Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przebudzenie mocy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przebudzenie mocy. Pokaż wszystkie posty

💥 Star Wars: Bitwa o Jakku | nadciąga epicka historia między bitwą o Endor a upadkiem Imperium!

💥 Star Wars: Bitwa o Jakku | nadciąga epicka historia między bitwą o Endor a upadkiem Imperium!
Minęło już ponad dziesięć lat od momentu, gdy w 2015 roku na kinowe ekrany trafił prawdopodobnie najbardziej wyczekiwany film ze świata Gwiezdnych Wojen – kontynuacja sagi, czyli Epizod VII: Przebudzenie Mocy, bijąc rekordy popularności.

Jeszcze przed premierą pierwsze zwiastuny, które napędzały niespotykany hype, pokazywały z ogromną siłą oddziaływania znajome sylwetki imperialnych niszczycieli gwiezdnych, tym razem jako pokonane i rozszabrowane wraki na nieznanej pustynnej planecie, która później okazała się planetą Jakku, domem Rey, na której odbyła się ostateczna bitwa między Nową Republiką a upadającym Imperium Galaktycznym

Teraz przyszedł czas, aby te historię opowiedzieć na kartach komiksu...
Dwunastoczęściowa maxiseria Bitwa o Jakku, która w Polsce zadebiutuje nakładem wydawnictwa Egmont już 22 kwietnia 2026 roku i wypełni wydarzenia pomiędzy bitwą o Endor w Epizodzie VI: Powrót Jedi a legendarną, wielokrotnie opisywaną już w różnych dziełach bitwą o Jakku

Oryginalnie seria ukazała się w trzech częściach: Insurgency RisingRepublic Under Siege oraz The Last Stand. W Polsce historia ukaże się w jednym zbiorczym tomie jako Bitwa o Jakku. Zapowiedź tego komiksu znajdziecie tutaj>>
Każdej z trzech miniserii przydzielono jednego rysownika odpowiedzialnego za wszystkie cztery okładki. I tak Phil Noto odpowiadał za Insurgency Rising, Taurin Clarke za kontynuację Republic Under Siege, natomiast za finałową część Last Stand i jej cztery okładki przygotował E.M. Gist.

Rysownicy odpowiedzialni za same zeszyty to Stefano Raffaele, Leonard Kirk i Jethro Morales, a także Luke Ross. Autorem wszystkich dwunastu rozdziałów pozostaje Alex Segura, który zapowiada epicką historię pełną nowych zagrożeń, z udziałem zarówno znanych, jak i nowych bohaterów. Komiksy mają również płynnie wpisywać się w dotychczasowe opowieści z tej ery, obejmujące przede wszystkim trylogie powieściowe Koniec i początek i Eskadra Alfabet oraz grę wideo Star Wars: Squadrons.

Co sądzicie o kolejnych historiach związanych z bitwą o Jakku, tym razem z udziałem bohaterów klasycznej trylogii?

📚 Star Wars. Koniec i początek - udany start trylogii? | recenzja powieści Chucka Wendiga

📚 Star Wars. Koniec i początek - udany start trylogii? | recenzja powieści Chucka Wendiga
Już dobrych kilka lat temu wydawnictwo Uroboros opublikowało w naszym kraju powieść Star Wars. Koniec i początek autorstwa Chucka Wendiga, a jesienią 2025 roku została wznowiona przez wydawnictwo Olesiejuk z lekko zmodyfikowaną okładką. Tłumaczenie na język polski wykonała Małgorzata Fabianowska. Powieść oryginalnie ukazała się w pierwszy Piątek Mocy, 4 września 2015 roku w ramach cyklu Journey to Star Wars: The Force Awakens, a po raz pierwszy w naszym kraju zaledwie trochę ponad 2 miesiące później, bo 18 listopada 2015 roku w ramach cyklu W oczekiwaniu na Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Spektakularny triumf Rebelii okazuje się gorzkim zwycięstwem. Po wygranej w bitwie o Endor powstaje Nowa Republika, a galaktyczne ludy świętują na różnych planetach. Także na Coruscant, dawnej stolicy Imperium. Kiedy znienacka pojawiają się siły wroga, miażdżąc tłum, staje się jasne, że doniesienia o końcu Imperium są przedwczesne.
W przeciwieństwie do innych książek w uniwersum Star Wars Koniec i początek jest pisany w czasie teraźniejszym, a nie w czasie przeszłym. Jest to trochę irytujące na pierwszych kilkunastu-kilkudziesięciu stronach, ale można przyzwyczaić się do tego dość szybko. Główna historia podzielona jest na cztery części i 38 rozdziałów na 464 stronach. Co jakiś czas główna historia przerywana jest przez pośrednie rozdziały, tzw. interludia, które znajdują się w zupełnie innych miejscach, niezależnie od ogólnej fabuły. Rozdziały pośrednie również nie odnoszą się do siebie i nie są powiązane.

Akcja powieści rozgrywa się na Akivie, na Zewnętrznych Rubieżach. Po zniszczeniu Drugiej Gwiazdy Śmierci nad Endorem Imperium jest w rozsypce. Pod dowództwem admirał Rae Sloane na planecie odbywa się tajne spotkanie pozostałych przy życiu wysoko postawionych imperialnych przywódców. Rebeliantka Norra Wexley przybywa na Akivę w momencie, gdy Imperium otoczyło planetę blokadą. Chce zabrać swojego syna Temmina Wexleya z planety. Również na Akivie znajduje się łowczyni nagród Jas Emari, która jest zainteresowana nagrodą za niektórych wysokiej rangi imperialnych, którzy zbierają się na Akivie. A Sinjir Rath Velus, były imperialny oficer, również jest na Akivie. W trakcie historii te cztery postacie spotykają się i jednoczą przeciwko imperialnej okupacji na Akivie...


Od czego mogę zacząć? Kiedy nadeszła pora, abym przeczytał Koniec i początek na potrzeby tej recenzji, byłem całkiem pewien, że nie potrzebuję nawet dwóch tygodni na przeczytanie tych kilkuset stron. Teraz, gdy minęły już dwa tygodnie od lektury odczuwam ulgę, że w końcu udało mi się przeczytać ostatnią stronę. Nie spodziewałem się, że lektura tej powieści pochłonie tyle czasu, muszę to przyznać.

Temat, który podejmuje książka rzeczywiście brzmiał bardzo interesująco. W końcu dowiadujemy się, co stało się z Imperium po bitwie o Endor! Dobre założenie dla Chucka Wendiga. Ale autor zamienia to w operę mydlaną.

Najmniej podobał mi się styl pisania Chucka Wendiga. Te ciągłe porównania sprawiły, że przeczytanie książki było dla mnie naprawdę męczące. Ponadto nagle pojawia się zbyt wiele akapitów. Jakby ktoś zapisywał swoje myśli w dzienniku. Moim zdaniem po prostu utrudnia to kontynuowanie akcji lub nawet chęć jej śledzenia. Zdania są po prostu zbyt krótkie, czasami zdanie składa się tylko z jednego(!) słowa. Jedyną pozytywną rzeczą, którą muszę przyznać Chuckowi Wendigowi: udaje mu się ułożyć sekwencję wideo w słowa, dzięki czemu wideo „odtwarza się” w głowie podczas czytania. Należy wspomnieć o scenie, w której oddział uderzeniowy z Nowej Republiki przybywa na Akivę (rozdział 20). W głębi duszy miałem sceny z Transformers 3 Michaela Baya i Godzilli Garetha Edwardsa.

Najbardziej niepokojące są interludia. Zabierają czytelnika z głównej fabuły, aby na kilka stron wrzucić go do zupełnie innej części galaktyki, ale nigdy więcej do niej nie powrócą. Mogę tylko wyjaśnić, że Wendig chciał pokazać rozmiar galaktyki, wprowadzając do gry także niektóre dobrze znane postacie, a tym samym chce pokazać czytelnikowi, co przeżywają ci bohaterowie równolegle do tego, co dzieje się na Akivie.

Moim zdaniem to niezwykle ważne spotkanie imperialnych było zbyt przesadzone. Obecnych imperialnych jest za mało, a samo spotkanie jest po prostu absolutnie nieprofesjonalne. W końcu mówimy o Imperium Galaktycznym...

Większość postaci jest całkowicie wymienialna. Zastanawiam się także, dlaczego Wendig konkretnie zajmuje się seksualnością byłego imperialnego Sinjira Ratha Velusa. Ciotka Temmina i siostra Norry również są lesbijkami. Myślę, że po raz pierwszy książka Star Wars dotyczy bezpośrednio orientacji seksualnej bohaterów, a nie tylko o nich wspomina.

Niestety w trakcie lektury nie pojawiło się praktyczne żadne napięcie. Fabuła jest płytka, zwroty akcji są przewidywalne. Dla mnie jedna z najgorszych książek w uniwersum Star Wars. Ponieważ jednak epilog stanowi początek trylogii, pozostałe dwa tomy dają nadzieję. Zwłaszcza jeśli chodzi o wspomniane rozdziały pośrednie.

                         Dziękuję wydawnictwu Olesiejuk za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Koniec i początek (W oczekiwaniu na Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy)
Tytuł oryginalny: Star Wars. Aftermath (Journey to Star Wars: The Force Awakens)
Autor: Chuck Wendig
Tłumaczenie: Małgorzata Fabianowska
Wydawnictwo: Uroboros (I), Olesiejuk (II)
Data premiery: 18 listopada 2015 (I), 27 października 2025 (II)
Liczba stron: 448 (I), 464 (II)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 34,99 PLN (I), 49,99 PLN (II)

📚 Star Wars: Utracone gwiazdy: Wprowadzenie do Star Wars: Przebudzenie Mocy | recenzja powieści Claudii Gray

📚 Star Wars: Utracone gwiazdy: Wprowadzenie do Star Wars: Przebudzenie Mocy | recenzja powieści Claudii Gray
30 lipca 2025 roku wydawnictwo Olesiejuk wydało wznowienie publikacji z cyklu Journey to Star Wars: The Force Awakens, czyli powieść Utracone gwiazdy. Jej autorką jest Claudia Gray, Książka pierwotnie ukazała się 4 września 2015 pod tytułem Lost Stars nakładem Disney Lucasfilm-Press. Powieść została przetłumaczona na język polski przez duet: Anna Hikiert-Bereza i Błażej Niedziński. Utracone gwiazdy ukazały się w Polsce pierwotnie w listopadzie 2016 roku nakładem wydawnictwa Uroboros.
Oto opis książki dostarczony przez wydawnictwo:
Osiem lat po upadku Starej Republiki Imperium rządzi galaktyką. Opór został prawie całkowicie zduszony. Tylko kilku odważnych przywódców, takich jak Bail Organa z Alderaanu, ośmielają się otwarcie przeciwstawić Imperatorowi Palpatine’owi. Po latach oporu wiele światów na skraju Zewnętrznych Rubieży poddało się. Z każdą podbitą planetą potęga Imperium staje się jeszcze silniejsza.

Ostatnią, która znalazła się pod kontrolą Imperatora, jest odizolowana górska planeta Jelucan. Jej mieszkańcy wciąż mają nadzieję na pomyślną przyszłość, nawet gdy statki imperialnej floty gromadzą się nad ich głowami…
Historia zaczyna się w roku 11 BBY na Jelucanie, planecie na Zewnętrznych Rubieżach, która ma dołączyć do Imperium. Na Jelucan mieszkają dzieci Ciena Ree Thane Kyrell, którzy nie chcą niczego więcej, jak stać się częścią Floty Imperialnej. Oba pochodzą z różnych warstw społeczeństwa Jelucanu, ale łączą wspólny cel. Historia ostatecznie kończy w roku 5 ABY, rok po Powrocie Jedi. W ciągu 16 lat i ponad 440 stronach doświadczamy, jak przyjaźń między Cieną a Thanem i ich lojalność wobec Imperium jest wielokrotnie testowana.


Jestem entuzjastycznie nastawiony do czytania od pierwszych stron do końca. Wreszcie powieść z uniwersum Star Wars bez Luke’aLei i/lub Hana jako głównych bohaterów. Książka otrzymuje ode mnie kolejny duży plus za to, że możemy patrzeć na wydarzenia w galaktyce, które już znamy, pod innym kątem. W ten sposób doświadczamy przechwycenia łamacza blokad Tantive IV nad Tatooine, zniszczenia Alderaan i zniszczenia pierwszej Gwiazdy Śmierci z imperialnego punktu widzenia, a także bitwy o Hoth z dwóch perspektyw i oczywiście ostatecznego spotkania flot rebeliantów z Imperium nad Endorem i atak na drugą Gwiazdę Śmierci. To, że dwie główne postacie są zawsze obecne we wszystkich tych wydarzeniach w rozległej galaktyce, nawet jeśli toczą wojnę z różnych stron z pewnego punktu historii, wydaje się, że również wyjaśnienie: Moc łączy je ze sobą. To może nie wystarczyć, żeby przekonać każdego, ale osobiście nie przeszkadzało mi podczas lektury.

W całą historie oczywiście zaangażowane są również znane postacie: TarkinDarth VaderImperator, księżniczka Leia OrganaLuke SkywalkerHan SoloWedge AntillesDak RalterLando CalrissianMon MothmaCarlist Rieekan i admirał AckbarKsiążka zyskała dzięki temu zabiegowi przekonujący, realistyczny efekt. Przede wszystkim należy wspomnieć fakt, że Ciena i Thane stracili część swoich przyjaciół i byłych kolegów z klasy wraz ze zniszczeniem Gwiazdy Śmierci. Dla nich Rebelia jest złem, które wprowadza chaos w uporządkowaną przez Imperium galaktykę. Ale stopniowo uświadamiają sobie, że Imperium nie jest tym, co widzieli w nim od lat. Ale tak jak w prawdziwym życiu, Star Wars nie jest tylko czarno-białe, ale posiada dużo szarości. I to udaje się Claudii Gray bardzo dobrze pokazać w jej powieści,

Oprócz znanych lokalizacji i wydarzeń z filmów, czytelnikom zaprezentowano zostało kilka nowych. Jest więc krótka scena, w której rebeliancka eskadra Korona odkrywa planetę D'Qar około 4 ABY i traktuje ją jako potencjalną kandydatkę na bazę. Jakieś 30 lat później pewien Ruch Oporu w pewnym nowym filmie powinien to wykorzystać. Będziemy również świadkami decydującej bitwy między Nową Republiką a pozostałościami Imperium nad Jakku w 5 roku ABY. Ponadto wspomniane są planeta Hosnian Prime z siedzibą Senatu Nowej Republiki i pojawienie się Najwyższego Porządku w Nieznanych Regionach. Tak więc nazwa cyklu Journey to Star Wars: The Force Awakens jest adekwatna do zawartości powieści, czego nie można powiedzieć o polskim tytule Wprowadzenie do Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy. Potencjalni polscy nabywcy tej książki mogą błędnie zinterpretować tytuł jako bezpośredni prequel Przebudzenia Mocy, takim jakim Łotr 1 jest dla Nowej nadziei.

Utracone gwiazdy ze względu na tematykę to zdecydowanie powieść młodzieżowa. Odkrywanie siebie, kim jestem i dokąd zmierzam - to tematy, które są skierowane głównie do nastolatków. Niemniej jednak, jest to także absolutnie powieść, z której dorośli będą się cieszyć. Bardzo podobała mi się ta historia, uważam ten temat za niezwykle interesujący i podobał mi się styl pisania Claudii Gray.

Myślę, że będziemy mogli przeczytać losy niektórych postacie z tej książki w kolejnych książkach. Tak, jestem ciekaw ich losów. Okres pomiędzy końcem powieści a Epizodem VII: Przebudzeniem Mocy trwa prawie 30 lat. Dużo czasu na niektóre historie. Do tej pory nie doczekaliśmy się przygód bohaterów, chociaż Claudia Gray już dawno wyraziła chęć napisania Lost Stars 2, ciekawe, czy kiedyś się jeszcze doczekamy.

Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 9/10
Postacie: 9/10
Jakość wydania: 9/10

                Dziękuję wydawnictwu Olesiejuk za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Utracone gwiazdy (Wprowadzenie do Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy)
Tytuł oryginalny: Star Wars: Lost Stars (Journey to Star Wars: The Force Awakens)
Autor: Claudia Gray
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza, Błażej Niedziński
Wydawnictwo: Uroboros (I), Olesiejuk (II)
Data premiery: 9 listopada 2016, 30 lipca 2025 (II)
Liczba stron: 448 (I), 432 (II)
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 44,99 PLN

Przewodnik Star Wars: Baza Starkiller

Przewodnik Star Wars: Baza Starkiller

Poznaj historię przerażającej superbroni Najwyższego Porządku.

Na lodowatym świecie w Nieznanych Regionach*, Najwyższy Porządek zgromadził się pośród jego cieni, by stworzyć ukoronowanie swojej kampanii tyranii: Bazę Starkiller. Zainspirowany potęgą Imperium i obiema Gwiazdami Śmierci,  Najwyższy Porządek obrał sobie za cel stworzenie czegoś ze znacznie większą siłą rażenia. Dzięki badaniom Imperium nad ciemną energią - tajemniczą siłą łączącą strukturę galaktyki - narodziła się Baza Starkiller.

Wraz z odkryciem Starkillera, pilot Ruchu oporu Poe Dameron oraz szpieg Ruchu Oporu Kazuda Xiono odbyli wspólną podróż do Nieznanych Regionów, gdzie Kaz dowiedział się o aktywności Najwyższego Porządku, co mogliśmy obejrzeć w serialu animowanym Ruch Oporu. Docierając do sektoru, sensory statku Poe Damerona wykazały, że znajdują się w systemie Dassal, jednakże cały system gwiezdny w tajemniczy sposób zniknął. Dalsze śledztwo dwóch pilotów Ruchu Oporu w rejonie wykazało, że niektóre planety zostały pozbawione swoich rdzeni, a w rezultacie, zniszczone. W tamtym czasie, Poe i Kaz nie wiedzieli jeszcze, że to, co zobaczyli, było rejonem testowym Starkillera, broni Najwyższego Porządku. 

Ciemna energia, wszechobecna w całej galaktyce, posłużyła za źródło energii dla broni Starkillera. Zbieranie jej, nie było uważane za możliwe, dopóki nie udało się to Najwyższemu Porządkowi. Posługując się badaniami Imperialnego Projektu Nieziemska Siła (tego samego, który pomógł stworzyć Gwiazdę Śmierci), Najwyższy Porządek wykorzystał moc słońc do zogniskowania i zebrania ciemnej energii w kolektorach. Najwyższy Porządek odkrył jednakże, że bardziej efektywnym sposobem magazynowania ciemnej energii będzie używania naturalnych pól magnetycznych planety, a do tego potrzebne były rdzenie planet. W połączeniu z dodatkowymi i sztucznymi polami ograniczającymi stworzonymi przez Najwyższy Porządek, przechowywano energię, do czasu gdy broń się ładowała. Kiedy gwiazda została całkowicie skonsumowana, broń była gotowa do strzału.

Inaczej jednak aniżeli Gwiazda Śmierci, która musiała znajdować się w tym samym systemie, albo w sąsiedztwie celu, by efektywnie wykorzystać broń, Baza Starkiller mogła strzelać na duże dystanse przez przestrzeń kosmiczną. To był powód, dla którego zbierano ciemną energię. Podczas magazynowania w rdzeniu Starkillera, ta ciemna energia przybierała nowy stan znany jako "energia widmowa". Podczas wystrzału, energia widmowa używała tuneli hiperprzestrzennych, by docierać do systemów odległych nawet o pół galaktyki. Tunele hiperprzestrzenne były pojęciem stworzonym przez Najwyższy Porządek do opisywania sposobu w jaki energia widmowa podróżowała przez gwiazdy. Podczas gdy hiperprzestrzeń pozwala na podróż przez galaktykę, tunel hiperprzestrzenny był wymiarem który podróżuje przez galaktykę. Unikalne możliwości energii widmowej i użycie tuneli hiperprzestrzennych jest tym, co pozwalało ludziom w całej galaktyce ujrzeć jak uderza poprzez gwiazdy i niszczy swój cel.

Z racji zmiennej natury ciemnej energii, Starkiller wymagał termalnego oscylatora, który był odpowiedzialny za utrzymywanie sztucznego pola ograniczającego Najwyższego Porządku. Oscylator zapobiegał przed destabilizacją bazy podczas zbierania i przechowywania ciemnej energii. Jednakże, gdy Ruch Oporu dowiedział się, że oscylator jest słabym punktem bazy, szybko opracowano plan zniszczenia superbroni. 

Potrzebując słońc do ładowania broni, planeta zamieniona w bazę miała możliwość do poruszania się dzięki sterom strumieniowym znajdującym się po drugiej stronie masywnej planety. Po odkryciu bazy Ruchu Oporu na D'Qarze, Najwyższy Porządek przeniósł Starkillera, by baza mogła skonsumować kolejne słońce, a tym samym naładować broń.

W czasie gdy Starkiller namierzał bazę, Ruch Oporu przystąpił do ataku. Celem było uderzenie w oscylator termalny, ale wpierw Ruch Oporu musiał przebić się przez osłonę Starkillera. Przy pomocy niebezpiecznej sztuczki, Han Solo, Chewbacca i Finn, obeszli osłonę wychodząc z hiperprzestrzeni na pokładzie Sokoła Millennium tuż za jej granicą, lecąc tym samym szybciej niż osłona zdążyła zareagować, doprowadzając do lądowania awaryjnego. Finn poprowadził rebelianckich weteranów i z sukcesem wyłączył osłonę planety, co umożliwiło myśliwcom Ruchu Oporu zebranym nad powierzchnią planety wejście w jej atmosferę i rozpoczęcie namierzania oscylatora termicznego. Mimo to, wciąż potrzebowali wsparcia drużyny znajdującej się na powierzchni planety.

Po umieszczeniu ładunków w korytarzu wiodącym do oscylatora, Chewbacca wysadziła je, ujawniając tym samym drogę do najsłabszego elementu stacji. Poe Dameron wleciał tam swoim X-wingiem i zbombardował oscylator. Gdy Starkiller ładował swoją broń, a Poe zniszczył oscylator, doszło do destabilizacji powierzchni. Ciemna energia zgromadzona w rdzeniu wraz z mocą konsumowanego słońca szybko stała się niestabilna i baza zaczęła się zapadać w siebie. 

Starkiller jednocześnie implodował i eksplodował, doprowadzając tym samym do zamiany planety w mikrogwiazdę. Gwiazda ta, nieoficjalnie została nazwana "Solo", by uhonorować weterana, który w niej zginął.

Dowiedziałeś się czegoś nowego o Bazie Starkiller? Koniecznie daj nam znać w komentarzach!

* Według The Rise of Skywalker Visual Dictionary planetą tą było Ilum. [przyp. red. ŚSW]
 
Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

10 ikonicznych cytatów Lei Organy

10 ikonicznych cytatów Lei Organy

Wróćmy do klasycznych cytatów naszej ulubionej księżniczki, która została generałem.

Niech postać Leii będzie dla ciebie przykładem. Od najmłodszych lat korzystała z siły i przywilejów zapewnianych jej przez królewski ród Alderaan, aby wyruszyć w galaktykę i pomagać innym, gdy tylko było to możliwe. W chwili, gdy otrzymała dowództwo nad Tantive IV, uznała za swój obowiązek pomaganie uciśnionym i słabszym; jej rodzice, Breha i Bail Organa, nauczyli ją walki z niesprawiedliwością. Właśnie w ten sposób spędziła całe swoje życie. Podobnie jak mężczyzna, w którym się zakochała, Han Solo, Leia miała zwyczaj znajdowania się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie i wielokrotnie udowadniała, że jest bohaterką. Carrie Fisher powróciła mimo swojej śmierci w Gwiezdnych wojnach: Skywalker. Odrodzenie, a my spojrzymy wstecz na 10 kultowych cytatów naszej ulubionej księżniczki-rebeliantki, która została generałem.

1. Pomóż mi, Obi-Wanie Kenobi. Jesteś moją jedyną nadzieją.
Ten jest tak sławny i niezaprzeczalnie wspaniały, że pojawił się aż w dwóch filmach o Gwiezdnych Wojnach. To pierwsza scena, którą większość ludzi kojarzy z Leią, ale jest też ostatecznym ukazaniem tego, co sprawia, że filmy są tak wyjątkowo urzekające: ekscentryczne droidy, rozmyte hologramy, rycerze Jedi, intrygi polityczne i wojny w całej galaktyce.

2. Nie jesteś trochę za niski na szturmowca?
Nikt nie może zarzucić Lei braku poczucia humoru. Biorąc pod uwagę sytuację księżniczki - przetrzymywanej w niewoli przez Imperium, torturowanej koszmarnymi metodami z rąk Lorda Sithów, będącej świadkiem całkowitego zniszczenia jej rodzinnej planety - ten żartobliwy cios w Luke'a pokazuje jej niezmierzoną siłę.

3. Ty nadęty, na wpół myślący, niechlujnie wyglądający nerfopasie!
Dziewięć filmów w sadze Skywalkerów, a mimo to żadna zniewaga nie przebije legendarnej riposty Lei.

4. Ktoś, kto Cię kocha.
To zawsze była nasza ulubiona wymiana zdań między Hanem i Leią. Han, budzący się ślepy i przestraszony w pałacu Jabby Hutta i zostaje po powitany głosem obcego łowcy nagród. Wyobraź sobie, jak musiał się czuć, gdy nagle usłyszał głos kobiety, którą kochał; należało mu się trochę szczęścia.

5. Kiedy to kiedykolwiek pomogło? I nie mów, że przy Gwieździe Śmierci.
Jak powiedzieliśmy, Leia Organa jest zabawna. Podobnie jak w Imperium kontratakuje, relacja Leii z Hanem w Przebudzeniu Mocy wiąże się z napięciem między jej profesjonalizmem, a jego głupkowatym egoizmem.

6. Luke jest Jedi; a ty jesteś jego ojcem. Nadal jest w nim światło. Wiem o tym.
Kiedy spotykamy Hana i Leię w Przebudzeniu mocy, dekady po bitwie o Endor, ich syn jest niewolnikiem Ciemnej Strony i Najwyższego Porządku Najwyższego Przywódcy Snoke'a. Jako córka Anakina Skywalkera, Leia aż za dobrze zna wpływ ciemnej strony - a także odkupieńczą moc rodzinnej miłości.

7. Wiesz, nieważne jak dużo walczyliśmy, zawsze nienawidziłam patrzeć, jak odchodzisz.
Carrie Fisher i Harrison Ford dzielą jedną z absolutnie najlepszych scen w części VII, kończąc prawie 40-letni związek na ekranie, który rozpoczął się w 1977 roku wraz z Nową nadzieją.

8. Są rzeczy, których nie można rozwiązać, wskakując do X-winga i wysadzając coś w powietrze.
Kylo Ren mówi, że Najwyższy Przywódca jest mądry, ale Snoke nie wie nic na temat mądrości Lei Organa. W przypadku filmu, w którym jest wiele o mentorach, którzy zawiedli swoich uczniów, Ostatni Jedi oferuje jedne z najlepszych lekcji sagi dzięki uprzejmości Lei i Yody. W całym filmie słychać echa tego cytatu, od ostrzeżenia wiceadmirała Holdo o „śmiałych lotnikach” po ostatnie objawienie Rose: „W ten sposób wygramy. Nie walczymy z tym, czego nienawidzimy - ratujemy to, co kochamy ”.

9. Wiem, co zamierzasz powiedzieć: zmieniłam fryzurę.
Urok Fisher i jedynego w swoim rodzaju poczucie humoru sprawiają, że jej występ jest ponadczasowy i radosny. Ten cytat, napisany przez samą Fisher, pokazuje jej talent pisarski i wrodzone zrozumienie zabawnego związku Luke'a i Lei.

10. Mamy wszystko, czego potrzebujemy.

Jako przywódczyni Ruchu Oporu Leia Organa jest symbolem nadziei dla galaktyki. Bitwa o Crait kończy się licznymi stratami i ofiarami, a Kylo Ren przejmuje dowództwo Najwyższego Porządku po klęsce Snoke'a. Po odejściu Luke'a Skywalkera i Zakonu Jedi Rey widzi niepewną przyszłość dla buntowników, którzy stali się jej rodziną. Leia widzi jednak coś innego: zwycięstwo, które zainspiruje przerażonych i uciśnionych na całym świecie zniszczonej Republiki.

 
Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus 

Recenzja: Star Wars. Tales From a Galaxy Far, Far Away: Aliens

Recenzja: Star Wars. Tales From a Galaxy Far, Far Away: Aliens
25 lipca 2016 roku wydawnictwo Panini opublikowało pierwszy tom (i ostatni, a miało być więcej) zbierający opowiadania z Nowego Kanonu. Tales from a Galaxy Far, Far Away: Aliens, Volume 1 składa się z 6 opowiadań związanych z Epizodem VII: Przebudzeniem Mocy. Zmiany scen w opowieściach podzielone są na rozdziały. W rezultacie tekst składa się z dużej liczby krótkich rozdziałów, co ułatwia czytanie i ewentualne przerwy w nim. Autorem wszystkich opowiadań jest Landry Quinn Walker, zaś o stronę graficzną zadbał Tyler Scarlet.
Opis dostarczony przez wydawcę:
UNIWERSUM STAR WARS…... to istny zbiór fascynujących i niezwykłych gatunków, tak różnorodnych, jak światy, z których się wywodzą. W tych przygodach przedstawiamy przedstawicieli imponujących ras z kinowego hitu Gwiezdne wojny: PRZEBUDZENIE MOCY. Między innymi pełna akcji historia o piractwie i podwójna gra; historia sprytnego policjanta z Jakku u boku nieszczęsnego droida i tajemnica, którą może rozwiązać tylko zły kucharz z zamku Maz Kanaty.
STAR WARS: SPEZIES przenosi czytelnika w najodleglejsze zakątki odległej galaktyki...

Pojedynek na Jakku:
Ta krótka historia dotyczy sprawy konstabla Zuvio. Jest swego rodzaju policjantem w placówce Niima na Jakku.
Pojawienie się tej postaci w Epizodzie VII - Przebudzeniu Mocy padło ofiarą cięć montażowych, ale to nie sprawia, że postać jest mniej interesująca. Jeśli chcesz rzucić okiem na konstabla Zuvio, możesz to zrobić w książce Star Wars: Przebudzenie Mocy: Słownik ilustrowany.
To kryminał osadzony w uniwersum Gwiezdnych wojen. Dzięki opowieści czytelnik poznaje podstawowe informacje o placówce Niima na Jakku. Krótka historia jest napisana w ekscytujący sposób, a postacie są bardzo szczegółowo opisane. Płynna narracja zaskakuje swoimi zwrotami akcji i głównymi bohaterami, choć nie znamy ich z filmu.

Przepis na morderstwo:
W drugim opowiadaniu znajdujemy się w zamku Maz Kanaty na Takodanie. Kucharz Strono Tuggs, znany również jako Cookie, musi rozwiązać sprawę morderstwa swojego towarzysza kucharza i robi to na swój sposób: organizuje zakłady między podejrzanymi.
Ten opis historii może zabrzmieć trochę dziwnie, ale jeśli go przeczytasz, znaczenie jest oczywiste, więc w drugim opowiadaniu mamy kolejny kryminał, który różni się od pierwszego. W pierwszej historii mamy „policjanta”, który zajmuje się sprawą, tutaj bardziej przypomina osobę taką jak panna Marple. Narracja jest ekscytująca do końca, a także ma kilka zaskakujących zwrotów akcji. Bardzo dobrze wpisuje się w nowy wszechświat i poszerza lokalizację zamku Maz Kanaty, bez pojawienia się jego właścicielki.

Wszystkie zwierzęta duże i małe:
W tym opowiadaniu spotykamy Nu-Cosiana Bobbajo, który jest gawędziarzem na Jakku. Podczas gdy mała wioska o nazwie Reestkii zostaje napadnięta przez zygerskich handlarzy niewolników, opowiada on o zniszczeniu pierwszej Gwiazdy Śmierci w interesujący nowy sposób, aby uspokoić przerażonych wieśniaków. Zygerianie i historia z czasów Nowej nadziei umiejętnie łączą Wojny klonów, klasyczną trylogię i Przebudzenie Mocy. Większość ludzi zna już postać Bobbajo z spotu Force for Change z J.J. Abramsem, gdzie przeszedł przez kadr. Poza tym historię Bobbajo można też potraktować jako legendę, a więc moim zdaniem temat jest też powiązany z legendami. Ta historia była również przekonująca i, w przeciwieństwie do dwóch pierwszych, nie była kryminałem.

Oblicze zła:
W czwartym opowiadaniu wracamy na Takodanę i zamku Maz Kanaty. Frigosians Thromba i Laparo mieszkają tu i pracują jako kryptochirurdzy. Eksperymentują na żywych organizmach i zmieniają ich wygląd. Spotyka ich tam złodziej Ryn Biggleston i chce skorzystać z ich pomocy, aby zmienić ich wygląd.

Krótko mówiąc, ta historia to spotkanie Frankensteina z Gwiezdnymi wojnami. Nie jest to nawet błędne, skoro mamy również Kaminoańczyków, którzy opanowali klonowanie - dlaczego nie miałby istnieć gatunek, który jest mistrzami w chirurgii plastycznej? Sceny na sali operacyjnej są dobrze opisane, ale ponieważ jest to książka dla młodych ludzi, autor nie wdaje się w szczegóły. Historia jest ogólnie bardzo przekonująco napisana i czasami nie wiesz, którą postać tutaj kochać lub nienawidzić. Podobnie jak w przypadku Frankensteina, naukowcy nie są źli, ale też nie są dobrzy. Koniec jest trochę przewidywalny.

Prawdziwa miłość:
Wracamy na Jakku i dowiadujemy się, że ta historia rozgrywa się po pierwszym opowiadaniu Pojedynek na Jakku. Głównymi bohaterami są Unkar Plutt, król złomu Jakku i dwóch jego popleczników. Poplecznicy Scoggan, człowiek, i Davjan Igo, Trandoshanin, chcą oszukać swojego szefa i spróbować zdobyć tajne informacje, aby splądrować jego obozy. Ta historia mówi trochę więcej o zrzędliwym handlarzu śmieci, jego pozycji i machinacjach na Jakku. Cechą szczególną jest to, że luźno łączy się z pierwszą historią, a zatem historie w tej książce są związane nie tylko z Przebudzeniem Mocy, ale także ze sobą nawzajem.

Karmazynowy korsarz i skarb hrabiego Dooku:
Moim zdaniem to najlepsze i najbardziej ekscytujące opowiadanie w tej książce. Wspomniany w tytule skarb pochodzi z wojen klonów i z radością zaskoczy wielu przyjaciół serialu The Clone Wars. Korsarz to postać z zamku Maz Kanaty, ale historia rozgrywa się na pustynnej planecie Ponemah, która jest znacznie bardziej niegościnna niż pustynie Tatooine czy Jakku. Ponownie mamy niewielki związek między prequelami, klasyczną trylogią i sequelami oraz silniejszy związek z Wojnami klonów. Jak sugeruje tytuł, historia to poszukiwanie skarbów. Można powiedzieć, że Indiana Jones spotyka się tutaj z Gwiezdnymi wojnami, ale nie do końca tak jest.

Objętość książki jest trochę za mała jak na mój gust. Nawet jeśli jest przeznaczona dla dzieci w wieku od 14+, to nadal można by umieścić w niej co najmniej dwie kolejne historie. Z drugiej strony jakość opowiadań jest doskonała, ponieważ urzekają czytelnika. Landry Quinn Walker umieszcza kilka różnych gatunków w jednej książce i nadal daje czytelnikowi poczucie, że wszyscy grają blisko siebie, a przede wszystkim w tym samym wszechświecie. Nawet postacie takie jak konstabl Zuvio czy Cookie, czyli postacie, które nie pojawiły się lub pojawiły się tylko na krótko w Epizodzie VII - Przebudzeniu Mocy, doskonale pasują do uniwersum Gwiezdnych wojen. Tom uzupełnia nowy kanon o sześć kolejnych dobrych historii i bardzo dobrze łączy go z już istniejącymi. Projekt i rysunki na początku każdej historii nadają książce szczególny charakter i sprawiają, że chcesz więcej. Dlatego książka, którą przeczytałem otrzymuje ocenę 8 na 10. Książka jest bardzo dobra, ale wciąż ma potencjał do ulepszeń.

Ogólna ocena: 8/10
Fabuła: 8/10
Rysunki: 9/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Historie z odległej Galaktyki: Kreatury, tom 1
Tytuł niemiecki: Star Wars. Geschichten aus einer weit, weit entfernten Galaxis: Spezies, Band 1
Tytuł oryginalny: Star Wars. Tales From a Galaxy Far, Far Away: Aliens, Volume 1
Autor: Landry Quinn Walker
Ilustracje: Tyler Scarlet
Tłumaczenie: Jan Dinter
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 25 lipca 2016
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka
Cena: 12 €

Recenzja: Star Wars. Więzy krwi - Claudia Gray

Recenzja: Star Wars. Więzy krwi - Claudia Gray
Star Wars: Więzy krwi to powieść, której wydarzenia rozgrywają się kilka lat przed fabuła filmu Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy. Autorką Więzów krwi jest autorka świetnej książki Star Wars: Utracone gwiazdy (RECENZJA), Claudia Gray. Tłumaczenie na język polski wykonała Anna Hikiert-Bereza. Czy Więzy krwi są równie dobre jak Utracone gwiazdy? Przekonajmy się!
Opis:
Kiedy Sojusz zadał druzgocący cios pozornie obezwładnionemu Imperium w bitwie o Endor, Leia Organa była przekonana, że teraz rozpocznie się era pokoju. Ale teraz, po dziesięcioleciach kontrowersji i nieporozumień w Senacie Nowej Republiki, ten cel wydaje się być bardzo odległy. Żądni władzy bossowie podziemia, zdradzieccy politycy i sympatycy Imperium sieją przemoc i chaos w galaktyce. W Senacie potrzebny jest silny przywódca, mówi się o tym coraz głośniej. Ale córka Dartha Vadera doskonale wie, dokąd może to doprowadzić, jeśli zbyt dużo władzy ma jedna osoba... I w tym momencie pojawia się nowy, zagrażający wróg, który zmusza Leię i Nową Republikę do działania...

Fabuła Więzów krwi rozgrywa się około sześć lat przed filmem Przebudzenie Mocy i opowiada o tym, jak narodził się Najwyższy Porządek, Ruch Oporu i odpowiada na pytanie dlaczego Leia musiała opuścić Senat Nowej Republiki. W senacie Nowej Republiki rządzą centryści i populiści, senat działa powolnie, a każde kolejne ustawy to powód do kolejnych sporów. Dopiero zamach (nazywany serwetkowym) wzbudza u senatorów strach. Księżniczka Leia Organa (populistka) wraz z senatorem Ransolmem Casterfo (centrysta) wpadają na trop tajemniczej organizacji, która może zagrozić bezpieczeństwu Nowej Republiki. Postanawiają połączyć siły, aby odkryć jakie tajemnice skrywa wspomniana organizacja. Na jaw wychodzi jednak mroczna tajemnica Lei i niemal wszyscy się od niej odwracają. Bohaterowie nie mają jednak pojęcia, że na skraju znanej im galaktyki czai się w mroku nowe i tajemnicze zagrożenie...

Jak wiadomo główną protagonistką powieści jest księżniczka Leia Organa, to ona jest tutaj najważniejsza. Jej relacja z Hanem Solo schodzi na dalszy plan, a pierwsze skrzypce gra jej polityczna rola w senacie Nowej Republiki. Główną osią fabularną nie są walki naziemne czy w przestrzeni kosmicznej, a potyczki i intrygi polityków, których w Więzach krwi jest mnóstwo! Jest to miła odskocznia od innych książek z uniwersum, gdzie niemal każda opiera się na jakichś walkach. Polityka to jest coś, czego brakowało mi w Nowym Kanonie książek Gwiezdnych wojen. Chociaż muszę przyznać, że mimo iż uwielbiam politykę, to początkowo trudno było mi się wdrożyć w klimat tej powieści, ale potem było już z górki. Świetna, przyjemna i szybka lektura.

A co z postaciami? Również są świetne. W szczególności te drugoplanowe, czyli Greer Sonnel, Joph Seastriker i Ransolm Casterfo. Greer, wygrała kiedyś wyścig Mieczy, jednak z pewnego powodu musiała zrezygnować z dalszej kariery jako uczestnik wyścigów, a Han Solo polecił ją swojej żonie, więc obecnie jest jej prawą reką. Claudia Gray interesująco przedstawiła wątek powodu, przez który Greer nie może brać udziału w wyścigach. Joph Seastriker to bardzo młody pilot, o blond włosach i niebieskich oczach, często jest narwany i mówi co mu ślina na język przyniesie, jednak Joph jest inteligentny i często jego pomysły są ciekawe i pomocne dla reszty załogi. Ostatni to Ransolm Casterfo, centrysta, polityczny przeciwnik Lei, początkowo połączyła ich przyjażń, jednak, gdy na jaw wyszła mroczna tajemnica Organy odwrócił się od niej. Sama postać Lei Organy również została świetnie napisana, księżniczka nadal nie boi się poświęcać czy brać udział w niebezpiecznych misjach.

Dzięki książce Star Wars: Więzy krwi film Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy nabrał więcej sensu, to jest wielki plus tej powieści. Innymi plusami są świetna fabuła i genialnie napisane postacie drugoplanowe, z którymi czytelnik może się łatwo zżyć. Wielkie brawa dla Claudii Gray, która stworzyła drugą świetną gwiezdnowojenną powieść. Czekamy na kolejne. Polecam książkę wszystkim fanom, lektura obowiązkowa!

Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 9/10
Postacie: 9/10
Opisy: 9/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

KONKURS:
Przy wsparciu wydawnictwa Uroboros przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym rozdajemy 2x książkę Star Wars: Więzy krwi! Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na następujące pytanie:
Jak nazywa się pierwsza powieść w uniwersum Star Wars od Claudii Gray?

Warunki uczestnictwa w konkursie:
1. Odpowiedź na pytanie należy wysłać na adres e-mail: swiatstarwars@onet.pl z dopiskiem WIĘZY KRWI.
2. Nagrody zostaną rozlosowane wśród wszystkich zgłoszeń.
3. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz!
4. Data zakończenia konkursu to wtorek, 4 sierpnia 2020, godzina 23:59.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej mailowo, najpóźniej do 6 sierpnia 2020 roku, wtedy także zostaną poproszeni o adres, na który wyślemy nagrodę.
6. Wszystkie zebrane dane służą wyłącznie do dystrybucji nagród i zostaną usunięte po zakończeniu konkursu i wysłaniu nagród.
7. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny!

I na koniec: Powodzenia! Niech Moc będzie z Wami!

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Więzy krwi
Tytuł oryginalny: Star Wars: Bloodline
Autor: Claudia Gray
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Uroboros
Data premiery: 2 sierpnia 2017
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 39,99 PLN

Recenzja: Star Wars. On the Front Lines - Daniel Wallace

Recenzja: Star Wars. On the Front Lines - Daniel Wallace
Po wielu opóźnieniach wreszcie się udało – recenzja przewodnika An vorderster Front napisana. Jest to przewodnik wojenny ze świata Star Wars pojawił się nakładem wydawnictwa Panini w języku niemieckim 18 września 2017 roku i mamy dla Was jego recenzję. Książka non-fiction jest dostępna w języku angielskim od 18 lipca 2017 roku pod nazwą Star Wars: On the Front Lines i ukazała się nakładem wydawnictwa becker&mayer!. Książka została napisana przez Daniela Wallace'a i przetłumaczona na niemiecki przez Andreasa Kasprzaka. W środku znajdziemy także rysunki Aarona Rileya, Adriana Rodrigueza, Faresa Maese i Thomasa Wievegga. Przewodnik został wydany w twardej oprawie, objętości 128 stron i cenie okładkowej 49 euro.
Panini dostarczyło nam taki opis publikacji:
Na polu bitwy powstaje historia w rozdartej wojną galaktyce, w której Separatyści chcą podzielić Republikę, rebelianci pod niegodziwym Imperium znajdują nową nadzieję, a bojownicy Ruchu Oporu próbują powstrzymać wpływ wschodzącej potęgi militarnej Najwyższego Porządku.
Star Wars: Na liniach frontu prezentuje chronologiczne omówienie jedenastu decydujących bitew z odległej galaktyki. Na podstawie szczegółowych informacji na temat taktyki, pojazdów i broni używanych w tych konfliktach, ujawniających profile postaci najważniejszych osobistości zaangażowanych w te konflikty oraz ilustrowanych zapierającymi dech w piersiach, nowymi dziełami sztuki, ta książka imponująco dokumentuje heroiczną bitwę sił lądowych i pilotów myśliwców kosmicznych.
Koncentrując się na tych elementach znanych bitew - od bitew o Geonosis i Christophsis po bitwy na Endor i Jakku - autor Daniel Wallace budzi cały dramat i tragedię wojny do życia i stawia czytelnika na pierwszym planie.

On the Front Lines to książka non-fiction, która dotyczy 11 różnych bitew. Większość bitew pochodzi z filmów, ale są też niektóre z serialu Wojny klonów i jedna z książek. Walki są podzielone na trzy różne epoki (era wojen klonów, era galaktycznej wojny domowej i era nowego konfliktu). Na początku każdej bitwy znajduje się wstęp, następnie główna część z historią, taktyczną analizą i konsekwencjami, a ponadto przedstawieni są dowódcy różnych stron, myśliwce i instrumenty wojenne (pojazdy i broń). Pojawiają się także doniesienia o specjalnym heroizmie i jeden uczestnik na bitwę. Całość ozdobiona jest wieloma ilustracjami. Na samym końcu znajdziemy os czasu.
Oto przegląd zawartych bitew:
Część 1: Wojny klonów:
- Bitwa o Naboo
- Bitwa o Geonosis
- Bitwa o Christophsis
- Bitwa o Ryloth
- Bitwa o Coruscant

Część 2: Galaktyczna Wojna Domowa:
- Bitwa o Scarif
- Bitwa o Yavin
- Bitwa o Hoth
- Bitwa o Endor
- Bitwa o Jakku

Część 3: Nowy konflikt:
- Bitwa o Bazę Starkiller

Zacznijmy od treści informacyjnej. Przewodnik nie dostarcza szokujących nowych informacji o bitwach, ale raczej je gromadzi i dobrze podsumowuje w jednym miejscu. Jest to szczególnie skuteczne, gdy do książek i komiksów wprowadzane są nowe informacje. Więc jesteś szczęśliwy jako konsument literatury, gdy wspomina się takie rzeczy jak Eskadra Ostrzy (Blade Squadron) lub Kes Dameron. Ale nawet jeśli nie czytasz tak dużo literatury Gwiezdnych wojen, to dostaniesz nowe spostrzeżenia, o których wcześniej nie miałeś pojęcia. Oczywiście jest to szczególnie widoczne w bitwie o Jakku, o której prawie nic nie wiesz, jeśli nie czytałeś książek i komiksów. Ten aspekt podsumowujący jest szczególnie pomocny dla Jakku, ponieważ informacje o bitwie zostały rozłożone na wiele różnych publikacji, zapewniając lepszy przegląd. Ponadto dostajemy także zdjęcia niektórych postaci z książek, o których wcześniej ledwie wiedzieliśmy, jak wyglądają.

Jedną rzeczą, która, według mnie, wypada trochę negatywnie, jest to, że często podejmowana jest tylko walka naziemna, a bitwy kosmiczne bitwy są tylko krótko wspomniane. Ale nie dzieje się to konsekwentnie w każdej bitwie, ale tylko w niektórych, co wydaje mi się trochę smutne. Albo pomijamy wszędzie walki kosmiczne, na przykład, aby stworzyć książkę o walkach kosmicznych, albo omawiamy je wszędzie razem z bitwami naziemnymi.
Star Wars: On the Front Lines (vorläufiges Cover)
Wstępna okładka publikacji.
Przejdźmy do ilustracji, bo na ich temat jest wiele do powiedzenia. W ogóle nie podobały mi się rysunki dowódców poszczególnych bitew. Aaron Riley używa tutaj naprawdę dziwnego stylu, co szczególnie zauważyłem u Lei. Dla kontrastu bardzo podobają mi się ilustracje Adriana Rodrigueza, a reszta jest raczej przeciętna. Moim zdaniem książki nie należy kupować wyłącznie ze względu na ilustracje.

Moją główną krytyką tej książki jest tłumaczenie Andreasa Kasprzaka. W skrócie, istnieje wiele błędów i niespójności. Na przykład czasami tworzone są niepotrzebne nowe tłumaczenia dla rzeczy, które od dawna mają ustalone tłumaczenie na niemiecki. AAT jest teraz w skrócie GAP, co na początku myli cię, ponieważ tę maszynę znasz jako AAT. Nawet rzeczy takie jak STAP otrzymują nowe tłumaczenie jako STLP, co nie powinno być zmieniane. Ponadto przez cały czas popełniane są błędy, zwłaszcza jeśli chodzi o skróty pojazdów. Tak więc tłumaczowi udało się błędnie przeliterować AT-RT w jednej sekcji na dwa różne sposoby (RT-RT i AR-RT), ale nigdy poprawnie. Ponadto X- i Y-wingi są ciągle pomieszane lub nagle pojawiają się jako MMT. Jeśli coś takiego zdarza się raz lub dwa, to nie jest to duży problem, ale tak często jak to się dzieje w tym tłumaczeniu, to naprawdę smutne. To coś jak zapominanie o spacjach i jest po prostu nieprofesjonalne. Można się zastanawiać, za co zapłacono redaktorowi... Ponadto raport z frontu żołnierza Gungana jest napisany w typowym języku Gunganina, ale tutaj wydaje się to nieco przesadzone. To nie musi być wina tłumacza, być może tak było w oryginale, ale to trochę irytuje.

Siłą tej książki jest jasne umieszczenie wszystkich informacji o różnych bitwach w jednym miejscu. Ale sama w sobie nie oferuje zbyt wielu nowych informacji, choćby drobnych szczegółów, które również nie są nieciekawe. Jednak w cenie prawie 50€ zakres informacji jest nieco mały, a rysunki nie są niestety warte wydawania tak dużej ilości pieniędzy.

Jeśli spojrzymy na tę książkę bez wszystkich błędów i drogiej ceny, moim zdaniem, możemy z łatwością przyznać jej ocenę 8 na 10. Cena, a zwłaszcza złe tłumaczenie z wieloma błędami pociągają ocenę książki w dół, dlatego niestety muszę tutaj odliczyć holocron, co ostatecznie daje książce ocenę 7 na 10. Najprawdopodobniej polecę tę książkę osobom, które nie czytają tylu książek i komiksów, ale wciąż chcą wiedzieć, na przykład, jak przebiegła bitwa pod Jakku. Ale za tę cenę dostajemy tyle innych interesujących książek, że trudno jest mi dokonać rekomendacji zakupu.

Ogólna ocena: 7/10
Informacje: 8/10
Rysunki: 7/10
Jakość wydania: 5/10 (tłumaczenie...)

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Na liniach frontu
Tytuł niemiecki: Star Wars. An vorderster Front
Tytuł oryginalny: Star Wars. On the Front Lines
Autor: Daniel Wallace
Rysunki: Aaron Riley, Adrian Rodriguez, Fares Maese, Thomas Wievegg
Tłumaczenie: Andreas Kasprzak
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 18 września 2017
Liczba stron: 128
Oprawa: twarda
Cena: 49€ / 227,90 PLN (wersja niemiecka) / 193,00 PLN (wersja angielska)

Gdzie kupić:
BOOKCITY (wersja niemiecka)
BOOKCITY (wersja angielska)
Copyright © 2016 Świat Star Wars , Blogger