FILMY I SERIALE

środa, 31 maja 2023

Star Wars, tom 4: Szkarłatne rządy | recenzja komiksu 📚

Zazwyczaj antologie zwykle podsumowują jeden wątek fabularny, jednak ta antologia zatytułowana Star Wars, tom 4: Szkarłatne rządy jest nieco bardziej barwną mieszanką historii. Rozpoczynamy dwuczęściowym wątkiem fabularnym, a następnie dostajemy samodzielną historię, by następnie znowu dostać trzyczęściowy wątek. A ponieważ to nie wystarczy, jest też rocznicowy dodatek z zeszytu Star Wars #25 z aż czterema opowiadaniami. W sumie 10 historii i 160 stron, więc sporo do czytania.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Tom czwarty serii wydawanej w USA od 2020 roku, skupiającej się na losach rebeliantów, rozproszonych po przegranej bitwie o Hoth i ściganych przez Imperium. Kiedy Rebelia próbuje się pozbierać po desperackiej próbie pokonania Imperium, Luke uświadamia sobie, że czas postawić kolejny krok na ścieżce Jedi. Ale zakonu już nie ma. Dokąd młody Skywalker może się udać, aby odnaleźć dziedzictwo, którego tak rozpaczliwie poszukuje? Głos mistrza Yody będzie kluczowym elementem szkolenia. Luke otrzyma więcej – i odda więcej – niż się spodziewa! Tymczasem trwa ostateczna walka komandor Ellian Zahry i generał Lei Organy. Ponadto po nieudanej misji as pilotażu – Shara Bey (matka Poego Damerona) – tkwi na gwiezdnym niszczycielu, a jej czas nieubłaganie się kończy. Dodatkowo hołd dla „Gwiezdnych Wojen” obejmujący całą galaktykę!
W pierwszych dwóch numerach (nr 19-20) Luke uwalnia się od desperackich poszukiwań rozproszonych jednostek, które trzymały Rebelię w napięciu przez ostatnie kilka tygodni. Podążając za starą listą planet ze świątyniami Jedi, którą R2-D2 znalazł w archiwum, Luke najpierw udaje się na Ilum, Arashar, Lothal i Al'doleem. Ale wszędzie napotyka potężną obecność Imperium. Mimo to odważa się wylądować w zrujnowanym mieście Am'balaar, gdzie wydaje się, że stacjonuje niewiele imperialnych żołnierzy. Tam spotyka mechanika, który opowiada mu o mistrzu Jedi Kiraku Infil'a, któremu zawdzięcza życie i który został następnie zabity przez Dartha Vadera, ponieważ chciał dla siebie kryształ kyber miecza świetlnego. Obaj zostają przyjaciółmi, a mechanik prowadzi Luke'a do magazynu, w którym szturmowcy przechowali niektóre artefakty Jedi. Tam Luke'owi udaje się zdobyć holokron, który zawiera serię sesji szkoleniowych, podczas których Yoda wykłada na temat Mocy, a Luke pilnie się uczy. Te studia ostatecznie prowadzą go do Żyjącego Morza Gaizana. Połknięty przez ten organizm, w którym skupione są różne strumienie Mocy, napotyka odbicie mistrza Jedi Elzara Manna. Rozmawia z Luke'iem o Mocy, procesie zaznajamiania się z nią i roli Jedi. Kiedy Luke wynurza się z tego morza, na krótko zostaje skonfrontowany z wieloma innymi zmarłymi ludźmi, ale potem odkrywa w rękach jednego ze zmarłych stary podręcznik i go chwyta. Zdobył więc nie tylko dużo cennej wiedzy, ale także holokron i podręcznik.
Trzeci numer (#21) wznawia inną historię, a mianowicie losy Shary Bey, która kilka numerów wcześniej została na gwiezdnym niszczycielu Wola Tarkina z pewną misją i teraz musi dostać się na mostek. Utrzymuje jednak kontakt radiowy ze swoimi towarzyszami, a także ma plan, jak ponownie uciec ze statku. Ale kiedy staje się jasne, że ich plan mógł się nie powieść, sierżant Dameron wzywa misję ratunkową, która jest tematem następnego trzyczęściowego wątku fabularnego. A to jest naprawdę konieczne, bo Shara Bey wpadła w ręce komandor Zahry, a przesłuchujący ją nie patyczkują się z nią. A misja ratunkowa napotyka również nieoczekiwane problemy, gdy gwiezdny niszczyciel, wciąż z ekipą ratunkową na pokładzie, nagle przeskakuje do innego układu gwiezdnego i ostrzeliwuje statki ukrytej Drugiej Dywizji. Ale gdy tylko atak się rozpoczął, przybywa reszta floty rebeliantów i rozpoczyna się masowa walka.


Kolejny wątek fabularny (nr 22-24) toczy się całkowicie wokół walki między rebeliantami a jednostkami imperialnymi dowodzonymi przez komandor Zahrę. W tym samym czasie trwa również kampania wyzwolenia Shary Bey. Jednak bitwa jest tylko tłem dla konfrontacji Zahry z Leią, która ostatecznie staje się także konfrontacją ich wartości. 
Wielkim finałem jest jubileuszowy zeszyt specjalny (#25), w którym realizowany jest setny scenariusz komiksu Charlesa Soule'a w uniwersum Star Wars. Składa się z czterech opowiadań, które mają miejsce w różnych momentach historii między Epizodem I i Epizodem IX i w pewien sposób łączą się ze sobą, ale nie mają ciągłej, tematycznej fabuły. Chociaż popularne jest twierdzenie, że ostatnie opowiadanie ma miejsce po Epizodzie IX, dając nam pierwsze spojrzenie na świat po nim, myślę, że to tylko chwyt marketingowy z dwóch powodów:
1. Pogrzeb Temmina „Snapa” Wexleya, który jest przedmiotem tej dyskusji, mógł mieć miejsce natychmiast po bitwie w Epizodzie IX, w której zginął. Więc nie widzimy niczego, co ma miejsce znacząco po Epizodzie IX.
2. Epilog filmu umieściłbym jeszcze wyraźnie po tej historii.
Autorem całej serii jest Charles Soule, który nadal robi wszystko, co w jego mocy, aby przedstawić wyczerpujący opis zmian, jakie w ogóle zachodzą w siłach rebeliantów, a w szczególności w ich przywódcach, między Epizodami V i VI. Cieszę się, że nie tylko prowadzi historię od bossa do bossa, ale dodaje też kilka spokojniejszych wątków, np. o poszukiwaniach i przetwarzaniu przez Luke'a nowej wiedzy o Jedi. Pozostawię otwartą kwestię, czy jest to zawsze tak znaczące i skuteczne, ponieważ jedno lub drugie może być związane z planowanymi krokami rozwojowymi w przyszłych wydaniach.
Fakt, że Soule przedstawia i rozwija dalej postać komandor Zahry, imperialnej oficerki, która momentami wydaje się bardziej kompetentna, przebiegła i pozbawiona skrupułów niż Darth Vader, jest dość odświeżający, ale z drugiej strony powoduje też znaczne zużycie materiału, co moim zdaniem prowadzi do za dużo kręcenia się w kółko, co często jest raczej szkodliwe dla rozwoju fabuły.

Cztery opowiadaniami z setnego wydania scenariusza Gwiezdnych wojen autorstwa Charlesa Soule'a nie są złe, ale ich wkład w ekspansję uniwersum wydaje mi się trochę mały. Opowiadają cztery historie z czterech różnych okresów. Fajnie, że zajęto się tym czy innym incydentem, ale nie ma w tym nic więcej. Po wydaniu rocznicowym i po autorze takim jak Charles Soule, któremu dano całkowitą swobodę w tym numerze, spodziewałbym się więcej.

W głównej serii Star Wars od czasu ponownego uruchomienia często zdarza się, że artysta zmienia się z każdym wątkiem fabularnym. Ze wszystkimi zeszytami podzielonymi na mniejsze historie jest to szczególnie widoczne. Marco Castiello był odpowiedzialny za numery 19-20. W numerze 21 dodano Ramona Rosanasa, który następnie samodzielnie narysował numery 22-23, a następnie otrzymał pomoc od Madibeka Musabekova w numerze 24. W numerze jubileuszowym każde z czterech opowiadań zostało narysowane przez innego artystę. Uważam, że różnorodność stylów rysowania, których można tutaj tak wyraźnie doświadczyć, jest dość interesująca. A ich jakość też jest na dobrym poziomie, poza tym, że Marco Castiello ma dość specyficzny sposób na tworzenie plastyczności twarzy. W jakiś sposób jego cienie zawsze wydają mi się smugami brudu, ale to też nic, co by mi przeszkadzało.

Ta antologia bardzo dobrze pokazuje heterogeniczność głównej serii Star Wars, która jest znacznie bardziej fragmentaryczna i epizodyczna niż większość innych serii, które są również dobrze obsadzone pod względem autorów i artystów, ze względu na dużą liczbę klasycznych bohaterów i ich przygód. Pod tym względem antologia ta jest dość ciekawa, ponieważ pokazuje w jednym miejscu różnorodność, która nie jest tak łatwo i wyraźnie widoczna, gdy patrzy się na poszczególne wydania.

Ogólna ocena: 7/10
Fabuła: 7/10
Rysunki: 8/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars, tom 4: Szkarłatne rządy
Tytuł oryginalny: Star Wars, vol. 4: Crimson Reign
Autor: Charles Soule
Rysunki: Giuseppe Camuncoli, Madibek Musabekov, Marco Castiello, Phil Noto, Ramon Rosanas, Will Sliney 
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Story House Egmont
Data premiery: 31 maja 2023
Liczba stron: 160
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 49,99 PLN

Star Wars. Darth Vader, tom 4: Szkarłatne rządy | recenzja komiksu 📚

Dlaczego miałabym się bać... Anakina Skywalkera?
Sabé

Parafrazując: dlaczego miałbym się bać recenzji komiksu z serii Darth Vader? Wraz z kolejnym tomem w crossoverze Crimson Reign, seria Darth Vader ponownie spada pod względem jakości. Szkarłatne rządy to historia autorstwa Grega Paka. Rysunki wykonali Leonard Kirk, Guiu Vilanova i Raffaele Ienco. Antologia została opublikowana przez Egmont 31 maja 2023 roku.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Czwarty tom serii „Darth Vader”, wydawanej w USA od 2020 roku i opowiadającej o losach tytułowego Mrocznego Lorda Sithów. Lady Qi’ra nie tylko znieważyła Imperium, ale też rzuciła mu wyzwanie. W odpowiedzi Darth Vader pokazał jej, że nie można igrać z Imperium. W każdym zakątku kosmosu niesie się echo przerażonych szeptów: Vader wyruszył na łowy i szuka każdego, kto ma związki ze Szkarłatnym Świtem. Jak głęboko Świt zinfiltrował galaktykę i czy wszystkie działania organizacji są warte gniewu Mrocznego Lorda Sithów? W trzewiach Bespina Darth Vader powiedział kiedyś swojemu synowi, że chce zaprowadzić porządek w galaktyce. Teraz obietnica zostaje poddana próbie, gdy Vader prowadzi nietypową zbieraninę bohaterów i zabójców przeciwko Szkarłatnemu Świtowi! Nad wszystkim pojawia się jednak wielki znak zapytania wraz z zaskakującym powrotem Sabé, dwórki Padmé Amidali!
Podobnie jak Domina Tagge w serii Doktor Aphra, Darth Vader zaczyna od usunięcia szpiegów Szkarłatnego Świtu, w tym przypadku szpiegujących w Imperium. Otrzymuje pomoc od Ochiego z Bestoon i dwóch grup ludzi, którzy również chcą wyeliminować członków syndykatu z różnych powodów. Obecny jest także Valance, którego Vader zmusza do wzięcia udziału w akcji. Swoją drogą jedyna postać, którą w jakikolwiek sposób polubiłem w tym tomie.
Historia jest szybko opowiedziana. Vader chce przywrócić porządek, więc morduje członków Szkarłatnego Świtu i nie stroni od ogromnych szkód ubocznych. Po drugiej stronie jest Sabé, która chce manipulować Vaderem, ale nie ma innej motywacji (albo zapomniałem o niej, bo nie wspomniano o niej w tym tomie). Została także członkiem przestępców, a nawet ponownie podróżuje do Polis Massa, aby dowiedzieć się więcej o Padmé i jej dziecku.


To, co z tego wynika, to bezsensowna rzeź i coś, co wydaje się być setkami deklaracji lojalności wobec Szkarłatnego Świtu i Imperium od wielu głównych bohaterów, a ja nie wiedziałem w końcu, kto dla kogo pracuje, kto jest lojalny wobec kogo, kto jest podwójnym agentem, a kto nim nie jest i kto po prostu lubi zabijać.

Dodajmy do tego fakt, że Sabé wciąż żyje i nie została zamordowana przez Vadera, co nawet jedna z postaci, droid, wskazuje jako mało prawdopodobne, ponieważ po prostu nie pasuje do obecnego charakteru Vadera, który pozwala jej tak długo żyć.
Ponadto istnieje kilka mniejszych lub większych niezapowiedzianych skoków czasowych, o których nie wspomina się ani nie wyjaśnia, ale po prostu mają miejsce, ponieważ ktoś nagle znalazł się na innej planecie. Musiałem cofać się więcej niż raz, żeby zobaczyć, czy coś przeoczyłem, i zobaczyć, czy dwie strony nie są sklejone...

Ochi z Bestoon jest szczególnie irytujący. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego musimy go mieć. Postać nie ma głębi ani charakteru, po prostu tam jest, próbuje podlizywać się wszystkim, aby upewnić się, że znajdzie się w następnym numerze, jednocześnie starając się być obsesyjnie zabawny. Możemy się go pozbyć, jeśli chcemy.
Ale chciałbym pozytywnie podkreślić rysunki. Chociaż Valance pochodzi z innej serii, jest wyraźnie rozpoznawalny, a różne postacie są tak różne i mają różnorodne cechy, że fajnie jest patrzeć na obrazy, znudzony śledząc historię. Kolory są dostosowane do różnych działek i są naprawdę dobrze zrobione. Na przykład Naboo ma mocne i nasycone kolory, podczas gdy bardziej matowe kolory były używane na planetach rolniczych i pustynnych.

Niestety czwarty tom serii Darth Vader nie ma dla mnie żadnej wartości dodanej. O wiele więcej można było zrobić z postaci Dartha Vadera. Ale w tym tomie wydaje się, że historia została napisana tylko po to, by w ogóle mieć historię z Vaderem, zamiast czekać na dobry pomysł na fabułę. 

Ogólna ocena: 2/10
Fabuła: 1/10
Rysunki: 8/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars: Darth Vader, tom 4: Szkarłatne rządy
Tytuł oryginalny: Star Wars. Darth Vader, vol. 4: Crimson Reign
Autor: Greg Pak
Rysunki: Guiu Vilanova, Leonard Kirk, Raffaele Ienco
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Story House Egmont
Data premiery: 31 maja 2023
Liczba stron: 120
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 49,99 PLN

Star Wars. Leia: Trzy wyzwania księżniczki, tom 2 | recenzja mangi 📚

Pod koniec maja 2023 roku wydawnictwo Egmont kontynuuje mangowy cykl Leia: Trzy wyzwania księżniczki publikując drugi tom, który został napisany i narysowany przez Haruichiego.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Drugi tom mangi o przygodach młodej księżniczki Lei Organy. Dawno, dawno temu w odległej galaktyce.... Na planecie Crait Leia niespodziewanie spotyka zbrojną organizację. Okazuje się, że jej przywódcą jest ojciec księżniczki – Bail Organa. Po odkryciu prawdy o rebelianckich działaniach rodziców przeciwko Imperium Leia jest gotowa przyłączyć się do nich i zaangażować się w walkę z rządami Imperatora. Jej ojciec nalega jednak, żeby skoncentrowała się na swoich obowiązkach dyplomatycznych. Mimo to księżniczka postanawia udowodnić swoją przydatność dla Rebelii i wkrótce wyrusza na planetę Naboo. Co ją tam czeka?
Oprócz rozdziałów od piątego do siódmego, jest też kilka gościnnych wpisów w postaci całostronicowych zdjęć autorstwa innych autorów mang gratulujących Haruichiemu sukcesu z Leią. Ponadto mały artykuł o Amilyn Holdo, w którym krótko podsumowano jej znane życie między Leią a Ostatnim Jedi.
Dalej znajdujemy się w roku trzecim przed bitwą o Yavin, a tom drugi rozpoczyna się w miejscu, w którym zakończył się tom pierwszy: na słonej planecie Crait, w pewnej raczkującej bazie Rebelii, z zaszokowaną Leią i równie zszokowanym Bailem Organą.


Oprócz romansu z Leią na kolejnej wycieczce z harcerzami, jesteśmy świadkami jej humanitarnej misji z królową Naboo, śmierci Moffa Panaki, konfliktu z jej rodzicami i uświadomienia sobie, że została wykorzystana przez Imperium. Manga ograniczona do 184 stron, przez co niestety sporo wypada z powieści Claudii Gray, która została wykorzystana jako pierwowzór, ale to absolutnie nie jest zauważalne podczas czytania mangi i jest też jedynym negatywnym punktem, jaki udało mi się znaleźć.
Istnieją niezwykle ekspresyjne rysunki przedstawiające różne postacie, a z drugiej strony mamy „twarde” tła, ukształtowane przez myśliwce i eksplozje, które stanowią podstawę brutalności ImperiumHaruichi wykorzystuje swoje rysunki jako dodatkowe narzędzie stylistyczne nie tylko po to, by uczynić mangę dobrą, ale także by wzmocnić fabułę Gray, a jest to talent rzadko spotykany w adaptacjach.

Amilyn Holdo jest nadal jedyną postacią, która jest całkowicie przerysowana, co jest typowe dla mangi, ale doskonale pasuje do tej roli. Nadal uważam, że zostało to tutaj zrobione bardzo dobrze i stanowi ciekawy kontrast z skądinąd dość dojrzałym tematem. Więc ona również przyczynia się jako katalizator do romansu Lei, który jest tutaj nieco zaniedbany.
Tym razem chciałbym szczególnie podkreślić zdolność Haruichiego do ożywiania różnych fryzur. Poza niesamowitą różnorodnością fryzur, zawsze są doskonale dopasowane do sytuacji. Z niewiarygodnymi szczegółami włosy są dużo bardziej rozczochrane po śnie, bardzo „wypielęgnowane” w Senacie i absolutnie pomieszane w napadach złości i wybuchach.

W związku z tym nie mogę się powstrzymać, aby ponownie przyznać maksymalną oceną 10 na 10 i gorąco polecam mangę Leia, Princess of Alderaan zarówno fanom mangi, jak i nowicjuszom.

Ocena: 10/10
Fabuła10/10
Rysunki10/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.

Recenzję poprzedniego tomu znajdziesz tutaj>>.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Leia. Trzy wyzwania księżniczki, tom 2
Tytuł oryginalny: Star Wars. Leia Organa: Orderal of the Princess, vol. 2
Autor: Haruichi, Claudia Gray
RysunkiHaruichi
Tłumaczenie: Alex Hagemann
Wydawnictwo: Story House Egmont
Data premiery: 31 maja 2023
Liczba stron: 138
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena: 32,99 PLN

niedziela, 28 maja 2023

7 najlepszych nocnych klubów z Gwiezdnych wojen


A gdyby tak wybrać się do oświetlonego baru w Sublight Lounge albo spróbować szczęścia w Kantynie w Mos Eisley?

Po wyczerpującej walce na miecze świetlne, zakończeniu szmuglowania albo złapania świeżej nagrody, znajdź czas na relaks. Dobą rzeczą w galaktyce Gwiezdnych Wojen jest to, że oferuje ona kilka kultowych nocnych klubów w tej części dzikiej przestrzeni. Następnym razem gdy już zaparkujesz swój myśliwiec, weź pod uwagę te siedem miejsc i doświadcz muzyki na żywo, egzotycznego jedzenia lub drinków, albo sprawdź swoje szczęście w jakiejś grze. 

1. Kantyna Mos Eisley

Ten wodopój Tatooine przyciąga przeróżne, często szemrane typy, ale wszakże nawet łotry i złoczyńcy muszą mieć gdzie się napić i wyszumieć. W ciemnej tawernie, szmuglerzy ścierają się z łowcami nagród, a kryminaliści wymieniają się danymi podczas libacji obok pilotów statków. W Nowej Nadziei, to właśnie tutaj Luke i Obi-Wan spotkali Chewiego i Hana, Han strzelił pierwszy* , a Ponda Baba stracił rękę. W niej przygrywa zespół Figrin D'ana i Modal Nodes. Ci bąblogłowi Bithowie są znani z rockowych i swingujących setlist. Gburowaty barman, Wuher serwuje drinki i wyznaje jedną zasadę: żadnych droidów. Zasady te ulegną jednak zmianie, gdy po upadku Jabby the Hutt, odnowiony droid nadzorujący EV-9D9, zastąpi Wuhera za barem w Rozdziale 5 The Mandalorian. Niebieskie mleko, Sok Jawów i Specjał Jabby na pewno znajdują się pośród najbardziej popularnych drinków kantyny.

2. Zamek Maz Kanaty

Położony nad jeziorem i lasem, zamek Maz na planecie Takodana służy za bezpieczną przystań dla kolorowej zbieraniny łotrów z całej galaktyki. Maz, drobna, wiekowa właścicielka, z pewnością każdego przywita i ugości, ale wchodzący przy wejściu musi zostawić swoje poglądy polityczne. Zamiast tego, zachęca gości do wznoszenia szklanek i próbowania szczęścia w grach, na przykład Śnie Dei. Kiedy już się założysz, miej oko na oszustów, a szczególnie na Prasheego i Cratinusa, parę Ubduriańskich bliźniaków, którzy lubią wykorzystywać swój identyczny wygląd na swoją korzyść. Graj bezpiecznie, korzystaj z menu specjalności przyrządzanych przez szefa kuchni Strono "Cookie" Tuggsa. Babeczki, mięso gornta i półmiski pełne owoców pozwolą zapełnić żołądki, podczas gdy zespół Shag Kava wypełni salę tłustym bitem. Sudswater Gillifay Glon specjalizuje się w grze na swoim siedmiostrunowym instrumencie i zapodaje smaczne muzyczne kąski, taki jak "Jabba Flow" czy inne galaktyczne klasyki. Potrzebujesz pokoju, opieki medycznej, a może pożyczki? Zamek oferuje to wszystko, a być może nawet coś więcej.

3. Kasyno Canto

Jeśli wolisz się popisywać swoim statusem i majętnością, nie musisz szukać dalej - Kasyno Kanto zlokalizowane w mieście wypoczynkowym Canto Bight na pustynnej planecie Cantonica, jest tym czego potrzebujesz. Po przejściu przypominającej drzewa kolumnadzie, wejdź do migoczącej sali gier, gdzie zbierają się najbogatsi z całej galaktyki, oddający się hazardowi za wysokie stawki. Ta elegancko ubrana elita lekkomyślnie wydaje swoje niekończące się przychody. Choć znajdziesz tam także automaty z jednorękim bandytą, to gry z kostkami są bardziej cenione, ze względu na to, że w nich trudniej jest oszukiwać. Gracze zbierają się wokół stołów, mając nadzieję na udany rzut, który sprawi, że staną się jeszcze bardziej bogaci. A może wolisz zapolować na dużą wygraną grając w Zinbiddle, intelektualną grę karcianą? Brakuje Ci już funduszy? Możesz się wycofać i posłuchać jazzującej kapeli złożonej z trębaczy rasy Palandag, muzykalnej rasy obcych. Wypatruj intergalaktycznych celebrytów, począwszy od śpiewaczki operowej Ubbly Mollboro, aż po Hrabinę Canto Bight.

4. Sanktuarium Garsy

Garsa Fwip, zjawiskowa Twi'lekianka, zarządza elegancką oazą zlokalizowaną w Mos Espa na Tatooine. Gdzieżby indziej można by się oddać hazardowi, wysączyć koktajl i wyczyścić hełm? Garsa dba o obecność celebrytów rezerwując muzyczne występy odbywające się na żywo. Po skąpych występach w Pałacu Jabby, to właśnie w Sanktuarium, swój nowy dom znalazł Mas Rebo, słynny ortoliański organista. Wraz z bithańskim gitarzystą i droidem perkusistą, Max używa swoich stóp, by grać na klawiszach swoich czerwonych organów odrzutowych. Jednakże muzyka nie zawsze ma kojący charakter. W Rozdziale 4 Księgi Boby Fetta, Wookiee Krrsantan wchodzi w spór z grupą uprawiających hazard Trandoshan, zostawiając ramię jednego z nich na podłodze, zanim zdąży spłacić swój dług. 

5. Kantyna Ogi

Planeta Batuu rości sobie prawo do legendarnego baru w Placówce Black Spire. Kosmiczni wędrowcy mieszają się tutaj z szemraną klientelą. Ci drudzy zostaną przywitani z otwartymi ramionami przez Ogę Garrę, lokalną szefową kryminalnego światka i właścicielkę kantyny pod swoim imieniem. Ma otwarte oczy na wszelkie sprawy kryjące się w cieniu, włączając w to DJ R-3X, byłego pilota droida, który stał się jedną z najznamienitszych galaktycznych gwiazd muzyki. "Oola Shuka" Gayi, "Nama Heh" Lakiego Lembenga czy "Modal Notes" Figrin D'ana i Modal Nodes współtworzą playlistę R-3X. Wygłodniali wizytatorzy mogą poskubać Batuu Bits i popić je napitkami takimi jak Black Spire Brew, Carbon Freeze czy Blue Bantha. Amatorzy bardziej alkoholowych trunków z kolei mogą wypić Fuzzy Tantuana, Jedi Mind Trick czy Yub Nuba. Nie czuj się jednak tutaj zbyt swojsko. Szturmowcy Najwyższego Porządku są znani z tego, że co jakiś czas wpadają z niezapowiedzianą wizytą.

6. Klub Outlander

Gorące miejsce hazardu zlokalizowane na niższych poziomach dystryktu rozrywki Coruscant, znane z wysokich stawek i również goszczące członków wyższych sfer. Hazardziści mogą stawiać zakłady, podczas gdy ogromne ekrany transmitują sportowe rozgrywki z całej galaktyki. Ci, którzy nie są zainteresowani wydawaniem swoich kredytów na gry, mogą usiąść przy okrągłym barze znajdującym się w środku lokalu. Ciesz się swoim drinkiem, ale uważaj na dilerów igiełek śmierci. Członkowie wyższych sfer zazwyczaj wpadają do Outlandera, co z kolei przyciąga kryminalistów, wypatrujących korzyści z czyjejś nieuwagi. Niektórzy szukają w nim schronienia lub miejsca na bitkę. W Ataku Klonów, łowczyni nagród Zam Wesell próbowała schować się w klubie przed Obi-Wanem i Anakinem, którzy ją ścigali. 

7. Sublight Lounge

Podczas podróży przez przestrzeń kosmiczną osławionym gwiezdnym krążownikiem Halcoyn, międzyplanetarne wycieczki mogą również przynosić radość, począwszy od znakomitego wyboru dań czy treningu walki na miecze świetlne. Eksluzywna libacja na tym statku sięga jednak samego szczytu. Goście zbierają się w pomarańczowych budkach ustawionych wzdłuż ścian i obok oświetlonego baru. Za tym drugim znajdziesz ogromny wybór kolorowych płynów, bulgoczących, świecących i jak można by sądzić, nigdy się niekończących. Na końcach baru znajdują się małe akwaria, w których znajdziesz hydrominae, wodne istoty używane do sporządzania Silver Sea Martini. Ci, którzy preferują drinki bez kosmicznych dodatków, z pewnością znajdą coś dla siebie w bogatym menu, włączając w to Hoth Icebraker z lodową wisienką na szczycie sporządzoną z kostek lodu wprost z niesławnej planety. Inni mogą oddać się grze w holo-sabaka albo skorzystać z lekkich przystawek umieszczonych w saloniku. Nie pozwól jednak, by jakiś szturmowiec przeszkodził Ci w Twoim odpoczynku.


* W oryginale - "pierwszy strzelił Greedo". Każdy szanujący się fan wie, że tak nie było i nawet jeśli miała to być ukryta w tekście ironia, to raczej naszym zdaniem słabo wyszła. [przyp. red. ŚSW]

Źródło: starwars.com
Tłumaczenie: Lupus

wtorek, 23 maja 2023

Star Wars. Kolekcja Komiksów Marvela, tom 49: Wierność (W oczekiwaniu na Skywalker. Odrodzenie) | recenzja

Wiem, że moja prośba wiąże się ze straszliwą liczbą ofiar. Ale sama poświęcałam się przez wiele lat.
Leia

49. tom Kolekcji Komiksów Star Wars Marvela to historia Wierność. Jest to trzecia mini seria komiksowa wydana w ramach cyklu Journey to Star Wars. Historię napisał Ethan Sacks, narysował Luke Ross, pokolorował Lee Loughridge, a przetłumaczył Justin AardvarkWierność jest częścią cyklu Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker, ale nie wymaga znajomości filmu. Tylko Ostatni Jedi powinien być nam znany.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
DYPLOMACJA CZY WALKA?                                                                                 Ostatni, którzy przeżyli z Ruchu Oporu, szukają broni, sojuszników i nowej bazy. Do tego czasu będą się ukrywać na skażonej planecie Anoat i stamtąd będą koordynować swoje działania. Podczas gdy Finn i Poe próbują zdobyć broń, generał Leia i ChewieRey i Rose udają się na drugi koniec galaktyki, na planetę Mon Cala. Tam chcą poprosić o wsparcie w walce z Najwyższym Porządkiem, ale ta inicjatywa jest podważana, potem dochodzi do pewnego incydentu i sytuacja się pogarsza.

Mamy 35 lat po bitwie o YavinRuch Oporu próbował polepszyć swoją pozycję i wysłał Poe Damerona Finna na misję zdobycia broni ze starego magazynu. Tymczasem Rey ćwiczy swoje umiejętności we władaniu Mocą z potworami na skażonym świecie Anoat, który był wspomniany w V Epizodzie Sagi SkywalkerówImperium kontratakuje. Pozostałości Ruchu Oporu utworzyły obóz na tym świecie.

Ale dobra Leia jest nudna, więc postanawia osobiście podjąć niepotrzebnie niebezpieczną misję, która doprowadzi ją ponownie na planetę Mon Cala(!). Towarzyszą jej wszystkie główne postacie oprócz Poego i Finna, którzy mają własną misję.

Leia chce przekonać mieszkańców Mon Calamari i Quarrenów do przyłączenia się do Ruchu Oporu przeciwko Najwyższemu Porządkowi. Czy ta historia wydaje ci się znajoma? Mi też. W swojej formie jest to dokładnie ta sama historia, co Bunt na Kalamarze z głównej serii Star Wars, która w Polsce pojawiła się nawet w tym roku w Star Wars Komiks 1/2020. Przyjęto nawet fakt, że król jest chory. Tylko tym razem nie został aresztowany przez Imperium, ale znajduje się w swojej ojczyźnie.

Po stronie „dobrych” próbuje się kupić pozytywne opinie dla starych postaci. Mamy więc Nossora Ri, którego znamy już z odcinków toczących się na Mon Cala z Wojen klonów, jako jednego z doradców króla. Niestety jego pojawienie się pozostaje raczej niepotrzebne, dopóki nie straci życia w swoim „błyskotliwym działaniu”.

Po stronie Najwyższego Porządku mamy tanią kopię sceny z Imperium kontratakuje, w której admirał Ozzel i generał Hux, odpowiednio, zapewniają swoich przełożonych, że pewne informacje są mało ważne i nieistotne, a następnie są upominani przez Vadera lub Kylo Rena.

Koniec historii też nie jest w moich oczach zadowalający. Bojownicy Ruchu Oporu zdobywają statki z Mon Cala i koniec: Kontynuacja w Skywalker. Odrodzenie. Cóż, prawdopodobnie miał to być komiks, który sprawi, że czytelnicy oszaleją na punkcie filmu, ale komiks mógłby być co najmniej trochę ekscytujący.

Niestety rysunki też nie są mocną stroną tego komiksu. Chociaż wszystkie tła wyglądają świetnie, po prostu nie widać niektórych postaci. Więc ciągle myliłem Rey i Rose, a Quarrenowie i Mon Calamari są często nie do odróżnienia. Gdyby nie to, że postać była częściej nazywana po imieniu, nie wiedziałbym, kim jest. Oficerowie Najwyższego Porządku również mają ten sam problem, w tym Hux, który stracił swoje czerwone włosy jako cechę wyróżniającą.

Z pewnością zauważycie, że naprawdę nie jestem zadowolony z tego komiksu. Dlatego daję przyznaję mu tylko 2 na 10. Kolekcjonerzy komiksów z pewnością cieszą się z możliwości postawienia go na półce.

Materiał uzupełniający składa się z rozdziału Historia, w którym Marco Ricompensa przedstawia krótkie streszczenie tego, co wydarzyło się pod koniec Ostatniego Jedi, oraz galerię okładek zawierającą wszystkie cztery amerykańskie okładki. Ponadto wreszcie dostajemy coś więcej: rozdział ze szkicami. Wydrukowano tutaj cztery strony szkiców komiksu z obszernymi wyjaśnieniami.

Ogólna ocena: 2/10
Fabuła: 1/10
Rysunki: 2/10
Jakość wydania: 9/10

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Uwaga! Kolekcja ukazuje się jedynie w Niemczech! W Polsce recenzowany komiks nie ukazał się.

W kolejnym tomie znalazła się historia Star Wars: Doctor Aphra: Worst Among Equals.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Kolekcja Komiksów Marvela, tom 49: Wierność (W oczekiwaniu na Skywalker. Odrodzenie)
Tytuł niemiecki: Star Wars. Die Marvel Comics-Kollektion, Band 49: Treuepflicht
Tytuł oryginalny: Star Wars: Allegiance (Journey to Star Wars: The Rise of Skywalker)
Autor: Ethan Sacks
Rysunki: Luke Ross
Tłumaczenie: Justin Aardvark
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 14 marca 2023
Liczba stron: 112
Oprawa: twarda
Cena: 16,99 €

poniedziałek, 22 maja 2023

Star Wars: The High Republic Adventures, vol. 2 | recenzja komiksu

Drugi tom z cyklu Star Wars The High Republic Adventures tylko szczątkowo kontynuuje historię z tomu pierwszego i przedstawia raczej wiele indywidualnych historii, z których wszystkie nadal rozgrywają się w fazach 1.1 - 1.2. 120-stronicowy komiks jest zilustrowany przez pokaźną grupę artystów, których listę znajdziecie w podsumowaniu. Historię napisali Cavan Scott, Charles SouleClaudia Gray, Daniel José Older oraz Justina Ireland. Komiks został przetłumaczony na język niemiecki przez Matthiasa Wielanda.
Opis dostarczony przez wydawnictwo:
Wielka Republika to era historii Gwiezdnych wojen osadzona setki lat przed wydarzeniami z sagi Skywalkerów – w czasach świetności Jedi, kiedy mistrz Yoda był znacznie młodszy i sam wciąż szkolił padawanów. Padawani Jedi, Farzala i Qort, dołączają do starzejącego się rycerza Jedi w tajnej misji negocjowania traktatu pokojowego z Huttami. Ale wszystko, co może pójść źle, pójdzie źle...
Jeśli chodzi o poszczególne historie, są to raczej krótkie wyrywki z życia zaangażowanych Jedi. Próbują negocjować lub po prostu odeprzeć ataki Nihilów lub Drengirów. Nie zawsze opowieści mają dużo głębi, ale mimo to wciąż są zabawne. Tym bardziej, że nauki typowe dla Jedi pojawiają się w większości scen, więc młodsi czytelnicy są pouczani we właściwym kierunku, tak samo jak bohaterowie opowiadanych historii. 

Ciekawe jest również to, że Jabba już teraz może zagrać rolę czarnego charakteru – 200 lat przed swoim pierwszym pojawieniem się w filmach – i dobrze mu się to udaje. Jak wspomniano, pozostałe historie być może nie należą do najwyższych lotów, ale nadal zapewniają rozrywkę. Przy okazji: Tak, Geode, czyli „żywa skała”, również się tu ponownie pojawia.

Na wyróżnienie zasługuje jednak historia z Krixem, będąca bezpośrednią kontynuacją pierwszego tomu i przedstawiająca atak na Takodanę. Trochę szkoda, że ​​zaangażowano tylko tak krótki gościnny występ z tą fabułą. Ze względu na historię dwóch przyjaciół, którzy są po przeciwnych stronach, jest to najciekawszy aspekt tego komiksu. Ale mam nadzieję, że następny tom dostarczy więcej informacji na ten temat.

Rysunki są mniej więcej takie same, jakie znamy z tomu pierwszego. Jednak styl również zmienia się nieco w zależności od historii. Uderzające jest to, że w większości wszystko jest nieco bardziej miękkie w porównaniu z komiksami Marvela i są monochromatyczne tła. Ale tak było już z pierwszym tomem. Przynajmniej nadal możemy odczytać emocje bohaterów z ich rysów twarzy.

Chociaż fabuła pierwszego tomu jest kontynuowana tylko marginalnie, opowiadania przekonują dobrymi momentami i niektórymi postaci. Niemniej jednak, mam nadzieję, że w następnym tomie zostanie opowiedziana nieco bardziej epicka historia.

Ocena: 7/10
Fabuła7/10
Rysunki6/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars Adventures: Wielka Republika, tom 2
Tytuł niemiecki: Star WarsDie Hohe Republika Abenteuer, Band 2
Tytuł oryginalny: Star Wars. The High Republic Adventures, vol. 2
Autor: Cavan Scott, Charles Soule, Claudia Gray, Daniel José Older, Justina Ireland
RysunkiHarvey Tolibao, Jason Loo, Jesse Lonergan, Nickolas Brokenshire, Pow Rodrix, Sam Beck, Stefano Simeone, Toni Bruno, Yael Nathan
Tłumaczenie: Matthias Wieland
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 24 maja 2022
Liczba stron: 120
Oprawa: miękka
Cena: 15 

niedziela, 21 maja 2023

Przewodnik Star Wars: Od Świtu Jedi do Nowej ery Jedi. O możliwościach w przyszłych filmach | Kanon i Legendy

Na Star Wars Celebration 2023, który odbył się w Londynie, Kathleen Kennedy podała pierwsze, konkretne szczegóły trzech nadchodzących filmów kinowych z Gwiezdnych Wojen oraz ogłosiła ich reżyserów. Podczas, gdy nie podano żadnych dokładniejszych szczegółów, wiemy, że dwa z trzech filmów będą rozgrywały się w całkowicie nowych okresach w chronologii Gwiezdnych Wojen.

Przypomnijmy, że projekt Jamesa Mangolda przeniesie nas daleko w przeszłość, do ery nazwanej "Świt Jedi", podczas gdy Sharmeen Obaid-Chinoy zabierze widzów w czasy po Sadze Skywalkerów i po Najwyższym Porządku w erę nazwaną "Nowa Era Jedi/Nowy Zakon Jedi". Fani Rozszerzonego Wszechświata (obecnych Legend) z całą pewnością zastrzygli uszami nieco bardziej niż zwykle, ponieważ te tytuły były także tytułami dwóch dużych inicjatyw wydawniczych, które rozgrywały się mniej więcej w tym samym czasie, co ogłoszone filmy. W tym artykule, zastanowimy się nad obiema historiami i pospekulujemy jaki wpływ Legendy mogą mieć na przyszłe filmy.

Zanim jednak to zrobimy, warte podkreślenia jest, że mało prawdopodobne jest to, iż użycie tych samych tytułów oznacza, jakoby filmy miały opowiadać na nowo raz opowiedziane historie. Na przykład, wraz z pojawieniem się Tales of the Jedi, wielu fanów miało nadzieję, że będzie to reboot serii komiksowej pod tym samym tytułem, która rozgrywała się 4000 lat przed filmami. Jak się jednak okazało, te spekulacje nie potwierdziły się. 

Ostrzegamy także, przed potencjalnymi spoilerami z Legend!

Świt Jedi

Co wiemy o filmie: Historia ma rozgrywać się 25000 lat przed Sagą Skywalkerów i opowiadać o pierwszych Jedi, którzy szukają ścieżek Mocy w czasie chaosu. To wszystko, co na tę chwilę mamy, ale można się spodziewać, że wrócimy na Ahch-To, o której wiemy, że jest miejscem na którym znalazła się pierwsza Świątynia Jedi. Dodatkowo, ikoniczne logo ery Świt Jedi  jest symbolem Pierwszych Jedi. Widzieliśmy je już także w Ostatnim Jedi w tej właśnie świątyni.

Historia z Rozszerzonego Wszechświata: Seria komiksowa Świt Jedi tworzona przez Johna Ostrandera i Jana Duursema była wydawana przez wydawnictwo Dark Horse. Historia zabierała czytelników 25000 lat wstecz i zaczynała się od Tho Yor, tajemniczych staktów w kształcie piramid, które zbierały użytkowników Mocy z całej galaktyki i zawoziły ich na Tython, ukryty w głębokim jądrze galaktyki. Ta tajemnicza rasa z zakonu znanego jako Je'daii, praktykowała równowagę Mocy, używając zarówno jasnej, jak i ciemnej strony.

Gdy "Ogar Mocy" Xesh dociera do ich świata, Je'daii odkrywają zwiadowców Rakatów, zaawansowanej, podbijającej światy rasy podążającej ciemną stroną. Wraz z zachwianiem równowagi ich świata, Je'daii muszą znaleźć nowe ścieżki i odkryć przeznaczenie jakie zostało zapisane im przez Tho Yor.  Została także uzupełniona o powieść "Świt Jedi: W nicość" napisaną przez Tima Lebbona, która zostanie wydana ponownie za granicą w ramach serii Star Wars The Essential Legends Collection"i której premierę przewidziano na 23 maja tego roku. W polskim tłumaczeniu Anny Hikiert-Berezy i Błażeja Niedzińskiego, powieść ukazała się nakładem wydawnictwa Amber w 2014 roku. To dobry moment, by siegnąć zarówno po komiksy, jak i wspomnianą książkę.

Możliwe nawiązania: Poza tytułem serii, nie należy oczekiwać żadnych konkretnych nawiązań. James Mangold już zaznaczył, że jego historia będzie całkowicie oryginalną opowieścią z nowymi postaciami, więc nie należy spodziewać się nikogo z komiksów. Ponadto, nawet jeśli pojawiliby się Tho Yor, jest jasne, iż ta historia będzie skoncentrowana na indywidualnej postaci, a nie na zakonie, tak więc nowa historia może być zupełnie inna. Kluczowe jednak mogą okazać się kwestie lokalizacji. Dzięki serialowi The Mandalorian wiemy, że Tython nadal jest ważną planetą dla Jedi, ale to Ahch-To zapewne będzie nowym, centralnym punktem ich powstania. 

Jedna rzecz może być taka sama - Rakatanie jako wrogowie. Ta antyczna rasa została stworzona jako część historii zawartej w grach komputerowych Knights of the Old Republic, a komiksy pokazały ich potęgę i jak dewastowali galaktykę. Rakatanie jako najedźcy są obecni w kanonie, co wiemy dzięki serialowi Andor (wspomnieni w odcinku "Aldhani"), a z kolei dzięki opisowi "czas chaosu", Rakatanie jako główni antagoniści są bardzo prawdopodobni. Kolejnym aspektem, który wielu fanów zapewne chciałoby zobaczyć, jest fakt, iż cofniemy się do bardzo antycznych czasów, z prymitywną technologią, a używanie klasycznych mieczy jako broni zanim zostanie będzie wynaleziony miecz świetlny, będzie wskazane.

Symbol ery oznacza zarówno jasność, jak i ciemność - co sugeruje, że pierwsi Jedi również będą podążać ścieżką, która będzie bardziej zrównoważona pomiędzy obiema stronami Mocy. 

Dziedzic Imperium

Pozwólmy sobie na krótką wycieczkę w bok, do czasów które obejmą epicki crossoverowy film Dave'a Filoniego, by zastanowić się przez moment nad elementami z istniejących i nadchodzących seriali Disney Plus, które mogą pojawić się w kinowym wydarzeniu. W trailerze Ahsoki, Wielki Admirał Thrawn zostaje nazwany "Dziedzicem Imperium". Te słowa są zaczerpnięte bezpośrednio z tytułu powieści Timothy'ego Zahna z 1991 roku, gdzie po raz pierwszy spotkaliśmy niebieskoskórego przeciwnika.

Ponownie, nie należy oczekiwać, że nadchodzący projekt będzie bezpośrednią adaptacją powieści z Legend. Z jednej strony choćby dlatego, iż oryginalna powieść była skoncentrowana wokół Luke'a Hana i Lei. Nie można oczywiście wykluczyć ich pojawienia się w filmie, także dzięki możliwościom technologicznym, które widzieliśmy między innymi w Łotrze Jeden czy Księdze Boby Fetta, żeby wymienić tylko kilka z wykorzystań cyfrowego odmładzania znanych już postaci w Gwiezdnych Wojnach, jednakże trudno wyobrazić sobie użycie wspomnianej technologii, do czegoś więcej, aniżeli krótkiego cameo. Z drugiej strony jednakże możemy oczekiwać wykorzystania części historii - powracający Thrawn ciska rękawicę w kierunku Nowej Republiki serią niezwykle przemyślanych, inteligentnych ataków, które będą jak najbardziej na miejscu. Thrawn również był zainteresowany klonowaniem Jedi, co zostało mocno już zaznaczone w The Mandalorian, tak więc i ta część oryginalnej fabuły, może znaleźć swoją wersję w nadchodzącym filmie.


Nowa Era Jedi/Nowy Zakon Jedi

Przejdźmy do nowego filmu z Gwiezdnych Wojen, dziejącym się w przyszłości, reżyserowanym przez Sharmeen Obaid-Chinoy. Podczas SWC 2023 w Londynie, reżyserka była bardzo podekscytowana swoim projektem i zachwycona tym, że może o nim mówić.

Co wiemy o filmie:  Historia ma rozgrywać się w piętnaście lat po upadku Najwyższego Porządku i Wiecznych Sithów, który widzieliśmy w Skywalker. Odrodzenie oraz skupić się wokół nowej grupy Jedi, którzy będą prowadzeni przez wielką Mistrzynię Jedi, którą jak się okazuje będzie nikt inny, a Rey. Daisy Ridley z kolei powtórzy swoją rolę. Zakon Jedi będzie stworzony na nowo, ale będzie musiał zmierzyć się z nowym zagrożeniem.

Historia z Rozszerzonego Wszechświata: Największa inicjatywa wydawnicza pod tym tytułem w swoim czasie złożyła się na 19 powieści, które opisywały galaktykę na zupełnie nowym terytorium. Po latach walk z Thrawnem i innymi pozostałościami Imperium, Nowa Republika w końcu zaznała pokoju. Luke Skywalker poszukiwał innych silnych Mocą i stworzył Akademię na Yavinie 4. Liczba Jedi oscylowała wówczas wokół setki. Jednak pokój został zachwiany poprzez pojawienie się Yuzhaan Vongów. Obcy najeźdźcy z innej galaktyki używali żywych istot do tworzenia statków, broni i zbroi oraz jak się okazało byli niewidoczni w Mocy, co oznaczało, że umiejętności Jedi miały na nich bardzo mały wpływ. 

Najeźdźcy zadali ogromne straty w całej galaktyce i pośród naszych ulubionych bohaterów, przyczyniając się między innymi do śmierci Chewbacki. Nowa Republika upadła, ale na końcu Jedi znajdą ścieżkę do zwycięstwa oraz pokoju i wprowadzą go z powrotem w galaktyce.

Możliwe nawiązania: Tutaj robi się naprawdę ciekawie. Ponownie, nie należy oczekiwać konkretnych odniesień czy bezpośrednich adaptacji, ale wiele z tematów i wyborów można w nadchodzącym filmie wypatrywać. Wyobraźmy sobie, że Zakon Jedi Rey będzie znacznie mniejszy od tego stworzonego przez Luke'a, ale będzie już ustanowioną, dobrze działającą strukturą. Finn, być może Temiri Blagg (chłopiec z miotłą z Ostatniego Jedi) oraz inni Rycerze Jedi trenują nowe generacje Padawanów. Mając to na uwadze, można wyobrazić sobie kompozycję Jedi Rey w mniej więcej podobny sposób jak miało to miejsce w książkach. W powieściach, Jedi Luke'a zaczynali swój trening również jako dorośli, odkrywając swoje połączenie z Mocą. Rey i Luke byli wszakże trenowani jako dorośli, więc miałoby sens, by restrykcje odnośnie wieku i akceptacji pośród Jedi, również tutaj były zniesione. Nie można oczywiście wykluczyć, że pośród nich nie będzie żadnych młodzików, ale należy się raczej spodziewać, że Rey będzie chciała się skupić na trenowaniu Jedi pośród młodzieży, którzy będą też głównymi postaciami, podczas gdy Rey będzie raczej postacią drugoplanową i mentorką nowych Jedi.

Twórcy powieści mówili w tamtym czasie o potrzebie nowego typu zagrożenia. Większość historii w Legendach do czasu NEJ skupiała się wokół imperialnych generałów wojennych i tym podobnych zagrożeń, więc Yuuzhan Vongów pomyślano jako zagrożenie, jakiego jeszcze nie było. Nie mieli połączenia z Mocą, unikali wszelkiej technologii nie będącej organiczną, całkowicie ksenofobiczni z natury. W kanonie, Imperium powróciło jako Najwyższy Porządek w trylogii sequeli, a Resztki Imperium są częścią The Mandalorian. Nie trudno więc wyobrazić sobie, że Lucasfilm będzie celował w nowy typ zagrożenia i wroga, który pokażą nam na ekranie. Czy będą to Vongowie? Jest to raczej wątpliwe, ale z całą pewnością można oczekiwać więcej obcych zagrożeń, które postawią Jedi w stan gotowości.

Niezależnie od tego, w jakikolwiek sposób nawiążą do Legend w nowych filmach lub też tego nie zrobią, są to wspaniałe historie, które wielu fanów wciąż ciepło wspomina i lubi do nich wracać [tak jak autor oryginalnego artykułu i autor tłumaczenia - przyp. red. ŚSW]. Są też zdecydowanie warte polecenia każdemu, kto jeszcze nie miał okazji ich czytać. Z całą pewnością można jednak powiedzieć, że dla wszystkich fanów, a szczególnie tych pamiętających czas, gdy Legendy były kanonem, to bardzo ekscytujący okres, w którym podążymy w świetlaną przyszłość (i przeszłość!) Gwiezdnych Wojen. 


Źródło: starwarsnewsnet.com
Tłumaczenie: Lupus

sobota, 20 maja 2023

Star Wars. Kolekcja Komiksów Marvela, tom 48: Ucieczka - recenzja

W 48. tomie Kolekcji Komiksów Star Wars Marvela powracamy do głównej serii Star Wars. Historia Ucieczka, bo o niej właśnie piszemy, to dziesiąta już część wspomnianej serii. Komiks został w całości napisany przez Kierona Gillena. Rysowników jest dwóch, to Andrea Boccardo, który stworzył rysunki w numerach 56 i 61 oraz Angel Uzueta, który malował zeszyty 57 do 60.
Fabuła komiksów dalej toczy się w roku 2 ABY. W poprzedniej tomie, Nadzieja umiera, królowa Trios z Shu-Torun zdradziła Rebelię dla Dartha Vadera, aby ocalić własną skórę i swoją planetę. Rezultatem tej zdrady była utrata znacznej części floty rebeliantów, śmierć generała Dravena, postaci wprowadzonej w Łotrze 1, narodziny Eskadry Łotrów i rozproszenie resztek floty po bezkresnej galaktyce. Pod koniec widać, że wielka trójka (Luke, Leia, Han) szukała pomocy u Sany Starros i tu zaczyna się nowa historia.

Wydawnictwo Egmont dostarczyło nam następujący opis historii:
Nadzieja umarła. Darth Vader zaciska pięść, bezlitośnie ścigając rozproszonych buntowników z pomocą swoich najgroźniejszych sług. Jest pewien, że tym razem mu nie uciekną. Ale dla Luke’aLeiHana i reszty Sojuszu Rebeliantów walka ze złowrogim Imperium Galaktycznym toczy się dalej. Bohaterowie muszą się zwrócić zarówno do dawnych, jak i do nowych sprzymierzeńców, jeśli chcą mieć szansę na odwrócenie losów konfliktu.
Grupa znajduje się w barze, podczas gdy imperialny nalot ma na celu odnalezienie rebeliantów. Na szczęście HanLuke i Leia wciąż mogą schować się pod stołem, a Sana mówi imperialnym, że nigdy ich nie widziała. Podczas późniejszego lotu cała czwórka, w towarzystwie R2-R2 i wciąż beznogiego C-3PO, zostaje zaskoczona przez imperialny gwiezdny niszczyciel, a główni bohaterowie są zmuszeni wylądować kapsułą ratunkową na odizolowanej planecie Hubin. Zamieszkuje je plemię byłych najemników i pewien rodzaj naszych wilków, którzy walczą ze sobą, a najemnicy, dzięki swojej broni, utrzymują przewagę.

Ponieważ planeta jest odizolowana od galaktyki, a następny statek zaopatrzeniowy ma dotrzeć dopiero pięć miesięcy później, bohaterowie na razie utknęli tutaj i muszą przeżyć swoje przygody.

Han jako pierwszy przystosowuje się do życia na planecie. W jednej z tandetnych scen rąbie drewno ubrany jedynie w spodnie, aby zarobić na codzienną pensję, podczas gdy Leia go szuka. I jej reakcja jest łatwa do przewidzenia: podoba jej się to, co widzi.

Sama Leia jest raczej bierna na większość wydarzeń, co tłumaczy się czytelnikowi w drugiej połowie historii pewnym zwrotem, który moim zdaniem nie jest całkowicie zgodny z jej charakterem, ale jest dość zrozumiały.

Tymczasem Luke, po spędzeniu całego życia na Tatooine i walce dla Rebelii przez dwa lata, nie może już usiedzieć w miejscu i rozpaczliwie chce pomóc galaktyce. Kwestionuje obyczaje swoich przyjaciół, którzy nie wyjaśniają mu swoich planów, oraz obyczaje najemnego plemienia Markona, które również nie chce mu pomóc. Kilkakrotnie kwestionuje także własną moralność, ale zawsze podejmuje tę samą decyzję. Bardzo dobrą, jak się później okazuje i co czytelnik powinien sam zauważyć. Ten roztrzęsiony Luke wydaje się na pierwszy rzut oka bardzo dziwny, ale kiedy pomyślisz o pierwszym spotkaniu Luke'a z Yodą w Imperium kontratakuje, co dopiero będzie mieć miejsce, zdasz sobie sprawę, że jest to również napisane zgodnie z jego charakterem.

W drugiej części komiksu spotykamy Oddział Scarpowracającą jednostkę elitarnych szturmowców, którzy są nieco podobni do Komandosów Republiki i Imperialnych z Legenda także nieco Bad Batch i których osobistym zadaniem jest odnalezienie Skywalkera i złapanie go. Tu zaczyna się prawdziwa akcja tomu.

Ta historia była naprawdę dobra. W przeciwieństwie do kilku ostatnich tomów, które w jakiś sposób dotyczyły ekwipunku Rebelii, znajdujemy tu przygodę, w której LukeLeia i Han muszą walczyć w pojedynkę. To pokazuje nam rozwój tych postaci! Ponadto przeszłość Hana jest wspominana i omawiana w nawiązaniu do Hana Solo. Gwiezdnych wojen - historii. Wskazuje się na związek Hana i LeiLuke ćwiczy trochę walki na miecze świetlne. To małe rzeczy, ale po prostu tęskniłem za nimi.

Także rysownicy dają radę i wykonali dobrą robotę. Nie ma skopiowanych lub bardzo foto realistycznych twarzy, styl jest jednolity, podobały mi się zarówno ludzie, jak i tła kadrów. Tutaj wszystko naprawdę do siebie pasuje.

Materiał dodatkowy składa się z rozdziału Historia, w którym Marco Ricompensa przedstawia jedynie krótkie podsumowanie tego, co wydarzyło się do tej pory, oraz galerii okładek zawierającej wszystkie sześć amerykańskich okładek.

Ocena: 8/10
Fabuła: 8/10
Ilustracje: 8/10
Jakość wydania: 10/10

Dziękuję wydawnictwu Panini Verlags GmbH za przekazanie egzemplarza recenzenckiego.
Ich danke Panini Verlags GmbH für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.

Uwaga! Kolekcja ukazuje się jedynie w Niemczech! W Polsce recenzowany komiks ukazał się w ramach Star Wars Komiks (2/2021): Ucieczka.

W kolejnym tomie znalazła się historia Star Wars: Allegiance.

Szczegóły:
Tytuł: Star Wars. Kolekcja Komiksów Marvela, tom 48: Ucieczka
Tytuł niemiecki: Star Wars. Die Marvel Comics-Kollektion, Band 48: Die Flucht
Tytuł oryginalny: Star Wars, vol. 10: The Escape
Autor: Kieron Gillen
Rysunki: Andrea Broccardo, Angel Unzueta
Tłumaczenie: Matthias Wieland
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH
Data premiery: 28 lutego 2023
Liczba stron: 136
Oprawa: twarda
Cena: 16,99 €