najwyższy Porządek dwukrotnie konfrontuje się z Karrem - raz zabierają Maize z powrotem do domu, ale zostawiają mu statek, który oczywiście nie należy do niego, nawet jeśli Maize tak twierdzi, a innym razem wydaje się, że Najwyższemu Porządkowi nie przeszkadza bachor szukający wiedzy o Jedi. Dopóki nie wygląda na to, że wie, gdzie ukrywa się Luke Skywalker, może nadal latać skradzionym statkiem. Konfrontacja z rodzicami na temat przeszłości jego rodziny również przebiega dla mnie zbyt gładko, podobnie jak koniec, w którym dość mroczny i ekscytujący zwrot akcji byłby możliwy, ale nie ma miejsca. Postacie pozostają płaskie, tak jak fabuła.

Niemniej jednak były drobne ciekawe dla fana rzeczy. Sceny z Maz Kanatą, postacią, za którą normalnie średnio przepadam, są złożone i interesujące i na krótko dają nadzieję, że podróż Karra przybierze ekscytujący obrót. Wcale nie, jak już powiedziałem. Uznam również, że dorzucenie przez autora scen spoza filmów jest okej, chociaż ogólnie muszę powiedzieć, że wydaje mi się nielogiczne pokazywanie tylko scen z Sagi Skywalkerów i żadnych innych, nowych wydarzeń z historii Jedi. Byłby do tego potencjał, zwłaszcza jeśli chodzi o drogę Karra do samopoznania. Końcowe sceny książki dają nadzieję, że Karr znajdzie się w bardziej ekscytującym otoczeniu, które uprawnia do czytania tego „prequela”, ale nie mam nadziei na to.

Teraz dochodzimy do aspektów cyklu Journey to The Rise of Skywalker - pojawia się planeta z Epizodu IX. Jednak jest „odwiedzana” tylko przez dwie strony i nie oferuje żadnych spostrzeżeń odnośnie Jedi, a służy jedynie jako „poboczne zadanie” jako przysługa ze strony Karra dla Maize. Kevin Shinick powiedział kiedyś na panelu NYCC, że musiał przepisać część powieści Force Collector, ponieważ była zbyt bliska fabule z Epizodu IX - każdy, kto obejrzał film, może wiedziec o co chodzi, bo w pewnym momencie w moich oczach następuje dość gwałtowna zmiana kierunku podróży Karra, ponieważ nie chce on odwiedzić pewnego miejsca. Ponieważ powieść rozgrywa się przed Przebudzeniem Mocy, moim zdaniem nie ma prawie żadnego potencjału powiązań między tą fabułą a Epizodem IX, więc etykietę Journey to można tutaj spokojnie zignorować …

Mój osobisty wniosek jest taki, że Force Collector jest w najlepszym razie jedynie w porządku, ale nic specjalnego, a w najgorszym to nieudany fan fiction. Nie pożałujesz jej przeczytania, ale książka nie ma też żadnej wartości dodanej i wkrótce większość z niej zapomnisz.

Ogólna ocena: 5/10
Fabuła: 4/10
Postacie: 4/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Kolekcjoner (W oczekiwaniu na Star Wars: Skywalker. Odrodzenie)
Tytuł niemiecki: Star Wars. Der Sammler (Journey to Star Wars: Der Aufstieg Skywalkers)
Tytuł oryginalny: Star Wars. Force Collector (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker)
Autor: Kevin Shinick
Tłumaczenie: Andreas Kasprzak
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 17 grudnia 2019
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 15 € / 69,80 PLN (wersja niemiecka) / 55,80 PLN (wersja angielska)

Gdzie kupić:

5 najlepszych momentów z odcinka The Jedi | The Mandalorian

5 najlepszych momentów z odcinka The Jedi | The Mandalorian

Legenda Gwiezdnych wojen powraca w odcinku, którego po prostu nie można przegapić.

Dzięki wskazówce Bo-Katan Mandalorianin w końcu lokalizuje Jedi - ale sprawy szybko się komplikują. Rozdział 13: Jedi to przełomowy odcinek, pełen objawień, wspaniałych walk i pamiętnego debiutu współczesnej ikony Gwiezdnych wojen w serialu aktorskim. Oto lista zaledwie kilku z wielu najważniejszych elementów tej części. 

Jednocześnie przypominamy, że artykuł może zawierać spoilery 
odnośnie fabuły rozdziału 13 zatytułowanego Jedi.

1. Ahsoka Tano.
Ahsoka Tano w końcu pojawia się w wersji aktorskiej, czerpiąc ze swoich animowanych początków w Wojnach klonów i Rebeliantach; to nie tylko najważniejsza część odcinka, ale wspaniały moment w Gwiezdnych wojnach, o którym fani od dawna marzyli. Możliwość zobaczenia, jak uderza wyłaniając się z mgły Corvusa, w scenach otwierających Jedi, jest po prostu ekscytujące i godne postaci, która dla tak wielu ma ogromne znaczenie. Teraz cały świat dowiedział się o największej tajemnicy, którą fani Gwiezdnych wojen żyją od dawna: Ahsoka jest najwspanialsza.

2. Prześladuje mnie pewna Jedi. Chcę, żebyś ją zabił.
Spotykamy się z Magistratem Corvus, Morgan Elsbeth i od razu staje się jasne, że w galaktyce pojawił się kolejny wielki - a do tego szczególnie okrutny - nowy czarny charakter Gwiezdnych wojen.

3. Ahsoka kontra Mando.  
To jest krótkie starcie, ale kiedy Mando i Ahsoka walczą ze sobą, mamy prawdziwe poczucie ich niesamowitych zdolności jako wojowników. Poza tym widok Ahsoki walczącej z Mandalorianinem w serialu aktorskim to tylko kolejny z wielu ekscytujących momentów tego odcinka, o których nigdy nie pomyśleliśmy, że kiedykolwiek zobaczymy.

4. Poznajcie Grogu - znanego wcześniej jako Dziecko.  
Dziecko oficjalnie ma imię: Grogu - odkryte przez Ahsokę! Jest dziwne i urocze, a my je uwielbiamy. (Chociaż jeśli nadal chcecie nazywać go Baby Yodą lub Dzieckiem, to właściwie nie mamy nic przeciwko).  

5. Mandalorianin i Jedi? Tego się nie spodziewają. 
Ahsoka i Mandalorianin obmyślają plan pokonania Magistratu i jej egzekutora (granego przez ikonę science-fiction Michaela Biehna) i być może będziemy mieli nowy ulubiony zespół z Gwiezdnych wojen.

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger