10 grudnia 2025 roku nakładem wydawnictwa Olesiejuk ukazało się polskie wydanie powieści Star Wars. Wielka Republika: Przeciwko burzy (Defy the Storm). Ten młodzieżowy (Young Adult) tytuł autorstwa Tessy Gratton oraz Justiny Ireland powraca do uwielbianych bohaterów z pierwszej fazy projektu Wielkiej Republiki, przygotowując ich na wydarzenia nadchodzących historii.
Choć książka stanowi ważny element większej układanki fabularnej, szczególnie w kontekście powieści Star Wars. Wielka Republika: Temptation of the Force, jej konstrukcja sprawia, że obok świetnych momentów skupionych na postaciach pojawia się również odczuwalny niedosyt akcji.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
W oku burzy nie ma bezpiecznego miejsca…Po wstrząsającym zniszczeniu przez Nihilów Latarni Gwiezdny Blask Republika Galaktyczna pogrążyła się w chaosie. Wykorzystując swoje zwycięstwo, Nihilowie wznieśli wokół części przestrzeni Republiki barierę zwaną Wałem Burzowym i zagarnęli ją dla siebie. Zamknięte w tej strefie istoty żyją na łasce najeźdźców, którzy nie słyną z miłosierdzia.Przekonana, że jej padawan Imri Cantaros znalazł się wśród ofiar katastrofy Latarni Gwiezdny Blask, rycerka Jedi Vernestra Rwoh wycofała się na spokojną planetę, aby dojść do siebie i szukać utraconej równowagi. Jednak jej stara przyjaciółka Avon Starros ma inne plany. Wie, że Imri żyje w strefie objętej blokadą – i to ona wraz z Vernestrą muszą go odnaleźć.Z pomocą byłej przedstawicielki rodu San Tekków na pograniczu, Jordanny Sparkburn, i przebiegłego Xylana Grafa Avon i Vernestra wyruszają z misją, aby przedrzeć się przez Wał Burzowy i przeniknąć do Strefy Okluzji w poszukiwaniu Imriego. Jednak na terytorium Nihilów niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku… wraz z przerażającymi stworzeniami znanymi jako bezimienni. Jak Vernestra ma odnaleźć swojego zaginionego padawana, skoro największy sprzymierzeniec rycerki – Moc – staje się jej największą słabością? I jakie motywacje kierują tak naprawdę Avon, pragnącą za wszelką cenę przedostać się przez blokadę…?
Bohaterowie na pierwszym planie
Zacznijmy od najważniejszej cechy powieści młodzieżowych: skupienia na postaciach. I ten element duet Tessa Gratton i Justina Ireland realizuje w tym dziele w pełni. Po ich znakomitej współpracy przy Star Wars. Wielka Republika: Ścieżka zdrady (otwierającej II fazę), pierwszy młodzieżowy tytuł III fazy jest prawdziwym listem miłosnym do już znanych bohaterów. O ile w poprzedniej książce autorkom udało się szybko zbudować solidne fundamenty dla nowych postaci i punktów widzenia, o tyle tutaj, dzięki znajomości bohaterów z I fazy, jeszcze skuteczniej angażują czytelnika emocjonalnie.
Dialogi mają odpowiednią wagę, ponieważ opierają się na historii rozwijanej od 2020 roku, a nowe zestawienia postaci sprawiają wrażenie naturalnego rozwinięcia tego, kto jeszcze powinien się spotkać. Naukowcy współpracują, a przedstawiciele zwaśnionych rodów zakochują się w sobie niczym w klasycznej historii Romea i Julii czy West Side Story. Jednocześnie na światło dzienne wychodzą prawdy związane z zakończeniem pierwszej fazy.
Mimo to momentami można odnieść wrażenie przesytu postaci. Autorki zdają się to dostrzegać, Nan zostaje zepchnięta na dalszy plan, a Sylvestri wyraźnie odsunięta, by nie komplikować dodatkowo relacji. Ostatecznie otrzymujemy bogactwo interesujących bohaterów, ale część z nich siłą rzeczy schodzi na drugi plan. Problem polega jednak na tym, że te wszystkie postacie „grają w muzyczne krzesła”, a sama podróż zajmuje większą część powieści zamiast właściwej akcji.
Przestawianie pionków
Posiadanie wielu bohaterów to jedno, ale umiejętne zestawienie ich w nowych konfiguracjach to już większe wyzwanie. I trzeba przyznać, że świadomie zdecydowano się poświęcić ponad połowę książki na to, by postacie w ogóle wyruszyły na swoje właściwe misje.
Na początku powieści część bohaterów wspomina rok po upadku Latarnii Gwiezdny Blask i można odnieść wrażenie, że fabuła mogłaby rozpocząć się później. Rozbudowane przedstawienie nowego układu sił kosztuje bowiem wiele stron, czyli coś, co można by przekazać w retrospekcji.
Ten długi etap „ustawiania pionków” ma jednak dwa oblicza. Z jednej strony ogranicza ilość faktycznej akcji, z drugiej pozwala bohaterom i ich relacjom naprawdę wybrzmieć. Początek książki przypomina bardziej wspólny posiłek niż wyprawę, postacie rozmawiają i wchodzą w interakcje, ale niewiele robią. Dla fanów bohaterów to przyjemność, jednak osoby nastawione na fabułę mogą odczuć pewne dłużyzny w pierwszej połowie powieści.
Za mało czasu, za mało miejsca
Kiedy bohaterowie w końcu trafiają do swoich docelowych grup, okazuje się, że mają bardzo mało czasu na działanie. Kluczowe wydarzenia, jak poszukiwania Imriego przez Vernestrę, zajmują zaledwie kilka rozdziałów, a główna misja Avon zostaje zamknięta w dwóch.
To sprawia, że tempo fabuły jest nierówne: długo obserwujemy przygotowania, by na końcu otrzymać niewiele akcji. Brakuje też większych wspólnych wydarzeń, które wcześniej były znakiem rozpoznawczym serii. Zamiast tego dostajemy głównie misje w parach, co ogranicza dynamikę relacji.
Choć liczba rozdziałów wystarcza do przedstawienia wydarzeń, wyraźnie czuć, że można było opowiedzieć znacznie więcej. Niestety zabrakło miejsca, głównie przez rozbudowaną ekspozycję na początku. To rodzi pewien niedosyt, ponieważ czytelnik chciałby zobaczyć bohaterów w pełni działania i sukcesu.
Pokusa czekania
Dziś można już jasno powiedzieć: Star Wars. Wielka Republika: Przeciwko burzy oraz Star Wars. Wielka Republika: Tempation of the Force tworzą dylogię. Projekt Wielkiej Republiki od zawsze opierał się na powiązaniach między książkami, ale tutaj skala tej zależności jest wyjątkowa.
Postacie takie jak Avon, Vernestra, Xylan czy Cair odgrywają kluczowe role w późniejszej powieści, a wydarzenia z tej książki stanowią fundament dla dalszej fabuły. To właśnie tam w pełni wybrzmiewają konsekwencje długiego „ustawiania pionków”.
Vernestra ma zbyt wiele czasu…
W kanonie wiemy już, że Mirialanie żyją dłużej niż ludzie, co widać szczególnie na przykładzie Vernestry Rwoh. Niestety w tej książce jej długowieczność zdaje się iść w parze z wyjątkowo powolnym tempem działania.
Mimo że posiada kluczowe wskazówki od Mari San Tekki, przez długi czas nie podejmuje zdecydowanych kroków. To jeden z największych problemów fabularnych, sprawia wrażenie sztucznego opóźniania wydarzeń, by nie zdradzić zbyt wcześnie kluczowych tajemnic. W efekcie część decyzji wydaje się nielogiczna, co wpływa na spójność historii.
Podsumowanie
Star Wars. Wielka Republika: Przeciwko burzy zdecydowanie zasługuje na polecenie! To przede wszystkim powieść skoncentrowana na bohaterach, która pozwala ponownie zanurzyć się w losach ulubionych postaci i obserwować ich rozwój w zmieniającej się galaktyce.
Dodatkowo książka świetnie przygotowuje grunt pod wydarzenia z Star Wars. Wielka Republika: Temptation of the Force, dzięki czemu zyskuje jeszcze więcej w szerszym kontekście całej serii. Choć cierpi na niedobór akcji i nierówne tempo, nadrabia to emocjami i relacjami między bohaterami.
To pozycja obowiązkowa zarówno dla fanów postaci, jak i dla osób śledzących fabułę Wielkiej Republiki, nawet jeśli na pełnię wydarzeń trzeba jeszcze chwilę poczekać.
Dziękuję wydawnictwu Olesiejuk za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Szczegóły wydania:
Tytuł: Star Wars: Wielka Republika: Przeciwko burzy
Tytuł oryginalny: Star Wars: The High Republic: Defy the Storm
Autor: Tessa Gratton, Justina Ireland
Tłumaczenie: Anna Hikiert-Bereza
Wydawnictwo: Olesiejuk
Data premiery: 10 grudnia 2025
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 49,99 PLN

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podziel się z nami swoją opinią na temat wpisu!
Niech Moc będzie z Tobą!